Jump to content
Dogomania

BajkaB

Members
  • Posts

    1728
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BajkaB

  1. Mamy dzisiaj miłego gościa..Przyjechał Wliczurek!! Fotorelacja później
  2. Jak to jest,ze psiska natychmiast wiedzą,ze w łózku najlepiej?:crazyeye:Jak przywieźliźmy Bonkę ze schroniska,to natychmiast wlazła Włodkowi do łózka i spała z nim ,a przecież w życiu nawet w domu nie była,a co dopiero w łózku. Agnieszko,to moze trzeba Ci coś pomóc?Moze z ,,gardłową,odsieczą przybędę?
  3. Oto pierwsza z obiecanych opowieści ,,Wizyta Włodka,, W ubiegła niedzielę wróciłam od Małgorzaty wcześniej niż zwykle.Akurat minął miesiac od śmierci Włodka.Cały tydzień był dość stresujący,bo Bartka jakby coś opętało.Nieustannie napadał na Brajla i wszczynał awantury.Starałam się odseparowywać chłopaków,ale Bartek wyraźnie szukał zaczepki. Po powrocie do domu,psiaki wybiegane,najedzone i zmęczone dosłownie padły.Zrobiłam sobie herbatę i usiadłam w ulubionym fotelu Włodka.Siadywał w nim prawie zawsze gdy oglądał program w telewizji,czytał,rozwiazywał krzyżówki.Włączyłam telewizor i zaczęłam oglądać ,Milionerów,,.Pod koniec przysnęłam nieco i drzemałam jakiś czas..Ocknełam się w pewnym momencie i poczułam jakby ktoś wypychał mnie z fotela ,jednocześnie dajac mi do zrozumienia,że powinnam usiąśc na kanapie,gdzie siadałam i siadam prawie zawsze.Prawie natychmiast podniosłam się i przysiadłam na owej kanapie.Z jednej strony miałam Borysa,a z drugiej Bajkę.Brajl spał kamiennym snem z boku wersalki,a Bonka z Bartkiem w przedpokoju.Po kilku minutach Bartek nagle przyszedł do pokoju,spojrzał na mnie wielkimi oczami,a w jego wzroku było...zdziwienie.Na chwilkę przystanął,a potem położył się obok fotela.Patrzyłam na jakiś program,gdy usłyszałam jakby stukanie.Początkowo nie zwróciłam uwagi,przekonana,ze to któryś psiak pewnie się podrapał.Jednak stukot po chwili powtórzył się wyraźniej.Spojrzałam odruchowo na Bartka i..zdębiałam.Bartek leżał pomiędzy fotelem a drzwiami garderoby i trząsł się jak galareta.Trzęśąc się uderzał o drzwi i stąd własnie dochodził ów dźwięk.Podeszłam do niego i pogłaskałam go po głowie.Bartek zaczął dygotać jeszcze bardziej,a przy tym patrzył na mnie przerażonym wzrokiem.Jednocześnie wszystkie psiaki,poza Brajlem,zaczęły się nerwowo kręcićWiedziałam od razu..Włodek przyszedł go skarcić na fatalne zachowanie.Przez cały okres swojego psiego życia Bartek w taki sam sposób dygotał tylko jeden raz.Było to owego dnia kiedy ugryzł Włodka w ręke.Wiedział ,ze zrobił bardzo źle i tak bardzo tego żałował... Zbliżała się pora spaceru,wiec wyprowadziłam psiaki na ostatnie siku.Zwykle pierwsze wychodzą:Bartek,Borys i Bajka.Kiedy wracam z nimi,otwieram drzwi do sypialni,a Borys natychmiast układa się w łózku.Tym razem było podobnie:otworzyłam sypialnie i poszłam z Brajlem i Bonka.Kiedy wróciłam ze zdziwieniem stwierdziłam,ze Borys leży na kanapie.Zażartowałam