-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
Jak zrobić samodzielnie smycz i obrożę dla psa :)
Czekunia replied to vege*'s topic in Obroże i smycze
BobowitaMW! Piękne te nasze obróżki:loveu: Dałaś radę, naprawdę, wielkie gratulacje dla Ciebie za wyczyn:multi: Wiem, że trochę zamieszania w związku z moimi "fanaberiami" rozmiarowymi było;), ale efekt jest świetny! Na zdjęciach prezentują się super, a co dopiero jak założę na modela i modelkę. Jak tylko przesyłka dotrze, wyślę fotki:cool3: -
[quote name='Greven']Dopuszczacie do sytuacji, gdy ktoś musi Was prosić o zabranie psa?[/QUOTE] Moj pies nie jest podbiegaczem, chodziło mi raczej o sytuacje, o których wspomniano już na wątku. Czasem zdarza się, że ktoś, mijając Cię na ulicy, prosi, by skrócić smycz, bo czuje lęk przed psem. Albo sytuacja typu: jestem na polach, ktoś idzie i z daleka prosi, by psa przytrzymać mimo, że ten w ogóle się człowiekiem nie interesuje. To rozumiem, bo nie ma obowiązku kochania wszystkich psów.
-
Ruda Megi:evil_lol: ! Extra! Tak na wesoło: ktoś na którymś wątku (chyba dotyczącym chamstwa psiarzy) dał dobry text i ja go latem sama wykorzystałam, a co:cool3:. Jak ktoś kulturalnie prosi, by psa zabrać, to oczywiście nie ma co dyskutować, ale gburom na zarzuty, że pies duży, na pewno agresywny, więc czemu bez kagańca, można odpowiedzieć: "Proszę pana/pani, proszę się nie obawiać, mój pies byle czego nie jada". Mina takiego delikwenta bezcenna:lol:. Ja pół dnia umierałam ze śmiechu na myśl o pani, która to ode mnie usłyszała.
-
[quote name='rosa']Po takiej reakcji faceta trzeba było puścić psa i sprzedać mu kopa w wiadome miejsce. I jeszcze powiedzieć, że jako odpowiedzialna właścicielka masz obowiązek bronić swojego psa przed debilami niezależnie od tego jakiego gatunku by byli. ;) A tak poważnie to jeśli widzisz z oddali agresywnego psa to poproś właściciela, żeby go zabrał ewenyualnie możesz dodać że twój pies jest chory . Jeżeli brak reakcji powiedz że zaraz zadzwonisz na SM jeżeli nadal brak reakcji wyciągasz tel. lub coś co go przypomina robisz fotę lub udajesz że robisz i dzwonisz pod właściwy numer.[/QUOTE] Rosa, ja to wszystko wiem... Niestety facet był na tyle bezczelny, że nie reagował na prośby, potem żądania zabrania psa.:angryy: A jeśli chodzi o telefon do SM, teraz po fakcie wiem, że powinnam zadzwonić, ale byłam w takich nerwach, że nie myślałam o tym...
