Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Posts

    1538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czekunia

  1. Witamy:)! Tym, że to pies myśliwski, proszę się nie przejmować - nasz jedynak to też niby pies w typie wyżła:diabloti:, ale z kotami żyje w zgodzie - tak jak pisałam, kocur teściówki i kotka babci mojego TZta mogą z nim zrobić wszystko - Sajan przyjmuje pozycję "róbta co chceta:lol:", a one memlają mu uszy, ugniatają;) itp. harce. Między świętami postaram się zrobić test koci i dam znać, co wyszło, ale Sarniątko jest tak pozytywnie nastawione do życia i wszystkich dookoła, że nie powinno być problemów.
  2. [quote name='Wendolina']Czekunia, a Ty nie myślisz o drugim psie?! ;) Jeden jest bez sensu... powie Ci to każdy kto, się do tej teorii przekonał :D[/QUOTE] Wendolina, bardzo bym chciała, ale na obecnym etapie mojego życia nie mogę na stałe... [quote name='tanitka']To i ja jestem, ależ ona fajnutka :)!! Wizyta wypadła pomyślnie, ale w domu są dwa koty więc Sarna musiałaby je zaakceptować. POza tym Państwo jeszcze po świętach chcą zobaczyć suczkę z Białegostoku, którą właściciel oddaje z powodu wyjazdu zagranicznego. Tak więc, decyzja nie podjęta i zostawiona na poświętach. No a Czekunia musiałaby zrobić test na koty ;)[/QUOTE] Myślę, że da się zrobić;) - teściówka ma kocura, którego znaleźliśmy w lesie rok temu, z Sajanem kochają się bardzo, więc może i młodą przetestujemy. Choć wydaje mi się, że bardziej będzie chciała się bawić, aniżeli zjeść:evil_lol: [quote name='farmerka63']Czekunia - Ty się, dziewczyno, poważnie zastanów - kanapę masz akurat na dwa wyżły ;)[/QUOTE] Nawet mi nie mów... chwilę przed zrobieniem fotki siedziałam między nimi na tej kanapie, ale mnie skutecznie wykopały:diabloti:. Jesteśmy już po 1,5-godzinnym spacerze po lesie i polach, towarzystwo brykało, aż miło patrzeć:), a Sarna jak prawdziwa sarenka - pobrykiwała, jakby nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje;). Byłyśmy już również u naszego weterynarza - dama waży 19kg, więc trochę musi u nas przybrać na wadze, dostała zastrzyk z antybiotyku, o którym mówiła mi Ati. Dzisiaj wieczorem czeka ją kąpiel, na którą dostałyśmy KetoScan. Psiury śpią zmęczone, a ja zmiatam, bo góra sprzątania czeka...
  3. Dla zaspokojenia ciekawości przesyłam dwa fotaski:) sprzed chwili: [img]http://img221.imageshack.us/img221/3449/20111222081724.jpg[/img] [img]http://img23.imageshack.us/img23/884/20111222081815.jpg[/img]
  4. Ho ho widzę, że ktoś tu spać nie może;) Ja z nadmiaru wrażeń spałam jakieś 4 godziny, już jesteśmy na nogach. Sarenka nockę przespała cudnie - caluśką chrapała na swoim posłaniu:cool3:, jeszcze jest zmęczona, ale chyba już nie zestresowana. To bardzo rezolutne, odważne i ciekawskie psisko, a w domu zachowuje się tak, jakby była tu od zawsze:). Chodzi, zwiedza wszystkie kąty, a za nami chodzi jak cień. Zaraz po pobudce poszliśmy we czwórkę na sikacza - Sarna bardzo kręciła się zanim się ubraliśmy - jak tylko wybiegła ze mną na końcu smyczy:evil_lol: na trawę, od razu było si i ku... Także z utrzymaniem czystości nie będzie najmniejszego problemu - kuma, o co w tym wszystkim chodzi. Po powrocie dostały śniadanie, pobawiły się (cudowny widok) i teraz trochę się wyciszamy - Sajan lezy