-
Posts
1988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Karmi
-
[quote name='a.piurek']Płoszenie może być umyślne lub nieumyślne (mój post 268 ) cytuję: "Wykroczenie z art78 KW ma charakter powszechny (ogólnosprawczy). Gdy chodzi o stronę podmiotową, to należy stwierdzić, że drażnienie mozliwe jest tylko umyślnie ( z uwagi na intencjonalność zachowania sprawcy), [B]zaś płoszenie zarówno umyśle jak i nieumyślne[/B]. Według Radeckiego: wykroczenie z art 78KW można jednak popełnić nie tylko umyślnie, ale także [B]nieumyślnie, jeżeli sprawca nie przewiduje, że w wyniku jego zachowania zwierzę stanie się niebezpieczne, aczkolwiek powinien i może to przewidzieć".[/B][/quote] [quote name='dorobella']tabaluga1 art. 78 Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany. Twojej "teorii" nie potwierdza ani artykuł, ani też komentarze różnych autorów. Nie potwierdzają tego także informacje zamieszczane na stronach internetowych policji, a dotyczące zachowań w kontaktach z psami. Mało tego pisząc to- pomyśl- "Ja drażniłam pieska, ale przecież nie złośliwie, tylko dlatego,że lubię pieski "...taki tok rozumowania jest nie do przyjęcia. Zatem tabalugo1 podeprzyj się merytorycznie odpowiednią literaturą, przepisem.[/quote] Ale tu ekspertów :razz: Poproszę więc o odpowiedz na pytanie: co należy rozumiec przez płoszenie? Oczywiście merytorycznie i z podparciem.
-
[quote name='Asia & Ginger']Ja tu chyba czegoś nie rozumiem. Pies nie jest zwierzęciem gospodarskim (według ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich), a zwierzęciem domowym/towarzyszącym, w związku z tym nie można go traktować jak zwierzę gospodarskie, z którego robi się jedzenie. Czy sąd nie widzi tu niezgodności z ustawami? Po drugie, rolnik/hodowca nie może sam zabić swojej świni/krowy, musi to zrobić rzeźnik. W takim razie jakim prawem ktoś może sam zabić psa do celów gastronomicznych? No szlag człowieka trafia jak czyta się takie bzdury!!! I to ma być sąd?!!! :angryy: :angryy: :angryy: Przypomina mi się pewna anegdota. Oskarżony zwraca się do sądu: - Proszę Wysokiej Sprawiedliwości... Sędzia mu przerywa: - Tu nie ma żadnej sprawiedliwości, tu jest sąd! :shake: :shake: :shake:[/quote] Dokładnie tak! Przepisy prawa są proste i w tym przypadku wystarczające. Niestety głupota rządzi. Wszędzie. Będzie mały off. W wątku o kopiowaniu jest dokument będący oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Rolnictwa odnośnie legalności wykonywania tego zabiegu. Można ciąc uszy i ogony ponieważ ,, jest to zabieg wynikający z technologi produkcji". Ministerstwo w ten sposób zrównało hodowle psów z hodowlą zwierząt gospodarskich. Blisko stąd do produkcji smalcu...:shake: Jak widac każde prawo można popsuc przez i bezprawną i szkodliwą interpretacją czy to ,,w rządzie czy sądzie" :angryy: [url]http://www.dogomania.pl/forum/10447998-post239.html[/url]
-
[quote name='Mraulina']Znam przynajmniej jeden przypadek zarejestrowania przez ZK psa, importa z USA, w oparciu o sfałszowany nieudolnie rodowód. Ówczesny prezes Oddziału Kraków zatrzymał ten rodowód, ale jakimś cudem (!) został on zarejestrowany. Właścicielka psa po latach przyznała, że rodowód był podrasowany, zmieniono imię i przydomek psa. Częste są w ZK pomyłki w "cudzoziemskich" imionach i przydomkach.Znam kilka takich przypadków. Raz pomylono rasy - dziadkiem jamnika był mały munsterlander. Ale to już wina osób, które wypisują rodowody. Tylko dlaczego nikt ich nie sprawdza? To jest ciekawa sprawa. PKPR respektuje rodowody innych organizacji kynologicznych również tych, z którymi mówiąc dyplomatycznie nie ma dobrego kontaktu. Z regulaminu hodowli: ,,do PKKR może być wpisany pies/suka o potwierdzonym pochodzeniu, w którego rodowodzie brakuje danych z powodu nie udostępnienia ich przez inne organizacje" i odnośnie reproduktora,,jako reproduktor moze być użyty pies zarejestrowany w innej organizacji, pod warunkiem spełnienia wymagań (przegląd ewentualnie badania jeśli daną rasę obowiązują) Czy w takim przypadku można mówic o jakimkolwiek sprawdzaniu rodowodów?
