Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Martens

    Barf

    [quote name='nigritta']Od tygodnia jesteśmy na Barfie i teraz zaistniał problem :( po zjedzeniu korpusu kurczakowego po pierwsze biegunka a po drugie z krwią :-( jedno jest pewne :( nigdy więcej w całości tylko i wyłącznie mielone :( gorzej teraz se nawet boję podać szyjki której do tej pory nie jadła (nie mogłam dostać) jako że dzisiaj niedziela i weci są nie czynni jak do jutra nie przejdzie czeka mnie wizyta :( na wieczór ugotowałam mięsko z marchewką i ryżem - mam nadzieje że to pomoże :-([/QUOTE] Nie robiliście wstępu z wołowymi żwaczami? Wrażliwsze psy jednak często tego potrzebują i wprowadzanie barfu "na żywca" kończy się problemami... Co pies jadł wcześniej, zanim przeszliście na barf?
  2. [quote name='LadyS']U nas - zupełnie odwrotnie. Młody jadł BARFa, jadłospis specjalnie skomponowany, potem dostrajany do psa. Do dziś jest reakcja alergiczna na każdy kawałek drobiu, nawet tłuszcz czy chrząstki, również w suchych karmach, choć wcześnie jadł karmę kurczakową i zero problemów.[/QUOTE] Ja też się nie do końca zgodzę, że karmienie barfem zapobiega alergii ;) u mnie pies był na barfie od 9 tygodnia życia - z mięs jadł kurczaka, indyka, królika, wieprzowinę, czasem wołowinę. Do wieku niecałego roku uczulił się na kurczaka, jaja, wołowinę, nabiał - generalnie na białko kurze i krowie. Niestety predyspozycje genetyczne robią swoje. Można się potem bawić i eliminować uczulające składniki, ale jeżeli LadyS ma małego psa, który nie może jeść żadnego drobiu, to co pozostaje? Horrendalnie drogi królik i wołowe, wieprzowe, które średnio się sprawdza jako podstawa diety dla takiego malucha, choćby ze względu na twarde ciężkostrawne kości. U mnie alergik żyje praktycznie na indyku i wieprzowinie plus papka owocowo-warzywna, dla odmiany czasem królik... Bo kaczki ani gęsi nie tknie, można go gonić i straszyć ich mięsem ;) I też był dłuższy czas na karmach, głównie rybnych - na barf wróciłam m. in. dlatego, że karmienie psa po kuleczce, turlanie mu granulek po dywanie tudzież za radą Vectry układanie ścieżek, były zbyt męczące, a bez tego wyglądał jakby jadł raz na tydzień na śmietniku :p [quote name='Aysel'] Drożdżyca raczej niewiele wspólnego ma z barfem, no ale jak ktoś się chce przyczepić :smile: Moje na suchym notorycznie łapały drożdżycę w uszach. [/QUOTE] A ja mam psy na barfie i alergik nadal ma problemy z drożdżakami, w łapach głównie ;) ale te grzybki są niestety zwykle powikłaniem alergii... A u nas to długa historia, nie tylko kwestia jedzenia, ale też pyłków, sadz, niektórych syntetyków w otoczeniu. [quote name='motylek1007'] Mieliśmy acanę w zielonym i różowym worku (obie chyba z jagnięciną jak mnie pamięć nie myli). Kupki były ok przy obu, ale te przebarwienia przekreśliły dla mnie tą karmę EDIT: zacieki "rdzawe" ustąpiły jak nie ma acany ;-) borasol jest w stałym użyciu. Pies nie ma żadnego zapalenia oczu.[/QUOTE] A tu się zgadzam, coś jest na rzeczy, bo Barył [*] nigdy nie miała problemów z zaciekami, poza momentem, kiedy zjadła jeden worek Acany Senior i przez całe jego skarmianie od pierwszych dni miała zacieki aż po samą brodę... Po zmianie karmy zniknęły bezpowrotnie ;) Cyc jadł jakiś czas Acanę Pacifica, ale nie zwróciłam uwagi jak na tej było z oczami, bo i tak mu łzawiły bardziej niż ustawa przewiduje, od pyłków.