-
Opisałam już pewną sytuację na innym wątku, ale wkleję również tutaj: Poczytując historie wypełniające wątek "Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy..." cieszyłam się, że mnie i moim psom (aktualnie mam drugiego psiaka, pierwszy za TM) bardzo rzadko zdarzają się ciężkie momenty we współżyciu z innymi właścicielami czworonogów... Otóż niestety w ostatnią sobotę musiałam te odczucia szybko zweryfikować. Była wczesna godzina ranna, co koło 7.40. Wyszliśmy z Sajanem na spacer, zabrałam wyrzutnię, piłeczki, żeby go wybiegać. Przeszliśmy przez park na pola. W drodze powrotnej postanowiłam, że zrobimy również kółko przez park. O takiej porze i w taką pogodę w parku zero ruchu, poza psiarzami właśnie. Sajan szedł spuszczony, już wymęczony aportowaniem piłeczki. Widziałam z daleka, że idzie ktoś z psem, więc zapięłam Sajka na smycz, żeby przejść spokojnie. Przez zalegający śnieg nie było możliwości odejść na bezpieczną odległość... Pies podbiegł do nas, oczywiście facet nawet palcem nie kiwnął. Sajan dostał komendę "stój", tamten cały naprężony, futro na grzbiecie nastroszone, ogon napięty, uniesiony w górę, głowa opuszczona - nikt mi nie powie, że pies idzie w przyjaznych zamiarach. Pan nadal niestety nie zwracał na psa uwagi - podziwiał piękno przyrody chyba... Pies podszedł i rzucił się na mojego, ale tak, że mnie przewrócił (był jakimś mixem amstafopodobnego z boxerem), więc leżę na śniegu, a nade mną stoi agresywne psisko, nie byłam pewna, czy z zamiarem rzucenia się ponownie na mojego psa, czy może na mnie?, drę się do kolesia, żeby zabierał psa, a on wolnym kroczkiem jakby nigdy nic się nie stało do nas zmierza... Kiedy już łaskawie zapiął psa, zezwałam go tak, jak mu się należało, że ma psa na smyczy prowadzić i w kagańcu, skoro agresywny, bo to już druga taka sytuacja (jakieś 3 mce temu udało mi się skurczybyka pogonić). Ale zgadnijcie, co koleś wymyślił... Że: 1. Zasłaniałam się psem... Nie skomentuję, bo to żałosne 2. Albo że swojego psa biję... również brak komentarza... 3. I że powinnam psa puścić i odejść, pozwalając psom załatwić to między sobą... Żałość Do domu wróciłam tak roztrzęsiona, że lepiej nie mówić. I pytam, co ma zrobić nie daj Boże takie 15-letnie dziecko w sytuacji, jak wyżej? Sama leżałam jak kłoda na śniegu, obserwowana przez gotowego do ataku psa (nieważne, czy chcącego zaatakować mnie, czy mojego psa), bojąc się wykonać jakikolwiek ruch... Gaz pieprzowy raczej by tu nie zdał egzaminu...
-
Muszę wypowiedzieć się w temacie, bo jest dla mnie w tym momencie bardzo "na czasie"... Poczytując historie wypełniające wątek "Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy..." cieszyłam się, że mnie i moim psom (aktualnie mam drugiego psiaka, pierwszy za TM) bardzo rzadko zdarzają się ciężkie momenty we współżyciu z innymi właścicielami czworonogów... Otóż niestety w ostatnią sobotę musiałam te odczucia szybko zweryfikować. Była wczesna godzina ranna, co koło 7.40. Wyszliśmy z Sajanem na spacer, zabrałam wyrzutnię, piłeczki, żeby go wybiegać. Przeszliśmy przez park na pola. W drodze powrotnej postanowiłam, że zrobimy również kółko przez park. O takiej porze i w taką pogodę w parku zero ruchu, poza psiarzami właśnie. Sajan szedł spuszczony, już wymęczony aportowaniem piłeczki. Widziałam z daleka, że idzie ktoś z psem, więc zapięłam Sajka na smycz, żeby przejść spokojnie. Przez zalegający śnieg nie było możliwości odejść na bezpieczną odległość... Pies podbiegł do nas, oczywiście facet nawet palcem nie kiwnął. Sajan dostał komendę "stój", tamten cały naprężony, futro na grzbiecie nastroszone, ogon napięty, uniesiony w górę, głowa opuszczona - nikt mi nie powie, że pies idzie w przyjaznych zamiarach. Pan nadal niestety nie zwracał na psa uwagi - podziwiał piękno przyrody chyba... Pies podszedł i rzucił się na mojego, ale tak, że mnie przewrócił (był jakimś mixem amstafopodobnego z boxerem), więc leżę na śniegu, a nade mną stoi agresywne psisko, nie byłam pewna, czy z zamiarem rzucenia się ponownie na mojego psa, czy może na mnie?, drę się do kolesia, żeby zabierał psa, a on wolnym kroczkiem jakby nigdy nic się nie stało do nas zmierza... Kiedy już łaskawie zapiął psa, zezwałam go tak, jak mu się należało, że ma psa na smyczy prowadzić i w kagańcu, skoro agresywny, bo to już druga taka sytuacja (jakieś 3 mce temu udało mi się skurczybyka pogonić). Ale zgadnijcie, co koleś wymyślił... Że: 1. Zasłaniałam się psem... Nie skomentuję, bo to żałosne 2. Albo że swojego psa biję... również brak komentarza... 3. I że powinnam psa puścić i odejść, pozwalając psom załatwić to między sobą... Żałość Do domu wróciłam tak roztrzęsiona, że lepiej nie mówić. I pytam, co ma zrobić nie daj Boże takie 15-letnie dziecko w sytuacji, jak wyżej? Sama leżałam jak kłoda na śniegu, obserwowana przez gotowego do ataku psa (nieważne, czy chcącego zaatakować mnie, czy mojego psa), bojąc się wykonać jakikolwiek ruch... Gaz pieprzowy raczej by tu nie zdał egzaminu...