obok mnie, a Sarenka przy nogach:). Co do ciągnięcia na smyczy - na porannym spacerze wzięłam ją na flexi - było o niebo lepiej, bo miała więcej swobody, więc wydaje mi się, że problem leży po stronie wybiegania, a raczej jego braku. TZta odprawiliśmy do pracy (bo musiał dzisiaj pójść), a my za jakąś godzinkę wybieramy się do lasu na harce w śniegu:multi:. Podsumowując: suczydło jest bardzo mądre, bystre, ciekawe świata i garnące się do człowieka. Ktoś, kto da jej dom, będzie miał wspaniałego towarzysza. Ati, co do fotek, będą, ale do tego potrzebny TZ, bo sama nie dam rady wytrzymywać zrywów pannicy:diabloti: i robić fotek. No i Sarna czeka na Twoje odwiedziny! Ja jutro i we wtorek po świętach muszę iść do pracy, ale od środy mam wolne - wspólny spacerek mile widziany! Pozdrawiamy:) Asia, Sajan i Sarna (z TZtem w pracy;)) Edit: Sarenka już nie leży przy nogach - leży obok mnie:)
  5. Nie mogę zasnąć, więc napiszę:) Sarenka jest przeurocza (swoją drogą - nie wiem, czy to możliwe, ale reaguje na imię), skradła nasze serca jak tylko wysiadła z auta, po dniu całym wrażeń była bardzo podniecona i zestresowana nowym miejscem i nowym towarzystwem, ale zrobiliśmy 40-minutowy spacer i trochę się uspokoiła - na smyczy faktycznie ciągnie jak mała lokomotywa, zapachy dookoła bardzo ją interesują, wsadzała dzioba w każdą napotkaną podczas spacerniaka jamę:evil_lol:. Ma trochę problem z uspokojeniem się i skakaniem jak na sprężynkach, ale jest bardzo pojętna - wystarczy parę razy okazać swoje niezadowolenie, a ona w mig pojmuje, "o co kaman". Myślę, że wie, co to mieszkanie w bloku - podchodziła do każdej klatki, którą w drodze do naszego mieszkania mijaliśmy, stawała przy drzwiach, jakby chciała mówić: "otwierajcie, bom zmęczona";). Po wejściu do domu obleciała wszystkie kąty i popędziła do kuchni, była tak głodna, że dostała garść rozmoczonej karmy, którą wciągnęła z wielkim apetytem. Po posiłku były również nieśmiałe próby zabawy, ale rozesłałam towarzystwo do siebie - zbyt dużo wrażeń jak na jeden dzień. A teraz najlepsza część: Tak jak pisałam, sunia dostała swój pokój, w którym miała (jeśli miałaby ochotę) spać przez pierwsze noce, żeby przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Jednak miałam chytry plan porzucić TZta i nocować z sunią, żeby było jej raźniej... Niestety zostałam wycyckana - TZ śpi z Sarenką, a ja z Sajanem:diabloti:. Podczas drogi chyba interesowała się raną na boku i trochę ją wylizała, ale jutro idziemy do naszego weterynarza i wszystko obadamy. tymczasem dobranoc:)
  6. Rozmawiałam z kierowcą - drogi zmarznięte, ślisko jak na lodowisku, więc mają niezłą obsuwę:shake: Będą u nas dobrze po 23:00... Czekamy... Tanitka, jak PA?
  7. Chwilkę po 16tej nie wytrzymałam i zadzwoniłam do pana Sławka:evil_lol:. Byli jakieś 15km za Słupskiem, więc będą na miejscu późno wieczorem, ale powiedziałam, że ma się nie spieszyć, tym bardziej, że pogoda jest jaka jest... Jak tylko dotrą do Kalisza i sunia będzie w naszych rękach, idziemy na spacerek zapoznawczy, więc relacja z pierwszych chwil u nas będzie bardzo późno, ale mam nadzieję, że dotrwacie;). Siedzę jak na szpilkach... :) Zapomniałabym... Czy sunia dzisiaj ma dostać jakieś żarełko po spacerze? Bo pewnie cały dzień jest o pustym żołądku.
