Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. A jak często ona na te spacery wychodzi, ile trwają? Próbowałaś zmęczyć ją fizycznie na podwórku przed wyjściem? Bo kojarzę z innego wątku, że na spacery chodzić w ogóle nie zamierzacie albo bardzo rzadko, i uprzedzano, że tak to się właśnie skończy...
  2. [quote name='Naklejka'] Albo kolega z klasy, stwierdził, że mój pies nie jest czysty ( w sensie skundlony)[/QUOTE] O taaak, często słyszę, że mój staffik to jakiś "zmieszany amstaff" :lol: Aczkolwiek wczoraj wracamy z Bucem ze spacerku, pod daszkiem od klatki schowało się przed deszczem trzech kolesi, i na nasz widok jeden do drugiego tonem znawcy: o zobacz, idzie ten, no... staffordzik :evil_lol:
  3. Spróbujcie tego trzymania na smyczy... Co więcej - mi się pomysły wyczerpały, zawsze możecie zdecydować się na konsultację ze specjalistą, na pewno polecą kogoś na forum. Że wyrośnie to śmiem wątpić, bo tak jak pisze gerta, psu prawdopodobnie brak podstawowego "odruchu" nie sikania na posłanie tudzież unikania swoich odchodów, efekt za wczesnego zabrania od matki. Można to pewnie wypracować, ale to już robota dla dobrego szkoleniowca.
  4. [quote name='kavala']O! A jest z tego jakiś reportaż lub wywiad?[/QUOTE] Odezwij się do [B]puli[/B], ona powinna wiedzieć więcej. Nie wiem, czy to w ogóle jest w sieci.
  5. Pan alfa, pies poniżej, alfą zostajemy ignorując psa, jedząc ciastko przed nakarmieniem go i nie pozwalając przechodzić przez drzwi. Każdy problem z psem od brudzenia w domu przez lęk separacyjny po agresję wobec innych psów spowodowany jest tym, że nie jesteśmy alfą (podziwiam inwencję w wymyślaniu uzasadnień tego twierdzenia przy różnych problemach :evil_lol:) - to o słynnej "metodzie Jan Fennel". Fisher miał nieco bardziej stonowane poglądy, też uznawał teorię stada i hierarchii i wiele rzeczy na niej opierał - a Fennel wyciągnęła z tego co jej się podobało i rozdmuchała do granic możliwości, twierdząc, że odkryła zapomniany język psów :roll: Moim skromnym zdaniem cała tajemnica sukcesu Jan Fennel polega na tym, że jeśli kompletnie rozwydrzonemu psu ustalimy [I]jakiekolwiek[/I] zasady (czy to fennelowe, czy nasze własne), poprawa będzie duża. Dołóżmy do tego trochę zdolności literackich, stworzenie otoczki rodzina = wilcze stado i odkrywanie "zapomnianego języka", co jara wielu ludzi, dobry marketing, i mamy sukces. Szkoda, że podczas przyjazdu do Polski pani Fennel jakby trochę nie wiedziała, co odpowiedzieć na niektóre pytania Zofii Mrzewińskiej :evil_lol: Dla mnie książka merytorycznie bezwartościowa, nadaje się na lekturę na plaży. Wszystkie konkrety z kilku części jej książki możnaby spokojnie zmieścić na kilku stronach A4...
  6. Martens

    Barf

    [quote name='nykea'] Tlumacze: Wilki zazwyczaj wydzieraja sobie droge do jamy brzusznej duzej zwierzyny i... konsumuja organy wewnetrzne, takie jak pluca, serca i watroby. Zwacz... jest zazwyczaj przebijany podczas wyszarpywania i jego zawartosc rozrzucona. [B]Material roslinny w jelitach nie ma wartosci dla wilkow, ale sciany zoladka i jelit sa zjadane, i ich zawartosc jest rozrzucana wokol miejsca zabicia zwierzyny[/B][/QUOTE] To ja tak zapytam na szybko, bo na razie nie chcę się wgłębiać - jak rozwiązuje się tam problem zaparć po samych mięsnych kościach? Psowate jedzą trawę, czasem też owoce jagodowe - czy jest to jakoś uwzględnione?
  7. [quote name='a_niusia'] zanim pozwolimy szczeniakowi na kontakt z doroslym psem, trzeba zapytac. i juz: zwykla kultura. [/QUOTE] Ja bym wtedy uprzejmie odpowiadała czym to może się skończyć, ale zazwyczaj nikt mnie nie pyta o zdanie - przybiega słodki szczeniak, pada na ziemię liżąc mojej pysk, ona po psiemu do niego "wy****aj", a wtedy budzą się właściciele szczeniaka i wyskakują z mordą, że mój pies jest agresywny :roll: Stąd zazwyczaj starałam się szczeniaków unikać odpychając je czy po prostu łapiąc za obrożę, ale arielka oświeciła mnie niechcący, że za swoją uprzejmość może mi się oberwać :evil_lol: więc chyba wolę już te pretensje :p I ok, normalne, że szczeniak może dostać w czapę, jak skacze starszemu psu na łeb, ale moja suka jest niechętna szczeniakom nieco ponad program i sądzę, że nie przysłużyłaby się socjalizacji niczyjego malucha.
  8. No nie wiem, dla mnie to nie byłby pożądany element socjalu - 3 miesięczny szczeniak w pełnej uległości podchodzący do psa i liżący mu pysk, w nagrodę potarzany po ziemi prawdopodobnie do posikania się pod siebie... Ale jak kto woli ;)
  9. Martens

    Barf

    [quote name='Bonsai']Psom nie powinno sie podawać czosnku - jest dla nich szkodliwy...[/QUOTE] Jest szkodliwy tylko w dużej ilości. W dawce 1 ząbek tygodniowo na średniego psa jest jak najbardziej bezpieczny. Jak większość ziół i dodatków zresztą. [quote name='deer_1987']Niestety wlasnie nie, zamrozone na kamien :razz:[/QUOTE] Taka rada praktyczna - rąbnij tym z całej siły z rozmachem o podłogę (tylko nie parkiet czy delikatne kafelki), ew. i beton - powinno się rozsypać przynajmniej na kilka części ;)
  10. [quote name='Szura'] Co nie zmienia faktu, że gdyby 3miesięczny staffik - czy jakakolwiek inna rasa... - podleciał mi (nawet zabawowo) do mojego pundla na etapie, kiedy tamten panicznie bał się wszelkich psów, to zostałby odgoniony - i to nie tupaniem czy krzykiem, bo nie o to chodzi, żeby Tonica nauczyć, że psy są be, tylko właśnie nogą, żeby utrzymać dystans. [/QUOTE] arielka, tak się teraz zastanawiam... Moja suka nie lubi szczeniaków. Większość traktuje nieprzyjaźnie; co prawda nie gryzie, ale jeśli wchodzą w bezpośredni kontakt, skaczą, liżą ją, to bardzo ostro atakuje bez użycia zębów, odpędza. Dla malucha to może być trauma. Co mam robić w chwili, kiedy podbiega do nas hipotetyczny szczeniak taki jak Twój? Do tej pory pewnie odsunęłabym go nogą (absolutnie nie boleśnie), ale po tym co pisałaś i zrobiłaś tamtej kobiecie stwierdziłam, że chyba będę pozostawiać sprawy własnemu losowi. Co prawda szczeniak pewnie wolałby być odsunięty nogą niż przyciśnięty z rykiem do gleby przez dużego psa, no ale ja też nie mam ochoty być napadnięta za rzekome kopanie psów, a suki 25 kg sobie na głowę nie wsadzę :p Dałaś mi do myślenia; teraz będę bardziej dbać o bezpieczeństwo własne niż cudzych niedopilnowanych szczeniąt.
