Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Będziemy:-) Chyba, że się okaże ze już nie ma takiej potrzeby. OBY!!!! Wiele psów w Krzyczkach było do siebie podobnych.......podejrzewam, ze to moze być efekt okolicznej produkcji np....:cool1:
  2. No i tak: Przejrzałam strony. Pomoc obiecały: Asus Lavinia Gameboy i Marysia55 po wyadoptowaniu asta, kasa ma być przerzucona na Krzyczki. Że o Pucce i Mysza1 nie wspomnę, ale one to konkretnie na behawiorystę. Jeśli Lisia znajdzie dom kolejna psica zajmie jej miejsce. Tu w Wawie z suczek wymagających socjalizacji to jest jeszcze Burka i ew. Pręgusia.Nie wiem jak się ma ta sunia, którą zabrał Zmysł [B]Zmysł - [/B]a moze byś tak wrzucił jakieś info o tej suńce? Z psiaków Kair.
  3. [quote name='dogeviper']To czekamy na fotki. A jeszcze mamy pytanko: ile Lisia waży i jakiego jest wzrostu - mniej-więcej oczywiście[/quote] Ile waży to nie wiem. Wzrost hmm no tak do kolana ( mojego, a mam 170 ) Poproszę Patrycję, zeby ją lepiej oceniła. Waga zakładam tak pod 25 kg...Troszkę się dziewczynce przybyło na wadze. Na tych zdjęciach z lata, to ona jest taka drobnokoścista, teraz to jest taki kawał przysadzistej baby:-) Inna sprawa, ze ofutrzona. Napiszę do behawiorystki poporszę o wszelkie szczegóły:-). Nie ma sie co dziwić, ona jest jak odkurzacz......zje wszystko. Normalka. Ręka do góry kto zna "krzyczkowego" niejadka.....
  4. [quote name='dogeviper']Cześć, właśnie dostaliśmy adres wątku i zobaczyliśmy Lisię-jest strasznie podobna do naszego Edka:loveu: Śliczna!!!:loveu: Czy jest wysterylizowana? W jakim jest wieku? Nasz Eduś bardzo się podoba wszystkim naszym znajomym:lol:, więc może ktoś z nich chciałby taką piękną Lisiczkę:loveu: Studiujemy weterynarię więc są to w miarę normalni ludzie :) ...jak macie jakieś ogłoszenia to przyślijcie na adres: [EMAIL="asiaipiotrek@o2.pl"]asiaipiotrek@o2.pl[/EMAIL] Z góry dzięki[/quote] Lisia jest wysterylizowana, dziś bedę miała jej nowe zdjęcia. Niewysterylizowana to jest jedynie Burka. Lisia jest młoda - zakładam, że nawet 2 lat nie ma. Dokładnie to nikt tego nie stwierdzi. Jednego psa jeden wet ocenił na "noo 10 to on ma ". Po czym na usg wyszło, ze maks 5 ... Niektórym wetom się wydaje, ze wiek psa można ocenić po zębach. Nie można. Znieszczenie od ogryzania krat np... albo po siwych włosach. Szkoda, ze nie raczą się dowiedzieć, ze w miejscach pogryzionych, uszkodzone są czesto mieszki włosowe i sierść jest siwa........itp, itd Wracając Lisia jest wysterylizowana, młoda. I specjalnej troski, o czym nalezy pamiętać. Owszem zrobiła ogromne postępy, ale to nie jest piesek, który wprowadzi się do bloku, wiedzie windą i ruszy na spacerek z piłeczką w pyszczku. To jest pies, którego można dotknąć, pogłaskać, zbliza sie do człowieka, daje dotknąć obroży, został spuszczony ze smyczy itp. I to są osiągnięcia!!!!!! Nie wchodzi do domu, obcy powodują ucieczkę do kojca ( wychodzi po chwili), trzask okna ( ucieka do kojca, wychodzi po chwili ) itp. To jest super pies, ale dla świadomych, ciepłych ludzi. Którzy zrozumieją, ze przeszła piekło...
