Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='6009780']A właśnie przeglądałem inne forum i mam wątpliwości czy roczny amsfaf powinien już tak wisieć, czy może dać mu tą oponę do ciągnięcia żeby wyrobił sobie większe mięśnie, proszę o podanie jeszcze innych metod na ukształtowanie sylwetki tej rasy.[/QUOTE] Wisieć nie musi, pracować już możesz po prostu zaczynaj pomału. To tak jak każdy inny sport, nie rzuca się od razu na głęboką wodę, stopniowo trzeba zwiększać wysiłek, jeśli dotychczas z psem nic nie robiłeś. I jeszcze jedno - jeśli zainteresuje cię weight pulling, ciągnięcie obciążenia, nie nadają się do tego pierwsze lepsze szelki z zoologika, bo można zrobić psu krzywdę, od otarć skóry po kontuzje. Rozejrzyj sie za szelkami specjalnie do atkich sportów. [quote name='Vectra']nie zerwał mięśni , ścięgien i co najgorsze wiązadła kolanowego - bo tu już pies kaleka ...... [/QUOTE] Toś mnie Vectra pocieszyła, ja sobie zerwałam owe więzadło i czekam na operację :cool1:
  2. 23 są sterylki w celestynowie, będziemy szukać transportu który tuż przed tym terminem dostarczyłby ją do mtf zalesie. Oby wtedy była jeszcze przed albo tuż po cieczce... Ja niestety uskutecznia tylko co 2 dzień wycieczki do osiedlowego spożywczaka, ostatnio było tak ślisko, że w ogóle bałam się wyjść z domu nawet o kulach... :shake:
  3. Martens

    Barf

    Rodzynki są niestety bardzo zdradliwe, już naprawdę małą ilością można psa zatruć. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale 1 torebeczką można zabić psa wielkości labradora... BTW jak ludzie reagują jak mówicie czym karmicie psa? Bo ja wyróżniam 2 typy reakcji - pierwszy "och ach" jak wspaniale, te karmy to sama chemia, i drugi interesujący, że od surowego mięsa rośnie agresja psa, że mnie pogryzie jak będę miała okres i w ogóle jak pies czuje krew to będzie chciał zabijać :diabloti: Mój wywód, że to mit i wziął się z tego, że psy karmione głównie jedzeniem wysokoenergetycznym, mięsem a do tego niewybiegane, mogą być pobudliwe i agresywne, został skwitowany słowem "pier**ły". To kiedy zakładamy na Barfie wątek pogrzebowy? :roll:
  4. Zainteresować psa, pobujać oponą, poszarpać, nagrodzić smakołykiem każde zainteresowanie nią.
  5. [quote name='Redpit']:placz: się chce czytając Martens... "[COLOR=red]Kurze raczej nie jest przyjemnie, kiedy ginie rozszarpana przez psa - z punktu widzenia zadawania cierpienia czym to się różni od zabicia psa? Kurę nie boli? Kurę pies może rozszarpać, bo i tak pójdzie na rosół?[/COLOR][COLOR=black]" - dziewczyno dojrzej - a zabicie jej na pieńku jest przyjemne... czytaj co piszę - potem komentuj... cytat orphy : [/COLOR][COLOR=blue]Przeciez redpit nie uwaza ze kurom sie to nalezalo [IMG]http://1.1.1.1/bmi/static.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_eek.gif[/IMG][/COLOR] "[COLOR=red]Patrzyłabyś spokojnie, kiedy inne zwierzę [B]zabija[/B] Twoje? Martwiłabyś się, czy żeberka nie złamiesz agresorowi, kiedy z Twojego psa sika krew albo się dusi?[/COLOR][COLOR=black]" - masz rację nie patrzałbym...broniłbym - ale napewno nie widłami (takowych nie posiadam;) ) ...jakoś do tej pory nie musiałem zabić żadnego krwiożercy - dobierającego się do suczki...:razz:[/COLOR] i jeszcze to: "[COLOR=red]Jak mężczyznę rozum powstrzymuje od gwałcenia każdej prowokująco ubranej kobiety, tak psa samca właściciel powinien powstrzymać przed przystawianiem się do czyjejś suki, zwłaszcza na czyjejś prywatnej posesji...[/COLOR][COLOR=black]" - czy uważasz, że pies to człowiek - naprawdę dorośnij - człowiek ma rozum a zwierzę w tym i pies ma instynkt....