Jump to content
Dogomania

Blow

Members
  • Posts

    1335
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blow

  1. kurcze...wybieram się na majówę w trasę PKSem z Gdńska do Płocka z mym psiurkiem:)pies jest miszeńcem labradora i takiej też mniej więcej wielkości jest.Nie wiecie przypadkiem jakie są przepisy u tego przewoznika??zaraz sprawdze na stronceale nie jestem pewna czy tam bedzie coś na ten temat:( w ogóle to będzie masakra:5-miesięczny szczeniak 6 godzin w autobusie:placz:aczkolwiek po 3 godzinkach jest przerwa 10-30 minut.zawsze można się ugadać z kierowcą na piękne oczęta,żeby np mozna bylo wyjść częśceij na siusiu z psem i przewietrzyc go,żeby kierowca się nie denerowwał,że opózniamy czy dezorganizujemy podróż przepychając się z bydlątkiem cochwila przez korytarzyk:)bo planuję ulokować się na samym końcu.fajnie by było gdyby trafiły się drzwi na końcu autobusu:Dchociaż z drugiej strony tamtędy tez będą chcieli przechodzić ludzie:/ sama już nie wiem:(czy lepiej siadać jak najbliżej wejścia,żeby szybciutko można bylo leciec na siusku z psem inarazac sie na obijanie przez przechodzących,czy isc na sam koniec,gdzie nie ma takiegoruchu ale za totrzeba sie tarabanic przez caly autobus?????noi boję się że będę musiła płacic jakiś normalny czy ulgowy za psa boto wyniesie dosyć dużo razem z dojazdem z dworca do celu(tez PKS):( HELP:)
  2. moglibyście zjeść brata,czy mamę??:geting angry: jeszcze ten facet,jak się okazało,wcale nie był aż taki bidny!podobno razem z tą siostrą czy kimś tam maja na siebie 1500 zeta z emerytur!!!!a on się tlumaczyl biedą:/ i faktycznie te bidule,które stały i patrzyły na to okrucieństwo i wiedziały że czeka je to samo:(:placz: jak strasznie mnie boli,że nie można już uratować tych niezliczonych już zabitycz i skonsumowanych:placz: wyobrazciesobie:w czasie kiedy te psy przeżywały koszmar,sweostatnie chwile życia,mys np siedzieliśmy wygodnie w bezpieznym fotelu,bezsensownie biernie,nieświadomi co dzieje się na terenie naszego kraju,naszegoŚwiata:placz:
  3. OLABOGA!!może by się tym zainteresować,popytać,może to czyjeś puszczone samopas,czy cuś...no ale nie moge za Was decydwać,za daleko mieszkam i sama nic niemoge zrobić;)itak za dużo macie na bani;)
  4. ochyda!aż mnie na cofki wzięło:placz: popieprzeni ludzie:wsciekly: nie wiem ilu lat potrzeba,żeby zmienić mentalność takich wieśników(nie urażając nikogo)...:( kretyni kłamali że nic nie wiedizeli bo bali się,że wyciągnie się konsekwencje także od nich... trzeba mieć po prostu spierdo**ną psychikę,nie mówiąc okręgosłupie moralnym:(
  5. Azir:jedyną możliwą metodą była eutanazja.takie jest mnoje zdanie. ciagle zaznaczam,że też nie lubię bicia,bo to nie po psiemu i pies nie odbiera tego tak jak my chcemy żeby odebrał...człowiek,jak mu spuszczą łomot z jakiegoś powodu,opamięta się;P pies -niekoniecznie:)
  6. no pewnie:)już wyszłam z depresji;)tylko tak mi się smutno i nostalgicznie robi jak wspominam zbója:( Figa:bicie faktycznie było tylko chwilowym rozwiązaniem,ale wmiędzyczasie szukałam innego:)jak się okazał,że gonie ma-została eutanazja... już nie roztrząsajmy tego tematu bo siępogryziemy(a przecież przemocy i agresji nie popieramy;))
  7. no mi raczej nie chodziło o wzmożenie agresji u mojego psiunka.przeciwnie-tylko przemoc doprowadzała psa do porządku(jeśli można to było nazwać porządkiem)...kiedy pies jest skrajnie dominujący,trzeba mu delikatnie dać dozrozumienia,że nie on rządzi.tylko co w wypadku,gdy łągodne,aczkolweik stanowcze postępowanie zgodne z PSIĄ psychiką właśnie wzmażało agresję?pytam,co?:(
  8. nowicjuszko:zgadzam się z Tobą w 100% dlatego bolą mnie te zarzuty w moim kierunku:(
