-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Ano niestety tak:( dalej tam siedzi
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Karmelkowi się skończyło allegro. Zapytań zero.... Naturalnie odnowie.....ale doradzcie moze coś w nim zmienić? Kurcze no żeby aż taka cisza........wierzyć się nie chce po prostu -
Trzy kociątka z Grodziska Maz. juz w domach!
Neigh replied to Agnie Koty's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnie Koty']Zaczęły jeść mokra karmę. Jakie to wygodne!:evil_lol: Jeszcze trochę i zaczynamy się rozglądać za dobrymi domkami. Nie mogę się doczekać. :diabloti:[/QUOTE] No żebyśmy Ci przypadkiem nie uwierzyly....takie malusie rozbrajające kuleczki....fajnie sobie pomieć:-) -
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1206/makrela-sluzy-jako-drapak-172389/[/URL] Mówisz masz...... A poza tym to zapraszam wszystkich do Karmelka.....zapomnianego w ferworze walki. Mysza wiesz.......ja w głębi duszy to jestem taka romantyczna i delikatna i wrażliwa istotka. To tylko tu się kreuję na taką teges.......herod babę:evil_lol:
-
No zanim on zacznie wyglądać jak pies, to z pół roku minie..... Tak mi sie dziś jakoś kombatancko zrobiło......i a'propos pomocy to mi się przypomniało..... 10 psów miało jechać do mariamc ( krzyczkowiaków) .....nie było czym. Nagle cud.....ktoś załatwił duży samochód...cholera nie ma kasy. Jest...znalazła się osoba;-) która powiedziała, ze zapłaci za przejazd.....noo. Ale w co je zapakować znów stres, nerwy, łzy....10 psów to było dużo... Mogły jechać te trudne. Nagle jest dzwoni tel : nie rycz jadą zaprzęgowcy - wiozą klatki. Euforia..... I kolejne bęc na tyłek......taka trasa musi być zmiennik kierowcy jeden nie pojedzie. NIe ma...nie ma skąd wziąć.... Cyrk. Wszyscy w nerwach, non stop telefony...nie jadą kurna żesz mać nie jadą... I dzwoni mi tel - miły człowiek w telefonie mi mówi, ( Marek?? chyba tak) ze jemu sie dopiero dziecko urodziło, ze NAPRAWDĘ nie ma kasy, zeby pomóc, ze sam ma psa, kota w kawalerce....glos mu sie ciut chwieje...ale ze on bardzo chciałby cokolwiek pomóc....ze moze nosić, wozić - bo on jest kierowcą zawodowym... CUD? Pojedzie pan? No oczywiście ze pojadę....I pojechał.....tego samego dnia wsiadł w pociąg i przyjechał do Wawki, zeby pojechać z krzyczkowiakami transportem. Niezłe co nie? I absolutnie prawdziwe....... Na świecie jest dużo dobrych ludzi, tylko trzeba ich znaleźć.
-
Ewa, ja jednak obstawiam, ze on nie zwiewał dalej.....ze strachu. Paradoksalnie uratował go ten jego lek. Gdyby byl odważniejszy.... Wiesz - dlatego tak się liczył czas.....nocą kiedy zamiera ruch, jest mniej ludzi - mógł postanowić, ze szuka dalej czegoś tam......jedzenia, spokoju, lasu, nory.... Kochani moi - jedno wiem na pewno... pamiętam jak polowałam na Kołtunka, pamiętam jak polowałam na dobermankę, jak spieprzyła moja własna Bromba ( tydzień po zabraniu ze schronu)...... Wszystkich dorwalam, ale ten lęk..... Jedno wiem na bank......to ze ma sie telefony, ze się WIE do kogo dzwonić co robić..jest nieocenione. Bo zobaczcie jakie szanse miałby ten pies.... bez dogo, bez ludzi ich kontaktów, swiadomości..... Normalny człowiek - nawet nie wie ze jest jakiś ekopatrol - i jak działa. I nie wie ze nie pomoze. Ze straż miejska najbardziej się interesuje psimi kupami.......itp. Dlatego mówię.......lista ludzi, telefony, namiar na zaprzęgowców, siatka i takie tam. To naprawdę moze uratować życie. Z całą powagą to mówię. Trzeba zorganizować, bo widać ze są braki.
-
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
Neigh replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Nie ma na co czekać, pilnie trzeba ją zabrać. Kilka dni w lecznicy jakoś wytrzymamy. Kwestia transportu- czy ktoś zna osoby jeżdzące do Warszawy z Poznania?[/QUOTE] Weronia mi kiedyś mówiła, ze jezdzi.......proponowała, że Rudzika dowiezie, jak dumałyśmy nad dt dla niego. -
Hihih opis rewelacja.......ja tylko skromnie dodam, że sobie siedziałam i pracowicie dzieliłam już Ursynów na kwadraty....hihih. Bo jak usłyszałam o tej próbie przeprawy przez Rosoła......to wiedziałam, że dobrze nie jest. Agula - panu od obserwacji na balkonie trzeba było wysłać smsa.....ze ogromne dzieki, i ze pies złapany. Świr:-) ale taki z naszej półki. SUPER. Fajnie, ze są tacy ludzie. BARDZO fajnie. To jest budujące..... Pana od rottka poinformuj jaka jest grzywna za puszczanie psa bez smyczy i kagańca. Potem dodaj, ze co jak co ale psie klimaty znamy. I co woli zapłacić za łapankę i leczenie. Czy straży miejskiej .....kolegium te sprawy. I czy ma świadomość co tu się wczoraj działo......
-
[quote name='mala_czarna']To jest taki preparat w zawiesinie na uspokojenie, na stany lękowe u psa i kota. To zdaje się ScanVet robi.[/QUOTE] Skuteczny i drogi. Ja bym mu jeszcze tą psią wersją felliwaya pojechała.....jak szaleć to szaleć. ps. czemu nie zadzwoniłaś ze nie masz z kim szczeniaka zostawić??? Byłam kurna na grobach w Wawce, potem u Mamy siedziałam do wieczora, mogłam młode u Mamy zostawić i porobić za szczeniakosittera. Koniecznie musisz być taka samodzielna, no nie?
-
Najmądrzejszy to był Vinci ( bo przecież nie napiszę ze Leonardo hihih), A poważnie - Młoda jak nie pojedziesz dziś na te zastrzyki - których od soboty nie miałaś jak wziąć, to przysięgam na życie Tygrysa, że kupię siatkę i upolowaną zawlokę gdzie trzeba, po drodze bezlitośnie kopiąc w zadek. PRZYSIĘGAM! ps. patent z linką powalający:-) Słuuuuuuuchajcie a moze Patent? Całkiem ładne imię
-
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
Neigh replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kostek'] Neigh chwal sie na jakim szkoleniu bylas ze takie cos mowia?mi to tylko na uczelni nadawali a tak nawet wet podczas walki z wirusem nic a nic[/QUOTE] A takim tam dla wolontariuszy.....był p. doktor - całkiem ok i nawet przystojny. Lekuchno zaskoczony poziomem wiedzy.......no wiec w końcu poległ i odpowiadał na pytania. Wiesz...my nie weci, ale hihi praktycy.Jak się grzyba i w domu i na sobie miało.....to się trochę wie, nie?:-) O zoonozach wiem wszystko:-) Potem był prawnik......poległ. Bo on miał swoją wizję wykładu, a my potrzebę wiedzy. Co nas tam jego hocki klocki.....pytania były konkretne - za co nie pójdziemy siedzieć? jak już sie tego psa rąbnie.........znów praktycy:-) -
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
Neigh replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[QUOTE=Kostek;13422318 przy okazji panleuko i parwo to ten sam szczep wirusa wiec Neigh daje dowod ze osocze dziala...[/QUOTE] Dlatego to napisałam......byłam na takim szkoleniu....na którym mnie uświadomiono, ze to ten sam szep.... Fakt tak samo porażające gówno. Aczkolwiek w parwo nie ma postaci nadostrej a w panleukopenii jest.....Innymi ( zrozumiałymi ) słowy.....w parwo jak myślisz zdązysz do weta, w panleukopenii moze się nie udać.... -
[quote name='mysza 1']Bardzo się staram, ale wiesz, mnie takie rzeczy nie bawią i nie bardzo lubię sobie z nich żartować. Pogratuluj swojej koleżance, że szczeniaka zabranego z takiego syfu zabiera do weta po dwóch dniach, po sygnale o parwo. Gdyby nie to, pewnie jeszcze by poczekała z tydzień.[/QUOTE] I tak ma szczęście ze jest jeszcze kogo zabierać.......nie kurcze idę spać. Zaczynam się nakręcać..
-
[quote name='mysza 1']Neigh, trzeba było jechać do Poznania i potem do Szczecinka, wszystko bys wiedziała, a nie siedzisz pod Serockiem.[/QUOTE] Noo i złośliwie nie udzielam informacji. Rachunek za telefon mnie osłabi. Patrz ale nie bywając na wątkach wiem co i jak...............jasnowidz. Usiadę na trójnogu i wieszczyć będę....... A poważniej......głupota mnie osłabia. Ale brak odpowiedzialności rozjusza.... ps. a jak jutro ( dzis ale pózniej dodała łaskawie) nie zajrzysz na wątek "mojego" kota to masz łomot...
