-
Posts
1728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BajkaB
-
Łapa Dopiero co sie dopchałem do kompa,bo ta moja wariatka cały dzien prawie włóczyła sie po marketach a ja z nia..Znaczy sie po marketach sie nie włóczyłem tylko musiałem samochodu pilnowac na parkingach i w dodatku Borysa i Bajki..Nie wiem po co jeszcze ta gównazerie zabierała,no bo mnie to niby dlatego,ze ja musze częściej siku robic po Furosemidzie:oops:Ale ja tam myśłe,ze Edytka to potrzebowała towarzystwa,a to sikanie to pretekst był tylko.. Od razu wam powiem,ze Edytka to nie uprawia rozrywki narodowej i nie spedza wolnego czasu w marketach..Właściwie to ona bardzo rzadko tam jeżdzi i tylko jak to mówi ,,w stanie wyższej konieczności,, bo ogólnie to nie znosi marketów.No ale dzisiaj to był ten stan konieczności,bo postanowiłą kupic znicze na Wszystkich Swiętych..Tylko ja kompletnie nie rozumiem czemu nie wlazła i nie kupiłą tylko włóczyła mnie od marketu do marketu:angryy:Co to jakaś róznica jest w paleniu czy co?Coć mi tam bredziła,ze drogie,ze szuka ładnych i tanich,bo jeszcze przecież kwiaty musi kupic..I oczywiście nie omieszkała wytknąc,ze przeciez ma nas na utrzymaniu to musi liczyć każdy grosz..:shake:Najpierw to sie obruszyłem i już miałem coś szczeknąc,nawet morde otworzyłem,ale zaraz mi sie głupio zrobiło bo pomyślałem,ze w końcu to ma racje i ze mówi to bo nas kocha..:oops:No i jak Edytka poszła kupowac te znicze to mówie do Borysa ,ze postanowiłem,do końca miesiaca zrezygnowac ze smakołyków i reszta też powinna tak zrobic zeby Edytka mogła dla naszego kochanego Włodzia kupic łade kwiaty..Bajka to od razu sie zgodziłą,bo ona zawsze mnie słucha,a dla Edytki to by mogła wogóle z żarcia zrezygnowac..Do końca miesiaca ma sie rozumiec:oops:No a ten głupek Borys dawaj w lament,ze on bedzie głodny,ze zasłabnie,ze noga go bedzie bolec..I w dodatku zaczał ryczeć,ze Edytka poszłą i pewnie juz nie wróci,bo jej długo nie ma,a jemu sie chce sikac..Normalnie mówie wam juz łape szykowałem zeby mu przywalic i nawet sie przesunąłem na siedzeniu,ale nie zdązyłem bo Edytka akurat nadeszła..Zal mi jej było,bo natargała sie tych zniczy,az jej ręce do ziemi sie powyciagały..No ale nie mogłem jej pomóc bo przecież mam serce chore i nie wolno mi sie przemęczać:oops:.Tyle,ze jak przyjechaliśmy do domu to Ciocia Jadzia sie zlitowała i pomogła Edytce powynosic te znicze po schodach..No i Bogu dzieki,bo przecież ledwie wysiedliśmy to ten gnojek już sie darł,ze on chce sikac i dawaj ciagnac Edytke na trawnik..:angryy:Akurat,sikac..Dobrze widziałem jak strzelał oczami po płotach czy kumple juz powychodzili na wieczorne pogaduszki:angryy:Normalnie mówie Wam do tej pory mnie łapy swierzbia zeby mu natrzaskac,ale dopóki Edytka patrzy to sie powstrzymuje..Choć w końcu mu sie i tak dostało bo najpierw dostał *******ca i szalał z kotem ,a potem zeżał Ciri kolacje:mad:..Normalnie wykończony jestem tymi zakupami okropnie..Ide spac byle daleko od Brajla bo ten znowu takie bąki sadzi,ze normalnie zemdlec mozna:shake: Ech,co ja mam z ta cała banda to świat nie widział Merdy Bartek
-
Łapa.. Nudzić to Edytka sie na pewno nie moze,bo ta hołota co to ze mna zamieszkuje bez przerwy dostarcza emocji..Choć przyznać trzeba,ze statnio to Edytka sama sobie dostarczyła emocji..Tyle,ze złożyła samokrytyke i przyznała,ze głupio zrobiła. Bo było to tak..Pojechała Edytka na zakupy i zabrała do samochodu mnie i Bajke.Staneła przed sklepem i jak wysiadała to jej powiedziałem,zeby nie zapomniała mi kupic coś na ząb.Nawet jakos łaskawa była i faktycznie przytargała kosteczki cielęce.Zatarłem łapy i juz sie doczekac nie mogłem powrotu do domu..No i faktycznie jak tylko wrócilismy to dała nam wszystkim po kosteczce..Jak dawała Brajlowi to ja ostrzegałem,zeby sie zastanowiła co robi bo chłopak sie pochoruje..Ale gdzie tam by mnie posłuchała:angryy:Przecież ona wie lepiej wrózka jedna,ze mała kosteczka mu nie zaszkodzi.I jeszcze od razu musiała mi złośliwie przysrac,ze pewnie mu załuje,bo chciałbym sam ja zeżrec:mad:Normalnie mówie Wam wrednota wyjątkowa.. No i co sie okazało?Brajl kostkę schrupał i za niedługo takich sensacji dostał,ze nie dosć,ze zapaskudził mieszkanie to jeszcze az krwia bryzgał..:shake: Edytka latała,sprzątałą,lekarstwa podawała i cała noc zesmy wszyscy nie spali przez jej głupote,bo Brajl taki był chory.. Ja nic sie nie odzywałem,żeby nie było,ze wykrakałem i jeszcze pewnie sie ciesze,ze wyszło na moje..W końcu żal mi kumpla było,a do tego smród w chałupie niemozebny panował,az mi noc wykręcało..:shake:Edytki akurat nie było,więc siedzielismy wszyscy w przedpokoju w kącie na jednym metrze kwadratowym,bo nie dało sie do pokoju wejsc..:oops:Edytka jak tylko wróciła to rzuciła sie do sprzatania,ale jak te gówienka naruszyła to dopiero smród był..:shake:Jak tam wrażliwiec jestem,a Borys dopiero..Pluł mi do ucha,ze zaraz zacznie rzygać,bo mu niedobrze i wogóle..Normalnie mało mu nie odwinąłem łapa w ryło:angryy:Tłumaczyłem temu durniowi,ze to przecież nie wina Brajla ,ale gnojek wogóle nie słuchał co mu szczekałem tylko histeryzował..No nie myśłe sobie,niech jeszcze on narzyga to normalnie na smalec go oddam.:mad:.Zwłaszcza,ze sadełko to ma odpowiednie.:evil_lol:.W końcu Bona sie podjęła,ze zajrzy do pokoju jak tez idzie to sprzatanie Edytce i czy juz jako tako wywietrzyła.Mówiaz szczerze to Bona wcale sie tak znowu nie poświeciła,bo ona ma jakieś zboczone upodobania i uwielbia takie aromaty:shake:Ostatnio to sie nawet wytarzała w czymś tam na spacerze i Edytka jej po dupie natrzaskała:mad:Właściwie to nie tyle natrzaskała co chciała natrzaskac,bo Bonka jak sie zorientowała,ze Edytka leci do niej z mina mordercy to uciekła do jednej klatki schodowej i poleciała na sama góre..I Edytka mogła tylko powygrażac i to jedna ręka,bo druga musiała wlec Brajla za soba..A wrzeszczeć tez za bardzo nie mogła bo to wcześnie rano było i ludziska jeszcze spali..:evil_lol:Poza tym miałą dylemat bo Bajka poleciałą do śmietnika i pożerała jakies stare gówno co to go znalazła w kącie..Mówię Wam,Edytka taka była czerwona ze złości,ze myślałem,ze w Indianina sie zamieniła..Leciała biegiem do domu i wlokła biednego Brajla..Ale Bonka nie taka głupia zeby sie nie zorientowała,ze Edytka Brajla zostawi i po nia wróci...:mad::evil_lol:Zanim Edytka do klatki doleciała,to Bonka juz była na schodach..A Bajka przy niej.. No ale wracajac do tematu czyli choroby Brajlowej ,to Bonka zrobiłą rozpoznanie terenu i jak tylko dała sygnał,ze jest ok,wpadliśmy