Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Tutaj raczej chodzi o pieniądze.Ludzie żałują na taki cel i tylko mówią,że to męka dla suki.W większości przypadków tak jest.Trzeba zawieść, przywieść i jeszcze pieniądze wydać i to na kogo?,na psa?.A szczeniaki to też po co zabijać,jak można wyrzucić i ludzie przygarną przecież.A jak i nie,to będą żyć. . . . . . . .,to zwierzyna,pani,poradzi sobie,po co zabijać?Bóg widzi,i takie tam gadki.Na okrągło tego słucham i czasami w myślach zatracam się i zaczynam myśleć jak ci ludzie.Ciężkie środowisko,mówię Wam.
  2. Olga7,z całą pewnością było by lepiej dla nas i dla niej,żeby pojechała do jamora,ale????. . . . . . .. Martwię się,co jutro będzie?.Ja do pracy,a przed pracą do miasta,do urzędu pracy muszę się stawić.Raz w miesiącu muszę tam być i "listę podpisać".Potem do pracy do wieczora.Mąż do Białegostoku z synem i nie wiadomo kiedy wrócą.Chociaż to dziwnie zabrzmi,bo Artur szkołę już skończył,to ma on jutro egzamin teoretyczny.Potem będzie egzamin praktyczny i dopiero będzie miał zawód kucharza.Szkołę ukończył,na co ma świadectwo/całkiem niezłe/,ale żeby zdobyć zawód,musi egzaminy zdać.Mąż z nim jedzie,bo u rodziców nie był już kilka dni,a mama jego żle się czuje.Trzeba do lekarza zawieść. Tak,że cały prawie dzień znowu psy będą same.Martwić się będę i denerwować i to jest w tym wszystkim najgorsze.Mietka oczywiście zamkniemy na cztery pusty,na wypadek gdy by Shivie łańcuch puścił np. Moniśka,może ja jutro wskoczyła bym rano do Ciebie po te szelki jednak?,tak dla pewności jeszcze bym jej założyła?Jeśli czytaz,to odpisz co o tym myślisz.Może do szkoły bym wskoczyła?, np.na portierni byś zostawiła dla jakiejś sprzątaczki,czy dla dyżurnego?. Słuchajcie cisz się zrobiła na wątku.Dogadajmy się w końcu co robimy z tym hotelem.Jeśli ma zostać u mnie,to kojec potrzebny na cito.Mój mąż kupi wszytko co potrzeba,zrobi i się rozliczy.Napiszcie,jak trzeba będzie to nie paragony,ale faktury będzie brał,tylko na kogo je pisać,to też kwestia. Proszę postanówmy coś.Problem nie minął,jest dalej.Olga7 ma rację,jeszcze może się powtórzyć atak Shivy.Boję się.Bardzo mi jej żal i kochamy ją bardzo,bo ona jest wspaniała,ale do człowieka tylko.
  3. Zapomniałam napisać,że suczka czekoladka wyrzucona pod szkołę,znalazła dom we wsi.Chłopak,uczeń,zaniósł ją do swojego dziadka.Żyje,jest,widziałam.Na dworze mieszka,ale chowa się do stodoły,jeść dostaje.Pan staruszek,ale powiedział,a niech będzie,pani tylko powie co jak dzieciaki urodzi?.O sterylce nie ma mowy,to krzywda dla psa,tak powiedział.
  4. Leni,dziękuję.Po sterylce uzgodnię żeby mogła być u jednego faceta w stodole.Zajeżdżałam do niego kilka razy,ale nie mogę go zastać.U niego w stodole demonek miał bezpieczną przystań w najgorsze mrozy i nawet ten pan mu coś tam jeść dawał.Może dzięki temu on jeden nie zamarzł,tak jak jego rodzeństwo.Jak ustalę/wyproszę/z tym panem,że może po sterylce ona tam zostać,to natychmiast ją zawiozę.Mam nadzieję,że zdążę przed porodem. Dzisiaj dałam jedzonko dla sąsiada,który jechał do sklepu do Wyszek,żeby jej zawiózł.Była tam gzie zawsze i zjadła wszystko.Może jutro uda mi się zrobić kilka zdjęć.
