Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='Abrakadabra']Moja koleżanka twierdziła, że jak weźmie się na ręce szczeniaka psa rasowego - to nigdy się na tychże rękach nie zsiusia! A kundelek - na pewno to zro8i! Po tym poznawała psy rasowe! :crazyeye:[/QUOTE] Łaaa mam rasowca :evil_lol: (Tylko jeszcze nie wiem jaka to rasa :hmmmm: ) Ale sąsiadka powiedziała mi że to kundel, bo ma zakręcony ogon. To jak to w końcu jest :niewiem:
  2. Gdzie dokładnie jewst sunia? Jestem jej wirtualną opiekunką - czy pieniądze wpłacać dalej na konto stowarzyszenia, czy gdzie indziej? I czy Nutka nadal potrzebuje finansowego wsparcia? Bo moge wystawic bazarek na sterylke i szczepienia.
  3. [quote name='Saite']choć zdarzają się i tacy, którzy nie życzą sobie obecności psa podczas kolędy nie tylko w tym samym pomieszczeniu, ale i całym mieszkaniu.[/QUOTE] Wyprosiłabym takiego księdza :evil_lol: Kiedy moja suka była mała, obwąchała księdza, a on tylko grzecznie poprosił żeby wziąć ją do drugiego pokoju; w następnych latach sama ją zamykałam, bo prawdopodobnie ksiądz zostałby obszczekany.
  4. To ja jeszcze dodam, może uprzedzając pytanie: dopuszczenie psa do suki, żeby sobie "poużywał" jeszcze pogorszy sprawę.
  5. I ja muszę się pochwalić dzisiaj zdobytą wiedzą :cool3: Sprawdzałam ogłoszenia na gronie i natknęłam się na ratlerki szczeniaki za 500 zł z rodzicami do obejrzenia na miejscu. Napisałam smsa z pytaniem o rodowód. I dowiedziałam się że [B]ratlerki są taką rasą, która nie ma rodowodów[/B] ;) Na moje stwierdzenie, że to chyba pierwsza taka rasa na świecie, zostałam odesłana do ZK i do książek, co bym się dokształciła, a nie kupowała psa, o którym nic nie wiem. O ja idiotka :evil_lol:
  6. Jeśli jest to m. in. problem z dominacją, kastracja powinna być tu pierwszym krokiem. Bez niej praca z psem może być o wiele trudniejsza, zwłaszcza dla żony i dzieci. Samiec w tym wieku jest po prostu nabuzowany hormonami, co powoduje/nasila agresywne zachowania. Rozumiem opory, ale myślę, że bezpieczeństwo rodziny powinno być tu ważniejsze niż bezpieczeństwo psich jąder. Myślę zresztą, że każdy sensowny szkoleniowiec przy takich problemach z miejsca zaleci kastrację.
  7. [quote name='xax']Skoro są to zachowania nieoczekiwane to jak można się przygotować? Pomyliłam literę, miałam na myśli dom docelowy a nie tymczasowy(co w sumie można było wywnioskować z dalszej części wypowiedzi) :oops: Chodziło o to,że w domu docelowym mogą się pojawić nieoczekiwane zachowania,bo przecież mieszkają tam inni ludzie,inne warunki niż w DT.Psa zawsze coś może przy takiej okazji zaskoczyć,a tym samym on może się wykazać zachowaniem,którego nie przejawiał w DT.[/QUOTE] Taka sytuacja owszem, może zdarzyć się ZAWSZE, ale przeskok warunków schronisko/DS jest dużo większy niż DT/DS. Więc i ryzyko większe. I tyle. Jedni chcą ze schroniska po prostu psa, inni mają określone wymagania, np. żeby tolerował dzieci. Łatwiej sprawdzić to w DT niż na psie wyciągniętym przed chwilą ze schroniskowego boksu. Trzeba jeszcze brać pod uwagę, że wiele tych "zaskakujących" zmian w zachowaniu psa jest po prostu wynikiem błędów wychowawczych nowych właścicieli. [quote name='xax']Nie chcesz nierzeczowej dyskusji to nie prowokuj takiej. Napotykamy to odwieczny problem z komunikacją interpersonalną.Gdzie napisałam dosłownie :odbierasz szansę psu ze schroniska? To nie jest odbierania szansy ,ponieważ w takiej sytuacji zawsze jakiś pies skorzysta(co zresztą podkreślam od początku),pisałam wyłącznie,że należy wspominać TAKŻE o schroniskach.Tak bardzi pragniesz mnie postrzegać jako wroga,że aż czytasz między wierszami zamiast czytać dosłownie moją pisaninę. Gdzie biję pianę?Wyrażam swoją opinię,mogę?Sądziłam,że do tego słuzą fora internetowe.Nie