Jump to content
Dogomania

shin

Members
  • Posts

    1204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shin

  1. [quote name='yoreczka95']Skąd to wytrzasnąłeś?????? Podatek miał ograniczac ilość psów???? Kolejna sensacja. Jakie problemy???? Podatek nakładany jest z mocy ustawy. Nie ma mocniejszej podstawy. Chyba że myślisz o grypie:p I nie mąć plissss:roll:[/quote]Problemy w sciagalnosci, bo nikomu sie nie chcialo. Grypa to pewnie jakis zart, ktory bawi tylko i wylacznie ciebie? :roll: W kazdym razie, jesli 95 w nicku to rok twojego urodzenia - poczytaj, doucz sie, porozmawiamy. W tej chwili mam wrazenie, ze myslisz, ze zjadlas wszystkie rozumy, a dojrzewanie ci sie daje we znaki ;) [quote name='Tascha']że słucham?:crazyeye: ograniczeniu ilości psów to ma służyc sterylizacja, kastracja i odpowiednie uświadamianie społeczeństwa w tych wzgledach a nie opłata od posiadania psa :angryy::angryy::angryy:[/quote]Dogomania dogomania, a panstwo panstwem. Panstwo na ilosc alkoholu, papierosow, sprowadzanych samochodow czy posiadanych psow stara sie wplywac przez polityke podatkowa. [quote]w Polsce przydało by sie dac odgórny przykaz kastracji/steryl. wszystkich niehodowlanych+ suk rasowych utrzymywanych pojednyńczo ( bo to zadna hodowla);[/quote]Powinien byc tez nakaz obcinania kazdemu prawej dloni, bo wiekszosc zlodziei jest praworeczna, a zlodziejem moze byc kazdy :roll: [quote]ceny za szczenieta były by przyzwoite, porównywalne z tymi w reszcie swiata[/quote]Tylko ze wyzywienie i utrzymanie psa w Polsce nie kosztuje tyle, co w Niemczech, i ceny sa na polska, nie niemiecka kieszen. Nawet najwiekszy pasjonat nie bedzie mial hodowli, jesli to, co wyhoduje, mu sie nie sprzeda w zaden sposob, a 5k ojro za szczeniaka to nikt ci nie zaplaci.
  2. [quote name='Tascha']Taaa- a co:evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale czemu słuzy opłata od posiadania psa - hę? to jest jawna dyskryminacja :eviltong:[/quote]Oplata jest dlatego, ze z podatkiem byly problemy. A podatek od psa sluzyl [a przynajmniej w teorii mial sluzyc :roll:] ograniczeniu ilosci psow.
  3. Ja zdecydowanie polecam, zeby sie wymiana czujki fachowiec zajal, najlepiej z firmy, ktora alarm zakladala - zwlaszcza, jesli masz linie antysabotazowa zamontowana :eviltong: Inaczej przyleca panowie w czerni i krzywde zrobia, bo ktos wam przy alarmie grzebie :evil_lol:
  4. [quote name='yoreczka95']Mamy już koniec lutego a co ten poseł Suski zrobił? Słyszałyście coś o tym??? Napisał że pilnie trzeba zmienić.:shake:[/quote]Nawet jakby mial na tamten dzien gotowy projekt, to i tak by nic nie zrobil, bo to nie jest tak, ze kto wyskoczy z pomyslem, to od razu go omawiaja i poddaja pod glosowanie. Projekt trafia do szuflady czy innej laski marszalkowskiej i czeka na swoja kolej. Jak PiS rzadzil, to projekty PO nawet pol roku czekaly, bo byly blokowane. A ten pan, poza stwierdzeniem, ze cos trzeba zrobic, raczej nie ma planu ;) Duzo jest rzeczy, ktore trzeba pilnie zmieniac, zwlaszcza jak to medialne w danej chwili :eviltong: [SIZE=1] Btw, przepraszam, ze tak mnie wczoraj nagle wcielo, ale sie 'ciutke' pochorowalem :oops:[/SIZE]
