Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. [quote name='mysza 1']A propos tych plakatów- byc moze mogłabym załatwić wydruk tego trochę (mówię o nakładach w tysiącach ale nie setkach tysięcy). Irenko, jak zorientujesz się co i jak z poczta to napisz, pomyslimy, czy to się opłaca.[/quote] O to właśnie miałam zapytać. Dziś byłam u weta, jutro jadę do innego. Opowiadam im o naszych psach.......Nie ma u nich plakatów, są gotowi nawet ulotki rozdawać, puszkę ustawić..... Sama tyle tego nie nadrukuję, nie na mojej drukarce, ale gdyby tak odbić te nasze warszawskie psy..... Każda z nas bywa u wetów, w sklepach zoo i innych takich. Moze to nic nie da, a moze da, się nie dowiemy jak nie sprawdzimy...
  2. Tiaaaa.......takie mini zoo mam. Ale się nie będę chwalić. Psów mam tylko 3....kotów też tylko 3. Do reszty się nie przyznam..:cool3: przynajmniej nie od razu:-)
  3. Koło Zegrza:-). Ale co za problem trasa na Zielonkę, albo taki skrót przez Nieporęt, który mi ostatnio Ewa pokazywała i luz:-). 25 min i jestem:-)
  4. [quote name='Kacedy']. Nawiasem mówiąc- dzisiaj ktoś chciał "naszą" sunię do budy. Wysłałam go na to samo drzewo, co żabusia tamtego pana. Może w związku z tym w Markach jakiś ciekawy pomnik przyrody powstanie?[/quote] Opisz proszę to drzewo, mam niedaleko, to też tam będę posyłać....myślę, ze nasz pomnik wkrótce Bartka przebije wielkością:-) A tak poważnie to suuuper. I bardzo dobrze, ze pies wysterylizowany! Nie zwieje mając cieczkę.
  5. [quote name='gusia0106']Tyyyyyyy, to jest myśl. Zaraz poszukam tam kontaktu.[/quote] Nooo niech zaprosi psy:-) Ja jestem za!!! Swoją drogą, jak sie nie spróbuje, to się na bank nie uda......
  6. Tiia moj kanaryjczyk też się baaardzo podobał, ale wyłącznie pełnojajeczny. Pan go już juz chciał. Bo mu się tak podoba.....a bez jąder się panu nie będzie podobał? spytałam niewinnie.......zatkało gościa A poważniej:-) Nooo akita z tosa ma wiele wpólnego np "inu" :eviltong:
  7. [quote name='Isadora7']Eeee nie wiem dlaczego akurat o poczcie... kurcze czytam swojego posta nie pisałam... Proszę sprecyzuj...[/quote] Ze nie trzeba wysyłać i mieć adresów. Po prostu płacisz Poczcie Polskiej - określasz ulice i oni znaczy się listonosze wkładają bezpośrednio do skrzynek. To jest taka usługa Poczty Polskiej - dlatego czasem mamy ulotki w skrzynkach. Roznosicielom do skrzynek wkładać nie wolno. Mogą obok, na wycieraczkę itp. Listonosze mogą.Sprecyzowałam:-) Nie wiem czy jest to dobry pomysł. Wiem natomiast, ze istnieje taka usługa.
  8. Isadoro, ale pocztą się nie rozsyła:-) Tylko płaci poczcie za to, ze listonosze umieszczają ulotki w skrzynkach.....
  9. [quote name='ediiiii']zrzeszona była na pewno. Nie wiem czy jej nie wywalili. Wiem dokładnie jak ta laska się nazywa i wiem w jakich warunkach trzyma psy. KILKADZIESIĄT:shake: wiem też, że Legionowskie ZK to najgorszy syf, tak samo jak Radomskie. Tam ręka rękę myje. Niemniej szlag mnie trafia jak się słyszy o takiej eksploatacji Druga rzecz - niestety ta mniej przyjemna: co z tymi psiakami - jak interwencja jest udana - zrobić?:-([/quote] Co do ZK to akurat potwierdzam w całej rozciągłości......Jakby co to wiecie .......moje okolice.
