-
Posts
1728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BajkaB
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
No to ja czekam na info gdzie mam je odebrac,bo gdzie zawieźdź to już wiem:do Zabrza. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
No to ja już zgłupiałam..Kto mi w końcu odpowie co ja mam robic w poniedziałek?Będe wiozła psy do Zabrza czy to nieaktualne?:shake: -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
To w takim razie co z transportem psów do Sosnowca?Rozumiem ,ze do Częstochowy zostaną dowiezione,a do Sosnowca nie?Czy w takim razie mam do Czestochowy po nie pojechac i do Zabrza dowieźdź,bo juz sama nie wiem co mam robic i jak sie ustawiac na poniedziałek?Od razu mówię,zę mogę pojechać i do Częstochowy tylko muszę wiedzieć bo tu chodzi o czas,muszę wtedy swoje inaczej zabezpieczyc. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Czy sa psiaki które mozna byłoby umieścic w hoteliku tymczasowo?Pytam bo moge załatwić miejsca,a moze mogłyby zostac przywiezione przez rodziców Zuluguli razem z tymi któe mam zawieźdź do Zabrza.Nie wiem z kim to ustalić ewentualnie -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Ja mam informacje,zę jednak Bytom zgodził sie przyjać 2 psiaki. Ktoś pisał,zę rodzice mogą po drodze z Warszawy dowiedź pieski np.do Sosnowca.Z Sosnowca mogę je zawiedź do Bytomia i Zabrza. Tylko trzeba ustalic kiedy by to było i które psy wysyłacie,ja jestem za daleko zeby ustalac. I czy moja paczka do P.Iwony dotarła? -
Brajl sobie żyje spokojnie,rozrabia,huligan z niego bagażnikowy zwłaszcza. Ogólnie jest przekochany i grzeczny.. Berta szykuje sie do sterylki,a jej Pańcia juz sie martwi.bardzo zakolegowała sie ze szczenilem bernardynem mieszkajacym za płotem.Berta od rana juz na niego czeka,a mały tak sie cieszy,ze przedwczoraj podkopał sie pod owym płotem i odwiedził Berte osobiście:evil_lol::evil_lol: Dzisiaj pożegnałam Agatke..Pojechała do domu,a ja siedze i chlipię sobie ze smutku.To SKARB nie dziewczyna.Jeśłi takich bedzie wiecej to świat stanie na włąściwych torach.Oczywiscie największa zasługa leży po stronie jej Mamy ,wspaniałej Tamary.To przecież ona tak wychowała Agate i jej siostre Joasie. Kiedy przed kilku laty zalogowałam sie na stronie Owczarek pl jednym z moich pierwszych topików była historia okrutnie zamordowanego w Sosnowcu owczarka.Wstrząsneła wówczas wszystkimi Jedna z pierwszych osób zabierajacych tam głos była włąśnie Tamara(Tamić).Dzisiaj przypominam sobie jej słowa,,mam nadzieje,ze swoje córki wychowałam na porządnych ludzi,, Tak Tamaro,mozesz być dumna i z siebie i Twoich córek.Nie poznałam Joasi,ale Agata moze chodzić z podniesionym czołem bo ma naprawde tyle zalet i tak wrażliwe serce,ze z trudem przyszło mi sie z nią rozstac.mam andzieje,ze to byłą pierwsza jej wizyta ale nie ostatnia.Zawsze mój dom stoi otworem i nie tylko wtedy kiedy potrzebuje pomocy.Jesłi kiedykolwiek bedzie potrzebna moja pomoc możecie na nią liczyc o każdej porze dnia i nocy. Bez Agaty nie dałabym sobie rady podczas chorby.Dziewczyna poświeciła swój wakacyjny odpoczynek i rozrywkę z równiesnikami,aby przebyc 350km i opiekować sie mna i moimi ogonami.. Cóz moge jeszcze dodac?Agatko,DZIEKUJE. Potem umieszcze fotki z pobytu Agaty,bo na razie musze zmykać do lekarza.