  5. [quote name='Bamboo ®']To nie może być elaborat na 10 kartek, to ma być taki list wyrażający oburzenie i ewentualnie w paru zdaniach ukazujący dlaczego sytuacja bezdomnych zwierząt w PL jest tragiczna (parę liczb, statystyki). Chodzi o to, aby im to uzmysłowić i wskazać rozwiązanie w postaci wprowadzenia w życie tego, co już stworzono, czyli nowej ustawy (tej przygotowanej przez koalicję).[/quote]Jestem za, ale IMO ta stworzona przez koalicje jest zbyt radykalna i rozlegla na dzien dzisiejszy. Nowe urzedy itd... to nie powstanie. Nie ma na to pieniedzy. Raczej trzeba kopnac w dupska policje i SM, zeby robili to, co do nich nalezy, i wyegzekwowac sterylki w schronach, i czipowanie. Ale ok, postaram sie cos sensownego sklecic. [quote]Krótko, treściwie i konkretnie, z dołączeniem zdjęć.[/quote]Zdjecia... nie wiem, czy to zadziala. Z jednej strony wydawaloby sie, ze obraz podziala najlepiej, a z drugiej walimy glowa w mur, bo skoro kobieta dla sporej czesci [p]oslow to chodzacy inkubator, to nawet wychudzona bieda z pseudo bedzie tylko rzecza :shake: ...dobra, a teraz zamykam paszcze z moim 'optymizmem zyciowym' i sprobuje popisac :evil_lol:
  6. [quote name='Abrakadabra']Jesteś WIELKI (!) Tworzysz historię...[/quote]Bez przesady, nie wiadomo jeszcze, co z tego mi wyjdzie ;) [quote name='yoreczka95']Koalicja tez na początku tak samo prężyła muskuły. Mija rok i co? Nic nie słychać. Tu może byc tak samo. Facet się chwali tylko. Poczekamy zobaczymy:lol:[/quote]No chyba text pierwszy juz zamiescilem, wiec nie tylko sie chwale. W tej chwili z pomoca Bamboo szukam na dogo prawnika chetnego do pomocy w paragrafach, bo ja nawet nie wiem gdzie mam zaczac szukac tego, co mnie interesuje, o ile to w ogole istnieje :shake: Poza tym, zastanawiam sie nad ograniczeniem postulatow - reforma podatkowa [dzialalnosc gospodarcza, opodatkowanie miotow] mnie troche przerasta na dzien dzisiejszy. Za to zamieszcze fragment mojej rozmowy z karjo2 - mam nadzieje, ze sie nie obrazi :oops: ale pomysl ma fajny, tylko mi brakuje wiedzy, zeby to na konkretniejszy, bardziej ustawopodobny jezyk przelozyc :oops: [quote]co do opodatkowania miotow, nie powinno byc problemow, bo hodowca rozliczy w koszcie wystawy, krycia, przejazdy, zakupy zabawek, szczepienia, karmy itp. okolice powolania i odchowania miotu, wiec i tak bedzie na minusie/zerze. A pseudo nie bedzie az tak sie kalkulowalo "zrobic" miot i pchnac za 200 zl, skoro prawie 20% mu pojdzie do US, poza tym (zbyt piekne,wiem) dodatkowa oplata za miot nierasowy na rzecz schroniska w danym miescie - karna za niedopilnowanie suki. Jesli sie zacznie angazowac firmy ubezpieczeniowe "bo ten pies mnie po krzakach przeciagnal i ubranie podarl", to beda zainteresowane dotarciem do wlasciciela pieska i sciagniecia z niego kosztow.[/quote]
  7. [quote name='Tascha']a jak nie uiścisz to co? sa jakies przepisy które o tym piszą?i jakies wykonawcze,że ktos Ci cos zrobi jak nie zapłacisz? bo zdaje sie nie ma chyba- to olać i nie płacic...te pieniadze i tak nie ida na żaden pozyteczny cel, tylko na pensje dla urzędników:diabloti:[/quote]Pewnie. A oplaty za parkowanie? Na co ta kasa idzie? Tez na pensje, wiec po co placic? Moze cie SM nie zlapie, wiec po co? Bilety w autobusach? Ha! A towar w sklepie? Co bedzie cie paskudny kapitalista wykorzystywal, nie plac, kradnij! :roll:
  8. shin