  9. Marta i Wika a także Azir: nie bierzcie moich słów zbyt dosłownie.pies nie byl lany za każde niepoprawne zachowanie,gdyż w takim wypadku nie przeżyłby jednego dnia:(nie jestem sadystką:/ zastanawia mnie tylko jedno:Wasze stanowisko jest totalnie na "nie" w stosunku do tego,co opisałam,a ciekawa jestem,jakie doświadczenie macie z AŻ TAK agresywnymi zwierzętami??tak się składa,że nie jestem całkiem zielona na temat wychowu i psychiki psów a już na pewno nie jamników bo moja poprzednia suczka wydała na świat dwa spore mioty pięknych szczeniaków,których wychowaniem i socjalizacją a także konsultacjami w wieku już dorosłych psów ktoś musiał się zająć,tak więc cała moja rodzina ma spore pojęcie na temat tej rasy (ale nie tylko). interesuje mnie psychika psa,jego zachowania,duzo czytam,jeszcze więcej pytam.wierzcie,lub nie:przez te cztery lata,które pies ze mną spędził próbowałam wszystkiego na tej Ziemi,co było możliwe aby w jakimkolwiek stopniu wyleczyć Rikiego.Wyobrazcie sobie też,że są przypadki psów niereformowalnych,naktóre ŻADNA tresura nie zadziała:placz:łapałam się wszystkiego,by mu i sobie pomóc,przecież nie mogłam go bić na okrągło!czy trzymałabym tak psychicznego i niebezpiecznego psa przez cztery lata nie mając nadziei,że jednak da sie coś zrobić?!?!?!?!wiedzcie też,że całkowicie zdaję sobie sprawę,jak przemoc wpływa na psa.jednak to była ostateczność.tak jak ktoś pisał,że schronisko nie powinno wydawać niektórych psów nikomu,wręcz je usypiać tak ja twierdzę to samo.bo właśnie ten mankament schroniskowej rzeczywistości przesądził o niepotrzebnie przedłużonej tragedii mojego psa:placz: musiał być męczony,musiał być bity,musiał być nawet duszony!jestem tego pewna bo wydedukowałam to z jego zachowań,których nie sposóbwszystkich wyminieć!złe doświadczenia z jego tak króciutkiego życia(miał8miesięcy kiedy gowzięłam)spowodowały nieodwracalne,jak potemmialam nieprzyjemnosc doswiadczyc,zmiany w psiej psychice:( i nie oskarżajcie mnie o sadyzm,bo każdy,komu wisiałby pies wgryziony w ciało reagowałby przemocą:/PRZEMOC była JEDYNYM sposobem na bardzo minimalne utęperowanie tego biedaczyska!naprawdę nie mogłabympójść na łatwiznę i od razu bez wypróbowania innych sposobów przyjąć taktykę bicia bez mrugnięciaokiem.i nawet jeśli ten pies postępował tak ze strachu,był on tak głęboko wżarty w jego psychikę i tak NIEUZASADNIONY że NIC już nie zdziałało...gdybym nie chwytała się przez te parę lat róznych metod,od razu mogłabym go przecież uśpić:/ Nowicjuszka i Figa Bez Maku; dzięki za zrozumienie.schroniska faktycznie powinny zmienić regulamin,powinny przeprowadzać szczegółowe testy psychologiczne na każdym psie. ciągłe wydawanie psa nieodpowiednim osobom i jego powroty do ciapkowa są tylko kolejnym gwozdziem do trumny jego psychiki.to błąd którego często nie da się naprawić:( co do psa spędzającego całe życie na łańcuchu: to równie skrajny przypadek ale troszkę z innej bajki...inne motywy kierują psa ku agresji. Ludzie!myślcie,zanim podejmiecie decyzję dotyczącą żywego stworzenia! przecie to właśnie myślenie rzekomo wyróżnia nas spośród zwierząt:(
  10. jakoś dla mnie ta reklama jest raczej neutralna:)jestem mięsożercą ale i kocham zwierzaki ale taka pierdoła mnie nie wzrusza:)ludzie....to tylko reklama!:Dzajmijmy się realnymi problemami zwierzaków zamiast głupią bajeczką o Harnasiu,jego lasce(bez skojarzeń;)) i bidnej łowiecce;)
  11. hehe:]ja dziś w ogóle nie poszłam spać bo się uczę a mój Fadziol kima we wszystkim możliwych pozycjach i popiarduje co jakiś czas:placz:;)
  12. w Gdańsku jest?!?!?!!czemu ja o tym nie wiem??:] orientujesz sie kiedy mniej więcej??:D
  13. kurcze...kiepsko...:( nie dawałabym go jednak dokojca.często taki pies jest "tylko" stróżem,któremu daje się jeśći pić i niema z takim psem takiego kontaktu jak w domu czy mieszkaniu...ale nie wyobrazam sobie oswajania go w domuku czy mieszkaniu.:( mimo wszystkomyślę że tu dużozależy od nauk wyniesionych ze schroniska bo nieoswojonego niktnie wezmie chyba ze dokojca,gdzie gosie nie oswoi...