robię z dziewczyny kukły,nawet nigdy nie lubiłam przedstawień kukiełkowych.Zapytała,znaczy,że nie czuje się pewnie w temacie-doradziłam. Widzę,że kończą Ci się argumenty stąd najstarsza ludzkości metoda dyskredytowania adwersarza uwagami "nie rób z dziewczyny kukły",może liznęłaś gdzieś nieco wiedzy o manipulowaniu,PR(ja robię kukłę podczas,gdy Ty stajesz w jej obronie)-ale radzę się jeszcze podszkolić, bo to troszkę za mało by dowieśc swoich racji. [/QUOTE] Nie napisałaś dosłownie, takie miałam odczucie. Niestety rozmawiamy na forum, nie w realu, gdzie czasem trudno dociec, co tak naprawdę rozmówca ma na myśli. PR nigdzie nie liznęłam, piszę co myślę. Nie zabrakło mi argumentów, a nawet jeśli by tak było, to ich ilość nie zawsze przekłada się na znaczenie; po prostu w pewnym momencie mnie zdenerwowałaś - stąd nieco niemiłe słowa. Jeśli uraziłam, przepraszam.
  8. Jak dla mnie zupełnie nie ma znaczenia, czy pies zazwyczaj jest spokojny, czy wybiega na ulicę. Jeśli pies bez nadzoru zostaje przed domem, ogrodzenie musi być i koniec. Nie wierzę, żeby nie było rzeczy, która danego psa sprowokuje w końcu do ataku czy oddalenia sie z posesji. Ja kocham ludzi, którzy wystawiają samochód czy robią coś na podwórku z rozdziawioną bramą w towarzystwie skądinąd spokojnego psa. Pies siedzi jak aniołek na podwórku, dopóki nie zobaczy mojego. Po mniej lub bardziej ciekawej sytuacji słyszę "To dlatego, że pani szła z psem" :angryy::angryy::angryy: Może jeszcze ja mam za to przepraszać? :razz:
  9. U małych ras to możliwe. A sunia ma pół roku, czy pół roku u Was jest?
  10. [quote name='xax']Moje obserwacje wskazują,że w DT zawsze pojawiają się nieoczekiwane zachowania i od potencjalnego nowego właściciela zależy,czy zechce nad tym pracować.[/QUOTE] Tak, ale czy nadal nie widzisz różnicy? Te nieoczekiwane zachowania pojawiają się w DT i nowy właściciel może się na nie przygotować. A to zmniejsza ryzyko zwrotu psa. A jakiś kwiatek może wyskoczyć zawsze - chodzi o to żeby zmniejszyć ryzyko. [quote name='xax']a tak nie będzie jeśli ludzie będą kierować się wyłącznie DT[/QUOTE] Tego raczej nie dożyję ani ja, ani Ty, ponieważ przytłaczająca większość społeczeństwa nie ma zielonego pojęcia, że istnieje coś takiego jak domy tymczasowe; podobnie zresztą z ludźmi chcącymi przygarnąć psa. [quote name='xax']Wciska to się produkty przy akwizycji-nie psy.W każdym moim poście podkreślam: decyzja o przyjęciu psa powinna być przemyślana,a my sami przygotowani.Dziewczynie nie wskazałam żadnego psa,nadmieniłam wyłącznie,żeby wybrała się do schroniska i zerknęła,ponieważ tam również bywają młode i nadające się do sportu zwierzaki.[/QUOTE] Mówiąc o wciskaniu nie miałam na myśli Ciebie konkretnie, więc również powstrzymaj nadinterpretację moich słów. Ja z kolei zaobserwowałam, że to właśnie w schroniskach psy nierzadko są dosłownie "wciskane", w dodatku zatajane są nieraz ważne informacje na temat zachowania psa. Znam wiele sytuacji, m. in. gdy nowi właściciele dopiero zwracając psa do schroniska po tym jak zostali pogryzieni, dowiadują się, że to nie pierwszy raz i pies wracał już x razy. [quote name='xax']Więc następnym razem nim zechcesz odpisać na post-pozwól może by Sylwestrowy szał i procenty wyparowały,bo oskarżasz mnie o rzeczy,których nie napisałam.Dowolna interpretacja to w liceum na lekcjach przy analizie wiersza,nie w trakcie dyskusji.[/QUOTE] Nie życzę sobie wycieczek osobistych, bo nie zdarza mi się pisać na forum w stanie "wskazującym", a tego akurat sylwestra spędziłam w domu, bez "szału" i procentów. Ty również oskarżasz mnie o rzeczy których nie napisałam, m. in. o to że odbieram szansę na dom psu ze schroniska, jak i zawężam dziewczynie pole wyboru. Napisałam, co uważam w jej sytuacji za najrozsądniejsze, i tyle. Nie bij tyle piany, bo każdemu tu zależy by pomóc psom, ani nie rób z założycielki watku bezwolnej kukły - jeśli będzie chciała, to i tak weźmie psa ze schroniska, niezależnie od tego, co jej ktoś doradzi. I nie sądzę, by oczekiwała psa idealnego. BTW, gdyby większość ludzi czy nawet wszyscy, brali psy z domów tymczasowych, roatcja psów w tych domach byłaby o wiele większa, a co za tym idzie - większość albo i każdy pies schroniskowy miałby szanse na tymczas. Więc to nie jest tak, że adopcja psów z DT blokuje adpocję ze schronisk.