    Barf

    [quote name='Martens'] No a niestety objawy które opisujesz, to lizanie, świadczyło o bardzo kiepskim przyswajaniu pokarmu, wzdęciach no i cierpieniu psa niestety - psy bardzo często odreagowują takie dolegliwości lizaniem...[/quote]Wiem, wiadomo, ze nikt nie czuje sie swietnie z brzuchem rozdetym gazami, stad tez masowanie psiska, zeby chociaz troche mu ulzylo - zwykle pol godziny masazu i bylo po sprawie, a tamtej nocy... :shake: Masakra po prostu. Za to tej nocy cwaniakowal - ja do lozka, a ten zaczyna lizac co popadnie. Ciekawe, ze brzuch miekki, zadnych innych objawow, i jeszcze co chwila przestawal i patrzyl, czy ja juz lece na pomoc, czy jeszcze nie. Przestal i poszedl grzecznie spac jak tylko stwierdzil, ze tym razem to nie dziala. Symulant :evil_lol: W kazdym razie, poza ow przeblyskiem inteligencji, noc spedzilismy spokojnie, a z rana to ja musialem psa prosic, zeby laskawie raczyl ruszyc zadek na dwor. Samo siku, kupy brak, czyli stabilizacja osiagnieta, bo od kiedy barfa wciaga, to kupa jest popoludniowo-wieczorna. A ogon wolowy zostal ze smakiem pozarty samodzielnie, bo pies jest duzi i dojosly i sobie nie zyczy, zeby mu trzymac :eviltong: Obserwowalem - lezal spokojnie, chrupal nawet jak kawalek odgryzl, wiec moze nie bedzie zle.
  9. shin

    Barf

    [quote name='Ania+Milva i Ulver']:evil_lol::evil_lol::evil_lol: mój dobek mial takie gazy,że trzeba było okna otwierac...a na barfie wszytko jak reka odjął;) tylko cosik moim czterołapom sie ostatnio chyba za duzo przytyło:evil_lol::evil_lol:[/quote]Za krotko barfujemy, zebym cokolwiek powiedzial o gazach [poza tym, ze na razie jeszcze kosci siedza grzecznie na miejscu i nie wylatuja ekspresem przez pysk :multi:], ale czasem moje psisko tak na suchej karmie potrafilo zagazowac... W ogole dziwne te jego gazy, bez masowania brzucha rzadko kiedy sie obywalo, jak juz zaczal - dostawal napadow lizania wszystkiego, co sie nawinie pod paszcze, odbijalo mu sie, puszczal gazy bojowe, a brzuch twardy jak deska. Wczoraj [dzisiaj?] w nocy zreszta to samo bylo, tylko jeszcze gorzej, z wymiotami i popiskiwaniem. Sie nawet przestraszylem, ze skret zoladka ma, stad moja troche glupkowata radosc, ze dzis zjadl te kosci i wszystko ok jest :oops:
  10. Caly zwierzyniec u mnie pije kranowe nieprzegotowana nawet. Jak w miescie mieszkalismy, to pily mineralna, bo kranowa byla... khem. W ramach zabijania w niej wszystkiego wodociagi przegiely w druga strone i woda cuchnela jak mocno nachlorowana woda w basenie, o smaku lepiej nie wspomne. Na wsi problemu nie ma, woda jest bez zapachu, smak ma neutralny. No i mozna sie w niej myc, nie ryzykujac uczulenia, jak w Szczecinie :angryy:
  11. shin

    Barf

    Juz zostalem uswiadomiony, glosem typu 'rany boskie, gdyby nie zupki instant to bys zszedl z tego swiata' :evil_lol: Wiec ide miecho rozwieszac w garazu, bo koty miesa surowego nigdy jeszcze nie raczyly do pyskow wziac, ale znajac prawa Murphy'ego, teraz nagle postanowia zezrec wszystko :evil_lol: A pies grzecznie spi, kopytkami przebiera dziarsko przez sen, ale zadnego bekania, gazowania czy wymiotow nie ma :multi: [SIZE=1]... ... jeszcze.[/SIZE]
  12. shin

    Barf

    Rewolucji po obiedzie nie bylo, kolacja juz pozarta, z duza iloscia chrupania. Na razie nie slychac, zeby cos sie psu burzylo we flaczkach, wiec moze ta noc bedzie spokojna :shake: Przynajmniej kupy sie ustabilizowaly - ladne, twarde, srednio ciemne, twarde, raz-dwa na dobe i twarde. No i twarde. Chyba widac, z czego sie najbardziej ciesze? :evil_lol: Ehhh, a na jutro trzeba ogon wolowy rozmrozic. Dzis to wyciagnac z zamrazarki i zostawic na wierzchu? [SIZE=1]Wiem, pytanie co najmniej na poziomie, ale ja na miesie sie nie znam w ogole, a zamrazarka to dla mnie jakas egzotyka kompletna :oops:[/SIZE]
  13. shin

