Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. [quote name='anka_szklanka']niestety źle trafił bo suka robiła siku :D Powiedział "a, to przepraszam" i sie schował gamoń :P[/QUOTE] Ja jak dotąd w takich sytuacjach słyszałam zwykle tylko coś w stylu "jakim prawem ten pies tu szczy", a jeden idiota odrzekł na to, że nie obchodzi go co ten pies tam konkretnie robi, tylko że trawnik jest obsrany :razz:
  2. Też ogłoszę go u siebie na gronie, fb itp. Piękny jest, troszkę przypomina moją sunię za młodu, tylko ona miała mniejsze uszka i była bardziej puchata. Współczuję malagos - nasze okolice mają przerąbane - pełno psów, a dogomaniaków jak na lekarstwo. Z 8 DT na sam Maków by się przydało :(
  3. Witajcie, co u Tary? Jak się czuje? Są jakieś postępy w szukaniu domku? Potrzebuje czegoś poza ogłoszeniami?
  4. Pies nie ma domu. Tylko nie wiem, czy jest sens, żebym ja się w to wpierniczała. Drops vel Reksio jest pod opieką emerytowanej nauczycielki, która go ubóstwia, karmi, podobno szuka mu domu i... trzyma na klatce schodowej jednego z bloków na moim osiedlu. W ciągu dnia pies biega po osiedlu i obszczekuje auta. Pani psa ani kota nie ma, po prostu niewygodnie jej wziąć pieska do domu, może nie chce mieć kłaków na dywanie, woli pomagać na odległość kija i rościć sobie prawa do psa. Już widzę scenariusz - mieszkańcy na bank w końcu się zbuntują i albo pies wyląduje na mrozie na ulicy, albo pod naciskiem mieszkańców zostanie zabrany w podróż do schroniska w Ostrowi, do którego nigdy nie dotrze, jak chyba wszystkie bezdomne psy z Makowa. Robiłam co mogłam, było miejsce w w hoteliku, pies podobno miał dom, teraz podobno ma dobrze :roll: i osoby się nim "opiekujące" wyraźnie dały mi do zrozumienia, że mam się odczepić, bo mojej pomocy nie potrzebują i wg nich chyba mam jakieś złe zamiary wobec tego psa. Cóż, psów w potrzebie jest dość i na dogo, i w moim mieście - takich których nikt nie karmi ani nie broni; skoro ten ma tak zażarte opiekunki (szkoda nie tak zażarte w szukaniu domu i opiece co w słowach i pretensjach do mnie), to ja zostawiam sprawę własnemu biegowi.
  5. Papierowym ręcznikiem albo ręcznikiem zwykłym.
  6. U nas też dr Rabiega stwierdził drożdżaki między paluchami i powiem ci, że leczenie bardzo szybko przyniosło efekty, ale niestety do tej pory romansujemy przynajmniej chwilami z kołnierzem, bo to się odnawia kiedy pies liże łapy... W leczeniu i zapobieganiu pomaga Sudocrem smarowany między opuszki ochronnie no i oczywiście płukanie i suszenie łap po spacerze w brzydką pogodę. Dodam, że mój łobuz łapki ma już zdrowe, ale czeka nas chyba kolejna wizyta, bo z pyskiem jest tylko gorzej :(
  7. Ostatnie co jest potrzebne psu to kłótnia na wątku między ludźmi, którzy chcą mu pomóc. Nie obarczajcie Aleksandry winą za to, ze pies miał jak miał, bo nie doprowadziła go do takiego stanu ani ona, ani jej dzieci, za które mogłaby odpowiadać, tylko dorosłe osoby, które są jej bliską rodziną - a jak trudno w takich sytuacjach interweniować wie chyba tylko ten, kto miał sam taki problem. Ja ją podziwiam, że miała odwagę zrobić taki dym w rodzinie i nieraz przyjmowała na siebie gromy za tego psa, podczas gdy mogłaby w jego miejsce uratować kundelka z ulicy, do jakiego nikt nie robiłby roszczeń, ani nie wpływałby on na jej sprawy rodzinne - i zostałaby kolejną bohaterską ciotką, która uratowała psie istnienie - podczas gdy Quatro dalej kisiłby się w tamtym domu albo poszedł do pseudo. Jeśli za stan psa ktoś jest już odpowiedzialny to siostra Aleksandry i uważam, że moralnie rzecz biorąc to ona przede wszystkim powinna dokładać się do kosztów utrzymania psa w hoteliku. Aleksandra też owszem, może, ale nie uważam, żeby miała obowiązek za tego psa płacić z własnej kieszeni jeżeli ją na to nie stać. Ona nie zrobiła tego syfu, tylko chciała pomóc psu i już i tak zapewne dostała za to po głowie od rodzinki po całej historii z lądowaniem w schronisku. Nikt nikogo nie zmusza do przebywania na tym wątku ani do pomagania temu psu... Było pisane przez Adę, że fundacja pokryje część kosztów hotelowania Quatro; reszta miała być zbierana z deklaracji i bazarków. Nigdzie nie było powiedziane, że Aleksandra z racji założenia wątku podejmuje się jakichś zobowiązań finansowych wobec niego - to nigdy nie był jej pies i nie wiem czemu mam wrażenie, że niektórzy na tym wątku udzielają się i pomagają nie dla dobra psa, tylko z wielkiej łaski zrobionej Aleksandrze, jakby spełniały jej osobiste zachcianki - może trochę wyolbrzymiłam, ale w tą stronę to właśnie zmierza. Ja nie robię bazarków dla Aleksandry tylko dla tego psa; nie wiem jak reszta. Co do hotelowania i informacji - nie siedzę w temacie zbyt głęboko, ale kiedy sunia ode mnie pojechała do hoteliku do megii, w każdej chwili mogłam zadzwonić do niej czy do męża i uzyskać info o suni, mimo, że ja jedynie założyłam wątek, łapałam ją i zawiozłam, a ktoś inny podjął się kwestii finansowych. Nie oceniam, tylko piszę jak było u mnie.