  11. U wszystkich ras jest to gen letalny... Co nie znaczy, że nie powinno się uznawać psów o tym umaszczeniu tylko z tego powodu, bo tak jak pisze pa-ttti, wystarczy nie krzyżować merlaków między sobą. Stąd trochę mnie dziwi, że w jednych rasach takie umaszczenie jest uznawane za wadę, a w innych normalne czy wręcz poszukiwane. Widać twórcy wzorców kierowali się tu tylko upodobaniami estetycznymi ;)
  12. Podchodzić bez słowa, rzucać mały pyszny smakołyk (zanim zawarczy) i odchodzić, bez ingerencji w kość psa.
  13. A leonbergera brali pod uwagę?
  14. [quote name='Szyna13222']Ja również uważam że to bardzo fajna książka, autorka zyskała wiele fanów jej metody oraz sposobu postrzegania zachowań psów a także dużo dzięki tej książce osiągnęła. Skąd wiesz że się z nich wycofała? bo bardzo mnie to zdziwiło[/QUOTE] Babka nie, tylko facet, który wymyślił takowe postrzeganie psów na długą przed nią :roll: Pan John Fisher opisywał bardzo podobne podejście do psów w książce [I]Okiem psa[/I] na dłuuugo przed [I]zapomnianym językiem psów,[/I] lecz po latach doświadczeń w pracy z psami zmienił zdanie i uznał takie podejście za całkowicie błędne. Opisał to w swojej ostatniej książce, która nie została wydana w Polsce, i w ręce pani Fennel chyba również nie dotarła :p Tak więc cudowna [I]metoda[/I] wcale nie jest autorskim dziełem pani Fennel, tylko zlepkiem teorii innych uczonych, w dodatku przestarzałych, ubrana za to zręcznie w marketingową otoczkę. Taki Cesar Millan na papierze - nie powiedziała nic nowego, ale ludzie, głównie mało znający się na psach z hukiem na to polecieli, a pani Fennel dużo osiągnęła - znacząco wzrósł stan jej konta :diabloti:
  15. [quote name='a_niusia'] wlasciciel suki TEZ placi za szkolenie, a pies, ktory probuje ja napastowac rowniez jest bodzcem rozpraszajacym.[/QUOTE] Nigdzie nie było powiedziane, że pies po niej skacze - tylko że się rozprasza i ma problemy ze skupieniem uwagi, nauką. No chyba, że psa można stresować stadkiem suk w cieczce dookoła, za to jak sukę stresuje obecność nakręconego samca 5 metrów dalej, to niedopuszczalne :evil_lol: Jakie to by było feministyczne :lol:
  16. To chyba zostaje Wam tylko praca na pępowinie, czyli smycz w domu... I nie wygląda to na problem fizjologiczny, skoro pies jak chce, to umie trzymać i 6 godzin.
  17. Swoją drogą jaja też często uczulają. Spróbuj może Acany jagnięcej; tam nie ma ni kurczaka, ani jajek, a jest niskotłuszczowa, parametry praktycznie light ;)
  18. [quote name='arielka186']I rzeczywiście- zamiast męczyć nogi kopaniem polecam kupno gazu ;)[/QUOTE] Obawiam się, że przykre doznania "kopniętych" przeze mnie psów po użyciu gazu byłyby o wiele dłuższe i większe niż po tych moich strasznych kopach... Dla mnie logiczne jest, że psu ważącemu 8 kilo nie zasadza się z całej siły kopa z glana, bo i pewnie by tego nie przeżył, a chyba nie o to chodzi? I po co wyciągasz jakieś bzdety o PWP? Jakoś nie zauważyłam, żeby którykolwiek z tych psów doznał najmniejszego uszczerbku na zdrowiu czy psychice - ba, mam nawet wrażenie, że moje kopniaki były o wiele za słabe, bo owe psy bez najmniejszej obawy przede mną nadal usiłują napastować moje zwierzaki. Śladu obrażeń czy w późniejszym czasie lęku przede mną jakoś nie było :roll: [quote name='arielka186']To są jakieś małomiasteczkowe stereotypy- ten dres-to głupi, cham itd- i 100% agresywny. Ja miałam tego typu myślenie jakieś...15 lat temu.[/QUOTE] Więc zauważ, że użyłam tego określenia właśnie w ramach porównania do stereotypu, a nie samych bogu ducha winnych spodni dresowych czy ludzi noszących je z praktycznych pobudek. Poziom na którym rozumie się czym są stereotyp, wystarcza chyba też do zrozumienia tego typu środków językowych? Naprawdę Twoja nadinterpretacja moich wypowiedzi robi się męcząca...
