-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
E, my przyzwyczajeni, że kobiety na widok Cyca mdleją i kwiczą :evil_lol: Możesz się zapisać do fanklubu :evil_lol: A serio to witam :) [quote name='Vectra'] Ze staffikiem dreptanie ? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG][/QUOTE] Ja lubię czasem melancholijne dreptanie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] ale moje świnki nie lubią, jak jest zimno [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] więc muszę rozważyć tego podhalana [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/evil_lol.gif[/IMG]
-
[quote name='Shadow17']Wcześniej bawił się z psami sąsiadów, a teraz na każdego szczeka i warczy, wręcz się rzuca. Nie mam pojęcia skąd te zmiany w jego zachowaniu... :shake:[/QUOTE] Testosteron, dorastanie - chyba że miał jakieś niemiłe doświadczenia, może został pogryziony, mocno nastraszony przez innego psa, choć wtedy raczej nie przeniósłby tych zachowań na psy znane od małego, więc stawiam na to pierwsze. Nie każdy dorosły samiec chce i powinien kochać potencjalnych rywali czy obce psy spoza swojego stada czy też bawić się z nimi - nie może jednak rzucać się na nie na ulicy, to jest zachowanie do skorygowania. [quote name='Shadow17'] 4. Na pukanie jak i dzwonek do drzwi pies reaguje głośnym szczekaniem, za każdym razem. gdy ktoś wejdzie do domu, pies warczy, ale nie podejdzie. po pewnym czasie uspokaja się. [/QUOTE] Poza wcieleniem w życie rad o odsyłaniu psa na miejsce w momencie otwierania komuś drzwi, zaopatrz też gościa w smakołyki. Niech nie patrzy na psa, nie woła go, niech totalnie ignoruje. Jak pies się uspokoi, niech gość upuszcza niby przypadkiem smakołyk, początkowo zostawiając go gdzieś i odchodząc kawałek, potem upuszczając blisko siebie, tak żeby pies musiał podejść. Stopniowo w ciągu iluś sesji pies może brać smakołyk z ręki. [quote name='GAJOS']Co do jego strachliwości to moim zdaniem niedokońca jest to to, skoro on chcąc dorwać człowieka ciągnie w jego strone (zapewne trwa to kilka / kilkanaście sekund) a tak, strachliwy pies się nie zachowuje - nie napiera, nie ciągnie. Strachliwy pies raczej wybucha w ułamku sekundy i wtedy jest zapóźno gdy atakuje bo czuje się osaczony. Gdyby Twój pies tylko szczekał, to co innego ale jak twierdzisz, on próbuje dopaść swój cel, to wcale nie musi się brać ze strachu. (JAK WTEDY TRZYMA ŁEB, USZY, OGON? )[/QUOTE] A ja myślę, że to jednak jest agresja lękowa. Oczywiście, że psy z takową mogą pozornie chcieć kogoś dorwać, napierać, ciągnąć w jego stronę. Bohaterstwo prawdopodobnie zniknęłoby, gdyby zniknęła smycz ;) tudzież bez niej, po dobiegnięciu do obiektu agresji na jakiś metr. Jeśli ofiara by się cofała, pies lękliwy może napierać, a nawet sprawiać wrażenie pewnego siebie, trzymać w górze uszy i ogon, ale wystarczy pójść prosto na psa, a ten się wycofa. Dla niego ludzie na których rzuca się będąc na smyczy i którzy odchodzą w siną dal, przed nim uciekają, dając mu do zrozumienia, że strategia straszenia, uprzedzania ataku skutkuje. Następnym