-
[quote name='Azawakh']A ja powiem tak i wtrącę swoje znów 3 grosze na temat "doskonałej" jakości psów ZKwP. mam dobermana z hodowli ZKwP z metryczka oczywiście i co? Jest chory, ma padaczkę i co to jest super? Jak można być tak zaślepionym w jedną słuszna organizację? ja tego nei rozumiałem, nie rozumiem i nie zrozumiem...[/quote] Jak można byc tak ,,zaślepionym w jedyną słuszną organizację" czyli PKPR :lol: Miernoty (z braku wiedzy) i cwaniaki (z chęci zysku) są wszędzie. W PKPR również.
-
[quote=Maziak&Negra;13149419[B]]Ludzie potrafią być naprawdę niemożliwi.[/B] Ja całe szczęście mam spokój, choć przyznam, [B]że kupek nie sprzątam[/B], [B]ale jeszcze nikt się nie przyczepił.[/B] Porażające są reakcje ludzi, i to jacy potrafią być upierdliwi, byle tylko zrobić na złość. [/quote] [quote name='Maziak&Negra']Ja[B] moją puszczam praktycznie wszedzie[/B]. [B]Jak jetsem na dwoerze dzwonie do domu żeby puścili psa, wołam i idziemy na siku kolo bloku.[/B] Tylko jak idziemy gdzies dlaej koło ulicy to ją zapinam... Jest tylko jedno ale, [B]strasznie biega do ludzi.[/B]..[/quote] No, niemożliwi ci ludzie. Czepiają się bez powodu...??? :roll:
-
[quote name='Azawakh']Brezyl ja właśnie przede mną leży najnowsza Kynologia gdzie czarno na białym jest napisane, że dotyczy to także psów rasowych i mowa jest o tym w dyrektywie 174 z 1991 roku, która modyfikuje poprzednie dyrektywy 77/504/EWG i 90/425/EWG. Poza tym wspomniano także o Traktacie Rzymskim z 1957 roku stwierdzającym, iż w żadnym sektorze nie wyłączając kynologicznego nie będzie istniał monopol. Czarno na białym jest to napisane i tym samym na poparcie tego co napisałem zapraszam do lektury ww kwartalnika nr 3/2009(23).[/quote] Odświeżę temat. Wbrew słowu drukowanemu w Kynologii okazuje się, że jednak brak regulacji prawnych odnośnie hodowli psów rasowych. Interpelacja (nr 11674) do ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie uregulowania przepisów dotyczących hodowli psów rasowych [I](...) w naszym kraju nie funkcjonują żadne regulacje dotyczące hodowli, warunków życia, opieki weterynaryjnej, edukacji, a także kar dla tych,którzy nie podporządkowują się przepisom.(...)[/I] Posełowie A. Fidler i T. Nowak zwrócili się z poselskim zapytaniem: [I]Czy ministerstwo rolnictwa przewiduje uregulowanie problematyki hodowli zwierząt rasowych poprzez przygotowanie projektu odpowiednich przepisów prawnych?[/I] [URL="http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/3001bd878392962bc12573b500459bdb/ed6ccb2e7b6c6a75c12576400033d153?OpenDocument"]Interpelacja w sprawie uregulowania przepisów dotyczących hodowli psów rasowych[/URL] Myślę, że PKPR powiniem poprzec działania posłów....:razz:
-
[quote name='shin']Karmi, pomylilas chyba dogomanie z joemonsterem. Z mojej strony koniec dyskusji, bo w tym momencie juz trollujesz.[/quote] Ja trolluje? A skąd. Staram się tylko bronic inicjatywy posła zanim ją utrącisz zupełnie.:lol: A mówiąc serio: jedno z drugim nie ma nic wspólnego a już z cała pewności jedno nie szkodzi drugiemu. Poselskie zajmowanie się rasowymi nie wyklucza Twojej inicjatywy. Każdy niech robi swoje.