  3. Szczwacz, nie wiem na jakim świecie żyjesz, ale ja się zgadzam z Kyu - gdyby tak duże niebezpieczne psy zagrażały zdrowiu i życiu mojemu i moich psów, nie pomogłaby policja, to zrobiłabym dokładnie to samo. Gdzieś kończy się bezwarunkowe loffcianie wszystkich pieseczków, a zaczyna instynkt samozachowawczy i troska o zwierzęta, za które się odpowiada, czyli za własne. I w nosie miałabym grzywnę i 3 lata - nie widzisz absurdu sytuacji? Psy mało nie zagryzły człowieka! W cywilizowanym kraju poszłyby od razu pod igłę, a właściciel nie wypłaciłby się z odszkodowań dla tej kobiety - u nas co: grzywna i psy zagrażają nadal otoczeniu. Sorry, dziki kraj, dzikie rozwiązania... A o ratowaniu schorowanych starych psów za grube tysiące, w kraju o takim przepełnieniu schronisk też mam swoje zdanie, które pewnie wyrwałoby Cię z kapci.
  4. Gaz działa dużo skuteczniej niż myślisz ;) Łatwo nim wcelować, bo to nie jest jakaś mała strużka. Na pewno zrobi na atakującym mastifie większe wrażenie niż jakaś kulka w żebra czy huk, i łatwiej trafisz nim w atakującego psa... W momencie kiedy psy zaczną Twojego zagryzać na poważnie, to jeśli gaz oleją, to nic co można kupić bez zezwolenia wiele Ci nie pomoże... Na takie sytuacje pozostają solidne ostre narzędzia :diabloti: choć teoretycznie wędrowanie z takim po okolicy jest niezgodnie z prawem ;)
  5. Dżizas, to teraz na dogo się nawet o szerokość obroży robi batalie? 2 miesiące mnie nie było, a na dogo jeszcze większa paranoja; a myślałam, że to już niemożliwe :evil_lol:
  6. Martens

    Barf jadlospisy!!!

    Możesz zrobić tak, że zamiast żwaczy wrzucisz ścinki wołowe bez kości, skoro chcesz na razie z kości dawać tylko drób, a tam gdzie były kości wołowe, to daj drobiowe ;) Bez żwaczy da się barfować z psem o odpornym żołądku; wrażliwsze mogą mieć sensacje i generalnie dałabym jednak te żwacze chociaż przez pierwsze 2-3 miesiące i dopiero potem odstawiła.
  7. [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/150660_484009958307378_1970883928_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/248673_486172374757803_1813527970_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/388371_484509928257381_2004151474_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/543440_484509571590750_240761032_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/603112_484508381590869_1469459701_n.jpg[/IMG]
  8. [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/197916_472391239469250_1357192137_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/484162_472391219469252_1606499244_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/6366_472391232802584_901284026_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/45089_472391256135915_1680787833_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/150615_487307647977609_1700622275_n.jpg[/IMG]
  9. Jak jest tu ktoś kto nas jeszcze kocha po takiej przerwie tu wrzucam zapas fotów z 2 miesięcy :D Tylko jakość może nie powalać, bo część jest z telefonu, część z gównianego aparatu :D [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/561034_472005519507822_1874778075_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/830_472005526174488_655824774_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/3490_472005546174486_641005547_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/313592_472005552841152_1193015867_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/45131_472005566174484_322098482_n.jpg[/IMG]
  10. Martens

    Barf jadlospisy!!!