    Barf

    [quote name='Martens']Nie miel tylko trzymaj kość w ręku, kiedy pies ją obgryza. Nie uda mu się połknąć całej (chyba że z ręką :diabloti: ) i będzie musiał obgryzać powoli. W ten sposób przyzwyczai się, że kości sie ciumka a nie połyka ;)[/quote]Ciekawe zjawisko - kosc bestia miazdzy, ale palce nawet jak zlapie, to delikatnie. Czujniki jakies ma w paszczy? :evil_lol: W kazdym razie, mina matki bezcenna byla. Weszla biedna, a tu ja siedze na schodach, reka do polowy przedramienia we krwi, podloga we krwi, psi pysk we krwi, widok musial byc przecudny :evil_lol::evil_lol: No i prawie 3h po karmieniu, i jeszcze nie bylo 'efektow specjalnych' :multi: Pod wieczor jeszcze dokonczymy obrabiac ta kosc, skoro tak dobrze poszlo :multi: Byle tylko szybko sie przyzwyczajal do tego obgryzania kosci, bo jak to mu zajmie dwa miechy... :mdleje:
  14. shin

    Barf

    Nowy BARFowicz wam doszedl! :multi: Od kilku dni moje bydlatko [43kg :loveu:] jest na BARFie - niby wszystko ok, pies zachwycony, ale... no wlasnie, ale. O kosciach sie naczytalem - wiadomo, tylko surowe, itp itd. Ale jak do licha nauczyc tego potwora, zeby ich nie polykal w calosci!? Wczoraj dostal mostek, od trzeciej nad ranem nim wymiotowal, strasznie sie przy tym zapowietrzyl i ogolnie sie meczyl. Diabel go pozarl zanim zdazylem sie zorientowac co sie dzieje i jest efekt - po prostu go nie raczyl pogryzc na male kawalki, tylko takie nawet do 5cm kawaly polykal :shake: [a przynajmniej takimi wymiotowal... wole nie wiedziec co w nim jeszcze siedzi...] Generalnie zawsze jadl dosc lapczywie, ale to juz przegiecie. Czy jestem skazany na mielenie kosci? Jesli tak - jak mielicie? Bo drobiowe to w zwyklej maszynce mozna, miekkie sa, ale jak zmielic taka wypasna jakas, wieksza kosc [nie mowie o wolowych, nad ktorymi pies sie modli caly dzien :evil_lol:]? Mielicie maszynkami recznymi, czy automatem? Czym w ogole te kosci lamac, zeby sie miescily do maszynki? :crazyeye:
  15. Odzywam sie, bo padlo tu haslo rownowartosci czterech kup i podejrzewam, ze chodzi o moj przykladowy tysiac zlotych. I przepraszam za wisielcze poczucie humoru, pies mi sie rozchorowal i od trzeciej nad ranem nie spie, stad to lekkie spaczenie :evil_lol: [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]I Herkules duxxpa kiedy ludzi kupa. [/FONT][FONT=Verdana]Wole w oryginale, ale podoba mi sie twoja nowa fiksacja, taka... mityczno-fekalna :evil_lol: A mozna porownywac gwalt do falszywego alarmu o bombie!? :loveu::loveu::loveu: Dalej nie rozumiesz. Mandat mandatem, a odszkodowanie odszkodowaniem. Mandat, niech to bedzie juz ten tysiak, bos sie przyczepila jak rzep, nie idzie do wlasciciela zagryzionego psa. Ten sie domaga we wlasnym zakresie. Jak ci ktos w tyl samochodu wjedzie, to placi mandat chyba 200zl. Nie z tego remontujesz woz, a z OC/AC sprawcy. Zrozumiala wreszcie? Taaak, bo lad i porzadek bedzie tylko, jesli wlasciciel agresora dostanie kare taka, ze go z torbami puscimy. Uh-huh. Kara pieniezna w wysokosci tysiaca zlotych jest na tyle dotkliwa dla przecietnego Polaka, ze incydent ma male szanse powtorzenia sie. Zenua! Bialowieska! Mydlo powidlo! Tylko mnie kochaj! :evil_lol:[/FONT] [quote name='Martens']Zauważ, że można sobie wyliczyć również, że zabójstwo=ludzkie życie kosztuje tyle co x kradzieży (tu w latach akurat).Za kradziez przewidziana jest kara od 3 miechow do 5 lat. Czyli wynika z tego, ze zycie ludzkie jest warte w porywach tyle, co np. 5 kradziezy. Lepsza kupa na dachu, czy kradziez w garsci? :evil_lol: [i nie pije tu do ciebie, tylko do Yoreczki, zeby nie bylo :eviltong:] Smierc za smierc! Smierc za smierc! U-krzy-zo-wac! U-krzy-zo-wac! :evil_lol: [quote name='zofia&sasza']Nie macie wrażenia, że karmimy trolla? :cool3:Tak. Ale jest smiesznie :eviltong: [SIZE=2]Nie no, cos ty, ja tam wierze, ze kolezanka odczuwa silna potrzebe wiedzy, wierze w jej dobre intencje, jej utopijna chec naprawy swiata, jej... no, inne takie tam :evil_lol:
  16. [quote name='yoreczka95'][FONT=Times New Roman]Hihihihi A więc zaszywajcie się koleżanki! Na zdrowie... [/FONT][FONT=Times New Roman]:lol:[/FONT]Kolezanka shin zglasza gotowosc zaszywania sie gdzie popadnie, pod warunkiem zapamietania przez niektorych, ze kolezanka shin jest facetem :eviltong: [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]Ja tam mogę się dogadać z każdym ale nikt tu nie chce. Klepią na okrągło te swoje dyrdymały tylko mnie napadają i do Klanów wysyłają. A ja taka fajna jestem. Tylko przy nich jest trudno się wybić. Zawiszczą. :shake:[/FONT]Jakbym to ja sie nie mogl dogadac z cala masa ludzi, to bym nie tupal nozka uznajac, ze oni som gupi i majom fszy, tylko ze to ze mna jest cos nie teges :eviltong: I tak, zazdroscimy ci jak tylko mozemy, i fakultatow, i puszczy, i w ogole wszechstronnej wiedzy na kazdy temat :evil_lol: W kazdym razie, irytuje mnie totalne olewanie przez Yoreczke95 jakichkolwiek sensownych argumentow, a ciagle tylko wypychanie, obrazanie i liczba znakow interpunkcyjnych rodem z bravo.pl. Jak dla mnie EOT, o ile mnie nikt wolac nie bedzie. Temat skonczony - ci co chcieli, to zrozumieli, a ta co zrozumiec nie chciala, sama teraz sie do wypchania nadaje, bo taka WRR sie zrobila :evil_lol:
  17. [quote]myslalam o budzie, ale to chyba kiepski pomysl zeby pies ktory spedza 5 dni w mieszkaniu, siedzial tyle czasu w budzie (zwlasza jezeli za oknem taka pogoda jak teraz...).[/quote]Indeed, pomysl bardzo nietrafiony. Pies nie bedzie wiedzial, czemu nagle jest wywalany do budy, w dodatku moze mu byc najnormalniej w swiecie zimno. Jesli bedzie mieszkal wiekszosc czasu w mieszkaniu bedzie mial inny podszerstek, niz pies mieszkajacy na dworzu. Co do problemu alarmu - sa specjalne czujki, ktore nie wykrywaja ruchu do x kg, np. do 20, 30, 40. Dowiedz sie w firmie, ktora wam montowala alarm. Skoro piesek mialby byc niewielki, to mozna w twoim pokoju zamontowac taka czujke i tam psiaka zamykac. Albo zostawiac alarm wlaczony tylko na dole, jak w nocy. Innym wyjsciem byloby przeprogramowanie alarmu, zeby wylaczyc twoj pokoj ze strefy, ale nie wiem, czy daloby sie tak zrobic, zeby to byl osobny program, jak wlasnie to calosc/dol.
  18. [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]Normalnie nie mogę. Skąd Ty bierzesz te rewelacje? :shake:Obalasz teorie i praktykę . No geniusz nam się narodził. Faktyczny samorodek . W puszcze Pandory chyba ukryty do tej pory. [/FONT][FONT=Verdana]Nie ma to jak rzeczowa dyskusja :roll: Tak, siedzialem w puszczy Pandory, pod trzecim debem po lewej i rozpalalem ogniska gazetami, jak twoi jaskiniowcy No, wreszcie do czegos dochodzimy. Tak, kara pieniezna obok uspienia psa, nad ktorym nie ma kontroli, a wykazuje niepohamowana agresje.[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT]Nie pisze o mandacie 1000zl, tylko o mandacie PRZYKLADOWO 1000zl. Zreszta nie odrozniasz mandatu od odszkodowania. Sam mam rodowodowego psa, z ktorym bywam na wystawach, ale wiadomo - i tak sie nie znam :roll: [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]1. A ja czuje że Ziemia jest płaska. I co z tego? Nic! Jest wiedza i nią się kierujmy. Przeczucia często są mylące.