-
[quote name='shin']Karmi, przestan sobie jaja z pogrzebu robic. Glupia nie jestes, wiec nie udawaj, ze nie rozumiesz. W ktorym to miejscu stwierdzilem, ze ZK trzeba zostawic w spokoju, bo jest tam za malo psow, zeby w ogole sie tym interesowac? Dla przypomnienia: J[B]esli nie rozumiesz tego tekstu, czyli nie wiesz, ze chodzi mi o zajecie sie organizacjami kynologicznym[/B]i [akurat wspomnialem tylko o ZK, bo to najwieksza] [B]w momencie, kiedy opanujemy sytuacje reszty 'rynku'...[/B] no to sorry.[/quote] Mnie nie interesuje zajmowanie się organizacjami kynologicznymi. Interesują mnie psy. Również te rasowe. Nie wiem z kiedy, kim i jak chcesz opanowywac ten ,,rynek" ale działanosc posła zbytnio nie powinna Ci w tym przeszkadzac. :lol:
-
[quote name='shin']Nie domagam sie jakiejs 'sprawiedliwosci', tylko tego, zeby zabrano sie za problem od tej strony, gdzie problem jest najwiekszy. Hodowle rasowcow to stosunkowo maly procent w porownaniu do ogolu - gdzies mi mignelo, ze rodowodowych psow jest ok. 3-5%, ale nie moge tego potwierdzic, bo po prostu nie pamietam zrodla. Jezeli nawet ich by bylo 10%, to nieprawidlowosci typu 'hodowla', o ktorej czytali poslowie to nie norma, a tez jakis procent z procenta. Nie uwazam, ze ZK nalezy zostawic w spokoju, ale trzeba najpierw sie zajac tym, gdzie jest najwieksza patologia. :evil_lol:[/quote] Zaraz, zaraz... to jaka musi byc liczba zwierząt, żeby warto było zainteresowac się ich losem? Może łatwiej: ile procent danego datunku musi cierpiec ,,nieprawidłowości" aby warto się nimi pochylic? Kiedy (czyt od jakiej ilosci źle traktowanych psów) zaczyna się patologia? Dla mnie patologia jest w wielu hodowlach a związki kynologiczne (nie tylko ZKWP) sobie z nią nie radzą. Jeśli jest szansa zmian na lepsze chocby dla małej liczy zwierząt trzeba się tego czepic.
-
[quote name='shin']Moim zdaniem branie sie za hodowle rasowcow jest bzdurne w momencie, kiedy przewazajaca wiekszosc psow w PL to kundle. Rownie dobrze mozna w ramach walki z przekraczaniem predkosci nalozyc na wlascicieli Bentleyow, Maybachow, Ferrari i tym podobnych wozow, jakies dodatkowe obowiazki, oplaty, czy whatever. Karmi - mam swoje zdanie i bede go bronil. Nie mam obowiazku zgadzac sie z toba. Jesli cos dla mnie jest bzdura, to jest bzdura, i twoje docinki tego nie zmienia. Argumentem w dyskusji nie jest text typu 'i oczywiscie twoje zdanie jest jedyne prawdziwe'. Podaj mi sensowny argument za czepianiem sie tylko hodowli rasowcow, to moze zmienie zdanie co do tej interpelacji. Jak na razie to widze w mozliwych konsekwencjach tego typu zmian prawnych watpliwa poprawe losu psow rodowodowych, oraz wrecz zachete do pseudohodowli: skoro trudno bedzie zostac prawdziwym hodowca, skoro beda jakies ostrzejsze przepisy dot. hodowli, to po co sie meczyc - suka, pies, kundle w typie sie bedzie sprzedawac i bedzie git, a tamci beda sprzedawac jeszcze drozej, to w ogole juz cud miod i orzeszki.[/quote] Twoje myślenie jest oparte błędnie pojętej zasadzie równości: jest źle ale sprawiedliwie. Tymczasem od hodowców zwierząt rasowych można i należy wymagac więcej. Tak jak ma to miejsce w przypadku zwierząt gospodarskich gdzie istnieją normy związane z hodowlą, dokumentacją (np. rodowody), handlem, kontrolą weterynaryjną czy też funkcjonowania samych stowarzyszeń. Jedyne normy jakie istnieją odnośnie hodowli zwierząt rasowych domowych są normami prywatnymi, wewnętrznymi normami stowarzyszeń kynologicznych lub innych stowarzyszeń hodowców zwierząt rasowych. Stowarzyszenia takie, jak wiadomo, nie są w stanie w pełni wyegzekwować tych norm od własnych członków. Ustawa o hodowli zwierząt nie dotyczy w ogóle zwierząt domowych i w tym sensie hodowcy psów nie podlegają żadnym państwowym obowiązkom ani żadnemu nadzorowi organów państwa nad ich działalnością. To błąd. ps. W tej chwili właśnie ,,czepiasz się" tylko hodowli rasowych.:razz: Wg Twojej teorii dotyczących masowej rezygnacji z bycia ,,prawdziwym hodowcą" wszyscy włąściciele Bentleyow, Maybachow, Ferrari i tym podobnych wozow powinni przesiąśc się na rowery...
