-
Posts
1728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BajkaB
-
Dziewczyny,Wy to umiecie człowieka podtrzymać na duchu..:angryy: Zresztą na razie koniec z bagażnikiem i spacerami.Samochód niestety poddał sie i ,,zachorował,,,Nie jestem w stanie póki co ponieśc kosztów naprawy i to mnie zdołowało dzisiaj potwornie.Dla mnie i psiaków to jedyna łącznosc ze światem.Teraz czekają nas spacery dookoła kamienicy i siedzenie w domu.:-( Eh,jak jest nieźle to zawsze musi wydarzyć sie coś co człowieka sprowadzi do parteru..
-
Brajluś już nie nadąża z interwencjami,ale zawsze pomoze,zwłaszcza Orzechowcom..Juz obejmuje małego opiekuńczymi skrzydłąmi Psiego Anioła.. A teraz ja musze troche naskarzyć na Brajlusia chuligana:mad: Chłopak jest przecudowny,ale chyba za punkt honoru postawił sobie demolkę bagaznika do samego dna.Cokolwiek tam włoze wystarcza na 5 minutowy przejazd na spacer..Wygląda to tak:wkładam do bagaznika ,,cóś,,oczywiscie w całości, jedziemy na spacer 5 minut,wracamy następne 5 minut ,wyciągamy Brajla z bagażnika i mamy z tego ,,cóś,, takie ,,CÓŚ,, I tak codziennie..:angryy: Dobrze,ze Cioteczki dbają o szmatki dla nas,bo przecież nie tylko do bagażnika są potrzebne:shake: Za to pieszczoch z Brajlusia coraz większy. Ciocia Ewa spędziłą z nami prawie cała niedziele i oto jak ją Brajluś kokietował: http://www.wrzuta.pl/film/lobhcpKMSZ/
-
Nie gniewajcie sie,ale ja naprawde teraz nie mamc czasu,a jak już w końcu dowlokę się do łózka to padam taka jestem zmordowana...:painting::painting: A jakby ktoś miał wątpliwości to zapraszam..Zostawie go na jeden tylko dzień w towarzystwie 6 psów i kota..:mdleje::evil_lol:Zaznaczam,ze psiaki muszą być porzadnie wybiegane,najedzone ,wyczesane,zaopatrzone w leki,a legowiska wyprane lub zmienione.:lol:Dotego mieszkanie odkurzone i podłogi umyte.To jest to minium dzienne.:evil_lol:
-
Berta została odrobaczona.Robale wychodziły setkami:shake:Za kilka dni musimy raz jeszcze powtórzyć kuracje.Poza tym dziewczynka jest wesoła i rozbrykana.Pieszczoch z niej straszny ,a chęci do zabawy nieustanne.I nie boi sie burzy,co dzisiaj zwłaszcza się przydało. Chciałabym też w kilku słowach coś wyjaśnic. Bercia jest tylko i wyłacznie na moim utrzymaniu.Myśłe,ze nikt z osób wspierających Brajla i stadko nie pogniewa sie,iż podzieliliśmy się z Bercią.Dziewczynka jest tak kochana,ze zasługuje na pomoc.Zadecydowałam zatem,zę odłożę niektóre zakupy dla stadka na nastepny miesiac,a wspomogę Bercie. A teraz kilka fotek laluni.Dzien był dzisiaj niesprzyjający fotkom,bo ulewy i nawałnice prawie nie pozwalały na spacery.Dopiero pod wieczór zrobiło sie nieco lepiej,a przynajmniej nie padało. Ładna panna ze mnie,prawda? No dobra,siądę troche Deszczówka to jednak najlepsza woda.. A teraz mnie pomiziaj..
-
piękny bernardyn??? ......MARYNA za TM
BajkaB replied to ANETTTA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A leczy tylko dlatego,ze jest ktoś tak wspaniały jak Donvitow:modla: Tomek już jest po zabiegu.. -
Zabrałam dzisiaj Bertę do weterynarza.Doktor Dziak obejrzał naszego miśka,obmacał i stwierdził ze jest wszystko dobrze poza lekkim stanem zapalnym oczka.Dziewczynka dostała tabletki na odrobaczenie i została zaszczepiona na choróbska wszelakie.Budziła ogólny zachwyt.W poczekalni koniecznie chciała zaprzyjaźnić się z każdym ludziem i psem. Najbardziej mnie cieszy,ze zaczyna bardzo powoli,ale jednka,przekonywac się do samochodu.Wprawdzie do bagażnika trzeba ją jeszcze wnosić,ale juz nie szarpie się i nie próbuje z niego wyłazić. Przy Brajlu mam doskonały trening,ale jak jeszcze troche Bertę ponoszę to spokojnie moge Pudziana pokonac...:evil_lol: I kilka fotek No dobra,rób ten zastrzyk.. Ale już wychodzę.. Teraz pospaceruje.. Poganiam z kumpelą.. I sie napiję... Wybaczcie ale na szersze relacje nie mam po prostu siły .. Powiem tylko,ze Tomek już po zabiegu.
