Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Posts

    1538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czekunia

  1. [quote name='a_niusia']mi tez sie strasznie te obroze podobaja. bardziej ta rozowa, ale badzmy rozsadni:))) tylko troche mnie dziwi, ze nie ma rozmiaru m i dla duzego w sumie psa musialabym kupic s, bo obie moje suki maja 39-41 w szyjach. ale bardzo mi sie spodobal ten dizajn i chyba znowu zaczne kupowac obroze. a juz bylo tak pieknie:))) no i kupilam:)))[/QUOTE] Aj, ubiegłaś mnie, bo chciałam zamówić Skę, a widzę, że juz nie ma:) Jak dojdą to pochwal się fotami na dziewczynach.
  2. [quote name='Aleks89']Witam ujawnioną "podczytywaczkę";) Życie...niestety bywa ch...[/QUOTE] A tak sobie podczytuję, już od kilku dobrych lat tak naprawdę;), bo przed banem Twoim galerię też przeglądałam:eviltong:. Tutaj przynajmniej można się odstresować po ciężkim dniu w pracy. Głowa do góry! Czar patrzy:)
  3. [quote name='Aleks89']Póki co chcę zapomnieć ,że w ogóle był.Zrobiłem jeden folder ze wszystkimi jego zdjęciami ,schowałem głeboko na dysku D.Kiedyś przyjdzie czas ,że będe je oglądał z uśmiechem na twarzy.A teraz jeszcze nie czas.Wysprzątałem całą chate ,żeby nigdy nie natknąć się na jego futro ,schowałem jego miske ,smycz ,oboże ,kaganiec głęboko w komórce i tak na razie musi być.[/QUOTE] Do tej pory tylko podczytywałam Twoją galerię, ale to, co przeczytałam dziś, zmroziło mnie... Mogę "tylko" poklepać w ramię, nie powiem, że czas ukoi rany... czas poprostu przyzwyczaja do bólu, ale z każdym dniem będzie lepiej... Wiem, co czujesz (strasznie dennie to brzmi), bo ponad miesiąc temu pod kołami auta zginął jeden "mój" pies... Podczas spaceru w lesie wyleciał za zającem na drogę... Pech chciał, że jechało auto... Reszty pisać nie muszę... Ból i ogromne wyrzuty sumienia, które są, już z tyłu głowy, co prawda, ale są nadal... P.S. Mieszkanie może wysprzątałeś, ale kłaczyska Czarkowe będą latać po domu jeszcze przez dłuugi czas;). Po moim pierwszym psie kłaki znajdowaliśmy nawet kilka lat po jego odejściu...
  4. Żenująco czyta się te przepychanki słowne:roll:, wszystkie bez wyjątku na poziomie podstawówki. Osobie postronnej ciężko w tym "bajzlu" znaleźć coś konretnego.
  5. [quote name='a_niusia']podrapane klaty, strupy pod pachami, na brzucach...zycie z wyzlem.[/QUOTE] AMEN. Może mam psa tylko w typie (nie jest kopiowany), ale muszę się zgodzić. Praktycznie na porządku dziennym są strupy na klatce piersiowej, na brzuchu czy na bokach, ale jeszcze nigdy przenigdy nie było jakiegokolwiek okaleczenia na ogonie, a Sajan codziennie lata ze mną w terenie, na którym o różne skaleczenia nie trudno.
  6. [quote name='Amber']Mi też się podobają charty np. azawakh, wygląda jak z jakiegoś komiksu - niesamowity pies [URL]http://www.tombouktous-azawakhs.de/U Tidet 3 J 10 M web.jpg[/URL] :) Ale już charakter zupełnie do mnie nie przemawia... ;)[/QUOTE] Gopsowa, do tej pory byłam tylko czytelniczką Twojej galerii, ale muszę powiedzieć, że młody jest cudny:). Co do chartów i Azawakh: u nas jest jeden Pan, który ma właśnie Azawakha i jako drugiego psa podenco z Ibizy - o takiego: [URL]http://rasy-psow.com/content/view/143/88/[/URL] Oba są cudne:loveu:, a podenco sama bym chciała, ma przecudne uchole i w ogóle świetną budowę ciała. Często mijamy się na naszej wspólnej trasie spacerowej i nieraz uda nam się zamienić parę zdań. Pan jest świetnym człowiekiem - widać, że zakochany w psach, no ale niestety (lub stety - jak kto woli) sam mówi, że psy muszą być ciągle na smyczy, bo instynkt mają bardzo duży i jeśli je spuszcza, to od wielkiego dzwonu i dodatkowo na terenie, na którym jest małe prawdopodobieństwo występowania zwierzyny, bo jak coś wyczują, a nie daj Boże wypatrzą, to jest kaplica - głuchota natychmiastowa. No ale i na to ma rozwiązanie: przemierza z nimi kilometry na smyczach, ale idzie takim tempem, że psy praktycznie muszą przy nim truchtać, posłuch też ma ogromny - wystarczy, że podniesie troszkę głos, a psy od razu wiedzą, o co kaman:diabloti:.
