-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by Martens
-
A u mnie właśnie po kościach ze schabu też się tak czasem zdarzało - to dość twarde i ciężko strawne kości, i żołądek mógł stwierdzić, że część trzeba zwrócić, bo będzie za ciężko; może dawaj jej mniejsze porcje?
-
Zależy czy puszki są pełnoporcjowe, czyli z wapniem i warzywem/wypełniaczem. Przerwa im dłuższa tym lepiej, myślę, że 8-10 h przynajmniej... I jeśli zwraca kawałki kości, to znaczy, że tak miało być, może były nie dość dobrze pogryzione i by zaszkodziły? Jak się je dopchnie sucha karmą to jakoś idą dalej bez zwracania, ale to niekoniecznie dobrze.
-
A w jaki sposób i ile czasu poświęcacie na codzienne wymęczenie jej?
- 566 replies
-
Ot, masz młodego psa. Nic nadzwyczajnego ;) Nie widzę tu niczego, co nie spotkałoby mnie przy każdym moim szczeniaku ;) Takie głupawki teraz to pikuś, poczekaj jeszcze kilka miesięcy :evil_lol: A w skrócie, 3-miesięczny pies to jak mniej więcej 10-letnie dziecko. Trudno od takiego malucha oczekiwać zachowania dorosłego ułożonego psa.
- 566 replies
-
[quote name='judyta2461']Martens,jeśli radzę komuś co do wychowania psa to tylko to co widziałam w programach,metody,które pomagały psom[/QUOTE] No właśnie - doradzasz coś, co widziałaś w telewizyjnym show, czego skuteczności w praktyce nie znasz i nie potrafisz się krytycznie do tego ustosunkować z własnego doświadczenia, dodatkowo nie znając ani nie widząc psa o którym piszesz... Doradzanie innym, kiedy nie umie się poradzić sobie z własnym raptem dziamgającym na ludzi psem to taka trochę hipokryzja - cokolwiek doradzisz nie będzie to Twoje własne doświadczenie tylko papugowanie po innych bez weryfikacji w realu - a może oni nie mają racji? Wzięłaś psa po agresywnej suce, niekontaktowego - już samo to prosiło się o kłopoty. Do tego trudno powiedzieć jakie błędy popełniłaś po drodze. Tu nie pomoże żaden behawiorysta w tv ani książka - umów się z dobrym szkoleniowcem, żeby pokazał Ci jak pracować z psem. Swoją drogą, co do tej pory z nim robiłaś, jak uczyłaś, szkoliłaś, na czym polega codzienna praca z psem, jaki jest jego ruch, jak często i ile, jak próbowałaś oduczać niepożądanych zachowań? I psy nie gryzą bez powodu, to podstawa. Dla Ciebie mogło nie być powodu, dla psa był. Jak to się stało?
-
[quote name='bordercollie']ale wiesz pamiętaj o szkole a ten pies nie moze zostać sam w domu zobaczysz co będziesz z tego mieć!!!! To nie jest kanapowiec....[/QUOTE] Litości, każdy pies może zostać sam w domu. Gdyby to było niemożliwe, nikt nie kwalifikowałby się do posiadania psa, bo ja nie wierzę, że żaden właściciel BC nigdy nie zostawia go samego nawet na godzinę przez 12 czy 14 lat. Jak już odradzamy komuś psa, to z głową.