-
Trochę spokoju Bercia została wpakowana do bagażnika przez Tomka i jego tatę.Dziewczynka ma wyraźny uraz do samochodu i nie bardzo miała ochotę na jazdę.U Tomka była wesoła i chętna do zabawy,w samochodzie wystraszona maksymalnie.W czasie podrózy walnęła potęzne kupsko,a smród był taki,ze Bona z Bajką,,zaniemówiły,,Kiedy dojechałam do domu i otworzyłam bagażnik Berta tak ochoczo wypruła,zę musiałam ją kilka metrów gonić po ulicy.Poniewaz nieopatrznie nie zabrałam torebki w której były klucze do mieszkania,pojawił sie następny problem.Kiedy usiłowałam dojśc do samochodu Berta zapierała sie czterema łapami,a kiedy ją chciałam przyciągnąc ześlizgiwała jej sie obroża..Niestety moje ręce w ząden sposób nie chciały sie naciągnąc aby dostać do samochodu.W końcu jakimś cudem udało mi sie otworzyć drzwi auta z ktorego natychmiast wyskoczyła Bajka z Boną,Nie wiedziałam czy mam łapać torbę czy psy.Korzystajac z okazji ,zę Berta zajęła się Boną chwyciłam torbę,ale niestety zainteresowanie Boną nie było tak długie abym mogła zamknąć drzwi auta.machnęłam ręką i poprowadziłam psy do domu.Chłopaki od razu wykazały zainteresowanie gościem.Brajl wykazał tak duze,że od razu dostał potęzne lanie.Złapałam Bartka z Borysem i pognałam na spacer.Na początek jednak trzymajac psy w jednej ręce druga zamykałam samochód,a następnie zbierałam Bercine gówna w bagażnika.Przygalopowałam do domu, po szybkim siku i kupce.Berta siedziała w łazience.na mój widok wlazła do kosza z bielizną.Widok był niecodzienny bo koszyk nijak nie chciał do Berty sie dopasować,Machnęłam ręką i pognałam z Boną i Brajlem.Na schodach słyszałam,ze Berta usiłuje sforsować moje drzwi do mieszkania i wydrapać w nich dziure.Na szczęście ani jedno ani drugie sie nie udało.Kiedy przybiegłam ponownie Berta wyszła z łazienki i pobiegła do okien.Pomna ostatnich wydarzen rzuciałm się za nią.Poleciały kwiatki z parapetówZrzuciła je i Berta i ja..Berta poszła ponownie do łazienki,a ja zaczęłam sprzątać.W międzyczasie Bonka wyrzygała kolację,Bajka nasrała,a kiedy poszłam do łazienki po szmatę okazało sie,zę Berta nasikała spore jezioro,Uporałam sie z pobojowiskiem,przygotowałam legowiska i michy.Berta wylazła z koszyka i zajrzała do pokoju.Bona ,która od poczatku pilnowała suni jak cien i pyskowała natychmiast rozdarła mordę,ze to jej buda,jej pani,jej banda i wogóle wszystko jej.Wystraszona Berta wskoczyła do mojego łózka i rozgościła sie na całego.:shake:Wygoniłam towarzycho na miejsca,dałam po misce i po cielęcej kostce.Bercia jeszcze wystraszona kosteczce oprzeć sie nie mogła..Natychmiast też Bonka za punkt honoru postawiła sobie aby jej ukraśc tę kośc,choć swoją miała równiez.Ukradła,a jej z kolei ukradła BajkaJako ostatni tę kośc dziamał Bartek W końcu towarzystwo ułożyło sie do spania.Berta w łazience na posłanku,Borys,Bartek i Bajka bronią dostępu do mojego łózka,a Bona czujnie drzemie naprzeciwko łazienki w przedpokoju.Nie musze mówic,ze Berta zajeła prawie cała łazienke.Poszłam siku,Bercia położyła łebek na moich stopach i juz widziałam przez moment jak spędzam noc na muszli:roll: Na szczęście zjawiła sie Bonka,Bercia podniosła łebek i mogłam smyrnąc do pokoju.Oczywiscie nieustannie miziam dziewczynkę i tłumaczę jej,zę żadna krzywda jej tu nie spoka.Chyba juz jest nieco pewniejsza.. Zabarykadowałam okna,ale tak aby były uchylone,bo duszno nieziemsko sie zrobiło.. Na dodatek spierniczył mi się program do wgrywania fotek i zdjec nie bedzie dzisiaj:angryy: Muszę iśc za chwilkę siku i zastanawiam sie jak to zrobić aby towarzycha nie pobudzic.. Oj nie pośpie ja dzisiaj.. A co jutro będzie..To chyba zadanie dla wróżki...