    [quote name='Czekunia'] [B]Pierwszy dzień: [/B]200g podrobów + 350g papki warzywno-owocowej + łyżka oleju + łyżka tranu [B]Drugi dzień: [/B]450g kości drobiowych, np. szyja z indyka + kefir 100g [B]Trzeci dzień: [/B]500g kości drobiowych, np. korpusy z kurczaka + ćwierć kostki twarogu [B]Czwarty dzień: [/B]500g kości wieprzowych + jajko + suszone algi [B]Piaty dzień: [/B]200g podrobów + 350g papki warzywno-owocowej + jajko [B]Szósty dzień: [/B]500g żwaczy + łyżka oleju [B]Siódmy dzień[/B]: 500g czegoś „egzotycznego”, np. królik + drożdże.[/QUOTE] Wołają, więc jestem ;) Wg mnie jest za dużo podrobów, wywaliłabym jeden dzień papkowo-podrobowy, a wstawiła zamiast niego kości drobiowe. Do tego pozostały dzień papkowo-podrobowy oraz dzień żwaczowy rozłożyłabym w tygodniu, żeby nie były z dnia na dzień, tylko np. 2-3 dni kości i potem dzień żwaczowy, potem 2-3 dni kości i dzień podrobowo-papkowy, i znowu kości. Plus pół kilo żwaczy co tydzień to wg mnie za dużo; lepiej jak będziesz ten dzień żwaczowy robić np. tylko raz na 2 tygodnie i to w zupełności wystarczy, albo raz w tygodniu, ale 250 g żwaczy i 250 g kości drobiowych. Jedno jajko w tygodniu zastąpiłabym też jogurtem naturalnym albo kefirem. Jeśli chodzi o kości wieprzowe to ja podaję teraz w sumie tylko mostki, bo mam psy ważące ok. 15 kg i po twardszych kościach sie zatykają. I zaczekałabym w Twoim przypadku z wprowadzeniem kości wołowych przynajmniej 2-3 tygodnie odkąd wsadzisz psa na barf (zamiast nich dawaj po prostu te drobiowe) i jak masz możliwość, to daj na pierwszy raz coś miękkiego, mostek, etc. bo kości wołowe są bardzo twarde, u mnie psy wręcz nie chciały ich gryźć (suka 25 kg też) a jak zjadły to miewały sensacje żołądkowe... Natomiast po mostkowych wieprzowych wszystko jest ok. Dla dorosłego psa łyżeczka od herbaty tranu na tydzień to max. natomiast bez ograniczeń możesz dawać olej z łososia, lniany (kwasy omega 3).
  11. [quote name='gops']ja proponuje staffika , wielkość średnia k.20kg można bez problemu sie przytulić krzywdy się nie zrobi ,cierpliwe i myślę że dla was idealne . tylko są bardzo aktywne , trzeba poświęcić chociaż tą godzine intensywnego spaceru dziennie (są przypadki gdzie to stanowczo za mało , na pewno dużą rolą jest wybór hodowli i rodziców szczeniaka). dobrze ułożony będzie idealnym psem rodiznnym .[/QUOTE] Koło 20 kg ważą samce, które przerosły wzorzec... Prawidłowa waga staffika to 11-17 kg. I ja bym tą rasę odradzała, bo do opisu nie pasuje - nie jest to pies bez agresywnych zapędów (o czym już sama się przekonałaś, zwłaszcza kiedy chodzi o inne psy), ani taki, który wzbudzi respekt u ludzi czy poudaje stróża (semmi pisała, że chciałaby czuć się bezpiecznie na łysych polach, a staffik napastnika raczej nie odstraszy ani rozmiarami, ani zachowaniem; najwyżej famą TTB, ale na to naprawdę mało kto się już nabiera). To, że się ma i lubi staffika, nie znaczy, że trzeba je zaraz polecać dookoła. Ja nie polecam właśnie dlatego, że kocham tą rasę.
  12. [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9392.jpg[/url] Tak pieska kopać :shake: :cry:
  13. Właśnie miałam dopisać, żeby poza bycie obywatelem idealnym wykracza też fakt posiadania w domu więcej niż jednego psa :evil_lol: i o nietolerancji też można pisać często i gęsto, i taka sama analogia jest w kwestii reakcji... Jak ktoś ma w d*pie i zlewa docinki, albo się odetnie, to może chodzić i z 5 psami, i nikt go nie zaszczuje. A jak ktoś przeprasza, że żyje i na dosrywki spuszcza głowę, to może mieć i jednego pieska, i sąsiedzi antypsi go zeżrą jak tylko im coś nie podejdzie.