  14. miałam kiedyś pikną jamniczkę,która byłaze mną prawie od moich narodzin.niestety po prawie 15 latach życia umarła:placz:żal,płacz,potoki łez-normalne.teraz już patrze przez pryzmat czasu.nie wytrzymałam długo bez psa w domu,po czterech miesiącach miałamdrugiego-też jamnika.ze schroniska:/.młodzi ludzie mieli małe dzieci,które pies gryzł,więc oddali go doschronu<glupota>jednocześnie rzucili się na wychów dzieci i psa(szkoda tylkoze otymdrugim zapomnieli)w schronie był trzy dni,potem trafił na nas.mama chciala drugiegojamnika,ja nie bylam do tego przekonana bo znamcharakterek tej rasy.byly nawet dwa czy trzy ale kobietka nam odradzila te pozostale bo podobno "takie fałszywe":/...to był błąd. pies na początku radował się że wieziemy go do nowego domku ale namiejscu.....:cry:ten śliczny kochany ośmiomiesięczny(!)jamniczek okazał się parszywym bydlaczkiem z mordą amstaffa!!!!:placz::cry:pogryzł wszystkich:mnie,siostre,mame i tate.tata stłukł go na miazgę bo pies był BARDZO dominujący,jak się okazało w trymiga:( Riki uległ tacie tylko w niweielkim stopniu,potem mi-też gozlałam...:placz: na tego psa działała TYLKO I WYŁĄCZNIE silna agresja ze strony człowieka:.naprawdę nic innego nie skutkowało:cry: siostra i mama bały się go...tak się wydaje:to tylko jamniczek. ale człowiek nie zdaje sobie nawet sprawy z możliwości szczęk tego psa:( Riki bronił WSYSTKIEGO.nawet stołu(!)czy mojego ojca(nie mogłam podejść do własnego taty!!!!)wyskakiwał niespodziewanie z pianą na mordce i kłapał nią z furią nie patrząc co/kogo gryzie:( dostawał amoku:(wydaje mi się że on naprawdę nie zdawał sobie sprawy z tego co robi.jednak to było nie do zniesienia:ujadał z furią cały dzień gdy wchodzilo sie do lóżka,gdy podniosło sie głos,gdy przyspieszylo sie kroku,nie daj Boziu jakies kłótnie!!Ten pies nie gryzł tak jak zdrowy psychicznie pies gryzie:wgryzał się w ciało(nie patrzył gdzie) i kąsał jak najbardziej dotkliwie tylko mógł:(nie dało się nad nim zapanować.weterynarz powiedział na samympoczątku,że będzietylko gorzej iod razu przepowiedział eutanazję.miał rację:placz:do trzech razy sztuka.tyle razy chcieliśmy to zrobić iza trzecim dopiero faktycznie sie zdecydowaliśmy.pies byl z nami cztery lata,ktore byly bardzo uciazliwe,atmosfera w domu byla nie do zniesienia,mojej rodzinie grozil rozpad!!!!!!!!jamnik sterroryzował moją rodzinę.tylko ja i mój tata byliśmy dla niego jako takim autorytetem,bo regularnie go "doprowadzaliśmy do porządku" tłukąc go:(:placz: serce mnie bolało za każdym razem ale to był JEDYNY sposób. w swej karierze agresora zdołał pogryzc członków mojej rodziny niezliczonąilość razy,naszych gości też,dzieci na podwórku....ostatnie pogryzienia były najdotkliwsze i to głównieone zadecydowały o ostatecznej decyzji o eutanazji. moja mama chciała pościelić łóżko więc podniosła kołdrę,spod której wyskoczył Riki,wgryzł sie jej w nadgarstek i szarpiąc zawisł na nim w powietrzu!mama krzyczała(tomusiało naprawdę boleć) i go biła a pies nie puszczał.potem pogryzł mnie-jako takiego szefa(!) w trakcie pieszczot:( głaskaliśy się,tulkaliśmy-czasempotrafił być miły-i nagle stało się....furia:placz: dwa centymetry w dół a przegryzłby