  10. Zaznaczę sobie wątek i poczytam w wolnej chwili:-)
  11. Ja wiem, ze jest taka opcja na poczcie, bo znajoma tak swój nowo powstały sklep reklamowała. Idziesz do urzędu pocztowego - ustalasz które ulice i na pewno ulotki znajdą sie w skrzynkach, Kto je przeczyta.............to już insza inszość.... Napisała do mnie pani Teresa - zobowiązała się do stałych wpłat 20 zł miesięcznie konkretnie na Kaira:-). To jej przepustka do lepszego życia tego psa. Podałam konto. I bardzo serdecznie dziękujemy, co nie?:-)
  12. [quote name='gibon301']apropos plakatów, które robiłam - wpadłam na pomysł,który już wczoraj przedstawiłam na innym wątku,pomyślałam sobie, że może porobić by plakaty/ulotki dotyczące psów szukających domów i w miarę możliwości samemu albo nawet komuś zapłacić i roznosić tak jak się roznosi metro lub ulotki do pizzy, za wycieraczki na samochodach lub do skrzynek, zwłaszcza na osiedlach domków jednorodzinnych,albo zapłacić jakiemuś profesjonalnemu plakaciarzowi co to w godzinę 1000 plakatów rozwiesi. sama nie wiem czy to zadziała? co Wy na to?[/quote] Myslałam o tym, najtaniej jest na Poczcie. Po prostu sie im za to płaci, a listonosze ładują do skrzynek. Nie wiem tylko ile to kosztuje...... Pomysł niezły. Naprawdę wydaje mi się, ze warto wydać pieniądze jeśli to ma dać domy.....
  13. [quote name='Krysiam']A może pojedzie Burcia, całkiem przystojna z niej kobieta - a wtedy sama ją zawiozę[/quote] Burcia odpada bo jest niesterylizowana. Patrycja nie weźmie psa bez sterylki. Burcię trzeba najpierw ciachnąć. Prosta sprawa osobisty pies Pati jest niekastrowany i baaardzo amorzasty. Wycia po nocach wykluczają normalne funkcjonowanie. To był warunek jak miała jechać Lisia. Po drugie: za Kaira płacimy - a jest niestety nieadopcyjny. Musimy zrobić coś, żeby go postawić na łapy, wyadoptować i przestać płacić...... Uważam, że następna po Lisi winna być albo Burka albo Pręguska. Dlatego trzeba zrobić wszystko, zeby Lisi fajowy dom znaleźć. I Bryzie tyż.....( ona też blokuje miejsce u behawiorysty). Przypominam, ze Bryza do adopcji gotowa......a domu ni widu ni słychu.
  14. [quote name='Ewusek']to może ja zaplace za podroz ? :loveu:[/quote] No mozesz się dołożyć.....rzekła łaskawie. A poważnie....wielkie dzięki Ewa:loveu:
  15. [quote name='irenaka']Aga! Ja myślę, że zapłacę Ci to 50,00 z mojej kieszeni i będzie OK. Co do Kaira to muszę porozmawiać z Neris. Może zamiast Kaira przenieść Pręguskę? Sama nie wiem; dzisiaj nie zadzwonię, nie wyrobię:shake:.[/quote] Żebyś mnie żywcem ze skóry obdzierała, to z Twojej kieszeni nie wezmę!!!!! Religia mi na to nie pozwala:-) Albo zrobimy zrzutę, albo z bazarków,albo inna wersja. Nie widzę powodu, zebyś akurat TY miała za to płacić! Odpada Kochana, odpada
  16. Zapytam wprost otwartym tekstem...... Do soboty wyprowadzi się pewien szczeniak. Patrycja wprawdzie się wzbrania, ale.........no ale moze mi się uda ją namówić na jeszcze jednego psa. Co wiemy o Kairze? Łazi po siatkach? Istotne, bo drugi wolny kojec nie ma zadaszenia. Owszem można przenieść Lisię, która i tak włazi i wyłazi kiedy chce, bo ma otwarty kojec, ale Patrycja nie chce tego robić. Chce, zeby Lisia kojec traktowała jak schronienie. Wszelkie zmiany niezbyt mile widziane..... No i jeszcze jedno.......też ważne. Bardzo przepraszam, ale moj portfel nie wytrzyma kolejnych 170 km, jesli pies miałby się przeprowadzić. To jest jakieś 50 zł na benzynę. I co Szanowne Zgromadzenie na to?