  14. Pewnie oblewanie :evil_lol:
  15. [quote name='Mariusz1'] [B]Kopniecie psa czy tez psikaniem gazem jest jedno znaczne ze [/B][COLOR=#4444ff]znęcaniem [/COLOR][COLOR=#4444ff]się[/COLOR][B] .[/B][/QUOTE] NIE. To jest obrona. I pomijając jakieś straszliwe kopniaki z całej siły w brzuch, nie pozostawia to żadnej trwałej szkody na zdrowiu psa. Taki malusi wyciąg prawniczy: "[I]Co do zasady dla uznania, że miało miejsce znęcanie się wymagana jest wielość zachowań sprawcy.[/I]" Do tego jest jeszcze celowość - czyli zrobienie krzywdy. Żadna obrona nie jest więc znęcaniem się. Gdybyś Ty szedł z psem na smyczy czy tam bez, a za Wami szedł ktoś, kto wielokrotnie by psa straszył, kopał, rzucał w niego kamieniami - to jest znęcanie się. Jednorazowe odpędzenie psa, również z użyciem przemocy, nie jest znęcaniem się. Naucz się znaczenia słów i wyrażeń, zanim zaczniesz próbować zszokować nimi ludzi... Bo prędzej ja mogę podciągnąć pod znęcanie się nieproszone podbieganie czyjegoś niedopilnowanego psa do mojego, który przykładowo ma traumę po pogryzieniu i się go boi, niż moje poczęstowanie gazem agresora. [quote name='Mariusz1'] [B]Sa inne sposoby by [/B][COLOR=#4444ff]przegonić[/COLOR][B] psa a jak ma sie małego psa to [/B][COLOR=#4444ff]nie[/COLOR][B] problem na [/B][COLOR=#4444ff]ręce[/COLOR][B] go [/B][COLOR=#4444ff]brać,sa rozne odstraszacze które krzywdy psu nie zrobią specjalne! na zwierzyne a nie używać gaz na ludzi kogoś tu mocno poj... [/COLOR][/QUOTE] Ja wzięłam małego psa na ręce w jego obronie tylko raz. Sekundę później miałam opartego łapami o brzuch 50-kilowego bydlaka. Nie, dziękuję, nigdy więcej - wolę gaz. I nie mam zamiaru w ułamkach sekundy kiedy biegnie do mnie obcy duży pies testować odstraszaczy na zwierzynę, czy innych wynalazków o wątpliwej skuteczności. Nie ma na to czasu. A na gazie nie jest napisane, że jest na ludzi. Jest napisane, że jest to gaz obronny. Jeśli już nie daj boże trafi się sytuacja, kiedy mój pies w niemiłych zamiarach pobiegnie do czyjegoś, to 1000 razy wolę, żeby dostał gazem, niż został skopany czy pogryzł się z psem. Niefortunnym kopnięciem można psu coś uszkodzić, złamać, może pęknąć śledziona, cuda. Po pogryzieniu będą skutki psychologiczne, wzrośnie agresja do innych psów albo lęk, mogą być babrające się rany, zakażenie, przy pechu pies może stracić oko, etc. A przy gazie co? Popiecze go pół godziny i koniec? STRASZNE. Zacznij myśleć logicznie, a nie stereotypami, bo Twoja jazda po gazie pachnie mi jakimś pokoleniem HWDP, które nie ma pojęcia, jak działa, ale jest ZUY, bo policja go używa, i lepiej kogoś połamać niż poczęstować gazem... [quote name='Mariusz1'] To powiedz mi gdzie mam go puszczać tak żeby nie nabawił sie choroby stawów na starość jak taki madry prawnie jesteś to pewnie wiesz gdzie można psy tak puszczać.[/QUOTE] Choroby stawów na starość pies może się nabawić od spania na betonie, od zbyt intensywnego treningu, urazów - na pewno nie od tego, że nie biega bez linki. Czytałeś w ogóle co pisałam? Masa husky NIGDY nie biega bez smyczy - a są znacznie bardziej wysportowane od masy wychodzących bez smyczy kanapowców. Husky to pies sportowy. Takiego psa się bierze na jogging, trenuje przy rowerze, jak ktoś ma możliwość to w zaprzęgu... Jest milion możliwości. Puszczenie psa, żeby robił kółka po lesie nie ma NIC wspólnego ze sportem i mądrym treningiem, nie męczy też psa (wyhodowanego tak, że dziennie robił kilkadziesiąt km z obciążeniem...), za to stwarza zagrożenie, jeśli pies nie jest posłuszny. [quote name='Mariusz1'] Przeprosiny były a on na mnie z morda chociaż nic nie zrobił nie zareagował na to ze albo moj pies zrobi cos jego psu albo ze jego pies zrobi cos mojemu psu jak ja bym zobaczył mniejszego psa który do mojego podbiega odgonił bym go a on siedział na rowerze trzymając psa na smyczy i czekając co sie stanie była byś zadowolona jakby twoj pies podbiegł do mojego a ja bym sie nie ruszał i patrzał na przebieg wydarzeń? Myślę ze nie.