-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
Z reguły łatwiejsza jest suczka, ale jeśli trafi się charakterna, to może być trudniejsza od przeciętnego samca, więc są wyjątki. Nie mam dobermana, ale z tego co było mi dane się dowiedzieć od kilku właścicieli i hodowców, jest to jedna z najtrudniejszych do wyszkolenia ras m. in. ze względu na ogromną inteligencje. Dobermana trzeba cały czas "przechytrzać", nie wolno być brutalnym, bo jest to pies u którego łatwo doprowadzić do nerwowości, agresji. Trzeba sposobem ;) Więcej niech moze wypowiedza się posiadacze tych psów.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To zależy :roll: U psa z lękiem separacyjnym zamknięcie w jednym pokoju może nasilić stres i doprowadzić do niszczenia przedmiotów, brudzenia, hałasowania... Do każdego psa trzeba podejść indywidualnie. Pepesza, to nie jest szczeniak, którego pierwszy raz uczy się czystości, tylko pies, który sika pod wpływem stresu, lęku przed samotnością :shake:
-
I pewnie łóżko też? :razz: Jeśli pies nie znosi zapachu octu, wiesz jaką męczarnią jest dla niego przebywanie w domu, który nawet dla człowieka, posiadacza kiepskiego węchu nim śmierdzi? Plamy należy czyścić organicznym pochłaniaczem zapachów, niczym na bazie amoniaku po prostu. Mogę spytać gdzie chodzisz na to szkolenie? Bo to stamtad chyba te rewelacje? :cool1:
-
[quote name='osho'][COLOR=DarkSlateGray] ja twierdzę jedynie, że mięso nie jest dla niego niezbędnym do przeżycia składnikiem pokarmu[/COLOR][/QUOTE] Co nie znaczy, że dieta bezmięsna jest dla niego najwłaściwsza. Gdyby była, posiadałby zęby długokoronowe przystosowane do przeżuwania pokarmu roślinnego, grzebienie szkliwa kształtu jarzmowego, półksiężycowego lub guzkowatego, a nie typowe uzębienie sekodontyczne mięsożercy, przystosowane do rozrywania mięsa i gryzienia kości (obecność tzw. łamaczy, przekształconych zębów przedtrzonowych oraz ostre, piłowate brzegi zębów). Jadąc dalej - nie mówiąć już o 4 żołądkach jak u krowy - pies ma żołądek typowego mięsożercy, prosty, posiadający tylko jeden rodzaj nabłonka, typu jelitowego, w przeciwieństwie do wszystkożernej świni, której żołądek składa się z dwóch części o różnych nabłonkach. Następnie - pies nie posiada mikroorganizmów, które pomagałyby mu strawić celulozę, zaś mikroorganizmy te występują w ogromnych ilościach u typowych roślinożerców; są obecne także u stworzeń wszystkożernych. Pokarm roślinny dzikie psowate pobierają wyłącznie w formie nadtrawionej zawartości żołądka swoich ofiar, stąd wniosek, że nie są w stanie same przyswoić pokarmu roślinnego w takiej formie, jak jest on dostępny w środowisku. Pozostaje jeszcze kwestia długości jelit, dość oczywista - jelita psa jako mięsożercy są śmiesznie krótkie w porównaniu z jelitami zwierząt przystosowanych do trawienia pokarmu roślinnego, co nie pozostaje bez wpływu na przyswajalność pokarmu roślinnego. Tak więc jasne jest dla mnie to, że pies ma układ pokarmowy mięśożercy, z pewnością bardziej podobny kota, niż człowieka, świni, krowy. A skoro kot nie jest w stanie przeżyć na diecie wegetariańskiej, to nie wierzę, że jest ona właściwa dla psa. Piszesz, że konsultujesz to z weterynarzem - jednym, dwoma? Może po konsultacji z kilkudziesięcioma okazałby się, że wcale nie jest to taka dobra dieta dla psa. Zresztą od weterynarzy słyszałam już takie herezje, że sam fakt bycia weterynarzem, nie czyni kogoś moim autorytetem. Ja mimo wszystko skłaniam się ku karmieniu psa w taki sposób, jak zarządziła natura, i bynajmniej nie suchą karmą. Stąd można by rzec, że w dziedzinie żywienia psów należę do obozu z przeciwnego bieguna ;) BTW zrób eksperyment z krową, bo ja w domu zrobiłam podobnie - pies wypiął się na marchewkę i ryż na rzecz świńskiej nóżki, zaś królik z natury wegetarianin mięska nie tknął. Coś jednak w tym jest ;)
-
No niestety, zajście jest w 100% Twoją winą. Kiedy spuszczasz psa ze smyczy na tobie spoczywa obowiązek dopilnowania nie tylko, żeby nikogo nie ugryzł, ale nawet żeby samowolnie nie podbiegał do innego psa. Trudno tu w ogóle mówić o jakiejkolwiek winie Twojego psa czy nazywać to wypadkiem. Chłopak z jamnikiem jak rozumiem nie pchał się na Was, ani nawet nie był blisko, skoro jak sama piszesz, Twój wyżeł do niego pobiegł. Jeśli pies jest nieodwoływalny/agresywny - cóż, pozostaje wybiegać go na lince. Masz szczęście, że ta osoba nie wyciągnęła konsekwencji (póki co) - i nauczkę, bo następnym razem poszkodowany może zgłosić zajście na policję co prawdopodobnie skończy się mandatem, koniecznością zwrotu kosztów wizyty u weta, no i być może uszkodzeniem Twojego psa w momencie gdy zaatakuje innego. Wiele osób nosi ze sobą gaz pieprzowy tudzież nie waha się solidnie kopnąć napastnika, i nawet w razie uszkodzenia Twojego psa, prawo będzie po stronie osoby, która swojego psa broniła.
