-
Posts
1728 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BajkaB
-
Brajl na pewno ma chorą trzustkę,jest stan zapalny,ale i niewydolnośc.Do tego dochodzą jelita,stąd te krwawe biegunki.To ustalono w badaniach. Identycznie choruje moja Bona,która tez jest ze schroniska w Wieluniu.To znaczy chorowała przez prawie rok.Teraz ma tak ustalone leczenie,zę jest dobrze,choć czasem mały błąd i ma rozwolnienie.Ale to już nie jest biegunka.Była tak chora,chuda i wycieńczona,ze zastanawialiśmy się czy przezyje.Do tego ma padaczkę i chorobę kojcową.Teraz to super psica,ale leki bierze.Jest już prawie 3 lata u nas. Brajl jest ponad 2 tygodnie i wiem,ze dopiero za 2-3 miesiace bedzie można mówić o poprawie.Na razie musimy po prostu leczyć,trzymać dietę i czekać.Strasznie mi go żal,bo widać,że brzuszek go boli,a on biedny nie wie co się dzieje...:placz: Zjadł właśnie ryż z dodatkiem mieska i aż sie boję,co będzie sie działo..Oby nic. Eh,mam psi szpital teraz w domu..:shake:
-
Najgorsze jest to,że teraz zima.To znaczy z jednej strony dobrze,z drugiej źle.Dobrze,bo może wszystkie paskudztwa sie nie rozwijają tak jak w upały.Źle bo niestety mieszkanie wymaga nieustannego wietrzenia,a przy tej temperaturze to dośc niesympatyczne.Podłogi były już dziś myte czterokrotnie,a teraz posłanka piorą się.I tak jest na okrągło. Brajl jeszcze nie nauczył się sygnalizować potrzeb,więc trudno nam uchwycić moment,kiedy ,,musi,,.Jak jest wszystko dobrze,to normalnie wychodzimy o jednakowych porach i Brajl już się przyzwyczaił do nich. Jestem w sumie do tego przyzwyczajona,bo każdy mój schroniskowiec identycznie sie zachowywał i chorował.Żal mi Brajlusia,ale wiem,ze będzie dobrze.Przetrwamy wszystko i staniemy mocno na łapy. Trzymajcie kciuki.
-
A było tak pięknie... Niestety Brajl znowu chory.Wydawało się ,zę jest dobrze,kupka w normie.W nocy zaczeło się,a teraz biegunka rozpętała się na nowo i to z krwią.Zastrzyki i leki skończyły się w niedzielę,a dzisiaj wszystko od nowa. No cóz..Kolejna wizyta u weta nieunikniona.Obawiam sie,ze będzie to samo co z Boną. Miał być w tym tygodniu odrobaczony,potem szczepiony.Znowu nici. Biedny psiak,naprawdę biedny..:placz:
-
Kasiu,to chyba szczęśliwa 7 adopcyjna.Brawo.:multi: A żebyście nie myśleli,ze ,,gościnne występy,,stadka to było wszystko co mogło się zdarzyć to Wam powiem dalszy ciąg.. Po powrocie stadko nieprzytomnie się najadło i zasnęło błogim snem wieczornym..Potem długi spacerek i..Po powrocie okazało się,ze mały potwór(Bajka) nasikał do łózka:angryy:.Była zatem przymusowa zmiana pościeli i to w całości,łącznie z kołdrą oraz potężne pranie,łącznie z narzutą.:mad: Baracuda w miedzyczasie wyżarła Brajlowi suchą karmę i jej brzuch przypominał piłkę tenisową.:angryy:Efektem tego były w nocy dwie kupy i strumyczek przy kwietniku.A ponieważ mały potwór wyspał się i nudził,posiekała na tysiące kawałeczków zabawkę Bonki w kształcie kostki.Rano pozostało mi jedynie zebranie ,,urobku,,i wrzucenie do kosza.No,nie mówię o reszcie sprzątania. Ale poza tym moi Kochani,to stadko jest naprawdę idealne i grzeczne:diabloti:
-
Moi Kochani..Trochę może na rozweselenie wiadomosci z życia mojego stadka. Oto co Małgorzata napisała na Owczarku o dzisiejszej wizycie moich ogonów,któe były u niej ,,na przechowaniu,,: Skok Brajla potwierdzam - byłam przy tym i o mało zawału serca nie dostałam za pierwszym razem !!! A jak to się stało? Brajl wychodził na spacerek i zamiast skierować się w dół na schody wszedł na murek - szerokości około 40 - 45 cm. Biegnący za nim następny psiak potrącił go. Brajl chwiał się przez chwilę na krawędzi i skoczył - ale jak! Chyba jeszcze w powietrzu zorientował się że wysokość nieco większa niż stopień schodów (ok. 1 m) - i natychmiast wyprostował i nieco rozszerzył przednie łapy - "wylądował" pewnie. No i chyba mu się "latanie" spodobało . Ach, moi kochani - działo się u mnie, oj działo... Ogony w liczbie siedmiu, nawet w mojej ogromniastej kuchni w większości pokryły podłogę. Dwa osobiste (Reksio i Czort), jak zwykle zdegustowane - zajęły swoje miejsca - Reksio na swoim posłaniu pod stołem bocznym, Czort w domowej budzie. A reszta robiła co mogła, aby mi się broń Boże nie nudziło . Najgrzeczniejszy z całego stada Brajl jedynie trochę spacerował, a poza tym polegiwał sobie spokojnie. Jedynie na sam koniec wizyty, kiedy zrobiło się zamieszanie bo stado oszczekiwało wjazd samochodu Edyty - Brajl ze znawstwem nadepnął łapą na pedał