do pokoju..Czas był najwyższy bo w przedpokoju sie duszno robiło,ciasno no i Borys mnie juz wkurzał na maksa.. Na szczęście Edytka w tej swoje głupocie ma opanowane leczenie róznych dolegliwosci,zwłaszcza sraczkowych,wiec tez postawiła Brajla jakoś na łapy..No i Bogu dzięki,bo jeszcze by tylko tego brakowało,zeby chłopak musiał do weta jechac..Inna sprawa,ze Brajlowi to też nazdałem,ze gdyby nie jego łapczywośc i notoryczne obżarstwo to by sie nie pochorował..Wie dobrze,ze kostka mu szkodzi to musiał ja zeżreć,zamiast mnie zostawic i nie byłoby problemu.. No i sami widzicie,ze u nas to nuda jest wykluczona..Zwłaszcza,ze to nie wszystkie ,,atrakcje,,ostatnich dni..Ale o tym to juz jutro opowiem.. Merdy Bartek
-
Łapa.. Sie u nas podziało wczoraj oj podziało.. Zreszta wogóle to sie ostatnio dzieje..Bo powiem Wam,ze ja to zawsze mam racje.Jak mówiłem,ze ta Edytkowa bieganina z obcymi ogonami sie źle skończy to mi nikt wierzyć nie chciał..I co?Przez to rude babsko co to Brajlowi natłukło we własnym domu to chłopak musiał tydzień brać antybiotyk ,a do tego nacierpiał sie ,nie mówiąc,ze do weta go zawleczono.Bogu dzięki,ze Ciocia Amakor zabrało to od nas kawał drogi bo nie wiem co by sie dalej działo. A na ten przykład ten gówniarz co to u Wujka Tomka jest na tymczasie to normalnie jedno wielkie ADHD..Jak wpadło to do nas ostatnio to Edytka nie wiedziała co najpierw łapać:crazyeye:A szczególnie gnojek sobie upodobał łazenie po stole..Mówie Wam takie to niewychowane ,ze szok.A jaki histeryk!Brajl chciał go powąchac i zaprzyjaźnić sie,a ten psiku,wrzasku,krzyku narobił takiego,ze cała kamienica na równe nogi sie zerwała..Jeden wielki wstyd nie pies:angryy:Jak pomyśłe,ze on moze jeszcze nas nawiedzić to az mi ogon sztywnieje A wczoraj to normalnie Edytka takiego nerwa od rana złapała,ze strach było szczeknąć..Choć jak sie okazało,to ten nerw był z pożytkiem dla nas,wiec mogłaby częściej go łapac..Choć moze lepiej nie,bo wczoraj to chyba coś jej sie z głowa stało..Zwykle jak ma nerwa to ryczy na nas równo.. Ale do rzeczy..Przedwczoraj sie Edytce zepsuły światła w samochodzie,a włąsciwie to nie światła tylko taki przełacznik specjalny co to go młody pan zamontował kiedyś..I było to wygodne,bo jak Edytka uruchomiała autko,to od razu sie światła zapalały..No a teraz to musi oddzielnie je właczac..I mówie Wam kino..Bo albo jeżdzi bez światel,albo je zostawia właczone..I nic nie robi tylko lata wyłączać światła..Normalnie jogging uprawia,w dodatku po schodach głównie..:evil_lol:A jak przy tym wyzywa..Normalnie wstyd powtórzyc,zreszta nawet trudno powtórzyc taki ma talent:oops: No a wczoraj rano jak Edytka wstała to sie okazało,ze popsuła jej sie komórka na amen ..:angryy:Ludzie...takiej twórczości tom przez całe psie życie nie słyszał..:oops:W dodatku sie okazało,ze edytka wszystkie kontakty to miała w tym telefonie a nie na karcie jakiejś tam ..syn,czy cóś..I nawet jak pożyczyła komórke od Cioci,to nic jej to nie dało,bo co najwyzej mogła zadzwonic sama do siebie:evil_lol:..I jeszcze zgubiła gwarancje od tej komórki.. Jak już Edytka powyzywałana cały świat i okolice to zapakowała mnie ,Borysa i Bajke do auta żeby pojechać do ogródka dziadków..Bo wiecie jak jej sie polepszyło to Dziadek poprosił,zeby