-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Drzwi są otwarte......ale weźcie pod uwagę - to jest osiedle na Ursynowie. Warszawiacy wiedzą i rozumieją. Sypialnia Warszawy, tysiące ludzi......wokoł bardzo ruchliwe ulice... non stop ktos się kreci po klatce i zamyka drzwi. Miałam identyczną akcję z "moim" Kołtunkiem. Trzy dni na gnoja polowałam......kto ciekaw niech sobie poczyta. Tyle ze ja mieszkam w polu....na wsi. Mniej niebezpieczeństw. Tu trzeba działać szybko póki wystraszony np. nie wybiegnie na jezdnię. Wiadomo, ze gonić go nie ma co. Suka z cieczką .....noo ale najpierw to on by się musiał zbliżyć na odległosć mniejszą niż 4m.... Pętla odpada właśnie z takich powodów. Numer Querama to ja mam gdzieś. Znamy sie z Krzyczek. On na bank ma pętlę....ale czy ma siatkę. O 17.00 bo wtedy już jest ciemno. Pies zachowywał sie spokojniej na spacerach, kiedy było ciemno - jest wiec szansa ze wyluzuje nieco. Z sedalinem doświadczenie mamy, z psami dzikimi też. Osoby strzelającej nie znam. Dlatego pytam. Wiecie....w tym przypadku liczy się czas. Nie ma mowy o oswajaniu, bawieniu sie w posłanka itp.
-
Posłuchajcie.......nic sie zrobić nie da. Pies zwiewa. Potrzebne jest co najmniej kilka osób - dziewczyny gotowe są na 17.00 wyznaczyć godzinę zero. Im wiecej ludzi tym lepiej. Koniecznym wydaje sie zorganizowanie specjalnej siatki ( takiej jak ma ekopatrol ) lub/i ( i to się wydaje najlepsze ) osoby strzelającej ze środków usypiających działających natychmiast. Żaden sedalin nie wchodzi w grę,bo pies pogna i uśnie gdzieś tam. Znacie jakiegoś weta czy kogoś ze stosownym sprzetem???
-
[quote name='mala_czarna']:modla::modla: Mówisz, masz. Neigh, ale nie wydaje Ci się, że to nie jest taki 100% dzikus, skoro przyszedł pod blok do Gusi!![/QUOTE] Dobrze nie jest.......bo znów schrzanił.......Głupi nie jest.......trzyma sie w miarę znanego miejsca. Wejść do klatki ....hmm czarno widzę. Dziewczyny nie dają rady go nigdzie zagonić. Dwie osoby MAŁO!!!!!!!!
-
No wiec tak: Moim skromnym zdaniem, to on będzie szukał takiego miejsca, zeby się ukryc. Należy pamiętać ze boi się ludzi, psów, wszystkiego się boi. Nie ma co go zatem szukać jak innych psów w pobliżu skupisk ludzi, szkół, śmietników - czyli tam gdzie inne psy szukają pomocy i żarcia. Jego trzeba szukać po chaszczach, krzaczorach itp. Biorąc pod uwagę szansę ( nikłą ale jednak ) ze do domu wróci. W domu siedzi osoba cały czas obserwująca czy się pod klatką nie pojawi..... Gusia jezdzi po okolicy i szuka. Na miejsce pojechała Mysza Zawiadomiona została Kora - jeśli pies sie pojawi na Paluchu ( największe schronisko pod które podlega Wawa, kto jak kto ale ona będzie o tym wiedziała) straży miejskiej rozda sie plakaty, do ekopatrolu sie usiłuje dodzwonić ( wrrr). Prawda jest jednak taka, ze oni nawet jak go zauważą to go i tak nie odłowią. Jedzenia szukał nie będzie, bo jest najedzony ( przynajmniej na razie). Na sedalin się też go nie złapie. A poza tym najpierw to go trzeba namierzyć.... Zebrałam wszystko o czym się gada w kuluarach. Bo jak sie siedzi 70 km dalej to jest wszystko co mogę kurna zrobić. Achaś w pobliżu jest skarpa, na którą się chadza z psami. Idealne miejsce - krzaczki, dołki, laski, drzewka - tyle ze to sie ciągnie kilometrami......dlatego pytam o zaprzegowców.