kubła ze śmieciami a po otwarciu pokrywy zanurzył łepetynę i wyciągnął kawałek zeschłej drożdżówki, którą pożarł w tempie uniemożliwiającym odebranie jej . Mała pirania (czyt. Bajka) najpierw usadziła kupinę na samym środku podnóżka , potem nawodniła korytarzyk. Wypuszczana do ogrodu nijak nie chciała wrócić do domu i wymagała gonitwy za nią po ogrodzie. Z uporem przesmykiwała się przez wewnętrzny płotek (kiedy go budowaliśmy gabaryty Bajki nie były nam znane) i równie uparcie żądała otwarcia samochodu Włodka, aby się w nim schronić. Bartek spoglądając filozoficznie na wszystko - usadził się na samym środku traktu komunikacyjnego i rozgłośnie protestował przeciwko nadeptywaniu mu na ogon przez Brajla i Bonę. Koleżanka Bona postanowiła wyjechać za granicę (jak mawiała moja Babcia - "do Rygi przez Jęzor i Ząbkowice") - no i kilkakrotnie tę "granicę" przekraczała , poszły dwie rolki ręcznika papierowego... Borys jej pozazdrościł, ale widocznie dostał tylko jednorazową wizę, bo wystarczyła tylko ćwiartka rolki. Przy wychodzeniu Brajl znowu wykonał "skok śmierci"', mój Reksio napyskował Bartkowi a synuś nie pozostał mu dłużny, Bona odtańczyła tarantellę na cześć swego Pana, Czort zmarszczył nos i postawił dinozaura* na Borysa, na którym to nie zrobiło specjalnego wrażenia a Bajka radośnie wpadała wszystkim pod nogi... Tak więc polecam trupę BBBBB wszystkim, którzy mają ochotę spędzić podniecające popołudnie - jako bonus mogę dorzucić swoje dwa ogony Precz ze smutkami i depresją , niech żyją ogony!!!! Chętni są proszeni o zapisywanie się w kolejce, ceny przystępne - a dla zamawiających kilka wizyt - rabat Pozdrawiam wszystkich zamawiających (i idę napić się czegoś na uspokojenie....) PS. * Zdenerwowany Czort podnosi pas sierści wzdłuż grzbietu - wygląda to jak grzebień na grzbiecie dinozaura. No to Komu stadko B na popołudnie?Komu?
-
Brajl to naprawdę fenomen.Zaskakuje nas codziennie czymś. Dzisiaj,jak już pisał Peter i ja stadko gościło u moich przyjaciół..Sie działo..Oj,sie działo...:diabloti: Brajl już bez problemu nauczył się wchodzić z ogrodu do mieszkania po schodach,ale widać opanowanie tej sztuki to było dla niego za mało.Otóż przy schodkach jest murek około 1,5m wysokości.Brajl stwierdził dzisiaj,ze schodzenie po schodach to arcynudna i prosta czynnośc.Wchodzi na ów murek i..skacze z niego pewnie i bez strachu...:thumbs:I tak przy każdym wyjściu z domu do ogrodu. Zatkało nas wszystkich i tyle..Co za psiak:multi:
-
:multi::multi:Moi Kochani!!! To wreszcie ja-szefowa stadka B-Edyta.Po trudach,znojach i przeciwnościach udało mi sie z pomocą Petera i Czarodziejki wreszcie zarejestrować i zalogować.Poprzednie dane uleciały wraz ze zmianą komputera i niestety mimo przeróżnych kombinacji nie dało się nic zrobić.Zwłaszcza,ze adresy mailowe też nowe. Na początek gorące,serdeczne podziękowania i uściski dla wszystkich wspierających Brajla ,a tym samym całe nasze stadko.I chodzi tu o każdą formę pomocy:finansową,słowną,duchową.To bardzo ważne,bo jak widzicie,Brajl ma się coraz lepiej. Wczoraj poczyniliśmy oooogromne zakupy,z oooogromną michą Brajlusiową na czele.Poza tym karma,odżywki,witaminki,ciasteczka,akcesoria itd.Brajluś szczęśliwy,bo już jadł w nowej,stabilnej misce. Oczywiscie zgodnie z podpowiedziami fakturka wystawiona na AFN i sprzedawca od razu sam ją przekaże,a pieniązki pójdą bezpośrednio na jego konto. Wszystkie rozliczenia powklejam,jak tylko opanuje sztukę skanowania..Bo ja moi Kochani trochę ciemna jestem komputerowo.Jak mam pomoc to ok,jak nie mam to musze metodą prób i błedów działać(ze wskazaniem na błedy) Na szczęście zawsze znajdzie sie jakas Dobra Duszyczka,która pomoże.Nie we wszystkim jednak sie da tak na odległośc,a mój syn tylko czasem w niedzielę moze wpaśc i cokolwiek pomóc. A z wczorajszych wieści to jeszcze coś ważnego: Sie podziało... Owczarki:Bona i Brajl chodzą na spacer razem z Panem. Ja chodzę z resztą kundli:Bartkiem,Borysem i Bajką.Wszystkie na smyczy,Bajka luzem. Na wieczornym spacerku Bonka nagle dopadła małego potwora i zaczęła ją okładać.Pisk,wrzask,jazgot obu.Brajl stał spokojnie,nagle ..zaszczekał i...dał po łbie obu babom,rozdziejaląc je.Spokój był natychmiastowy. No proszę jak chłopak babami zaczyna rządzić A wiecie,ze wczoraj minęło dwa tygodnie jak przyjechał do nas? I kolejny filmik:Brajl i stadko B http://pl.youtube.com/watch?v=vHz4HDbeoDM Wszystkich ściskamy,a od Brajla i stadka siarczyste liźnięcia.:Dog_run: