-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
No właśnie __Lara,wszystko takie trudne i ciężko pomagać.Ona mi dzisiaj opowiadała,że mi głowa puchła.O psach,które miała i przygarniała.Według tej pani np.jej kot jest już stary,bo ma 3 lata.Mówię Wam,nie wytrzymam,co się dzieje ze zwierzętami.Tutaj wszędzie i każdy prawie pies potrzebuje pomocy.Może w co 20 domu pies ma siako,tako,reszta to koszmar.Z opowiadań tej pani naliczyła może z 10 psów,jakie ostatnio miała.Już nie ma,bo to zdechł,to zabił samochód,to zastrzelili. . . . Ja nie mogę wytłumavczyć,bo poprostu jest tak,że ja swoje,pani swoje.Już z każdej strony zagajałam jak mogłam.Powiedziała tylko,że jak do domu starców pójdzie,to mi je odda.Ale do jakiego domu starców????,ona tylko tak marzy. Urodzą suczki dzieci i co?,co ja mogę zrobić? jak nie chce nawet słyszeć o uśpieniu.Jedna suczka ma w książeczce zdrowia wpisane,że wysterylizowana jest,a ona w ciąży.Rozumiecie coś? -
Była dzisiaj pani z gminy u pani Stasi.Jutro ma przyjść pani opiekunka z Gminy.Dopiero wróciłam z tamtąd.Podziałała chyba moja wizyta,bo wyobraźcie sobie,zastałam syna,który akurat wrócił ze sklepu.Przyniósł serek wiejski i kupił 5 pampersów.Na stole leżał chleb i pachniało w domu czymś smażonym.Pani była przebrana,a w domu na toliku pojawił sie telewizor.Oglądała akurat barwy zczęścia.Jutro pomogę jej umyć głowę.Suczki nie zgadzają się ze sobą.Obie sa w ciąży.Oddać nie ma mowy,powiedziała.Szczeniaki odda,bo ma chętnych.Skrajnego zaniedbania nie widać.One nie są bite,bo bardzo przyjazne są.Śpia w łóżku z tą panią.Nie są chude.Nie ma do czego sie przyczepić.Syn z nimi przy mnie sie pobawił.Dla mnie to taka dziwna ta zabawa.Klepał ją i szarpał,tak dziwnie jakoś.Ale nie krzywdził.Oni mówia,że kochają je i za nic w świecie nie oddadzą. Gorzej jest z pieskiem w budzie.Ale gdzie ja mam go zabrać?U nich w tej budzie to co kilka miesięcy inny piesek jest.Gdybym mogła zabrałabym natychmiast.Demonka mamy wieczorem nie było tam gdzie zawsze.Ale rano dobrze zjadła.Zostawiłam w krzakach wiaderko wody. Z pania Stanisławą umówiłam się,że co dziennie przed pracą do niej wpadnę. W czwartek ma przyjechać do niej córka.Ludzie mówią,że ona tylko tak mówi,ale zobaczymy.Po malutku poukłada się może jakoś.Będę na razie do niej zajeżdżała i przy okazji piesom podrzucę karmy.Piesek białasek wieczorem już tak nie rzucał się na karmę.Nie wiem czy pisałam,ale załozyłam mu kółko takie obrotowe do paska.Łańcuch trochę się rozkręcił.Ok ciocie,coś zjem i może dzisiaj wcześniej się położę.Już swoich karmić nie muszę,mąż ponakarmiał i nawet kolacja na mnie dzisiaj czekała he he.Może jutro będzie lepszy dzień.