cós mu tam pomogła zabezpieczyć przed zima..A wiecie Edytka to tak lubi prace w ogródku jak ja wizyty u weterynarza:razz:No ale obiecała to trza było jechac..Tle,ze zanim jeszcze ruszyła to Dziadek zadzwonił,ze ledwie dojechał do ogóródka bo mu sie..samochód zepsuł.Bo wiecie dziadek to ma auto juz uznane za zabytek bo ma 30 lat ponad...No i Edytka znowu twórczościa sie wykazała niemała,a kwiecistą..Raz wyzywała na Dziadka,ze trzyma złoma,a raz na to auto,ze złom właśnie..No i w dodatku tak na dobra sprawe to co ona mogła pomóc?No ale Wujka Stefana zapakowała do auta i pojechała.Na miejscu to sie okazało,ze cós tak ze sprzęgłem i płynem i czymś tam..Edytka zostawiła nas w ogródku i ganiała w związku z tym autem dziadkowym..A jak zawiozła Wujka do domu to sie okazało,ze Dziadkowi znowu sie auto zepsuło i nie mógł wrócic do domu..I tak Edytka cały dzień straciła na jazdach,a my cały dzięń w ogródku sie wyhasaliśmy.. Tylko najgorsze było,ze Brajl z Bonka to były w domu i trza je było wyprowadzić na siku,a w dodatku Edytka miała wizyte u lekarza bo jej sie leki skończyły..I wiecie jakiego wstydu mi narobiła?Poleciała pędem,wyprowadziła na spacer naszych kumpli,a potem tak jak stała pognała do tego lekarza...Ludzie..ja sie chyba w okolicy nie pokaże..Czy Wy sobie zdajecie sprawe jak ona wyglądała w stroju psio-ogródkowym?Normalnie wszyscy w poczekalni patrzyli na nia jak w telewizor..:oops:No i co z tego,ze powiedziała Pani Doktor,ze jest w stroju roboczym bo nie zdązyła sie przebrac?I co z tego,ze pani Doktor wogóle sie tym nie przejęła?I tak ze wstydu to mi futro pociemniało i nie wiem gdzie łeb wsadzić..Musze sie zastanowic nad tym poważnie.. merdy Bartek
-
Dzisiaj był udany dzien!Błyskawiczna akcja z pomoca Petera i Tomka z Częstochowy pozwoliła na wyciągniecie ze schroniska i umieszczeniew cudownym domku suni owczarka:multi::multi: Za to mój kochany Brajlus jest..nadgryziony!:shake:Wczoraj zauważyłam,ze ma brzydka małżowinę uszna,cos sie sączy i jest opuchniete.Pognałam dzisiaj do weta.Okazało sie,zę nasza tymczasowiczka Zuzia nie tylko sprała Brajla,ale pogryzła mu dotkliwie ucho.Zrobił sie krwiak,zropiało i chłopaka bardzo boliPani doktor oczyściła mu rane,choć kosztowało to mase wysiłku bo Brajl bardzo sie miotał.Sączy mu sie płyn z ropa i bardzo boli.Dostał zastrzyk i antybiotyk doustnie,a raczej dopyskowo.Posmarowac nie bardzo da z uwagi na ból.Wszelkie próby kończą sie kłapaniem pyska,wiec nie będe ryzykowała.Wogóle dzisiaj był suuuper niegrzeczny cały dzięn.Sponiewierał mnie okrutnie,miotał sie po bagażniku,rozszarpał 2 ręczniki,ryczał mi do ucha cała droge,horror. Ale i tak go koffam:loveu:
-
Brajl dobrze,Borys z Bartkiem wróciły z wygnania,choć caaałkiem dobrze im tam sie miało.Babcia tęskni i jakoś tak jej pustawo bez psiaków..Za to w domu od razu weselej:awantury,przepychanki,wrzaski,zabawy,itd..Jednak bez tych dwóch ogonów to smutno. Za to pwoem Wam,ze ja nie moge wrócic do formy.Chodze na zabiegi,wydawało sie,ze już jest dobrze,a tu wczprajszej nocy..krach..Ból wrócił,sztywnosc wróciła i sama juz nie wiem co zrobic. Oczywiscie jest szereg zabiegów,które mogłabym jeszcze pobierac,tylko niestety sa płatne.To wogóle nie wchodzi w gre,bo nie stać mnie na zaden odpłatny zabieg.No i robi sie błędne koło.Dobrze,ze choć wogóle moge chodzić,bo kto by sie stadkiem zajał..Eh,starośc nie radosc moi mili.:shake:
-
No,nie chce tu palcem wytykac,kto nalezy do tej przestępczej organizacji..:mad::evil_lol:I nawet nie wymienie osiagnięc...:evil_lol: W każdym razie Bartek z Borysem maja sie dobrze,Nie wiem czy wracać chca,czy nie,ale wiem,ze dziadkowie hmm,oddać ich nie chca:evil_lol::evil_lol: W każdym razie jutro wyruszam po odbór ,,własności,,:lol:
-
Informuje wszystkich,ze Bartek z Borysem wyjechali znowu na wczasy..(pewnie Bartek powie,ze na wygnanie)Jak wróca to pewnie Wasz ukochany literat bedze miał pełen worek żalów:evil_lol: Dzisiaj było małe zamieszanko bo przez pół dnia rezydował Brutus,5-cio miesieczny szczeniol,wielkości Borysa.Chłopak cudowny i z urody i z charakteru.Pojechał na tymczas do Tomka(Volta).Jak tylko bedą fotki założymy mu topik adopcyjny.
-
Tak moi Kochani..Wróciłem i będe teraz częściej tu gościł i ujawniał światu cała prawde o tym co sie dzieje w czterech ścianach..Niech sie świat dowie jak ja tu jestem prześladowany,nękany i do czego to już dochodzi za zamkniętymi drzwiami..Choć po prawdzie to przed drzwiami też..:angryy: Na ten przykład wczoraj.. Zapowiedziała swój przyjazd Ciocia Amakor i juz łapy zacierałem bo Ciocia z zarełkiem miała przyjechac i już sie szykowałem i ciesZyłem,a tu..:mad: Edytka sie tylko zakręciła szybko,zwinęła Bajke i pojechała,niby na zabiegi co to teraz jej zapisali...I po prawdzie to tylko dzięi nam te zabiegi ma tak szybko,bo Pani Ania od rehabilitacji straszna psiara jest..Jak jej Edytka o nas powiedziała,to kazała od razu przychodzic,bo normalnie to dopiero w przyszłym roku terminy:shake:I wiecie,zeby to chociaz jakąs wdziecznośc nam okazała,jakies ciepełko,jakiegoś smakola dała...Nie,skąd,jeszcze po dupie dostałem w nagrode..Borys też..Ale o tym to później..:oops: No wiec poleciała na te zabiegi,sto razy sie wracała,bo to albo ręcznika zapomniała,albo gazy,albo czegós tam jeszcze.. Nie było jej jakiś czas,no ale słyszymy w końcu podjeżdza..Weszła na góre,otworzyła drzwi ,my do powitania i normalnie nas zamurowało:crazyeye:Wiecie co przywlokła?Rude,wielkie babsko!:mad:Aż sie zaksztusiłem z wrażenia..A jakie bezczelne to było!Brajl pierwszy wyszedł,chciał sie zapoznac,przywitać,zaprosić jak przystało porządnemu psu,atu babsko dawaj!Taki łomot mu spuściło,ze aż biedak sie popłakał:-oMówie Wam,zatkało nas tak,zęsmy od razu sie cofnełi.No i Edytka musiała te zcała Zuzie-bandytke na strych zamknąc.I zamiast nam współczuć to jeszcze sie śmiała,podlec jeden..:angryy:Mówie wam takich chwil grozy to dawno nie przeżyłem..Juz sobie wyobrażałem,ze to babsko rude sie rozpanoszy i codziennie nam bedzie na dzień dobry spuszczac łomot:mad:No ale sie okazało,że rudzielec jedzie do Cioci Amakor na tymczas,bo do tej pory to było w hoteliku..No chwała Bogu,bo az mi apetyt odebrało. A niewychowane to takie,ze najpierw nasrało Edytce w bagażniku,a potem zaraz na stryszku walnęło kupsko..:shake: Ja nie wiem,ze tez Edytka to musi zawsze wyszperac takie chamidła nieokrzesane..No tak po prawdzie mówiąc,to dośc laska niezła z niej,ale maniery...:shake: No to na dzisiejszy poranek tyle,teraz ide na spacer,choc leje i niemiło,ale trudno,ja tam nie bede lał i srał na strychu,bo jestem porządnym psim facetem.. Łapa i merdy dla Wszystkich Bartek