  17. Ostatnie wieści "Lisiej" treści. Otóż laska została wywieziona do miasta. Do samochodu wsiada, owszem boi się, ale na słowo "hop" wskoczyła do otwartego bagażnika. Ewidentnie pies autem jezdził. Nie ulega wątpliwości. Ruch uliczny, przechodnie nie robią na niej wrażenia. Potrafi spokojnie przejść na smyczy tuż obok ulicy. Wygląda na to, że panienka jednak miastowa była......Na smyczy porusza się bardzo dobrze. Kot Patrycji łaszący sie do psów, wywołuje zdziwnie "ktoś ty? u licha" ale bez chęci zamordyzmu...Moze wiec zamieszkać z kotem. Była też u weterynarza - problem wet ma wąski korytarz i ciasny gabinet....zaczęła panikować. Dziewczyna bardzo bo się małych, ciasnych, zamkniętych pomieszczeń. Tam jej reakcje mogą być histeryczne. Domem Patrycji się interesuje, ale nadal nie wchodzi.
  18. No i super......mnie natomiast martwi cały czas niezmiennie to samo - całkowity zastój w adopcjach. Ani jednego pytania o Hektora, ani jednego pytania o Bryzę. CO JEST KURDE?
  19. [quote name='gusia0106']Irenkaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Ale Ci zazdroszczę!!!!!!:multi: A Patos w końcu się uśmiecha :multi:[/quote] To samo chciałam napisać:-)
  20. Nie potrafię wyrazić tego, jak bardzo mi smutno. Długą batalię stoczyłam o jego lepsze jutro - prosząc nagabując szukając I wreszcie kiedy udało mi się znaleźć mu prawdziwy DOM taki, jaki dla niego wymarzyłam......odszedł. To nie jest sprawiedliwe i nie tak miało być... Cieszę się jednak, ze ostatnie miesiące spędził u Kogoś dla kogo był ważny, u Kogoś komu nie był obojętny. Jak straszne musi być odchodzenie pod płotem, kiedy nie ma nikogo kogo by wzruszał twój los. Bardzo się cieszę, że on tego nie doświadczył Teoś - śpij spokojnie "warkotliwy" Wielkie dzięki Dominika....wielkie dzięki Paweł Mam nadzieję, ze wszystkie "krzyczkowe" kiedy przyjdzie ich czas wybiorą się za tęczowy most ze swojego domu, a nie z wynajętej klatki........
  21. [quote name='mysza 1']Na wątek Lisię daj ładnie prosimy:eviltong:[/quote] A jak myślisz po co ja to Gusi i Irence wysłałam?A niech wstawiają.....Lecę do pracy, będę dopiero jutro:icon_roc:
  22. [quote name='dogeviper']OK, to w takim razie z ogłoszeniami i tak sobie damy spokój, natomiast popytamy bezpośrednio ludzi, może znajdziemy jakiś "ześwirowany dom Waszego(naszego) pokroju". Od wczoraj jak zobaczyliśmy Lisię to tylko ją mamy w głowie(tak też było z naszym Edkiem po wizycie w schronisku, no i w końcu za 2 dni udaliśmy się po naszego Skarba) i sami bardzo chętnie byśmy ją przygarnęli, nie wiemy tylko czy damy radę z 2 pieskami :roll: - to poważna decyzja ...:roll: Stąd te nasze pytania i zniecierpliwienie. PS. dogeviper=:loveu:Asia i Piotrek:loveu: ;)[/quote] Nooo i wszystko jasne. Ja Tygrysa ( też z Krzyczek) mialam tylko do hotelu odwieźć. A że mi mało nie zszedł w samochodzie, to go zawiozłam do siebie do domu. Wtedy ważył niecałe 24 kg i po wyjęciu usiłował zjeść tuję. Teraz waży 48, ma padaczkę i takie tam. Ale spróbujcie go namówić do przeprowadzki. Mam 6 ogonów, tylko po jeden pojechałam świadomie do schronu, reszta jakoś tak się wprowadziła na krzywy ryj.....Nawet cholerny pers. Wzięłam bo myślałam, ze nooo kto jak kto, ale pers to tak szybko znajdzie dom, ze na bank nie zostanie. Acha...... Najnowsze wieści od Patrycji + zdjęcia suni zaraz Wam prześlę na mail, będziecie na bieżąco:-)
