-
Posts
1728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BajkaB
-
Lepiej...Nie mówić:-( Noc okropna,nie mogłam znaleźc pozycji w której byłoby jako tako. Wstać i chodzic nie sposób.Dzisiaj przyjechałam do mnie z odsiecza znajoma Pani Hania,która za dawnych ,dobrych czasów pomagała mi w domu i przy psiakach.Dowiedziała się,ze jestem chora i postanowiła pomóc.Psiaki już były z nią na spacerku. Jutro przyjedzie córka od Tamary z Kamiennej Góry(Tamić z Owczarka),która zostanie kilka dni i zaopiekuje sie psiskami. Mam ogromny dług wdziecznosci wobec Was wszystkich..Co ja bym sama poczęła..Jesteście wspaniali.
-
Bartek na pewno jest lepszy z serduszkiem,ale kuleje po wczorajszym incydencie.Borys też znowu kuleje,a ja po prostu wyje z bólu. Rano syn wyprowadził psy,wezwał pogotowie,ptem pojechał do lekarki rodzinnej po recepty i poprzywoził leki. Był Tomek i Ewcia Egradska,cały dzien pomagali.Bez nich po prostu bym nie była w stanie nic zrobic. Jestem naprawde wykończona jak nigdy. Dobranoc Kochani
-
Byle tylko ból jakoś zelżałNa razie po lekach i morfinie jestem ,,naćpana,,a boli dalej.Lekarz z Pogotowia powiedział,ze gdyby nie ustępowało czy cokolwiek sie działo,to mam dzwonić i przyjada ponownie.Tylko niestety wtedy zabiora mnie do szpitala,a wiecie,ze u mnie to niemożliwe.. Ze też mnie zawsze musi coś spotkać przykrego Inna sprawa to niestety nasza służba zdrowia i system ochrony zdrowia.Od 3 miesiecy czekam na rehabilitację,wizytę u rehabilitanta mam 17 września,zabiegi Bog wie kiedy,a chora jestem teraz.. Szkoda gadac
-
Moi Kochani,pisze z trudem kilka słów.Znienacka dopadł mnie potworny atak rwy kulszowej.Wyje z bólu i nie jestem w stanie sie poruszac.Rano syn wyprowadził psy i wezwał pogotowie.Dostałam morfine i dalej zwijam sie z bólu.Tomek ma przyjechać mi pomóc,ale nie wiem co będzie dalejNie moge wstac,leżec,siedzieć,nic..Martwię się o psiska i o dodatkowo mnie dobija.:-(:-(:-(
-
Sie podziało.. Powiem krótko,a raczej pokaze: Oto Własne Ludziki naszej kochanej Berci:multi::multi::multi::multi: Tak,tak,dziewczynka ma domek,ogród i podwórko,a zatem pełne łapy roboty! Szersza fotorelacja juz jutro,bo jestem bardzo zmęczona. A żeby mi nie było za radośnie, to musiało przytrafić się coś przykrego.Bartek wpadł do kanału w garażu u Berciowych ludzików i zwichnął łapę.W dodatku wystraszył się i siedział w tym kanale cicho jak mysz pod miotła,choć zwykle morda mu się nie zamyka.Wszyscy go szukali,a ja mało zawału nie dostałam...:shake:
-
Mam nadzieję,zę jej rolada nie zaszkodziłą?:evil_lol:Bo moje kotlety bardzo dobrze jej posłużyły..:evil_lol: Anetka ma racje.Dług pozostał mnie bo ja suńką oficjalnie się opiekowałam.. Tak mnie to zdołowało,ze drugi dzień w łózku leże,kicham,kaszle i ogólnie ledwie zyje.Wczoraj pomogła mi z psami Iwonka,dzisiaj moje dzieci.