-
Dobry ?:angryy:Wy chyba nie wiecie co mówice..Wróciłem własnie z wygnania i stwierdziłęm kategorycznie,zę nawet jakbym miał moja Edytke ze stołka zrzucić,to napisac w końcu musze cała prawde.:angryy:Bo to co sie w moim domu wyprawia to przechodzi wszelkie granice przyzwoitości.I w dodatku całkiem mnie zapomnicie,bo Edytka tylko o jakichś obcych futrach gada,a o mnie i moich towarzyszach niedoli nic! Nie,no nie powiem,ze u babci i dziadka było mi źle..Nawet sie zastanawiałem czy czasem dłużej nie zostać,bo to i spacerki częste i micha pełna,nawet rosołek dobry..No ale jak sobie pomyśłlałem,ze moja Edytka moze znowu do domu cos przywlec to mi ochota do jedzenia odchodziła.:mad:No i ten gnojek Borys już na drugi dzien zaczął beczeć,że mu w łózku miejsce moze ktoś zajac..Miałem dać mu w ryło,ale sobie pomyślałem,że w koncu on też na tym wygnaniu,to trzeba troche wyrozumiałosci wykazać. Bo wiecie moją Edytke to ostatnio chyba opętało..Bez przerwy gdzieś jeździ wozi,zawozi ,przywozi jakies ogony.W aucie to tak jedzie obcymi łapami,ze normalnie juz sie rozeznać trudno czy małe,czy duze,czy pies,czy suka..Normalnie mówie Wam Brajl to powiedział,ze chyba do bagażnika już nie wsiądzie bo az go ciarki przechodza:angryy: Ostatnio na ten przykład to wiozła kawał drogi takie bydle,ze nie dosc ,zę cały bagażnik zajeło,to jeszcze cały dzień zajeło..Bydle było niewychowane kompletnie i jakieś niecywilizowane,bo do samochodu nie chciało przez 3 godziny wleźc.:shake:Normalnie to dzikus chyba całkiem,bo widzieliście porządnego psa,co to samochodu nie lubi?:angryy: Codziennie też Edytka jeżdzi do takiej fajnej laski Zuzi,co to ja z samochodu gdzieś wyrzucili.Laska jest całkiem do rzeczy i ruda,jak ja.Całkiem nie rozumiem czemu nikt jej nie chce przytulic..Wecie,ja tam musze starac sie o jakiś domek porządny bo mojej Edytce to różne głupie pomysły do łba przychodza,a u mnie juz miejsca nie ma:mad:Koniec kropka. O innych ogonach to nie wspominam nawet bo ich nie widze,tylko Bajka mi opowiada,zę ciagle jakieś jeżdża do weta,albo do jakiegoś domku nowego..Bo wiecie Bajka to zawsze towarzyszy Edytce..Musiałem ją przysposobić na mojego agenta,bo przynajmniej na bieżaco mam sprawozdania i mogę w pore zareagowac na głupie pomysły Edytki. Mam jeszcze dużó do powiedzenia,ale na razie to musze lecieć,bo chyba coś przy misce sie dzieje..No to na razie łapa,a potem znowu coś Wam napisze Bartek
-
Napiszę wszystko jak na spowiedzi,ale już nie dzisiaj..Ostatnio mam mnóstwo zajec związanych z ratowaniem psich nieszczęśc i stad taka cisza. Poza tym literat Bartek i Borys urwisek pojechały na wczasy do moich rodziców to kto ma pisac?Jakos tak smutno,tylko 3 psy w domu i to takie grzeczne,zę wogóle ich nie widac i nie słychac..:shake::evil_lol:
-
Super..Super to było jak 6 osób 3 godziny skakało jak małpy,zeby benka namówić do wejścia do auta..:evil_lol::evil_lol:W końcu trzeba było podac Sedalin.Droga koszmarna,korki,mokro,ciemno.Za to domek suuuper.Wprawdzie Bruno jeszcze podsypiał i chyba dopiero dzisiaj tak naprawd ewie gdzie sie znalazł:evil_lol:,ale nie sądze,aby mu sie nie spodobało. Aneta ma fotki to powstawia.