  19. [quote name='a_niusia']generalnie uwazam, ze zbyt wiele negatywnych zachowan psa jest tlumaczonych istynktem czy popedami. jest pelno psow, ktore uciekaj, a wlasciciele "aaa poczul cieczke". [/QUOTE] Dziękuję za wyjaśnienie sensu prób polowych :p Szkoda, że Ty mimo licznych wyjaśnień nadal nie dostrzegasz różnicy między tłumaczeniem uciekającego psa "bo czuje sukę" a tym, że osobie mającej młodego psa będącego w trakcie szkolenia, obecność suki w cieczce utrudnia wykorzystanie tegoż szkolenia w pełni - a za nie płaci. My nie mówimy o zawodach czy wystawie, gdzie oczywistością jest, że przychodzi się z ułożonym psem. Mówimy o szkoleniu, czyli o psie z założenia jeszcze nie do końca wyszkolonym, któremu utrudniane jest wykorzystanie w pełni czasu szkolenia, za który zapłaciła właścicielka. Można to porównać do szkolenia źle prowadzonego, bo dobrze prowadzone szkolenie charakteryzuje się stopniowym i dopasowanym do poziomu psów wprowadzaniem rozproszeń. Suka w cieczce jest rozproszeniem bardzo silnym i jej obecność na grupowym szkoleniu wśród psów nie będących przygotowanymi do ignorowania takowej podczas pracy można określić jako niewłaściwie prowadzone szkolenie.
  20. [quote name='Obama']Niepokoi mnie fakt jak wiele osób w tym temacie szuka psów do sportu. Teraz to jest modne,co jednak w sytuacji gdy zapał jest słomiany,skończy się okreslony etap w zyciu zacznie się wiecej pracy itd...i co wtedy z niespożytą i niewykorzystaną energią wszyskich tych czwronogów?[/QUOTE] Fajne spostrzeżenie... Bo po amatorsku agility czy frisbee da się uprawiać z praktycznie każdym psem, pomijając zwierzaki chore czy te wyjątkowo wynaturzone rasy - a rasy pracujące, psy typowo do sportu, potrzebuję tegoż sportu jak powietrza, i w nosie mają potem to, czy opiekun ma czas, czy jest chory, czy nie ma ochoty...
  21. To trzeba aż 2 lat, żeby wypracować u psa ignorowanie niepożądanych zapachów podczas pracy? :razz: Sądząc po tonie Twpich wypowiedzi wydawało mi się, że to takie fik-myk :evil_lol: I chamstwem jest utrudnianie komuś zaliczenia prób pracy do których ma startować pies [U]w pełni przygotowany i wyszkolony[/U], a chamstwem nie jest przeszkadzanie komuś w treningu z młodym psem, za który płaci się sporo kasy i uniemożliwianie w pełni produktywnego wykorzystania tegoż opłaconego czasu? Wiesz a_niusiu, nie pierwszy raz spotykam Cię na jakimś wątku i tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nie jesteś na dogo, żeby rozmawiać o psach i przy okazji komuś pomóc, podzielić się wiedzą, tylko podbudować swoje ego wypisując epopeje o posłuszeństwie swojego psa i krytykując psy innych. Chyba nie mogąc wyżyć się na właścicielach napotykanych na spacerach nieposłusznych, irytujących się psów, wchodzisz na forum i próbujesz swoich sił na ludziach, którzy są daleko...