  5. [quote name='marysia55']Neigh cygani na wątku w żywe oczyska :diabloti::diabloti: a mój post nr 1192 to niby coooooo :eviltong::eviltong::eviltong:[/quote] Marysia55 - gdybyś tu bywała drzewiej, to byś wiedziała, ze ja cyganię, malwersuję i ogólnie jestem całe zło:-). Zresztą nie tylko ja......cała ta grupa krzyczkowa to:mad: A poważnie .......przegapiłam:-). Dzięki!!! Właśnie po to wypisuję takie rzeczy, ze moze jakiś bardziej przytomny uchwyci:-)
  6. [quote name='bumel']Nie "tylko tyle", a "aż tyle". Bardzo, bardzo dziękujemy:multi: Jestem w połowie literki "n", jak skończę, to dam znać. Deklarowałam się, ze później pomogę z ogłoszeniami, Neigh proponowała Hektorka na priva, ale w międzyczasie ktoś go zaklepał na wątku...tylko nie pamiętam, kto taki.[/quote] Chyba Bushido, na razie Hektor ma jedno dodatkowe ogłoszenie. Hektor jest bardzo bardzo ważny, z różnych powodów....
  7. Od postu 1191 pomoc w kwietniu obiecały: Asus Lavinia Wielkie dzięki!!!!!!! Na bank się przyda. Kurcze niech nam się jakiś wyadoptuje, to od razu mniej kasy będzie trzeba. W nocy przejrzę strony od momentu pojawienia się Literek, którym bardzo za obecność dziękujemy. Czasem dobre slowo też niesie, jakoś tak człowiek nie jest sam.
  8. Ok, załatwione, przeczytam w nocy ostatnie parę stron i zapiszę wszystkich zgłaszających się.. No i ostatnie wieści: [B]LISIA[/B] Zaczęła kojec traktować jak schronienie, a nie wiezienie. Ponieważ jest całkowicie bezkonfliktowa i karna ma całkowitą swobodę w poruszaniu się po terenie. Na noc "tak na wszelki wypadek" jest zamykana do kojca. I uwaga ta da da dam: od 2 dni jest na spacerach SPUSZCZANA ZE SMYCZY. Patrycja twierdzi, że niesamowicie się pilnuje, jest dosłownie jej cieniem. Lisia kocha się bawić.Bawi sie ponoć jak szczeniak. Boi się tylko patyków, które ze spacerów znosi osobisty pies Patrycji. Zresztą ona go do tego zachęca......Lisia z niejakim zdumieniem przygląda się do czego ( oprócz bicia) może patyk służyć.. Psiak z całą pewnością przechodził solidną socjalizację w dzieciństwie. Doskonale wie ze spacer do także możliwość do załatwienia swoich potrzeb. Odkąd wie, ze jest coś takiego jak spacer o określonych porach załatwia się poza terenem. Jest bardzo kontaktowa, uwielbia głaskanie, mizianie. Jest wrecz namolna. Naturalnie jest też strachliwa, tzn nagle otwarte okno powoduje ucieczkę do kojca, ale po chwili pies wychodzi.....Acha nie zabili. Lękliwa na pewno będzie. Patrycja uważa, ze nie jest jej potrzebny czas dłuższy niż 2 miesiące socjalizacji u niej ( prosiłyśmy na wstępie o określenie). Jej zdaniem mozemy powoli już rozglądać sie za domem. Warunki na dziś: ogrodzony teren, buda, nie moze być zamknięta w kojcu, ludzie spokojni, ciepli, chętni do miziania i okazywania morza uczuć.Dom możliwie mało zapsiony, tak aby otrzymywała tony zainteresowania. Psica nie jest konfliktowa, agresywna ani szczekliwa. Od 3 dni ma obrożę przeciwpchelną... No i ponagabuję o zdjęcia:-) już pamiętam Cieszycie się??? Bo ja baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo
  9. Taka techniczna uwaga, dobrze by było zrobić listę tych wszystkich super ludzi, którzy deklarują wpłaty w kwietniu i proszę o przypomnienie. Ja to mogę na ochotnika robić... Żeby potem nie umknęło i pruć wątku na darmo......