  5. Jamorku,bardzo,bardzo masz rację.Dziękuję Ci za te słowa,bardzo mądre i widać,że masz doświadczenie z psami.Ja jednak nie mam jak dostosować się do Twoich rad.Shiva stoi dosyć daleko od Mietka,ale ona go widzi i on ją.Widzę,że jak on z chlewa wychodzi,to ona zaczyna chodzić w tę i spowrotem i się bardzo denerwuje.Ścieżki węchowej nie zlikwiduję,bo to jest cap i śmierdzi.Jak wiatr wieje w jej stronę,to i my czujemy.Ja kilka lat temu,jak on był jeszcze młodziutki,chciałam go wysterylizować,ale wet powiedział,że jemu narkoza nie wskazana jest,bo serce ma słabe/jakieś szmery i nie miarowość,czy coś tam/.Ja zaniechałam,bo pomyślałam sobie,że kóz u mnie nie ma,to niech on ma tę męskość.Boję się jak cholerka o niego i o wszystkie zwierzęta.Np.podszedł do mnie kot jak stałam obok Shivy,a ona położła się i pozycję do ataku miała.Krzyknęłam stanowczo nie i szybko kota wzięłam na ręce.Ona zadomowiła się u mnie i chce dominować i jeszcze cały czas trwają przepychanki kto tu rządzi.Ale nie wiem,czy kiedy kolwiek ona się podda i odpuści.Nie jest lekko,ale jakie ja mam wyjście?.Dziewczyny przysyłają kasę na jedzonko dla niej,a ja się boję co będzie jak jej nikt nie zaadoptuje?Na hotel u Ciebie nie możemy nazbierać pieniędzy nawet na miesiąc,a co dalej? Jeśli chodzi o kojec,to też w miejscu stoi,bo chodzi o pieniądze. Ciężko,ciężko,bardzo ciężko.Chęci my z mężem mamy ogromne,ale???????? Mam jeszcze trzy psy dzikie i nad nimi muszę pracować,mało czasu zostaje dla Shivy.To jest suka do człowieka bardzo oddana,trochę zagubiona w życiu.Mieszanka ras daje o sobie znać w postaci zachowania.Ona stara się być grzeczna,dobra,ja to widzę,ale co ona na to poradzi,że jest taka.Ja wychodzę z założenia,że jaki pan,taki pies.Jej nikt nie mówił/jestem tego pewna/,jak należy się zachowywać,jakim pyć piesem.Wiem,że została kupiona w W-wie na bazarze i wychowała się od szczeniaczka w chlewie i byle co jadła.Dowiedziałam się,że to ona jest mamą psa,którego moi sąsiedzi dostali od gościa z Brańska,który ją po szczeniakach wywalił na ulicę.Prawdopodobnie jest w Belgi.Szczeniaki od niej porozdawał.Jeden trafił do mojej wioski/już nie żyje/,dwa wywiózł do Białegostoku pod szpitalem wyrzucił,a jescze jednego na giełdzie samochodowej zostawił dla jakiegoś gościa co samochód sprzedawał. Tego wszystkiego dowiedziałam się od sąsiadki,ale ona nie chce powiedzieć co to za gnój i gdzie mieszka.Powiedziała mi jak ją już przycisnęłam mocno,że on wyjechał i dlatego jej się pozbył."A co miał zrobić jak musiał wyjechać?" - tak mi odpowiedziała. Jak by nie było,na ulicy miała lepiej jak u właściciela.Jeść ludzie dali? Biedna.
  6. Dziękuję _Lara,lepiej trochę.Staje lekko na kopytko.Dzisiaj wyszedł z chlewa,opuchlizna trochę zeszła.Robimy okłady.Zastrzyków już nie trzeba.On dostał jakiś antybiotyk o przedłużonym działaniu.Myślę,że będzie dobrze.Wyszedł i patrzył z daleka na Shivę.Ona skubanica jedna jak go zobaczyła,zaczęła szczekać na niego :mad:.Na szczęście jesteśmy w domu,to sie pilnuje.Mąż mówi,że jak nikogo nie będzie,to nie będziemy chlewa otwierać.A Shiva za płotem ma dwa byczki młode.Na nich nie szczeka wcale,leży tylko i patrzy :crazyeye::crazyeye:.Ja nie wiem dlaczego ona uparła się na Mietka.Normalnie go nie cierpi.Może dlatego,że on śmierdzi?Dzisiaj prawie cały dzień pada,a ona siedzi na zewnątrz,mokra jak szczur.Przed chwilą zamknęłam ją w kojcu.Przeziębi się jeszcze :roll::roll::roll:
  7. Ewa,bardzo się cieszę,że znalazłaś pracę.Wiem,że się cieszysz i rozumiem.Może wypłata skromniutka,ale do ludzi poszłaś.Wiem po sobie,że latam teraz jak wiedźma na miotle,ale 8 godzin jestem wśród ludzi i cieszę się bardzo.Masz teraz okazję,żeby się ubrać ładniej,poprostu zadbać o siebie,a to bardzo dużo.Intelekt podciągniesz he he.Cieszę się razem z Tobą :multi::multi::loveu::loveu:;););) pa pa
  8. Ciekawe co u malutkiej? Moniska,może masz jakieś wieści?
  9. Ewa,dziękuję,jesteś kochana.A ja 10.06.2009,w środę byłam na kontroli z Sabą.W zeskrobinie jest martwy nużeniec.Leczenie idzie w dobrym kierunku,Saba odrasta.To znaczy odrasta jej sierść.Zalecenie takie,że dalej podawać leki i po dwóch tygodniach znowu do kontroli.Na 20 w sobotę następną najprawdopodobniej Nora na sterylkę.Jeszcze mam zadzwonić i uzgodnić dokładnie. Rozliczenie zrobiłam na drugim wątku,tym ogólnym.Bardzo dziękuję za okazaną pomoc i wpłaty. Arka,Tobie osobne, specjalne podziękowania.Bez Twojej pomocy była by "kiszka",jak to sie mówi.Dziękuję pięknie,najpiękniej jak tylko potrafię.A piesy co dziennie słuchają,że ciotka Aniela je kocha i mają być wdzięczne i grzeczne i Saba ma zdrowieć jak najszybciej.One rozumieja i starają się.Gutek tylko uparty i nie bardzo słucha.Niewdzięcznik jeden. Zrobię zdjęcie,ale potem,bo straszny deszcz u nas w tej chwili.
  10. No tak,o aborcyjnej.Ona jest taka zaradna,na nikogo nie szczeka,podchodzi do ludzi tylko jak ktoś zawoła,inaczej z daleka się trzyma.Jednak,chociaż sie boi,to podejdzie na zawołanie i jak ja pogłaskać, to juz by chciała do samochodu wskoczyć.Biedna,bardzo mi jej żal.Jest już ponad rok bezdomna i jako s sobie radzi.Ona do samochodów podchodzi i prosi,albo pod sklepem siedzi.A jak dostanie jeść,to już jej nie ma.Zjada wszystko co jej się da.Gdzie śpi nie mogę przypilnować.Ludzie mówią,że ona w opuszczonym domu mieszka.Tam jest ganek z połamanymi dzrzwiami i tam szmaty jakieś leżą i ponoć tam śpi.Byłam tam,ale nie zastałam jej.Zawsze ją widzę przy sklepie w ciągu dnia.