-
[quote name='lolsferros'][COLOR=lemonchiffon].........................................[/COLOR] [URL="http://www.servimg.com/image_preview.php?i=33&u=14648822"][IMG]http://i14.servimg.com/u/f14/14/64/88/22/kosik10.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Dzięki, to foto widziałam na stronce, z której już zamówiłam kaganiec. Dla pewności jednak chciałam dopytać, jak w praktyce dokładniej wykonać pomiarów:oops:. W rezultacie kaganiec już zamówiony - typ: ogar/husky/dalmatyńczyk - pies. Taki był podany na stronie i taki najbardziej mi odpowiadał po zmierzeniu. Mój psiak jest w typie wyżła niemieckiego, więc myślę, że będzie pasował:lol:. No i że będzie w miarę tolerowany - co prawda problemów z agresją nie mamy, ale Sajan jest dość dużym psem, więc fizjolog przyda się wśród naszych akcesoriów. W każdym razie dziękuję wszystkim za wskazówki;)
-
[quote name='dino i roki']Pewnie chodzi Ci o kaganiec "Fizjologiczny"[/QUOTE] A o czym innym piszemy, jak nie o kagańcu fizjologicznym? Wystarczy dokładnie czytać treść postów;)
-
Dziękuję za odpowiedź. Właśnie jeśli chodzi o długość, nie ma większego problemu - poprostu dodam 1cm na zapas. Gorzej z tą szerokością, na szczęście koleżanka też ma dla swojego psiaka fizjologa, więc przyniesie dziś do pracy i sprawdzę dokładnie, co i jak zmierzyć. Pozdrawiam:)
-
Proszę o poradę. Noszę się z zamiarem kupna dla swojego futra kagańca fizjologicznego, ale ponieważ w naszym mieście nie ma szans na kupno w jakimkolwiek zoologiku, będę zamawiać przez internet. Tylko zupełnie nie wiem, jak zmierzyć prawidłowo pysk, żeby kaganiec był jak najlepiej dopasowany. Wiem, że najważniejsze wymiary to długość pyska oraz szerokość. Jeśli chodzi o długość pyska, to po zmierzeniu odległości od oczu (nieco poniżej) do końca nochala wyszło mi 10cm. Czy do tego wymiaru dodać na zapas 1cm i w rezultacie zamówić fizjologa długości 11cm? Co z szerokością? W którym miejscu najlepiej mierzyć? W miejscu przełyku, że tak to ujmę? Bo z tym mam największy problem..