  11. [quote name='Tinka:)']mój pies od 3 miesiąca życia spędzał sam w domu 8h, poza tym że gryzł klatkę bo była za mała nic mu się nie działo i nie mamy teraz problemu z zostawianiem go samego;)[/QUOTE] Bo teoretycznie tak się da, ale to opóźnia naukę czystości. No i bywają problemy z godzinami posiłków, bo szczeniaka trzeba karmić na początku 4 razy dziennie, a to trochę trudne gdy nie jest się w domu 8 lub więcej godzin. Stąd mój pomysł, żeby jeśli to możliwe, przynajmniej na poczatku zapewnić mu w tym czasie opiekę lub odwiedziny w ciągu dnia. [quote name='ryu_o'] Aha, i miło by było gdyby chociaż przybiegał na zwołanie do mnie, a tak to nie musi być aż tak posłuszny ;-)[/QUOTE] A to już kłania się Twoja praca z psem od pierwszego dnia w nowym domu :) Dinka ja widzę jedno przeciwwskazanie: terrier kontra królik. Jeśli jednak będą wychowywać się razem od małego (tzn. pies od szczeniaka), to raczej nie będzie problemów.
  12. Akita może być trochę za trudny na pierwszego psa, no i jest duży. Może mu też nie wystarczyć 1-1,5 h spaceru przy 8 h siedzenia w samotności. Natomiast Shiba wydaje mi się całkiem dobrym wyborem, o ile zapoznasz się z tymi psiakami na żywo i poznasz ich nie do końca typowo "psi" charakter. No i te 8 h w samotności dla szczeniaka; trzeba by pomyśleć na pierwsze kilka miesięcy o możliwości podrzucania pieska na czas nieobecności komuś zaufanemu, sąsiadom, znajomym, ew. branie go do pracy na ten czas. Albo po prostu prośba do kogoś by do szczeniaczka zajrzał.
  13. [quote name='Bzikowa']Czy oni to muszą odpalać normalnie na osiedlach?! :angryy::placz: Czy nie ma takiego zakazu? :angryy::shake: [/QUOTE] Zakaz jest, ale guzik kogo obchodzi. W lato raz zadzwoniłam na policję jak dzieciaczek urządził poligon na trawniku przed blokiem - nie dość że musiałam dzwonić dwa razy bo ślepy i głuchy patrol nie zauważył małego pirotechnika, to facet nawet dupy nie ruszył tylko do bachora krzyknął, żeby sobie z tym stąd poszedł... Współczuję sytuacji, moja suka też kiedyś się nie bała - teraz piszczy, trzęsie się, otwiera drzwi od mojego pokoju i próbuje się gdzieś schować... Na dłuższym spacerze ostatni raz była przed świętami, ostatnio był problem nawet z 10sekundowym wyjściem na siku :cool1:
  14. Marzy mi się, że będzie u nas kiedyś takie prawo jak w Australii - petardami i fajerwerkami będą mogły "bawić się" tylko osoby z uprawnieniami, i kogoś zacznie obchodzić przestrzeganie tego. W porannych wiadomościach jak co roku, tam komuś palec urwało, tam całą rękę... Prawdopodobnie setki przestraszonych psów trafiło do schronisk lub zginęło pod kołami... Setki tysięcy złotych poszło z dymem... No ale przecież to świetna zabawa :cool1:
  15. [quote name='Justynaaaa']Moja mama daje mu czasem eh.. kurczaka gotowanego, marchewkę gotowaną, a czasem trochę ryżu.[/QUOTE] I takie jedzenie jest jak najbardziej w porządku, ale efekt jest widoczny właśnie w postaci strajku na karmę. A nie da rady przestawić go po prostu na domowe posiłki - mięso, ryż, warzywa, plus witaminki i troszkę oleju? Beagle nie jkest duży, więc jeśli macie mało czasu na gotowanie, można przygotować większą ilość 1-2 razy w tygodniu i zamrozić dzienne porcje.
