Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. NO PO PROSTU ŻARTY!! To jest miłośniczka psów i dorosła odpowiedzialna osoba??? To... COŚ nie powinno dostać pod opiekę nawet kanarka! BRAK SŁÓW :angryy: Tyle osób motała, wprowadzała w błąd i jeszcze konsekwencjami straszyła :lol: a pies tułał się po ulicy a teraz jest w schronie :-( To dopiero mu pomogła cholerna siostra miłosierdzia... No ciekawe kto teraz będzie miał d**ę mokrą... Bo wśród psiarzy w całym chyba kraju jest już spalona. I jeszcze te żałosne teksty - dajmy szansę jego nowej rodzinie!! Podczas gdy pies tułał się po deszczu :( Ciekawe czy w ogóle jest zdrowy po takich atrakcjach, o psychice nie mówiąc...
  2. A czy wetka próbowała zmniejszyć stan zapalny i obrzęk kropkami ze sterydem i wmasować go do środka? Jeśli nie, sama możesz spróbować to zrobić przez zamkniętą powiekę. Na długo to nie pomoże i wyjdzie za jakiś czas znowu, ale przynajmniej gruczoł nie ucierpi tak jakby był non stop na wierzchu.
  3. No cóż, komuś zabawa w ratowanie piesków i robienie z siebie znawcy ttb z doświadczeniem chyba czkawką wyjdzie... Ja nadal nie mogę pojąć co ta dziewczyna sobie myślała biorąc Quatro i czego się po nim spodziewała, jak zamierzała go układać. Za dużo "Zaklinacza psów" i filmów Disney'a się chyba naoglądała. A u Marka jest miejsce?
  4. U mnie na osiedlu była podobna parka - najpierw jamnik luzem na okrągło, posłuszny jak wszyscy diabli :evil_lol: a potem do kompletu dołączyła rottka - i tak wychodzili: rottka rzucająca się i rycząca na smyczy na widok psów i próbująca skakać na przechodniów i łapać ich za ręce (!) i straż przednia w postaci jamnika ujadającego na wszystkie psy... Wnioskując z wyglądu właścicielki i psów, zostały zatuczone na śmierć... bo zniknęły o wiele za wcześnie jak na zdrowe psy, a pani chadza teraz z miksem jamnika długowłosego, jakimś cudem nieagresywnym i w miarę wychowanym.
  5. Martens

    Eukanuba

    Wątek robi się nieco... satyryczny :lol:
  6. Wypadnie? A co to za bzdury?? Ja bym na Waszym miejscu zmieniła weterynarza, bo ta pani najwyraźniej nie ma sprzętu i umiejętności do zabiegu wszycia, a bardzo chce dalej na Was zarabiać i nie chce żebyście poszli gdzie indziej. Mój staffik miał gruczoł wszywany w kwietniu i nic mu do dziś nie wypadło - i nie znam żadnego staffika ani żadnego innego psa, któremu po tej operacji gruczoł by wypadł ponownie... Ja operowałam psa tutaj: [url]http://www.okulistykazwierzat.pl/[/url] Możesz sobie na ich stronie poczytać zarówno o samym zabiegu wszycia, jak i komplikacjach jakie mogą być po wycięciu. I uważam, że przy tym syf na języku i prześwietlanie stawów to sprawy drugorzędne, bo ten gruczoł po tygodniu na wierzchu może i tak kwalifikować się do wycięcia. Kiedy ja dzwoniłam tam umawiać się na zabieg i pies miał go na wierzchu 5 dni, weterynarz na gwałtu rety umówił nas na następny ranek, specjalnie przyjeżdżał wcześniej.
  7. A nie można jej po prostu wysterylizować? To mogłoby ograniczyć jej zapędy do znaczenia, szczególnie jeśli to sikanie ma miejsce wlaśnie przed albo w trakcie rui.
  8. Bardzo mnie to cieszy, jeśli to na 100% prawda. Ale odetchnę dopiero kiedy będzie bezpieczny w hotelu :roll:
  9. [quote name='murakami']Tylko i wyłącznie wszyty! Usunięcie gruczołu może wywołać tzw zespół suchego oka i do końca życia trzeba stosować krople. Mój posokowiec był dokładnie w wieku Twojej suni, gdy miał zabieg wszycia gruczołu trzeciej powieki, bo jest to dolegliwość młodych psiaków. Zabieg odbywa się w pełnej narkozie. Nie zgadzaj się na wycięcie gruczołu. Skąd jesteście?[/QUOTE] Dokładnie! Mój pies też miał ten zabieg i trzeba go przeprowadzić jak najszybciej, bo kazdy dzień na wierzchu zmniejsza szanse, że gruczoł po wszyciu będzie w 100% sprawny. Nie daj się absolutnie wrobić w wycinanie, bo za kilka miesięcy możesz miec psa kalekę z zespołem suchego oka, który do końca życia będzie musiał dostawać sztuczne łzy w kroplach...
  10. Nie każdy na tym wątku raczył odpisać kulturalnie i na poziomie; ja nie pisałam o gipsowym psie na sznurku... Zbulwersowana nie, dlaczego? Za dużo się naoglądałam prób zrobienia z psa obrońcy przez laików i tego, co później wynikło; już mnie to nie bulwersuje tylko trochę zniesmacza. Rad dostałeś dużo, począwszy od samego wychowania; dałam ci w innym wątku link do bloga o wychowaniu owczarka przez jednego z najlepszych polskich szkoleniowców - wszystko krok po kroku, masa wskazówek. Co do robienia z psa obrońcy większość osób też Ci napisała - znajdź dobrego szkoleniowca i kieruj się jego radami, bo innej drogi do uzyskania zrównoważonego obrońcy nie ma. Że na wątku trafiły się chamy - życie; takich się ignoruje.
  11. [quote name='demorgorgom'] -pies jest po dobrych rodzicach, niewiem tego z nikąd i nie mam go z ulicy. Ojciec psa jest psem policyjnym a matka rodowodowym...[/QUOTE] To co piszesz niekoniecznie jest gwarancją dobrego charakteru szczeniaka, ale mniejsza o większość, bo nie o to tu teraz chodzi. [quote name='demorgorgom']pozatym mieszkam w domku z podwórkiem to gdzie by było lepiej ? [/QUOTE] Gdzie pies mieszka to mało ważne poza kilkoma-kilkunastoma rasami - ważny jest czas poświęcany psu na spacery, naukę, zabawę. [quote name='demorgorgom']martens .... brak mi słów ... jak psa można odwoływac w czasie skoku ? poleceń do psa też nie wydaje się kiedy robi kupe wiesz ? psa woła się w momencie kiedy jest dyspozycyjny a te twoje "" 99% właścicieli psów w Polsce ma psy odwoływalne inaczej - czyt. takie, które przychodzą na wołanie, o ile nie ma w pobliżu innego pieska, kotka, dziecka z hamburgerem[...] bla bla"" -może powinnas zobaczyc mojego psa, niepodejdzie do ciebie nawet jak mu postawisz otwartą puszkę Darlinga z wisienką na środku. Mało tego myśle że takich psów jest nieco więcej niż 1% chyba że twój to pinczerek na łańcuchu. [/QUOTE] A gdybyś odwoływał psa z ataku, to czekałbyś z tym aż dogoni, czy aż złapie, czy aż sam się uspokoi? Z robieniem kupy to uprzejmie proszę, nie rób ze mnie idiotki :roll: Odwoływalność a podchodzenie do obcych to dwie różne rzeczy. Z moich obserwacji na codziennych spacerach wynika, że odwoływalnych jest nawet mniej niż 1% psów, tylko nie chciałam wnikać, bo to też nie temat na tutaj. A to, że 6-miesięczny szczeniak do tego stopnia ignoruje obcych to nie jest objaw doskonałego ułożenia tylko psucia psa, i we mnie budzi niesmak, a nie podziw. Co ma do tego mój rzekomy pinczer na łańcuchu? Bo przerasta mnie Twój tok myślenia :lol: [quote name='demorgorgom']już nawet nie wstydzi się być posłuszny przy kimś ,tak jak opisywałem to tutaj w innym temacie.