  10. [quote name='charly']boziu te oczka.....igor w krzyczkach [img]http://img517.imageshack.us/img517/8885/krzyczkihundeczerwiec20up6.jpg[/img] [img]http://img515.imageshack.us/img515/44/krzyczkihundeczerwiec20rj5.jpg[/img][/quote] to jest vincent!:-)
  11. Z moich zapisków wynika, ze Igor miał numer 55 - nie ma go jednak w archiwum na stronie Paros.Hmmm możliwe ze ja gdzieś mam jego krzyczkowe zdjęcia......Ale głowy nie dam sobie uciąć. Nie ważne wklejaj Gusia już z domu, jak znajdę się doklei:-)
  12. Zaraz go poszukam. Z Igorem to było tak: zabrała go Kaśka....bardzo fajna dziewczyna zresztą. Noo i zaczął się cyrk....Burak osobisty seter Kasi za nic nie chciał się zgodzić na innego faceta w domu. Akcje były różne......od wizyt behawiorysty po ciachnięcie klejnotów i takie tam. Winny był Burak - Igor zachowywał się przyzwoicie. Noo i kiedy sytuacja w miarę się stabilizowała.........bo był moment ze Igorowi groziła eksmisja.....ale co trzeba przyznać Kaśka walczyła jak lwica.... Nooo i kiedy chłopaki podpisali coś na kształt rozejmu, podczas spaceru Kaska została napadnięta przez jakiś dresiarzy. Była z psami. Burak ponoć latał wokoł i szczekał.........Igor bez chwili namysłu rzucił się na pomoc. Właściwie to on przepędził tych kolesi. Spokojny i opanowany psina ponoć wyglądał jakby dostał furii. Kaśka go z trudem ścignęła z jednego.... No i kiedy zestresowana i nieco posiniaczona bała się wychodzić z domu na pomoc przyszedł Tata Kasi. Przyjezdzał wyprowadzał chłopaków ....noooo i wielbił Igora ponad wszelką miarę. Znosił mu smakołyki, wyraźnie dawał do zrozumienia, ze Igor jest gość. W końcu obrońca ukochanej jedynaczki. W całej Rodzinie Igor zyskał status półboga... I w końcu został uprowadzony:-). Uprowadził go Tata Kasi. Panowie się po prostu w sobie zakochali bez pamięci. Igor 20 min przed przyjściem ojca skomlał ze szczęścia pod drzwiami....Słyszał, czuł, ze idzie?? No cholera wie. Tak czy siak....panowie mieszkają razem, Burak jest znowu królem. A Igor ma dożywotnią miłość i uwielbienie.......
  13. Owszem, wymaga jednak sporo czasu i dalszej pracy, na którą KrysiaM zwyczajnie nie ma czasu. Ze o sterylizacji i szczepieniu nie wspomnę....
