Jump to content
Dogomania

Blow

Members
  • Posts

    1335
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blow

  1. no no Greven jaka Pocahontas;) :loveu: gdzie mieszkasz dokładnie(masz napisane ze zachodniopomorskie:D)dobre te foty z miss(tera)stajenki czy jakos tak;)ale to na koniu jest w jakims stopniu zblizone do wizerunku takiego Legolasa:D fajne foto,jeszcze fajniejszy photoshop;) a propos zostawiania psa pod sklepem:nieraz jestem z psem gdzieś na mieście,często jezdzimy sobie w rozne miejsca i wtedy np okazuje sie ze musze cos kupic to comam zrobic?!pchac sie do sklepu ze srednim ale silnym i ciezkim klockiem o nadpobudliwej naturze??:Dbo to by bylo samobójstwo w razie kolejki;)
  2. zaopatrujesz się w klatke/karton czy cos w tym stylu(w kazdym razie cos malego i zeby pies nie mogl sie wydostac)gdy nie masz kontroli nad psem(wychodzisz z domu,idziesz spac itd) wsadzasz do niej psa z jedzonkiem i woda.wtedy pies sie nie zalatwi bo mu bedzie ciasno a nie bedzie chcial siedziec we wlasnych odchodach.trzeba troche czasu i konsekwencjii....ale podobno działa:D
  3. toller:dzięki wielkie :loveu:
  4. wiemy jak wygląda pies z hodowli klatkowej.myślę,że większość dogomaniaków napatrzyła się już na tego typu zdjęcia :shake: nie rozumiem po co ten zbędny,złośliwy sarkazm wymierzony zapewne w moim kierunku parę postów wstecz:/ :cool1:
  5. lab[B]R[/B]adory;)
  6. Blow

    Woda z cytryną

    jop.kupuję takie psu.
  7. Blow

    Bikejoring

    no ba;)dzięki za info:)zaznaczam,że nie chcę,żeby pies ciągnął rower:)tak więc z muskulatury nici :cry: ;) chodzi mi o rekreacyjne przejażdżki(te krótsze ale i całodniowe też:))
  8. Blow