[/QUOTE] Wstydziłeś się wtedy najwyżej Ty - pies miał po prostu problem ze skupieniem, bo jest młody i jeszcze nie ćwiczyłeś z nim w rozproszeniach. [quote name='demorgorgom'] ale tak na poważnie ten na avatarze to twój piesek ? [/QUOTE] Tak :roll:
  12. Ja naprawdę wstrzymałabym sie z takimi działaniami :roll: Bo skończy się tak jak czasami na dogo - że wy psychopatki niemal zlinczowałyście biedną dziewczynkę, zniesławiłyście i diabli wiedzą co jeszcze, a wcześniej naraziłyście jej życie dając psa potwora :D
  13. Ja bym proponowała nie sypać bezpośrednio na wątku numerami, danymi etc. bo to może zaszkodzić sprawie w sądzie.
  14. A może by zadzwonić i się spytać, przecież podobno była już wcześniej na policji i SM, co to podobno jej powiedzieli że to jej pies? Powinni mieć notatki. Może wtedy psa już nie było i nie było żadnych rozmów, zgłoszeń...
  15. A sprawę można było rozwiązać bez tego całego cyrku, wystarczyłoby, żeby psa od razu odwiozła albo później pozwoliła go zabrać. Po tym dojrzałym i honorowym podejściu do sprawy i ludzi zaangażowanych w ratowanie tego psa najlepiej widać jaka to osoba...
  16. Ja mam wrażenie, że pies albo nie żyje, albo Sylwia oddała go gdzieś, skąd go zabrać nie może, może sama nie wie gdzie jest, albo ewentualnie jej zwiał... Bo biorąc pod uwagę czym ta sytuacja może się skończyć, wydaje mi się, że psa by już oddała, gdyby mogła.
  17. Jak się zastanowię, to może i ja znalazłabym tyle domów na agresywnego asta w kilka dni, ale nie pytajcie jakich... Ja wstrzymuję się z bazarkiem do czasu aż pies znajdzie się w hoteliku.
  18. Ja przede wszystkim jestem pełna podziwu dla tempa znajdowania chętnych na amstaffa z problemem agresji. 4 chętne domy w kilka dni... To bezproblemowe rasowe psy czekają nieraz miesiącami na dobry dom. Strach pomyśleć, co to za chętni i jaki długotrwały zapał będą przejawiać. Psa z takim problemem trzeba przede wszystkim ułożyć - a nie upychać go byle gdzie na siłę, a tak właśnie go wygląda. Domki które nigdy nie słyszały o Quatro nagle z dnia na dzień podejmują decyzję o adopcji tak trudnego psa. Wierzyć się nie chce. No ok, może miesiącami czekali na takie wyzwanie jak agresywny ttb, no ale to gdzie u licha Ci wszyscy chętni są bo takich psów na dogo nie brakuje :roll:
  19. [quote name='bonsai_88']Evl a myślałaś może o białych owczarkach szwajcarskich [BOS] ;)? Przy krótkowłosych jest mało pracy jeśli chodzi o sierść, a psiaki wspaniałe [przynajmniej moim zdaniem :D].[/QUOTE] Acz bardzo ważny jest wybór hodowli i szczeniaka po zrównoważonych rodzicach, bo sporo BOSów u nas jest lękliwych ;) Zgłębiałam temat, bo BOS to jeden z moich planów na przyszłość ;)
  20. Ludzie, zlitujcie się, ten pies ma czwarty dom w ciągu kilku dni!!! Czy wy wiecie co będzie z jego psychiką? Tak traktowane ttb po przejściach, szczególnie samce, potrafią stać się totalnie obojętne na otoczenie, na ludzi - i to jest o wiele większy problem do odkręcenia niż agresja. Ja jestem zdecydowanie za tym, żeby pies znalazł się w hotelu, przynajmniej na czas szkolenia, żeby z nim popracować. Jak dom jest porządny, to zaczeka przez ten czas i mogą ewentualnie potem go zaadoptować. Bo jeżeli znowu skończy się jak z poprzednimi pożal się boże opiekunami to najbardziej oczywiście ucierpi pies, szczególnie jeżeli miejsca w hoteliku już nie będzie. Co wtedy z nim będzie? Znajdzie się kolejny cudowny domek...? Czy pies będzie w takim stanie, nawet bez DT, że zostanie igła? Nie uśmiecha mi się sytuacja, w której ci ludzie, których doświadczenia i umiejętności nie znamy (a na gębę to już nikomu nie uwierzę, po tym wątku) zaczną go szkolić tak, że pogorszą sprawę, albo psu coś się stanie czy zniknie, jak zrobi komuś krzywdę - co bardzo prawdopodobne. Samej Sylwii miałam już nie komentować, ale to po prostu bezczelność - najpierw chcieć psa, potem awanturować się, że nie jest jej i żeby go na cito zabierać, a potem nagle sobie go przywłaszczać i dawać komu się podoba i nie chcieć powiedzieć gdzie jest... Żałuję, że ten pies trafił na taką osobę; mógłby już być w hotelu i dochodzić do siebie, zamiast tułać się po kolejnych pseudoodpowiedzialnych domach powalających wiedzą i doświadczeniem w pracy z ttb. Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek tego cyrku :roll:
  21. Akurat wróciłam do domu, a tu dobre wieści :) Ogarnę swoje sprawy i po południu/wieczorem otworzę bazarek.
  22. Martens

    Barf

    Zaprzęgowce fabrycznie mają niższą przemianę materii (stąd m. in. skłonność do niedoczynności tarczycy np.) i od wieków były selekcjonowane tak, żeby pracowały maksymalnie na jak najmniejszej ilości pokarmu. Jeśli Tizzy nie tyje i ma się dobrze, to dawaj tyle, ile dajesz, bo przemiana materii to też cecha osobnicza, zależy od ruchu, wieku. itp. Z tym, że jeżeli zacznie się za bardzo zaokrąglać, to możesz spokojnie zmniejszyć porcje bardziej niż u innej rasy.
  23. Dla mnie oczywiste jest, że psa z taka wadą się nie rozmnaża, ani nie widzę też sensu wystawiania. Nie zamierzałam w ogóle przy tym zgryzie grzebać, do czasu aż weterynarz stwierdził, że część jego problemów dermatologicznych może mieć właśnie takie podłoże - i to ta najbardziej dokuczliwa dla niego część.
  24. Przede wszystkim hodowcy nie sprzedają szczeniąt przed 7-8 tygodniem życia, bo szkodzi to ich rozwojowi psychicznemu i może powodować problemy z agresją wobec innych psów w dorosłym wieku. Regulamin Hodowli zabrania zresztą wydawania szczeniąt przed 7 tygodniem - dla ich dobra. Nie kupiłaś więc szczeniaka u hodowcy, tylko w pseudohodowli, w rozmnażalni... A karma tak niskiej jakości jak Pedigree sama w sobie może powodować problemy gastryczne. Dobrze, że z psiakiem już lepiej; miejmy nadzieję, że będzie zdrowy...
  25. Długowłose owczarki niemieckie trafiają się też do adopcji - szczeniaki, kilkumiesięczne. Co prawda nie ma ich tyle co starszych, ale myślę, że w ciągu kilku miesięcy spokojnie można takiego psa znaleźć - tu na forum albo na owczarek.pl
×
×
  • Create New...