-
Bedziemy BARDZO TESKNIC ZA TOBA TEKUNIU...ZEGNAJ
Martens replied to DALMATYNKA0987's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Od upadku nawet z 5 metrów raczej nie miałaby aż takich obrażeń... Może wpadła pod samochód, pociąg? Mam nadzieję, że cokolwiek ją spotkało, stało się to bardzo szybko... -
Ja swoją drogą podziwiam taką pewność siebie przy doradzaniu innym w układaniu psa - przy braku umiejętności poradzenia sobie z własnym, w dodatku posiadanym od szczeniaka :roll:
-
Bedziemy BARDZO TESKNIC ZA TOBA TEKUNIU...ZEGNAJ
Martens replied to DALMATYNKA0987's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Więc jednak się znalazła - szkoda, że w tak przykrych okolicznościach :( [*] Co się z nią stało? -
[quote name='_Sonia_']ostatnio męczę ją na podwórku i idę na spacer to ładnie idzie,ale jaki ma sens ten spacer skoro ona już się wybawi i wymęczy.[/QUOTE] Właśnie ma ogromny sens - bo idziesz z psem, który już reaguje na Ciebie, jest spokojny i jest za co go nagradzać i wzmacniać właściwe zachowania. Pracowac trzeba w domu, na podwórku - dopiero potem przenosić to w trudniejsze warunki na zewnątrz. Jeśli jakąkolwiek naukę zaczynasz w momencie maksymalnego pobudzenia suni wyjściem poza posesję to normalne, że brak efektów.
-
To nie jest tak, że nie zauważam. Chciałabym widzieć, choćby dla równowagi. Ale ich nie widuję w ogóle, po prostu. A zwracam duża uwagę na to, co ludzie robią z psami i dlaczego. I jest pewna bardzo istotna różnica. Naśladując Jackass, Łowcę Krokodyli czy Gryllsa zrobisz kuku sobie. Twoja głupota, Twój ból, Twoja sprawa. Naśladując w głupi sposób Millana zrobisz krzywdę przede wszystkim nic nie winnemu zwierzęciu.
-
1. Projektowanie torebek przez najgorszego ćpuna nie przyczynia się do znęcania się nad zwierzętami. Nie przyczynia się do znęcania nad kimkolwiek. Ot, plotki. Ten znany projektant nie mówi "ćpajcie dzieci, to stworzycie coś wielkiego". Więc trochę chybiony przykład. 2. Jak ktoś mówi "tak robi Millan" to chyba jasne skąd mu się wzięło i ja tylko o takich osobach mówię - nie o ludziach, którzy piorą psa, bo tak i już.
-
I, cholera, o czymś takim właśnie mówię: http://www.dogomania.pl/threads/205822-Agresywna-sznaucerka?p=16673403#post16673403 Pani stosuje metody CM, jakkolwiek je rozumie i odbiera zachowanie psa. Poprawa taka jak widać. I jeszcze jej przyklaskują... O rzetelnej pracy z psem i dawaniu mu zajęcia nikt nie powiedział słowa. Ręce opadają.
-
Bardzo zabawne, biorąc pod uwagę, że w każdym odcinku stoi jak wół "nie róbcie tego sami w domu". A Wy polecacie te metody w stosunku do psa, którego na oczy nie widzieliście i sama właścicielka pewnie nie jest w stanie rozpoznać podłoża problemów. Za przeproszeniem - puknijcie się. Psa trzeba uczyć, szkolić, nie dawać mu na spacerze czasu na fikanie, bo cały czas ma mieć zajęcie - naukę komend, aportowanie, szukanie zguby - wszystko na lince. Pracować początkowo bez rozproszeń, potem w odległości od bodźców wywołujących agresję, i stopniowo ją zmniejszać. Goście w domu - poprosić kogoś ze znajomych na kogo suczka źle reaguje, żeby przyszedł do domu kilka-kilkanaście razy i rzucał bez słowa smakołyki. Potem siadał i podawał je z bliższej odległości, następnie z ręki. Jak najczęściej zmieniać osoby. Praca z psem, ruch, zabawa, szkolenie - to podstawy. Bez tego nie ma co liczyć na poprawę od magicznego "klepnięcia Millana" - może być za to jeszcze gorzej. Ale wiem, trudne to wszystko, czasochłonne i żmudne. Telewizyjny show, jak to zwykle show, pokazuje to tak łatwo, tak banalnie - 5 minut i pies jak nowy. W "10 kg w tydzień na naszej diecie" też tak bezkrytycznie wierzycie? Niestety, tv swoje, życie swoje. Jak się z psem pracuje, tak się ma.
-
Osobiście polecam pływanie ;) Jeśli oczywiście macie gdzie się w to bawić.