-
[quote name='panbazyl'] My się raczej nie wybieramy. Niby tak daleko to nie jest. Na razie preferuje cieplejsze kraje. Jak płatność też nie doczytalam..... We Lwowie placiło się na miejscu i do tego równowatrość w hrywnach. Jak w Kijowie???? Pewnie bardziej europejsko. No i masz po drodze jeszcze wesolą grnicę! :lol:[/quote] Płaciłam przelewem w E. Organizatorzy żądali potwierdzenia zapłaty przy przyjęciu psa. Reszta po europejsku: organizacja wystawy, znani sędziowie. Wystawa szamponów to było wielkie święto. Obowiązywały stoje wieczorowe.
-
[quote name='shin']Nie mam zamiaru sie licytowac co kto zrobil, bo nie po to robie, zeby mi fanklub zakladali. Nie obrazam sie, tylko [B]mam dosc tego, ze dogomaniacy tak kochaja brac sie za wszystko w mozliwie glupi sposob, a jak ktos juz przygotuje porzadna akcje, ktora moze pozniej robic za punkt wyjscia dla kolejnych[/B] - to sie ludki burza. Ja swoje zrobilem, wielu osobom sie to nie podoba, bo kochaja swoje PWP i babranie sie w syfie na pokaz, wiec krzyzyk na droge. [B]Bede zachecac do dalszej roboty kazdego, kto robi madrze, ale jak ktos robi glupio, jak w tej interpelacji, to bede krytykowal.[/B][/quote] Niech zgadnę, która droga jest tą właściwą. :evil_lol: [quote name='bila1']nadzieja to fajna rzecz, ale tyle jest już [B]bezsensownych przepisów, że lepiej, aby za poważne sprawy zabierały się osoby, które mają w nich dobre rozeznanie; pan poseł może i chciał dobrze, ale jest zieloniutk[/B]i:eviltong: Shin, znowu się z tobą zgadzam;) PS słyszeliście, że w Australii psy nie mogą podróżować środkami komunikacji masowej? oby żaden z naszych mądrych posłów nie wpadł na pomysł, aby naśladować Australijczyków;[/quote] Czyli kto? Kto Twoim zdaniem ma rozeznanie jeśli chodzi o hodowlę psów rasowych? Hodowca, którego uprawnienia do bycia hodowcą są właściwie zasługą jego psa/suki? Regulamin hodowli ZKWP [I]III. Kwalifikacje hodowlane § 9 Do kwalifikacji hodowlanych zalicza się oceny z wystaw i innych imprez kynologicznych[/I]. Kwalifikowany hodowca nie musi wykazac się zadną wiedzą. Nawet nie musi bywac na tych regulaminowo wymaganych wystawach bo nie ma obowiązku wystawiania psa przez właściciela. Hodowcą może więc byc praktycznie każdy. Czy nie lepiej żeby za poważne sprawy czyli rozmnażanie zwierząt zabierały się osoby, które mają w takich sprawach ,,rozeznanie"? Pan poseł, tak sie przypadkowo ;) składa, ma spore możliwości nadane mu ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Takich przywilejów nie ma nikt z nas. To należy wykorzystac. Uważam, że pomysł zajęcia się zwierzakami rasowymi jest bardzo dobry. Ochrona z ustawy o ochronie zwierząt jest zbyt słaba. Dla przykładu zwierzęta gospodarskie są również chronione wymienioną ustawą ale dotyczą ich również inne akty prawne np ustawa o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich. W grupie zwierząt gospodarskich wyodrębnione są zwierzęta czysto rasowe. Tych dotyczą szczegółowe regulacje prawne. Czy te przepisy są Twoim zdaniem bez sensu? ps. Zaintrygowałaś mnie tą Australią. Możesz podac źródło przepisu?
