-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
[quote name='bafisia'][url]http://allegro.pl/dog-niemiecki-suczka-bajka-z-rodowodem-i1449078323.html[/url] A może ktoś reflektuje na dogusia z rodowodem, z licytacji. Toż to taki bezproblemowy psiaczek :cool3:.[/QUOTE] "[COLOR=#B10000][B]Przed licytacją konieczny kontakt telefoniczny[/B][/COLOR] [B]Aukcja ma na celu znalezienie jak najlepszego domu zwierzęciu dlatego zastrzegam sobie odmowę sprzedaży osobom nieodpowiedzialnym.[/B] [SIZE=3]Przypominam iż Rasa Dog Niemiecki jest rasą wymagającą pod każdym względem[/SIZE]." Ja tam nie widzę ani licytacji ot tak, na życzenie, ani stwierdzenia, że dog to maskotka bez wymagań... :roll:
-
No to ów weterynarz widocznie specem od dietetyki nie jest (jak większość weterynarzy zresztą), bo każdy doświadczony hodowca wie, że zwiększanie dawki wapnia w okresie zmiany zębów kończy się często tak jak napisałam... ;) aczkolwiek psa tym nie zabijesz oczywiście ;)
-
[quote name='deren'] czy np twarog mam dodawac do papek warzywnych czy podawac jako osobny posilek? moge zastapic 70dkg lososia twarogiem??? [/QUOTE] Jadlospis fajny, ale wg mnie dla psa ważącego minimum 40 kilo - jest sporo kości wieprzowych, wołowych, cielęcych i mniejszy czy początkujący w barfie zwierzak może mieć problemy z zaparciami.
-
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Martens replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
[quote name='visNK']Nie używałam nigdy haltera, więc ciężko mi odpowiedzieć na te zarzuty. Za założenia i z moich informacji wynika, że na halterze pies się zwyczajnie nie szarpnie, bo skręt głowy mu to uniemożliwi.[/QUOTE] No to założenia i informacje niewiele mają do praktyki, bo pies przykładowo nagle spłoszony hukiem, atakiem innego psa czy podobną sytuacją inną niż prozaiczne "pociągnę bo tam jest coś fajnego", jak najbardziej MOŻE szarpnąć - uszkadzając sobie kręgi szyjne albo wysupłując głowę z haltera, co wiadomo jak może się skończyć np. przy ruchliwej ulicy. Uważam, że halter w rękach laika jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż kolczatka. I jedno, i drugie powinno być używane tylko przez osoby mające pojęcie o szkoleniu i wiedzące jak zapewnić psu bezpieczeństwo w takim sprzęcie. To samo tyczy się zresztą szelek "easy-walk", po których wielu psom zostają malownicze otarcia skóry pod pachami - polemizowałabym więc, czy rzeczywiście są takie bardziej humanitarne od kolczatki. Oczywiście też nie popieram kolców jako korali zastępujących normalną obrożę, ale do szkolenia czy w ogóle wychodzenia na dwór w przypadku niektórych psów uważam je za przydatne i wcale nie mniej humanitarne od kantarka. -
Sterylizacja rocznej suni - PROBLEM ZŁOŻONY.
Martens replied to ciemnaczekolada's topic in Sterylizacja
W kwestii rzetelnego przedstawienia wad i zalet sterylizacji w kwestiach zdrowotnych, polecam ten wątek: http://www.dogomania.pl/threads/31832-rzetelne-za-i-przeciw-sterylce bo zabieg to nie same plusy, i nie tylko kwestia guzów. Trudno też wyrokować o skutkach zabiegu na podstawie jednego psa - gdybym ja to robiła, każdemu odradzałabym sterylkę, bo moja suka akurat po zabiegu nabawiła się problemów hormonalnych i niedoczynności tarczycy, a teraz cierpi na zwyrodnienie wątroby, m. in. wskutek wieloletniego przyjmowania leków tarczycowych - to tak dla przeciwwagi dla ach i och nad guzami sutka, których moja mogła i tak nigdy nie mieć. Są niezaprzeczalne zalety, jest też i ryzyko. Cokolwiek zdecydujesz w kwestii zabiegu, nie daj sobie nigdy wmówić, że suka powinna mieć raz szczeniaki dla zdrowia. Macierzyństwo żadnych pozytywnych skutków zdrowotnych nie posiada; jest jedynie wyczerpaniem organzimu suni i prowadzi do pogłębiania się problemu bezdomnych psów w Polsce. O rezygnacji z zabiegu sterylizacji można w ogóle mówić tylko wówczas, gdy ma się możliwość starannego dopilnowania suki w okresie cieczki. -
Może się czepiam, ale już drugi artykuł o agresji, i na zdjęciu do artykułu jakie psy - a jakże, TTB ;) Intrygujące, biorąc pod uwagę, ile agresywnych owczarków, mieszańców czy małych ras spotykam codziennie na swojej drodze ;) w przeciwieństwie do akurat tej grupy.
-
[quote name='agnest']Ja nie siedzę w temacie ale wydaje mi się że odpowiedzialny hodowca nie odda (czytaj sprzeda) szczeniaka osobie przypadkowej, więc w moim mniemaniu takie ogłoszenia są jedynie reklamą. A że nie są zgodne z regulaminem serwisu - no cóż, jeśli ktoś zgłosi to usuną jeśli nie to jest.[/QUOTE] I moim zdaniem bardzo dobrze, że jest, bo masa ludzi szukanie psa zaczyna właśnie od allegro, i jak zostaną tam same aukcje pseudohodowców, to dopiero będzie im się kręcił interes...
-
[quote name='ciemnaczekolada'][I]A majtki nie wystarczą :) ? Pies nie pokryje, a ich problemów mniej.[/I][/QUOTE] Ja jeszcze dopiszę dla potomności... Gdyby majtki były takim skutecznym środkiem antykoncepcji, to psy by dawno wyginęły; ludzie zresztą też :evil_lol: Moja suka po moim wyjściu gaci cieczkowych pozbywała się momentalnie, a nawet motywacji w postaci samca w domu nie miała ;) Ppx, to pierwsza cieczka suni? Jak tak, to myślę, że ojcu uda się wyperswadować, że to za wcześnie na szczeniaki, bo i on by chyba nie chciał, żebyś Ty miała dzieci po pierwszej miesiączce i zdrowe by to nie było :diabloti: natomiast jeśli to już któraś z kolei, to naprawdę nie ma co czekać, organizuj zabieg.
-
[quote name='Dropsik77'] Jesteście OKRUTNE!!! Dziewczyna została sama z 2 dzieci i psem. Nie wiem co się stało. Zamiast psa oddać do schronu , sprzedać na allegro za 300 zł do pseudo szuka rozwiązań , szuka pomocy ( co jest podawane jako dowód lenistwa????). Mace dzieci? Ich potrzeby zawsze były na drugim miejscu? Za potrzebami zwierząt? Jeśli tak, to im współczuję. Nie wyobrażam sobie tachania dwójki maluchów np. o 21 w nocy na podwórko, bo pies chce siku. Taka jestem zła kobieta. Wolałabym, żeby suka wysikała się do kuwety. Co za mnie za okrutnik! Gdyby istniał odpowiednik ojca Rydzyka od psów, to niektóre powinny stanąć w pierwszym szeregu jego moherów. [/QUOTE] Amen :evil_lol: A najwięcej jazgoczą wielce "dojrzałe" nastolatki, które nie miały nawet jednego dziecka, ale już wszystko wiedzą o życiu, wiedzą co by było gdyby, przewidziałyby wszystkie nieprzewidziane sytuacje i komplikacje, i zawsze, ale to zawsze dałyby sobie radę, nie musząc pytać na forum :D Szkoda, że jakichś