  23. Matko i córko.....ja nie powiedziałam, zeby sobie dać spokoj z ogłoszeniami. Ja tylko wyraźnie przedstawiam sytuację psa. Nie był do tej pory ogłaszany, bo nie miało to sensu. Podobnie jak ogłoszeń nie ma Burka ani Kair ani Pręgusia - powód prosty i banalny - te psy nie rokowały adopcyjnie. Chyba ze do jakiegoś ześwirowanego domu naszego pokroju, a wszystkie nam znajome zapsione po czubki uszu. Po prostu jasno mówię, że nie można jest zrobić ogłoszeń w których po prostu się napisze o ślicznej suni szukającej domu Bryza ( też u behawiorysty ) dom znalazła. Wydawał się wyrozumiały, pełen dobrych chęci... Przedtem mieszkała w hoteliku, z ds pojechała prosto do behawiorysty. Jej stan w dniu odbioru......ech wolę nie pamiętać. Z psa niemrawo machającego ogonkiem, pies sikający pod siebie ze strachu. Nikt jej nie był, nikt nie maltretował......po prostu przerosło ją miasto, klatki schodowe, tysiące doznań. Kilka psów wśród "krzyczkowców"nadawało się do adopcji do każdego domu. Takie aktualnie to: Roxi, Hektor i kilka niepołomnickich. Reszta.....szuka naprawdę specyficznych ludzi. I nie ma co się obrażać. Nawet jak się Wam ( Tobie ) wydaje, ze ktos coś nie tak powie. Bo my też mamy złe i dobre dni. Zdarza nam sie coś źle czy niezręcznie napisać. Ale jeśli bedziemy w kazdym słowie doszukiwać się podtekstu, to nie dojdziemy tam dokąd zmierzamy. Tylko się bedziemy żreć. "Ale to już było i nie wróci wiecej, bo choć tyle sie zdarzyło, to do przodu wciąz wyrywa głupie serce" :evil_lol:.
  24. [quote name='dogeviper']Więc czekamy na szczegóły od behawiorystki. No i na fotki(na wątku będą?). Było napisane w którymś poście, że Lisia nie wchodzi do domu-w ogóle?Czy Waszym zdaniem nie ma mowy o życiu w mieszkaniu jako DS? I czy wiadomo jak ona reaguje na dzieci?[/quote] Lisia od 2 tygodni mieszka u behawiorystki, która z nią pracuje. Jakiś czas temu nie było mowy o dotknięciu tego psa. Jeden wielki kłębek przerażenia. Na razie nie ma mowy o życiu w mieszkaniu....kilka tygodni temu nie było mowy np. o założeniu obroży. Sunia robi postępy. Na razie nie wchodzi do domu behawiorystki. NIe ma więc mowy W TEJ CHWILI o przeprowadzce do mieszkania. Trudno jest przewidzieć wyniki tej pracy. Na razie cieszymy się z tego, że można szukać jej domu z ogrodem. Jeszcze do niedawna myślałyśmy o niej jak o dzikim psie...który nie ma najmniejszych szans na żaden dom. W jej obecnym stanie psychicznym absolutnie nie ma mowy o przeprowadzce do bloku. Zrozum.....to jest pies który był katowany, głodzony, który miesiącami ukrywał się pod budą. Którego musiałyśmy łapać na specjalne lasso......który był wywożony w klatce. Gdyby nie to, dawno byłaby w swoim domu, jest jak widać bardzo ładna. Nie wiem co będzie za miesiąc. W tej chwili wiem tyle ile napisałam, ze daje się głaskać. Skąd mamy znać jej stosunek do dzieci? Jesli nigdy nie próbowaliśmy jej z żadnymi dziećmi poznawać......ona bała sie każdego ruchu człowieka dorosłego. Dzieci jak wiadomo są gwałtowniejsze. Być może za kilka tygodni uzna, ze dziecko to taki niestraszny mały człowiek. A być moze krzyki, bieganie dzieci będą nie dla niej. Na razie cudem było pierwsze spuszczenie ze smyczy.