więc razem, kiedy psa coś w czyimś zachowaniu zaniepokoi, tym chętniej robi raban i pozoruje ataki, żeby odsunąć potencjalne zagrożenie. Pies atakujący z pewnością siebie rzadko kiedy szczeka, ujada, robi szopkę; taki pies zresztą rzadko kiedy atakuje przypadkowych ludzi na ulicy - bo nie widzi potrzeby, bo nie czuje z ich strony zagrożenia, bo jest pewny siebie. To wg mnie już problem do przepracowania z pomocą szkoleniowca; na własną rękę możesz piłować z psem posłuszeństwo i spamować go serią komend w newralgicznych momentach, ale podłoża zachowania tym nie zlikwidujesz, tylko wyeliminujesz objaw problemu. [quote name='GAJOS']Poza tym wydaje mi się, że pies dostaje też za dużo żarcia, którego nikt nie pomaga mu spalić. Do tego jeszcze możliwe, że dochodzi podkarmianie psa między posiłkami więc pies tak zbiera i zbiera siłę a później CIACH.[/QUOTE] Zgadza się. I pudle, i teriery, to bardzo inteligentne i żywiołowe psy. Trzeba je i zmęczyć fizycznie, i dać im zajęcie psychiczne w postaci odpowiednich do ich predyspozycji zajęć, zabaw, szkolenia czy sportu. Bez tego pies dziczeje i sam wynajduje sobie zajęcia, tudzież zaczyna przesadnie reagować na otoczenie. Jak do tej niespalonej energii dochodzi jeszcze zbyt bogate karmienie (jeszcze więcej energii, z którą nie ma co zrobić), to frustracja osiąga zenit i problemy jeszcze bardziej się nasilają. Karmienie zdrowego psa w tym wieku 3 razy dziennie to zdecydowanie za dużo - pies powinien dostawać michę 1-2 razy dziennie o stałej porze, na kwadrans. Dawka i wartość odżywcza też powinny być do psa dopasowane, bo jeśli psa chodzącego na spacerki na smyczy karmi się wysokobiałkowo i wysokokalorycznie jakby cały boży dzień trenował i pracował, to na główkę mu to też nie pomaga.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Na I miały chyba być ;) A co do prezentów - ja wiem, że rodzina i tak by mi nie kupiła tego, co bym najbardziej chciała (znając życie to albo coś psiego, albo nowa dziarka, albo inna straszna rzecz), więc nie ma to jak być swoim własnym Mikołajem :evil_lol: -
Wiesz, bardzo możliwe, że ona potrzebuje właśnie korekty i bardzo stanowczego pokazania, co teraz ma robić; że nie ma że strachy, idziemy i koniec... To owczarek, ona u Ciebie szuka wszelkich wskazówek co teraz robić, bez porządnego pokazania jej co i jak w każdej sytuacji ona się gubi i to nasila jej strach... Z moją suką ciut owczarkowatą sunią [*] przy lęku strzału było podobnie - niespecjalnie pomagało jak wychodziłam na balkon i cieszyłam się petardami jak głupia, bo nie pokazywało jej to, co robić, podobnie ignorowanie strachów - ona potrzebowała bardzo ostrego huknięcia, odesłania na miejsce, serii komend, i wtedy wiedziała co robić; czasem mam wrażenie, że ja musiałam być straszniejsza niż strachy, żeby ją opanować :diabloti: ale o dziwo wtedy się wyciszała. Ale u mnie działało to tylko w domu - na zewnątrz strach był na stare lata za silny, po strzałach rozłączały jej się styki i szła do domu jak czołg, ale u niej podłoże strachu było też chyba trochę inne niż u Was.