-
W przypadku opisanym na wątku nie sądzę. I zupełnie normalne jest, że 2-3-miesięczny szczeniak, nie panuje w 100% nad pęcherzem i może mu się zdarzyć popuścić gdziekolwiek, również na łóżku. U malca w tym wieku nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem terenu ;) Opisana przez Ciebie sytuacja może się zdarzyć w przypadku rozwydrzonego, dorosłego samca o zapędach terytorialnych i skłonnością do znaczenia terenu, ale nie łączyłabym tego bezpośrednio z tym, czy pies śpi w łóżku czy nie.
-
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
Martens replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=Red][B] :razz::razz::razz: takie przed pierwszą cieczką .....najsmaczniejsze ;):cool3:mniammmmm ....z rusztu ......marzenie [/B][/COLOR][/FONT]:eating:[/QUOTE] Skojarzyło mi się z jakimś rytualnym zjadaniem dziewic przez satanistów :-o :lol: -
Ja tylko chciałabym zapytać jak długo i na jakiej grupie zwierząt były prowadzone badania stwierdzające, że dieta wegetariańska jest odpowiednia dla psa. Bo pies jest padlinożercą i może przez lata żyć bez żadnych dolegliwości żywiąc się paskudztwami, wręcz śmieciami. Co nie znaczy że jest to najodpowiedniejsza dla niego dieta i że nie skróci jego życia doprowadzając do najróżniejszych schorzeń. Pies ma większe zdolności przyswajania pokarmu roślinnego niż kot, ale nadal [B]nie jest[/B] wszystkożerny w takim stopniu jak świnia czy człowiek. Zainteresowanych odsyłam do zapoznania się z budową uzębienia i przewodu pokarmowego psa w porównaniu ze świnią chociażby, o typowych roślinożercach nie mówiąc. Stąd dla mnie jest to o wiele za daleko posunięty fanatyzm w dziedzinie wegetarianizmu i zdecydowanie nie pochwalam czegoś takiego. "Naprawiajmy" swoją dietę, naprawiajmy dietę innych ludzi, ale nie zmuszajmy do tego istot które nie mają żadnego wyboru. A to, że mięso niektórym psom wręcz szkodzi, jest dla mnie argumentem śmiesznym, bo mowa o psach z konkretnymi schorzeniami, zaburzeniami, a nie zdrowych. Niektórym ludziom szkodzi czekolada, mają alergię, etc. I co, nikt na świecie nie powinien jeść czekolady, bo jest, nie wiem, trująca? BTW odnośnie całego tematu... Kiedyś tłumaczyłam zapalczywie, spać po nocach nie mogłam... Teraz podchodzę na luzie, bo nerwami czy fanatycznym trajkotaniem nikogo nie zmienię. Jeśli chce się cokolwiek wytłumaczyć, trzeba wczuć się w drugą osobę, tłumaczyć jej coś do tego stopnia, jaki ona jest w stanie zaakceptować a nie nasze wymarzone ideały... Dla niektórych osób już wytłumaczenie, że psa trzeba czasem wypuścić z kojca i pogłaskać to dużo - spróbujcie im opowiedzieć o klikerze i układaniu zbilansowanej diety, to was wyśmieją i psu nijak nie pomożecie. Cuda działa kulturalna rozmowa na pw, bo wiele osób na forum czy gronie atakowanych przez 10 mądrali na wątku po prostu czuje, że musi się bronić. Na pw często jest inaczej, ale wiele zależy od kultury i delikatności tłumaczącego. No i odnośnie tych zapalnych kwestii - nic nie jest czarne i białe, nie ma jednej racji. Pies bez rodowodu, po rodowodowych rodzicach, czy nawet jednym z nich nie jest kundlem, jak to niektórzy w chamski sposób próbują wbić ludziom do glowy, tylko psem w typie rasy. Nazywanie go kundlem jest zwyczajnie niezgodne z prawdą :p Sterylizacja i kastracja też nie składają się z samych zalet, i kiedy ktoś głosi, że należałoby wykastrować jak leci wszystko co sie rusza i nie ma hodowlanki, obrzydza mnie prawie tak samo jak po tekście o tym, że każda suka musi mieć szczeniaki. Ale na dogomanii klapki na oczach są w modzie.