[/QUOTE] A może czekał, aż Ty odwołasz albo zabierzesz psa? Gdybyś miał minimum wiedzy i doświadczenia w zapobieganiu i rozdzielaniu spięć między psami, wiedziałbyś, że czasami przedwczesna ingerencja człowieka może doprowadzić do eskalacji agresji. [quote name='Mariusz1']Paulina psy w takich sytuacjach przyjmują pozycje obrona tak dla twojej wiadomości a psa musiałem złapac za ogon bo tamten idiota nie zrobił nic żeby swojego PSA ODCIĄGNĄĆ tak trudno przeczytać ze zrozumieniem ?[/QUOTE] Bzdury. Ty chyba sobie stroisz żarty z nas wszystkich. Jak ktoś ma odciągnąć swojego psa, skoro to Twój podbiegł?? Odciąganie swojego psa na smyczy, kiedy podbiega inny luzem, o nieznanych zamiarach, bez kontroli, też może sprowokować bójkę, bo zmuszając swojego psa do wycofania się, prowokujemy obcego, żeby napierał dalej; odciągając swojego również możemy niechcący zmusić go do wysłania sygnałów w mowie ciała, które sprowokują atak. [quote name='omry']Wiesz, niektórzy też mają prawo mieć już dość. Może to nie pierwsza taka sytuacja (niekoniecznie z Twoim psem), a z Twoich postów wynika, że Ty nie widzisz w swoim zachowaniu nic złego. Ja też w pewnym momencie bym miała dość i jakby mi jakiś pies podbiegł do mojego rottweilera, to miałabym to już gdzieś. Skoro jesteś taki nieodpowiedzialny, to się za swojego psa sam martw i może to Cię czegoś nauczy. Ja się odpowiedzialna za wszystkie psy świata nie czuję. Panuje nad swoimi i jakby każdy tak potrafił, to świat byłby piękny. Nie łudzę się, że coś zrozumiesz, bo jak widać patrzysz baardzo egoistycznie na takie sytuacje. Każdy ma być odpowiedzialny, bo Ty nie chcesz swojego dorosłego samca wychować. Radzę Ci, byś nigdy nie trafił na agresywnego psa, który zrobi Twojemu krzywdę, bo Tobie nie chciało się psa nauczyć, jak należy się zachować.[/QUOTE] AMEN, nic dodać, nic ująć. Każdy ma się starać i zwijać, tylko nie Ty. Dwuletni samiec podbiegający do innych psów, nieodwoływalny, puszczony luzem, to chodzące kłopoty. Moja rada - zanim zaczniesz słać ludziom od gimbusów, którym jako jedyny tu chyba jesteś albo niedawno byłeś, jak wnioskuję z postów, sam się postaraj zająć swoim psem. Masz psa z genami husky - stworzonego do SPORTU (a przypominam, że sportem nie jest bieganie luzem między drzewami) - więc mu to zapewnij. Nie będziesz miał czasu ani powodu wymyślać sobie jakichś chorób stawów na starość, a i dorastającemu samcowi lepiej wyjdzie na psychikę jak będzie miał okazję się zmęczyć i wyżyć bez szukania guza u obcych psów. Jak już zapewnisz psu to, do czego jest stworzony, weź się za wychowanie, szczególnie wypracowanie bezwzględnego przywołania. Wtedy porozmawiamy pewnie na tym wątku w innym tonie i z większym zrozumieniem, bo na razie Ty i Twój pies to pępek świata.
  16. Ale to jest ogromna różnica, kiedy pies zmienia dom trafiając z dobrych warunków w inne dobre, niż kiedy na chwilę wyrywa się go z gównianych w dobre, by po kilku dniach oddać go z powrotem w te złe... Sorry, ja bym nie miała sumienia. Z tego co piszesz, domy tymczasowe w ogóle nie mają sensu, niech psy dziczeją w schronisku, bo szkoda, żeby biedulki musiały przeżywać zmianę domu. Nie mówiąc o tym, kiedy pies zostaje na czas jakiegoś wyjazdu pod opieką np. znajomych, bo wychodzi, że to też znęcanie się. Najlepsza opcja to byłoby właśnie albo wzięcie psa na tymczas, kiedy jest drugi awaryjny gotowy przyjąć psa w razie czego, albo wziąć psa na stałe ztakiego tymczasu, uprzednio organizując np. kilkudniową wizytę, żeby sprawdzić reakcję na obecność psa.