merytorycznych porad czy uprzejmych uzasadnień, jaki problem może stworzyć uczenie psa sikania czasami do kuwety, trzeba dosłownie przez lupę w tym wątku szukać, i to po dziesiątkach postów przepełnionych jadem da się coś wygrzebać... Z osoby, która pytała jak dla dobra psa nauczyć go siusiać w kuwetę, gdyby chciał wyjść na dwór więcej niż standardowe 3 razy, a ona nie będzie w stanie akurat szybko iść, zrobiłyście jakiegoś potwora, który chce tego psa zamknąć w domu na lata bez spacerów, żeby robił pod siebie. Jak NadziejA jest taką bezmyślną sadystką i tak podle traktuje biednego psa, to niech odda go do schroniska; tam będzie lepiej, nie będzie się stresował czekaniem na spacer, tylko będzie lał na beton, a potem w tym leżał, jak europalet dla niego nie starczy. Albo lepiej, niech ktoś z bulwersujących się na wątku da mu lepszy domek. A xxxx52 przebija już wszystko, ucząc dogomaniaczki, o której dzieci powinny chodzić spać. Po prostu żenada :razz: [B] NadziejA[/B], mi się wydaje, że nie będzie aż tak źle. Jeśli pies jest od jakiegoś czasu konsekwentnie przyzwyczajony do 3 spacerów, to powiem Ci z doświadczenia, że przy regularnym karmieniu i rozkładzie dnia, jeśli pies nie zachoruje, potrzeba wyjścia dodatkowo zdarza się, przynajmniej u mnie, raz na x miesięcy. Jak już to najczęściej w upał, kiedy psy dużo piją, i co za tym idzie, chce im się lać, ale kiedy jest ciepło, to już nie taki problem wyjść z dziećmi, odpada problem ubierania od stóp do głów. Przyda Ci się za to na pewno jakieś polecenie na załatwianie, w razie gdyby z jakichś przyczyn pies miał wyjść tylko na moment na fizjologię. Ja mam polecenie "szybciej"; wydawane przy każdym kucaniu i od razu chwalone bardzo szybko wchodzi psu do głowy i po jakimś czasie na samo słowo, pies już szuka miejsca do załatwienia się. Można teoretycznie po dobrym utrwaleniu go próbować wydawać je każąc sikać psu do kuwety, ale przy psie już nauczonym czystości to będzie trudne, i wydaje mi się, że nie będzie to konieczne, dacie radę i bez tej kuwety.
-
[quote name='zielllona']Nzwiększyłam teraz na całą dziennie, bo jest w trakcie zmieniania ząbków[/QUOTE] To nie ma nic do rzeczy. Zwiększanie dawki witamin w tym okresie też może psu zaszkodzić jak w każdym innym. Co ciekawe szkodzi nawet zwiększanie dawki wapnia... Owszem, zapotrzebowanie psa na wapń teoretycznie wtedy rośnie, ale ten mały niedobór tworzy się w tym okresie fizjologicznie, żeby pobudzić organizm do absorbowania korzonków zębów mlecznych (konkretnie wapnia z nich) i ułatwić ich wypadanie. Dodatkowe podawanie wapnia w okresie zmiany zębów często prowadzi do sytuacji, kiedy zęby mleczne wypadają dłużej, boleśniej, albo i nie wypadają w ogóle, a wszystko to może prowadzić do skrzywień zgryzu i uszkodzeń stałych zębów, szczególnie u małych psów. Matka natura pomyślała tu o wszystkim, więc nie eksperymentuj z witaminami na własną rękę, bo to nie cukierki...
-
Napchać kieszenie smakołykami, wołać psa dziesiątki razy w czasie zabawy tylko po to żeby je dać, łapać za obrożę, nagradzać i puszczać z powrotem. Karmić w kojcu wstawiając tam miskę, rzucać zabawki do kojca, siedzieć tam z psem i bawić się z nim. Jednym słowem odkręcić to co było robione do tej pory - bo z tego co piszesz, perfekcyjnie nauczyłeś psa, że przyjście na wołanie = zawleczenie za fraki do kojca, a jedzenie = podstęp, i jak widać pies głupi nie jest :evil_lol: Na razie dopóki jest taki problem, wypuszczając psa z kojca, zapinaj mu do obroży dla asekuracji długą linkę - nie musisz jej trzymać, może ciągnąć się po ziemi - ale nie będzie obaw, że pies ucieknie czy nie będzie można go zamknąć, kiedy będzie to już konieczne.