-
[quote name='Asiaczek']Jezeli ktoś z \Olsztyna dotrze do W-wy, to my z W-wy możemy psiaka zabrac. [/QUOTE] Jeśli ktoś z Olsztyna dowiózłby mi go dziś wieczorem lub jutro przed 4 rano do Makowa Mazowieckiego, to ja mogę go zabrać do tej W-wy, nawet na miejsce do [B]Asiaczek[/B], bo jedziemy razem ;) No i kwestia jaki pies, jak reaguje na inne, czy jest przyzwyczajony do klatki, bo jeśli ma u mnie przenocować, to musi być w klatce, bo jeden z moich go pewnie z otwartymi ramionami nie przyjmie :diabloti:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Ja nie miałam wątpliwości, która zostanie :evil_lol: -
[quote name='evel']Kombinezoniki uszyj :grins:[/QUOTE] Takie z dziurką na nos? :evil_lol: [quote name='Vectra']to ja mam jednostki dziwne :shake: bo im jak spacer , to i kataklizm nie groźny :evil_lol:[/QUOTE] Ale ty mówisz o spacerku z hasaniem, czy o dryptaniu na smyczy? ;) Bo jak z hasaniem to i moje mogą, i bez wdzianek żadnych ;) A Cyc w końcu uległ tuczeniu, dzisiejsza masa ciała 16,9 kg - co prawda po jedzeniu ;) I więcej już ważyć nie może absolutnie; nie wiem nawet czy nie przegięłam, bo teraz mi się jakiś serdlowaty wydaje :evil_lol:
-
Motylku, jak masz duzo miejsca pod kołdrą, to pomyslimy ;) Przy ringu to była wersja ekstremalna akurat ;) Tylko ja przywykłam, że przy -15 biorę sobie psa i mp3 i się snuję tam i siam żółwim tempem godzinę czy dwie. Nie przewidziałam, że przy staffikach to będzie trochę nierealne ;) Aczkolwiek już przywykłam, że ciężko z tym, bo jak Dziunia wyrabiała spokojnie takie spacery za młodu, tak na stare lata, przy chorobie też nie dawała już rady.
-
[url]http://www.pitman.pl/obroze/slodka_obroza_parciana_z_i_love_you[/url] Płacisz i przysyłają ;) To chyba jedyna rzecz, jaka mi naprawdę przeszkadza w staffikach - mała zimnoodporność :p Wyjść na chwilę i poszaleć to owszem, tak, ale już posnuć się ze mną tak jak lubię, po pizgawicy po ulicach nie ma opcji. Wiem, kupię podhalana do kompletu :D
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Tak mnie się skojarzyło :D [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/579594_365818130161064_1314207207_n.jpg[/IMG] -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Martens replied to evel's topic in Foto Blogi
A do mnie się na dogo jakoś nikt nigdy nie pultał, czemu mam teraz rasowce ;) Gorzej z paniami karmicielkami, które mam w realu... W oczy żadna mi nic wprost nie powie, ale po odpowiedziach na niektóre pytania zostałam poczęstowana odpowiednim spojrzeniem i jakże wymowną ciszą :diabloti: Ostatnio po suce z guzem, którą zgarnęłam z ulicy, i zesłałam do W-wy na DT, bo tu weci nie chcieli podjąć się operacji znajoma pani widząc mnie z dwoma staffikami spytała gdzie tamta suczka włochata - mówię że w Warszawie, już zdrowa, ma nowy dom. A pani do mnie smutno-kwaśnym tonem "myślałam, że już sobie ją zostawisz"... Ciekawe tylko, gdzie ta pani była, kiedy suka biegała po ulicy z worem dyndającym pod brzuchem - czemu pani sama jej nie wzięła, tylko się nad nią użalała do sąsiadek? ;) Czemu sama jej nie odłowiła, nie odpchliła, nie odrobaczyła, nie szukała dla niej możliwości leczenia - nie mam pojęcia. ;) -
[quote name='Cockermaniaczka'] Ja tam nie widze na szczescie tej brutalnosci na ulicy wobec psow,za to widze tabuny psow ktorym wszystko wolno a wlasciciele nie maja zielonego pojecia jak psa wychowac. Zamiast filmu o malpkach czy wielorybach telewizja powinna puszczac programy o psach,szkoleniach...Bo ludzie nie maja problemu z malpami tylko z psami,ktre sa niemal w co drugim polskim domu;/[/QUOTE] A ja widzę mnóstwo osób, które po obejrzeniu kilku odcinków Millana zawzięcie szturchają swoje psy, kszkszują do nich, i co najgorsze - przekazują poprzekręcaną po swojemu wiedzę innym właścicielom psów... Jeszcze lepsze jest to, że co drugi mój znajomy przynajmniej raz oglądał Millana i dzięki temu uważa się za znawcę psich zachowań (mimo że sam nie ma ani nawet nigdy nie miał psa)... I kiedy taka osoba próbuje sama się w Millana bawić i nawracać ludzi, którzy mają psy i całkiem dobrze sobie z nimi radzą, to już robi się totalna groteska. Co do puszczania programów o psach zamiast o małpach i rekinach - tak, tak, tak! - ale nie taki program jak Millana...