mówiąc "co to Borysku,dzisiaj nie grzejesz mi łózeczka?"Jednocześnie zachęcałam go do wejścia.Borys podszedł kilka kroków do otwartych dzwi sypialni i nagle gwałtownie się cofnał.Przez następne dwie godziny nie zblizył się nawet w tamtym kierunku.W końcu postanowiłam się położyć.Kiedy ułożyłam się w łózku,Borys powoli podszedł do łózka,stanął,a następnie pomalutku połozył jedną łapkę,potem druga i wskoczył w nogi łózka.Położył się i zwinął w kłębek,rozglądając sie pełnym zmieszania wzrokiem.W ten sposób wchodził do łóżka kiedy żył Włodek.N ie minęły 2-3 minuty,gdy nagle Borys wywalił się kołami do góry,zaczął machać łapkami w powietrzu i śmiał się pełnym pyskiem.Zawsze tak bawił się kiedy Włodek miział go po brzuszku.Po chwili przestał,zszedł z łózka i położył się na legowisku obok.Spał tam prawie do rana.Kiedy Borys zszedł z łózka,prawie w tej samej chwili przybiegła Bonka i wskoczyła do mnie.Miała szczęśliwą minę i prawie ze śmiechem kotłowała się w tej części łózka,gdzie sypiał Włodek....Po kilku minutach grzecznie zeskoczyła i połozyła się obok łózka z drugiej strony.Bartek tej nocy spał w przedpokoju,nie przyszedł juz wogole do sypialni.Bajka natomiast spała w tym miejsu i w takiej pozycji jak sypiała za życia Włodka. Od tego wydarzenia Bartek nagle złagodniał i więcej nie zaczepił Brajla.. Zapanowała idealna zgoda i dobra komitywa.Psiaki stały się bardziej zdyscyplinowane i posłuszne. Jedynym psiakiem,dla którego wizyta Włodka była zjawiskiem normalnym,był Brajl..I wiem dlaczego:to Psi Anioł,dla niego tego rodzaju wizyty są czymś zwyczajnym i oczywistym. W następnym odcinku opowiem Wam o innych jeszcze niesamowitych i zaskakujących wydarzeniach,a takze o Brajlusiu-srajlusiu...
  4. Chorowicie..Przeziębiłam się okropnie,poza tym niestety wiosna i silna alergia.. Cały dzień ledwie sie na nogach trzymałam.Opowieści mam dla Was mnóstwo,również z wczorajszego dnia,ale sił brak kompletnie.:shake:
  5. Udało mi sie dziś Edzię zobaczyć.Dziewczynka wypucowana,czyściutka,wypachniona..Cudowna mordeczka.Jeszcze bardzo sie boi,ale udało mi się ją pogłaskać.Za to Bajkę obwąchiwała z ciekawościa..:loveu:Tyle,zę mały potwór kompletnie ją zlekceważył:mad:
  6. Tak,jest lepiej..Brajl to naprawdę fenomen.Ostatnie dwa krwawienia przeszły po kilku godzinach..Zupełnie tego nie rozumiem. Moze pomaga mu jednak terapia polecona mi przez Poker?Cały czas ją stosuję od ostatniego wielkiego krwotoku. Martwi mnie Borys,bo znowu bardziej kuleje.Czuję,zę skończy się to ponownym usztywnieniem. Za to cieszy mnie Bonka,bo jest coraz spokojniejsza i weselsza. Obiecałam Wam opisać wizytę Włodka,ale ciagle coś wyskakuje,a wieczorami jestem tak zmęczona,ze ledwie patrzę na oczy.Teraz jestem cały czas sama,pomocnicy się powykruszali i to niestety daje mi się we znaki.Oczywiscie nie mam żadnych pretensji,w końcu każdy ma swoje problemy,swoje sprawy.Jakos musze dać radę.Jutro już na pewno się poprawię.