-
[quote name='shin']Przegralas zaklad :eviltong: Nie no, to tak ogolnie bylo. Mi tam sie ta interpelacja po prostu srednio podoba. Hodowcy nie maja kwalifikacji zawodowych - to mi sie tez bardzo nie tegesuje. I mean... sure, byloby milo, gdyby hodowcy naprawde poprawiali rase itp itd, zamiast po prostu sobie miec utytulowana suke i rozmnazac z najlepszym repem, na jakiego ich stac, ale... kurcze no, zaraz sie okaze, ze jak z ziemia rolnicza - nie masz wyksztalcenia takiego i siakiego, to nie mozesz kupic, a tu: rozmnazac. Jakos nie wydaje mi sie, zeby trzeba bylo konczyc jakies dziwne kierunki na Akademii Rolniczej i jej podobnych, zeby hodowac psy z glowa. Zreszta powiedzmy sobie szczerze - w ZK owszem, jest problem, ale zdecydowanie wiekszy problem jest poza nim. Chyba dosc bezpiecznym stwierdzeniem bedzie, ze w ZK wiekszosc hodowcow sie trzyma przepisow i zdrowego rozsadku, natomiast poza ZK, to juz czysta samowolka. Dzika walka z hodowlami psow rasowych g... da, bo to nie tam jest najwiecej patologii :shake: [/quote] Rasowe psy to mały procent ogółu psów w Polsce ale, moim zdaniem, nie oznacza to automatycznie, że nie należą im się regulacje prawne. ps. Nie masz racji. Wymogi ustawowe dotyczące osoby nabywcy nie decydują o tym, czy dana osoba może kupić nieruchomość rolną, czy nie.Ziemię rolną może kupic każdy. Wykształcenie (jako jeden z czynników) ma jedynie znaczenie jeśli chodzi o ANR - jeśli ziemię kupuje ,,nierolnik" Agencja ma prawo pierwokupu.
-
[quote name='tabaluga1'][FONT=Verdana]Wygląda na to , że kopiowanie psów w odwrocie [B].[/B] Na partyjnym forum PO też to mocno krytykują . [/FONT][FONT=Verdana]Patrzcie co wylampiłam na 3 stronie Platformy, post 58 :[/FONT] [B][I]„Ja bym tych ludzi wyspecjalizowanych w obcinaniu ogonów i uszu "fachowców" nie tylko pozostawił, ale dałbym im sporo nowej roboty nie do przerobienia :razz:. W związku z wszechogarniającym nasz kraj kundlizmem, należałoby wszystkim osobnikom zdradzającym takie cechy poobcinać ogony, zaś nic nie mniejszej liczbie szpicli i podsłuchiwaczy, o zakładaczach podsłuchów nie wspominając, poucinać, tzn. odpowiednio uformować uszy. - Wtedy może ta normalna część społeczeństwa od razu wiedziałaby, z kim ma do czynienia.”[/I][/B] Całość jest tu : [FONT=Verdana][URL="http://www.platforma.org/forum/index.php?showtopic=23320&st=0"]Obcinanie psom uszu i ogonów jest zabronione ale - Forum Platformy Obywatelskiej[/URL][/FONT][/quote] Nareszcie.:multi: Mam nadzieję, że PO poczuje na plecach oddech miłośników zwierząt i tym razem ich ochrona będzie im ,,po linii".;) Brawa dla autora postu. Wybaczam mu nawet ten ,,kundlizm". Coś w tym jest bo jak mawiał klasyk : [B],[I],Kto cnotami znudzony, nieufny nadziei, Swoich kroków niepewny - do dworu się klei. Tam wśród podobnych sobie może się wyszumieć A przy tym w nic nie wierzyć, niczego nie umieć" [/I][/B]Niesamowite! Jakby widział naszych urzędników dużych i małych. [B][/B]
-