  8. Trzymam kciuki cały czas! Na niczym innym nie mogę się skupić... Ati, daj znać, jeśli coś już będzie wiadomo, bo rozumiem, że Sarenka już dziś powinna być wyciągnięta ze schronu?
  9. Tanitka, trzymamy zatem kciuki za środową rozmowę PA, gdyby coś wypaliło, to moja psiapsiółka z mężem praktycznie co weekend jeździ do W-wy na zajęcia;)... Ale nie zapeszajmy... Obym tylko choć troszkę nacieszyła się tym(w)czasowiczką:evil_lol:.
  10. Mam na miejscu znajomą, zaufaną behawiorystkę, która współpracuje z naszym schroniskiem, więc w razie czego na pewno u niej też będę szukać pomocy, ale tfu tfu, nie ma co gdybać. Myślę, że się dogadają.
  11. W zasadzie Ania napisała to, co najważniejsze:), czyli że czekamy na pannicę:). Będzie miała swój pokój (przynajmniej na początek), żeby mogła się zaaklimatyzować w nowym otoczeniu, posłanie i miski już na nią czekają;) no i ogólnie jesteśmy w stresie, co to będzie:evil_lol:. Mam nadzieję, że nasz jedynak nie okaże się zbytnim egoistą i przyjmie dziewczynę jak na gentlemana przystało. Oczywiście w pierwszych dniach pod naszą nieobecność psiaki będą zamykane w osobnych częściach mieszkania - Sajan będzie miał duży pokój i sypialnię, a dziewczyna - kuchnię, mały pokój i korytarz - wszystkie pomieszczenia są pozbawione wykładzin i dywanów, więc w razie gdyby zdarzyło się jakieś siku itp. to będzie można posprzątać:diabloti: rach ciach... Pytań pewnie będę miała multum, jak już sunia do nas przyjedzie, ale tak na szybko - w Wigilię idziemy do moich i TZ-ta rodziców, ale sunia będzie musiała zostać w domu - nie chcę narażać jej na taki duży stres od razu (dużo ludzi, hałas, nowe miejsca), Sajan pójdzie z nami, inaczej rodzice do domów nas nie wpuszczą:lol:, czy ona może zostać sama?? Mam nadzieję, że w razie potrzeby będziecie pomagać, bo ja w sprawach związanych z DT jestem zielona jak trawka na wiosnę:evil_lol: i troszkę się obawiam. No i myślę nad imieniem dla dziewczynki, bo jak będę wołać: Sarna to ludzie mogą mnie wziąć za świra:eviltong:. Może Mila? Milka? Luna? To chyba tyle na ten moment:) uff... Podsumowując: czekamy - ja, Tz i Sajan [img]http://img193.imageshack.us/img193/6064/20111102101020.jpg[/img]
  12. Hej:) tym zastanawiającym się DT jestem ja i mój TZ. Mamy już 3,5-letniego psiaka w typie wyżła i tak naprawdę już dłuższy czas rozważam opcję wzięcia jakiejś bidy na tymczas, boję się tylko, czy podołam, bo nie chciałabym dać plamy. Tak jak pisałam Ani, mój TZ poprosił o czas do namysłu do weekendu, bo wtedy tak naprawdę będziemy mieć chwilę, żeby na spokojnie, a nie w biegu, o tym porozmawiać. Jego opinia jest dla mnie równie ważna, bo ja pracuję po 9-10 godzin dziennie, więc 2 spacery należą do niego, stąd też nie chcę go naciskać, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, że to tylko moja decyzja - musi sam zdecydować, czy poradzi sobie z drugim psiakiem. Mam nadzieję, że rozumiecie... Oczywiście jeśli podejmiemy decyzję na TAK, to będzie to bezpłatny DT...