-
Basiu wiersz ukazuje Twój talent poetycki,ale prawda to jednak jest nieco inna.. Jak pisałaś wcześniej,nie znasz nas i właściwie ani nie wiesz nico o nas,ani o naszych zwierzakach,chorych,okaleczonych.ani tez o naszych działaniach. A moze Edę wziełabyś do siebie?Skoro lepiej jej tutaj,a Agnieszka nie moze dalej jej trzymac,to byłoby super rozwiązanie.Ja mam 6 zwierzaków i to dużych,wiec może i inni powinnii mnie naśladowac?I też musze walczyć o środki na ich utrzymanie i leczenie,a nie użalam sie,że nie mam .Przeżyłam choćby w tym roku wiele tragedii i nieszczęśc,łacznie ze śmiercia meża i nie płacze,zę nie byłam nad woda ani na wczasach..A nie powinnam?Poświeciłam sie zwierzakom i pomocy dla nich i skoro to jest mój wybór,bo nikt mnie nie przymuszał do tego,to robie wszystko aby im pomóc. A teraz przepraszam,ale musze własnie jechac zawiedź do nowego domu psa i to 120 km w jedna strone,nie mam wieć czasu na bieżaco śłedzić nowinek internetowych.
-
Odpowiem w skrócie na przemyśłenia basiapron. Tak,pies jest pod opieką fundacji i fundacja pąłci za jego leczenie i szczepienia.Nigdzie nie jest powiedziane,zę ma płacić za utrzymanie psa.jeśłi ktoś bierze psa na tymczas to powinien miec środki na jego utrzymanie.Wszyscy pomagamy fundacji,a zatem tymczasy sa niejako naszym do niej wkładem.Jesłi ktoś nie ma środków robimy bazarki,zbiórki itd.W ten sposób np.zapłaciłyśmy ja i UeMka za utrzymanie Berty w hoteliku przez 16 dni.W ten sposób również staramy sie zapłącić hotelik Zuzi,w ten sposób zbieramy na paliwo,aby móc wozić psiaki w potrzebie. Nie odpowiedziałam od razu na post,bo codzienie od rana do wieczora jestem zajeta jakimiś psami w potrzebiektórych jest całe mnóstwo.Zostałam teraz praktycznie sama,bo Petera nie ma od tygdnia,UeMka pracuje,a ja jedna dysponuje samochodem.Nie mówie juz ,zę mam swoich 5 psiaków,którymi też muszę sie zajac Poza tym o ile mnie pamiec nie myli,a tak źle chyba ze mna nie jest,to osobiście dawałam Agnieszce i pieniadze i karme na utrzymanie psów ,tak psów,a nie tylko Edy,która jest pod opieka Emir.Temu chyba nie zaprzeczy Agnieszka.Przy ostatnim spotkaniu Peter również dał Agnieszce pieniądze na szczepienie Edy i mam nadzieje,ze jest już zaszczepiona. Co do Edy,to po pierwsze akurat ja nie potrafie za bardzo robic ogłoszeń,bo zajmuje sie raczej ,,wykonawstwem,,czyli fizycznie psami,a po drugie nie bardzo wiedziałam co robic,poniewaz Emir czyli osobiście Pani Krystyna Sroczyńska już 2 miesiace temu wręcz nakazała,ze Edę Peter ma przywieźdź do niej.Zwlekaliśmy z tym,bo nikomu z nas nie zalezy aby Eda trafiła do przytuliska,a nie mając kontaktu z Agnieszka nie wiedziałam nawet czy Eda zostaje u jej rodziny(bo takie były ponoć przymiarki) czy też sa jakieś inne szanse na adopcje. I po