Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='dominika.95']ojojoj widze ze sporo się dzieje. Jestem nowa, założyłam konto żey jak już pomóc jakiemuś psu i dowiedziec się paru rzeczy. A ze o rozmanazaniu psow niewiele wiem ,więc założyłam taki temat. Mój Tobi nie ma rodowodu, i jakos mi to szczególnie nie przeszkadza i nie mam zamiaru zarabiać na nim jakkichkolwiek pieniędzy. Jezeli kiedyś znajdzie sie jakaś suka to czemu nie, a zapytałam z czystej ciekawości ;) Wiem ze moze sie wydawać ze siedzi jakieś dziecko przed komputerem i pisze głupoty. Jest inaczej: już jak miałam 4 lata wszyscy na mnie mowili "psia mama" odwracałam się za kazdym psem na ulicy, pozniej dokarmiałam jakies przybłędy . Pytam z ciekawości, i zadam na pewno jeszcze setki róznych pytan ktore niekoniecznie będą musiały dotyczyć mojego psa.[/QUOTE] I dobrze, pytaj jak najwięcej ;) Co do braku rodowodu - Twojemu psu jako przyjacielowi niczego to nie ujmuje. Jednak psów takich po prostu nie powinno się rozmnażać. W przypadku yorków głównie dlatego, że jest to rasa narażona na występowanie mnóstwa wad dziedzicznych, począwszy od wad rzepki w kolanie, po problemy z nerkami i wątrobą, niezarośnięte ciemiączko (niezarośnięte kości w czaszce - najmniejszy uraz u takiego psa grozi śmiercią), problemy hormonalne i wiele innych. Tak niestety jest z rasami mocno zmienionymi przez człowieka. Rodowody i praca hodowcy są potrzebne, by ryzyko narodzin chorych szczeniąt było jak najmniejsze. Niestety zdrowa suczka i pies nie zawsze dają zdrowe szczeniaki, żeby tak było trzeba znać również ich przodków, wyniki ich badań na choroby dziedziczne. I temu między innymi rodowód służy. Do hodowli psów, zwłaszcza rasy z częstymi chorobami dziedzicznymi, potrzebna jest ogromna wiedza. Niestety wiele osób rozmnaża psy bez rodowodu dla pieniędzy, nie dba o to, czy urodzą się zdrowe szczenięta, często trzyma je wraz z matką w złych warunkach - i niestety kupowanie szczeniaków od takich osób, z giełd, bazarów sprawia, że osoby takie krzywdzą jeszcze więcej zwierząt, bo widzą, że ktoś pieski kupi i opłaca się dalej je produkować. Twój psiak, skoro już jest, niech będzie zdrowy i chowa się jak najlepiej, ale po prostu nie rozmnażaj go i nie kupuj więcej szczeniaka bez rodowodu, to wszystko ;)
  2. Za miesiąc to dla mnie bardziej "już" niż "dopiero" :eviltong: To hodowla/mama szczeniąt/miot już wybrane? Pytam z ciekawości, bo szczeniaki z dobrej hodowli nieraz trzeba rezerwować jeszcze zanim się urodzą.
  3. Mój zwrot "tylko mięso" był skrótem myślowym ;) Jeszcze co do tego douczania (bo chwilami sama pisząc posta w odpowiedzi na inne zastanawiam się co to w ogóle za wątek) - też przeszkadza Wam chamstwo wielu osób propagującyh R=R?
  4. Wyłysienia są u szczeniaka normalne? :razz: Jaką maść dał wet?
  5. I zgadzam się z Tobą w zupełności. Myślę, że jeśli komuś nerwy puszczają na posty nieuświadomionych osób, to może lepiej darować sobie wypowiedzi w takich tematach w ogóle? Mnie też czasami wtedy trafia szlag, ale po prostu wychodzę z dogomanii/grona i odpowiadam będąc w lepszym humorze. Po co zasilać szeregi for dla "rasowych bez rodowodu"? A szczerze mówiąc nie dziwię się wielu ludziom, którzy z nich korzystają, skoro tam czytają miłe slowa i szczere zainteresowanie samym psiakiem, i nikt im nie próbuje za wszelką cenę udowadniać, że są sadystami i mają wstrętnego kundla :razz: Bo o taki ton mi zakrawają niektóre wypowiedzi, może akurat nie w tym temacie, ale jestem już na to wyczulona.