-
Zgadzam się z przedmówcą - nauczyć psa polecenia "zostaw" pracując na mało atrakcyjnych zdobyczach typu kawałek chleba i nagradzając za posłuszeństwo czymś o wiele smaczniejszym od zostawionego na komendę łupu; po czasie można stopniowo uczyć zostawiania atrakcyjniejszych rzeczy. Kości NIGDY nie należy zabierać siłą, bo to utwierdzi psa w przekonaniu, że chcesz z nim walczyć o pokarm i nasili agresję - pies zacznie warczeć już wtedy kiedy ktoś będzie w ogóle przechodził w pobliżu, a dzieci będą dużo bardziej zagrożone niż teraz. 7-latek potrafi bardzo dobrze pojąć, że nie rusza się psa kiedy je, to 14- i 17-latek tym bardziej, więc nie wymyślałabym tu jakiegoś wielkiego zagrożenia ze strony psa. Dodam jeszcze, że obrona zdobyczy, szczególnie kości, jest zachowaniem całkowicie naturalnym u wszystkich psowatych, opartym na instynkcie samozachowawczym - to my oczekujemy nienaturalnego zachowania, że pies nie będzie bronił jedzenia, i żeby pies takowe nienaturalne zachowanie przejawiał, trzeba go tego nauczyć, najlepiej od szczeniaka, pozwalając psu gryźć kość trzymaną przez nas w ręce, karmiąc psa z miski trzymanej na kolanach, podchodząc, żeby dołożyć psu coś smacznego do jedzenia, odwołując go od posiłku, żeby podać pyszny smakołyk. Nigdy natomiast nie podchodzimy, zeby zabrać szczeniakowi jedzenie siłą, bo chcemy utwierdzić go w przekonaniu, że nie stanowimy konkurencji przy jego posiłkach. Prawdopodobnie nigdy nie ćwiczyłaś w ten sposób z młodym psem, nie nauczyłaś go tego - za to teraz tą sytuacją w psim odczuciu naruszyłaś psie prawa i zasugerowałaś psu swoim zachowaniem, że możesz próbować zabrać mu jedzenie. Pies zareagował w sposób bardzo zrównoważony - zawarczał, ostrzegł. Przecież nie rzucił się z zębami. Jeszcze raz przestrzegam przed próbami oduczenia psa warczenia przy kości metodami siłowymi albo zabieraniem - owszem, nieraz to skutkuje. Szkoda tylko że pies czuje wtedy respekt jedynie przed przewodnikiem, za to nasila się agresja wobec osób słabszych od psa, które "nawiną" mu się pod zęby, kiedy będzie miał kość. One wówczas zostaną prawdopodobnie ugryzione bez ostrzeżenia, bo trening z zabieraniem już pokazał psu, że musi walczyć o pokarm, a warczenie nie pomaga...
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
Martens replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='Fauka']Ja jestem lunatyczką, to przerażające podobno jak wstaję w nocy, mam rozszerzone źrenice i nie wiadomo czy śpię czy zamieniłam się w zombie.[/QUOTE] Ja nigdy nie miałam do czynienia z lunatykiem, ale od samego opisu mam ciarki na plecach :eviltong: -
[B]misiak84[/B], jak pies nie ucieka za sukami, nie wykazuje agresji na tle "samczym", nie ma chorób które byłyby wskazaniem do zabiegu, potrafisz go upilnować - to moim zdaniem, zostaw jego jądra w spokoju, przynajmniej na razie. Ze skutkami zabiegu bywa różnie. Uciąć jajka to chwila, przyprawić z powrotem już nigdy się nie da. To ze jeden weterynarz w praktyce nie widzi różnicy nie znaczy, że nie zobaczy jej jeden właściciel pechowego psa, który będzie miał okazję przyjrzeć się z bardzo bliska negatywnym efektom kastracji i cierpieniu psa. I dla mnie ciężko mówić o "skutkach ubocznych" niekastrowania - co innego kiedy pies na coś choruje, bo to wynika z ukształtowania go tak przez naturę, a co innego kiedy choroba następuje z powodu ingerencji chirurgicznej człowieka. W takim toku myślenia można by przecież powiedzieć, że choroby jelit to skutek uboczny przyjmowania pokarmu, a babeszjoza tego, że pies wychodzi na spacer :roll:
-
[quote name='Magdalenka'] - po drugie moj York jest nieufny dla obcych podchodzi z dystansem i nie jest miziasty do obcych - bardzo sie mnie pilnuje i pilnuje czy cala rodzinka w komplecie nie oddala sie od nas - jest bardzo wierny potrafi czekac cala noc na schodach kiedy wroce z pracy - w nocy sprawdza czy cala rodzinka w domu dzieci i dorosli i idzie dopiero spac - jest taka mala glowa rodzinki[/QUOTE] Wszystko kropka w kropkę jak moja suka :evil_lol: te cechy chyba raczej nie zależą od płci... U niej nawet argumentu z cieczką nie można użyć, bo ciachnięta :)
-
Z witaminkami ostrożnie, jeśli pies dostaje pełnoporcjową suchą karmę - nadmiar niektórych witamin jest dużo groźniejszy niż ich niedobór. Przy śniadaniu z karmy witamin podawaj nie więcej niż połowę dawki. Ta parówka i kiełbasa jest też totalnie niepotrzebna, wręcz niezdrowa - tylko szkodzi i przyzwyczaja psa do jedzenia czegoś, czego nie powinien. Pozmieniaj lepiej po prostu rodzaj mięsa, warzyw, wypełniacza.
-
[quote name='smerfeta']Rozwieje twoje watpliwosci. Nie ma takiej zaleznosci: bogaty, wyda kase = kocha psa i sie nim dobrze opiekuje.[/QUOTE] Za to jest zależność - biedny na pewno nie wyda grubych tysięcy na leczenie psa - bo ich zwyczajnie nie ma. Reszty nawet nie mam ochoty komentować...
-
[quote name='sleepingbyday']sztywny pijaczek nic nikomu ni zrobi, hehe a martens, co, jak kos kocha psy, chce je miec, mieszka w głuszy? to co specjalnie ma miec małego pieska, czy jak?? [/QUOTE] Oczywiście, że nie ;) Ja nie napisałam, że pies nic nie daje (bo daje dużo, zwłaszcza do myślenia), ale nie można polegać na samym psie, że nas ochroni, nie inwestując w inne środki ostrożności.
-
Pracownik pracownikiem - ja bym szefa powiesiła za pewne narządy, bo to raczej nie pracownik wydał dyspozycje, żeby psy poszły do dołka. Powala bezduszność; nie mówiąc o oddaniu psów do adopcji, nawet na uśpienie było sk**wielom żal kasy...
-
[quote name='Loganikasia']Właśnie Joserą do tej pory karmiłam Logana(emotion kids),ale nagle zaczął się drapać,dostał łupieżu i zaczął robić luźne koopy.Wet podejrzewa alergie i zalecil przejsc na karme z jagnieciną.ale dzieki poszukam:)[/QUOTE] A ja zalecam poczytać składy, bo 3/4 karm "z jagnieciną" ma w składzie uczulającego kurczaka czy niezidentyfikowane odpadki drobiowe...