[/COLOR] Na temat Władczyni - juz się nie wypowiadam - orpha ma rację...powinna wziąść na uspokojenie... zresztą sam nick świadczy o jej osobie.... :shake: Pani i władczyni... Jak już pisałem - dziewczyna szuka pomocy i nie chce czytać komentarzy co mogła zrobić - pyta się co może zrobić - a od oceny sytuacji jest np. sąd... i tyle - więcej nie piszę w tym temacie... Miło, że są jednak tacy ludzie jak orpha - spokojni i prawdziwi zwięrzętolubcy (sorki za nazwę) :cool1:[/QUOTE] 1. Nie czytaj albo płacz :cool1: 2. To, że kurze będzie nieprzyjemnie, kiedy utną jej głowę na pieńku, nie daje nikomu prawa, by pies tą kurę zagryzał. BTW jesteś wegetarianką? 3. Broniłabyś czym? Butem? Krzykiem? A gdybyś stała akurat na podwórku przerzucając coś widłami, nie użyłabyś ich odruchowo w takiej krwawej sytuacji próbując psa odpędzić, niekoniecznie zaraz nadziać, skrzywdzić, zabić? Widać, że nie musiałaś bronić swojej suki w takiej sytuacji, bo nie potrafisz sobie wyobrazić, jakie towarzyszą temu emocje. Na myślenie nie ma czasu. 4. Ja nie muszę dorastać, ty naucz się czytać ze zrozumieniem :wallbash: :wallbash: :wallbash: Gdzie ja napisałam że pies jest jak człowiek :shake: Wręcz przeciwnie, podkreślałam różnicę między człowiekiem a zwierzęciem... Właśnie dlatego że pies to nie człowiek, powinien być pod swojego człowieka kontrolą! Jeszcze co do WŁADCZYNI, skoro już tak się czepiacie. Wiem, co z nerwów człowieka potrafi zrobić natykanie się na codzień na osoby nieodpowiedzialne, chamskie, nachalne, czy mające do Ciebie pretensje za własną głupotę. Ja jakoś nie mam problemów z tym co pisze Władczyni ani nie miałabym nic przeciwko spotkaniu jej na swojej drodze np. w parku. Może dlatego, że ja dbam o to, by mój pies nie wadził innym, a większość ludzi przyjmuje filozofię nieograniczonej wolności pieska albo zachowania olewcze. Czepianie się nicku jest troszkę nie na poziomie, skoro nie znacie jego genezy.
  6. [quote name='Vectra'] Jedynie moja mama , ma silny instynkt samobójczy , czasem mnie odwiedza - BA przywozi psom ciasteczka , i trzyma ja wszystkie na kolanach :) [/QUOTE] Ciasteczka czy psy? :evil_lol:
  7. Policję, bo? Nie mogę się doczekać uzasadnienia :eviltong:
  8. I bardzo mi się podoba Twoje postępowanie skoro tak ;) Gołąb znalazł się na Twoim terenie poniekąd; gdyby Twój pies nadweręzył psa/kota który wszedł na Twoje podwórko niedopilnowany, też trudno mieć do Ciebie pretensje. Mi po prostu nie podoba się podejście niektórych osób, które nie wysilają się by mieć nad husky kontrolę, "bo to taka rasa", więc jak ucieknie czy postraszy/udusi komuś kurę/kotka to przecież nic się nie stało. Idąc dalej tym rozumowaniem można by powiedzieć, że jak pit zagryzie psa na spacerze, to też nic się nie stało "bo to taka rasa", no i mam alergię na takie myślenie.
  9. [quote name='Magda i Saga']Cieszę się, ze trafiłam na ten temat, bo mam takie same problemy z moja pirenejką. Jest w połowie piatego tygodnia ciązy i przez ostatni tydzień , a nawet wcześniej odmawiała suchego jedzenia. Wogóle ją nie interesowało. Zmiekłam pare razy i ugotowałam jej mięsko z ryżem i warzywami. To zjadała z apetytem, ale ja wolałabym, żeby jadła suche, bo byłabym spokojniejsza o to że wszystko dostaje co potrzeba. Jak nawet twarogu nie chciała ruszyc to wpadłam w histerię. A tak na wszelki wypadek, czy przy karmieniu gotowanym pokarmem powinno się podawac jakies preparaty witamnowe lub wapniowe? Wiem, ze z witamonami nie można przesadzać a nadmiar wapna powoduje zatwardzenia. Jak dawkowac, co dodawać. ??[/QUOTE] Jesli podajesz mięso/ryż/warzywa, to praktycznie nie ma tam w ogóle źródeł wapnia i trzeba go uzupełnić - nadmiar szkodliwy, brak też. Najlepiej poradź się weta czy doświadczonego hodowcy, bo ja dokładniej na temat dodatków mineralnych dla suki w ciąży nie czuję się na siłach doradzić.
  10. W Indiach pewnie nas uważają za barbarzyńców, bo jemy krowy, dla nich zwierzęta święte :roll: Dla nas to szok, bo psy są naszymi przyjaciółmi, ale to po prostu kwestia odmiennej kultury. Nie wiem dlaczego ma to być taka sensacja.
  11. Może po prostu jest mu za ciepło..?
  12. [quote name='ewtos']Ja też.A szczególnie po ostatnim poscie autora wątku.[/QUOTE] Odkąd zrobili mnie moderatorem na gronie o psach, chyba już nic mnie nie zdziwi :cool1: Co do tego dziedziczenia, cechy charakteru dziedziczą się jak najbardziej, lękliwość, instynkt reagowania ucieczką w szczególności (cecha dominująca, typowa dla dzikich przodków psa, baaardzo widoczna w pierwszych pokoleniach skrzyżowania psa i wilka), stąd szczególny nacisk w hodowli psów rasowych dotyczący eliminacji z rozrodu psów bojaźliwych. Przy rozmnażaniu psów bez rodowodu, bez uprawnień, właściciel często nie przykłada do tego wagi i potem mamy pieski z trudną psychiką. Owszem, dobrą socjalizacją i pracą z psem od początku można bardzo wiele zdziałać; można schrzanić psa o dobrym genetycznie charaterze, jak i "zreperować" strachliwca, ale dobrze prowadzony pies z twardą psychiką zawsze w nowej zaskakujacej sytuacji zareaguje spokojniej niż dobrze prowadzony pies z odziedziczoną po rodzicach lękliwością. Zresztą różnice w charakterze szczeniaków można bardzo łatwo zauważyć obserwując miot i reakcje maluchów na nieznane zjawiska, osoby. Jedne maluchy nie wykazują cienia strachu, są zaciekawione, wręcz bezczelne; inne przez chwilę są niepewne, ale ciekawość przeważa, a niestety trafiają się i takie, które na widok nieznanej osoby piszczą i próbują sie schować, uciec. Skoro jako miot są utrzymywane w identycznych warunkach, skąd te różnice, jeśli nie z genów? ;) Zawsze łatwiej i przyjemniej pracować z psem pewnym siebie, niż z takim, któremu mnóstwo czasu poświęcić trzeba na przekonanie do każdej rzeczy, osoby, zdarzenia... BTW trwały niedawno lub trwają jeszcze badania nad "genem alkoholizmu" ;) Z tym, że oczywiście dziedziczona jest skłonność do choroby, do popadnięcia w nałóg, a nie sam alkoholizm. Nikt nie rodzi się alkoholikiem, ale niektórzy z racji genów łatwiej się uzależniają. EDIT: WŁADCZYNI mnie uprzedziła :(
  13. [quote name='ARGIS'] To ja na to: hmmm super ze twoj pies nie goni kotów ale takich ewenementów jest niewielu na swiecie...[/QUOTE] Ale jaja :eviltong: same ewenementy tutaj wchodzą, bo moja suka też nie goni. I smyczy do tego nie potrzebuję, wystarczy słowo. Niestety jeśli ktoś ma husky, zazwyczaj jedyne co powstrzymuje psa od gonienia kotów to linka/ogrodzenie, no ale taki urok tej rasy, co nie znaczy że mają sobie gonić co popadnie.