  7. A u Brajla znowu zaczyna się krwawienie...:-(Wiadomo,wekend...
  8. Dopiero dzisiaj pooglądałam i poczytałam zaległości.. Przyznajcie się:podmieniliscie psa i tyle.To nie moze być Wilka ze schronu ,niemozłiwe.Taki piękny owczarek to albo operacja plastyczna,albo inna sunia:eviltong: Jakze sie cieszę,że mielismy jakiś drobny udział w jej szczęściu!
  9. Nie udało mi sie dzisiaj dotrzeć do Edzi,bo wieczorem byłam zajęta..Mam nadzieje,zę jutro nadrobie zaległości.Bardzo sie stęskniłąm już za mała.. Wycałuj ją od Ciotki.
  10. Zdolne te Twoje ogony:diabloti:..Moich 20 łap plus 8 łap Małgorzaty nie zdołało nawet w jednej setnej tak trawy ,,wypalić,,:evil_lol: Suzi prześliczna..Na mój gust,to ona raczej leonkiem nie bedzie.Wydaje mi się,zę jest raczej mixem owczarka(tak jak mój Bartek)Ona w pewnym sensie go przypomina,ma moze tylko krótszą sierśc. Ciekawi mnie jak jej idzie bieganie? Piszesz,ze za ogrodzeniem jest jeszcze niepewna.I tu mnie zadziwia mój Brajl,bo on jest wszędzie tak pewny siebie,ze aż mnie szokuje.Czasem idziemy zupełnie nową trasą,a chłopak radzi sobie jakby widział.Moze dlatego,ze jest starszy,ma bardziej wyostrzone zmysły?Poza tym to jednak facet i to dominant z natury. Wycałuj niuśkę ode mnie i mocno wyściskaj. A stare papiery to się pali,a nie trzyma w kominku:mad::evil_lol::evil_lol:
  11. Słyszałam,ze bardzo tęsknicie za literatem Bartkiem.To choć na osłodę wkleję co napisał ,,wyperfumowanej,, Torze z Owczarka: Torka,normalnie jak zobaczyłem co ci zrobili,to już chciałem leciec na pomoc.Tylko nie mogłęm za bardzo sie ruszyć,bo mnie ta moja zołza na pół dnia zamknęła w ogrodzie u Cioci Małgosi i poleciała przywieźc Młode Państwo.Normalnie wredna jest taka,zę juz wytrzymać nie można.Zabrała Bonę i Bajkę bo powiedziała,ze dziewczynki to chociaż trochę są grzeczne,Akurat..Cwaniary wredne.. I powiem ci Torcia,ze mnie to twój zapach nic a nic by nie przeszkadzał.I tak sobie pomyśłałem,ze wprawdzie ja i Juniorski też tymczasu szukamy,ale dla ciebie to ja jestem gotów się poświęcić i poczekać,żeby tylko ciebie tak nie maltretowali.Wiesz Torka,ja już potajemnie zrobiłem dla nas miejsce na strychu,całkiem wygodne i spokojne i jak tylko chcesz to się pakuj i leć.Nawet mozęsz się nie pakować,bo u nas to zawsze sie coś na ząb znajdzie,a zwłaszcza na tym strychu to jest fajniście,bo Edytka tam smakole przechowuje..hehe,myśłi,ze my nie wiemy gdzie i co jest.Naiwna.A zresztą Edytka choć wrednota jest niemiłosierna,to z głodu nie da zginąc,wiec możesz liczyć na porządną michę.Bo wiesz do mieszkania to ja cię nie mogę zaprosić,bo ta reszta hołoty co ja przygarnałem pod dach,to wogóle się zachowac nie umieNormalnie ja to mam za mietkie serce,a te gnojki niewdzięczne kompletnie docenić tego nie potrafiąDrugiej takiej pyskatej i wrednej baby jak Bona to nie ma w całym województwie.Ale co ja tam ci bedę teraz opowiadał.Jak przylecisz to dokładnie wszystko ci wyszczekam i moze w końcu coś mi poradzisz. I moze Juniorski też przyleć,bo wiesz,ja zupełnie o tym strychu zapomniałem,a tam mozemy wszyscy przetrwać kryzys. No to Torcia czekam. Bartek
  12. Edziu śpij spokojnie,a jutro ciotka Edyta na pewno cię odwiedzi i przyniesie coś smakowitego. Juz sie doczekać nie mogę aby mała wycałować.:multi:
  13. Niestety fotek ONka nie mamy,bo tak ganialiśmy za Edzią,ze nie zdążyłlllyśmy zrobić żadnej fotki.Myśłe jednak,zę w schronisku bez problemu się odnajdzie. Bardzo mi go żął,taki piękny pies.Moim zdaniem on nie ma więcej jak ze 2 lata,jest młodziutki.