  8. [quote name='nataliahexe']hm.. dlaczego mnie nie dziwi, że osoba, która piszę o tym, że można sobie po prostu nie życzyć spotkania z innym psem ma w avatarku Yorka?? Może dlatego, że właściciele Yorków nigdy sobie tego nie życzą? :-D I każdy o tym znakomicie wie. No ale macie rację oprawię mojego drogiego rasowego spa w ramkę- a co mi tam w złotą ramkę i będę tylko patrzeć co aby mi się nie uszkodził albo nie zepsuł :-D[/QUOTE] No patrz, a ja się w pełni zgadzam z Balbiną, mimo że moje psy koło yorka w sumie nigdy nie stały. I o dziwo mój staffik większość swojego socjalu odbył właśnie na yorkach i jakoś nikt się nie rzucał ani nigdy mi nie odmówił zabawy yorka z moim - może dlatego że pytałam czy pieski mogą się zapoznać, a nie radośnie puszczałam swojego, bo zakładałam że inny pies i jego właściciel na pewno będą happy.
  9. Cieszę się, że o psiaku póki co są takie, a nie inne wieści. Dziś kończy się mój bazarek książkowy, w tej chwili zbieram ze swojej szafy i od rodziny ciuchy na ubraniowy; tarotowy też niedługo będzie, ale jak już wczesniej pisałam stałych deklaracji ze swojej kieszeni teraz dać nie mogę, bo mój własny pies jest w trakcie leczenia skóry; koszty do tej pory liczę w setkach, a jeszcze trochę będzie...
  10. [quote name='malajka']Martens, powiem Ci że jak mam zły dzień to wbijam sie na dogo i czytam Twoje wypowiedzi, normalnie od razu humor mi się poprawia, czasami siedze i sie ciesze do monitora aż pies przekreca głową ze zdziwienia, zapisz się do jakiego kabaretu czy coś masz naturalny talent dziewczyno:)[/QUOTE] Dzięki, poprawiłaś mi humor :evil_lol: To chyba dlatego, że poza psami mam takie właśnie "pisate" zainteresowania ;) [quote name='konfirm13'][I]Skakałabym z radości, gdyby poza mną na osiedlu sprzątały chociaż dwie osoby. [/I]Skacz :smile:. Oboje z mężem sprzątamy po Buce, więc masz te dwie osoby wiecej. Co prawda, chodzimy w inną stronę i bliziutko.I tak dużo dalej teraz nie chodzimy. A koopa ląduje w zawiązanej torebce foliowej w "naszym" śmietniku. A tak w ogóle, to pozdrawiam , Martens :smile:[/QUOTE] A to bardzo mi miło :) Bo ja ze sprzątających, których widziałam, pamiętam tylko panią z CTRem sprzed kilku lat, ale już od dawna nie widziałam jej z psem, więc nie liczyłam. Ja osobiście teraz albo chodzę z psami daleko za osiedle, gdzie zostawiają kupki gdzieś w rowie, z którego nie wygłupiam się i ich nie wyciągam, żeby zanosić na osiedle ;) albo jak nie mam czasu wędrować dalej to sprzątam i tyle. Inna sprawa, że i tak zawsze komuś coś przeszkadza, jak sprzątam kupy, to że pies sika, albo że w ogóle gdzieś idzie... O dziwo czepiają się mnie przede wszystkim ludzie z innych bloków czy klatek - sąsiedzi w klatce, nawet bardziej zrzędliwe starsze panie zawsze mnie chwalą, że sprzątam, że psy dwa, a nie hałasują jak jeden pekińczyk sąsiadki, że wychowane, że jak mały siknął na klatce to sprzątałam... No ale niestety dla wielu osób młoda dziewczyna to idealny materiał do wylania żółci za wszystkich psiarzy, bo do postawnego faceta z pitem, który wyprowadza go pod oknami jakoś nikt dotąd nie raczył się odezwać :roll: P.S. Pozdrawiam, widziałam Bukę ostatnio, jeszcze w miarę się trzyma, bo dreptała dość raźnie ;)
  11. [quote name='malajka'] jak ktos nie chce sprzatac to i tak nie będzie zresztą sprzatając jestem spokojniejsza, nie muszę się z nikim użerać. [/QUOTE] To masz szczęście, bo ja sprzątam, a użeram się kilka razy w tygodniu (latem kilka razy dziennie) - za wszystkie świnie, którym posprzątać ciężko. A że jako jedna z nielicznych na osiedlu mam dwa psy, to ani chybi obsrane trawniki to wszystko moja wina.