mi krtań:placz:lekarz pukał się z wytrzeszczem wgłowę:( dużo ludzi się pukało alemy go mimo wszystko kochaliśmy. jednak wtedy przegiął:(krew się lała,zrobił mi cztery dziury po kłach w brodzie i szyi:(blizny zostaną:(moja mama do tej pory ma problem z ręką.ja mam problem z psychą,bo musiałam trzymać tą szarpiacą się w przerażeniu przed śmiercią łapkę,żeby weterynarz mógł się wkłuć:placz:psa już nie ma:( teraz mam innego(po ponad dwóch latach)który jest zupełnym przeciwieństwem Rikiego:)jest łagodny,ciapowaty,takprzyjazny i radosny,że czasem mamgo dosyć;)Fado leczy moją psychikę po chorym psychicznie psie:( mimo wszystko dalej mam wyrzuty,że mu to zrobiłam.zabiłam swojego psa.:placz:potem zastąpiłam go innym-lepszym.czuję się jakpotwór ale jeszcze bardziej niż siebie nienawidze ludzi odpowiedzialnych za to wszystko:pierwszych właścicieli,którzy zlekceważyli proces wychowu niepozornego psa i jeszcze bardziej lekkomyślnie postąpili oddając ciężar doschronu.to mu jeszcze dopomogło:( CI LUDZIE NIE PRZEŻYLI TEGO CO JA. CI LUDZIE NIE MAJĄ TYLU BLIZN CO JA. CI LUDZIE NIE CIERPIELI PSYCHICZNIE JAK JA. CI LUDZIE NIE TRZYMALI UKOCHANEGO PSA RZUCAJĄCEGO SIĘ W KAGAŃCU NIEMAJĄCEGO ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI OBRONY PRZED OSTATNIMZASTRZYKIEM. CI LUDZIE NIE PŁACZĄ TERAZ SIEDZĄC PRZED MONITOREM. CI LUDZIE SĄ IDIOTAMI. nie chcę ich spotkać,bo bym rozszarpała nie każy powinien mieć przywilej posiadania zwierzęcia:placz:
  15. :placz:boziu ty moja....niedługo zabraknie miejsca podrugiejstronie mostu....:(
  16. bidula:( KU*WA!ile takich nieszczęść się czai w zakamarkach tego cholernego zacofanego kraju?!?!?!?!?!!:(:/:(:/
  17. nie ma to jak człowiek zmuszony do zaQwania wyjątkowo paskudnego dziłu matematyki:nawet o gazach będzie gadał,byle odwlec chwilę nauki;)
  18. ;););)życie;););)jamniki też miałam i niestety miałam też(nie)przyjemność poznać cóż znaczy jamniczy piard:D;):D;):D;)#megagrin
  19. tyle że kot niefortunnie położył się "u wylotu";) a ja też padam;) dlategoposzliśmy na mały spacerek:D
  20. nono;)ma się rozumieć:D;););) alemój pies wali bączury<lol2>;););););)wytrzymać się nie daaaa!!!!!!:D:D:D:D a kot bidak uwalony od halucynogennych oparów padł na twarz w kołderkę;)
  21. sorka ale nie mialam czasu czytać wątku:(na początku piszecie że Melcia to coś boksiowatego...ja tam widze pittbulla!!!!:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
  22. boziu jaki on pikny jest!!!!:D:D:D:D:D:D:Dz mordy mu bije stateczność,mądrość,wdzięczność,duma i nie wiadomo co jeszcze:):D a swoją drogą to spójrzcie na niego:ten piecho nie wygląda na byle jakiego kundla bez paierów(patrząc przez pryzmat czasu of course;))ewidentniekomuś przestał się opłacać:/kurcze jaka to CHU*NIA,że są ludzie którzy z całą przyjemnością odmówią sobie wszyxtkiego co możliwe na rzecz zwierzaka a tu masz!!:(:(:(:(:(:(:(:( no ale piecho ma wspaniale,wygląda dobrze,chociaż bidak jest już cały powykrzywiany od starości i tych problemów z kręgosłupem:( itak jest pikny;) taki spokojny w dodatku!!!!:):):):):):)i wreszcie ma troche miłości!:D
  23. no nie,to już ciotkom mizianko się nie należy?!?!;)
×
×
  • Create New...