[quote name='Iwona77'][B]A nie robi się akcji w Polsce? przecież każdy robi co może a to, że polskie prawo zawsze jest po stronie szkodzącego a nie poszkodowanego?[/B] [B]kto na to cokolwiek poradzi?[/B] ten wątek dotyczy korei i psów, dogomania jest dla psów nie dla kur ;-) bez urazy, proszę potraktować docinkę z humorem;-) Tu walczymy o psy, o te "nasze" i o te nie "nasze". No to może zrobi ktoś petycje o zmiane prawa, np. dlaczego ktoś kto ma wyrok skazujący za znęcanie się nad zwierzętami może dalej trzymać psy a nie otrzymuje zakazu na czas określony lub w przypadku szczególnego okrucieństwa jak np. w tym przypadku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/makabra-zwierzat-pisdz-frp-likwiduja-pseudohodowle-mordownie-z-piekla-rodem-148404/[/URL] dożywotnio opieki nad nimi w miejscu pobytu, zamieszkania lub pracy,[B] tak na wszelki wypadek by nie wykorzystywali kruczków prawnych. [/B] Ja się podpisuje;-) ![/quote] Piszesz o polskim prawie i podajesz jako przykład akcję PISdZ. To ja też podam. Znana sprawa Czarnego. Czarny był katowany. Mimo to, obrońca oskarżonego w sprawie Jacka A. zaprzecza, że psu działa się krzywda. Tuż przed rozprawą nie chciał z reporterem rozmawiać ani obrońca, ani konkubina Jacka A, [B]była właścicielka Czarnego i oskarżyciel posiłkowy w sprawie[/B].Tymczasem pies wciąż przebywa w schronisku i nie ma jeszcze swojego nowego właściciela, bo sprawa nie jest zakończona. [url=http://www.tvn24.pl/12690,1617443.1,0,2,katowal-psa-za-kure,wiadomosc.html]Katował psa za kurę - Polska - Informacje - portal TVN24.pl - 01.09.2009[/url] Każdy robi co może? :shake: Czy tak zwany ,,ktoś" mógł tu zrobic coś? Owszem. Konkubina jest współwinna zaistniałej sytuacji. Zamiast się dogadywac należało złożyc doniesienie również na nią. Wtedy nie mogłaby byc oskarżycielem posiłkowym. Nie zawsze jest więc tak jak twierdzisz, ze prawo jest po stronie szkodzącego i nic nie można na to poradzic. Czasami wystarczy chciec....
-
[quote name='tabaluga1']Ja bym skoncentrowała się na tym co bliższe , bo europejskie , np. Corrida – Hiszpania , Portugalia . Wyścigi hartów na wyspach Brytyjskich , w zawodach grubo obstawianych . Taki hart żyje maksymalnie 2-3 lata i idzie do piachu , bo już nie biega darmozjad . Kilkanaście tysięcy hartów tak ginie na wyspach , a w USA kilkadziesiąt tysięcy , co roku [B]. Kto wie dlaczego charty Galgo nazywa się pianistami ? [/B]Hodowla gęsi karmionych przez rurę , siłą , na tłuste , wielkie wątroby . Kto wie na czym polegają zabiegi wykonywane na kurach znoszących jaja , na fermach , tzw. pierzenie , ile ginie przy tym ? Kto wie jak uśmierca się zwierzęta na futra ? Również w Polsce . Głównie w Polsce , bo na zachodzie zakazano takich hodowli .A psy zdychające latami na łańcuchu , bez swobody , dachu nad głową , bez żarcia i wody ? A strzyżenie uszu i ogonów psom ? Wiem , że wszystko jest ważne i jedno drugiego nie wyklucza , ale nie jest tak , że my jesteśmy cacy , a inni są beee . My ludzie . To mam na myśli .[/quote] Hiszpańskie galgo w kraju pochodzenia są masowo używane do wyścigów. Po zakończeniu kariery sportowca zabijane sa zazwyczaj w sposób ,,tradycyjny" czyli przez powieszenie za szczękę na drzewie. Pies wisząc na drzewie macha nogami stąd nazwa ,,pianista" W Hiszpanii czy Anglii wyścigi chartów to niemal ,,sport" narodowy skala zjawiska musi więc byc gigantyczna...:shake: Jak widac znęcanie się nad zwierzętami nie zależy od narodowości. Podział gorszy Wschód, lepszy Zachód również się nie sprawdza.