  22. a_niusia, a może zamiast naskakiwać i bezproduktywnie oceniać poziom wychowania jakichś hipotetycznych psów, podzielisz się wiedzą i doświadczeniem i poradzisz coś autorce wątku i jej konkrentemu psu? Jak lepiej skupić na sobie psa, opanować go, nie zniechęcając jednocześnie do suk z cieczką, co jest ważnym warunkiem w przypadku przyszłego reproduktora? Ja proponowałabym po prostu pracować nad posłuszeństwem psa na lince i kiedy się zawiesza, egzekwować komendy, "budzić" psa pociągnięciem linką (nie korygować, tym bardziej na kolcach, tylko przypominać "ja tu jestem, masz mnie słuchać") - ale tylko w momencie ignorowania komendy, a nie na każde zainteresowanie suką w cieczce. Z tym, że to już jest praca konkretnie nad posłuszeństwem w obecności suk, a jeżeli pies przychodzi na treningi w nieco innym celu, uczyć się nowych rzeczy, etc. to nadal uważam, że jest to problem, który powinni rozwiązać organizatorzy szkolenia. Owszem, można wymagać od psa wyszkolonego bezbłędnej pracy w obecności suk z cieczką, ale wprowadzanie tego jako niepożądanego utrudnienia w przypadku szkolenia młodego psa, który dopiero uczy się nowych rzeczy i na szkolenie przychodzi uczyć się tych nowych rzeczy, a nie szlifować posłuszeństwo przy ciekających się sukach, uważam za nie na miejscu. I nie wiem, czemu przy próbach polowych miałby być to problem :diabloti: a wiem jak one wyglądają. Przecież pies tak dobrze wyszkolony jak sugeruje a_niusia powinien podążać za wiatrem zwierzyny, a nie cieknącej się suki, nawet jeśli jest puszczony do okładania pola - jak nie umie się skupić i być posłuszny, to niestety, ale idąc tym rozumowaniem jest niewychowany i tyle. Psa da się nauczyć np. ignorowania tropów zwierzyny płowej, to czemu nie śladów suki z cieczką? Schemat ten sam, wystarczy dopracować :diabloti:
  23. [quote name='sleepingbyday'] i co, myslicie, ze znajdzie dom :cool3:?[/QUOTE] Biorąc pod uwagę popularność tego typu stworków wśród panów po 50tce na moim osiedlu i ich diabelskim błysku w oczach, gdy ich istotki pędzą pożreć ONka czy pita, szanse na dom ma ogromne - tylko może niekoniecznie taki jak byś dla niego wymarzyła :evil_lol:
  24. Skuteczne czy nie, do mnie to całkowicie nie przemawia. Obroża spacerowa służy m. in. do tego, żeby psa czasem za nią przytrzymać - musi być bardzo wesoło, jak potem potrze się ręką oko :p No i ja w ogóle unikam noszenia przez psa cały czas tego typu obroży, bo zostają wytarcia i odgniecenia na sierści - po zwykłych cienkich gumowych się takie nie robią.
  25. [quote name='a_niusia']ile razy kryl reproduktor, o ktorym jest pierwszy post?[/QUOTE] A nie wiem, pytaj właścicielki. Tylko przyjmij do wiadomości, że psy nie są zrobione przez kalkę i nie każdy ma predyspozycje psychiczne do funkcjonowania na zasadzie robota. Nawet jeśli ten pies akurat nie krył, nie znaczy, że problem nie istnieje, bo jest multum psów, które kryją. Popytaj hodowców o specyfikę zachowania kryjącego samca, szczególnie dużej, obronnej rasy - co potrafi się wydarzyć, kiedy pies czuje sukę w cieczce i napatoczy się obcy samiec czy po prostu pies nie może do tej suki się dostać. W momencie kiedy mamy ot takiego sobie psa-samca, możemy od małego korygować zainteresowanie sukami z cieczką i to z całkiem dobrym skutkiem. Problem w tym, że w przypadku samca używanego do krycia zwyczajnie nie wolno tego robić, bo można psa zniechęcić na tyle, że trzeba będzie się bawić w inseminację. To jest problem, i nie sprowadza się tylko do wychowania psa, bo w szkoleniu przyszłego repa nie można po prostu stosować awersji w stosunku do bodźców takich jak zapach suki.
×
×
  • Create New...