  12. Po taką, że Ci nieliczni sprzątający (napisałaś "nikt PRAWIE") mają nadzieję, że jednak kulturalnych psiarzy będzie więcej i wezmą przykład. Dla dobra samych psów, bo nienawiść do właścicieli psów w miastach narasta - między innymi właśnie dlatego, że wszędzie leżą g*wna, i potem czytamy na dogo szokujące tematy, że ktoś na osiedlach wyrzuca trutkę w kiełbasie. Po cholerę w takim razie sprzątasz w domu? I tak się nabrudzi. Po cholerę w domu mieszkasz, a nie w chlewie? Siedź sobie na kupie ze swoim psem i jego klocami :roll: Albo przeprowadź się na moje miejsce do Makowa na Ciechanowską - tu są same brudasy, bo poza mną nie sprząta nikt - będziesz pasować. Bo ja jak pisałam wcześniej mam dość tego osiedla - i takich "czystych inaczej" właścicieli psów też. Skakałabym z radości, gdyby poza mną na osiedlu sprzątały chociaż dwie osoby. A ile musi sprzątać żebyś i Ty zaczęła? Pewnie gdyby wszyscy zaczęli, to byłabyś ostatnia - bo już głupio by było i jednak wstyd się nie schylić. A póki jest wymówka, to tak wygodnie, jak się nie chce :)
  13. [quote name='pa-ttti']prawo pierwokupu.... pokażcie mi hodowców, którzy kupują psy od wszystkich, którzy chcą je sprzedać...PRAWO to jest chy6ba tylko wtedy, kiedy sprzedaje się psa z przyczyn osobistych, który ma świetne osiągnięcia z wystaw, wtedty pewnie hodowcy z tego PRAWA korzystają. [/QUOTE] Przecież wszyscy cały czas piszą, że jest to PRAWO pierwokupu, a nie obowiązek czy nakaz. Niemniej jednak dobry hodowca nawet jeśli nie może sam odkupić czy przyjąć z powrotem psa, jest zainteresowany tym, żeby zwierzak trafił w dobre ręce - ale logiczne, że nie upilnuje każdego, tym bardziej, że jeśli nie bierze psa sam ani nie ma więcej szczegółów w umowie, to nie ma prawa do podejmowania ostatecznych decyzji.
  14. Gazowa jest bezpieczniejsza. I 6 lat to jeszcze nie taka staruszka ;) Badania - podstawowe krwi i dobrze by było zrobić EKG, żeby nie było niespodzianek.
  15. [quote name='mala_czarna']Juz mi ktos kiedyś pisał na Dogo, że jeśli tylko jest mozliwość, to przy dwóch suniach, powinno się obydwie wysterylizować.[/QUOTE] Na dogo akurat jest dość obszerny temat o tym, że u suk odwrotnie niż u samców, sterylizacja może nasilić agresję terytorialną i wobec innych psów. Pomaga tylko wtedy, gdy ewentualne spięcia między sukami występują w okolicy cieczek.
  16. [quote name='Pies Pustyni']Kurcze, glupio teraz sie wycofac, wiec chociaz strzele ;) - osa (owczarek srodkowoazjatycki, jakby co)?[/QUOTE] Domyśliłam się, choć chwilkę musiałam pogłówkować :evil_lol: Pudło, maliniak, marzenie na przyszłość ;) [B]Ejre[/B], to jeszcze lepiej, bo o ile z zastrzeżeniem rozmnażania poza ZK bywa różnie, tak już ogromna większość hodowców zastrzega sobie prawo pierwokupu lub kontakt w przypadku sprzedaży/oddawania psa w kolejne ręce; jeżeli był taki punkt w umowie i poprzedni właściciel przekazał psa dalej bez wiedzy hodowcy, z prawnego punktu widzenia ten pies może w ogóle nie należeć do tej rozmnażaczki. No ale wszystko zależy od hodowcy - po pierwsze czy w ogóle spisywał umowy (zapewne tak), i czy będzie zainteresowany sprawą (tu różnie bywa).