  7. Dziękuję Ci, Margaret, za te słowa... Czuję się tak samo, jak kilka lat temu, gdy żegnałam swojego pierwszego psa... Teraz już wiem, że to, czy spędziło się z psem 13 lat, czy "tylko" 1,5 miesiąca, nie ma zupełnie znaczenia... Zawsze boli tak samo mocno... Mnie jest o tyle "łatwiej" (jeśli w ogóle może być), że już przez to raz przechodziłam, gdy musiałam uśpić mojego Axla... Piotrek przeżywa to po raz pierwszy, a z Bajką zżył się o wiele mocniej niż ja... Mnie serce pęka... Nie wyobrażam sobie, co musi czuć On... Totalna pustka...
  8. Zbierałam się już kilka razy i za każdym razem nie dawałam rady... jednak jakkolwiek trudno by mi było, muszę... W środę ok. godziny 21.30 Bajka odeszła... Był przy tym mój Piotrek... Byli we trójkę na spacerze, 25km od Kalisza w lasach... Po dwóch godzinach wrócili na parking do auta... P. wsadzał Sajana do środka i niestety w tym czasie kawałek dalej wyleciał zając... Baja pobiegła za nim na drugą stronę lasu... Przez ulicę... Zginęła na miejscu... Została pochowana na działce, obok mojego pierwszego Psa... Zabrała ze sobą nasze serca... Sajan nie rozumie... Nie umiem więcej napisać... Zawiodłam ją i siebie.
  9. Rozmawiałam właśnie z Panem ze Swarzędza - zrobił na mnie baardzo pozytywne wrażenie, rozmowa była długa i przyjemna, wstępie umówiliśmy się, że jak tylko znajdę chwilę, to podjedziemy do Nich z Bajką na kolejne spotkanie. Ważne, że jeszcze się nie rozmyślili... Musi być dobrze tym razem.
  10. Dla zainteresowanych;) : Bajkowa blizna po sterylce zagoiła się jak na psie - niewprawione oko nie zauważy, że Baja była wycinana, jedyna pozostałość to goły, póki co, brzuszek. Tydzień spędzony w hoteliku nie wpłynął źle na Bajkę (a obawiałam się, że może zamknie się w sobie itp.), twarda z niej sztuka, w aucie spała jak zabita, a do domu wpadła jak wystrzelona z procy, przywitała się z Sajanem i zajęła się zwiedzaniem kątów. Na spacerach nadal świruje:diabloti:, gania w tą i spowrotem, tarza się w śmierdzącym błocie, czym doprowadza mnie do furii:evil_lol: - jednym słowem normalny dzień z życia Bajki. Hotelik spisał się super, a dodatkowo Bajka przez obserwację innych psów u Ani nauczyła się wchodzić sama do wody:). Po rozmowie z Anią doszłyśmy do takich samych wniosków: Bajkę miasto ekscytuje, dlatego zachowuje się tak, a nie inaczej. U Ani, gdzie miała wybieg, otoczenie lasu, więc cisza i spokój, była zupełnie inna. Stąd też postanowiłam, że od następnego tygodnia wezmiemy kilka indywidualnych lekcji u szkoleniowca ze szkoły "Dorplant". Może zyskamy kilka cennych wskazówek, jak z Bajką pracować.