    Gdynia 15.07.07

    dzienx;););)
  9. dziękuję;) a jakie ćwiczenia w przypadku ŻYWYCH ptaków??:)
  10. [quote name='Marlena:)']Tak,dokładnie.... Najlepsze (w stylu najgorsze) było pewne zdarzenie,które miało miejsce pare lat temu w sąsiedniej miejscowości.No co tu dużo mówić-to była-i jest wiocha :cool1: ...Starszy człowiek miał starego schorowanego psa - dla jego dobra zdecydował się poddać go eutanazji...Tak więc dzwoni do miejscowego weta i prosi,zeby ten przyjechał.Wet oburzony,że musi przyjechać dla jednego psa mówi "zbierzcie z wioski wszystkie psy do uśpienia-to przyjadę,a nie będę pojedyńczo usypiał i przyjeżdżał Bóg wie ile razy..."....Tak więc dwa dni później na głównym placu targowym zabrało się kilkanaście właścicieli z (najcześciej) starymi i schorowanymi psami,ale były też ślepe mioty itp. Tak więc proceder zaczął się około godz.10.00...Pewna starsza pani była sama w domu (syn wyjechał żeby coś załatwić) zabrała więc swojego starego przyjaciela,który miał najprawdopodobniej nowotwór. Była ostatnia w kolejce.Poszło wyjątkowo szybko.Psy uspane-pięniądze w kieszeni weta...wydawało się wszystko ok. Odjeżdżając weterynarz powiedział,zeby szybko zakopać psy,bo zacznął śmierdzieć i mogą roznosić wiele różnych chorób...Starsza pani musiała czekać na syna,bo sama nie mogła pogrzebać psa ze względów zdrowotnych ... Wszyscy inni zakopali swoje zwierzęta.Około godziny 13 (około 2 godz. po podaniu leku) starsza pani zamarła,widząc jak jej pies podchodzi do niej trochę skołowany merdając ogonem....Jak nietrudno się domyślić-reszta zwierząt została pogrzebana żywcem!!zdołano uratować najwyżej 2 z 14!!!... Co najlepsze nikt nic nie zgłosił....udali,ze nic sie nie stało :shake: .... Jedynie starsza pani próbowała interweniować,ale cóż może sama -tak samo jak ja teraz..... Nie wiem,co podano zwierzętom,ale napewno musiały bardzo cierpieć :shake: ... A Bruno odszedł dopiero w tym roku jako 18-letni staruszek :roll: ...[/QUOTE] ja pier**le :cry: inaczej nie potrafię tego skomentować:/ co jest bardziej prawdopodobne:weterynarz się pomylił i dał coś na uspokojenie/usypiającego,czy,że gnój zaaplikował tani środek usypiający albo Bóg wie co w zbyt dużej dawce?? paranoja...
  11. [quote name='FigabaS']Porządnie psa zmęczyć przed wyjsciem z domu i niech powędruje do klateczki wypoczywać. Trzeba pieska do klatki przyzwyczaić żeby traktował ją jako swoje miejsce wypoczynku. Ja całkiem niedawno oswajałam swojego, już dorosłego laba do klateczki - trwało to dwa dni. Lubił wskakiwać na takie krzesło w kącie i tam leżeć - zabrałam krzesło, wstawiłam klatke i pies sam do niej wchodził i tam spał. Kupcie klatke zanim pies zrujnuje mieszkanie. U labków wandalizm lubi sie ciągnąć długo.[/QUOTE] hmmmm.....klatka dla laba....troszkę spora musi być,nieprawdaż??:D:D:D nie bardzo mam gdzie postawić:/ już sam pies zajmuje trochę miejsca;)
  12. hehe:] myślisz,że więcej zabawek w czymś pomoże??myślę tez,że fajnie by było psa wymęczyć spacerem przed moim wyjściem tylko,że on się wcale szybko nie męczy a ja nie mam na tyle dużo czasu żeby ganiać z nim dwie godzinki po lesie przed kazdym wyjsciem;)
  13. BOZIU KOCHAN!jakie to zdjęcie jest przepiękne!!!! :cry: takie niby zwykłe a tyle mówi.... :loveu:
  14. eeeeem....Lukpaw31..... patrzyłeś na datę posta??;)