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o konie,to panowie,syn i mąż mają klacz i źrebaki,jak urodzi, sprzedają.Pewnie na kabanosy? A ha,jeszcze odnośnie opieki społecznej,to prawdopodobnie jest tak,że jak jest rodzina,to oni nie bardzo mogą?,czy coś takiego.Były ponoć rozmowy z córką i zobowiązała się,ale wyjechała na jakis czas,potem wróciła i teraz nie mieszka w tej samej wsi.Tołku nie można dojść.Tyle ludzi,rodzina,a kobieta sama.Chore!!!!! -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Byłam dzisiaj u pani Stanisławy przed pracą.Zawiozłam rosołku,kotleta i kawałek kurczaka z ziemniakami.Nikt jej nie gotuje,zjadła ze smakiem.Trochę pozmywałam,wytarłam podłogę,posprzątałam kupki po suniach.Nakarmiłam suczki i pieska tego na łańcuchu.Szczerze mówiąc nie wiem,czy to pies,czy suczka,bo nie bardzo ma do mnie zaufanie,ale pani mówi,że piesek.Założyłam kółeczko i przypięłam do obroży,ale łańcucha nie udało mi się odplątać.Jest splątany z jakimis sznurkami,szmatami. . . ,zresztą jak będzie miał dłuższy łańcuch,to się pozaczepia o kamienie i druty,które wystają z ziemi i nie dałam rady ich powyciągać.Pieska,to myslę,że mozna zabrać,bo ewidentnie naruszone sa przepisy.Suczek nie chce oddać,bo kocha.Nie maja one tam dobrze.Przedewszystkim dzisiaj jak przyszłam,to ta pekinka napadła na jamnisię i tak ją skotłowała,że ledwie dałam radę ją odciągnąć.Jamnisia najadła się na zapas i oddała za chwilę na łóżko i po chwili zaczęła to zjadać jeszcze raz.Do karmienia je rozdzieliłam.Pekinkę w korytarzu nakarmiłam.Piesek jak powąchał jedzenie,to napadł na wiaderko i miałam problem,żeby mu nałożyć do garnuszka.Nie chciał mi oddać,zaczął jeść aż się dławił biedulek.Nie wiem co mam robic dalej,ale muszę na razie pomagać,choc bym miała na ryj paść jak to sie mówi.Na razie jestem w pracy u nas dzisiaj dyskoteka w szkole i mam luzaki trochę.Pomogłam juz koleżankom w sprzątaniu nawet i w robieniu kanapek dla dzieci i jeszcze mi zostało nie wiele do zrobienia.Chciałabym wyjść wcześniej,ale nie mogę.Zajadę do piesków po pracy i zobaczę,czy wodę mają,bo piły i piły i piły. . . A ha,jeszcze okazało się,że piesek biały,to jest pani Stasi synowej i to ona z synem wyjechali i zostawili go bez opieki,wrócą dopiero w niedzielę.A u nich w mieszkaniu zamknęłi kotka.Miałczy biedny,nie może wyjść.Jest tam taki ganek i szpary,nakładłam tam jedzenia i w płaskim talerzyku wsunęłam wody.Ciężko tam nawet pomóc,bo to są ludzie nie bardzo sprawni umysłowo.Dwie córki są zdrowe,ale jedna nie interesuje się wcale,tłumaczy się,że nie ma na PKS 10 zł żeby do matki przyjechać,chociaż raz w tygodniu,okazało się,że mieszka 10 km od matki/ja rowerem nawet co dziennie bym pojechała/.Druga,to młoda dziewczyna,w średniej szkole jeszcze sie uczy i mieszka u ciotki w Pruszczu.Tutaj przyjeżdża tylko co jakiś czas.Na dłuższą metę,będę naciskała,żeby ją rodzina do Pruszcza zabrała.Tutaj czarno to widzę.Dosłownie nie ma z kim rozmawiać.A jak byłam rano tam,to przyszedł jakiś mężczyzna i powiedział do mnie,że idzie do Gminy i poszedł.Zakilka minut wrócił i powiedział,żebym ja już poszła,bo zaraz przyjdą z opieki społecznej.Pojechałam więc do pracy.Nie moge usiedzieć spokojnie,czy byli,czy nie.Słuchajcie,już moja obecność tam,narobiła sensacji.Całe Wyszki poruszone.Dzwonią do mnie