-
[quote name='mala_czarna']Iwona, proszę Cię, opamiętaj się dla dobra czytających to Forum :shake::shake:[/quote] Myślę, że dla dobra czytających to forum należy spojrzec na temat z innej perspektywy niż tylko nasza, psiarska. ;) Odpowiadamy za nasze psy. Lekkomyślnośc i brak rozsądku części psiarzy pracuje na złą opinię w stosunku do wszystkich posiadaczy psów. [quote name='Sybel']Trzymam kciuki. [B]Sama miałam psy, które czasem bardzo trudno było prowadzić tak, by nie ugryzły. Nigdy chyba nie udało im się nic więcej, niż skok na człowieka i przestraszenie go, a ludzie też pomarudzili i poszli, więc wiem, jak to jest. [/B] Wszystko będzie dobrze, tylko trzeba na spokojnie przedstawić swoje racje, darować sobie prezentowanie przed sądem domysłów i wierzyć, że babsztyl się odczepi... Swoja drogą okropni są tacy ludzie, takie pasożyty, które jak juz znajdą ofiarę, to się kurczowo trzymają[B].[/B][/quote] Właśnie... :roll:
-
[quote name='dorobella']Będę bronić czci Rex'a choćby w Strasburgu, a to co robi ta pani jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego.[/quote] :crazyeye:Cześc Rexa??? Dorobella jesteśmy na forum psiarzy i kumam, że takie postawienie sprawy może zostac dobrze odebrane, ale daj spokój... Zawinił człowiek i człowiek powinien ponosic konsekwencje. Mówienie o przeszłości psa i wyciąganie stąd wniosku, że ma prawo agresywnie się zachowac jest ostatnią rzeczą jaką można zrobic temu psu. Pogryziona, jeśli będzie obrotna, może powiem oględnie (żeby nie dawac wskazówek ;)) próbowac wyciągac konsekwencje również w stosunku do psa. Zasady współżycia społecznego...czyli na co się powołac gdy argumentów brak. Oczywiście potrafisz wymienic i udowodnic jakie konkretnie zasady współżycia zostały naruszone. Strasburg pominę milczeniem... W całej sytuacji wydaje mi się, że zapominasz o zasadzie ,,im głębiej w las tym więcej drzew".
-
[quote name='dorobella'] Jeżeli zajdzie taka konieczność- w sądzie cywilnym będziemy się procesować[/quote] Jeżeli przegrasz to najprawdopodobniej poszkodowana sama chętnie wniesie powództwo. Może to zrobic w każdej chwili ale ,,ładny" wyrok może jej ułatwic dochodzenie roszczeń na drodze cywilnej.
-
[quote name='dorobella'] Karmi jeżeli uważasz, ze grupach ok. 15 letnich chłopców rzucająca kamieniami we mnie, moje dziecko, które trzymam na rękach i psa- jest w porządku.... a na nich żadne sugestie słowne typu możesz trafić w moje dziecko ( trudno, ze ja dostałam), przestańcie itp., wywołują salwy śmiechu- to wybacz- jeżeli masz takie podejście. Wiesz gdzie mam obronę konieczną, gdyby wybili mojemu synowi oko.... Rozumiem, że gówniarze mogą rzucać we mnie , moje dziecko i psa kamieniami i to jest wg ciebie zgodne z prawem. No to sorry jak ty masz takie podejście. [B]Mam prawo oczekiwać, że idąc ulicą nie będzie nikt we mnie rzucał kamieniami, wymachiwał przedmiotami czy nie uderzy mnie. Te działania są zabronione prawnie. Tak samo mam prawo oczekiwać, ze osoba idąca przede mną zapanuje nad swoim psem i ten nie rzuci się na mnie bo np. wyczuł, że mam psa.[/B][/quote] To działa w dwie strony...:razz: Stosujesz etykę Kalego; ja mam prawo czuc się bezpiecznie bo pewnych działań zabrania prawo a inni? Inni niech robią ,,żółwika". Ap obrony koniecznej- zapominasz w tym wszystkim o psie. Osoba zaatakowana przez psa ma prawo się bronic. Ludzie w stresie różnie reagują. W jednym i w drugim przypadku Twojego psa mogła spotkac krzywda. Nie boisz się tak ryzykowac? O pośrednich komplikacjach dla psa w przypadku gdy pogryzie człowieka już nawet nie będę wspominac. Odnośnie wypowiedzi wyżej: źle rozumiesz.