  14. [quote name='medar']Nieprawda :-) , może działać, ale pod nadzorem kogoś z dorosłych wolontariuszy. Volt - zapraszamy serdecznie. Pani Edyta wyraziła gotowość przystąpienia do naszego grona - może tak razem? :loveu:[/quote] Ja tam chętnie obejmę opiekę nad Tomkiem..:evil_lol:W dodatku jestem zmotoryzowana i oddaję swoje autko do dyspozycji przy wszelkich interwencjach.Oczywiscie jak Volt nie rozbierze go wcześniej na czynniki pierwsze...Prawda Tomciu?:eviltong:
  15. Fotki Edzi robiła UeMka,ale nie wiem czy juz wstawiła.Nie pamiętam linka do topiku suni,Doda mi podawała,ale coś mi się nie otwierała ta strona.
  16. Moi Kochani.. Miałam Wam dzisiaj opisać niesamowite wydarzenie jakim była wizyta Włodka..Miałam,ale...Własnie.Razem z UeMką , Aguśsosnowiec i Voltem byłyśmy odbierać suczkę z interwencji...Tyle sie przy tym wydarzyło,ze zamiast planowanej godziny zeszło..pół dnia. Wszystko skończyło sie dobrze,sunia na tymczasie u Agnieszki,szczeniaki od Agi powędrowały do UeMki,po drodze weterynarz itd.. Jestem skonana,ale dumna..Sunia została ochrzczona..Edzia:oops: A dodatkowo udało się odłowic bezdomnego ONka.Niestety chłopak powedrował do schroniska i spędza mi to sen z powiek.jest piękny,młody długowłosy.Nie moge przestać myśleć o nim. Wybaczcie,ale wszystko dopiero jutro,a nawet nie wiem czy jutro,bo jutro wracają moje dzieci. Monia,Ciri bez zmian,niestety...:shake:
  17. Na widok lekko ubranych facetów?:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  18. Anetko,a czy Ty nie masz chorej tarczycy?Przy chorej tarczycy jest wysokie tętno.Ja tak miałam. A co do świata..Szkoda słów... Pewnie nie uwierzycie,ale Włodek odwiedził wczoraj mnie i stadko..To było niesamowite..
  19. Moi Kochani.. Brajl już dobrze.Na szczęście tym razem był to niewielki krwotok.Musze powiedziec,ze w sobotę postanowiłam iśc va bank.Dałam leki i zabrałam Brajla do ogrodu Małgorzaty.Kiedy jechaliśmy jeszcze lekko krwawił.Kiedy wracaliśmy-już ani kropli krwi!Moze świeże powietrze mu pomogło? Za to mnie trochę zmogło,bo przeziębiłam się w sobotę.Niestety źle się ubrałam na cmentarz ,przewiało mnie i efekt wiadomo jaki.Wczoraj miałam lekką temperaturę i kaszel.Zapakowałam się do łózka,zażyłam aspirynę i mam nadzieję,ze bedzie lepiej.Niestety fatalnie czuję się psychicznie. Dociera do mnie wszystko dopiero teraz ,przychodzą wspomnienia,obrazy...Jest mi bardzo ciężko,niechętnie ruszam się z domu i tylko tam gdzie muszę..