ludzie,nie wiem co się dzieje,bo oczekują,że ja zajmę się wszystkim.Jeden pan zapytał nawet: "i co,znajdzie pani dom opieki".Inni mówią:"najwyższy czas,żeby do dupy wójtowi ktos sie dobrał".A ja odpowiadam,to rócie coś,pomóżcie.Nikt nie chce się mieszać,chociaż sa tacy,co współczują pani Stasi.Ona ponoć jest i zawsze była bardzo zgodna,pogodna i miała bardzo ładnie w domu.Pracowała,miała pieniądze.Choroba powoli zabrała jej wszystko,nawet godność.Na razie będę do niej zaglądać.Jak potrafię pomogę.Myślę,że nabierze do mnie śmiałosci,przełamie się i pozwoli się umyć.Tam nawet odpływu wody nie ma.Wiadra,ani mopa jakiegos,żeby posprzatać.Pomału zorganizuję wszystko.Mam mało czasu najgorzej.Dzisiaj spałam trzy godziny,bo wstałam o 4:30,żeby obrobić się u siebie i zajechać przed pracą tam.Ale nie martwcie się,dam radę.Sytuacja i potrzebujący daja mi siłę.Ja wolę latać na miotle,niż siedzieć bezczynnie.Mam w rodzinie potrzebujących,ale to w mieśćie i bardzo daleko i jeszcze jakoś sobie radzą,to puki co pomogę tutaj.Zwaszą pomocą jak zwykle.Dziękuję. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Z transportem,to ja dam radę.Jeszcze do Warszawy,dojadę.Musiała bym tylko wiedzieć,gdzie dokładnie mieszka jamor,bo nie wiem ile paliwa by poszło.Do Warszawy mąż mówi,że od nas jakieś 200 km,to ok 150zł,ale jeśli to jest dalej?Nie mam kiedy sprawdzić na mapie,przepraszam.Gdybym to ja,albo mąż miała jechać,to dopiero w sobotę,albo niedzielę. -
[SIZE="5"][/SIZE]DZIĘKUJĘ [SIZE="2"]u NAS jest GOPS,gminny ośrodek pomocy społecznej i oni wiedzą o sprawie,ale ponoć ta pani ma dzieci,to były rozmowy z córkami i synami,ale dalej nic sie nie dzieje.Tak do końca,to nie bardzo moge powiedzieć za dużo,ale jutro postaram się porozmawiać z córką tej pani,bo syn nie do końca jest sprawny umysłowo.Ja go nie znam,ale kilka osób mi powiedziało.Rozmawiałam już dzisiaj z nimi przez gg. Porobię jeszcze trochę przy zdjęciach,a jutro napiszę co i jak.[/SIZE]
-
Suczki,te z lasu są dwie.Zaglądam do nich co kilka dni.Podrzucę karmy suchej i żyją.Nie wiem co dalej.Mam zdjęcia,jakie już fajne urosły,teraz takie panienki.Nie mam kiedy,naprawdę,z tymi zdjęciami się zająć.Może jutro.Chyba zwariuję.Musiałam w poprzednim życiu/ponoć tak jest/bardzo mocno nagrzeszyć,albo swołaczą jakąś być, złą dla ludzi i zwierząt,że teraz nie moge uwolnić sie od nich i przejść obojętnie.Jeszcze ta kobieta biedna.Przecież muszę coś zrobić,muszę jakoś jej pomóc.Tylko jak?.Jak zacznę od pana wójta,to sama zginę wtedy,jak mu się narażę.Zresztą była już jedna pani u niego,jakieś dwa tygodnie temu i nic,żadnej reakcji. O Jezuńku kochany,macie się ze mną? Przepraszam,ale wygadałam się i trochę lżej.Mama Demonka,nie wiem juz sama,czy w ciąży,czy może już po porodzie i ktos zlikwidował jej te dzieci,bo cycuchy twarde bardzo,ale mleko nie leci.Nie widziałam jeszcze czegos takiego.Zrobiłam jej kilka zdjęć.Mnie ludzie to juz przeganiają jak psa,jak widzą przy psach tch biednch.Śmieją się mi w oczy.
-
Enia,gmina nic nie da.dzisiaj przekonałam się,że gminę nawet los ludzi nie obchodzi.Wkleję posta z wątka Shivy,co dzisiaj przeżyłam. "OK,jestem jak najbardziej za.Tymbardziej,że znowu dzisiaj przeżyłam koszmar,Nie,nie,nie z Shivią.Tak w skrócie Wam opiszę szybciutko.Jadę dzisiaj z Bielska Podlaskiego /jeździłam do Urzędu Pracy/,przez Wyszki/tam gdzie pracuję/ i wyobraźcie sobie,patrzę i co ja widzę?????????,siedzi sobie jamniczka,ta sama,co przy Gminie jakiś czas temu przez kilka dni się kręciła.Zatrzymałam się i idę do niej,a ona obszczekując prowadzi mnie na posesję do takiego małego domku.Zaprowadziła mnie pod drzwi i już merdając ogonkiem prosi,żeby ją wpuścić.Pojawiła się też druga suczka,bardzo podobna do pekińczyka.Zapukałam do drzwi i usłyszałam,otwarte,wejść/głos kobiety/.Wchodzę i oczom nie wierzę.Na podłodze kupy,kałuże,ogólny,totalny syf,a na tapczanie siedzi kobieta,jeszcze nie stara,ale z sparaliżowaną lewą stroną ciała.Kobieta, śmierdząca moczem,brudna.Obok łóżka toaleta prowizoryczna.W krześle wycięty otwór i pod spodem wiadro,pełne kału i moczu.Obok niej rozgryziona przez suczki poduszka z pierza,na stołeczku brudne,śmierdzące naczynia.Zaczęłam rozmawiać z tą panią.okazało się,że mąż jej od kilku dni w szpitalu leży,a ona została sama.Od kilku lat jest w takim stanie i nie ma żadnej pomocy.Ma córki,jedna jest na miejscu w tej samej wsi,ale nie interesuje się matką,ma swoje życie.Druga uczy się w Pruszczu Gdańskim,pewnie mieszka u rodziny,bo ta kobieta z tamtąd pochodzi.Dwadzieścia lat temu wyszła drugi raz za mąż za pana z Wyszek,obecnego męża.Opieka społeczna daje po 70 zł na tę panią i jej syna,jak powiedziała też chorego.Suczka jamnisia wyciągnęła z worka foliowego pampersa tej pani/brudnego/i zaczęła jeść.Suczki nie są zaniedbane,nie przestraszone.Bardzo przyjazne i kochane.Córka tej kobiety przywiozła je z Pruszcza od jakiejś cioci,która wyjechała do USA i ponoć już nie wróci do Polski.Jak by tego było mało,to po drugiej stronie ulicy jest kawałek ziemi,tzn.pola i tam są jakieś rozwalone chlewy i są tam koniki i na łańcuchu metrowym,a może i krótszym piesek.Od czterech dni nic nie jadło synowa tej pani wyjechała gdzieś.Koszmar,mówię Wam.wróciłam do domu i nie mogę się uspokoić.Siedzę,piszę do Was i ryczę i zastanawiam się co ja mam robić.Co jeszcze mnie spotka?.A jak jechałam dzisiaj z pracy do domu,to natknęłam się na mamę Demonka i odkryłam,że ona ma straszne chyba zapalenie sutków.Obrzmiałe a z nich nic nie leci.Nie wiem co to może być.Chcę jeszcze dzisiaj podjechać do tych psów,bo nie miałam nic do jedzenia,a one za palce łapały.Miałam wody butelkę to z ręki napiły się trochę.Zwłaszcza ten piesek na łańcuchu i mama Demonka.Jezu ja zwariuję jeszcze trochę i nie wytrzymam.Tyle zła,tragedi,rozpaczy tej biednej kobiety.Jutro obiecałam jej,że do niej przyjadę i posprzątam trochę i coś jej do jedzenia zawiozę.Powiedziałam,że dzisiaj do niej jeszcze przyjadę,ale nie chciała,bo jak ciemno,to ona juz się zamyka i nie wpuszcza nikogo.Mam kilka zdjęć tych piesków.Ale nie wiem,czy dzisiaj dam radę.Jestem wykończona.Zaliczyłam dzisiaj rano Bielsk Podlaski i Białystok.Stary grat męża zepsuty i musiałam w ostatniej chwili zawieść syna na egzamin.Mąż miał go zawieść,a wyszło,że ja musiałam.Jego 'autko" w gazie i taniej wychodzi jak bilety na PKS,a jak okazało się,że nie odpalił mu i nawet rozciąganie nie pomogło to w ostatniej chwili zajechaliśmy przed szkołę.Wszystko dobrze si e skończyło i egzamin napisany.Ufff już nie wiem sama co piszę.Wybaczcie"