  16. [quote name='Kosa255']na forum molosy jest historia adoptowanego psa.... jestem przez niektórych forumowiczów nazwana "mordercą".... długa historia pies był nieprzewidywalny, źle prowadzony przez poprzedniego właściciela i w dodatku zanim trafił do mnie chodził na obroży elektrycznej...ugryzł hodowcę, mojego 3 letniego syna i mojego męża...[/QUOTE] Cóż, ja jestem bardzo daleka w wydawaniu pochopnych osądów w takiej sytuacji. Ci którzy nazywali Cię mordercą mogli przecież wziać psa do siebie i popracować z nim - osądzać sprzed monitora jest łatwo. Ciekawe co zrobiliby w Twojej sytuacji :p A w Polsce niestety z psem, który stwarza zagrożenie dla właściciela i rodziny nie ma co zrobić. Najlepszym wyjściem byłoby oddanie go w ręce doświadczonego szkoleniowca, ale jakoś nie zauważyłam, żeby ustawiały się kolejki chętnych. Schronisko czy oddanie psa byle komu to moim zdaniem o wiele większe bestialstwo niż uśpienie.
  17. [quote name='bonsai_88']To teraz kto mnie oświeci jak rozpoznać pitta i asta skoro np. w Ameryce 1 pies może mieć rodowód w 1 organizacji jak o pitt, a w 2 jaki ast :razz:[/QUOTE] Zapytaj panów twórców ustawy, oni na pewno fachowo ci wytłumaczą :diabloti:
  18. [quote name='xax']Nie mogę się z Wami zgodzić w 100%. Znam przypadki kiedy pies w DT zachowywał się zupełnie inaczej niż w domu docelowym.Mimo,że sprawdzony podczas pobytu w DT to jednak zdarzało się skrajnie odmienne zachowanie w nowym domu i pies wracał.[/QUOTE] Jednak są to raczej przypadki, natomiast w przypadku brania psa bezpośrednio ze schroniska naprawdę często okazuje się, że pies zachowuje się zupełnie inaczej niż się spodziewano. [quote name='xax']I jeszcze jedno,oczywiście,że nie przekreślam DT .Ale,uważam,że ludzie powinni mieć alternatywę,szansę wyboru.I w schroniskach i w DT psy potrzebują pomocy i miłości.Polecanie w tym wątku głownie DT uważam za dość ograniczające wybór...Ostatnio w schronisku widziałam jak się psy zagryzały w boksie,zainterweniowałam prosząc o reakcję pracownika.Pogryziony pies został wyniesiony i przeniesiony do innego boksu,po prostu.Żadnego weterynarza,żadnego uspakajania psa. Mnie taka sytuacja działa na wyobraźnię i bardziej skłonna byłabym zaadotpować takiego psa,ale to moja osobista decyzja.[/QUOTE] Moim zdaniem na jedno wychodzi. Jeśli ktoś zabiera psa ze schroniska, pomaga mu. Jeśli ktoś zabiera psa z DT, też mu pomaga, jak również pomaga jakiemuś psu ze schroniska, który zajmie jego miejsce w domu tymczasowym, otrzyma lepsze warunki i większe szanse na adopcję. I nie rozumiem pierwszego zdania - każdy przecież ma prawo wyboru. Na forum można tylko doradzić najlepsze wyjście, żeby nie został rozczarowany ani człowiek, ani pies. Wydaje mi się, że nieodpowiedzialne byłoby polecanie psa prosto ze schroniska dziewczynie, która studiuje w obcym mieście (z tego co rozumiem mieszka na stancji/u rodziny, nie w swoim mieszkaniu), musi chodzić na zajęcia na kilka godzin dziennie, podróżować z psem środkami komunikacji państwowej plus ma wymagania co do psa (sport). W tej sytuacji naprawdę najlepszym wyjściem jest pies z tymczasu, o wiadomym charakterze i stanie zdrowia, niż nieszczęśna zagadka ze schroniskowego boksu, której ta osoba może nie podołać i mimo woli skrzywdzić jeszcze bardziej. [quote name='xax'][B]Psom trzeba pomagać,bez względu na to czy ze schroniska,DT czy prosto z leśnej drogi.[/B][/QUOTE] To chyba oczywiste. Ale dla mnie pomocą nie jest wciskanie najbiedniejszych, najbardziej wymagających psiaków ludziom, którzy nie są na to przygotowani.