-
[quote name='Bonsai']A buty ferplastu ktoś używał? [URL]http://allegro.pl/item857667850_ferplast_buty_ochronne_dla_psa_l_na_zime.html[/URL] Ew. gdzie w W-wie mają spory wybór butów?[/QUOTE] My identyczne kupiliśmy jakiś tydzień temu w zoologiku w Galerii. Sajan skaleczył sobie dość głęboko poduszkę, a ponieważ na dworze jak nie śnieg, to błoto, łapsko się nie goiło. Założyłam coprawda tylko jedną (w komplecie dostępne są dwie), na początku futro odstawiło taniec-połamaniec, ale bardzo szybko przyjął nową ozdobę na klatę. Łapa szybko się zagoiła - bucika nosił codziennie na każdy spacer, więc mogę polecić. Bucik nie przepuszcza wody - sprawdzone na długim spacerze, no i faktycznie jakby psiakowi cieplej było, bo i chętniej chasał. Edit: Jak się buta dobrze założy, to sięga powyżej stawu łokciowego (mamy rozmiar L), no i rzepy też solidne - nie puszczają, jak się dobrze dopnie.
-
[quote name='Chantell']czemu głupoty? przecież to prawda. Skoro pies niszczy, to lepiej nauczyć go, żeby tego nie robił, ale oczywiście to jej sprawa[/QUOTE] Ale nie było mowy o niszczeniu. Iwcza napisała, że pies czasami ciągnie, jak poczuje trop...
-
[quote name='Chantell']a może lepiej nauczyć chpdzenia na luźnej smyczy a nie zastanawiać się jaki wzorek wybrać?[/QUOTE] A może tak ugryźć się w język, zamiast gadać głupoty?? Nie widzę związku w ciągnięciu psa i wyborze wzorka.
-
[quote name='iwcza']Hej, moglibyście mi powiedzieć, której firmy obroże są bardziej wytrzymałe? Zastanawiam się nad Lupine, Red Dingo i Ami Play. Jak na razie jedyną obrożą, której mały nie zerwał był półzacisk z ferplasta. Tofik ogólnie nie ciągnie, gorzej jak złapie trop :cool1:[/QUOTE] Ja mogę się wypowiedzieć o Ami Play, ponieważ mój psiak w takiej chodzi. Mamy ją od ok. 5 miesięcy i jest mocno eksploatowana - zakładamy codziennie na wyprawy leśno-polne. Obroża wybrudzona, bo z czystego lenistwa nie chce mi się jej prać:eviltong:, ale jest niebieska z czarnym podszyciem, więc brudu mocno nie widać. Zapinana na zatrzask i dodatkowo przeciągana przez kółko służące do zapinania karabińczyka - przez to zatrzask nie jest mocno obciążany, jeśli pies pociągnie (dobrze mówię?). A poza wspomnianym zabrudzeniem obroża nadal w stanie bardzo dobrym, żadnego mechacenia itp.
-
Wczoraj dwa amstaffy zagryzły trzy owczarki niemieckie
Czekunia replied to lilia1983's topic in Pogryzienia
[quote name='charlotta']Dziewczyny w życiu nic nie jest wyłącznie czarne lub białe. Miłośnik rasy będzie bronił , przeciwnik będzie szukał minusów. Prawda zawsze leży gdzieś pośrodu. Zwierze to zwierze , ale o ile powiedzmy słoń , gepard czy żyrafa ewoluowały bez naszej pomocy o tyle rasy psów to wytwór któremu "pomogli" ludzie. [/QUOTE] Charlotta, ależ dziewczyny właśnie do tego dążą - do pokazania, że nie wszystko jest czarne albo białe. w KAŻDEJ rasie może wystąpić pies agresywny, więc mnie, mimo że nie jestem właścicielem TTB, też takie uogólnianie drażni. Mojego psa rok temu zaatakowała suka w typie amstafa, czy przez to mam prawo wygłaszczać tak idiotyczne opinie, jak to robi Dalmatynka? Nie, bo wiem, że to tylko pies, a winni są głupi właściciele, którzy wyprowadzają go na podwórko 3 razy dziennie po 5 minut; bo to oni nie socjalizowali psa od samego początku; bo to oni nie poświęcają psu należytej uwagi. I myślę, że każdy potencjalny właściciel psa powinien przechodzić jakieś szkolenia, testy itp. , ale to tylko takie marzenia... Dalmatynka, jeśli chcesz uczestniczyć w kulturalnej wymianie zdań, to przestań pisać dużymi literami, bo nie dość, że to drażni, to dodatkowo czytelnik odbiera to jako krzyk. A tak w ogóle... ortografia oraz znaki interpunkcyjne czy takie litery jak Ą, Ę się kłaniają... Reszty Twoich wypowiedzi komentować nie będę, bo szkoda mojej klawiatury. -