  11. Już przeniosłam na wątek Shivi,jeszcze raz przepraszam. Teraz wreszcie rozpiszę pieniądze z tego wątku i wątku psiaków z Poświetne ________________________________________________________________ WPŁYNĘŁO: 14.05.2009 od Żabusia 50 zł 05.06.2009 od Koss 50 zł 08.06.2009 od Akucha 50 zł RAZEM: 150 zł ZOSTAŁO z poprzednich wpłat 823 zł WYDAŁAM: sucha karma DARLING 10 kg 40 zł /39,99 na paragonie " FRISKIES 12 kg 50 zł /49,94 " TEO 20 kg 45 zł /43,98 " DANTE 10 kg 40 zł /37,94 " z LIDLA 20 kg 40 zł /39,98 Korpusy,serca,wątróbka, parówki(do podawania leków) 85 zł makaron,ryż,kasza 40 zł puszki Dante 6 sztx3,07zł 18 zł puszki Puffi 5sztx3,25 16 zł paliwo/tylko na wizyty u weta z psami z Poświętne/ 100 zł RAZEM: ------------ 474 ZŁ Tabletki na robaki 20 sztx6 zł 120 zł ------------- Razem: 594 zł ZOSTAŁO w skarpecie 379 zł JA I PIESY BARDZO,BARDZO DZIĘKUJEMY i prosimy o wpłaty na następny miesiąc. Nie wiem co to za licho z tymi adopcjami??? Nic się nie dzieje.Jak pech,to pech. [SIZE="6"][/SIZE] KOSS,AKUCHA,ŻABUSIA,dziękuję kochane za stałe wpłaty.Ale jak długo jeszcze wytrzymacie ze mną?Boję sie myśleć,co dalej? A pamiętacie Demonka? [IMG]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Demonek/Obraz078.jpg[/IMG] Jego mama znowu w ciąży!!!,ratunku dziewczyny!!,proszę Was,żebyście zgodziły się wziąć ze skarpety na sterylkę?.Już taki duży brzuszek ma,lada dzień urodzi i mogę nie znależć jej potem z tymi dziećmi.Proszę zgodzcie się.A ja obgadam z gościem jednym z tych Wyszek,żeby zgodził się ją przetrzymać w stodole u siebie.Będę miała oko na nią co dziennie,bo do pracy jeżdżę obok jego posesji.Postaram się w poniedziałek ją pokazać tutaj.
  12. Monisia,jak możesz wklej to rozliczenie na pierwszą stronę. Shivia czuje się dobrze,bryka,wygłupia się.Może nie za bardzo szczęśliwa,że na łańcuchu,bo nie da przejść,skacze i prosi żeb puścić,ale tak musi być. Jeśli w końcu dogadamy się co do kojca,to może będzie szczęśliwsza.Chociaż łańcuch jest b.długi,prawie na pół podwórka.Biega na nim,hasa.Nie martwcie się,ona jest szczęśliwa,ja to wiem.Moje suki są takie mądrale,że już wiedzą do kąd sięga łańcuch i omijają ją z daleka.A ona czasami powarczy,a czasami merda ogonkiem i widzę,że chciała b się pobawić.A puszczamy ją z łańcucha tylko wtedy jak sama na podwórku,a suki w domu.Jakoś się poukładało i jakoś leci.Nikt jednak nie dzwoni,ani po Shivie,ani po inne piesy.Tel milczy jak zaklęty,kurde no? :-(:-(:mad:
  13. Witam,trochę mnie nie było,przepraszam. Chciałam trochę rozliczyć się z pieniążków od Was. WPŁYNĘŁO: ............................. 28.05.2009 od Becia2222 100 zł 27.05.2009 Ewcia1994 120 zł 26.05.2009 Olga7 20 zł 26.05.2009 _Lara 20 zł 25.05.2009 Becia2222 100 zł 12.06.2009 Olga7 25 zł RAZEM: --------------------- 385 ZŁ WYDAŁAM: ................................. Karma/puszki+sucha/ ok 100 zł /paragony/ sterylka 130 zł /zaświadczenie od weta/ wet Mietka/kozy/ 40 zł /zaświadczenie od weta/ dwie duże wody utlenione duża butelka jodyny/0,5l/ ok 20 zł /paragon/ paliwo po Shivę do Brańska i do Bielska P,na sterylkę 40 zł -------------------------------- RAZEM: 330 zł ZOSTAŁO: 55 ZŁ Otrzymałam jeszcze od Moniśki 20 szt pałek karmy,po 0,5 kg pałka,Moniśka dziękuję KOCHANE DZIEWCZYNY JA I SHIVIA BARDZO,BARDZO DZIĘKUJEMY-i prosimy o dalze wpłaty/chyba,że zadecydujecie,że do hotelu jednak pojedzie/ Jest jeszcze wpłata od/nie ma nicku/Joanna K...P.... 200 zł to traktuję na razie jako wpłatę na kojec/ale żeby zacząć budować kojec to mało,nie stety/ Proszę jednak Joanno K P ,gdybyś mogła napisz na co są te pieniążki i podaj nick.