  6. [quote name='M@d']Jak chce mieć 100% wegański dom, to niech weźmie królika, albo żółwia, a nie psa[/QUOTE] Ja jem mięso i mam królika, zgodnie ze zwyczajami jego gatunku - wegetarianina... Ciekawe, jaka byłaby reakcja na króliczym forum, gdybym napisała, że próbuję przestawić go na mięsną dietę :roll: Przodkowie psa też kiedyś jedli tylko mięso, dopiero z czasem w towarzystwie człowieka zaczęły przyjmować inne pokarmy i przystosowywać się do ich trawienia. Może mój królik z kolei byłby pierwszym "wszystkożercą" :p To żart oczywiście, ale tak do przemyślenia...
  7. W przypadku każdej rasy istnieje taka możliwość. Stąd trzeba kupować psa w dobrej hodowli, która dba o dobór rodziców także pod względem charakteru, o socjalizację szczeniąt, starannie wybrać szczeniaka i mądrze go prowadzić od pierwszego dnia w nowym domu ;)
  8. [quote name='taks']A co małe rozmnażanko planujemy?:mad::angryy: [/QUOTE] Niezwykle przyjazne zdanie na poziomie, skierowane prawdopodobnie do 13-latki, wyłącznie na podstawie domysłów. Zabrakło mi przyjaznego zapytania o powód jej pytania, w ogóle jakiejkolwiek życzliwości dla dziecka właściwie jeszcze, które jak by nie patrzeć weszło na forum, żeby się czegoś o psach dowiedzieć...
  9. Mieszkałam tam pół roku, tyle tam psiaków :-( Były jakieś ofiary?
  10. Pognębcie jeszcze trochę dziewczynę, na pewno to zostanie i będzie chciała pytać jeszcze o cokolwiek :shake:
  11. [quote name='karjo2']Znow linki nie chodza :angryy:. Moze tym razem: [URL="http://www.opednews.com/articles/opedne_john_r_m_070505_are_dogs_carnivores_3f.htm"]OpEdNews � Are Dogs Carnivores?[/URL][/QUOTE] Ale ja się w większości z tym artykułem zgadzam ;) (Choć nie miałam czasu posiedzieć ze słownikiem i zrozumiałam ok. 75%). To, że pies jest mięsożerny nie znaczy, że nie może przeżyć na innej diecie. Właściwie pies jest padlinożercą i wiele psów przez dłuższy czas może bez szkody dla zdrowia odżywiać się wręcz odpadkami, niemniej jednak karmienie niezgodne z jego potrzebami niekoniecznie musi skończyć się dobrze dla każdego psa, zwłaszcza po wielu latach. Co do psiaka, fakt, puszki wychodzą potwornie drogo, może po prostu używaj ich do "dosmaczania" karmy, jeśli pies nie chce jeść samego suchego?
  12. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f975/minimalny-wiek-reproduktora-101860/[/url]
  13. I takie rozmnażanie nie jest w ogóle hodowlą po pierwsze...
  14. To czy zwierzę jest mięso- czy wszystkożerne ocenia się po przystosowaniu jego organizmu do trawienia i przyswajania danego pokarmu, po budowie anatomicznej uzębienia i przewodu pokarmowego, a nie po tym co zje i przeżyje ;) Pies jest mięsożercą typowym pod względem budowy, jednak nieco lepiej radzi sobie z przyswajaniem przetworzonego pokarmu roślinnego niż np. kot. To jednak za mało by powiedzieć, że jest wszystkożerny albo że bliżej mu do wszystkożerców :cool3: Nieprzetworzonych roślin pies nie trawi prawie wcale...
  15. Martens

    Siusianie

    Już chyba wolałabym, żeby dom zalatywał moczem, niż octem :eviltong:
  16. [quote name='osho'][COLOR=DarkSlateGray]szanse są najprawdopodobniej żadne[/COLOR],[COLOR=DarkSlateGray] ale czy to argument przeciwko wegetarianizmowi? ja po prostu nie chcę w tym uczestniczyć. nikomu nie narzucam wyboru jego drogi w życiu. każdy wybiera za siebie. [/QUOTE] Absolutnie nie jest to dla mnie argument przeciwko wegetarianizmowi w ogóle. Wegetarianizm jako świadomy wybór człowieka, także z przyczyn ideologicznych popieram. [quote name='osho']niemniej jednak odnośnie psa stoję na stanowisku, że żywienie psa dietą bezmięsna nie jest na tyle gorsze /dla psa/ od diety mięsnej, żeby robiło to istotną różnicę czy stanowiło dla niego zagrożenie. choć może to nie jest najlepsza z opcji. (i nigdy niczego innego nie próbowalem tu napisać) [/QUOTE] Ja nie jestem o tym przekonana choćby dlatego, że nie ma wiarygodnych wyników badań, które stwierdziłyby, że dieta taka stosowana przez całe życie psa w najmniejszym stopniu mu nie zaszkodzi. Żeby to stwierdzić, trzeba by te badania prowadzić na ogromnej liczbie psów przez minimum 15 lat (zakładając, że tyle żyje pies). Pytanie tylko po co. I tak sporo jest zwierząt, także domowych, które jeść mięso MUSZĄ. A odnośnie końcówki - sucha karma czy chemia w mięsie też nie są najwspanialszą opcją dla psa, niemniej jednak z tego powodu byłabym bardziej skłonna mając ku temu warunki, mieć przydomową ekologiczną hodowlę drobiu tudzież innych jadalnych zwierzątek na potrzeby mojej rodziny i zwierząt, niż przestawiać ich/je (zwierzęta) na wegetarianizm.
  17. [quote name='Wistra']Pies to drapieżnik, on musi mieć karmę z MIĘSA min. 90%.[/QUOTE] Przepraszam za offtop, ale spróbuj napisać to tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f25/macie-jeszcze-sile-kogokolwiek-douczac-127858/index4.html[/url] :evil_lol:
  18. Martens

    Siusianie

    To rozumiem, ale jak komuś cały dom śmierdzi octem, to raczej nie jest parę kropel na wiadro :evil_lol:
  19. Martens

    Siusianie

    Ciekawa jestem w takim razie, co za specjalista ją wygłosił :evil_lol:
  20. Tylko problem w tym, że nietrafioną poradą można zaszkodzić. Mój pies nie śpi w łóżku, ale generalnie nie widzę w tym nic złego, jeśli ktoś ma z psem dobry kontakt i radzi sobie z jego wychowaniem. [SIZE="1"]BTW ja w swoich postach żadnego jechania nie widzę - to tylko prezentacja odmiennego zdania. Ale fakt na dogomanii można zostać dobrze zjechanym za niepoprawne poglądy :diabloti:[/SIZE]
  21. Niestety tak. O dobrą karmę w puszce jeszcze trudniej niż o suchą. Ze zjadliwych i przystępnych cenowo mogę polecić puszki Animonda.
  22. Rozumiem i szanuję, że ktoś nie popiera istnienia ferm/rzeźni w ogóle. Ale patrząc realnie - jakie są szanse że w ciągu nawet 300 lat znikną one z powierzchni ziemi? I co wtedy stałoby się ze wszystkimi zwierzętami hodowlanymi? Mają wymrzeć, czy raczej trzeba by wypuścić je na wolność, gdzie prawdopodobnie większość nie przeżyłaby długo? Dla mnie działanie na rzecz poprawy ich warunków życia i uśmiercania ma bardziej namacalny sens już na tę chwilę jako pomoc im niż karmienie psa roślinami. [B]Dla mnie.[/B] Ja za Was nie decyduję, wypowiadam tylko moje zdanie; czy ktoś zamierza je przemyśleć, czy jest twardo przekonany o słuszności swego - jego sprawa. Z punktu widzenia nauki o przynależności zwierzęcia do grupy mięso-, wszystko- czy roślinożerców nie decyduje fakt, czy nie umrze ono na określonej diecie, tylko jaka dieta jest dla niego najbardziej odpowiednia pod względem wymagań jego organizmu. Biorąc pod swoją opiekę psa, powinno się przynajmniej próbować zapewnić mu pożywienie najwłaściwsze dla jego gatunku. I za dalekie od tego uważam wprowadzanie mu diety wegetariańskiej. [B]WildH[/B] ja nikogo nie pozbawiam prawa wyboru, piszę co myślę na dany temat. Prawa wyboru za to z zasady pozbawiony jest pies, i zastanawia mnie, czy gdyby był w stanie pojąć argumenty za i przeciw, byłby skłonny przejść na dietę wegetariańską. BTW tekstu o dzieciach w Afryce też bardzo nie lubię.
