Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Dziewczynki zaszczepione.Minęło już kilka godzin od szczepienia,zjadły,to mam nadzieję,że dobrze się czują. Olga7,dziękuję.Prosimy,kto jeszcze pomoże.Mam nadzieję,że to już koniec z tymi bezdomnymi u mnie.Miałam wprawdzie jeszcze kilka próźb o pomoc szczeniakom bezdomnym,ale odmówiłam.Bardzo mnie to boli,ale nie dam rady bez Waszej pomocy,a nie mam już sumienia nawet pisać na ten temat.Wysłałam ludzi do p.Wójta.Wiem jednak,że to nic nie da. Ok mykam do roboty,bo siano czeka.
  2. Tak,są wszystkie trzy.Już rano były.Kazałam im grzecznie czekać,aż po nie przyjadę,dałam niamku i pojechałam do pracy.Przyjeżdżam i dziewczynki na miejscu.Było ciężko,bo one cieszą się i skacczą,ale pogłaskać już ciężko.To ostatni już moment,żeby nie zdziczały,tak jak Poświętniaki.Muszą być z człowiekiem,bo mogą zdziczeć.Udało się i już u mnie.Posypałam proszkiem na pchły dla kotów,bo fripex już sie skonczył.Ciągle pryskam jakieś biedaki,no i poszedł.Te biedulki tęż pryskałam,ale już dawno i znowu mają.Kleszczy nie mają na szczęście,jutro powiozę maluchy na szczepienie.Ok,kochani,lecę,bo wszystkie czekają na kolację.
  3. [quote name='Evelin']halo,halo. może ktoś zechce pomóc Szczoteczkom?[/QUOTE] prosimy bardzo,bardzo mocno;););):loveu::loveu:
  4. przed chwilą wróciłam z łapanki,ale nic z tego nie wyszło bo Szczotka i Lala były,a Tola zginęłą.Szukałam,wołałam i nic,jak kamień w wodę.Albo coś sie stało,albo spała gdzieś pod krzaczkiem.Czasami tak jest,że jak śpią to tak twardo,że dopiero jak podejdę blizko,to zrywają się zaskoczone,że ja jestem.Nie mogłam zabrać tych suk bez Toli,bo jeśli gdzieś sie zawieruszyła,to jak wróci i zobaczy,że nie ma mamy i siosrty to pójdzie ich szukać i jeszcze zginie.Jutro zobaczę za widna co mogło sie stać,że jej nie było.Czasami tak bywa,że dwie małe wałęsają się same bez matki,ale we dwie.Pierwszy raz jesttak,że jedna mała jest,drugiej nie ma.Jestem dobrej myśli i nie może być tak,że nie doczekała? nie,nie,nie.Do jutra,miłych snów życzę,o piesach najlepiej :cool3::cool3::lol:
  5. [quote name='enia']zrób to koniecznie- Boże co Ty Pipi jeszcze nam tu pokażesz.........:-( czy to ten od tej chorej pani??? bo ja sie już pogubiłam......[/QUOTE] Tak,to jest piesek p.Stasi syna i synowej,którzy mieszkaja w tym samym domu,tylko z drugiej strony.Kajtuś mieszka natomiast po drugiej stronie ulicy,nawet nie na podwórku.Jest zupełnie sam.Dzisiaj obsikał mi spodnie,jak podskakiwał na przywitanie.A jak się wykłuca,jak rozmawia??????pocieszny taki.
  6. Li1,masz rację,wszystkie potrzebują hoteliku i wszystkie czekają na lepsze życie.Myślę jednak,że te bezdomne są w najgorszej sytuacji.
  7. Evelin,czy mówiłam Ci już,że jesteś kochana?:loveu::loveu::loveu:
  8. [quote name='olga7']Pipi -piszesz o tych dwóch malych psach u p.S. czy zupelnie bezdomnych ? Ona miala tam też jamniczkę i uwiązali tę jamniczkę na łancuch ..? :crazyeye: Tak pisalas chyba wczesniej .Boże -jamnika na łańcuchu ..:-( A co do skarg u wojta na bezdomne psy -to pewnie gmina wylapie je -ktoś za to zarobi parę zl a psy wywiozą nie wiadomo gdzie ...? A może jakiś gminny /miedzygminny schron by powstał ? A może wojt i gmina znajdzie kasę na sterylki/kastracje oraz zacznie do sumien mieszkancow przemawiać ,żeby nie wyrzucali swych psów -bo to nie nie tylko podrzucane są psy ,ale i miejscowe ?? No i żeby dawali psom pić oraz jeść i dobrze je traktowali -nie znęcali się nad bezbronnymi psami czy kotami ? A także końmi i krowami ?[/QUOTE] Olga7,jesteś niepoprawną optymistką.Kochana,o tym co piszesz mogę tylko poczytać.Dwa lata temu wystąpiłam do Gminy o pomoc w sterylizacji i szczepieniach psów i otrzymałam odmowę.Pracuję w tej Gminie,zrozum. A co do jamniczki,to tak,to ona stoi na łańcuchu i jeszcze mix pekinki na łańcuchu.Napadają one na przechodniów i była Policja u p.Stasi i pan dzielnicowy postraszył,że kolegium będzie.Od tamtej pory uczepione pod gołym niebem stoją.Koszmar normalnie.Jak mąż stasi zabierze je do mieszkania,to wystarczy,ze wnuczek otworzy dzrzwi,a one uciekają na podwórko i potem nie chcą wracać.Mąż Stasi bardzo źle się czuje,ona sama nie chodzi.Boją się,że znowu któraś z suczek będzie szczekała na ludzi i będą kłopoty.Kocha ona te suczki i nie chce oddać,bo rozmawiałam,że może zdjęcia porobię i ogłoszenia i oddamy.Nie chce słuchać.No i co ja mogę? Biedne suczki,biedni oni,biedna ja.Tak musi być.Może jakoś na zimę mąż p.Stasi bramę podreperuje,to będą w domu.Wiem,że miłości im nie brakuje.Ale ciężka sprawa z wnuczkiem.On ma 3 latka i nie pamięta,że nie wolno chodzic w tę i spowrotem i pieski wypuszczać.Nie wiem jak ten problem rozwiązać,naprawdę.
  9. [quote name='enia']Pipi jak będziesz miała możliwość porób zdjęcia tym psom, które mają szukać nowych domów...... normalnie nie da się tego na spokojnie czytać jak oni traktuja psy...:shake::-( może ja choć karmę suchą im kupię??? można tym ludziom zostawić....i wiadro wody przy każdym psie......[/QUOTE] Enia,przepraszam,że nieodniosłam się wcześniej do Twojego postu,jakoś tak mi umknęło.Zostawienie karmy nic nie da,bo nie dadzą.Mąż kobiety bardzo chory i nie zawsze ma siłę żeby ich nakarmić,Ona nie chodzi,a synowa jest mało komunikatywna.Mówi,że karmi,ale garnki obok psów walają się puste i w piachu.A jak dam jeść,to tak jedzą,że się dławią.Piją na zapas.Śpią pod gołym niebem uczepione do płotu i jeszcze spokoju nie mają,bo dzieci dokuczają.Ech,szkoda słów.Żal serce ściska i robię co mogę,ale przecież nie wezmę do siebie.Nie bardzo mogę pisać o wszystkim,bo mogę mieć kłopoty.Tutaj jest dużo ludzi,którzy współczują tym wszystkim zwierzętom,ale nikt nie ma odwagi się wlączyć do pomocy,bo nie chcą mieć problemów.Gdybym była niezależna,potrząsnęła bym tutaj porzadnie,ale za cienki bolek jestem i poparcia brak.Nie macie pojęcia jak bardzo ciężko.Nie poddaję się jednak i po cichu staram się robic swoje.Dzięki Waszemu wsparciu mogę chociaż trochę pomóc tym nieszczęśnikom.Jednak jest to kropelka w morzu potrzeb.Doszły mnie słuchy,że dużo ludzi chodzi do wójta ze skargą na bezdomne psy.Może w koncu coś ruszy i bedzie lepiej?
  10. Evelin,dziękuję,i dla TOZ serdecznie dziękuję.Cieszę się bardzo,że maluszek już w domciu,wycierpiała się biedna i wreszcie odpocznie,a że malutka jeszcze,to zapomni i oby była już zawsze szczęśliwa.To dzisiaj druga wspanbiała wiadomość,bo Shiva też w domku stałym.
  11. Już wróciłam.Faktycznie,wspaniała wiadomość.Moniśka możesz już zmienic tytuł wątku,że Shiva ma dom stały. Mamanabank,dziękuje,dzieki Tobie nie musiałam czekać do jutra na wiadomość o Shivie.A miałam dzisiaj ciężki dzień i na koniec wspaniała wiadomość.Dziękuję wszystkim cioteczkom,że pomogłyście dziewczynce,żeby nie zginęłą.U jamorka miała wspaniałe życie,ale dzięki temu można pomóc innej biedulce.Dziękuje.
  12. Śmigam do jamora,dziękuję.
  13. Moniśka,czy to prawda,że w Brańsku koło emir znowu działa?,czy wiesz coś na ten temat.Ponoć pomogli jakiemuś piesowi,był artykół w gazecie.
  14. Wiem tylko,że domek jamor sprawdza dla shivy.Jutro ma być wiadomo.Czy jest coś jeszcze? Było by wspaniale,gdyby poszła wreszcie do domu stałego.Trzymam mocno kciuki.Shiva,powodzenia.
  15. Soema,było by cudownie,dziękuje.Szczotka jest w tragicznej sytuacji.Ona to jest mądra i dzielna,ale te jej dzieci,to nie wiem czy jeszcze długo uda im się unknąć śmierci pod kołami.Dochodzi jeszcze zagrożenie ze strony młodzieży.Ciągaja je we wszystkie strony.Nie ma dnia żebym maluchów nie szukała.Noszą dziewczyny na rękach,pobawią się i zostawiają nie tam z kąd wzięłi,tylko tam dokoąd je zanieśli.
  16. Dzisiaj przyjechali do mnie jacyś starsi ludzie z pobliskiej wsi,żebym wzięła kilka psów od nich,bo wałęsają się i ludzie ich krzywdzą.Pani starsza powiedziała,że już patrzeć na to nie moż i dowiedziała się,że ja mam schronisko,no to chcieli zapytać,czy ja przyjmę.Zdenerwowałam sie,bo znowu takie straszne wiadomości.Odmówiłam oczywiście,ale w mózgu już świdruje.Wysłałam do władz.Oni powiedzieli mi,że ludzie mówia,że ja przyjmuje,bo wójt mi płaci za te psy.Jak tu się nie wkurzać?Biedne stworzenia.
  17. Postaram się, jeszcze jak słonko jest,to lepiej trochę wychodzą.Ja czekam na Ciebie i Agacię.Pisałaś,że może we wrześniu dacie radę.ZawiozłabymWas do piesów co? Ewa,dziękuję za ciepłe słowa,jesteś niesamowita.A pomagasz w inny sposób,to bardzo się liczy.Wiem,że kochasz wszystkie zywe istoty i jak tylko możesz pomagasz.Dziękuję Ci za to.
  18. [IMG]http://images44.fotosik.pl/194/97a00763ca65c147med.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://images42.fotosik.pl/106/09fc86c4706baeedmed.jpg[/IMG]
  20. Chciałam jeszcze pokazać Kajtusia.Założyłam mu wątek.Koniecznie trzeba mu pomóc.Proszę o ogłoszenia.To zdrowy,młody, nieduży piesek,powinien szybko znależć domek.W tygodniu umówię go na kastrację. Oto on [IMG]http://images50.fotosik.pl/194/86b68d703e1d1f6cmed.jpg[/IMG] Proszę zajżyjcie tutaj [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/f1164/zaglodzony-samotny-bez-dachu-nad-glowa-prosi-o-lepsze-zycie-145909/[/IMG] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1164/zaglodzony-samotny-bez-dachu-nad-glowa-prosi-o-lepsze-zycie-145909/[/url]
  21. [IMG]http://images50.fotosik.pl/194/86b68d703e1d1f6cmed.jpg[/IMG] Kajtunio całuje wszystkie cioteczki i prosi o pomoc. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1164/zaglodzony-samotny-bez-dachu-nad-glowa-prosi-o-lepsze-zycie-145909/[/url]
  22. [IMG]http://images44.fotosik.pl/194/97a00763ca65c147med.jpg[/IMG] Kajtusiowi bardzo jest potrzebny na początek domek tymczasowy.Trzeba zabrać go z tamtąd koniecznie.Mam obiecane,że jak go zabiorę,to już więcej nigdy tam psa nie wezmą.Psa zamieniłam na samochód,więc słowa raczej dotrzymają.Nie mam go jednak dokąd zabrać.Nie ukrywam,że liczę,iż skradnie serce którejś z cioć.Poprzedni piesek,który był u tych ludzi zdechł/z głodu/.Wiem,że przeczytają,co tu jest napisane,ale czyż to nie prawda?.Sa ludzie,którzy być może kochają,ale nie do końca rozumieją,że kochanie i patrzenie na psa,to za mało.Proszę kochane,tyle mi pomagacie i mam nadzieję,że tutaj też pomożecie.Potrzebne są chociaż na poczatek ogłoszenia,tylko jak on taki głupkowaty,to nie wiem czy zdał by egzamin w nowym domu,chyba że do kojca by trafił i na podwórko z dobrym ogrodzeniem.W sobotę,może wcześniej postaram się zawieść go do kastracji.Jutro zadzwonię do pani doktor.
  23. [IMG]http://images43.fotosik.pl/194/c2f4bc17924cbcc4med.jpg[/IMG]
  24. Oto Kajtek,który żyje uczepiony,śpi pod spichlerzem na gołej ziemi.Nie to jest jednak najgorsze w jego życiu.Jego ludzie zostawili go na tydzień w upał bez jedzenia i wody i pojechali na wczasy. Przejeżdżam obok niego co dzien do pracy i po kilku dniach zauważyłam,że nie siedzi w tym miejscu gdzie zawsze,tylko przy krzaczku leży.Podeszłam bliżej i okazało się,że łańcuch zaczepił się o drut wystający z ziemi i krępował Kajtusiowi poruszanie.Obok niego leżał przewrócony pusty,brudny garnek.Kiedy nalałam do niego wody,pił,pił aż dno zobaczył,a po chwili zwymiotował tę wodę.Zrobiłam wywiad i okazało się właśnie,że opiekunów nie ma i do pieska nikt nie zagląda.Od kilku miesięcy opiekuje się biedulkiem,bo jego ludzi nie interesują się nim wcale.Pani powiedziala,że daje mu jeść,ale on nie je.Na razie nie ma problemu,bo jestem u niego co dziennie,ale umowa o pracę mi się konczy i nie będę mogła jeździć żeby go karmić.Kajtek jest bardzo żywym pieskiem,bardzo się ciesz kiedy podjeżdżam i zna już mój samochód.Jest jednakzupełnie nie wychowany.Skacze i łapkami uczepia się tak,że go oderwać trudno.Brudzi ubranie,nie rozumie rzadnej komendy.Stał tak sobie chyba z rok i nikt z nim nawet nie rozmawiał.Państwo do niego nie podchodzą,bo mówią,że on gryzie. Kajtuś ma ok 2 lata/tak twierdzą właściciele/,jest średnim i bardzo ładnym pieskiem[IMG]http://images38.fotosik.pl/190/cbf918ac65df2c89med.jpg[/IMG]
  25. Olga7,dokładnie tak jest.Nie potrafię przekazć nawet relacji z tymi /nie wszystkimi oczywiście/ ludźmi.Jak bardzo dziwią się temu co ja mówię i robię. Jest dużo osób,które owszem lubią kotka,pieska i nigdy nie skrzywdzą i nie mają i szanuję to.Przynajmniej są szczerzy.U mnie w pracy,mam to szczęście,że są fajni koledzy i koleżanki.Każdy ma zwierzęta i dba o nie.Przy szkole jest blok,mieszkają w nim nauczyciele i jest suczka,która ma jak w raju.Wprawdzie mieszka pod schodami,nie ma budy,ale jest zadbana,wszyscy ją karmią.Koleżanka zawsze dba,żeby chormony dostała.Miała tylko raz szczeniaczki.Jadę do pracy z chęcią,bo wiem,że tam pies jest szczęśliwy i ja nie mam przy nim nic do roboty.Był jeszcze piesek,ale gdzieś przepadł i wiecie co?,wszyscy żałują,że go nie ma.Przy boisku szkolnym jest plac zabaw,to Pan dyrektor zadbał nawet że piaskownica została ogrodzona pięknym płotkiem,żeby psy nie wchodziły do niej.Nikt ich nigdy nie skrzywdził.I żeby wszędzie tak było?świat był by lepszy.Ja wierzę,że tak kiedyś będzie w naszym kraju.No i znowu mnie naszło.To pewnie dlatego,że dawno mnie tu nie było.Miłej niedzieli życzę kochani.
×
×
  • Create New...