  11. Kawałek czy też nie, myślę, że jeśli domek jest fajny i do tego zainteresowany to mogę zrobić te kilkadziesiąt km dla dobra Bajki. Kwestia dogadania. Dzięki, Aniu, po raz kolejny;) Popieram Cię w całej rozciągłości. Otóż to - jeśli Państwo nadal chcą próbować, to nie możemy się poddawać. Możesz im w takim razie dać znać, że ja nie zamykam im drogi i pomogę jak tylko będę mogła. Nawet jeśli będzie się to wiązać z dojazdem do nich na spotkanie. Kajusza, Bajka u nas (bo wiem, że u Ani w hotelu jest inaczej) bywa bardzo pobudzona, a że energii ma duży zapas, to porządny spacer może nie wystarczyć :p
  12. [quote name='Ati']spotkanie z potencjalnym domkiem- a raczej Panstwem i rezydentka Baja postawila sie na wysokosci zadania wesola, usmiechnieta, pozytywnie nastawiona niestety rezydentka z warkiem, i brakiem akceptacji:( a domek bylby dla Bajki naprawde superowy dziewczyny, ja może nie jestem żadnym specjalistą, ale na drugim zdjęciu ewidentnie widać sygnał uspokajający ze strony seterki - odwrócenie głowy. Trzeba by wziąć poprawkę na to, że seterka została zabrana w obce środowisko, poznała zupełnie obcą sukę, więc reakcja była taka, a nie inna. Może warto zorganizować jeszcze jedno, nawet dwa spotkania, niech suki obędą się ze sobą i wtedy zdecydować, czy się dogadają, czy nie?
  13. No tak... Wgrywałam film na dużym zmęczeniu po pracy i faktycznie zaznaczyłam jako prywatny:oops: Już poprawione:)
  14. [quote name='margaret']z zapartym tchem poczytałam o Bajce-torpedzie, zazdraszczam jej energii :) ale trzymam kciuki by rozsmakowała się tez w spokoju, co tam słychać u byłej gorzowianki? Ekhm.... Z tym spokojem to narazie tak różnie bywa;) Pisałam już, że Bajka w piątek miała sterylkę? Pisałam... Ale pisałam też, że tylko piątek był dniem spokoju:diabloti:, noo ewentualnie jeszcze sobota w miarę wyciszona jak na Bajuchę, a od niedzieli wszystko wróciło do normy - Bajka błyskawicznie wraca do formy, praktycznie nie zauważam, żeby była po jakimkolwiek zabiegu. Na dowód załączam film, na którym Bajka morduje Sajana: http://www.youtube.com/watch?v=CsJXNGa_KsY&feature=youtu.be
  15. Spoko, wszystko wiem, poza tym Bajka głupia nie jest i sama sobie dawkuje - w większości albo łazi za nami, albo jak siedzimy na tarasie, to położy się i leży.
  16. Bajka sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie miała sterylki. Jesteśmy cały weekend u przyjaciół na wsi, bo wyjechali, ale ponieważ w domu został jeden psiur kaukazowaty, to dotrzymujemy mu towarzystwa. No i Bajka super się zaaklimatyzowała, z Mańkiem się obwąchały i każde poszło w swoją stronę. Ogonek bajkowy ciągle się kręci na różne strony:), więc chyba jest szczęśliwa;). Poza tym chodzi po działce i zwiedza, ale w tempie wolnym jak na nią:diabloti:, bo conajwyżej truchcikiem, także dobrze rozumie, że nie powinna teraz szaleć. Maniek chyba jej się spodobał, bo aktualnie dotrzymuje mu towarzystwa. Zmienialiśmy jej opatrunek, bo tamten od wczoraj trochę przesiąkł i też grzecznie leżała, aż skończyliśmy. Podsumowując: (odpukać) Bajka chyba zmienia się w cudownego psa... zazdroszczę tym, którzy ją przyjmą do siebie.
  17. [quote name='a_niusia']taaa...no o niczym nie swiadczy:))) chyba dlatego, ze wszyscy przyjmuja takie standardy obslugi klienta za cos normalnego. gosc mi odpisal, ze paczka zaginela, wiec nadal druga i napisal. kiedy. jaki jeszcze kontakt twoim zdaniem jest konieczny?[/QUOTE] Oczywiście, że taka obsluga normalna nie jest, ale skoro napisał, że druga paczka wysłana, a nadal jej nie ma, to ja bym facetowi nie dała żyć i wydzwaniała do niego non stop. Tyle.