-
Tu nie ma co namawiać.Eda była i jest od początku pod opieką Emir,która płaciła za jej leczenie.Od początku było wiadomo,ze albo robi się coś w kierunku adopcji,albo psiak trafia do Emir.Juz chyba ze 2 miesiące temu Emir kazała psiaka odebrac i przywieźdź do niej,ale nikt mnie nie słuchał.Teraz to po prostu nieuniknione chyba ze w ciagu kilku dni znajdzie sie DT lub DS
-
Emir uż od dawna mówiła,aby Ede do niej przywieźdź bo nic się nie dzieje w sprawie adopcji.Zatem nie ma innego wyjścia.Peter wkrótce pojedzie do Warszawy wiec Ede moze zabrac. Gorzej ze szczeniolami.. Kiedy ten wyjazd jest planowany bo przeciez musimy wiedzieć ile mamy czasu
-
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Mogę zapewnić transport,ale nie z samego Krężla,bo nie mam z kim zostawić moich psów.Iza informowała,zę sa miejsca w Bytomiu w schronisku.Mogłabym odebrać psiaki gdyby ktoś je przywiózł np.do Częśtochowy,czy blizej.Kilka godzin moga psy zostać same,ale cały dzien odpada. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Porozsyłałam linki do znajomych z prośbą o pomoc i widze,że już kilka osób sie zgłosiło.To mnie cieszy bo za wiele zrobic nie moge oprócz jakichś zbiórek,ogłoszeń, itd.. Jutro dalej będe działała,a jak byście coś dla mnie mieli do zrobienia to piszcie. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Moja paczka poszła priorytetem.Jest sporo uzbieranych zewszad smyczy,obrozy,kolczatek,kaganców i troche innych rzeczy.Mam nadzieje,ze jutro będzie na miejscu,choć z nasza poczta bywa róznie. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Moze poprosic o pomoc Wieluńskie schronisko?Mają tam dobre warunki,niewiele psiaków i ofiarna szefową Jeśłi sie do czegoś przydam to piszcie -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Napiszcie czy byłaby szansa na zebranie na hotelik,to załatwiałabym miejsca.Dziewczyna jest ofiarna dba jak o swoje psiaki o wszystkie -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
[quote name='Olga132']a skąd jesteś? bo te smyczki to potrzebne na już.[/quote] Niestety ze Sląska,Sosnowiec..Gdyby ktoś jechał mogłabym podac,ale tak to zaraz na poczte polece i wysyłam szybciutko. -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
BajkaB replied to emilia2280's topic in Schroniska
Mam sporo używanych smyczek,obrózek,itd,dostałam od zaprzyjaźnionych sklepów.Gdzie to przesłać,podajcie mi adres -
Dziś znowu kryzys potworny.Rano nie mogłam wstac,ból koszmarny.Syn dostarczył mnie do lekarza i dostałam zastrzyki sterydowe Diprophos oraz pozostałe leki.Na razie zastrzyk nie zadziałał specjalnie,zobaczymy co dalej. Pan nie dowiózł karmy dla pśów,czekamy,bo psiska głodne a nie mamy juz nawet okruszka. Rano dzwonił spanikowany nowy Pańcio Berty,ze Bercia upolowała wieczorem kure i zeżarła cała z piórami.Paniko dotyczyła naturalnie zdrowia Bertyy,czy aby nic jej nie bedzie,bo rano nie chciała jesc.Sąsiad dostał opieprz,że kur nie zabezpiecza,a biednej kury nikt nie pozałówał:shake:Pań Berciowy bił sie w piersi,zę próbowali odebrac kurę,ale Berta trzymała tak mocno,ze nie sposób było jej odebrac. Eh,sie zaczał poniedziałek:shake:
-
