Jump to content
Dogomania

Blow

Members
  • Posts

    1335
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blow

  1. więc po cóż dajesz takie przykłady? w tym wypadku nic mnie tu nie śmieszy i nic nie miało na celu rozbawić kogokolwiek.bardzo się cieszę,że nie masz problemów i że nie lamentujesz,niestety niektórzy wręcz przeciwnie. to,że Ciebie oburza optymistyczne podejście do spraw(nie mówię tu o Yorkach,to rozumiem) to też naprawdę nie moja sprawa,dopóki nie najeżdżaszna mnie z tego powodu. BO W OPTYMIZMIE NIE WIDZĘ NIC ZDROŻNEGO...
  2. nom:)moi też są dobrzy,jednak drodzy ale nie zmienię na nikogo innego:D
  3. [quote name='smallpati']Tam jest blad mialo byc za szczepienie szczeniaka :D A co do odrobaczenia to tyle kosztuje, ja placilam tyle za moja suczke jak byla mala, przypuszczam ze to zalezy tez od wetyrynarza u jakiego jestet pies prowadzony[/QUOTE] acha:)to fakt,wszystko zależy od weterynarza...jeden powie,że trzeba 6 razy,drugi,że trzy itd.:)
  4. wiesz co Puli...naprawdę przestałabym się czepiać czyichś słów(zazwyczaj moich:D)zrozumianych w zbyt dosłowny sposób! mam takie wrażenie,ze sprawia ci dziką satysfakcję pouczanie ludzi w agresywnyy sposób:/ bynajmniej...nie śmieję się z przypadków zagrożenia życia,które może zależeć od wpłacenia,bądz też niewpłacenia!!!!!!:/ i w momencie kiedy faktycznie jestem w rozterce,czy zapłacić za weta,czy za rachunek płacę za weta!niewazne,czy to zagrożenie śmierci,czy mała ranka! nie jesteś jedyną,która ma zwierzęta,która za nie płaci,która miewa problemy,która te zwierzęta kocha,która nieraz potrzebuje pieniędzy na nie..... uwierz...też mi nieraz brakowało,też nie miałam się do kogo zwrócić,jednak nie śmiałąm się zwracać o pomoc dla mojego zwierzęcia,które itak ma niebo w porównaniu z większością z dogowych ątków,bo jakoś(wyobraz sobie)nie śmiałam też odbierać tej pomocy tym bardziej potrzebującym bo ja jednak jakoś sobie poradzę w taki a nie inny sposób.... jednak,zamiast sobie i innym (w tym mojemu zwierzęciu)komplikować życia załamkami,lamentami,że nie mam....wolę przyjąć rzeczywistość z pozytywnym,optymistycznym nastawieniem,z którym mogę dużo zdziałać:/ wielkie sory,że zamiast tracić czas na użalanie się nad sobą,że nie mam...wolę z uśmiechem powiedzieć:"jakoś to będzie,przecież nie odmówię psu prześwietlenia,nie pozwolę mu przecie chodzić z wykręconą łapą"! powodzenia w płakaniu w czasie,w którym można usiąść i z optymizmem zastanowić się na spokojnie co robić dalej....i znowu prowokujesz nieprzyjemną sytuację,bo przesadnie czepiasz się mych słów i masz nadzwyczajny talent do nadinterpretacji... PEACE...
  5. że ile za szczeniaka?!?!?!?!?!mijasz się z prawdą,moja droga;) z odrobaczeniem nie przesadzajmy.wystarczy się skonsultować z weterynarzem i udać się do apteki w celu zakupu odpowiedniego środka,który do najdroższych nie należy:D
  6. to przykre...chciałąm się dowiedzieć co jest przyczyną nieporozumienia:/nie rozumiem dlaczego mój stosunek do gigantycznych kosztów leczenia zwierząt tak bardzo Cię uraził...:(
  7. no więc mój pies też na początku wył ale niezbyt intensywnie,umiarkowanie,powiedziałabym;)juz pokrótkim czasie przestał:D co do nizczenia: faktycznie zlookał sobie zwłąszcza ta fajną drogą tapicerkę;);););) skończyło się to tak,ze zamykamy wszystkie drzwi od pokjów ołązienki która uwielbiał porządkować,sznurek na gałki,bo cwaniak otwierał jedne nie do końca działające drzwi:D w sumie ma dla siebie kuchnię i przedpokój i...... nic jeszcze stamtąd nie zniszczył!!!!<jupi> widocznie nie należy o\do tych superzajadłych w swych postanowieniach,bo niejeden pies znalazłby tam mnóstwo fajnych rzeczy do zniszczenia:diabloti: przecie ma chodniki,drewnianą obudowę,obijane skórą drzwi(przed tym matka mnie ostrzegała:Dstwierdziła,że jak się do TEGO dobierze,mam przesrane:loveu:oczywiście nie powiedziała tego tak dosadnie;)) na szczęście ziutek na nic takiego nie wpadł:D i chwała!!!!!!!!;)
  8. ufff....ale gramatycznie....
  9. dobrze,wytłumacz cóż dokładnie Cię uraziło.wyraziłam moją opinię.to że się z nią nie zgadzasz nie daje ci prawa do zabraniania mi się wypowiadac na ten temat...z całym szacunkiem...
  10. oj odkąd go mam(czyli jakieś pięć miesięcy)cały czas coś mu się przytrafia i naprawdę wiem co to spory wydatek na leczenia:Dw domu mam jeszcze starą kociczkę i królika uczuleniowca i najczęściej wszystko zbiera się do kupy razem z równie nieprzewidzianymi kontuzjami nieporadnego,ciamajdowatego piska;) poza tym przeszłam już stosunkowo krótkie jednak bardzo intensywne próby wyleczenia mojego pierwszego starusieńkiego psiulka,którego nijak nie dało się wyleczyć(i dobrze o tym wiedziałam)a jednak bezsilnie próbowałam.... cóż innego nam pozostaje,jak nie śmiech kiedy nie możemy nic poradzić?(oczywiście nie mówię tu o śmierci kochanego przyjaciela tylko różnych takich zbiegów okoliczności wydatkowych) zapłacić itak trzeba a mi np. śmiech pomaga;)
  11. ojojojooj....a wyobrazcie sobie co dzięki nam mają weterynarze:diabloti:mają baaaardzo wysokie marże:D
  12. eeeeeeeeeeeeeeeeeeeyyyyyyyyyyyyy?????w ogóle nie wiem jak mam to traktować....nic dziewczyna za bardzo o psach nie wie,co wnioskuję z jej wypowiedzi po prostu,a bierze się za rozmnażanie zwierzęcia....:/
  13. mhm....fajnie...intensywnie się zastanawaim nad tą karmą:dfart,że mój osiedlowy zoologo jest partnerem firmy:cool3:
  14. nie ma co ryzykjować....zabierz kociaki do domu.to są tak ruchliwe istotki,że jak podrosną, będą się wszędzie rozłazić i myślę,że jednak ani im (na początku) ani psu (w niektórych sytuacjach skrajnej agresji wobec kotów już wcale) nie wytłumaczysz,żeby się trzymały z daleka...:)
  15. miałam taką samą sytuację!!!! Fado jak był młodszy idealni trzymał się blisko mnie więc szłam z nim chodnikiem(dosyć szerokim)przy głównej ulicy Sopotu(bardzo ruchliwej)-ale ja głupia byłam:/nie mogę se tego wybaczyć:cry: pies był spuszczony a z naprzeciwka szedł dziad...że tak powiem....niezbyt estetycznie wyglądający....a do takich starych,brzydkich,śmierdzących dziadów Fado ma uraz...i ani się obejrzałam jak ten się przestraszył faceta i chcąc go ominąć szerokim łukiem,wyskoczył na srodek Al.Niepodległości!!!!:cry:samochód zachamował z piskeim opon:ddosłownie ćwierć sekundy wcześniej w miejscu zahamowania znajdował się mój pies:cry:na szczęście zdeko odskoczył cały w panice,rozhisteryzowany i przerażony:cry:scenę widziałam w zwolnionym tempie,serce miałam w gardle,łzy mi napłynęły do oczu,już oczami wyobrazni widziałam najstraszniejszy scenariusz....a pies natychmiast przybiegł i z całych sił wtulił się w moje nogi:loveu:ja go zaczęłam ściskać i przytulać najmocniej jak tylko potrafiłam tak się cieszyłam,że nic mu się nie stało:loveu:dalej nie mogę sobie wybaczyć takiej bezmyślności:cry:
  16. no to właśnie Fado też tak robi:cool3: tyle,ze on dostaej gotowane przeze mnie jedzonko a przy tym stan jego koopy bywa różny....
  17. Wojtusiowamamusia: mam problem z ciagnięciem i szarpaniem na widok wszelkiego zywego stworzenia z moim 6-miesiecznym labkopodobnym...powiedz,w jaki sposób szkoleniowiec pracuje nad tym problemem????:):):):);););););)
  18. gartuluję:loveu:
  19. Blow