  23. Jeśli psy wychodzą za ogrodzenie to już nie jest tylko jej sprawa. Poproś sm o przyjazd i miej ze sobą psa - jak rozumiem wtedy pieski wylecą? :cool3:
  24. [quote name='Delay'] Jak dla mnie pozbawianie psa, mięsożercy podstawy jego naturalnej diety jest conajmniej dyskusyjne...po co?[/QUOTE] No jak to? Żeby umarło ileśtam świnek i kurek mniej :diabloti: Osobiście uważam, że większą korzyścią dla zwierząt hodowlanych byłoby przeznaczenie czasu spędzonego nad układaniem wegetariańskiej diety psu (!) na konkretnie działanie na rzecz zaostrzenia przepisów/kontroli w hodowlach/rzeźniach :razz:
  25. [quote name='zerduszko']To pozwalaj swojej suce na wszytsko do czego natura ja stworzyła: polowanie, rozmnażanie, wolnośc :razz: Cóż za brak konsekwencji. Dla mnie to głupi argument - taki sam jak tych przeciwko sterylizacji. Każde zwierze mięsożerne może byc wege - szczególnie w tych czasach. Ja na razie doświadczam moje chomiki :evil_lol: Zwiezręta w nio co dobre. Zwierzeta w niewoli zatraciły zdolnośc wybierania tego co dla nich dobre (zarówno w ujeciu osobniczym jak i gatunkowym). [/quote] Porównujesz karmienie psa zgodne z jego naturą (czyli nie soją i sałatą...) do puszczenia go w świat, żeby dusił kury sąsiadom i mnożył się na lewo i prawo...? KAŻDE zwierzę mięsożerne może być wege? Żartujesz? Kot nie jest w stanie przeżyć długo na takiej diecie przykładowo :roll: [quote name='zerduszko']Zwiezręta w nio co dobre. Zwierzeta w niewoli zatraciły zdolnośc wybierania tego co dla nich dobre (zarówno w ujeciu osobniczym jak i gatunkowym). [/quote] No i tu widać brak konsekwencji. Podobnie jak w tym, że twierdzisz, że moja suka została stworzona do życia na wolności. Otóż nie bo z założenia jest gatunkiem udomowionym. Toc samo dotyczy nieograniczonego rozmnażania i polowania. Faktycznie, klapki na oczach są w modzie, i to nie tylko w temacie sterylizacji, ale żywienia psa też. [quote name='osho'][COLOR=DarkSlateGray][COLOR=DarkGreen][B]martens[/B][/COLOR], trochę nie wiem jak podejść do twojego postu - bo cytujesz jedno zdanie ze mnie i odpowiadasz na nie, tyle że pisząc[/COLOR][COLOR=DarkSlateGray], że" to wcale nie znaczy, że" - i tu jest coś co napisałem kawałek dalej.[/COLOR][COLOR=DarkSlateGray] wiesz, napiszę jeszcze raz: ja się naprawdę nie upieram (i nikomu niczego nie narzucam, czy zalecam), że to jest jedyna, słuszna dieta dla psa, jeśli potrafisz to gdzieś znaleźć w moich postach, to obiecuję złożę samokrytykę...[/COLOR] [COLOR=DarkSlateGray]oczywiście, że istnieją ewolucyjne przystosowania, sama podałaś przykłady[/COLOR], [COLOR=DarkSlateGray]a teraz ja ci podam kolejne - porównaj sobie język człowieka, psa i kota[/COLOR], [COLOR=DarkSlateGray]widzisz podobieństwa i różnice?[/COLOR] [COLOR=DarkSlateGray]co do ilości żołądków, [COLOR=DarkGreen][B]martens[/B][/COLOR], zapewniam cię ja mam tylko jeden a od nastu lat jestem na diecie nie tylko wegetariańskiej, ale wegańskiej i nie mam z tym problemów, jeden w zupełności wystarcza[/COLOR]...[color=DarkSlateGray] i co mam o tym myśleć?[/quote] Co do tego pierwszego moje niedopatrzenie ;) Języki owszem, każdy jest inny niemniej jednak psi i koci są znacznie bardziej podobne do siebie niż którykolwiek z nich do ludzkiego. Żeby uściślić z tymi żołądkami - stworzonka wszystkożerne (w tym człowiek) posiadają owszem jeden żołądek, ale posiadający 2 części (nie komory) z 2 rodzajami nabłonka; u psa i innych mięsożerców jest 1 rodzaj nabłonka. I dalej ja nie widzę nic złego w wegetarianizmie u ludzi. Ba, jestem wręcz nastawiona bardzo pozytywnie, dopóki jakiś fanatyk nie wyzywa mnie od morderców czy sadystów tylko dlatego, że ja osobiście mięso jem. Ale jestem przeciwna zmuszaniu do przejścia na taką dietę zwierzat, które z natury nie są roślinożerne, ani nawet wszystkożerne. To jest dla mnie moment w którym kończy się działalność ekologiczna, a zaczyna narażanie zdrowia jednych zwierząt w imię dziwnie pojętej pomocy innym.
×
×
  • Create New...