  14. [quote name='Saite'][B]Martens[/B], podziwiam Cię za te niespożyte chęci i próby pracy u podstaw na ugorze...:evil_lol:[/QUOTE] Zapewniam, że nie są niespożyte - po prostu kiedy moja cierpliowść się kończy, wychodzę z forum zamiast mieszać ludzi z błotem ;) [quote name='6009780']Mieszkam w woj Świętokrzyskim okolice skarzyska-kamienej[/QUOTE] Poszukaj tutaj [url=http://www.dogomania.pl/forum/f372/]Szkoły i kursy - Dogomania Forum[/url] albo zapytaj tu [url=http://www.dogomania.pl/forum/f30/]Wychowanie - Dogomania Forum[/url] Ja niestety zupełnie nie orientuję się w Twoich rejonach.
  15. [quote name='6009780']Ale co da głośny krzyk? Chyba tylko to ze rozboli mnie gardło a domowników głowa. Ja czytałem ze amstafy gryza tak by zagryźć więc jeżeli ja nie przytrzymam tego albo, tego to lipa.[/QUOTE] Żaden normalny psychicznie pies nie gryzie za każdym razem tak, żeby zabić. A już na pewno nie członków swojego stada. Gdyby Twój amstaff choć raz gryzł kundelka tak żeby zabić, nie ma siły, żeby obyło się bez poważnego rozlewu krwi, prawdopodobnie kundelek byłby szyty albo miałby już ładną mogiłkę za domem. Co nie znaczy, że nie nadejdzie taki dzień, że pies w końcu straci cierpliwość i zacznie się walka na poważnie. Co do Twojego ryku - pies z którym masz kontakt, pracujesz, ma do ciebie jakikolwiek respekt, powinien zareagować na coś takiego. Mówię o ryku w stylu "nie wolno" czy innym poleceniu jakie pies rozumie, na które jest nauczony reagować.
  16. [quote name='6009780']A ja nie myślę o żadnych walkach psów nie wiem jak Ci to przyszło do głowy, ja chce go wychować na mądrego psa, który nie musi być agresywny, ale odstraszać widokiem.[/QUOTE] I bardzo ok podejście, trzeba jeszcze tylko włożyć pracę w ułożenie psa. Czy dajesz psu surowe mięso czy nie, to Twoja sprawa/decyzja, piszę tylko że łączenie tego z agresją lub jej brakiem nie ma żadnych podstaw, poza tym co napisałam. Skąd jesteś? Bo myślę sobie, że dużo by Ci dało pójście z psem na szkolenie, plus 1-2 wizyty szkoleniowca/behawiorysty u Was w domu. Fachowiec zobaczyłby relacja między psami i doradził jak postępować. To nie są jakieś kosmiczne koszty, a doświadczona osoba pokierowałaby jak postępować z psami. Bo rozwiązywać taką sytuację przez internet, to tak jakby przez telefon lekarz badał pacjenta i przepisywał leki.
  17. Powtórka posta
  18. [quote name='6009780']To ze nie ma znaczenia nie powiedziałbym, gdyż pies dostający surowe mięso zobaczy krew i może zaatakować takie jest moje zdanie na ten temat, a czy ono jest wysokokaloryczne i inne *******y mnie nie obchodzi bo i tak pies to spala.[/QUOTE] Kto Ci tak powiedział :crazyeye: Mój pies je tylko i wyłącznie surowe jedzenie, głównie kości i mięso, plus nieco warzyw i dodatków, jest duży, trochę w typie owczarka. Agresji brak. Gdyby było tak jak piszesz na czas miesiączki prawdopodobnie musiałabym uciekać z domu bo nie wierzę, żeby mój pies ze swoim doskonałym węchem krwi nie wyczuł :cool1: To, że mięso jest wysokokaloryczne ma znaczenie - piszesz że pies i tak je spala... No właśnie, pies który ma mnóstwo energii do spalenia (a tak jest gdy podaje się dużo mięsa, obojętnie czy surowego czy gotowanego) musi ją jakoś wyładować, a jeśli nie ma okazji zrobić tego podczas spacerów, zabawy, szkolenia, będzie wyładowywał ją w sposób typowy dla swoich cech rasowych. Czytaj więcej fachowych źródeł wiedzy o psach, mniej słuchaj podwórkowej mitologii... ;) [quote name='6009780']ale teraz to już nie jest zabawa, gdy amstaf łapie psa za kark i miota nim po pokoju trzymając w pysku, no sorry.[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Nie dziwię się absolutnie, że kundelek warczy... :shake: Nie wolno dopuszczać do takiej sytuacji, natychmiast trzeba reagować i to nie próbować odciągać tylko ryknąć tak, żeby ast natychmiast znalazł sie na swoim miejscu :razz: Faktycznie skoro dochodzi do takich akcji, piłeczki i odwracanie uwagi guzik pomogą.