-
[quote name='chita']dawno temu> bo takich akcji sie nie zarzuca dopoki albo psa albo zwlok sie nie znajdzie, sa portale, ulotki i pelno ludzi z okolic ...przeciez nei wsiąkła[/QUOTE] ŚWIĘTE SŁOWA! I nic mnie tak nie wkurza........jak komuś ginie pies i zamiast od razu poruszyć niebo i ziemie ....to cisza.
-
[quote name='Saint']wchodzę w to! Natomiast odnośnie parwo - oczywiście, że dorosły, niezaszczepiony pies również może ją złapać.. aczkolwiek jak powszechnie wiadomo - najniebezpieczniejsza parwo jest dla szczeniaków :shake:[/QUOTE] Parwo miałam dwa razy. I jednego nie zapomnę.......smrodu. U kotów panleukopenie przerobiłam wnikliwiej.....śmiem twierdzic, ze mało jest w osób, które wiedzą do kogo o 2 w nocy dzwonić, zeby ratować życie. Ale ta wiedza kosztowała życie Salema i Jaskra......oni nie przeżyli. Ale już Kawa tak. Bo wiedziałam...... Dlatego uważam, ze wiedza, kontakty, odpowiedni zgromadzony sprzet, namiary, organizacja, podejście to jest kurna olek podstawa
-
[quote name='Ninka']Mozesz napisac, o ktorej z nia rozmawialas, i ktorego psa uspili? Jak wychodzilysmy ze schronu, wszystkie byly nawodnione, ladnie jadly i pily, oraz smacznie spaly w klatkach...:roll:[/QUOTE] Nie, nie mogę. Bo ja mieszkam pod Serockiem, a szczeniaki są w zachodniopomorskim. Wiem tyle ile usłyszałam przez tel... Wiem też, ze dobrze ze trafiło na super miejsce, super osobę, super warunki' Jak sobie pomyślę, co by było, gdyby wylądowały np. w jakimś przytulisku, bez takich sterylnych warunków....to mi się słabo robi. Pomagając trzeba myśleć.......czasem niestety brutalnie - ale zawsze logicznie. Po przejściu panleukopenii w moim domu, przez ponad 8 miesięcy nie pojawiałam się w schronie..... nie karmiłam piwnicznych kotów.A wiesz czemu? Ze strachu.......ze zrobię krzywdę. Wszystkie podkłady, strzykawki......ba zawartość kuwety woziłam do weta. Tajdzi świadkiem - celem utylizacji. Bo wyrzucenie tego na śmietnik.....to setki kocich istnień. Pomagać trzeba umieć.
-
ONek, astka, SZCZENIAKI, i inne-DAJ IM SZANSE NA NOWE ZYCIE
Neigh replied to Ninka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kostek']MonikaP nosowka rozwija sie ciut inaczej niz parwo ja np przy nosowce zawsze podaje surowice bo i caniserin i stagloban byly tworzone wlasnie pod nosowe... jesli chodzi o osocze...jakis miesiac temu bylo podejrzenie parwo u 2 szczeniat...i jeden z warszawskich wetow zwrocil uwage na to ze podawanie surowicy gdzie mamy mniej lub bardziej aktywne wirusy jednostce juz tym wirusem zaatakowanej pogarsza jej stan bo nie zawsze p.ciala wytwarzaja sie w dostatecznej ilosci malo tego surowica jest produkowana dla bydla(albo z bydla nie potrafie sobie przypomniec a nie znajde teraz notatek) a organizm psi wiadomo ze jest inny...dlatego dla psow juz zarazonych on stosuje osocze ktore jest pozyskiwane inna metoda(wnioskuje ze po prostu z psa)i bardziej skuteczne wlasnie dlatego ze posyskuje sie je z tego samego organizmu pod wzgledem gatunkowym no i zawiera p.ciala(dokladnie slowo w slowo nie powtorze ale taki byl sens)[/QUOTE] Nie jestem wetem i się nie znam - to tak na wstępie. Ale: dwa ( słownie dwa) koty, które udało się mi osobiście wyciągnąć z panleukopenii przeżyły dzięki krwi ozdrowieńca..... Naturalnie były wszystkie te inne cuda, których nazw nie pamiętam ( jakieś thc czy cuś). Myślę jednak, ze przeciwciała z krwi dały najlepszy efekt....