-
[quote name='Szamanka']karmiąc go Pedigree robisz mu znacznie większą krzywdę, niż gdyby dzień czy dwa nie jadł wcale.[/QUOTE] Dokładnie! Suchą karmę zawsze można "doprawić" odrobiną oleju, jogurtu naturalnego... Chociaż w przypadku kapryśnego psa akurat nie tędy chyba droga. Zwróć uwagę, czy domownicy nie podkarmiają psa "ludzkim" jedzeniem, bo to jest najczęstszą przyczyną grymasów. Kup DOBRĄ karmę (a taką na pewno nie jest żadna marketówka ani Purina Dog Chow); jeśli RC jest za drogi spróbuj choćby Acany; i weź psa na przetrzymanie - ŻADNYCH smakołyków w tym czasie. Miska z karmą 2-3 razy dziennie ostałych porach, na 15 minut, potem znika do następnego posiłku. I 6-miesięczny beagle nie rośnie już tak intensywnie, żeby nawet kilkudniowa głodówka z powodu humorów wyrządziła w jego organizmie nieodwracalne szkody. Długotrwałe karmienie badziewiem niestety może to uczynić.
-
Tak czy siak zęby powinien zobaczyć wet. Jeśli kamień spowodował zapalenie, to i tak trzeba je wyleczyć przed jego usunięciem.
-
Oglądał ktoś film "Rudy"?
-
Lęki pojawiające się na starość - coraz gorzej :(
Martens replied to Martens's topic in Strachliwość
Mi polecono melatoninę, jest w aptece bez recepty, 100tkę 1 tabletkę na dużego psa ale jeśli pies tak panikuje to wątpię by pomogła... Najlepiej do weta. -
[quote name='kaFFka']mam jej do tego sypac te wszystkie jej can vity?[/QUOTE] [quote name='karjo2']Bardziej doswiadczeni barfiarze polecaja przy psach na etepie wzrostu, pracujacych, starszych dodatki na stawy.[/QUOTE] Ale nie Can-Vit!! :razz: Nic co ma w sobie wapń! Dodatki na stawy typu Arthroflex, glukozaminę z chondroityną... Dogrze zbilansowany barf zawiera stosunkowo dużo wapnia, suplementując go jeszcze dodatkami mineralnymi można zrobić krzywdę psu...
-
Myślałam o zdjęciu zabków ;) Bo przy kamieniu/osadzie wskazane jest gryzienie twardych rzeczy, z kolei przy zapaleniu dziąseł, próchnicy (rzadko ale się zdarza) wręcz przeciwnie...
-
Co do weta zależy jeszcze jaki wet...
-
Nie obcinam bo nie mogę nigdzie kupić :p Ale barfiarze tak mnie uczyli i gdybym miała te lapki to bym obcięła na wszelki wypadek. Korona mi z głowy nie spadnie ;)
-
A ile czasu w ciągu dnia poświęcacie psu? Co z nim robicie, jak często wychodzi na spacery? Pies nie reaguje na polecenia - w momencie kiedy jest zainteresowany kotem, czy w ogóle?
-
Coś na poprawę nastroju, dziś dostałam kolejne fotki szarej suni :) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/S6303625.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/S6303626.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/S6303629.jpg[/IMG] Kiedy te uszyska jej tak urosły? :razz: U mnie w porównanią z Roxi miała malutkie.
-
[quote name='Agnes']chappi ma to do siebie ze psa "uzaleznia" - chetniej psy jedza takie karmy. Dlatego moze byc problem z jedzeniem suchego lepszej jakosci. Zawsze na poczatek mozesz dodac do suchego troszke takiego "rulonu" dla psa, albo polac oliwa czy olejem - dla smaku. Moze wtedy zje?[/QUOTE] Chappi i temu podobne zawierają sztuczne polepszacze zapachu i smaku, dobre karmy nie... Ale tak jak pisze Agnes, możesz dodać też jogurtu naturalnego, twarożku, troszkę gotowanych warzyw jeśli pies lubi... Podobno nawet na najbardziej oporne działa trochę oleju z rybek z puszki ;) Takie dodatki mogą stanowić do 10% posiłku i być możliwie inne każdego dnia; wtedy nie psujemy bilansu karmy.
-
Wstaw zdjęcie, albo daj link, bo jest różnica między chorobliwą chudością a szczupłością młodego psa. W sumie im mniej kilogramów tym lepiej dla stawów. A tylko na suchą karmę tak grymasi, co innego zjada chętnie?