-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Minęło kilka dobrych dni i sama widzisz enia,że nie ma szans Gutek,raczej ciężko z tym.Trochę mnie tu nie było,ale to dlatego,że nic właściwie się u nich nie dzieje.Sabcia dostaje cały czas leki i jest poprawa.Zaczęła powoli obrastać w "piórka",na razie się nie drapie,jest wesoła,bawi się.Mama Nora,do mnie przyzwyczaiła się bardzo,do tego stopnia,że jak wychodzę od nich,ona piszczy,szczeka,płacze,że poszłam.Samochód mój rozpoznaje z daleka i jak odjadę,to sąsiadka mówi,że Nora tak jak Shiva wyją przez jakiś czas. Gucio jak Gucio,nic się nie zmieniło.Stawiam mu miseczkę pod nos,zastawiam taką ścianką z dykty i pilnuję żeby zjadł,bo inaczej matka nie je swojego,tlko idzie i zjada mu wszystko.Z ręki nie ma szans żeby jadł.Już raz mnie ugryzł,jak za bardzo mu podsunęłam do pyska.Jest tylko taka poprawa,że jak idzie to nie sika.Kiedy ja do nich nie wejdę,to on siedzi na posłaniu.Zmuszam go do tego żeby wyszedł trochę sie przeleciał.Stoję przy posłaniu,kucam,przemawiam do niego,a on biega w koło mnie i chce na posłanko.Po jakimś czasie ustąpię mu i wraca do siebie.Już jakiś czas nie słyszałam jak on krzyczy.Może mu odpuściły?Albo,on się poddał i dały mu spokój.Jestem/przynajmniej sie staram/ czujna i obserwuję co tam u nich. Jednak nie ukrywam,że jestem baaardzo zmęczona:placz::placz::mad: Z Sabą na kontroli nie byłam.Pana doktora nie ma do środy.Pojedziemy w następną sobotę.Przy okazji umówię się na sterylizację Nory,bo 23 czerwca minie trzy miesiące jak cieczka się skończył,czyli już mozna ciachać.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Agaciaaa,ja również dziekuję.U mnie dzisiaj pada,Shiva nie chciała rano wyjść na spacer.Wołałam,ale ona zawróciła do kojca.Już biedna w swoim życiu widicznie dosyć się na mokła. Moniska,to może te szelki bym wzięła dla Shivy,zawsze to bezpieczniej,jak bym szła przez wieś na spacer?Jeśli je jeszcze masz? -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
A co tak cicho?Nie piszecie nic?Zimno,widocznie dlatego. To ja napiszę.Dzisiaj z rana,patrzymy a u Miecia łapka jedna bardzo spuchnięta.Jak go podnieśliśmy,to stał,ale na trzech nogach,na tę nie stawał.Mąż pojechał do weta.Dostał na dzisiaj trzy zastrzyki,na jutro dwa,na po jutrze jeden.Wet kazał robić okłady z "kali",chyba to sie prawidłowo nazywa nadmanganian potasu,taki fioletowy proszek.Ciężko z tymi okładami,bo nie daje sobie zrobić.Trzymało go pięciu chłopa i ledwo,ledwo.Tak łbem wali na boki,że ja nie wiem,jak on pozwolił sobie taka krzywdę zrobić.Musiało to bardzo długo trwać,aż się zmęczył widocznie.Z zastrzykami poszło elegancko,nawet nie zorientował się kiedy zrobiłam. Wyczytałam w internecie,że shar pei,to chińska rasa wychodowana do polowań na dziki.A jak jeszcze ona ma domieszkę asta,to nie ma co jej się dziwić,że tak zrobiła.Dzik,a kozioł? - dla niej wszystko jedno.Dzisiaj poszłam z nią do niego i mówię,zobacz jak go skrzywdziłaś,a ona wąchała te jego rany i polizała nawet.Śmieszna,z taką głupią miną patrzyła na niego.Powiedziałam jej,że jeżeli szczeknie chociaż raz na niego,to już po niej.Ale ona nie zrozumiała,co ja do niej mówię,bo śmiała się i pobiegła do Ozzy-ka pobrykać.Koziołek oczywiście zamknięty.My już po spacerze wieczornym,umęczone idziemy spać.Sokojnej nocy wszystkim. -
Bursztynek - odszedł 7.11.2008 :''''''(
Pipi replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Lara,wycisnęłaś ze mnie wszystkie łzy.Wiem co czujesz.Kiedyś byłam w podobnej sytuacji.Z tym,że czekałam do końca,taka byłam egoistką.Myślałam,że stanie się cud.Od tamtej pory zaczęły przybywać do mojego domu same biedy,potrzebujące pomocy,ale juz takiej suczki nie miałam do dnia dzisiejszego.Minęło wiele,wiele lat.Bardzo Ci współczuję. -
Dziękuję bardzo,za wiadomości. A jak by tak kilka zdjęć przysłali,było by nam wszystkim miło - prawda?Mogłabyś poprosić?,ja bardzo,bardzo proszę.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Ja nie wiem,co mam napisać w sprawie kojca,bo: najpierw trzeba gdzieś pojechać,dowiedzieć się ceny,musimy znależć gdzie kupić siatkę,kołki/czy jak to się tam nazywa/,żeby się nie podkopywał pies, potrzebny jest cement.Trzeba zrobić wylewkę dookoła itd,itd. . . . Nie bardzo jest to proste, na cito nie da rady.My musimy coś jeść,jakos żyć.Mąż nie pracuje na stałe,ale się kręci i chałtury co jakiś czas na kilka dni w tygodniu sie trafiają/na szczęście/.Jak ma telefon,to siada i jedzie.Rodziców musi "obskoczyś",staruszkowie po dziewięćdziesiątce.Sami,na 6 piętrze.Wiecie,zakupy,coś przeprać,co jakis czas posprzątać.Ja to już nie pamiętam,kiedy tam byłam.Po mału,zrobi i bardzo sie ucieszył,że będzie za co,ale nie da się tak raz,dwa. Ja powiem tak: na dzień dzisiejszy,mąż z synem kombinują dalej z wybiegiem dla Gucia.Trzeba to skończyć,bo sprawa z guciem jest tragiczna.On cierpi z tymi sukami.Potem zabierze się za kojec dla Shivy.Jeśli jesteście w stanie pomóc finansowo,pomóżcie i będziemy kupować materiały.Na razie Shiva będzie mieszkać w budzie i na łańcuchu.Myślę,że już cieczka się skończyła,bo zrobiła się spokojniejsza.Wieczorem,chodzę z nią na spacer na to boisko szkolne.Tam szaleje do woli,aż wraca do mnie i sie kładzie,wtedy wracamy do domu.Całą noc śpi.Rano zanim wypuszczę te z domu na siku,to najpierw puszczam Shivę na siku i ku. . ,lata jak szalona,pocieszy się,powygłupia i zaczepiam/łańcuch baaaaardzo długi/.Potem idą domowe,latają do 11:00,a potem Shiva jeszcze raz na siku,przed moim wyjazdem do roboty.Jak wracam to ok 22:00,po kolacji wszystkich, idziemy ja,Shiva i Sasza/jakoś się zgadzają/ polatać do szkoły.Dzisiaj chłopy połatają kojec gdzie była Shiva,to małe wszystkie suczki pod moją nieobecność będą w tym kojcu.Unikną zamknięcia,a ja sprzątania po nich podłogi w domu.Zaoszczędzę czasu i smrodu he he he. Tak na razie musi być innego wyjścia nie ma. A Shivę,czy u mnie,czy w hoteliku trzeba ogłaszać i tak i tak.Swoją drogą,ma piękne allegro od jakiegoś czasu,a ani jednego telefonu nie miałam.Tu jest "pies pogrzebany",martwię sie o to najbardziej. Kozioł Mietek,je,pije,ale nie wstaje.Łapki tylne ma opuchnięte i na pewno go bolą.Stawiamy go na nogi i przymuszamy,żeby chociaż ze dwa razy dziennie kilka kroków zrobił.Boli,ale jak mięśnie zastygną?.Nie wiem,czy dobrze robimy,ale boję się,że będzie leżał,to już wtedy będzie gorzej. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Muszę już jechać.Nie zdążyłam ze zdjęciami. Anetek100,kabelek chyba uszkodzony jest,bo komputer nie może odnależć i nie działa.Przełożyłam kartę pamięci do swojego aparatu,ale nie odczytuje.Kurcze,zmarnowany czas.Trudno,lecę,pa. Obiadu znowu nie ugotowałam,chłopy mnie "zabiją",jak wrócą. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Olga7,dziękuję.Jesteś kochana.Wszystko rozchodzi się o pieniądze.Ja nawet zawiozłabym Shivę i Gutka za paliwo,ale to tyle pieniędzy?.Co robić?Nawet jeśli tylko Shiva pojedzie i nazbieramy kasy na miesiąc,to co dalej.Ja finansowo nie mogę pomóc,chociaż bardzo bym chciała.Już sama nie wiem?.Może niech stoi u mnie jeszcze na tym łańcuchu?.Raz dziennie jestem w stanie zapewnić jej porządny spacer.Flacha dla gościa co jakiś czas i pozwoli,żeby wybiegała sie na boisku szkolnym.To fajny gość.Moniśka z Przemkiem mieli okazję go poznać/w każdym razie widzieli go/.U mnie za stałe wpłaty,a i jeszcze moje trochę korzystają,a tam trzeba więcej pieniążków. Ja już nie wiem,co robić?.Szkoda mi jej,ale czy my podołamy z tym hotelem? Dla niej to było by lepiej u jamora z całą pewnością.Decydujcie,ja tylko głośno myślę. -
Ja tylko na chwilę.Apsa,czy masz jakieś wiadomości o Łatce?.Nie mogę przestać myśleć o niej.Mam nadzieję,że wiesz co u niej.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Ja mam 220 zł na Shivę.Kupiłam żarcia i mi zostało tyle.Wszystko oddam na transport,to nie wiele bedzie już potrzeba. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Moniska,przepraszam,przeoczyłam pytanie.Ale nie bardzo wiem,co Ci odpisać.Jak Shiva pojedzie do hoteliku,to nie trzeba tych szelek.Jeszcze sie odepną?.Idę teraz na spacer z Shivą,tak jak pisałam. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Murka,prosimy bardzo.Nie wiem jak dotrzeć do Murki,jeszcze nie słyszałam o tym hoteliku.Napiszcie proszę do niej,może akurat się uda.Szkoda mi Shivy.Dzisiaj jak odjeżdżałam,stała taka smutna i patrzyła tylko.Zawsze do tej pory wrzeszczała i przez jakiś czas nawet wyła,po moim odjeździe/sąsiadka mówiła/,a dzisiaj nic,cisza.Zostawiłam kojec otwaty,a ją na łańcuchu.Długi 6 metrów.W domu jest Artur,to dopilnuje.Ale ona jest bardzo mądra i wie,że nie może się uwolnić,od razu posmutniała.Jak wrócę z pracy pójdziemy na długi spacerek.Na smyczach nie stety.Pójdziemy na boisko szkolne,zamknę bramę i pozwolę się wybiegać do woli.Już dostałam pozwolenie od osoby,która tam mieszka w szkole i pracuje.Tak bardzo się nie martwcie o nią.Mój stosunek do niej się nie zmienił.To nie jej wina,że tak zrobiła,tylko tego,kto ją wychował.Zawsze mówię,jaki pan,taki pies.Jej trzeba współczuć i pomóc. Szkoła jest ogrodzona porządnie i ma solidną bramę. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Betka-sp,nie mogłaś wiedzieć i masz rację,dlatego jednak napisałam na wątku co sie stało,bo też uważam,że to jest ważne,przy szukaniu domu stałego. Napisała do mnie maila Pani z za granicy w sprawie dwóch piesków.Bardzo dziękuję,odpiszę na maila i nawet juz odpisałam,ale nie poszedł,nie wiem na razie dlaczego.Coś źle zrobiłam,ale nie mam teraz czasu,żeby to rozkminić.Odpiszę wieczorem.Proszę o wybaczenie.Przepraszam,że tutaj o tym piszę,ale wspomniała pani,że czytała wątki.Dziękuję za list i chęć pomocy w adopcji.Pozdrawiam. -
No właśnie nie wiem,co mam myśleć,bo pani Małgosia jest bardzo miła,pisze do mnie na gg,sama informuje mnie o Balbince i wspominała,że ona pogryzła tapicerkę na drzwiach.Może tak jest,że jak zostawała sama w mieszkaniu,to broiła i dlatego zostawiają ją na podwórku.Oni pracują w mieście i ok 10 godzin nie ma nikogo.Ale wieczorem mąż jeździł.Wczoraj pytałam która to była godzina,powiedział,że ok 22:00 i w oknach ciemno było.Chyba już spali,albo nikogo nie było,nie wiem.Nie chciał wchodzić do nich bez zpowiedzi to raz,a druga sprawa pomyślał,że jak jej się pokaże i nikogo nie ma,to jak by zaczęła płakać na jego widok,to by zabrał,a nie chciał tego robić,bo to kradzież tak? W sobotę postaram się tam zajechać.Mąż tam zabłądził,bo fuchę miał w pobliżu.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Ona przy mnie obszczekiwała go,nawet jak sobie leżał na trawie.Nie wyglądało na to,żeby się bała.Raczej nie mógł jej sprowokować,bo ona wydostała się z kojca i poszła do niego,a on był daleko od kojca,w drugiej części podwórka.Ona mogła polować już wcześniej np.na sarenki. Gdybym mogła dowiedzieć się o właścicielu,który ją wywalił?Jestem na 100% pewna,że miała ciężkie życie,bo Ci co wzięli szczeniaka od tego gościa/w mojej wsi/,mówili mi,że on suki chce się pozbyć,bo przedewszystkim nie ma czym karmić i leczyć i generalnie ma jej dosyć.Namawiał moją sąsiadkę,żeby i sukę wzięła,bo i tak jej się pozbędzie.To jest człowiek z Brańska,a w Brańsku chyba nie ma więcej takich psów jak Shiva.Nie wiadomo tylko,czy ta suka to Shiva,czy ona jest dzieckiem tej suki.Nie chcą mi powiedzieć kto jest tym bydlakiem i gdzie mieszka.Boją się go,tak mi powiedzieli.Ja prosiłam,mówiłam,że nie wspomnę nawet,że od niej wiem,ale nie chce i powiedziała,że nic takiego nie mówiła do mnie,że coś mi się przesłyszało pewnie i pomyliło.To też ludzie okropni nawiasem mówiąc.Oni trzymają kotkę z kociakami w beczce drewnianej,zamykają beczkę deskami,bo ucieknie,a koty zagryzą kocury.A ja widzę,że zanim kocury się dorwą,to kotka z głodu zdechnie i kociaki też.Dają mleko prosto od krowy i kartofle.Kotka sama kość,kociaki szkieleciki.Prosiłam,dajcie dla mnie ja zadbam,podchowam i oddam wam.Nic z tego,bo ona kocha. . . . . Beczka stoi na podwórku,deszcze padają,kotka obfajdolona,bo biegunkę ma.Nie wiem,czy jeszcze żyją.Widziałam je ostatnio w tamtym tygodniu.Psy u nich żyją pod gołym niebem.Slepe,głuche.chude i już szczekać nie chcą.Nie mogę nic zrobić,ciągle pożyczam od nich pieniądze,to jedyni sąsiedzi,którzy pożyczą,bo oni najbogatsi we wsi i zawsze mają.No i mąż tej sąsiadki do nerwowych należy.Nie wiem co by było z moimi psami,czy kotami jak bym się naraziła.Mówię Wam,nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam to wszystko. Ok,ale tu chodzi o Shivę i sprawa jest poważna.Z hotelikiem,to dobry pomysł,ale jak?,gdzie? Co do suczki małej Schiry,nie ma sprawy,ona raczej "normalna jest",mogę do lipca zabrać,w miejsce Shivy,nie ma problemu.Lecę,bo jeszcze zdjęć nie zrobiłam,pa,pa -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
No właśnie.Mnie tylko zastanawia,dlaczego ona za Mietka się zabrała,a kur nie ruszyła.Ja mam stare i młode kurki.One sobie całe i zdrowe chodziły obok miejsca "zbrodni" - dziwne,nie? -
Umowę podpisałyśmy i zaznaczone jest,że w mieszkaniu ma być suczka.Ja nie jestem taka skora,żeby ją zabierać.Ale pojedziemy do tej pani i ja powiem,że mąż widział ją na dworze.Poproszę i zapytam,czy mieszka w budzie,a poproszę,żeby chociaż na noc zabierali do mieszkania.Ja to myślę,że ona pchała się do łóżka i dlatego wyskoczyła z mieszkania.Wyjaśnię to może nawet w sobotę jak będę jechała z Sabą do kontroli do weta.Po drodxze prawie będzie. Ooo,witaj leni miło,że wpadłaś.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Jutro postaram się go pokazać.Może Artur pomoże mi zdjęcia zrobić,bo trzeba go jakoś na światło podciągnąć.Wczoraj na gorąco powinnam zrobić zdjęcia,jak leżał pokrwawiony,ale nie myślałam trzeźwo.Płakałam,nie mogłam się uspokoić.Dopiero po ok godzinie jak chłopy przyjechali,po moim telefonie/jakoś doszłam trochę do siebie._Lara,ja bardzo ją lubię i nic się nie zmieniło,ale boję się o resztę zwierzaków.Teraz napięcie na maxa,co chwilę ja w oknie,albo u niej.Nie tracę jej z oczu.Psy jak na siku,to ja razem z nimi.Długo tak nie wytrzymam.Koziołek zamknięty na cztery spusty. -
Brysiu,w takim razie dziękuję pięknie. Agaciaaa,pięknie dziękuję. No właśnie,zapomniałam o Balbince.Chociaż serce boli i nie wiem,co robić.Ona miała byc w mieszkaniu,a mąż już dwa razy jeździł tam/przy okazji/i ona w budzie mieszka raczej,bo deszcz padał,nikogo nie było,a ona mokra siedziała na schodku pod drzwiami.Raz był jak już ciemno było na dworze i w oknach było ciemno,czyli nikogo nie było.Chciał zabrać ją od razu,ale nie pozwoliłam.Jednak nie wiem co zrobić,szkoda mi jej.Ona w łóżku spała u nas.Przedtem mieszkała na ulicy i wychodzi na to,że znowu na dworze mieszka.Ale to tak,na marginesie.Biję się z myślami.Ale zabrać?,raczej nie mogę.Nie wiem,co zrobić?.
-
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Miałam nic nie pisać,ale już sama nie wiem,myślę,że nie ma co ukrywać,bo takie rzeczy powinniście wiedzieć,żeby jej dom dobry i bezpieczny znależć.Ja powiem,a Wy ciotki zdecydujcie,czy mówić o tym głośno.Ja nie rozumiem tego co ona zrobiła,nigdy jeszcze coś takiego mnie nie spotkało.Chodzi o to,że ona gdybm nie nadjechała,to zagryzła by koziołka mojego Mietka.Jest to dorosły pięcioletni samiec.Duży jak cielak,a nie zdołał obronić się przed nią.Myślałam,że serce mi wyrwie,jak zobaczyłam jak ona go atakuje.Leżał już cały w krwi,a ona za łeb go gryzła.Szybko wyskoczyłam z samochodu,zamknęłam ją.Podchodzę do biedaka,a u niego całe uda od zadka poszarpane.Najpierw myślałam,że ścięgna mu załatwiła,ale na szczęście jak mąż z synem przyjechali,postawili go na nogi,to pomalutku trzęsąc się do chlewa zaszedł sam.Trząsł się,nakryliśmy go kołdrą.Zadzwoniłam natychmiast do weta i on powiedział,żebym umyła mu rany ciepłą wodą z mydłem,a potem wodą utlenioną,albo rywanolem.Miałam i jedno i drugie na szczęście.Podaję mu antybiotyk.Dzisiaj zwolniłam się wcześniej z pracy.Syn przyjechał do domu,a jutro do szkoły nie pojedzie.Po jutrze mąż zostanie w domu.Potem weekend,to ja będę.Po niedzieli będzie gorzej. Shiva zachowywała sie,jakby nic się nie stało.Nawet na nią nie nakrzyczałam,bo lizała mnie po rękach,przymilała się jak gdyby nigdy nic. Mietek żyje,wet mówi,że się wyliże,ale pomyślcie jak on cierpi. Przyjechałam dzisiaj wcześniej,bo o 17:30 i już deska jedna wisiała.Jeszcze kilka minut i pewnie by wylazła.Teraz siedzi przed zagrodą,przywiązana na dwóch smyczach i ma otwartą bramkę,to jest spokojniejsza. Paski na szyji już dwa się rozeszły.Po prostu klamry się rozchodzą i zapięcia. Ona chce być najwarzniejsza i z człowiekiem.Na psy też warczy.Z jednym Ozzym się bawi i go toleruje,bo nie warczy nawet.Misio też pies,a na niego już się rzuca.Jest to pieso,który powinien raczej być sama,tylko z panem,tj.z ludźmi.Koty też raczej chyba odpadają.Ona chodzi obok kotów,ale tak jak by ich nie było.Patrzy tylko tak dziwnie. -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Nie mam pojęcia.Jak nikt się nad nią nie zlituje,to po prostu do Brańska wróci.Nie mogę czekać,aż ona rozwiąże moje problemy ze zwierzętami.Na prawdę przykro mi. Shiva musi pod nieobecność człowieka być w kojcu z prawdziwego zdarzenia.Mój poszedł w diabły:diabloti::diabloti::diabloti: -
Brańsk-Shiva suczka mix SP. MA JUŻ SWÓJ DOMEK!!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przyszła karma od agaga21,dziękujemy.Piesy nie bardzo na nią,ale koty zajadały, aż im uszki się trzęsły.Dla Shivy pomieszałam dzisiaj z Darlingiem i zjadła.Serdeczne dziękuję.