  14. Co Wy wiecie o wianiu........ Ja mam linię tel + net napowietrzną. Powiało i zwiało. Od rana jednak znów w sieci. Niech nam żyje i dorasta prezes Tpsa chluba miasta hihihi Bardzo przepraszam to flashback stresu..... Już czytam co się tu działo.:diabloti:
  15. Nie miałam netu... No wiec tak: psica nie jest zapasiona. Za to jest oazą spokoju..... Ja zaś, jak na typową maniaczkę przystało, wpadłam, wypiłam 4 tego dnia kawę, gadałam bez przerwy jakieś 45 minut i sobie poszłam pozostawiając biednych ludzi w niejakim osłupieniu:-) Tak czy siak o to co się chciałam zapytać, to się zapytałam:diabloti: Niniejszym oświadczam wszem i wobec, ze Xena jest psem rodzinnym:-)
  16. Widmo - bo nie dało radę jej zrobić zdjęcia, ukrywała się. I tak po prawdzie znalazła ją Kanzaj, tylko dlatego ze wlazła do budy. Tak też się ja stamtąd wyciągało, na rękach wychodząc tyłem z budy. Aktualnie nazywa się Lily. Usiłuję sobie przypomnieć która to suka ukrywała się w jamie wykopanej pod budą...Ukrywała się tam nadal nawet po wywiezieniu psów z jej boksu, cudem odnaleziona......Po tym zajściu rozbierałyśmy budy i zostawiałyśmy otwarte drzwi kojca. To odpowiedz na pytanie czemu większość bud nie miała dachów....Dopiero wtedy można było mieć pewność ze nikogo tam nie ma. To był kosmos.....one się normalnie ukrywały w kojcach....jak ludzie w obozach zagłady. Chyba żadna z nas nie chcę znać do końca odpowiedzi na pytanie "dlaczego"
  17. [quote name='paros']Mam pytanie w sprawie Roxi (Przylepki) - ile ma lat? :cool3: Mysza może wiesz?[/quote] To jest bankowo młoda sunia myślę, ze ok. 2 letnia. Generalnie wszystkie te psy są młode. Nawet te wyglądające na staruszki nimi nie były. Sądzę, ze żaden pies powyżej 6 lat Krzyczek by po prostu nie przeżył...
  18. A DLACZEGO NIKT TU NIE WKLEIŁ TYGRYSA??????????????????:mad: Wiecie przeca, że ja nie umiem wklejać fotek. A mam i sunię Widmo obecnie Lily.... I Vicenta mam....... I Zara by się pewnie znalazła AAA i rozklapciana gęba czyli Igor....... Jesssu jak dobrze, ze jest ten wątek.....jak dobrze....
  19. [quote name='Gosiapk'][B]BRAWO DZIEWCZYNY za AKCJĘ!!! [/B]Jesteście Super Girls!!![/quote] Ktoś nas kiedyś nazwał TWA ( Towarzystwo Wzajemnej Adoracji) i to było Bingo. A....ze chciał nam wtedy dopiec, cóż niech sie wstydzi..... hihihih chociaż ja zawsze uważałam, ze "Komando Czarne Foki" bardziej pasowało:-) Guuuuuusia wrzuć na metamorfozy Krzyczkowe Tyglysa......no jak taki wątek bez Tyglysa......
  20. Nooo a my się znamy :-) Bo ja mam żólwia znajdę od kolezanki AnK:-). HIhih z moich 5 żólwi 4 są z odzysku:-)
  21. Wszędzie na świecie są dobrzy ludzie i źli.......nie ma to znaczenia czy ktoś mieszka w Hamburgu czy Krakowie:evil_lol:. Dom niewątpliwie musi być sprawdzony, choćby z takiej przyczyny......ze gdyby hmmm nooo gdyby się okazało, ze Pani rezygnuje z adopcji to wyobraźcie sobie powrót psa......opłacenie transportu i takich tam. Pamietam jak "nasz Teodor" pojechał do Katowic miało być tak pięknie, a po 2 miesiacach trzeba było organizować transport z powrotem. Ja nie widzę przeciwskazań o ile dom spełnia wszelkie warunki. Patosa ma wielbić, bo jak nie........to ciotki z mafii będą prześladować:evil_lol:
  22. Bardzoście dzielne są:-) A jak spreparuję tekst do maila, to będzie błysk:-) wystarczy.......:wyślij wszystkim i już:evil_lol:
  23. Z tego co mi wiadomo: sunia zrobiła postępy w socjalizacji, nadal jest jednak dość lękliwa. Niestety KrysiaM, która udzieliła jej schronienia, nie ma czasu aby z sunią pracować. Oznacza to : spędzać dużo czasu, gadać, próbować głaskać....Inaczej Burka nie ma cienia szans na adopcję.... Po prostu trzeba ją przekonać, ze czlowiek to nie zawsze morderca. Zakładamy, ze na jej oczach wymordowano wszystkie dzieci, być moze próbowała ich bronić, za co za pewne zdrowo oberwała.... Dziewczyna potrzebuje także sterylizacji ( to dość pilne!) oraz szczepień.......