  13. [quote name='lawendowa']Mnie raczej chodziło o farbowanie psa :evil_lol:. Ale jak w praniu nic się nie dzieje to w jeziorach, rzekach itp też nie powinno się nic dziać :)[/QUOTE] Haha:evil_lol: to się dogadałyśmy... Sajan w sezonie pływa codziennie, po kilka razy dziennie, oczywiście w szelkach, bo nie wyobrażam sobie, za co miałabym go wyciągać, gdyby, odpukać, zaczął tonąć:roll:. Coprawda jest cały brązowy, ale na białych znaczeniach nigdy szelki nie farbowały, więc jest napewno ok:evil_lol:, ręczę za to. EDIT: Na Sajanie się nie przekręcają, co zresztą widać na zdjęciu:), a robione w trakcie spaceru:), więc być może zależy też od odpowiedniego dobrania rozmiaru, nie wiem...
  14. [quote name='murakami'][URL]http://img193.imageshack.us/img193/6064/20111102101020.jpg[/URL] pięknie się prezentuje, [B]Czekunia[/B][/QUOTE] Dziękujemy:oops:, a wszystko to "okupione" dużą ilością ruchu;). Lawendowa - dziękuję za komplement:), nie będę przekazywać zainteresowanemu, bo jeszcze w piórka obrośnie:evil_lol:. Szelki piorę normalnie w pralce i nie farbują.
  15. [quote name='drzalka']Przeszukiwałam różne wątki na forum i ktoś tam miał na Owczarka lekkiego M, dla Goldena L .. Nie chce przesadzić z rozmiarem bo będą się okropnie przekręcać i będą długie do brzucha. A znów psy mierzyłam dosyć luźno w karku wiec sama już niewiem. Lena jest drobna, ma wąską klatę a krępą szyje, znów Omar ma wielką klatę jest postawny, a ma szyje wąską. Popytam jeszcze w PM może mi doradzą. Może ktoś z Was ma Manmaty ? Tak porównawczo do psów bym wybrała.[/QUOTE] Drzałka, z mojego doświadczenia, a mam dwie pary MM guardów - na mojego 28-kilogramowego psa w typie wyżła niemieckiego biorę zawsze Lki, a jest raczej smukły i umięśniony. Ta przednia obręcz ma to do siebie, że bardzo fajnie się dopasowuje do szyi, więc z tym raczej nie będziesz miała problemu. Natomiast mój znajomy, który ma suczkę husky'ego, zamawiał obydwie pary szelek razem ze mną dla swojej suczy i pierwsze wziął L-ki, a drugie X-lki, bo akurat L już nie było, no i obydwie pary leżą na suni ok, a waży niby ciut mniej niż mój Sajan, tyle tylko, że ma więcej futra;). Pierwsze nasze MM to te: [URL]http://www.pelna-miska.pl/pl/p/ManMat-szelki-GUARD-M-M-zielone/4421[/URL] a drugie te poniżej: [URL]http://www.pelna-miska.pl/pl/p/ManMat-szelki-GUARD-paws-niebieskie/3728[/URL] Z obydwu jestem bardzo zadowolona i tak naprawdę używam tylko ich, chociaż obroży u nas dostatek:evil_lol:. Co do paska przy tylnej obręczy, służącego do regulacji, to zarówno w Lkach, jak i Xlkach jest równie długi, więc ja po odpowiednim wyregulowaniu poprostu go ucięłam, a wiszącą luźno końcówkę, ponieważ mnie denerwowała, przyszyłam do obręczy. Podsumowując: brałabym dla suczy L-kę, a dla psa X-lkę. Jeśli znajdę fotkę mojego Sajka w szelach, to umieszczę. Edit: Mam fotkę, więc zamieszczam, mam nadzieję, że choć trochę pomoże w dokonaniu wyboru;), natomiast chyba "urokiem" tych szelek, bez względu na to, jaki rozmiar się wybierze, jest to, że i tak sięgają do "brzucha" ;) [img]http://img193.imageshack.us/img193/6064/20111102101020.jpg[/img]
  16. Dziewczyny, tak bardzo się cieszę, że Ferdi ma już swoich Państwa! Myślę że obydwie strony lepiej trafić nie mogły:multi: Pani była ze mną w stałym kontakcie, mimo że to Wy wszystko dopinałyście. Dzwoniła do mnie po wizycie PA:evil_lol:, była bardzo przejęta, zwłaszcza faktem, że chyba dała plamę mówiąc, że psisko będzie dostawało ludzkie jedzenie:eviltong:. Dzisiaj też dzwoniła, żeby poinformować, że Ferdi jest już z nimi - akurat byli na działce i opowiadała, jak wyglądał ich wspólny spacer po lesie:loveu:. Naprawdę cudowni ludzie, cudowny pies...