-
[quote name='mru']zaraz zrobimy akcję [B]czy on ma wątek na zaginionych [/B]- byłoby łatwiej mi tam zwołać ludzi! sporo nas tu na Ursynowie [B]poproszę o dokkładne dane gdzie i kiedy![/B] [B]o plakaty proszę: [EMAIL="mru.psiaki@gmail.com"]mru.psiaki@gmail.com[/EMAIL][/B] [B]kontakt telefoniczny[/B] [B]aktualne foty[/B] [/QUOTE] Zginął dziś 2.11 ok godziny 8- 9 rano Kontakt telefoniczny do Gusi 510 833 888 ( Agnieszka) Zginął w kwadracie ulic Rosoła - Nugat - Kiedacza - Ciszewskiego foty nie wiem czy sa jakieś aktualne.... do dt dojechał w sobotę.....
-
[url=http://img20.imageshack.us/gal.php?g=87503610.jpg]ImageShack -[/url] Tu w albumie są zdjęcia Makrelki.......czy ktoś mógłby pomóc z ich wstawieniem na wątek? U mnie tradycyjnie i dogo i net chodzi jak wół.. Będe wdzięczna
-
Duże uuufff z powodu żółwia.....wszystkie moje 3 lądowce są z odzysku....nie wiecie ( i obyście się nie dowiedziały !) jak wyglądać potrafi zaniedbany żółw...np. oblepiony skorupą z tłustego brudu..tak ze głowy nie moze wsadzic do skorupy ( ktoś ludziom poradził nacieranie żółwia masłem....) No ok Brązowa - w takim razie czego Alienowi trzeba? Ja to taka wiecej konkretna jestem:-)
-
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
Neigh replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Teresa wątek czytała.........( albo nadal czyta:-) ). Powiem uczciwe.....pokazuję Teresie wszystkie takei hmm noo trudne adopcyjnie psy.....Moona, Sarę itp. Wybór należy do niej - to będzie jej decyzja. Wiem ze chodzi jej po głowie pewien niewidzący pies. Prawda jest taka, ze kojec po "moim" magicznym Dziadku Truście ma ze 30 m....tak na dobrą sprawę, to spokojnie i działki i kojca i serca wystarczy na dwa psy.......ale to nie ja decyduję.......ja tylko judzę:-) -
[quote name='basia0607']Małgoniu, też o tym myslę , tylko według mnie to zabawka. Jutro popytam Pawła bo tam był o tego zółwia .[/QUOTE] Nie wyglądał jak zabawka - wyglądał jak grecki z galopującą krzywicą. W razie co.......kurde mam 3 żółwie lądowe i 2 wodne......w sumie czy 5 czy 6 mi za różnica. Ten ma na bank robale, zapalenie płuc, krzywicę....zniekształcenia karapaksu.......i małe szanse.....Kurna olek.
-
A ja po nocy wchodzę na wątek, zeby Ewie drogę pokazać, a ta w miedzyczasie sama znalazła. Wiecie co? Ja tak powoli się zastanawiam o co w tym świecie chodzi........widziałyście najnowszy wątek o szczniakach zjadających padnięte psy i szczury? Nawet film jest.........nie polecam, bo lekuchno drastyczny.. Szczury mnie po Krzyczkach wprawdzie nei ruszają....W Józefowie kiedyś widziałam szczury biegające po psach w "kwarantannie"
-
Zdjeć jeszcze nie mam. Czekam cierpliwie, bo wiadomo jaki to czas.... Nooo jakby ktokolwiek chciał kota, to ja sie bardzo polecam. Zwłaszcza z jedną przepiękną szylkretką, co mi za każdym razem wchodzi na głowę......... I z białym z kardamonowymi znaczeniami.........cudo. Chłopak, kastrat.....oj zobaczycie same, jak sie zdjęcia objawią.