-
Problemy skórne, alergia i nie wiadomo co - błękitny staffik
Martens replied to Martens's topic in Dermatologia
[quote name='cedra'][URL="http://www.wroblewscy.net/psu-wypada-siersc-318"]Co zrobić gdy psu wypada sierść?[/URL] Jeśli nasz pies gubi sierść to przyczyn tego zjawiska może być kilka.... wiecej na [URL="http://www.wroblewscy.net"]naszej stronie[/URL].[/QUOTE] Przydatność artykułu w moim przypadku powala na kolana :roll: Rozumiem, że ktoś chce rozreklamować swoją stronkę (i tak nie najlepszą merytorycznie swoją drogą), ale czy musi to koniecznie robić na moim wątku, nawet go chyba nie czytając? :roll: Problem w tym, że poza zmianami pies ma mocną, lśniącą, zdrową sierść. Mieliśmy jechać w ten piątek, ale wczoraj złożyła mnie grypa. więc pewnie pojedziemy dopiero po weekendzie... -
Kolejny idiotyczny artykul: psy na kolcach sa agresywne
Martens replied to diabelkowa's topic in Wychowanie
Ja tam cały czas czekam, aż Balbina ustosunkuje się do mojej wypowiedzi i pytań :roll: -
[quote name='Fafenkufen']Ale to prawda, że łańcuszek ucina sierść, wyciera ją, niezależnie od tego jakie duże są ogniwa. Jednak jest to dla mnie lepsze wyjście niż obroża, od obroży sierść mu sie tak jakby faluje i robi się taka jakby kryza na szyi. A szelki odpadają bo dla psa szelki = ciągnięcie. [/QUOTE] A próbowałaś skórzanej obroży, ale nie płaskiej, tylko zwiniętej jakby w rulonik. okrągłej na przekroju? Te podobno najmniej niszczą sierść. [quote name='omry'] Z tą wiarą w przeznaczenie, to owszem, wierzę, że z góry już jest nam założone, co się stanie :smile: Choć gryzie się to z moim agnostycyzmem, to nic na to nie poradzę. Ale z tą obrożą chodziło mi o to, że jak ma się o coś zaczepić, to i tak się zaczepi i nie ważne, jaki rodzaj obroży pies będzie miał na sobie. [/QUOTE] To po co psa w ogóle prowadzić na smyczy, pilnować, szczepić? Jak ma wpaść pod auto, pogryźć kogoś czy zachorować, to przecież i tak się urwie albo szczepionka nie zadziała ;) Ja nie pojmuję, jak można w ogóle funkcjonować w przekonaniu, że nic od nas nie zależy. Sama sobie zaprzeczasz, pisząc, że wydarzenia są z góry nałożone, a potem, że nie twierdzisz, że nic takiego nie może się stać... No to skoro może, ale nie musi, to chyba nie wszystko jest jednak takie pewne? Jak pies ma pisane się udusić i na zwykłej obroży, to po co będziesz na nią wydawać kasę?
-
[quote name='cedra'] Jesli ktos ma watpliwosci proponuje podac psu czosne kilka razy po czym zrobic badania krwi, lacznie z profilem watrobowym!!![/QUOTE] Dodawałam psu regularnie czosnek do papki warzywnej na BARFie, wychodziło kilka ząbków na miesiąc na średniej wielkości psa. Robiłam to przez kilka lat - a nie ledwie kilka razy - więc jakieś kilkaset. Pies miał regularnie robione badania krwi, nie tylko podstawy, ale i pod kątem wątroby i tarczycy. WSZYSTKIE wyniki po przejściu na barf z tym strasznym trującym czosnkiem się poprawiły; nawet jeden za wysoki enzym wątrobowy wszedł w normę :lol: Połowa rzeczy, które dajemy psom to trucizna, a szczególnie leków - ale w odpowiednio wysokiej dawce; w nieszkodliwej wiele ma korzystny wpływ. Wypada się na ten temat dokształcić, zanim zacznie się powielać mity. Btw czosnek największe spustoszenie czyni w czerwonych krwinkach.
-
U mnie dwa ujadające psy nie pomogły, jak sztywny pijaczek wlazł mi na działkę - ale on chyba nawet nie wiedział gdzie, jest ani tych psów nie słyszał :p więc i pies czasami nie pomaga. Najlepiej zadbać o dobre zabezpieczenie posesji, płot, kłódka, jak mocno niefajna okolica to pokusiłabym się i o pastuch u góry. Pies do tego swoją drogą.