  19. [quote name='6009780']Wobec nas nie sprawia jakiegoś najmniejszego problemu, jeżeli nawet ktoś klepnie kogoś na żarty to on od razu staje w jego obronie taki poczciwy piesek. Jeżeli chodzi o inne psy jak każdy myślę lata kolo płotu szczekając na inne psy, w moim przypadku są to psy sąsiada też jakieś kundeli tylko nieco większe.[/QUOTE] Może tu po części leży problem, bo jeśli dobrze rozumiem kundelek praktycznie nie ma i pewnie nie miał w przeszłości przyjaznego kontaktu z innymi psami, stąd on może nie do końca umieć się zachować wobec innego psa, pokojowo rozwiązać sytuację. Dla mnie Twój drugi psiak jest typem raczej niepewnym siebie, stąd oszczekiwanie psów sąsiadów jako rozrywka i satysfakcja z tego. Niestety w kontaktach z drugim psem to nie pomaga. I nie cieszyłabym się, że pies reaguje niespokojnie nawet kiedy domownicy klepią się na żarty - miałam kiedyś takiego psa, z tym że z nieznaną przeszłością, i stało sie to naprawdę uciążliwe, bo koniec końców pies był w stanie ugryźć serio za przypadkowe machnięcie czymś obok mnie. Nie pozwalajcie mu na takie zachowania, wtrącanie się w wasze żarty powinno natychmiast skutkować odesłaniem psa na miejsce czy do innego pomieszczenia. Praca na sam początek powinna skupić się na tym, żeby amstaff nie zaczepiał starszego psa - jak tylko się da odwracać jego uwagę i nie dawać mu czasu na własne pomysły co do kontaktów z kundelkiem. BTW kundelkowi też przydałoby się trochę uwagi, spacery, nauka - ale przynajmniej na początku nie na oczach amstaffa, żeby nie sprowokować jego "zazdrości" i nie pogorszyć sytuacji.
  20. [quote name='6009780']Właśnie zauważyłem ze Kundelek boi sie Amstafa i warczy aby sie bronić jak tylko pojawi sie w pokoju Ast to od razu odwraca wzrok .[/QUOTE] A jak kundelek zachowuje się wobec was, sprawia jakieś problemy? Jak zachowuje się wobec innych psów ogólnie?
  21. [quote name='6009780']Amstaf to Amstaf nie żadna krzyżówka. Psy wychowywane były razem zawsze zwracałem uwagę aby Pies nie był chowany według złych zasad typu dostawał surowe mięso mógł się gryźć z innymi.[/QUOTE] To czy pies dostaje mięso surowe czy gotowane nie ma wpływu na jego agresję. To mit, który narodził się z tego, że psy karmione zbyt wysokoenergetycznym pokarmem, a nie mającej jak później spalić tej energii, wybiegać się, z powodu braku ruchu, pracy rozwijają zachowania które to zastąpią - jamnik będzie kopał doły, a pies obronny będzie bardziej pobudliwy jeśli chodzi o agresję. Ja ponawiam pytanie - opisz dokładniej zachowanie drugiego psa, ogólnie i w stosunku do amstafa.
  22. [quote name='orpha']Martens pies gnany instynktem potrafi robic cuda ,zeby sie dostac do suki , niestety nie kazdy pies jest tak wyszkolony , dlatego bede uparcie twierdzic ze wina lezy posrodku i ze zabicie psa nie bylo rozwiazaniem optymalnym tylko najbardziej prymitywnym[/QUOTE] Zabicie psa jest dla mnie ostatecznością dopuszczalną tylko w obronie życia swojego psa czy też siebie... Wiadomo, że nie każdy pies jest tak super wyszkolony, ale niestety takie uroki posiadania samca, albo psa szkolimy, albo trzymamy na lince, albo kastrujemy... Cuda widziałam, w wykonaniu husky zresztą ;) i wcale nie z powodu obecności suki w cieczce a chęci ucieczki ot tak po prostu. Ale na takie rzeczy właściciel psa, zwłaszcza takiej a nie innej rasy powinien być jednak przygotowany... O "winie" właściciela samca mówiłam ogólnie, a nie odnośnie tej jednej sytuacji, gdzie pies został zabity.