-
Jak zawsze w takim momencie: potworne i nie ma co tego powtarzać. Mam nadzieję, że żółwia też zabrano - on w ogóle żywy był?! przy tej temperaturze??? CO możemy zrobić. Czego potrzeba? W jakiej kolejności? Dla kogo? Kasa? Ręczniki? DT? Czasami to się zaczynam czuć jak na karuzeli......byle się od tego radosnego krecenia nie porzygać....
-
Tiger sikał w domu tak mniej wiecej pół roku.....a i teraz mu się czasem zdarza, jak mu coś odwali. Aga.....jeśli to jest dziki pies ( cholera wiesz ze ja ZAWSZE mówię co myślę) to z całym szacunkiem dt miejski to kiepski pomysł. Myślę, ze socjalizacja szła by szybciej w wiejskim środowisku. Tu jest zbyt dużo rzeczy,których on się boi. Jego trzeba nauczyć życia od początku - jak Kaira, Sonię, Burcię, Lisię, Betti.... Pamiętam co przechodziłam z Tolką, która niby dzika nie była tylko bojaźliwa. W środowisku miejskim bez szans. Na pewno warto pomyśleć o środkach na uspokojenie. A poza tym to zdecydowanie nie jest stary pies. Może pomyśleć o hoteliku z behawiorystą? Zasikany dom to jest mały miki .....weź pod uwagę, ze kiedyś musisz z tego domu wyjśc. Z drugiej strony to że sika, na zewnątrz i tak optymizmem wieje.
-
No wiec zdjęcia zostały zrobione:-) Jak tylko je dostanę, to je wstawię. W sumie całe towarzystwo miało sesję. Z niecierpliwością czekam na efekty. A Makrela - to jest w sumie baaardzo ładna marmurka, jak się dziś tak przy świetle przyjrzałam dokładnie.
-
Ona nie musi. Młody musi, bo w domu do którego jedzie jest chorowity i dopiero co wyleczony kot. I po prostu chodzi o to, zeby się znów nie zaraził...
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Neigh replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Aga weź mu założ wątek osobno, co? Bo tam to się przebić nie można. Ja dam 100 ( te od pań od kotów ). Tylko w poniedziałek, bo dziś sie do konta juz nie dobiję. Limit przekroczyłam.......( rachunki ) -
Bianko ci państwo ( a raczej te panie bo to Mama i Dorosła Córka ) mieszkają w kawalerce do której wzięły Joru ( Yoru? ) tak się z japońska nazywa. Z kocim katarem, niewyrośniętego, z grającymi płucami. Ponieważ chłopak mimo, ze chory to zdążył pokryć pewną kotkę. ........ Kotkę też ze strychu wzięła ich sąsiadka. Piękna tricolorowa beka. Noo i wtedy dowiedziały sie ze z mezaliansu został jeszcze ten mały jemioł. Dwa pozostałe już w domach........no to biorą go..... W nocy cud nastąpił mały japoniec skorzystał z kuwety. Mam dar przekonywania:-) Dziś o 11.00 jadę z Agą ( tą co z tego samego strychu rudym z chorą łapą się zajęła) robić zdjęcia. Ja: a. nie mam aparatu........znaczy mam, ale starego gruchota:oops: b. drugie ręce potrzebne, bo towarzystwo nie zawsze chce współpracować..... Efekty pokażę........zwłaszcza moich faworytów - czyli diablicę Heksę i Pana Niedotykalskiego.
-
Trzy kociątka z Grodziska Maz. juz w domach!
Neigh replied to Agnie Koty's topic in Już w nowym domu
DziewczĘta ( z naciskiem na ę) zajrzyjcie co..... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1206/makrela-sluzy-jako-drapak-172389/[/URL] pomóc to wiem, ze nie dacie rady......ale chociaż psychicznie wesprzecie.... -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Neigh replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1206/makrela-sluzy-jako-drapak-172389/[/URL] Założyłam wątek.........