No za dobrze nie jest,ale po księdza jeszcze nie trzeba:evil_lol: Pewnie interesuje Was co u pięknej Berty?Oto zaległe fotki i nowe wieści: http://images43.fotosik.pl/2/6f2bdc98a99916f7.jp Berta sprawdza swoje lokum http://images37.fotosik.pl/2/81ef58570ee73248.jpg i obejście Na razie mam wiadomości ,,z pierwszej łapy,, i jestem podbudowana.Barta zaadaptowała sie rewelacyjnie,a nowi Państwo pieją z zachwytu..Oczywiście jest najpiękniejsza,najmadrzejsza,najweselsza,najukochańsza i jeszcze kilka tych naj by można dodac.Uwielbia wode,więc z ogrodowej fonntanny zrobiłą sobie basen.Wprawdzie gabaryty Berty nie bardzo pozwalaja na pływanie w owej fontannie,ale dziewczynka znalazła sobie niezła zabawe...nurkujac w niej.Wprawdzie nurkuje tylko Berciowy łeb,ale zawsze toć nurkowanie.oczko wodne cieszy sie nieco mniejszym zainteresowaniem,ale woda do picia jest tam zdecydowanie najlepsza Pewnie Bercia uznała,ze to ,,zupa rybna,, Zaprzyjaźniła sie z małym trójłapnym kumplem i od rana wyczekuje niecierpliwie na jego wyjście z pieleszy.Poza tym biega,skacze,cieszy sie na widok ludzików i ogólnie biorąc ma wreszcie upragnione dzieciństwo.Oczko nadal jest leczone,bo miała już wcześniej silny stan zapalny,który leczyłam cały czas.Jak to stwierdziła Pani Celina czasem da sobie je zakropic o ile własnie ma chwile czasu.Bercia bowiem to zywioł,a do tego niesamowicie ciekawski.Wsadza nochal wszędzie i stara sie poznac każda dziure.Kanał do którego wpadł Bartek równiez leży w zasiegu jej łapy,zatem musiał zostać lepiej zabezpieczony.Tak mi się cos wydaje,że dziewczynka nie tylko zawładnęła sercami Państwa i całym obejsciem,ale zaczyna powoli przejmowac ,,władze,, W najbliższych dniach szykujemy ,,mała,, do sterylki.Mówię ,,my,, bo obiecałam pomóc tzn załatwic zabieg i zapewnic transport,Na razie rwa kulszowa przykuła mnie do łózka i jedyny transport jaki mogę zapewnić to przeniesienie własnego dupska do łazienki,ale mam nadzieje,zę to sie zmieni w najbliższych dniach.
-
Juz nawet nie pisze,bo wstyd mi tak jęczeć ciagle,ale boli dalejTeraz jeszcze boli dupsko od zastrzyków i zoładek od leków. Wydaje mi sie,ze jest mimo wszystko lekka poprawa,bo jako tako udaje mi sie przemieszczać po mieszkaniu. Dziękuje wszystkim za rady i namiary,na pewno postaram się skorzystac. Agata ma na głowie całe gospodarstwo i radzi sobie doskonale.Zresztą ogony uwazaja ją już za członka rodziny czemu dają wyraz robiąc wyscigi do jej łózka.Borys poprzednia noc przespał u jej boku,a nad ranem Bajka porządnie ją ,,umyła,,Wieczorem dziewczynki-Agata i Bona razem czytały ksiazke,potem kotłowały sie po łózku.Jako ostatni wlazł Bartek i porządnie sie wipieścił.Brajl nie wszedł tam chyba tylko dlatego jeszcze,ze reszta mu nie pozwoliła.Za to pilnuje Agate w kuchni. Miało byc kilka fotek,ale niestety musicie poczekac. Potwór zeżarł kabel do wgrywania fotek,po czym nasikał mi do łózka w zwiazku z czym Agata miała dodatkową prace:angryy: Nie chce ktoś milego,czarnego pieska bez jednej łapki?:diabloti:
-
Przepraszam,ale miałam dzisiaj cały dzien odwiedziny zaprzyjaźnionych psiarzy. Ogólnie dalej boli,jestem bardzo zmęczona tym bólem,ale wydaje sie,ze ciut jest lepiej. Lekarz rodzinny dzisiaj nie miała czasu mnie odwiedzic,ale ma byc jutro. Dalej biore zastrzyki i leki,no i to właściwie tyle.. Moja kochana Agatka to Skarb!Gdyby wszystkie panny były takie to na ziemi panowałby raj. Tamara mozesz być dumna i Agaty i z siebie,bo w końcu to Ty ja tak wychowałaś Za to Borys miał niemiła przygode i jest zestresowany