  17. EDIT: Nieważne, jak ktoś nie chce, to nie zrozumie.
  18. Za tyle przy odrobinie starań możesz kupić pieska z rodowodem ZKwP (Związku Kynologicznego w Polsce, FCI), ale z jakąś wadą, która nie przeszkadza pieskowi w codziennym życiu, choć wyklucza go z wystaw i dalszej hodowli, np. małą wadą zgryzu. Żeby znaleźć takiego pieska, trzeba podzwonić po hodowlach i popytać, czy w miocie znajdzie się taki szczeniaczek. Co jeszcze - zakup psa z rodowodem ZKwP (FCI) zmniejsza ryzyko, że dostaniesz szczeniaka chorego czy zaniedbanego, ale 100% gwarancji, że pies na pewno na nic nie zachoruje nie da Ci nikt. Westie to rasa skłonna do alergii. Alergie mogą się ujawniać w wieku nawet roku. Przy alergii pokarmowej pies musi mieć ustawioną dietę, co często oznacza droższą karmę lub produkty do przygotowania psu jedzenia, testy alergiczne, leki, może odczulanie. Kwota 500-700 zł przy całkowitych kosztach walki z alergią jest śmiesznie niska - wiem, bo sama mam psa alergika ;) więc jeśli nie stoisz dobrze finansowo i priorytetem dla Ciebie jest całkowicie zdrowy pies, przemyśl, czy na pewno to rasa dla Ciebie. Jeszcze kwestie finansowe - kwota wydana na zakup szczeniaka jest jednorazowym wydatkiem i to na ile przyłożysz się do znalezienia dobrej hodowli, będzie Ci rzutować na najbliższe kilkanaście lat życia z psem i jego koszty utrzymania w tym czasie. Głupie byłoby oszczędzanie kilkuset złotych na początku, żeby potem wydać krocie na leczenie psa - przemyśl więc, czy za wszelką cenę musisz trzymać się widełek 500-700 zł... A jeśli wymarzony piesek będzie kosztował 900? Dodatkowe 200 zł to raptem 1-2 miesiące przedłużenia odkładania na psa, bo utrzymanie psiaka 100 zł miesięcznie na pewno pochłonie; w końcu odpadkami karmić go nie będziesz, wet, akcesoria czy zabawki też kosztują, podobnie pielęgnacja sierści, strzyżenie...
  19. [quote name='LadyS']O, to jest namawianie do głupoty - weź psa na kilka dni na próbę, a potem co? Odda? Ty w ogóle myślisz, jaką ten pies będzie miał w takiej sytuacji zrobioną sieczkę w głowie?[/QUOTE] A czemu nie, przecież pies to jak para butów :roll:
  20. Jestem, więc myślę, że i z samą książeczką nie powinno być problemów ;)
  21. Ja lubiłam błękity, trochę mi przeszło jak odkryłam w praktyce, co to problemy skórne, a te u błękitów nie są rzadkością; alergia mojego psa to zresztą pikuś no i może się zdarzyć przy każdym umaszczeniu - problem to dopiero np. alopecja... Bardzo podobają mi się ciemne rude z maską bez bieli i czysto czarne, i o dziwo ostatnio przekonuję się do białasów i krówek ;)
  22. [quote name='ania z poznania']I widzę, że też Feluś Ci się podoba :). A czy są stafiki błękitno-płowe...?[/QUOTE] Feluś to mój Fetysz odkąd go pierwszy raz na focie ujrzałam ;) Są - tzn masz na myśli błękity pręgusy? Błękit to rozjaśniony staffik; jak jest rozjaśniona czerń, to wychodzi taki jak mój; jak pręgus - to płowo-niebieski. W sumie mój genetycznie jest pręgus, ale na nim jakieś 3 małe prążki widać ;) Tu co prawda nie staffik, tylko asto-pito-coś, ale z błękita-pręgusa wychodzi mniej więcej coś takiego: [url]http://www.photoree.com/image_cache/12/77/39/42/12773942_d62a_m.jpg[/url] A to siostra mojego Buca, też błękit - pregus: [url]http://img847.imageshack.us/img847/7103/dsc01315ub.jpg[/url]
  23. A co za diabli, jakiś wirus? Może za suche powietrze w mieszkaniu...?
  24. Wpadłam zobaczyć z kim będziemy jutro podróżować i rozwaliło mnie to zdjęcie :evil_lol: [url]http://i1262.photobucket.com/albums/ii614/JoannaGS/ZmianarozmiaruIMG_9081.jpg[/url] Godność pięknego dumnego psa pierwotnego sponiewierana po trawie :evil_lol:
  25. Dzięki, to sobie druknę ;) do tej pory jeździłam tylko na plenerowe i wpuszczali na samą książeczkę zdrowia.
×
×
  • Create New...