  17. Wiem, Olu... Czytałam o tym, a Anetka też mi opowiadała... Kolak jest już ogłoszony na FB - dzięki dziewczynom z "SOS..." Musi gdzieś być Jego człowiek...
  18. Super:) dziękuję za info.
  19. Alu, czy ta sunia nadal szuka domu?? Wiem, że od maja trochę czasu minęło, ale... Zgłosili się do mnie Państwo z Libiąża, którzy szukają suni WNSZ.
  20. Ati, pisałam wczoraj maila do Państwa, ale narazie nie odpowiedzieli, więc nie mam pojęcia, czy zależy im na sierści. Wiem, że na pewno musi to być suczka. Jeśli nie masz nic przeciwko, to poślę Ci na PRV nr tel. i adres mailowy do Państwa, może uda się z nimi skontaktować. A ja swoją drogą poczekam na odzew z ich strony. Margaret:oops:, ja się cieszę, że choć trochę mogę pomóc... No i oby ta passa trwała i trwała...
  21. :loveu: Mogę oficjalnie oznajmić, że nasza Łucja vel Easy jest już Kaliszanką pełną gębą:multi: Paweł tak mocno ją pokochał (z wzajemnością zresztą), że suńka zostaje u Niego! Rozmawiałam dzisiaj z Panią z Wolsztyna - wiem, że czeka na wizytę PA - nie może się wręcz doczekać:evil_lol:, zarówno jej, jak i, w przypadku pomyślnego zdania "egzaminu", powitania nowego domownika, którym ma być Ferdi:loveu:. Jeśli również ta adopcja dojdzie do skutku, to chyba rozpłaczę się ze szczęścia. Na kandydatki czekają jeszcze Państwo z "Podkarpacia", którzy mają już psa-wyżła niemieckiego i 0,5ha ziemi do wybiegania. Dzisiaj powinnam dostać na nich namiary. Podsyłajcie kandydatki.
  22. Tak Koliego opisuje Ola - Bonsai na wątku kaliskiego schroniska: "Znaleziony w lesie, bardzo zaniedbany. W schronisku czeka już rok. Jest już starszym psem, ale jak na wyżła przystało, bardzo inteligentnym i kontaktowym. Kocha ludzi, w tym dzieci, dobrze dogaduje się z psami. Przyjazny, stonowany. Tęskni za spacerami i człowiekiem. Zrównoważony, starszy pan, który chciałby mieć chwilę spokoju i odpoczynku, tymczasem trafił do boksu, który nie tylko jest zewsząd otoczony innymi boksami, więc hałas i szczekanie ą na porządku dziennym, ale i w nim samym jest kilka bardzo aktywnych psów. Szczekaniem pragnie zwrócić na siebie uwagę w boksie, nie ma innego sposobu, by ktoś dostrzegł staruszka - jak z niego wyjdzie już nie szczeka i nie sądzę, żeby szczekał w swoim przyszłym domu, o jakim zapewne marzy każdego dnia. Ma bardzo dobry kontakt z człowiekiem, bardzo potrzebuje być przy kimś. Wobec psów jest spokojny, unika kłótni na wszelkie sposoby - psy zresztą nie reagują na niego źle, nie wzbudza ich antypatii. To naprawdę przykre, jak się patrzy na jego posiwiałą mordkę i człowiek ma świadomość, że reszta życia prawdopodobnie upłynie mu w tym strasznym miejscu, bez własnego cichego kąta, bez ciepłego kocyka, bez miłych rąk do głaskania.. Ludzie niechętnie biorą starsze psy - nie wiem, czego się boją, chorób, przyzwyczajeń - tymczasem taki psiak kochałby całym swoim sercem.. [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/3910/koli.jpg[/IMG] [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/9751/koli2.jpg[/IMG] Tekst do ogłoszeń: [B]Ktoś wyrzucił przyjaciela[/B] [I]Definicja starości: starzy jesteśmy tylko wtedy, kiedy większość ludzi wolałaby, żebyśmy już nie żyli.