-
Mówiąc szczerze,to mam niesamowity uraz do szpitali po smierci mojego męża.To co zobaczyłam i odczułam na własnej skórze nie napawa optymizmem.Nigdy o tym nie pisałam,ale gdyby nie zaniedbania i kompletne lekcewazenie pewnych sygnałów mój mąz moze by żył.Nie chce generalizować,bo znam wielu wspaniałych lekarzy,ale akurat ja miałam do czynienia z urzędnikami raczej niz lekarzami.Lekceważacy stosunek do rodziny ,bagatelizowanie objawów i przekonanie o swojej nieomylności,a do tego brak zwykłych ludzkich uczuc.Nie pora i czas o tym mówić,bo jest to temat bardzo szeroki,ale nie zmienia to faktu,ze mam potworny uraz do szpitala.Jeśłi będęzmuszona pójśc to pójde,ale tylko w razie bezwzględnej konieczności. Na razie przyjechała Agata i Tomek.I w tajemnicy powiem,ze ..obiad gotuja
-
Zdaje sobie sprawe,ze sytuacja zaczyna być dramatem,ale na razie starm sie jakoś to poukładac z pomocą innych.Dziś przyjeżdza do mnie córka Tamić Agata i zostanie kilka dni,a to już ogromnie dużó. Syn stara sie pomóc w miarę mozłiwosci,ale niestety jedo praca to zajęcie od rana do wieczora.Jełśi cokolwiek by pozawalał to w jego branży utrata klientów.W miarę możiwosci pomaga Tomek choć i jego warunki zdrowotne ograniczaja tę pomoc Wszelkie inne rozwiązania rozbijaja się o finanse.Nie mogę absolutnie obciażać OWP bo mają mnóstwo tragicznych istnień pod opieka,a środków finansowych brak.Nie miałabym sumienia odbierac funduszy psiakom które walczą czasem o życie. Amarkor zaproponowała,ze weźmie pod opiekę czasową Brajla i jeszcze któregoś psiaka.Z jednej strony byłaby to ulga,z drugiej strony psychicznie bym tego nie wytrzymała.Wiem,ze u niej miałyby psiaki świetnie,ale mwówiac szczerze zabranie mi któregokolwiek ogona to jak wyrwanie mi serca.zreszta dla nich to też byłaby trauma bo sa związane ze mna jak dziecko przy piersi. Rozpacz mnie ogarnia,walczę z całych sił i może jakos sie to wyprostuje. Mówiąc szczerze siedzę,a raczej leże i wylewam łzy z bólu,bezsilności i żalu.
-
Witajcie Kochani Kolejna koszmarna noc za mna.Po końskiej dawce leków zasnełam trochę około 4-tej.Ból jednak dalej potworny,a do tego mam wrazenieze w prawej nodze mam mniejsze czucie i jest jakby zesztywniała. Pokerko,co do szpitala to odpada kompletnie.Nie mam nikogo kto byłby w stanie zajac sie psami pod moją nieobecnosc.Na żadne prywatne zabiegi po prostu mnie nie stac.Jest to ogromny problem,ale póki jeszcze funkcjonuje psiaków nie zostawie. W nocy musiałam wysikać Bartka(Bajka pobiegla równiez ) i uwierzcie mi schodziłam z nim również na czworakach.Przed drzwiami wejściowymi usiadłam na schodach,a bartus pobiegł sie załatwic.Była 3-cia w nocy, na szczęście w mojej okolicy zero ruchu i ludzi też o tej porze.Potem tym sposobem wyprowadziłam reszte psów,poza Brajlem,bo on niestety bez smyczy nie moze tu chodzic.Bona z Borysem też sie załatwiły,a Brajl przy pierwszym kamienicznym drzewie. Wyjś byłam zmuszona,bo Tomek wyprowadził psy wieczorem,ale dosc wcześnie ,a Bartek bierze odwadniajace leki. Wierzcie,jest bardzo cieżo,ale nawet choćbym miała na tych czworakach chodzić to psiskom nie moze niczego brakowac.