  24. A ja baaardzo bardzo proszę o wsparcie w szukaniu domów. Kasa rzecz jasna ważna.......ale najważniejsze są domy. W końcu o to chodzi, zeby wreszcie przestać tę kasę zbierać, nieprawdaż?:) Dziś byłam na tyłach Jana Pawła w takim barze wegetariańskim, a tam niespodzianka.....plakat PUŚKI wisi..... [B]I o to chodzi......oplakatujmy Polskę "krzyczkowcami" -.....plakaty, ulotki.....mailing, ogłoszenia. My już pukałyśmy wszędzie, gdzie nam do głowy przyszło..[/B] [B]Pracuję aktualnie nad tekścikiem do mailingu. Wtedy maile obiegły całą Polskę....masę psów właśnie dzięki temu znalazło domy...[/B] [B]Fakt parę z nich się jeszcze do adopcji nie nadaje. Ale większość jednak tak, gdyby poszły do domów będzie łatwiej finansowo.[/B]
  25. Bardzo dziękuję wszystkim, ktorzy wsparli "krzyczkowców" [B]Pucce[/B] podziękowania szczgólne, bo się znamy to mi wolno prywatę pouprawiać. Obiecuję odpisać na wszystkie pw itp, tylko dogo chodzi jak muł a ja czasowo leżę. Malo tego obiecałam TZetowi pójść na spacer w miejsce, gdzie nie ma psów:-) Nooo A teraz rzecz powalająca i najważniejsza. Jakoże są na tym wątku Osoby, które dały szansę Lisi donoszę co następuje. Behawiorystka o imieniu Patrycja mówi tak: [B]Lisia[/B] w żadnym razie nie jest psem dzikim. Owszem dostaje "kwadratowych oczu" jak tylko wprowadza się ją do kojca. Poza nim pies marzenie łasi się, przymila, podaje łapę, podchodzi. Pięknie chodzi na smyczy. Patrycja nie ma najmniejszych problemów z zakładaniem jej obroży ( poza kojcem!!!, w kojcu łapała ją na takie niby lasso). Celowo ją o to prosiłam, gmera wiec Lisi codziennie przy obroży. Nie przejawia najmniejszych odruchów agresji. Możliwe, ze gdyby coś przy niej robić w kojcu zareagowłaby histerycznie. Nie jest konfliktowa w stosunku do innych zwierząt. Pięknie odnajduje sie w stadzie i przestrzega panujących w nim reguł. Zazdrosna o głaskanie i uwagę człowieka. Moze mieszkać z innymi psami i KURAMI ( Patrycja ma takie dwa japońskie dziwolągi - nadal żyją;-)). Wychodzi na spacery do lasu codziennie na długiej lince. Reakcje bardzo prawidłowe. Zdaniem Patrycji : pies niewątpliwie przechodził okres socjalizacji z człowiekiem w dzieciństwie. Reakcje lękowe powinny stopniowo zanikać. Za kilka dni podejmiemy próby wprowadzenia jej do domu... samochód lubi i moim ( jakże skromnym ;-) zdaniem ) zna. Acha nie jest szczekliwa. Szczeka TYLKO kiedy ma powód. Nooo i z powyższych powodów biega sobie luzem po całym terenie Patrycji ( a spory on ) z jej psami. Patrycja ma nadzieję, ze będzie nasladować jej psy:-) Dziś/jutro ma być wyczesana.Wyposażona w obrożę anty kleszcz ( Patrycja nie chce jej psikać, zeby nie zrazić do siebie). Acha........no i żebrak, łasuch. Wyjada nawet suchy chleb dla kur.... Czyli typowy "krzyczkowy". Achaś Patrycja orzekła "spokojnie mozecie sie przymierzać do tekstów do ogłoszeń":-))))).
×
×
  • Create New...