  17. Wiesz, ja też, ale różnie bywa, bo w avku mam kundelka, w domu i podpisie kundelka i staffika, a moją ukochaną rasą nie jest żadna z wymienionych :p Może mały hazardzik? :cool3: Jeśli faktycznie bullek, to spore szanse, że jeśli suka jest z papierami, to jest z w miarę dobrej hodowli i ktoś się zainteresuje. Z bardziej modną rasą nie byłoby nawet co próbować...
  18. Wiesz, z jakiej hodowli jest suka? Spróbuj się dowiedzieć i skontaktować się z hodowcą - wielu dobrych hodowców zaznacza w umowie że pies nie może być rozmnażany poza ZK i ma potem prawo psa odebrać w przypadku prób pseudohodowli. Jaka rasa?
  19. Martens

    Barf

    Tu masz wit. E i inne możliwe do przedawkowania składniki [url]http://serenus.istore.pl/pl,product,1074439,fitmin,stawy,dla,psow,350g.html[/url] Ten zawiera fosforan wapnia [url]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/stawy_kosci/luposan/62601[/url] więc byłabym z nimi ostrożna; w dwóch ostatnich linkach nie widze dokłandych składów (może jestem ślepa, bo ledwo żyję ;)) Co do skuteczności konkretnych nic nie powiem, bo żadnego nie testowałam.
  20. Nie na wszystkie ttb działa gaz pieprzowy; niektóre może co najwyżej rozjuszyć albo skłonić do ostrzejszego ataku następnym razem. Zgłaszaj na policję, najlepiej na piśmie; postaraj się nagrac filmik. Szczucie psem jest karalne i to z innego i dużo bardziej nieprzyjemnego paragrafu niż zwykłe puszczenie luzem czy bez kagańca; jeśli będziecie mieli nagranie, jak facet psa szczuje krzycząc "bierz" etc, to d*pę ma mokrą :p
  21. [quote name='Angelka']Ja wam wkleję coś ciekawego [URL]http://allegro.pl/shih-tzu-rodowodowe-i1315706109.html[/URL] rodowodowe bez metryk :p Zobaczcie hodowce rodziców, na fotkach rodowodów!! :roll:[/QUOTE] Tak w kwestii tej aukcji... Napisałam do tego człowieka pytanie, czemu robi ludzi w trąbę. Oto odpowiedź: "Wystarczy te same szczeniaki przedstawic w zwiazku kynologicznym po ocenie sedziego psy dostaja metryki.Udzaial w jednej wystawie miedzynarodowej i dwoch krajowych i ocenie przez sedziego psa doskonay a suki bardzo dobry szczenieta otrzymuja psa reproduktora i suke hodowlana BEZ ŻADNEJ ŚCIEMY.Nie wstawienie szczeniąt do oceny sędziego sa bez metryk. Wiadomosci w zwiazku kynologicznym" Nie wiem, czy facet sam jest idiotą, czy świadomie próbuje ze mnie zrobić idiotkę...
  22. Martens

    Barf

    [quote name='annber'] to jak z tym preparatem na stawki dla niego?wiesz moze który by był wporządku???:cool3:[/QUOTE] Ja daję Arthroflex, choć np. za granicą ma różne opinie - tu na dogomanii pomógł wielu psom. Albo to, co chce podawać betty_labrador, ale tego nie testowałam. Ja papki mrożę na 2-3 miesiące; mrożone nie są tak wartościowe jak świeże, ale i tak mrożenie w porównaniu do innych form przechowywania ma te straty minimalne.
  23. Z yorkami jeszcze jest o tyle dobrze, że nie są ani tak wymagające jak husky, ani tak potencjalnie niebezpieczne jak TTB; stąd może nie będzie ich aż takiego wysypu jak tych ras.
  24. Yorki to w ogóle specyficzna rasa, bo modna wśród nastolatek, a te często chcą mieć pieska już natychmiast i za tyle kasy, ile odłożą na szybko z kieszonkowego i rodzice zgodzą się zapłacić, przy totalnej ignorancji w kwestii hodowli i zdrowia psów...
  25. [quote name='Illusion']Proponuję wkleić to do subforum poświęconemu yorkshire terrierom ;).[/QUOTE] Zdziwiłybyście się, ile by się tam znalazło zwolenników :roll: więc może nie róbcie im reklamy...
×
×
  • Create New...