  14. O Jezuniu kochany,wątki mi się pomyliły.I co teraz? przepraszam.
  15. Monisia,jak możesz wklej to rozliczenie na pierwszą stronę. Shivia czuje się dobrze,bryka,wygłupia się.Może nie za bardzo szczęśliwa,że na łańcuchu,bo nie da przejść,skacze i prosi żeb puścić,ale tak musi być. Jeśli w końcu dogadamy się co do kojca,to może będzie szczęśliwsza.Chociaż łańcuch jest b.długi,prawie na pół podwórka.Biega na nim,hasa.Nie martwcie się,ona jest szczęśliwa,ja to wiem.Moje suki są takie mądrale,że już wiedzą do kąd sięga łańcuch i omijają ją z daleka.A ona czasami powarczy,a czasami merda ogonkiem i widzę,że chciała b się pobawić.A puszczamy ją z łańcucha tylko wtedy jak sama na podwórku,a suki w domu.Jakoś się poukładało i jakoś leci.Nikt jednak nie dzwoni,ani po Shivie,ani po inne piesy.Tel milczy jak zaklęty,kurde no? :-(:-(:mad:
  16. Witam,trochę mnie nie było,przepraszam. Chciałam trochę rozliczyć się z pieniążków od Was. WPŁYNĘŁO: ............................. 28.05.2009 od Becia2222 100 zł 27.05.2009 Ewcia1994 120 zł 26.05.2009 Olga7 20 zł 26.05.2009 _Lara 20 zł 25.05.2009 Becia2222 100 zł 12.06.2009 Olga7 25 zł RAZEM: --------------------- 385 ZŁ WYDAŁAM: ................................. Karma/puszki+sucha/ ok 100 zł /paragony/ sterylka 130 zł /zaświadczenie od weta/ wet Mietka/kozy/ 40 zł /zaświadczenie od weta/ dwie duże wody utlenione duża butelka jodyny/0,5l/ ok 20 zł /paragon/ paliwo po Shivę do Brańska i do Bielska P,na sterylkę 40 zł -------------------------------- RAZEM: 330 zł ZOSTAŁO: 55 ZŁ Otrzymałam jeszcze od Moniśki 20 szt pałek karmy,po 0,5 kg pałka,Moniśka dziękuję [COLOR="Red"][/COLOR] KOCHANE DZIEWCZYNY JA I SHIVIA BARDZO,BARDZO DZIĘKUJEMY-i prosimy o dalze wpłaty/chyba,że zadecydujecie,że do hotelu jednak pojedzie/ Jest jeszcze wpłata od/nie ma nicku/Joanna K...P.... 200 zł to traktuję na razie jako wpłatę na kojec/ale żeby zacząć budować kojec to mało,nie stety/ Proszę jednak Joanno K P ,gdybyś mogła napisz na co są te pieniążki i podaj nick. [COLOR="Black"][/COLOR]