Onomato-Peja... Czas niestety nie goi ran... Czas tylko przyzwyczaja do bólu... Ale Atos jest teraz szczęśliwy i to tak naprawdę dzięki Niemu dałaś dom kolejnej bidzie... Jesteś Wielka, a Atos na pewno bryka beztrosko po łąkach Tęczowego Mostu. Czeka tam na Ciebie, tak jak na mnie czeka mój Axel. Kiedyś się spotkamy... Pozwolę sobie przekleić z wątku mojego Psiego Aniołka: "... Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc, zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów." I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM... Ilekroć czytam te słowa, łzy cisną się do oczu... Tyle w nich prawdy... Atosku, bądź szczęśliwy [IMG]http://www.pies.pl/upload/1080_tereni_znicz.gif[/IMG]
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Czekunia replied to kell46's topic in Pogryzienia
Gdzie TTB, tam Balbina12:evil_lol: Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie, że jesteś Ty z Franiem i reszta świata... A już w ogóle ciekawi mnie, z jakiego miasta jesteś? Po Twoich postach mogę sądzić, że na każdym spacerze musisz użerać się z nieodpowiedzialnymi właścicielami i ich czworonogami, które dręczą biednego Frania:roll: Wynika z tego, że moje miasto to jakiś psi raj... A poza tematem - Twoja pisownia woła o pomstę do nieba... EDIT: Vectra, mając takiego właściciela, jak Ty, chyba każdy pies byłby aniołkiem:evil_lol: (oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa). Może nie znam się na TTB, ale wiem, że osobiście bym się na takiego psa nie zdecydowała, ale tylko i wyłącznie z obawy przed tym, że zwyczajnie nie podołam wymaganiom rasy. Stąd mój wielki szacunek dla właścicieli tych pięknych psów. -
[quote name='filodendron']W przedziwny sposób wyewolułowa ta rozmowa - jeszcze trochę i się okaże, że psy z rodowodem mogą być bez, a te w typie wyłącznie w kagańcu. Nie jest też szczególnie konstruktywny argument, że wszystkim po równo - jak duży musi, to mały też, żeby każdy odczuwał współmierny dyskomfort i nikt nie wychylał się przed szereg. No pewnie, że musi - i duży, i mały. Ale z innych powodów - chodzi o bezpieczeństwo - zarówno psa, jak i pasażerów. Jeśli wydarzy się coś, co sprowokuje psa do dziabnięcia, to potem w dziale prawnym będziemy czytać, jak ponieść możliwie małe tego konsekwencje. A po co, skoro można temu zapobiec?[/quote] AMEN:roll: GameBoy, zrozumiałam:evil_lol: I w pełni Cię popieram. Pozdrawiam.
-
Czytam większość wątków, na których swoje mądrości szerzy Balbina i szczerze powiedziawszy już od dłuższego czasu powstrzymuję się, żeby czegoś nie napisać... To żałosne, a zarazem przykre, że wśród psiarzy są równi i równiejsi...:shake: Przepisy są dla WSZYSTKICH i mało mnie to interesuje, jakiego psa masz. Jeśli wprowadzasz go między ludzi, bądź odpowiedzialnym właścicielem. Albo najzwyczajniej w świecie wyprowadź się na odludzie. Skąd masz pewność, że trzymając psa w autobusie na kolanach, w chwili Twojej nieuwagi nie dziabnie kogoś siedzącego obok? Pies to tylko zwierzę i NIGDY nie można mieć 100% pewności co do jego zachowania. [quote name='GameBoy'] trzeba byc okrutnym i glupim czlowiekiem, zeby, bedac na dogo i poruszajac sie po forum, wspierac pseudo[/quote] GameBoy, z całym szacunkiem do Ciebie i Twoich pgolądów, z którymi w większości się zgadzam:oops: - mam kundla w typie rasy, przyprowadzając go do domu, przeglądałam już niektóre wątki na dogo, ale nie wgłębiałam się w akcję R=R. Teraz już wiem, że kolejnym psem będzie futro z rodowodem. Zmierzając do sedna, mimo tego, co zrobiłam, nie uważam siebie za człowieka okrutnego i głupiego...