  18. [quote name='a_niusia']no przeciez napisalam, ze wyraznie, ze kontaktowalam sie ze sprzedawca. twierdzi, ze "nasza paczka zaginela". szczerze watpie. jesli nie dostane tej paczki do wtorku, to im walne negatywa.[/QUOTE] NO PRZECIEŻ widzę, że napisałaś o jednym kontakcie, w którym pan odpisał Ci, jaka straszna jest nasza poczta:roll:. Pytałam, czy poza tym kontaktem był jeszcze jakiś, bo to, że pan odpisał, iż paczka zaginęła, o niczym nie świadczy. Powtarzam, ze ja nie miałam problemów z przesyłką, ale być może dlatego, że nasza szła kurierem.
  19. [quote name='a_niusia']a jake macie doswiadczenia z obsluga klienta jesli chodzi o maszera? ja juz prawie dwa tygodnie czwkam na paczke z kagancami. napisalam do sprzedawcy i dostalam dluga odp o tym jaka beznadziejna instytucja jest poczta polska oraz o ustroju panujacym w polsce i o tym, na co ida nasze skladki... niby ta przesylka zaginela, ale tak szczerze to ciezko mi w to wierzyc, bo jakos nigdy nie mialam problemow z poczta,.u nas nie zdarza sie, ze przesylka lezy na poczcie dwa tyg, bo listonosz nie zostawil awizo, wszystko zawsze dochodzi blyskawicznie itd. wiec w sumie nie wiem, co o tym myslec.[/QUOTE] A_nusia, zamawiałam kaganiec razem z przyjaciółką - Ona zamawiała swój we wtorek, a ponieważ potrzebowała mega pilnie (tu i teraz), to ubłagała:diabloti: i kaganiec miała na następny dzień do odbioru. Natomiast ja zamawiałam w ten sam dzień, co kumpela i swój dostałam we czwartek kurierem, także też expresowo. Dziwne, że Twoje tak długo idą - pan, który jest pod telefonem należy coprawda do tych "marudzących", ale ogólnie pogada, pogada, a potem wysyła migiem. Pisałaś do nich albo dzwoniłaś??
  20. Baja już po sterylce. Myślałam, że od weta będę ją wynosić, a tu dziewczynka zrobiła mi niespodziankę - przybiegła do mnie o własnych nogach:) Pani weterynarz powiedziała, że była bardzo grzeczna - czekała na swoim kocyku, aż po nią przyjadę:) kochane psisko. Jedyne co, to ciągle pozbywała się obroży;) - co jej założyli, to za chwilę już jej nie miała. Po powrocie do domu od razu poszła spać (na nasze łóżko sypialniane:evil_lol:), wybaczam jej, bo jest cierpiąca;). To tyle na dziś, odezwę się jutro, choć nie wiem, czy ktoś w ogóle czyta, bo tak tu cicho:)
  21. Bajka się sterylizuje.. Odbieram ją przed 18. Trzymajcie kciuki.
  22. [quote name='Beatrx']długość to pół biedy, ale faktycznie za płytki.[/QUOTE] Na spacerze ułożył się ciut inaczej - jak teraz z głębokością?? Wiadomo - powinien być głębszy, ale będzie potrzebny tylko na krótkie spacery, takie wokół bloku, na polach jest luz. [img]http://img859.imageshack.us/img859/727/imag0756f.jpg[/img]
  23. Za długi i zbyt płytki, prawda?? [img]http://img821.imageshack.us/img821/817/100mediaimag0749.jpg[/img] [img]http://img829.imageshack.us/img829/1909/100mediaimag0752.jpg[/img]
  24. Ja z tego tytułu też zadowolona nie jestem, ale nic nie poradzę niestety...
  25. U nas nic nowego:) czekamy do piątku na sterylkę, a tak codziennie spacerujemy, spędzamy ze sobą czas, uczymy się życia w normalnym świecie;) Bajka normalnieje - już tak nie goni za bażantami, a wręcz przeciwnie - potrafi odpuścić pogoń i zająć sie kopaniem i szukaniem kretów:evil_lol:. Powolutku, powolutku staje się coraz spokojniejsza i np. potrafi już pobyć na balkonie i poobserwować okolicę bez nerwowego dyszenia, rozglądania się za czymś, co możnaby obszczekać. Wniosek taki, że potrzeba jej czasu... Ania, podeślij mi ten adres, na który mam wysłać umowę, bo nie dostałam?
×
×
  • Create New...