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Martens replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra']Ale Cyc jest ekstra i chętnie takiego gamonia bym chciała mieć ;) [/QUOTE] Jesteś pewna, mimo tych dźwięków nad boomerem? :evil_lol: [quote name='Vectra'] Nie mam pojęcia Aniu , jakie ma imię - nie zakodowałam , ale zapytam ;-) [/QUOTE] Hot King Staff FTW w domu się zwie Fele, ale jak to sie czyta to nie mam pojęcia, francuski to dla mnie ciemność ;) A ja będę niedługo widziała kluseczki na żywo :loveu: Musiałam się pochwalić, co by mnie tu część adekwatnie znienawidziła :diabloti: -
Pisałaś o kamizelce strachowej - nie pomaga?
-
[quote name='Monalisa4'][TABLE] [TR] [TD][/TD] [TD="width: 87%"] [B][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#FF0000]Uwaga! Nie przyjmujemy opłat na wystawie. Prosimy o dokonanie wpłat na konto Oddziału.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/TD] [/TR] [/TABLE] Chcesz iść na wystawę to idż jako widz! po co zabierać tam nie wystawianego psa? będziesz go ciągać pomiędzy ringami,! dla psa to żadna przyjemnosc a niepotrzebny stres![/QUOTE] [FONT=Tahoma][B]Foreign exhibitors:[/B][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=2] [B][SIZE=2](...)[/SIZE] [/B] [/SIZE][/FONT][B][FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#FF0000]ATTENTION ! Paid at the show 50 EUR for every dog.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] Moja suka będzie w Kielcach wystawiana jeszcze na zagranicznym rodowodzie. Nie zabieram tam żadnego psa, który nie będzie wystawiany. Bardzo dziękuję za odpowiedź, zapomniałam już, że na dogo ciężko uzyskać pomoc, za to niepochlebne ocenianie kogoś po jednym niejasnym zdaniu dostępne jest całą dobę :roll:
-
[quote name='LALUNA']I swoja drogą kolejny raz osoba potwierdza ze nie rozumie co robi Milan. DAjesz przykład ksiazki mówiac ze tam juz wszystko było. To od razu mi sie przypomina jak ludzie ogladajac Milana mysla ze w słowie kszzzz jest własnei ta tajemnica. I potem mówia Panie Milan tez mówie KSZZZZ jak Pan tylko nic nie skutkuje. Martens proponuje jeszcze raz siegnac po ta ksiazke zobaczyc tam o co chodzi z tymi korektami łancuszkiem a potem zastanowic sie jaki to ma zwiazek z tym co robi Milan. Ja nie widze zadnego[/QUOTE] Ale Ty nie rozumiesz, o co mi chodzi ;) JA rozumiem, co robi Millan. JA umiem wyłapać to, co można wykorzystać i zrobić w domu, a czego absolutnie nie. JA wiem, że nie chodzi o KSZZZZ, bo można mieć jakikolwiek inny sygnał i jak się umie go użyć, to zadziała. Chodzi mi o to, że WIĘKSZOŚĆ osób, które oglądają Millana tego nie widzi i nie rozumie - i program nie jest zrobiony tak, żeby ta większość laików mogła to zrozumieć, niestety, i moim zdaniem jest znacznie więcej negatywnych skutków emisji tego programu niż pozytywnych. Dlatego jestem na nie. A Kilcommonsa nie wywlekłam po to, żeby porównywać jego metody pracy do tych Millana, a żeby uzmysłowić, że przykładowa praca z lękliwym psem i jej szczegóły to nie jest autorska metoda Cesara i wymysł kilku ostatnich lat, a coś, co można było znaleźć dawno temu w różnych źródłach. W źródłach, w których nie można było przy okazji przeczytać/zobaczyć, że psa broniącego żarcia zagania się do kąta aż nas pogryzie do krwi. W źródłach, w których psa bojącego się hałasu nie wsadza na bieżnię i nie straszy do granic wytrzymałości, żeby potem, kiedy będzie trzęsący się, z wytrzeszczem, sztywno leżał obok nas, bezczelnie powiedzieć do kamery, że teraz sesek jest zrelaksowany.
-
[quote name='izabela.szczepaniak']We Wrocławiu wystawa jest w plenerze a na wystawach, które są w halach tak jak Kielce są sprawdzane zgłoszenia i książeczki.[/QUOTE] A jeżeli nie mam numerka tudzież papierka który z nim przysyłają, bo płacę dopiero na wystawie, to mam brać coś poza książeczką zdrowia?
-
[quote name='Mariusz1'] Super ze masz nad nim pełna Kontrole spróbuj mieć kontrole nad psem który ma geny Huskiego a takiego psa nie jest łatwo wytresować jak owczarka . Tak tak dostał by gazem a ty bys dostał w mordę a nie kopał bym twojego psa tylko ciebie bo pies nie ma nic do tego.[/QUOTE] Owszem, ciężko jest wypracować pełną kontrolę nad psem z genami husky. Dlatego jest masa husky, ktore nigdy nie są puszczane na smyczy na nieogrodzonym terenie, a ich właściciele pozwalają im się wyżyć w sportach przeznaczonych dla tej rasy - czy to przy rowerze, czy w canicrossie, czy w zaprzęgu. Niektorzy jednak idą na łatwiznę i puszczają sobie pieska po lesie, i jeszcze mają pretensje do całego świata, tylko nie do siebie, kiedy coś się wydarzy. Co do pobicia kogoś za użycie gazu na psie - z dobrego serduszka i doświadczenia uprzedzę, że to bardzo głupio rzucać się z łapami na kogoś, kto ma gaz. Po użyciu go na psie, zostaje jeszcze całkiem sporo na jego agresywnego właściciela; zasięg działania też będzie większy i doleci szybciej niż Twoja rączka, więc bardzo prawdopodobne, że to jednak Ty znajdziesz guza - na komisariacie, z piekącymi jak diabli oczami. I po tych wszystkich akcjach z agresywnymi psami, z jakimi miałam do czynienia, ja mam głęboko w d*pie rozstrzyganie w ciągu sekund, kiedy biegnie na mnie obcy niemały pies, czy mam się bronić czy trzymać swojego, żeby tamten łatwiej mógł go użreć. Ok, nie walnę gazem dużego szczeniaka, kiedy widać, że to szczeniak i biegnie się bawić, ale dorosłego dużego psa nad którym nikt nie panuje, którego zamiary ciężko mi odczytać (albo wręcz widać, że ma złe) i mam marne szanse go odgonić - owszem. I czekam niecierpliwie na bohaterskiego właściciela, który będzie miał do mnie za to wielkie pretensje.
-
[B]Javena[/B], ale to nie chodzi o jakieś wielkie doświadczenie z mojej strony - to co mówi Millan i co jest pozytywnego w jego programach można znaleźć w 90% książek o wychowaniu i szkoleniu psów, i to nawet takich starszej daty. Pierwsza książka, którą pamiętam i w której szczegółowo potraktowano problem postępowania z lękliwym psem to "Mój pies świadczy o mnie" Briana Kilcommonsa (swoją drogą i na dogo szeroko krytykowanego za niektóre metody, np. korekty łańcuszkiem - a przecież treść jego książki kontrowersyjnością do pięt nie dorasta programowi Millana). Książka w Polsce ukazała się w 1996 roku i niedługo potem ją przeczytałam, bo w '99 przy moim pierwszym psie miałam ją już obcykaną wzdłuż i wpoprzek z 15 razy. W USA ukazała się w 1992 czyli [U]20 lat temu[/U]. Jeśli chce się znaleźć ciekawe i rzetelne informacje to można było i dawno temu i teraz, są księgarnie, są biblioteki. Nie wiem w takim razie, po co wybierać program w tv gdzie ta rzetelna wiedza jest pomieszana z kontrowersyjnymi nastawionymi na show akcjami. Padnie pewnie argument, że wielu ludzi nie pójdzie do biblioteki ani nie przeczyta książki, ale zobaczą coś w telewizji i coś tam im zostanie. Owszem, zostanie, z tego co obserwuję i słyszę dookoła, główne wnioski jakie wyciąga przeciętny właściciel psa z tego programu to "ja mam być panem i rządzić, po trupach i za wszelką cenę" i "w razie problemów dziugnij psa w żebra czubkiem buta" :) Ten program nie jest stworzony, żeby edukować ludzi i robić pieskom dobrze. On jest stworzony dla kasy i sławy, niestety, bo gdyby chodziło tylko o psy, wiele rzeczy byłoby przedstawione inaczej. Szanuję Millana za jego działalność charytatywną, za to że ratuje życie psom i potrafi zabrać do siebie zwierzęta, które normalnie skończyłyby w piachu (choć to też kontrowersyjne), szanuję że jednak coś o psach wie i potrafi, i praktykuje, ale ten program to dla mnie pomyłka, nie powinien funkcjonować w takiej formie lub w takiej dostępności, po prostu.