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
OK,jestem jak najbardziej za.Tymbardziej,że znowu dzisiaj przeżyłam koszmar,Nie,nie,nie z Shivią.Tak w skrócie Wam opiszę szybciutko.Jadę dzisiaj z Bielska Podlaskiego /jeździłam do Urzędu Pracy/,przez Wyszki/tam gdzie pracuję/ i wyobraźcie sobie,patrzę i co ja widzę?????????,siedzi sobie jamniczka,ta sama,co przy Gminie jakiś czas temu przez kilka dni się kręciła.Zatrzymałam się i idę do niej,a ona obszczekując prowadzi mnie na posesję do takiego małego domku.Zaprowadziła mnie pod drzwi i już merdając ogonkiem prosi,żeby ją wpuścić.Pojawiła się też druga suczka,bardzo podobna do pekińczyka.Zapukałam do drzwi i usłyszałam,otwarte,wejść/głos kobiety/.Wchodzę i oczom nie wierzę.Na podłodze kupy,kałuże,ogólny,totalny syf,a na tapczanie siedzi kobieta,jeszcze nie stara,ale z sparaliżowaną lewą stroną ciała.Kobieta, śmierdząca moczem,brudna.Obok łóżka toaleta prowizoryczna.W krześle wycięty otwór i pod spodem wiadro,pełne kału i moczu.Obok niej rozgryziona przez suczki poduszka z pierza,na stołeczku brudne,śmierdzące naczynia.Zaczęłam rozmawiać z tą panią.okazało się,że mąż jej od kilku dni w szpitalu leży,a ona została sama.Od kilku lat jest w takim stanie i nie ma żadnej pomocy.Ma córki,jedna jest na miejscu w tej samej wsi,ale nie interesuje się matką,ma swoje życie.Druga uczy się w Pruszczu Gdańskim,pewnie mieszka u rodziny,bo ta kobieta z tamtąd pochodzi.Dwadzieścia lat temu wyszła drugi raz za mąż za pana z Wyszek,obecnego męża.Opieka społeczna daje po 70 zł na tę panią i jej syna,jak powiedziała też chorego.Suczka jamnisia wyciągnęła z worka foliowego pampersa tej pani/brudnego/i zaczęła jeść.Suczki nie są zaniedbane,nie przestraszone.Bardzo przyjazne i kochane.Córka tej kobiety przywiozła je z Pruszcza od jakiejś cioci,która wyjechała do USA i ponoć już nie wróci do Polski.Jak by tego było mało,to po drugiej stronie ulicy jest kawałek ziemi,tzn.pola i tam są jakieś rozwalone chlewy i są tam koniki i na łańcuchu metrowym,a może i krótszym piesek.Od czterech dni nic nie jadło synowa tej pani wyjechała gdzieś.Koszmar,mówię Wam.wróciłam do domu i nie mogę się uspokoić.Siedzę,piszę do Was i ryczę i zastanawiam się co ja mam robić.Co jeszcze mnie spotka?.A jak jechałam dzisiaj z pracy do domu,to natknęłam się na mamę Demonka i odkryłam,że ona ma straszne chyba zapalenie sutków.Obrzmiałe a z nich nic nie leci.Nie wiem co to może być.Chcę jeszcze dzisiaj podjechać do tych psów,bo nie miałam nic do jedzenia,a one za palce łapały.Miałam wody butelkę to z ręki napiły się trochę.Zwłaszcza ten piesek na łańcuchu i mama Demonka.Jezu ja zwariuję jeszcze trochę i nie wytrzymam.Tyle zła,tragedi,rozpaczy tej biednej kobiety.Jutro obiecałam jej,że do niej przyjadę i posprzątam trochę i coś jej do jedzenia zawiozę.Powiedziałam,że dzisiaj do niej jeszcze przyjadę,ale nie chciała,bo jak ciemno,to ona juz się zamyka i nie wpuszcza nikogo.Mam kilka zdjęć tych piesków.Ale nie wiem,czy dzisiaj dam radę.Jestem wykończona.Zaliczyłam dzisiaj rano Bielsk Podlaski i Białystok.Stary grat męża zepsuty i musiałam w ostatniej chwili zawieść syna na egzamin.Mąż miał go zawieść,a wyszło,że ja musiałam.Jego 'autko" w gazie i taniej wychodzi jak bilety na PKS,a jak okazało się,że nie odpalił mu i nawet rozciąganie nie pomogło to w ostatniej chwili zajechaliśmy przed szkołę.Wszystko dobrze si e skończyło i