  25. Zaczynam mieć wrażenie, że piszę dziś sama ze soba:-) Ok ......poniżej tekst - celem było wykorzystanie go w mailingu.... taki "wyślij wszystkim". To tylko pomysł......do konsultacji. Starałam się, by nie był zbyt łzawy, ale jednocześnie przekazywał to co najważniejsze [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Latem 2008 o Krzyczkach rozpisywało się wiele gazet w tym kraju – artykuły w prasie, reportaże – bestialsko traktowane, głodzone, malterowane psy wzbudzały emocje. Z blisko 74 wywiezionych z tego miejsca psów, ponad 40 znalazło nowe domy. Reszta psiaków została umieszczona w płatnych domach tymczasowych, hotelikach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niestety wraz z upływem czasu topniały środki na ich utrzymanie, spadało też zainteresowanie ich losem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mimo naszych wysiłków nie udało się znaleźć im domu. Nie wzbudzają już emocji, przestały przypominać szkielety, bać się własnego cienia. Pozostały zapomniane z coraz mniejszymi szansami na własne miejsce na ziemi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ich los, a tym samym nasz - wolontariuszy, jest dramatyczny. Wkrótce możemy stanąć przed koniecznością oddania psów do schronisk, co dla większości z nich równe jest skazaniu na powolną śmierć w zapomnieniu. Nikt nie wypatrzy ich wśród tłumu psiego nieszczęścia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Blisko 8 miesięcy walki o ich lepsze życie w jednej chwili może zostać zaprzepaszczone. Nie możemy powiedzieć psom „przepraszamy nie wyszło” i z powrotem zamknąć je w klatkach. Skazanie na więzienie – wyrok – za co? Najpierw głód, bicie, kopniaki – chwila pozornego oddechu by znów stracić wszystko.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]„Nasze” psiaki nie są rasopodbnymi cudami, które szybko znajdują nowych właścieli. To zwykłe kundliszony, którym natura poskąpiła także tej szansy na lepsze życie – wyglądu. Mają za sobą piekło, które zgotował im człowiek. Niektóre z nich są lękliwe. Ale wszystkie mają wierne psie serce…. Gotowe są być z Człowiekiem do końca swojego życia. Bo dla psa nie jest istotne, czy Człowiek jest bogaty, przystojny czy mądry. Dla psa liczy się tylko to, że jest. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Szukamy domów. Szukamy wyjątkowych ludzi. Szukamy dla naszych psów spokojnej przystani. Jeśli możecie nam Państwo pomóc będziemy bardzo wdzięczni – może znacie Kogoś gotowego zaadoptować psa?, może zechcecie powiesić plakat, ogłoszenie z podobiznami naszych psiaków? Każdy najmniejszy gest to być może wygrane życie któregoś z naszych podopiecznych. Może to właśnie jedno kliknięcie pozwoli by Hektor, Figiel, Filip, Lisia, Puśka czy Roxi dostały w prezencie od losu długi spacer z własnym panem?[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To nieprawda, że nic nie możecie zrobić. Każdy może, inaczej tych psów by już nie było…..[/SIZE][/FONT] [url=http://video.google.pl/videosearch?hl=pl&q=Krzyczki&lr=&um=1&ie=UTF-8&ei=UJbDSf3cAZWV_gbAwPCEAg&sa=X&oi=video_result_group&resnum=4&ct=title]Krzyczki — Google Video[/url] To bym dodała ........+ takie fajowe zdjęcie Bryśka, jak odjezdza uśmiechnięty do nowego domu...
×
×
  • Create New...