-
Ja u Millana nie dowiedziałam się NICZEGO nowego, jeśli chodzi o te "prawdy stare jak świat" czy to, co mi się w jego pracy podoba; wszystko było już milion razy wałkowane przez najróżniejszych autorów. I te wszystkie milion razy wałkowane rzeczy, o których program w tv byłby całkiem w porządku, są dla mnie okraszone mnóstwem akcji [U]co najmniej[/U] dyskusyjnych, których absolutnie nie powinno się stosować samemu, i mam swoje zdanie w temacie, czy coś takiego powinno w ogóle lecieć w ogólnodostępnej tv. I dlatego nie rozumiem tego zachwytu nad nim, a już tym bardziej używania stwierdzeń typu "teoria Millana"... Jakie teoria czy teorie Millana - że nasz nastrój i nastawienie wpływa na zachowanie psa? Że w szkoleniu potrzebna jest konsekwencja? Litości, tego można się dowiedzieć z mnóstwa źródeł, dłuuugo przed początkami "Zaklinacza psów"... Inna sprawa, że jeśli chodzi o programy w tv na temat wychowania psów dostępne w Polsce, to nie ma w czym przebierać... Może gdyby było, to część fanów Millana byłaby nieco bardziej krytyczna - a tak, cóż, trzeba się zachwycać, że ktoś w ogóle zrobił cokolwiek, że jakoś te prawdy o życiu z psem się przekazuje, pal sześć formę i to, co jest pokazywane przy okazji, choćby nie wiem jak szkodliwe mogło być ;)
-
Jaka Nelly jest mała, ona jest jak staffik :D A jeśli chodzi o problemy to ja miałam w pewnym momencie to samo... Jak mi młoda dojrzała, to Cycowi też odpalił się predator do innych psów na wspólnych spacerach, nie mówiąc już o czasie, kiedy dostała cieczki... Ale pracujemy nad tym :diabloti: i powoli robi się spoko ;)
-
Bonusowa fota z wystawy w Częstochowie od izabela.szczepaniak - Handzik czeka na ocenę, mina mówi sama za siebie :evil_lol: [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/2ee2b44c38854c71ccde6d11b80555cb,10,19,0.jpg[/IMG]
-
Podobno w suszarce do grzybów się jeszcze lepiej suszy niż w piekarniku ;)
-
Do bycia wetem wg mnie trzeba mieć i powołanie, i bardzo tęgi umysł, i przede wszystkim gotowość do poświęceń, bo na studiach i w początkowych latach pracy dużo życia na co innego Ci nie zostanie ;) A co do szkolenia psów - czy ja wiem, czy wyżyć z tego nie można... Myślę, że jak otworzysz szkółkę, będziesz mieć renomę, etc. to da radę. Tylko do tego nie trzeba kończyć studiów - na zootechnice w tym temacie będziesz miała naprawdę niewiele, a na pewno nie tyle, żeby Cię to w najmniejszym stopniu przygotowało do robienia tego w praktyce. Wg mnie z perspektywy osoby która teraz kończy zootechnikę - jak chcesz iść w szkolenie, to szkoda czasu i kasy na studiowanie tego kierunku.