-
Wróciliśmy własnie od weterynarza.Bartuś jest już lepszy,serduszko lepiej pracuje.Zresztą biorąc pod uwage jak darł kopare w poczekalni to czuje sie całkiem nieźle:angryy: Leki dostał znowu te same i Vetmedin na pewno bedzie musiał brac do końca życia A teraz idziemy utworzyć komitet powitalny bo Wujek Peter nam się wczoraj objawił i zapowiedział wizyte:multi: Postaram sie potem jakieś fotki powstawiac
-
Mówiac szczerze nie wiem jaką dawkę Bartek bierze,bo Vetmedin dostałam w woreczku.Biało pomarańczowe kapsułki.W piątek pojedziemy do kontroli to dowiem sie wszystkiego. Na razie wydaje mi sie,zę Bartuś jest lepszy,to znaczy mniej sie męczy,mniej sapie,w nocy spokojnie śpi.Moze jakoś to będzie.. Na razie jestem taka zdołowana,ze trudno mi cokolwiek pisać i robic.Wybaczcie
-
No cóż,Bartuś dostaje leki i biegamy na sikanko częściej..Ostatnie noce były koszmarne,bo Bartuś duszał i kaszlał,widać było,ze dosłownie sie dusi.Po lekach dzisiaj było nieco spokojniej,takie odnoszę wrażenie.Nastawiam budzik i wychodzimy sikać. Bartuś dostaje 2 razy dziennie:Vetmedin,Theospirex i Furosemid.Z tym,ze Furosemid dostaje 3 tabletki jednorazowo,czyli 6 dziennie.Mówiąc szczerze przerażona byłam tą dawka,ale Pani doktor kardiolog psi wytłumaczyła mi,zę u psów tak sie stosuje i nie grozi to niczym. Vetmedin to bardzo drogi lek,stosowany tylko w weterynarii,więc żadnego zamiennika ludzkiego nie można kupic.Za 14 tabletek zapłąciłam 70zł. Po tygodniu zobaczymy czy jest poprawa.Jeśli Bartuś musiałby ten lek brać cały czas to musze poszukać gdzieś jak najtaniej.Wiem,zę są osoby,których psy też chorują na serduszko i biorą ten lek.Moze mają jakieś namiary?Gotowa jestem jak to sie mówi jesc suchy chleb byle tylko mój Bartuś jeszcze kilka latek pożył:placz: Zrobiłam trochę aukcji na allegro,bo ostatnie badania i choróbska strasznie mnie finansowo pogrązyły,mimo Waszego nieocenionego wsparcia. Dodatkowo jestem zmartwiona bo Bercia miała dziś jechac do domku,ale niestety Pan moze ją zabrać dopiero w przyszłym tygodniu,bo jeszcze nie wrócił. Ogólnie jestem zmeczona,zdołowana,upłakana i mam wszystkiego serdecznie dosc..:-(:-(Dawno nie byłam tak pesymistycznie nastawiona do przyszłości. Jutro miną 4 miesiace jak mój Włodek odszedł i zastanawiam się co ja tu jeszcze robie..
-
Bardzo Wszystkim dziękujemy.. Dzwoniłam niedawno do dr.Dziaka.Bonka ma wyniki badań krwi dobre,są tylko nieznaczne odchylenia.W sumie jest silna,apetyt ma bardzo dobry je dużó i waży..22kg!Bardzo jest drobniutka,ale cieszę sie,ze nie jest to wynikiem choroby. Bartuś to mój najukochańszy psiak,zawsze był moim cieniem,wiernym i oddanym..Wiem,zę ma już swoje latka,ale nie wyobraząm sobie aby mogło mi go zabraknąć...Jestem zdołowana,wszystko mi leci z rąk..Dostał juz porcyjkę leków,teraz nastawiam budzik,bo musimy wychodzic na częste siusiu. Trzymajcie kciuki za Bartusia
-
Wróciłam z lecznicy i jestem zdruzgotana..:placz::placz: Mój ukochany Bartek ma bardzo chore serce.Zrobiono EKG i zdjęcie rtg.Ma wodę w osierdziu i w płucach,serce bardzo przerośniete,ogólnie bardzo źłe.Dostał leki,musimy się bardzo oszczędzać ze spacerkami.Uryczana jestem po pas,bo nie wyobrażam sobie,aby coś mogło mu sie stac. Bonce pobrano krew do badań,Bajka zaszczepiona przeciwko wściekliźnie.. Mój kochany Bartuś:placz::placz:
-
Sunia ON przeżyła TRAUMę !!! Potrzebuje domu! LICZę NA WAS! ma dom
BajkaB replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
:multi::multi::multi:Ależ radosne wiadomosci na początek dnia! Przyznam ,zę mam kilka psich bidulek i mocno im z Brajlem kibicujemy..Jak widać tutaj fluidy Brajla też się przydały:evil_lol: Azuniu bądź szczęśliwa![IMG]http://www.czarna.cyberdusk.pl/forum/images/smiles/angel.gif[/IMG] -
Oj się zaczęło.. Dobre duszyczki poratowały i auteczko zrobione na tyle,ze można jeździć bezpiecznie.Jeszcze pozostał silnik,ale to juz można później.. I w samą porę,bo własnie stadko rozpoczęło chorobowe ekscesy.. Brajl dostał potwornej biegunki,dzisiaj juz była z krwią.Berta też dostała sraczki,Bartek rzyga i miał w nocy dosc mocne dolegliwości oddechowe.. Własnie wróciłam od dr.Dziaka.Brajl dostał leki i zastrzyk,miał też robione usg,bo znowu guz jest wyczuwalny.Jutro jedziemy znowu z Brajlem na kontrolę,z Bartkiem na EKG i badania krwi,z Boną na badania krwi bo bardzo mi chudnie. Berta chyba jest zdrowa,tylko zaszkodziła jej zmiana karmy. Niestety psiaki pozżerały całą suchą karmę i póki co musiałam im ugotować ryż z miesem,które jeszcze miałam w zapasie..Na suchej karmie idealnie sie spisywały,po zmianie jedzenia ogólnie wszystkie miały wolniejsze stolce:-(:shake::shake:A było tak pięknie... Przy okazji udało sie pierwszy raz zważyć spokojnie Brajla,waży 37,5 kg.:multi: Upał nieziemski,ledwie zyje.. A z nowinek to chciałam zapodać,ze chuliganowi nie pozostało w bagażniku nic,wiec zabrał sie za oparcie tylnego siedzenia,bo znalazł w kratce lukę:mad::angryy: