-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Zasady posłuszeństwa można wpoić psiakowi w każdym wieku ;) Jeśli chcesz z psiakiem uprawiać sport, nie chodzi o wiek, bo może to być i pies półtoraroczny, i 6-7 letni. Bardziej istotne jest to, żeby miał odpowiedni do tego charakter i stan zdrowia ;) Generalnie w Twoim przypadku skłaniałbym się ku pieskowi w wieku 2-7 lat, o żywym charakterze, zwinnej budowy, małym/średnim, zdrowym pod kątem stawów. Nawet na Dogo jest w czym wybierać.
-
[quote name='Baski_Kropka']Jeśli mogę Ci coś poradzić to uważam ze 1 posiłek dziennie szczególnie kiedy pies nie wysila się za bardzo spokojnie wystarczy... ja mam podobny problem z nadwagą u psa, ma 3,5 roku. Ma ruch i nie dostaje wcale duo jedzenia.a jest gruby. a gdyby dostawał 2 posiłki dziennie to juz wogole by ciorał brzuchem o ziemie, wiec na pewno jako pierwszy krok obetnij mu jeden posiłek.. dorosły pies nie potrzebuje aż tyle jedzenia... ;)[/QUOTE] Głupota... :shake: Pies karmiony raz dziennie jest jeszcze bardziej głodny i jeszcze bardziej będzie żebrał u rodziny o smakołyki, plus będzie miał rozepchany żołądek Nie chodzi o ilość posiłków, ale ilość jedzenia ogółem. W czasie odchudzania psa lepiej karmić częściej a w małych porcjach. Co do samej diety. Jeśli chodzi o gotowane jedzenie, do minimum zmniejsz ilość produktów zbożowych, dawaj głównie mięso z warzywami, plus wiadomo witaminki i odrobina oleju. Na taki mięsno-warzywny posiłek powinna przypadać max. łyżka ryżu czy makaronu. Otręby też są dobrym pomysłem, oczywiście nie w dużych ilościach, jedna-dwie łyżki na posiłek wystarczy. Co do karmy - typowe lighty często nie dają efektów. Spróbuj kupić psu wysokoenergetyczną karmę, typu Orijen, Taste Of The Wild czy z tańszych Acana Sport i dawaj w malutkich porcjach (sporo mniej niż zalecenia na opakowaniu). I najważniejsze - jeśli pies jest na okrągło podkarmiany, żadna karma, choćby miała 0 kalorii, psa nie odchudzi. Przede wszystkim trzeba więc wpłynąć na rodzinę. Porozmawiać o skutkach otyłości, ewentualnie drastycznie (u mnie dopiero to zadziałało) - jak psa na okrągło karmią, to ja nie daję mu posiłku. Rodzina zbladła ze strachu że piesek jeść nie dostanie i dokarmianie się skończyło, a przynajmniej baaardzo ograniczyło. Można psu dać kawałek "swojego" jedzenia "na smak", ociupinkę wielkości paznokcia, ale nie całą kanapkę czy połowę obiadu. Moze tak wpłyń na rodzinę; będą mieli satysfakcję, że piesek cośtam dostał, a taka ilość nie wpłynie za bardzo na jego dietę. [quote name='kredka'] A przepisy... To: ryż dobrze rozgotowany+kurczaczek+warzywka (oczywiście kurczak w niewielkiej ilości)[/QUOTE] W niewielkiej ilości to ryż, a nie kurczak ;)
-
Dorosły pies po nieznanych przejściach może sprawić więcej kłopotu niż szczeniak. Może pomyśl po prostu o dorosłym lub starszym psiaku, który czeka na właściciela w domu tymczasowym. Zwykle charakter i zachowanie takiego psiaka są już znane, tymczasowy właściciel może dużo o nim powiedzieć. Mnóswto takich czeka, choćby tutaj ;) [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/]Psy do adopcji / znalezione - Dogomania Forum[/url]
-
Karm go często małymi porcjami, podobnie z wychodzeniem na dwór. W takiej sytuacji ja nawet na ślepo dawałabym psu Arthroflex, nie zaszkodzi i prawdopodobnie pomoże, jeśli są to starcze zmiany zwyrodnieniowe w stawach.
-
I wszystko ok dopóki socjalizacja nie odbywa się wbrew woli któregoś z właścicieli :razz:
-
Pies prawdopodobnie zestresował się nagłą nieobecnością kilkakrotnie dłuższą niż zwykle i z tego powodu nasikał na łóżko. Pies znacząć moczem teren w sytuacji stresowej, lękowej, czuje się bezpieczniej, absolutnie nie robi tego na złość. Trzeba powoli przyzwyczajać go do coraz dłuższej nieobecności. Skoro bez problemu zostaje 2 h, zacznij wydłużać ten czas o 5-10 minut dziennie. Weź pod uwagę, że po atrakcji z 5-cioma h samotności pies możesz teraz gorzej zareagować nawet na krótszą samotność. Powolutku przyzwyczajaj psa, a wszystko będzie ok. Warto zrobić to z myślą o przyszłości, bo nawet jeśli zazwyczaj nie ma potrzeby by zostawał na dłużej niż 2 h, to zawsze może wypaść coś wyjątkowego i wtedy będą problemy z zasikanym łóżkiem czy inne atrakcje.
-
A kto Ci powiedział, że Purina Dog Chow to dobra karma?? :crazyeye:
-
Noga nie boli specjalnie, dostałam zresztą Ketonal, ale chodzić nie ma mowy, poruszam się jak to powiedział TZ, jak dżdżownica. Trzeba sunię poogłaszać, może znajdzie się nowy domek stały... Wtedy można pokombinować z transportem, byłabym gotowa zapłacić, żeby ktoś po nią przyjechał... Ale na razie co z transportu, jak nie ma gdzie jej podziać :shake:
-
Mi się wydaje, że w ogóle gryzienie czegokolwiek nic nie da, a nawet może sprawić jej ból, jeśli ma problemy z dziąsłami. Możesz wstawić zdjęcie? Co w ogóle powiedział wet?
-
Po pierwsze niczym dziwnym nie było, że szczeniak nie wytrzymywał Waszego pobytu w pracy :crazyeye: 2-3 miesięczne szczenię musi zrobić siku dosłownie co 2-3 godziny. Do wytrzymania 3 spacerów (rano, po pracy i wieczorem) przyzwyczaja się dopiero 7-8 miesięczny pies... Dziwne jest to, że pies zaczął sikać w domu nagle po tym, gdy już długo tego nie robił. Pierwsze co jest do zrobienia, to wizyta u weterynarza i badanie moczu. To może być problem zdrowotny, przykładowo zapalenie pęcherza, na co wskazywałoby między innymi to, że pies nasikał na fotel, na miejsce w którym odpoczywa. Dopiero potem można zastanawiać sie nad problemem leżącym w psychice. Czy w czasie, kiedy pies zaczął sikać, zaszły jakieś zmiany w jego i waszym życiu? Wcale nierzadko pies sika pod wpływem stresu wywołanego jakimiś zmianami. To coś w rodzaju znaczenia terenu, domui swoim zapachem, które ma mu przywrócić poczucie bezpieczeństwa. Pod żadnym pozorem NIE KRZYCZ na psa. Jeśli sikanie wynika ze stresu, możesz w ten sposób nasilić i utrwalić problem. Na kastrację pies nie jest za stary, ale jeśli jest to problem taki jak napisałam wyżej, może ona nie przynieść skutku, a nawet zwiększyć stres (zabieg, weterynarz, ból) i pogorszyć sprawę. Napisz więcej o charakterze psa, o jego relacjach z wami. Czy nagradzacie go, gdy załatwi się na zewnątrz? Niekiedy przy takich problemach pozostaje mozolne uczenie psa czystości od początku, na takich zasadach jak szczeniaka.
-
Ja w okresie strzalania puszczam sukę tylko na boisku tuż obok bloku - jak zwieje, to tylko 30-40 m pod klatkę schodową. Ale zazwyczaj jestem w stanie uspokoić ją i zatrzymać słowami, zanim opuści boisko, w zeszłym roku tylko raz zemknęła pod blok. Moja suka też boi się strzałów, niekiedy szczeka, zwykle próbuje się schować jak najdalej od okna. I o dziwo najlepiej skutkują metody, których się w takich wypadkach nie poleca, a te propagowane zupełnie nie pomagają. Próbowałam palić głupa na odgłos petard, wołać sukę radosnym głosem do okna, słowami które dobrze jej się kojarzą - reakcji brak, uspokojenia też, tylko mina zdegustowana, że głupia baba ładuje się tam gdzie głowę może urwać (takie miałam wrażenie jak na mnie patrzyła). Odwracanie zabawką czy jedzeniem mogę sobie wtedy w d... wsadzić. Próbowałam CSować kiedy strzelali, w minimalnym stopniu pomagało ziewanie. A dwie rzeczy które najlepiej pomagają na wariacje petardowe to te najbardziej odradzane :roll: Mizianko - oczywiście bez panikowania, tylko wołanie do siebie, chowanie pod swoimi nogami, głaskanie, titu titu - wyraźnie się uspokaja choć nie do końca, ale nie trześie się, nie drze się, nie skacze po drzwiach. Oraz mój ryk "NA MIEJSCE!!" :-o Podobno na psa który się boi, nie wolno krzyczeć, ale ja widzę po niej, że kiedy "przekrzyczę" ten jej strach przed hukiem, ona jakby się uspokaja, tak jakbym zarządziła plan ewakuacji i teraz już nie musi się martwić, bo jak wysadzi dom to będzie wina tej złej co krzyczała ;) Może za bardzo uczłowieczyłam ją w tej wypowiedzi, ale chciałam obrazowo opisać jej reakcje. I od razu mówię, że jeśli ktoś postanowi pociuciać nad przestraszonym psem, a ten wpadnie w jeszcze gorszą histerię; albo ryknie na niego, a pies ze strachu się zleje, to ja nie biorę odpowiedzialności :evil_lol: Napisałam to jako ciekawostkę, co u nas pomaga, a nie jako radę, że tak będzie dobrze z tym konkretnym psem.
-
[quote name='yamayka'] Władczyni - tak,to by było rozwiązanie, proste i myśle że skuteczne, grunt to zawsze mieć zabawke przy sobie ale ostatnio na każdy spacer zaczęłam zabierać, staje się powoli wazniejsza niż smakołyki. Wylałabym raczej rzut zabawką niż przeciąganie żeby gryzienie wściekłe(nawet sznurka w mojej dłoni)się nie utrwaliło. Wkurza mnie troche to że jak jest spacer z zabawą zabawką to większość komend jest robionych niestarannie bo Młody nie moze się skupić tylko non stop w napięciu czeka kiedy rzuce albo mu dam do ryjka.Leżeć to jest bez położenia łokci na ziemi... :shake: A smaki schodzą na dalszy plan... (Sorry za skok w bok od tematu.)[/QUOTE] Zabawka może być równie dobrą nagrodą co smakołyki ;) Tylko po prostu dajesz ją na koniec ćwiczenia. No i zamiennie ze smakołykami. Używasz tylko jednej zabawki? Może wypróbuj taką, która jest mniej atrakcyjna? Ta niestaranność przy komendach i skupienie nie na mnie, tylko na nagrodzie znam z mojego własnego psa - zachowywał się tak, kiedy smaki były zbyt atrakcyjne. Przy wędlince szaleje, ale np. przy odrobinkach chleba jest już bardziej skupiona; chce je dostać i wykonuje polecenia, ale mózg jej się nie odłącza :) A zabawkę chowaj do kieszeni, żeby nie rozpraszała, i wyjmuj dopiero w momencie gdy zwalniasz psa.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Martens replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ha ha, ja rozwaliłam znajomych tym, że mój pies wraca na wołanie :lol: I to na pierwszą komendę, kiedy biega i przykładowo się czymś bawi.. Ona pędzi do mnie, bo myśli, że mam jakąś zabawkę albo będziemy robić coś ciekawego, a oni uważają to za przejaw niespotykanego posłuszeństwa i mądrości. No ale cóż, skoro ich psy nawet na 30-ste "Sonia!!" się nie obejrzą :roll: A "siad" przy manewrach ze smyczą to już w ogóle kosmos :eviltong: O reszcie nawet nie mówię. -
Dzięki ;) Wzięli i podziękowali. Generalnie są chętni do współpracy, nie znęcają sie nad tymi psami, co najwyżej krzykną czy dadzą klapsa, ba nawet pozwalają im skakać po kanapach - tylko po prostu nie zapewniają im odpowiedniej opieki, psy nie są dopilnowane, należycie nakarmione, etc. Choć i tak mają lepiej niż niejeden wiejski kundel. Ale ci ludzie mają problem z ogarnięciem siebie samych, a co dopiero 3 psów.
-
Jestem... Ze zdjęciami trochę ciężko bo mam problemy z kolanem. Miałam w piątek operację, a za 2 miesiące kolejna :shake: TZ zajmuje się spacerkami, więc może to jego zagnam do focenia. Ale postaram się na dniach wstawić choinkowe zdjecia ;)
-
[quote name='RCookie']Pierwotni ludzie nawet gum nie żuli :lol:. [/QUOTE] Pierwotni ludzie nie jedli słodyczy :evil_lol: Co do mojego psa, Też osiadał mu kamień, i na gotowanym, i na suchym; jedyne co trochę pomagało, to Royal weterynaryjny z polifosforanem sodu. Też już rozważałam mycie zębów, ale zaczęłam barfować i suka lat 10 ma idealne zęby, akmień zniknął, nie miała takich czystych już w wieku 2-3 lat...
-
Można, tylko do 10-12 tygodnia życia w całości można podawać tylko mięciutkie części, chrząstki, np. szyjki z kurczaka; większ3e kości mielimy. Od 10-12 tyg. stopniowo w całości. No i proporcje dla szczeniaka są nieco inne niż dla dorosłego psa. P.S. Jadłospis sklecę Ci pewnie dopiero jutro bo 4 dni nie było mnie na dogo i ogarniam dopiero powoli.
-
Jeśli ważna jest też niska cena, polecam Brit Senior albo Acanę Senior. Można zamówić przez internet.
-
[B]aniyae[/B], ja bym tak pochopnie nie osądzała, że karma be, a barf cacy. Jak już zauważono, są karmy o wiele lepsze od wymienionych to raz. A dwa - zdarzają się i psy nie tolerujące karmy, a świetnie działające na barfie, i odwrotnie. Jeszcze co do jedzenia - jeśli chodzi o gotowane posiłki, moja suka zawsze miała biegunki po tym wszędzie polecanym dla psa, lekkostrawnym ryżu, a po wstrętnym, ciężkostrawnym makaronie - kupka idealna. I co teraz, mam wszystkim wmawiać, że ryż jest szkodliwy dla psów i trzeba je karmić makaronem, skoro u większości psów jest odwrotnie? Ja tam nie demonizuję, bo nie jest aż tak ważne, czy ktoś barfuje, czy kupuje dobrą karmę, czy gotuje - ważne, żeby jedzenie było dobrej jakości i służyło danemu psu.
-
Ja dziś wróciłam ze szpitala, przez ok. 2 tygodnie za bardzo nie dam rady wyjść z domu. Niestety w niedługim czasie czeka mnie kolejna operacja i zanim kolano wróci do poprzedniego stanu, minie kilka miesięcy.:shake: Sunia ma się dobrze, nie ma cieczki, jutro pokombinuję z zastrzykiem, jeśli dostanę pieniądze, w tym tygodniu nie zdążyłam, bo błyskawicznie trafiłam do szpitala.
-
[quote name='GoPo']Brightlion | In Hope - Polish Chyba wszyscy znają tu ten filmik niemal na pamięć - tylko że sterylizacja jako zapobieganie ciąży nie rozwiąże problemu tego mrowia szczeniąt, które są już poczęte. I zostaną, zanim ludzie staną się bardziej odpowiedzialni za swoje zwierzęta. Chyba wszyscy by chcieli, żeby ani sterylki aborcyjne, ani eutanazja, ba nawet sterylizacja w celu zapobiegania bezdomności nie były potrzebne. Żeby każdy pies miał szansę na dobry dom, odpowiedzialną opiekę i miłość. Może kiedyś faktycznie to wszystko nie będzie potrzebne. Ale do tego jeszcze długa droga.
-
Kurczę, nie mogę się powstrzymać :evil_lol: Niby dlaczego ważniejsze jest życie suki?? Ona ma swoje lata, ma małe szanse na adopcję, a szczeniaczki na pewno będą śliczne, odchowa się na buteleczce i znajdą cudowne domki :diabloti: Nie mogę się nadziwić niekonsekwencji w twoich poglądach. Niby wszyscy mają takie same prawa (oprócz ludzkich płodów, może w myśl zasady "dzieci i ryby.." - bo te według Ciebie mają mniej więcej takie prawa jak ogórek czy parasolka) a jednak są równi i równiejsi, psia fasolka ma większe prawa do życia niż kilkuletni pies...