[/FONT][FONT=Verdana]Wiedza jest taka, ze poki psa bedzie mozna kupic byle gdzie i za byle pieniadze, to PwP bedzie pelne psich nieszczesc. Jesli cos jest tanie, to go nie szkoda. Bardziej by ci bylo szkoda stracic Rolexa, czy zegarek kupiony od ruskich na bazarze, za 5zl? Bentleya czy uzywanego Fiata? Wypasnego laptopa, czy kalkulator? [/FONT] [FONT=Verdana]...nie wierzysz w walki z bykami w Hiszpanii? [/FONT] [FONT=Verdana] Ile znasz psow pracujacych? W tej chwili naprawde zarabiascie rzadko sie zdarza, zeby pies spelnial funkcje, do ktorych zostal stworzony. TTB maja weight pulling, bordery maja agility. Mam odstrzelic swojego psa, bo nie mam pastwiska i krow, ktorych by mogl pilnowac? [/FONT]Psy pracujace, i to pracujace w 'zawodzie', do ktorego zostaly stworzone, praktycznie w Polsce nie istnieja. Yorki noszone na rekach, jamniki w zyciu nie widzace nory, bloodhoundy, bassety, boksery, owczarki, cattle dogi najrozniejsze, zaganiajace, retrievery, itp itd. Poza mopsami i innymi pieskami ozdobnymi/do towarzystwa, to jaki procent psow robi to, do czego byly przez lata dlugie hodowane? Saite - zgadzam sie z toba, nie kazdy posiadacz psa jest psiarzem. A szkoda, bo gdyby tak bylo - w ogole nie byloby tematu.
  19. Ano nie da sie ukryc. Pies wart tyle, co flaszka wodki jest nic nie warty. Tego mu uspia, kupi sobie nowego, co za roznica? A pojechanie konkretnie po pensji zawsze bedzie bolec. Co do wypadkow losowych - nie jestem w stanie skomentowac. Z jednej strony, fakt - wypadki sie zdarzaja, pies zawsze zabezpieczany, ale ten jeden raz cos sie stalo... no nieciekawa sytuacja z uspieniem go. Ale z drugiej strony, na miejscu wlasciciela zagryzionego psiaka... Coz, powiem szczerze, ze starajac sie zachowac 'in character', ze tak powiem - jesli wlasciciel tamtego by naprawde przepraszal, odszkodowanie zaplacil bez mrukniecia, i serio swojego psa pilnowal, to bym pewnie sie nie upieral przy usypianiu. W koncu mojego psa mi to nie zwroci, a jesli ten drugi wlasciciel jest odpowiedzialny, to i tak bedzie mial juz wystarczajaca kare.
  20. [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]Wszystkim się różni. Wszystkim tym czym różni się sztuka kulinarna od sztuki prawniczej.[/FONT]A widzacy widzi mech. Powiesz cos konkretnego, czy tak sobie bedziesz gadac, zeby gadac? Co za roznica, czy nie zostanie wykonana kara smierci, czy wlasciciel psa nie dostanie mandatu, powiedzmy 1000zl? Kara ma wisiec nad czlowiekiem, ma byc nieunikniona, czlowiek ma miec pewnosc, ze jak pusci agresorka i ten jakiegos psa zagryzie, to kara bedzie, a jaka to bedzie kara, to juz szczegol techniczny.
  21. [quote name='yoreczka95']Ponieważ nie nadążasz czytać albo zapominasz ostatni raz przypomnę: fizyka do opisu natury posługuje się prawami, zasadami, instrukcjami, i takich właśnie zasad ja się domagam co do prowadzenia psa. Tylko tyle . Nie będę rozwijała tego tematu bo to jest jak rzucanie grochem o ścianę (było na stronie 44 i około). Jedni jarzą o co biega inni nie.No mój Boże .Jak ktoś naucza na przykład sztuki kulinarnej to nie musi kumać sztuki prawniczej. To i to sztuka, a jednak jest różnica . No i sztukmistrz też inny. Prawda?I nikt nam nie powie, ze biale jest biale, a czarne jest czarne :roll: Pomijajac moj stosunek do usypiania niekontrolowanych agresorow i twoja fascynacje wypychaniem zwierzat - czym sie rozni uspienie od dotkliwej kary pienieznej, ze to pierwsze jest konkretem? Btw, jesli cie tak boli brak wyzszego wyksztalcenia, ze musisz na kazdym kroku wysmiewac tych z 'fakultetami', to moze uzupelnij te braki? Studia nawet zaocznie robic mozna, to nie boli. No chyba, ze jestes jedna z tych osob, ktora jest dumna z braku wyksztalcenia i gardzi frajerami, ktorzy sie ucza, bo to kujony i w ogole...