    Bialy DOBERMAN

    ależ one są piękne!!!!!!!!:loveu: niesamowite wrażenie!!!!:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D fakt,to są albinosy,co wyuklucza je z hodowli...
  20. Blow

    Uciekający piesio

    a możecie mi poradzić dosyć szczegółowo jak oduczyć psa "wielkiego szaleństwa" i szarpaniny na widok każdego żywego stworzenia na horyzoncie????:cry: fakt,ma dopiero 6 miesięcy jednakowoż myślę,że JUŻ powinno się z psem poważnie pracować,itak żałuję,że się wcześniej nie zabrałam;) Fado jak widzi coś żywego,ciagnie,szarpie,aż się dusi i kaszle....:/zazwyczaj chcę odwrócić jego uwagę komendą "siad" i "cześć"-pies zdeko zdekoncentrowany i wpatrzony w zwierzę ale komendy wykonuje...potem znowu zaczyna ciagnąć:( na pewno nie jest niewybiegany a kontaktu ze zwierzami ma pod dostatkiem.jego problemem jest to,że jest zbyt kontaktowy:/ze wszystkim chce się bawić,przywitać pozaczepiać...problem w tym,że jeśli inny pies nie życzy tego sobie i wykazuje agresję,on wcale się nie zraża...to się robi niebezpieczne:cry: raz chciał się przywitać z astem(na szczęście był na smyczy),którego właściciel musiał podnieść za skórę na karku bo by Fado po prostu wpier***dolił;)to była moja wina,bo nad nim nie panuję w momencie jego euforii na widok potencjalnego towarzysza zabaw i nie tylko:) HELP!:D:loveu:
  21. czyli maliniak;) ja jestem właśnie za tym i gronkiem of course:cool3:ale wszystkie są niesamowite:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
  22. wieeeeeem:cool3:ale nigdy nie mogę się powstrzymać od offów:diabloti:
  23. Puli,ciekawi mnie każdy sposób przyżądzania jedzenia.sama to robię i chcę dojść do tej najlepszej,idealnej formy,perfekcyjnie dobranego składu;)dlatego zbieram informacje od różnych osob na temat ich przepisów.jaki jest Twój????:cool3:
  24. spokoczusio:cool3: kastracja to wręcz rutynowy,nieinwazyjny zabieg:)
×
×
  • Create New...