-
Mimo to wydaje mi się, że człowiek kochający psy powinien być świadomy i przejmować się tym, że mass media to jednak ogromna siła i docierają jak pisze filodendron do multum osób, które nigdy nie sięgną po książkę i nie przemyślą tego co widzą. Moim zdaniem albo nie powinien przedstawiać tak drastycznych metod w telewizji albo bardziej podkreślać w tym co mówi, że nie powinno się robić tego samemu w domu, bo problemy mogą mieć różne podłoże, mamy różne psy, bo można pogorszyć sprawę, etc. bo sam komunikat na ekranie to o wiele za mało.
-
Jedno i drugie. Pies musi mieć dużo kalorii (u husky jako ich źródło dobrze się sprawdzi właśnie białko tłuszcz, jeszcze zależy jaka praca) - żeby pracując nie spalał masy, i dużo białka, żeby miał z czego budować mięśnie. Nie można tego rozgraniczyć. No i rzeźby nie zbudują tylko biegi/marsze bez obciążenia - ale swoją drogą husky to nie jest typowo mięśniata rasa, on mieć mieć mięśnie suche, ale silne, wytrzymałe, czyli wyglądać jak szparag, jednocześnie będąc sprawny i silny.
-
Też bym tak to podsumowała.
-
Zwyczajnie powiedz panu, że pies ujada Ci nad ranem pod oknem i niech zaczną wreszcie go wyprowadzać, zamiast wypuszczać jak na swojej hacjendzie... Chyba nie ma się z czym czaić, i tak o psa nie dbają. Masz PW.
-
A nie widziałaś u niej żadnych problemów neurologicznych? Nie zawiesza się czasami? Nie masz wrażenia, że śpi za długo? Że szczeka/patrzy na coś, czego nie ma? Wzrok i słuch ma w porządku?
-
[quote name='domi1']ratlerek i pinczer to [COLOR=red]PRAWIE[/COLOR][COLOR=black] to samo, ponieważ ratlerek ma słabsze kości a pinczer mocniejsze (lub na odwrót):lol::lol::lol: [/COLOR][/QUOTE] To, co nazywasz ratlerkiem, to skundlone pinczerki... Mamy rasę "pinczer miniaturowy", która jest stosunkowo mocnej budowy. To, co widzimy na ulicach, popularne "ratlerki" to właśnie pinczery miniaturowe rozmnażane od pokoleń bez papierów, przez ludzi bez pojęcia, utrwalających to, co u pinczerków jest wadą i nie sprzyja dobremu zdrowiu. Trudno te zwierzaki w ogóle nazwać rasowymi.
-
A ona odczuwa bóle? Zauważyłaś żeby dyszała czasem w domu bez powodu, przekładała się z miejsca na miejsce, sprawiała wrażenie jakby nie mogła zasnąć? Wet stwierdził bolesność wątroby przy omacywaniu? Sama niewydolność wątroby raczej nie powinna takich zmian powodować, ale bóle, złe samopoczucie mogą jak najbardziej sprawić, że pies jest bardziej drażliwy, łatwiej wyprowadzić go z równowagi, może ostrzej reagować na próby kontaktu czy to ze strony ludzi czy innych psów. A swoją drogą pomyśl, czy Ty jej nie rozpieszczasz, nie traktujesz inaczej, nie pozwalasz na więcej, nie rozklejasz się nad nią? Rozpieszczanie - wiadomo; z drugiej strony lękliwy pies Twoje zmartwienie i inne dziwne zachowanie może odbierać tracąc poczucie bezpieczeństwa, szczególnie na spacerach i nasilając agresję lękową.