  19. I rozumiem, że gdyby suczka była wysterylizowana, to by jej przez balkon nie wyrzucili?
  20. I nadal uważasz, że przyczyną i głównym problemem jest tu niewysterylizowanie suki, a nie sadyzm/niezrównowazenie psychiczne właściciela? :roll: Korzystając z okazji życzę wszystkim zainteresowanym, by włożyli swą energię w poprawę egzekwowania Ustawy o ochronie zwierząt i zaostrzenie kar, zaś wszystkim ogółem więcej odpowiedzialności, po prostu. Bo te dwie rzeczy rozwiązałyby problem bezdomności i znęcania się nad zwierzętami w Polsce.
  21. [B]xax[/B], a nie pomyślałeś skąd się biorą psy w domach tymczasowych? W przytłaczającej większości właśnie ze schronisk. Nie pomyślałeś, że kiedy pies z tymczasu idzie do nowego opiekuna, zwalnia się miejsce dla kolejnego stłamszonego przemarzniętego psa ze schroniska? Wiele osób o wielkim sercu chciałoby pomóc kolejnym psom, ale jak, skoro zalega u nich kilku tymczasowiczów, którzy nie mogą znaleźć domu? Uważam, że kolejność "schronisko => tymczas => nowy opiekun" daje o wiele większe szanse na udaną adopcję niż wzięcie psa bezpośrednio ze schroniska, przede wszystkim ze względu na to, że charakter i stan zdrowia psa nie jest niespodzianką. Mało, bardzo mało jest osób, które myślą tak jak Ty i chcą przygarnąć najgorszą biedę. A nawet jak sie znajdą i to zrobią, nieraz mniej i bardziej spodzeiwane problemy z psem przerastają ich psychicznie i finansowo. Gdyby nie domy tymczasowe wiele psów nie miałoby szans na adopcję. W schronisku brudne, niezbyt piękne, o złym stanie zdrowia, z zaburzeniami zachowania - małe mają szanse, że ktoś sie na nie skusi i, co ważniejsze, wytrwa. Natomiast na tymczasach są leczone, wychowywane, stają się psami nieraz bardzo atrakcyjnymi dla potencjalnych właścicieli. I ważne jest, by były adoptowane - żeby można było pomóc kolejnemu schroniskowemu nieszczęśnikowi.
  22. Wczoraj wieczorem przyjechał chętny z Bydgoszczy i zabrał obie sunie... Nie mam dobrych przeczuć, zwłaszcza że zabrał dwie naraz.
  23. Ale jest masa dobrych karm, nie musi to być zaraz Royal. Do wielu producentów można napisać z prośbą o próbki, jest nawet o tym wątek w dziale karm. Mi i tak wydaje się dziwne, że pies jadł z wielkim smakiem, aż nagle przestał. W takiej sytuacji pomyślałabym przede wszystkim że jest chory i udała się do weta. No chyba że jest podkarmiany domowym jedzeniem, co tłumaczyłoby wszelkie grymasy.
  24. A może rozwiesić ogłoszenia na osiedlu żeby ostrzec właścicieli psów? Może nawet z zaznaczeniem, że powiadomiona jest policja i SM, może to odstraszy truciciela?
  25. Jedyna rada jaka mi przychodzi do głowy to wynajęcie na sylwestra domku w dzikiej głuszy i spędzenie tam kilku najgorszych dni :shake:
×
×
  • Create New...