-
[quote name='gops']ja mam cale czarne , ale ten sam model dzieki dziewczyny juz sobie poradzilam najpierw gumka recepturka ale nie wygladalo to za ladnie, wiec wzielam kawalek starej tasmy czarnej i przeszylam , zrobilam taka jakby szlufke i tam wkladam ten pasek ;) szelki sa naprawde swietne, lepszych nie mielismy chyba wezme jeszcze jedna pare za jakis caas :lol: brzydko wygladalo :eviltong:[/quote] Ja też jestem baaardzo zadowolona (dzięki Wiq;)), noszą się świetnie, prowadzi się psa na nich jeszcze lepiej, widać, że zrobione solidnie, no i świetne to miękkie podszycie pasków. Więc też za jakieś 6 mcy planuję zakup następnych, tym razem trochę droższych. P.S. Proszę o fotki futrzaka w szelkach.
-
[quote name='gops']doszly nam szelki manmata jeszcze nie byly na spacerze ale pierwsze co mi sie rzucilo w oczy i zdenerwowalo to tylna obrecz z regulacja ale bez mozliwosci wsadzenia tego pasak gdziekolwiek , on tak sobie ma wisiec? brzydko to wyglada, ale oprocz tego to sa okey[/quote] Gops, my mamy szele manmata, chyba nawet te same, co Ty:evil_lol:. Też miałam zagwozdkę, co zrobić z paskiem regulującym obręcz żebrową, bo po wyregulowaniu pasek zwisał i drażnił Sajana, smyrając go po brzuchu:eviltong:. I znalazłam rozwiązanie: wyregulowałam obręcz, częściowo pasek obcięłam, zostawiając trochę zapasu, gdybym za jakiś czas musiała obręcz poszerzyć (młody może jeszcze trochę się rozrosnąć), a końcówkę, która została po obcięciu, mama po prostu przyszyła do obręczy:cool3: (ja talentu krawieckiego nie mam;)). Mam nadzieję, że jasno wytłumaczyłam. Jeśli nie, to potem wstawię fotki.
-
[quote name='Diora']Szeleczki ładne, ale moim zdaniem druga obręcz powinna być tuż za łapami a nie na klatce piersiowej. Nie da się tego wyregulować??[/quote] Są prawidłowo założone, obręczy żebrowej nie da się przybliżyć do łap, ponieważ nie ma regulacji;). Taki typ szelek - nie są to typowe guardy (dobrze mówię?). Bardziej są to szelki w typie uprzęży zaprzęgowej, stąd taki rozstaw obręczy. Ale jeśli się mylę, to niech ktoś bardziej "oblatany" w szelach mnie poprawi:oops:
-
[quote name='Marta_Ares']pasuja idealnie:loveu: Pieknie leza:thumbs:[/quote] Dziękujemy:oops: Tylko pasek regulujący obręcz żebrową po wyregulowaniu jest troszkę przydługi i nie bardzo wiem, co z nim zrobić, więc chyba pozostaje uciąć;).
-
[quote name='Kasia&Rika']NEW :) RD L na spanielu:razz: [IMG]http://i37.tinypic.com/sma5xg.jpg[/IMG] [/quote] Kasia&Rika, ubiegłaś mnie:eviltong:, czaiłam się też na tą obrożę;). Ale za to mamy szelki Manmata. Pokażę na modelu: [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/4116/zdjcie0073g.jpg[/IMG] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/8442/zdjcie0075.jpg[/IMG] [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/3693/zdjcie0076u.jpg[/IMG]