  23. [quote name='smerfetka123']pies szkolony typowo do walki[/QUOTE] Gdzieś Ty to wyczytała :crazyeye: Co do kolczatki zgodzę się, że nie powinna być używana, w tym konkretnym przypadku nie tyle dlatego, że spowoduje jakiś uraz, co raczej jest zupełnie bezcelowa, amstaffy są na tyle mało wrażliwe na ból, że kolczatka nie robi na nich specjalnego wrażenia. "Dać się psom pobawić" nawet na neutralnym gruncie to ryzykowna sprawa; amstaffy bawią się tak a nie inaczej, co kundelkowi już teraz nie odpowiada, a wkraczanie wtedy w zabawę i karcenie amstaffa w jej trakcie może wywołać bójkę. Ja skupiłabym się na dążeniu do sytuacji, żeby psy po prostu pokojowo mijały się w mieszkaniu i nie zaczepiały nawzajem. Błędnie uważasz też, że starszy pies musi być liderem - wprawdzie często tak jest ale jednak nie zawsze. Bywa że silniejszy fizycznie i psychicznie młodszy pies w okresie dorastania mniej lub bardziej burzliwie przejmuje dowodzenie, i to też trzeba uszanować, a nie na siłę robić ze starszego psa dominanta. To też może spowodować problemy.
  24. [quote name='orpha']martens czy Ty widzisz co Ty piszesz ???:-o:-o:-o zwierzeta maja cos takiego jak instynkt ktory w tym przypadku jest silniejszy od wszytskiego innego , genetycznie zaprogramowanie parcie na rozmnazanie[/QUOTE] Tak widzę co piszę, zgadza się pies ma instynkt który bywa silniejszy od wszystkiego - [B]ale ma też właściciela, który nie może pozwalać mu na nieskrepowane poddawanie się temu instynktowi; jeśli nie jest w stanie zrobic tego słownie, pozostaje ogrodzenie/linka/smycz.[/B] Bo chyba nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Każdy samiec czy to człowiek, czy pies, ma instynkt, popęd, czy jak to nazwać. Mężczyzna ma rozum. Pies ma właściciela, który ma spełniać funkcję tego rozumu u psa. I nie zgodzę się z bzdurami, że nad psem który czuje sukę w cieczce nie da się zapanować. Na zachodzie wystawiane są suki w cieczce, podobnie biorą one udział w pokazach posłuszeństwa, i jakoś cała impreza nie kończy się szaleństwem poddających sie instynktowi psów. Są reproduktory, które bez komendy nie pokryją suki. Owszem , jest odsetek psów na tyle pobudliwych, że bez linki/ogrodzenia nie da się zapanować nad ich popędem, ale to już problem właściciela samca.
  25. [QUOTE=L'or;11504891]Ewentualnie może niech zrobią jakieś testy psychologiczne i potem niebieskim pokazać :evil_lol: To jest w sumie dobry pomysł ^^[/QUOTE] Pomysł genialny, z moich obserwacji wynika, że wówczas zasmyczonych musiałaby chodzić na oko połowa dużych psów i 90% małych (mówię o moim osiedlu). No niestety taka prawda, że wśród właścicieli małych psów jest więcej osób, które pracę z psem i kontrolę nad nim lekceważą, bo jest mały. Może właśnie taki przepis zmieniłby coś w podejściu niektórych. Bo ja mając jeszcze 2 psy, chodziłam często w bardziej odludnych miejscach z dużą suką bez niczego i małym pieskiem na smyczy i/albo w kagańcu. Komentarze były na okrągło, w stylu czy nie powinno być odwrotnie. Nie powinno, bo suka nieagresywna i odwoływalna, a pieseczek agresor z nieznaną przeszłością, którego reakcji nie byłam pewna. Jeszcze co do tego, że atak małego psa skończy sie co najwyżej płaczem dziecka - nie zgodzę sie. Na własne oczy widziałam jak terierowaty psiak, na oko 7-8 kg ugryzł chłopca w nogę. Trwało to 2-3 sekundy, szrama od kostki do kolana i szycie na pogotowiu. Każdy nawet najmniejszy pies jest w stanie zrobić człowiekowi krzywdę; nie każdy zabić czy okaleczyć na całe życie, ale uszkodzić - tak.
×
×
  • Create New...