-
[quote name='dorobella']Ze strony komendy policji : -na spacerze nie wolno spuszczać psa ze smyczy i należy pamiętać, że powinien on mieć kaganiec (o zasadach trzymania psa na terenie danej gminy decydują przepisy gminne).[/quote] ...iii??? [quote=dorobella;13093772[B]][/B]Poczytajcie sobie art. 78 KW z komentarzem- za drażnienie, płoszenie psa jest wysoka grzywna. Też kiedyś myślałam, że posiadając psa jestem na straconej pozycji. Byłam na spacerze z dzieckiem na ręku (9 miesięcy) i dobermanem. [B]Młodzież rzucała we mnie i psa kamieniami i śmiali się, że na smyczy to im może.... [/B][B]spuściłam.[/B] [B]Nie pogryzł nikogo, ale gówniarstwo uciekło w[/B] [B]panice.[/B]Druga analogiczna sytuacja była z petardami, w tym jedna pod psa, a druga do wózka. [/quote] Jeśli masz takie podejście do tematu jak w cytowanym wyżej poście to nie ma o czym mówic. :roll: Wiem, zapewne powiesz, że to była obrona konieczna.
-
[quote name='dorobella']Grey miała na myśli, że pani zażyczy sobie 500 zł, [B]ja jej dam, a ona napisze, że zrzeka się dalszych roszczeń. Prawnik powiedział, że po czymś takim spokojnie pani może wystąpić o kolejną kasę.[/B] Po drugie muszę brać pod uwagę, że może w sądzie kłamać i powiedzieć, ze np. była szczuta psem, skoro kłamała w sanepidzie i okłamała mnie. [B]I powiedział mi, że według niego to jest spłoszenie[/B] (pani jest dorosła i powinna się liczyć z tym, że nie wymachuje się człowiekowi przed oczami czy brzuchem przedmiotami (bo może to mieć znamiona np. napaści )a psu nad głową.[B] Dla niego to fakt oczywisty, powszechnie znany.[/B] Pies nigdy wcześniej nie ugryzł, ale nie miał kagańca- co jest winą przyznaną. Dlaniego roszczenie jej jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Muszę poszukać orzeczeń SN i kopia programu policji uczącego dzieci czego nie wolno w kontaktach z psem (program dla przedszkoli i szkół).[/quote] Dorobella zmień prawnika. On/ona doradza ale koszty poniesiesz Ty. :shake: Podpisanie ugody oznacza zrzeczenie się dalszych roszczeń ,,teraz i w przyszłości". Pani nie może więc wystąpic o kolejną kasę. Z ugody bardzo trudno się wycofać i jej podważenie możliwe jest praktycznie tylko przed sądem w przypadku udowodnienia, że podpisanie nastąpiło w sytuacji różnego rodzaju zaburzenia czynności psychicznych, w wyniku wprowadzenia w błąd, na skutek groźby lub podstępu. Pisanie o spłoszeniu już sobie chyba daruję... powszechnie znane i oczywiste jest to chyba jedynie dla Twojego prawnika...;)
-
[quote name='dorobella']... prawnik powiedział mi, że fakt, ze nie znamy art. 78 KW ma w następstwie dla posiadaczy psów złe skutki. Bo powszechnie znany jest art. 77 KW, jak ugryzie, a jak do tego doszło mało kogo interesuje.[/quote] Dorobella zmień prawnika albo... weź jego słowa dosłownie. Na tym artykule daleko nie zajedziecie... [quote name='nat.'] A ja mam pytanie - czy ofiara pogryzienia powołuje się na art. 431 KC? (nie tylko w tym przypadku, ogólnie)[/quote] Oczywiście, to może byc podstawa roszczeń. Przypomnę: art. 431 [I]§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy. § 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.[/I]
-
[quote name='Grey']Sprawa jest oczywista i nie będę komentował. Napiszę co ja bym zrobił: bardzo przeprosił panią i zacząłbym rozmowę od 500 zł, jakby się udało,to oświadczenie od pani i mam spokój, a jak mało to dołożyłbym 500 zł Po co te badania psa ,licytowanie 20,30. Ta pani jak będzie sprytna weżmie adwokata,a może potrzebna operacja plastyczna. Czy każdy chciałby tak być ugryziony? Proszę nie pisać o agresji psa,pies może różnie reagować a my musimy tego pilnować.[/quote] Też tak myślę. Mediacja i ugoda. Pogryziona wydaje się byc osobą, nazwijmy to delikatnie, bardzo zdecydowaną. Walka może byc ostra a jak mówi stare prawnicze przysłowie: ,, na pełnym morzu i w sądzie wszystko jest możliwe". Mówiąc po ludzku może byc sporo drożej. ps. Zapomiałes o ,,stratach psychicznych". Pani mogła nabyc trwały uraz do psów. Do końca życia może przeżywac stres i odczuwac panikę na widok każdgo Burka. ;)