  17. Już jestem,w drodze do domu zepsuł się nam samochód.Ja z Sabą z przygodami wróciłam do domu/okazją,co kilka km innym samochodem./Kolega pojechał teraz do męża sciągnąć grata.Do Balbinki nie dojechałam.Napiszę do Pani Małgosi i umówię się z nią na wizytę i wtedy pogadam.Niech będzie tak.pomślałam,że umowa obowiązuje w obie strony i nie bedę ich nachodziła bez uprzedzenia.Wytrzymam jeszcze kilka dni. Saba w porządku.Leczenie idzie w dobrym kierunku.Dostałyśmy leki na dwa tygodnie i potem znowu do kontroli.W zeskrobinie był nużeniec,ale martwy.Nic więcej nie znalazł. Dzwoniła do mnie asia f1,rozmawiała z Sylwią na temat pana Jarka i uznałyśmy,że nie oddam Alutki.Sylwia,sprawdzała dom i powiedziała,że za nic w świecie nie oddała by żadnego psa temu panu.Sprawa na razie z Alutką zakończona. Ok,coś zjem i wodę powymieniam piesom,bo upał u nas.Potem jeszcze kilka zdjęć. Asia f1,DZIĘKUJĘ.
  18. Już jadę do Miasta,jestem pół godziny spóźniona.Potem resztę zdjęć wkleję.Pa,pa
  19. [IMG]http://images37.fotosik.pl/137/8689a79379faea30med.jpg[/IMG] tutaj bandytka zaraz po ataku
  20. [IMG]http://images49.fotosik.pl/141/499a0a58397a32e8med.jpg[/IMG] Tutaj łeb pogryziony,ale z głową jest już prawie dobrze
  21. [IMG]http://images39.fotosik.pl/137/871173b92ebe4f85med.jpg[/IMG]
  22. [IMG]http://images48.fotosik.pl/141/9af0cb6cfdb4fc06med.jpg[/IMG] A to jest właśnie Mietek,tutaj leży,jeszcze wtedy nie mógł wstać.Widać łapkę okaleczoną
  23. [IMG]http://images45.fotosik.pl/141/153a3ce9573ba1b0med.jpg[/IMG] tutaj tarałam się uchwycić rany od tyłu
  24. Straszna burza,muszę wyłączyć się i korki wyłączyć,bo juz kiedyś komputer mi spaliło.
  25. Co ja bym bez Was zrobiła?Dziękuję pięknie. Pragnę poinformować kochane dziewczynki,że Shiva już po wszytkim.Na razie jest dobrze.Wybudziła się szybko i już chodzi sobie.Taka trochę zaskoczona,nie bardzo rozumie co się stało,ale czuje się dobrze.Jak przyjechałam do domu,wstała i z piskiem mnie przywitała.Z radością wielką,ale brzusia nie pokazała.Musiałam się położyć prawie przed nią,żeby zobaczyć.Napiła się wody troszeczkę i jeść chce,ale nie mogę dzisiaj dać.Dałam jednak gałeczkę z rosołkiem/taką malutką/,bo od wczoraj nie jadła.Ja chyba bym umarła,więc ją rozumiem.Ona waży 24 kg,ta "kruszynka". Nie mogę zrozumieć dlaczego wet,który leczy Sabę nie chciał sterylizować wcześniej jak trzy miesiące po cieczce?.Shiva jest trzecia,która została u mnie wysterylizowana zaraz po cieczce i wszystko w porządku jest.Mam nadzieję,że z Shivą też tak będzie.Na razie kochane,lecę do niej,potem do Poświetnych,potem Mietkowi zastrzyk i gorączkę muszę zmierzyć i rany przemyć.A w krótce zdjęcia.To paaaaa:loveu::loveu::loveu:
×
×
  • Create New...