Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Co do mojej sprawności nawet lekarz rozkłada ręce; na pewno będę sprawna kilka miesięcy po drugiej operacji - na tę chwilę może będę mogła w miarę normalnie funkcjonować za kilka tygodni, a może wcale aż do czasu po 2 operacji :niewiem: Jeśli chodzi o odbiór suni po sterylce, jeśli nie będę w stanie sama po nią pojechać, poproszę zdrojkę - przyjeżdżała do nas już raz po psa, zna drogę, więc nie powinno być problemu. Po sterylce mogłaby wrócić do swoich aktualnych właścicieli i można by na spokojnie szukać jej domu; przynajmniej nie będzie się rozmnażać... Z ogłoszeniami się wstrzymywałam ze względu na brak sterylki, ale chyba faktycznie nie ma na co czekać - czy ktoś mógłby zrobić malej allegro?
  2. Zapraszam na wsie zabite dechami, do pseudohodowli, do schronisk umieralni. To nie są wytwory chińskiej kultury.
  3. Ja myślałam bardziej o bernardynach czy leonbergerach. A może coś mniejszego, zwinniejszego, co dotrzyma kroku koledze?
  4. [quote name='bonusowa']Jedyne rasy jakie mi by do takich warunków pasowały to molosy typu górskiego. Tyle, że one za towarzystwem innych psów, to chyba nie przepadają :roll: [/QUOTE] Myślę, że jeśli wychowają się razem od szczeniaka (ten jeden) to niekoniecznie muszą być problemy.
  5. Widzisz, czepiając się do bólu szczegółów, jeśli gołąb wparował w zasięg Twojego psa, no to cóż - przykre, ale to nie Twoja wina. Podobnie z niedopilnowanym psem czy kotem.
  6. shin zgadzam się w zupełności Zabijanie zwierząt dla mięsa jest chore - ciekawe co będą jadły psy dogomaniaków. Przestawmy je na sałatę :cool1: Dla mnie jednak są podziały, jest zwierzę moje za które odpowiadam, i zwierzę dzikie, za które nie odpowiadam. Są zwierzęta, które trzyma się jako przyjaciół, są zwierzęta, brutalnie mówiąc użytkowe, które trzyma się przykładowo dla mięsa. Co nie zmienia faktu, że żadnych zwierząt czy dzikich czy domowych nie powinno się zabijać bez potrzeby, a tym bardziej zadawać im cierpienia.
  7. [quote name='Bergamota']Zastanawiam się, dlaczego nie zadziałał instynkt samo-zachowawczy właściciela psa. Dla mnie sytuacja, w której mój pies na mnie warczy, terroryzuje moją rodzinę, budzi we mnie instynkt i pies w taki czy inny sposób zostaje przywołany do rzeczywistości (ustawiony do parteru), czasami wystarczy przybrać odpowiednią ( niezłomną) postawę i ostro spojrzeć się na psa i odesłać go na miejsce i oczywiście wymóc, aby na tym miejscu się znalazł, czasami, choć pewnie zostanę za to zlinczowana należy psy dać klapa najlepiej czymś, co akurat jest pod ręką , bo w takiej sytuacji nie ma oni sekundy do stracenia i natychmiast po zaistniałej sytuacji odesłać psa na miejsce (klap ma być szybki nie bolesny, taki opamiętujący) podczas karcenia psa musimy być całkowicie spokojni opanowani, żadnych krzyków lania psa gdzie popadnie itd. .. niezrównoważone działanie to oznaka słabości.[/QUOTE] Czasem wystarczy, czasem można zostać w takiej sytuacji poważnie pogryzionym - zależy jaki pies i jaki właściciel, stąd byłabym ostrożna z udzielaniem takich rad na odległość. Powiedziałabym raczej, że właściciel psa wykazał się dobrze rozwiniętym instynktem samozachowawczym, bo unikał konfrontacji fizycznej ze zwierzęciem, którego byłoby w stanie dotkliwie go pogryźć. Kiedy już pies stoi i warczy, to nie jest pora na wychowanie. To pora na pokojowe rozładowanie sytuacji, po czym długie przemyślenia nad zachowaniem swoim psa, potem dopiero zaaranżowanie sytuacji i pokazanie psu, jakie zachowanie jest pożądane. [quote name='Bergamota']i teraz wychodzenie, przeważnie pies cały uradowany wypada z mieszkania, a teraz dość mocno odpychamy psa (bez kontaktu wzrokowego) i sami pierwsi wychodzimy pies zawsze za nami i tak we wszystkich wejściach. Sama jestem zdziwiona, bo to proste ćwiczenie czyni cuda. I jest to pierwszy etap porozumienia się z psiakiem. [/QUOTE] Ja tu nie widzę ŻADNEGO porozumienia :shake: Widzę za to konfrontację fizyczną z psem bez udzielenia mu wcześniej jakichkolwiek wskazówek, jak powinien się zachować w takiej sytuacji. Mało tego, niekonsekwentne jest właśnie pozwalanie psu latami na wypadanie przez drzwi a potem nagłe ukaranie go za to. NAJPIERW uczymy psa komendy "siad", wydajemy ją przed otwarciem drzwi, ew. w połączeniu z komendą "zostań", chwalimy psa, wychodzimy, wołamy psa, chwalimy psa. To jest porozumienie z psem, a nie brutalne przepychanki :cool1:
  8. Między "zabijają" a "zabijają w sposób okrutny" jest różnica.
  9. [quote name='Rinuś'][B][I]A ja się tak tylko zapytam...gdyby to miało miejsce poza podwórkiem to co wtedy?[/I][/B]:eviltong:[/QUOTE] Mówisz o gołębiu czy psie/kocie? To zależy :cool3:
  10. A psa karmisz mięsem? :diabloti: Pytam, bo może nazywasz potworami ludzi, dzięki którym m. in. Twój pies ma co jeść.
  11. Wiem o co ci chodziło mniej wiecej, i próbuję Ci po prostu wytłumaczyć, że to jakie zwierzęta są w danym kraju zjadane niekoniecznie zależy od tego, czy na to zasługują, tylko od kultury, tradycji. Dla Ciebie to szok, że psa można zjeść, bo jesteś Europejką, po prostu. No i dodatkowo miłośniczką psów. I ok, w Europie nikt psów nie jada (raczej). Dla Ciebie pies to zwierzę wyjątkowe, wspaniałe, dla mnie też - ale to nie znaczy, że osoba z innego kraju dla której to zwierzę jadalne, jest potworem.
  12. Trzymanie zwierząt w złych warunkach, okrutne zabijanie nie jest dla mnie normalne, a Ty nie potrafisz odróżnić tego od faktu zjadania jakichś zwierząt w ogóle :roll: Nie słyszałaś o świnkach wietnamskich, które są równie dobrymi towarzyszami co psy i nieraz śpią z właścicielami w łóżkach? To człowiek zadecydował, że świnia siedzi w chlewie a pies czy kot w mieszkaniu. Ty uważasz "jak można zjeść pieska, jest taki kochany" a mieszkaniec Indii uważa "jak można zjeść krowę, jest to zwierzę święte". W jednych miejscach zjada się świnie, w innych psy. [SIZE="1"]Chyba tolerancja dla odmiennych kultur świata nie jest Twoją mocną stroną :diabloti::diabloti::diabloti:
  13. Świnie wcale nie są mniej inteligentne od psów :razz: "Jak można" zjeść dane zwierzę to kwestia kultury, narodowości. Dla Ciebie to szok, dla innych szok że u nas je się wołowinę.
  14. Martens

    Barf

    [B]Poli[/B] dla mnie tu osobiście troszkę mało tych kości i zupełnie brak nabiału, obawialabym sie o stosunek wapnia do fosforu. Jeśli już mniej kości, to tego nabiału chociaż możnaby wprowadzić, chociaż duży kefir ze 2 razy w tygodniu. Ale barfu są różne szkoły.
  15. [quote name='yoreczka95']Oj co do kociej skórki to się nie zgodzę. Moja Babcia mówi że skórka pomaga na korzonki, jest tania a lekarstwa kosztują ;). Tak mówi.[/QUOTE] Skórka działa bo grzeje, wcale nie musi być kocia :roll: BTW naukowo udowodniono, że leczniczo w niektórych schorzeniach działa trzymanie na sobie żywego kota, nie skórki.