-
Chciałam Wam kogoś przedstawić: Tak pisała o Beni MałGośka z Forum Wielunskiego Schroniska: BENIA Benia ma ok. 1,5 roku. Młodziutka sunia, a wygląda na to, że szczeniaki miała już przy pierwszej cieczce Jest bardzo wychudzona, w tej chwili już nieco przybrała na wadze, ale do prawidłowego zaokrąglenia całego ciałka jeszcze dużo jej brakuje... Trafiła do nas w połowie czerwca, ze zgłoszenia o bezpańskim psie. Ma wspaniały charakter Mimo swej wielkości zachowuje się jak maleństwo - tuli się, wpycha na kolanka, wspina na ludzkie ramiona Przyjacielska wobec wszystkich Benia od wczoraj jest Bertą.Przyjechała na krótki tymczas,po którym pojedzie do nowego domku.Została wykąpana przez Tomka i jego mamę.Po kąpieli od razu wyjasniała.Takiego śmierdziucha bowiem nie wiozłam jeszcze nigdy.Przy okazji zabraliśmy słodką,mała jamnisię,która właściwie sama zgłosiła sie do adopcji.Po prostu wsiadła do auta,przytuliła się do kolan Tomka i spojrzała takimi oczętami,że nie miałam sumienia jej wysadzić.Jest również na tymczasie u koleżanki UeMki i intensywnie szukamy domku. Berta na dzięn dobry zjadła dwie miski karmy i wypiła trzy miski wody,po czy spokojnie poszła spać. A to fotki z wczorajszej wizyty w Wieluniu Zapoznanie Pani Krysia z Klaudią szykują Benie do drogi Na spacerku z Dżoką.. http://images29.fotosik.pl/251/8e29e9d36e1a56dc.jpg Musiałam dziewczynkę pomiziać.. Bartek też chętnie poznał panny.. Bajka,Bonka i Borys poznały już wczoraj Bertę,gdyz były w odwiedzinach w Wieluniu.W końcu moje dziewczyny to wieluńskie baby:evil_lol: http://images33.fotosik.pl/324/f96887e032ccb3f6.jpg Po dniu pełnym wrażen,spokojny odpoczynek.
-
Planowałam od kilku dni pokazanie kolejnych ,nowych fotek stadka,ale nieszczęśliwe wydarzenia zupełnie pokrzyżowały plany. Zdjęc mam tyle,ze juz gubię się w nich pomału,pora zatem na zaprezentowanie ich. Oto krótka historia Bonki patyczarki:evil_lol: Daj ten kijek.. No oddaj ,nie słyszysz! Mnie też się nalezy.. Oddawaj! Wygrałam! CDN
-
piękny bernardyn??? ......MARYNA za TM
BajkaB replied to ANETTTA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tobie przyjacielu Odszedł twój świat, ten co pielęgnowałeś jakiś ponad - a tylko nasz Pamiętam twoje oczy, które z blasku przeszły w zmętnienie Delikatne muśnięcie dłoni naszej miłości zastygło wraz z ciepłem umykającym jak dopalający się płomień Przeminąłeś złotą barwą i puszystością pozostał zimny wiatr, który snuje się w słońcu nad zmarzliną A tak chciałeś być, milcząc błagałeś i lękałeś się pozostawiwszy jedynie myśl odbijającą się we mnie Nie potrafię wyjść z kręgu poza twój aksamit gdy tęsknienie jak zaciskiem szczęk rozgniata wspólność, której już nie będzie Jeszcze chwytałem mgiełkę unosząca się w chwili konania przeniknęła i rozpłynęła się jak czas teraz i już nigdy Pochylam się w podzięce twojej wierności i nie wiem, nie potrafię - Wiesz - w przedpokoju na wieszaku pozostała twoja smycz czy musiałeś aż tak odejść bym powrócił. Andrzej Brzezina Winiarski Marynko- -
Ja mówiłam,ze mój znajomy wziąłby tego małego szczeniola i tego 10-miesięcznego,bo zrozumiałam,ze są dwie sunie. Kiedy pisałam poprzedniego posta,mówiłam,zę będzie to prawdopodobne.Teraz wiem,ze weźmie na pewno obie.. Maryna nie zyje.. Jestem w rozpaczy i bardzo mi źle,,:placz::placz::placz::placz: tutaj jest więcej.. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113185&page=26[/URL]