  20. Brajl właściwie bez zmian,Sedalin jeszcze działa,wiec podsypia.Niestety krew dalej pokapuje,niewiele,ale jednak.Zobaczymy jak sie rozwinie dalej.. Za to ja fatalnie się czuję.. Jadę zaraz na cmentarz.Dzisiaj mija miesiac od śmierci mojego Kochanego Włodzia..Bardzo mi bo brakuje....:-(
  21. Też sie nad tym zastanawim..Psaki chorują,jak są Święta lub wekendy,jak coś sie psuje to na bank musi to być piątkowe popołudnie,jak brakuje czegoś,co trzeba pilnie kupić to zawsze wtedy jak specjalistyczne sklepy są zamkniete na wekend. Moze jest w tym jednak jakaś prawidłowość?Albo ukryty sens? W każdym razie modle się,zeby Brajlowy krwotok się nie rozwinął..Przynajmniej do poniedziałku,kiedy wróci dr.DziakChoć i tak sie cieszę,zę nasza klinika jest dosc blisko i całodobowa.Gdyby był kryzys to zawsze ma kto ratować Brajla.:-(
  22. Dziękuję UeMka za wsatwienie fotek.Mówiąc szczerze to miła niespodzianka,bo byłam tak zdenerwowana,ze nie zauważyłam nawet,zę robiłąś fotki,:shake: Ula z Agnieszką zawitały dziś do mnie.Ula z ,olbrzymem,,staruszkiem ratlerkiem porzuconym gdzieś na autostradzie,a Agnieszka z dwoma trzytygodniowymi klusiami które ma na tymczasie. Bonka od razu oszalała na pukkcie szczeniaków i zaciekle broniłą dostępu do nich.Oczywiscie oberwał Brajluś,ktory też z olbrzymim zaciekawieniem obwąchiwał klusie. Natomiast ,,olbrzym,,okazał sie tym,którego w końcu bała się...Bajka.Chłopisko potęzne z niego o wadze 2 kg,za to zabija oddechem:evil_lol: Zawiozłąm całe towarzystwo do lecznicy,a Tomek został ze stadkiem i przejał opiekę nad krwawiacym Brajlem.. Oj dzien dzisaj był meczący.Do tego dalej boli mnie piekielnie żoładek i głowa. Fatalnie się czuję,a nie wiem co bedzie w nocy.Na razie stan jest stabilny:ani lepiej,ani gorzej,ale krwawienie nadal jest. Tak na marginesie,zachęcam każdego komu solą w oku jest pomoc dla Brajla,aby przyszedł osobiście i choć kilka godzin spedził z krwawiacym Brajlem...Tomek juz to zna,a Ula i Agnieszka miały dziś okazję zobaczyc jak to jest,tyle,ze to dopiero poczatek,a nie intensywny krwotok.
  23. Nie mam absolutnie zastrzeżeń do prowadzącego Brajla weterynarza.Zresztą wszyscy w klinice debatuja nad jego zdrowiem i zasiegają porad w innych ośrodkach.Czekam też na wyniki Brajla,ale niestety dopiero o wekendzie bedę mogła cokolwiek ustalić,bo teraz dr.Winiarz jest już nieobecy,a dr.dziak na urlopie.Zatem pozostaje mi czekać do poniedziałku.Byłam w lecznicy,dostałam leki dla Brajla i teraz zobaczymy co się bedzie działo dalej.Jeśłi krwotk nasili sie tak jak ostatnio to nie pozostanie nic innego jak zawieźc go do szpitala. Musze Wam powiedzieć,ze chyba zaczynają wychodzić wszystkie stresy.Kiedy zobaczyłam,,ze Brajlowi cieknie krew dosłownie nogi miałam jak z waty,a potem dostałam potwornego bólu żóładka.Boli mnie do tej pory,a do tego jeszcze zaczyna głowa.Czuję przeokropną bezsilnosć i to jest najgorsze..
  24. Sposób jak do tej pory jest jeden:narkoza,silne dawki leków i tamponada..W skrajnych wypadkach podanie krwi.Ale ile można...:shake:
×
×
  • Create New...