  22. [quote name='yoreczka95'][FONT=Verdana]@NATKA, głupota i nieodpowiedzialność towarzyszy ludzkości od początku istnienia, od kiedy krzesano ogień pocierając krzemień o krzemień, a pod spód podkładano stare gazety[/FONT]Khem... mam przed oczami obraz odzianych w skory jaskiniowcow, jak siedza i cierpliwie, w skupieniu w kupki wyschnietych galezi wpychaja kawalki gazet... [quote name='NATKA']Widzisz a ja dalej będę optymistką i sądze że brak społecznego przyzwolenia na pewne zachowania potrafi przynieć więcej korzyści niż masowe uśmiercanie. Poza tym jeśli już usypiać to zwichrowane psy z ich jeszcze bardziej zwichrowanymi właścicielami co by było sprawiedliwe.Brak spolecznego przyzwolenia - wtedy to podbiegacze by musialy byc mniejszoscia, a jak wiadomo - wcale nie sa... i najgorsze, ze jak pisze Saite - nie ma praktycznie mozliwosci wyeliminowac tego samodzielnie, trzeba zmiany przepisow. Jesli na klienta spojrzymy zlym wzrokiem, to bedzie mial to w powazaniu, ale jak dostanie piec stow mandatu za to, ze psa odwolac nie umie, a pies nieosmyczowany - sie nastepnym razem zastanowi. I niestety - mordercow wsrod ludzi sie izoluje, w niektorych krajach usuwa ze spoleczenstwa zdecydowanie bardziej permanentnie. Nie jestem za 'smierc za smierc', ale jesli pies jest agresywny, a wlasciciel sobie nie radzi... ile psow musi stracic zycie, zeby tamtego wreszcie zatrzymac? Jesli na obserwacji wychodzi, ze pies atakuje bez powodu - przeciez nie postawimy przy nim 24/7 policjanta, zeby pilnowal, czy wlasciciel z psem pracuje, czy raczy go na smycz brac i w kaganiec. Bo chyba nikt nie uwaza, ze zabranie takiego psa na dozywocie w schronie bedzie bardziej humanitarnym podejsciem...?
  23. [quote name='yoreczka95']Z drapieżnikiem nie ma żadnych negocjacji. Albo go zabijesz albo sam Cie zeżre.:lol:Boisz sie wlasnego psa? [quote name='WŁADCZYNI']Jeżeli to ja zaczepiłabym obcego człowieka, to cóż osobiście liczę się z tym że mogłabym rękę stracić. Jak również osobiście również bym miła nie była gdyby ktoś mnie napastował witaniem się. Nie lubię kontaktów z ludźmi, a wymuszonych wręcz nienawidzę. Do tasaka się nie posunełam, ale uderzenia byłam bliska i to nie raz. Nie chce wiedziec co w tej Warszawie sie dzieje, jesli na serio spodziewasz sie, ze za drobne dziwne zachowanie nalezy sie liczyc z utrata konczyn. A serio - nie jestem fanem psow podbiegajacych do innych [czego dzieki sesji musze znowu mojego oduczac :mad:], ale uwazam, ze burkniecie czy klapniecie paszcza powinno byc dozwolonym maksimum w takiej sytuacji - nie powinno sie to konczyc wyslaniem 'dziendoberka' pod igle, bo nic innego sie nie da zrobic. Tak, pies moze miec ochote drugiego zagryzc... ale nie moze tej ochoty zaczac realizowac :evil_lol: Tez nie lubie kontaktu z ludzmi i staram sie go generalnie unikac, ale cioci Frani nie morduje za jej 'sciskliwa' nature, i to nie dlatego, ze jest rodzina. Po prostu sa pewne normy, ktorym sie trzeba podporzadkowac, a niemordowanie wszystkiego wokol jest jedna z nich. Jakby do mnie podlecial obcy czlowiek z wyciagnieta lapa, to bym patrzac na niego jak na wariata odszedl. Inny by moze puscil kilka 'prostytutek', moze nawet by komus puscily nerwy, jesli koles bylby upierdliwy. Ale come on, nie byloby tu bitwy pod Grunwaldem, latajacych konczyn i walajacych sie po ulicy flakow :evil_lol: Jak mi sie marzy, zeby mozna bylo legalnie puscic wychowanego psa bez obawy, ze zaraz bedzie mial uczepionego gdzies jazgotka...