  15. [quote name='Berek']No tak, ale problem polega na tym, że nie ma innej drogi... Aby pozbyć się uciążliwego nawyku (zwłaszcza ktory wykonuje pies żeby rozładować stres, a tu chyba mamy z tym do czynienia...) należy na bardzo dlugo uniemożliwić psu wykonanie dzialania samonagradzającego. Po ludzku mówiąc - zamykasz psa (może być kojec, może puste małe pomieszczenie...) uniemożliwiając mu demolkę. Jest szansa że po paru tygodniach przy pewnym ryzyku sprawdzisz i okaże się, że psisko już nic nie zniszczyło. Jego organizm niejako "zapomni" o tym, co tak świetnie mu robiło podczas nieobecności państwa. Oczywiście są psy ktorym "mija z wiekiem". Ale to raczej szczeniaki ktore po prostu wychodzą z tego wieku demolanckiego a nie stresują się okropnie faktem że zostały same... Niektorzy usiłują stosować zamienniki klatki, zostawiają psy w kagańcach (łapami też się fajnie rwie i szarpie meble). Inni kombinują z właczonym radiem (bardzo słabo działa), zamykaniem w jednym pomieszczeniu itd. To wszystko są raczej półśrodki. :cool1:[/QUOTE] taaaa....ale mój pies jest szczeniakiem więc dalej może mu minąć;) skąd twierdzenie,że się tak strasznie stresuje??:)
  16. tak,dokłądnie:( laik zawsze jest najbardziej uparty i zawzięty w swych przekonaniach...
  17. dobrze,rozumiem,tylko opisz jakikolwiek przypadek:)
  18. też mam duży problem...:( mam sześciomiesięcznego miszunga labradora(psa).jestem zmuszona zostawiać go od pn do pt na 2-6 godzin... odkąd go mam (czyli to już cztery miesiące) nie sprawiał takich problemów,chociaż też zostawał sam,więc był przyzwyczajany od małego.na początku troche piszczał pod drzwiami ale po jakimś czasie problem sam zniknął. wiem,że jeśli chodzi o demolowanie to ta "choroba"(;)) pojawia się mniej więcej właśnie w tym wieku(jeśli już w ogóle ma wystąpić takowe schorzenie;)).tylko jak temu zapobiec??:( wracam do domu a tam: -powyciągane ciuchy z kosza na bieliznę rozwleczone po całym domu:D -jakieś pierdółki,ozdóbki pozciągane z półek(często gęsto pogryzione:(ostatnio wpieprzył pamiątkowego wielbłąda przywiezionego z Tunezji) -powysypywany żwirek z kociej kuwety to standard;)Qpki są przecie takie smaczne:D(musimy se kupić prepeart uzupełniający niedobory) -"porządki w łazience:)czyli...wywleczone z niej środki czystości,szczotka do kibelka,łopatka do kuwety,PAPIER TOALETOWY i wiele wiele innych:D -przesadzone kwiatki:Dziemia wyniesiona w morduchnie na środek dywanu :loveu: i najgorsze....... WYŻARTA W POŁOWIE TAPICERKA :cry: domownicy zaczynają się wkurzać:)z fotela wystaje kawałek gołego drewna;)Fadzioch z takim impetem wyszarpuje materiał i gąbeczkę,że wyciaga fotel na środek pokoju a jest to całkiem niemały i nielekki mebel:Dna razie nie bardzo mnie stać na kupno nowych;) to się robi całkiemproblematyczne:/zostawiam mu jego zabawki pośrodku każdego pomieszczenia,żeby to ONE zwracały jego uwagę w razie nudy a nie np meble;)może ma ich za mało albo mu się znudziły.muszę mu kupić parę nowych,fajniejszych:D zamykam mój pokój bo tam jest najwiecej przedmiotów wartych zniszczenia:) tyle,że każdorazowe zabezpieczanie mieszkania przed demolką też powoli staje się uciążliwe,zwłaszcza,gdy się spieszę...i tu nie chodzi o środki zabezpieczania,zamykanie psa,tylko o to,żeby go oduczyć takich rzeczy,całkowicie zlikwidować problem :cry: KTO WIE JAK????????
  19. Blow

    Uciekający piesio

    rozumim;)jednakowoż ja wole z żarciem bo jest trudnie;)
  20. Puchatek:tak patrzę na KIKISIA i tak strasznie chciałabym go wziąć.... :cry: jest piękny i uroczy!!!:D mam dosyć podobnego miszunga labka i po prostu kocham psy o podobnej urodzie i uroku akikuś na takowego wygląda:D tyle,że....domownicy za żadne skarby świata nie zgodzą się na drugiego psa do mieszkania:( sorry za offa;)
  21. otóż to!:D
  22. hmmmm....mam takie samo podejście jak Ayshe...ciutke za bardzo uogólniasz:)hodowla Ayshe spełnia wymienione przez Ciebie warunku ale chyba mimo to dalej jest hodowlą kennelową bo ma DUŻO psów trzymanych W KLATKACH i mimo to mają super warunki:) czytawszy Twoje wypowiedzi,wnioskuję,że nazywasz każdą złą hodowlę kennelową a dobrą domową;)tyle,że rzeczywistość troszkę się różni chyba,co??:)
  23. eeeem...niestety wybieranie wilków z nor jest autentycznym procederem:/
  24. ale co się cwiczy na gołębiach i jak to technicznie wygląda??
×
×
  • Create New...