[/I] — William Wharton Tak - jego rodzina chciała, by Koli już nie żył. Wyrzucili wiernego, wspaniałego psa. W pustym lesie, gdzie nie miał szans na przeżycie - on, domowy, ucywilizowany pies. Jednak, rozpatrując definicję starości według Williama Whartona, Koli nie jest stary. Bo łańcuszek dobrych ludzi pragnie jego dobra i długich, szczęśliwych lat życia. Na które ten około 10-letni pies ma szanse - jest zdrowy, w dobrej formie, radosny, kocha świat. Potrzebuje tylko rodziny, która będzie lepsza od poprzedniej. Zastanawiasz się jaki on jest? To zrównoważony, spokojny i niekonfliktowy zwierzak - nie inne psy go lubią, on też jest otwarty na nowe znajomości. Ma bardzo dobry kontakt z człowiekiem, bardzo potrzebuje być przy kimś. Nie jest też szczekliwy. Do szczęścia brakuje mu ciepłego kącika, spokojnych spacerów i odrobiny pieszczot. W zamian oferuje swoją przyjaźń. Jeśli ją przyjmiesz, to powiem szczerze, że Ci zazdroszczę. [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Kontakt w sprawie Koliego: Ola, tel. 513 816 835, e-mail: [EMAIL="olaa-s@wp.pl"][COLOR=#4444ff]olaa-s@wp.pl[/COLOR][/EMAIL]
  23. Ustroń?? Aaale ja nie wiem, o co kaman;) Proszę jaśniej?? Zresztą... Najważniejsze, że psina ma domek:D A co do Ferdka, rozumiem, że Pani zainteresowana?? Jest w naszym kaliskim schronisku starszy wyżełek, na ogólnym schroniskowym wątku jest pokazany, ale myślę, że założę mu osobny, skoro tak dobrze (odpukać) nam idzie??
  24. No właśnie, mam nadzieję, że ta dobra passa będzie trwała... I że w ciągu najbliższych dni okaże się, że nawet 3 wyżełki znajdą domki. Czy któraś z dziewczyn rozmawiała może z Panią z Wolsztyna odnośnie Ferdiego? Co do drugich Państwa z Podkarpacia, to rozmawiali dzisiaj z wolontariuszką Anetką i nadal są zainteresowani adopcją, jeśli nie naszej suczki, to innej, ale zastrzegli, że MUSI to być suczka, bo ich psiak nie zgadza się z facetami.. Ustaliliśmy, że do poniedziałku wstrzymujemy się z działaniami odnośnie szukania dla tych Państwa wyżełków, bo do poniedziałku Paweł (u którego obecnie jest Łucja-Easy) ma się określić, czy suńka zostaje u niego na zawsze. Natomiast jeśli macie jakieś kandydatki, to możecie podesłać do mnie na maila ([EMAIL="czokus20@wp.pl"]czokus20@wp.pl[/EMAIL]), a ja będę zbierać oferty, które ewentualnie w poniedziałek Państwu z Podkarpacia wyślę. No i oczywiście, za sugestią którejś z dziewczyn, zrobi się wizytę przedadopcyjną, prawda??
  25. Piękny jest! Widziałam go na FB i miałam o niego też pytać:) Trzymam zatem kciuki, żeby wszystko poszło po naszej myśli. Czy, jeśli suńka zostanie w obecnym DT, a Państwo z Podkarpacia będą chcieli inną suczkę wyżła, to dla nich też coś się znajdzie??
×
×
  • Create New...