  24. [quote name='mmiodek']Ok. Tylko dla mnie to, że jeden pies zagryzł drugiego nie jest żadnym dowodem patologicznej agresji. Dla mnie w przeważającej większości przypadków dwa samce "nie dogadają się z sobą" czyli przy spotkaniu podejmą walkę i jedne psy będą dążyły tylko do "ustawienia" przeciwnika (co zresztą może skończyć się zagryzieniem) a inne będą dążyły od razu do zabicia.Pewnie ktos mnie zjedzie za porownywanie psow do ludzi, ale czy dla ciebie rownie normalne by bylo, ze ty do kogos na powitanie wyciagasz reke, a ten czlowiek tasakiem ci ja odrabuje? O ja naiwny, pozwalam mojemu samcowi sie z samcami dobermanow, rottweilerow, rodezjanow, ONkow, bokserow, dogow, bulli, pittow, astow i innych mordercow bawic... A raz z mastiffem sie bawil, no jak on to przezyl... :shake: Patologia jest kazdy niesprowokowany atak. Jak mowi posel Cymanski - hola hola. Poki ktos panuje nad swoim psem, to niech ten pies bedzie agresywny jak mu sie tylko podoba. Ale jesli ktos nad psem nie panuje, a pies sie rzuca jak opetany na wszystko co tylko mu sie nie spodoba, a zabezpieczony nie jest... igla. No, wiec skazmy teraz takiego agresorka na dozywocie w schronie :loveu: Bo igla to niehumanitarne wyjscie :loveu: [quote name='mmiodek']Chodzi mi o to, że nie tędy droga, nie powinniśmy całkiem eliminować agresji. Że musimy godzić się z jej skutkami.Ale musimy rozrozniac agresje typu warkniecie, nawet lekkie szczypniecie i rozejscie sie psow, od agresji, ktora konczy sie miazdzonymi lapami, ubytkami w skorze i utrata krwi, tak? Popatrz na bokserow - niby agresja w najczystszej postaci, dwoch gosci pierze sie po pyskach. Ale jak jeden pada na dechy, to drugi go nie kopie, nie wali dalej, tylko czeka az ten sie podniesie. Tak jak z psami - nie nazywajmy agresja tego, ze jeden lezy do gory brzuchem, a drugi go trzyma za gardlo, jesli za dwie sekundy juz nie beda soba w ogole zainteresowane, bo w tym momencie to byla po prostu nieco usiana 'przecinkami' rozmowa psow. Inne podejscie do psow niz teraz. Jakby to byl moj pies - sprawa by sie nie skonczyla na 'paru slowach'. Pies jest czlonkiem mojej rodziny, jestem za niego odpowiedzialny, i sam osobiscie pogryze innego psa i jego wlasciciela, jesli mojemu cos sie stanie. Gdybym mial dzieci, to tez bym 'spuscil lomot' kazdemu, kto by mojego dzieciaka uszkodzil. [quote name='aaanna']A dla mnie w dalszym ciągu tylko likwidacja ras niebezpiecznych i ich mieszańców może przynieść rezultaty .Te psy są w większości w rękach kretynów, którzy wszelkie nakazy i zakazy mają w d...Ooo! I samochody tez wyeliminowac, a posiadaczy prawa jazdy prewencyjnie wsadzic do wiezienia! Przeciez wiadomo ilu pijakow za kierownica siada, a ci trzezwi tez niewiele lepsi bywaja!
  25. [quote name='akodirka']Ja się zastanawiam, jakie niespodzianki mają ludzie co sie w śmietnikach grzebią i wszystkie reklamówki rozrywają zeby sprawdzic co tam jest kiedy znajda woreczek z kupami :shake: :diabloti:[/quote]Lepiej, zeby nie grzebali w moim smietniku, bo i tak g*wno z tego beda mieli :evil_lol::evil_lol:
×
×
  • Create New...