  16. Dokładnie... Najlepiej chyba w 6-7 tygodniu zbadać krew na wapń i powtórzyć jeszcze ze 2 razy co 2 tygodnie.
  17. [quote name='AGA NR 1'] Bo mój wet nie polecił nic. Mówi, że pies wygląda dobrze, dobrze ją żywię, mam nie panikować i nie dawać nic... [/QUOTE] A jak ma być widać u dorosłego psa niewielkie braki wapnia? :shake: U psa rosnącego skończyłoby się to problemami ze wzrostem, u dorosłego długi drastyczny brak wapnia - kulawizną i nie tylko, za to u suki w ciąży w dodatku małej rasy, niewielki niedobór wapnia w momencie gdy zacznie się kształtować szkielet maluchów, może stać się duży i skończyć tężyczką pod koniec ciąży lub po porodzie.
  18. [quote name='bonsai_88']Sprawdził by łaskawie w tych swoich papierach, że w tym domu żadnego katolika nie ma, a nie się rył na chama :mad:[/QUOTE] U mnie powstał zwyczaj, że jak ktoś chce mieć wizytę księdza, w godzinach kolędy zostawia uchylone drzwi na klatkę schodową, ew. zaprasza do środka ;) Pukania nie ma. Z moim genialnym szczęściem ksiądz napatoczył się, kiedy odbierałam kebaba... Ustawił sie za panem w kolejce, no bo otwarte... A ja odebrałam kebaba, zapłaciłam i zamknęłam drzwi :diabloti:
  19. No to gratulacje :cool3: [quote name='AGA NR 1']No tak, tylko że w aktualnej diecie nie ma warzyw jak u Martens.... Mała warzyw po prostu nie znosi - w żadnej formie : surowej czy gotowanej. I problem chyba będzie z tym BARFEM w związku z tym... :angryy:[/QUOTE] Jeśli warzywa są ble, dodawaj do gotowanego 1-2 łyżki otrąb (otrębów?) - będzie przynajmniej błonnik i może unikniesz zaparć pod koniec ciąży.
  20. Spokojnie, w drugiej mam tylko 75% sprawności stawu w kostce, też sobie kiedyś skręciłam i jak przemęczam to pstryka :p Teraz jest po równo kontuzji z każdej strony :eviltong: Przegrzebuję rzeczy na bazarek dla małej, może i dla innych na coś starczy. Sunia w każdym razie ma się nieźle, TZ zajrzał do niej - nie jest chuda, sierść się błyszczy, mieszka w domu, tylko problem raz z tym, że ona wychodzi na miasto przez "ogrodzenie", dwa że w każdej chwili może dostać cieczki, ale w najgorszym razie zaraz po cieczce zrobi się sterylkę aborcyjną.
  21. W przykrym tonie oznajmiła, że niczyj pies nie jest pępkiem świata :diabloti: [SIZE="1"]Zaraz znów mnie skrzyczą, ale nie moglam się powstrzymać...[/SIZE]
  22. Kiedy moja suka była na gotowanym dostawała mięso + ryż/makaron/płatki jęczmienne + co 2-3 dni gotowane tarte warzywa oraz dodatki: *zwykły fosforan wapnia według dawki na opakowaniu, Dolfos bodajże *5-10 deko surowej kurzej wątróbki jako źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach *łyżkę oleju *szczyptę soli Teraz barfujemy i nie podaję właściwie nic poza olejem i wątróbką do warzyw, bo wapń zapewniają kości i nabiał; przy barfie ze "sztucznych" dodatków można podawać tylko preparaty na stawy typu Arthroflex, nic z minerałami. A ile podajesz tego twarogu? Bo jeśli sporo i często, to zmniejsz dawkę fosforanu wapnia o jakieś 25%.
  23. Chyba oglądałyśmy ten sam filmik... :shake: Co do kultury - u nas w Polsce psów niby się nie je (pomijam smalcowników), ale kury na fermach czy świnie w rzeźni nie są wcale lepiej traktowane od tamtejszych "rzeźnych" kotów i psów. Kulturą można tłumaczyć fakt jedzenia różnych zwierząt ale nie niepotrzebne zadawanie im cierpienia.
  24. Wszystkie zwierzęta powinny być zabijane w sposób możliwie humanitarny, czy to pies w Chinach, czy świnia w Polsce.
×
×
  • Create New...