egzamin napisany.Ufff już nie wiem sama co piszę.Wybaczcie[/B] -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie,już kilka razy wypowiadałam się na ten temat.Jeśli Shiva ma być na razie u mnie,to kojec niezbędny.Po najtańszych kosztach bez tysiaka nie ma co zaczynać.To jest silna suka i byle jaki kojec nie zda egzaminu.Od Was kochane zależy,kto,co i ile?.Ja mogę tylko robotę włożyć do pomocy dla zwierząt,z kasą u mnie ni jak się nie da.Sytuację znacie.Siedzę teraz w pracy i zastanawiam się,co tam w domu,bo same od 15:00.Prosiłam sąsiadów,tych najbliżej mnie,że jak usłyszą coś niepokojącego,żeby biegli natychmiast na pomoc i w razie czego dzwonili natychmiast do mnie.Ja w 15 minut jak coś moge przyjechać.Czy zareagowali by sąsiedzi,nie wiem.Mam nadzieję,że jak nikt nie dzwoni,to wszystko ok.Zaraz jadę już do domu.Do Moniśki dzisiaj po te szelki nie pojadę,bo ona musiała nagle dzisiaj wyjechać.Tak że zaraz będę w domu.Może już nic się nie wydarzy,ale pewności nie ma,tak? -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Agnieszka32,bardzo,bardzo dziękujemy.Za chwilę zobaczymy,czy mi wyjdzie. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jeszcze zadzwonię,ale jak bym jechała ,to po pracy,kilka minut po 20:00 -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Monika,to innym razem,nie ma sprawy.Myślałam rano,bo potem do pracy.Chyba,że wieczorem? Kurcze _lara,zobacz co mi wyszło,a linka i tak nie ma.Ok, zostawię już to,bo muszę do piesów już iść z kolacją. Ewa,ty to masz dopiero serce:loveu::loveu: dopiero do pracy poszłaś,a już chcesz pomóc.DZIĘKUJĘ DOBRA DUSZYCZKO :multi::multi::multi: -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Czy może mi ktoś podpowiedzieć jak w podpisie wkleić banerek?.Mi się pokazał,ale bez linka - dlaczego? klikałam w banerek prawym myszy i w kopiuj adres obrazka i potem w panelu użytkownika wchodziłam w szybkie menu i tam w żółte okieneczko,takie z górami,następnie w pasku, prawym myszy wklej i zatwierdzam odpowiedź.No i pokazał się banerek,ale bez linka. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Ale gdzie są wszyscy?Nikogo ostatnio nie ma tutaj.Weekend,rozumiem.Poczekajmy _Lara na cioteczki. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Nie,to nie są pieniądze z tych 350 zł stałych wpłat.Raczej nie? One zostały wpłacone 05.06.2009 od Joanna K P/K i P, to są pierwsze litery nazwisk/,ja nie wiem kto to jest,bo nie ma nicka,a napisane jest przy wpłacie,że na psy Pipi.Oczywiście,że trzeba zbierać i byc pewnym,że one będą stale,przynajmniej przez jakiś czas,do adopcji.Tak,czy inaczej ja jeszcze te pieniądze mam,bo na razie Shiva ma jedzenie,a z kojcem to sprawa w miejscu stoi.Jeszcze jest sprawa transportu jak by co.Cioteczki,dobre duszyczki,gdzie jesteście?,co robimy? -
Aaaaaaa,już rozumiem.Trzeba kliknąć i obrazek się pokaże.Ale ja nie kumata,daję słowo.Pozdrawiam :oops::oops::oops:
-
Halgre58,nie u wszystkich słoneczna niedziela.U nas na podlasiu leje. Agaciaaa,u mnie linki tylko są widoczne,nie ma zdjęć.Czy to tak trzeba? Pozdrawiam,zaglądam tu cały czas i podziwiam i zazdroszczę troszeczkę.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jak by miała pojechać szybko do jamora,to ja oddam 200 zł ze skarpety,ale to na jeden miesiąc.Wtedy na miesiąc pieniądze przecież będą.Dalej,to nie dam rady pomóc.A jeśli brakuje 100 zł,to z tych 200 zł na dwa miesiące wystarczy,żeby dołożyć do tch stałych wpłat.Chyba,że już coś pomyliłam.