-
XX Wiosenna Wystawa Psów Rasowych - 9 i 10 kwietnia 2011 NDM
Martens replied to Zuza i Noddy's topic in 2011
To ja wrzucę BOGi z 6 i 7 grupy ;) Jakość nie powala, bo zwykłą cyfrówką robione, ale może ktoś będzie miał lepsze. Madzia, pamiętam Twojego psa, robił niesamowite wrażenie, nie dziwię się, że stanęliście na pudle :) [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/6-2.jpg[/IMG] [IMG]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/7-3.jpg[/IMG] -
[quote name='bordercollie']A każdy pies sie wszystkeigo nauczy nawet sam:)[/QUOTE] Brawa za optymizm. Gdyby tak było, nie mielibyśmy tyle psów bez domu i niewychowanych... Piesek bezdomny tak - ale dla takiej rodziny i tak młodej osoby polecam albo szczeniaka, albo lepiej psa z domu tymczasowgo, gdzie sprawdzony jest charakter psa. Dorosły pies ze schroniska, nie daj boże po przejściach, wsadzony dla 10-latki, która jest jedyną osobą w rodzinie, która tak naprawdę chce psa, może się skończyć tragicznie. No ale do adopcji psa muszą chcieć wszyscy domownicy. Nikt nie wyda psa 10-latce. Ludziom którzy są niechętnie nastawieni i biorą "dla dziecka" też nikt rozsądna psa nie da. Najpierw więc trzeba porozmawiać z rodzicami.
-
Z dominacją dajcie sobie spokój - piszesz, że pies ma masę energii i uwielbia zwracać na siebie uwagę, i to jest właśnie masa energii i chęć zwrócenia na siebie uwagi, a nie dominacja. Też mam terriera więc wiem o czym mówisz. Pies tak chce zasłużyć na uwagę - manipuluj tym, bo to wspaniałe narzędzie do wychowania psa. Pies robi to co chcecie - dostaje uwagę, mówi się do niego, dotyka, bawi. Pies wymusza, szarpie Was, szczeka, robi cokolwiek czego nie akceptujecie, żeby zwrócić uwagę - demonstracyjnie olewacie, odwracacie się plecami, wychodzicie z pomieszczenia. Jak tylko przestanie - zwracacie na niego uwagę. Trzeba psa wyczuć i robić to dość dynamicznie i też nie przesadzić, żeby pies nie zaczął być okropny a później milutki, żebyście go pochwalili :evil_lol: Jak już krzyknąć na psa to raz a dobrze, żeby się trochę wystraszył, a nie powolutku coraz głośniej, bo nie zrobi to na nim wrażenia. Póki pies jest mały i jeszcze nie bardzo pewny siebie trzeba wypracować sygnał nakazujący przerwać niepożądaną czynność. U mni było to bardzo głośne, ostre klaskanie kiedy pies był jeszcze tyci i np. zaczynał obgryzać nogi od stołu. Za pierwszym razem aż siadł z wrażenia :evil_lol: i natychmiast odwróciłam jego uwagę od nieszczęsnego mebla - i na ten "straszny" sygnał reaguje do dziś, mimo że generalnie nie boi się hałasów. Terrierowate jest powtarzanie w kółko okropnego zachowania na zasadzie - psota-skarcenie-chwila spokoju-psota, i tak w kółko dziesiątki razy. To właśnie ten piekielny terierzy upór, pies sprawdza czy może jednak nie będziecie mieli dość i nie zmienicie zdania. Jak przegina, idzie na trochę do klatki albo innego pomieszczenia "na przemyślenia" :evil_lol: - żeby pokazać, że tak nie zdobędzie Waszej uwagi, ba zostanie odizolowany. Jak jest cicho i grzecznie, uspokaja się, można wypuścić - i zająć psa zabawą czy jakims konstruktywnym zajęciem - terrier to wulkan energii, potrzebuje zajęcia godzinami, jak Wy mu nie pokazujecie co ma robić, szuka rozrywek sam, najlepiej takich które Was wkurzą. Zmęczony terrier to dobry terrier ;) I teraz pewnie powoli rozumiecie, czemu pisano, że terrier dla początkujących to ciężki orzech do zgryzienia :diabloti: Co do żarcia - spróbujcie dać Rumen Tabs albo świeże dodatki do karmy. Albo w ogóle pomyślcie o karmieniu gotowanym lub barfem. Pies głupi nie jest i widzi różnicę między swoimi nieapetycznymi bobkami, a pysznościami na trawniku czy Waszym talerzu...
- 566 replies