trzecie jestem stara baba,wieć nie mam juz tyle sił co młodzi,a zdecydowanie wiekszośc obowiazków spada na mnie.I do tego od ponad miesiaca chorowałam,a cześc tego czasu wogóle nie mogłam chodzić.Gdybym miała kontakt z Agnieszka na bieżaco to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Jak np,umówic sie z osobą,która chce zobaczyć psy?Mam jej tłumaczyć,ze nie wiem jak w tej chwili wyglądają,bo nie mam kontaktu z osobą u której przebywają?I nic nie wiem o nich?Wątpie by ktokolwiek traktował mnie poważnie. Owszem,jeśłi jest Pan z Krakowa,który chce zaoferować tymczas,to mozemy porozmawiać.Skoro masz Basiu mój telefon,to trzeba było mu dac,albo mnie dać jego telefon. Nikt nie bedzie Cie o nic oskarżał mozesz byc spokojna.Wiem i ja i reszta osób,ze starasz sie pomóc i za to dziękujemy. Poza tym to,ze ogłoszeń nie ma to nie znaczy,zę nie staramy sie znaleźc dla psów domków.Działamy w inny sposób,po prostu mamy na tyle róznych osób znajomych ,zajmujących sie adopcjami,że dałam im namiary na topik i prosiłam o szukanie domu.I wszystko wskazuje na to,ze sie uda ten dom znaleźc,zwłaszcza,zę sa teraz zdjecia. Jeśłi jeszcze coś jest niejasne to czekam na pytania. Peter nie napisze nic,bo go nie ma,a Uemka ma bana na Dogo
-
No to mamy domek dla Bruna!:multi::multi::multi:Teraz tylko dogrywamy transport
-
Ja też czekam na wieści,bo Pan od benka mnie ponagla:shake:
-
Anetko włąsciciel obecny benia jest spoko.nie wiem kto z niego robił jakiegoś potwora.Po prostu zlikwidował firme,musi sie szybko wynosić,wyjeżdża do tego i chce psu zapewnic najlepsze warunki jakie można.Widać,zę lubi tego psa,jest odkarmiony,ładny,zdrowy,wiec tylko szukać domu,zeby nie trafił w nieodpowiednie ręce.No i najbardziej sie martwie,zeby ktoś nie zrobił krzywdy benkowi i jego towarzyszce rotwailerce.Psy jednak zostaja tam same,bo właściciel tylko przyjezdza nakarmic je.
-
Kilka aktualnych fotek Edy,zrobionych przez Petera: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/274/358f692b265095d0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/274/3333c759baf4050d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/274/455db3955a652a5c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/274/e68defe65d345aeb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/274/6b46131a926856be.jpg[/IMG][/URL]
-
Widzieliście jaką Bruno ma łape?:crazyeye: Jak stałam na chodniku i wpatrywałam sie w benka to juz widziałam oczami wyobraźni jak usiłuje go prowadzić na smyczy,a on mną poniewiera :-oWiecie nie wyobrażam sobie utrzymania takiego giganta..Chyba ze w kilka osób.. Aneta sygnalizuje,zę sa kolejne wpłaty deklarowane,zatem Ela szykuj sie do drogi:multi:Mam nadzieje,ze Twoje auto woziło już takie ciezary..Chłopak waży dobrze ponad 100kg..:evil_lol: