-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
Aniu, Ty chciałabyś wymazać z pamięci niedzielę, ja z kolei sobotę... Każdy z nas ma takie dzień, którego chciałby w ogóle nie przeżyć... Może i mało piszę na Twoim, Waszym wątku, ale śledzę go uważnie... I jednego jestem pewna: Twojej wielkiej MIŁOŚCI do Psoty!! Widać ją w każdym słowie, które tutaj zostawiasz... A ból nie minie, sama wiem o tym dobrze. "Czas nie leczy ran... On tylko przyzwyczaja do bólu..." Ale Ty jesteś silną kobietą, a Psotka wspiera Cię każdego dnia. Psoniu, wiesz... Ania jest niezastąpiona. Odwiedza chyba każdy wątek tu za Tęczowym Mostem;) Dbaj o Nią, bo takiej Pańci to pozazdrościć.
-
[quote name='LakusiowaPani']:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( nie jestem w stanie nic innego napisac. Podobno mowa jest srebrem a milczenie złotem. Ja nie umiem nic napisac , tak mnie wzruszyła historia twoja i twojego piecholka:-(:-(:-(:-( Dziękuję Ci, kochana... Historia piękna, bo napisana przez życie... bo jej uczestnikiem jest Pies, najwierniejszy Przyjaciel, jakiego może mieć człowiek... Mowa jest srebrem, milczenie złotem... Najprawdziwsza z prawd, dlatego odwiedzam te wszystkie wątki na TM, ale rzadko coś piszę... Jedno co mnie tutaj koi (o zgrozo!), to świadomość, że wszystkie te czworonogi, które mają tu swój kącik, były, są i będą kochane przez swoich ludzkich Przyjaciół! Szajbus, dziękuję Ci za te częste odwiedziny... Jesteś niezastąpiona... Axelku, już tyle czasu upłynęło, jak nie ma Ciebie z nami... Najdłuższe miesiące, które układają się w wieczność... Chociaż mnie serduszko nadal boli, to w głębi duszy wiem, że Ty jesteś TAM szczęśliwy...
-
Ulvhedinn, hihi:evil_lol: ukłony dla Pałka [']. Mądre psisko, co tam jakiś sąsiad będzie na jego Pańcię wyzywał. Ale jak się dostał na dach tego nieszczęsnego auta - to mnie zastanawia:cool3:?? Bo o ile się orientuję, to Pałek psiakiem dużych rozmiarów nie był?? No i powiedz mi, kto potem tą qpę sprzątał:evil_lol:.
-
[quote name='M@d']" Dlaczego pies nie mógłby obsikać towarzysza? Może chce go w ten sposób "chronić" ? [I]"Powąchajcie! Ten gówniarz jest pod moją ochroną i kto go tknie, będzie miał ze mną do czynienia!"[/I] :diabloti:[/quote] M@d, to co piszesz, jest ciekawe... Może faktycznie być tak, że Nando chce Sajana chronić. Jakby się głębiej nad tym zastanowić, to jest w tym sens. Nando stara się gówniarzowi matkować, ustawia go troszkę, uspokaja jak za bardzo się rozbryka podczas zabawy:cool3:, bo ten jak się rozkręci, to kawałki ziemi fruwają dookoła:evil_lol:. Na razie akcja z obsikiwaniem zdarzyła się tylko 2 razy, w czym jedna została udaremniona, ale będę nadal obserwować, bo nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam. Dzięki za sugestie. Pozdrawiam.
-
Hmmm... hmmm... W takim razie ja znalazłam jakąś okrojoną wersję:eviltong:, bo tylko stronnicową. Ale w takim razie szukam całości tego artykułu, albo gdybyś był tak uprzejmy, to proszę o wklejenie linka:cool3:.
-
Dzięki Saint, za podpowiedź. Sama w życiu bym nie znalazła. No i okazuje się, że każdy z Was po części miał rację, faktycznie, jeśli dobrze zrozumiałam ten krótki artykuł, takie zachowanie może oznaczać chęć ustalenia hierarchii, zaznaczenia kto jest "wyżej". Ale tego, jak pies może uważać drugiego za swoją własność, nie mogę pojąć:evil_lol: (oczywiście nie podważam takiego wyjaśnienia). Jak widać na powyższym, człowiek całe życie się uczy, jeśli chodzi o zachowanie naszych milusińskich:razz:.
-
Się nie gniewam, sama się z tego śmieję, tym bardziej, że za pierwszym razem, jak Nando lał na mojego, Sajan stał i patrzył wielce zdziwiony, hihi. A tak na poważnie to myślałam o P. Mrzewińskiej i chyba to będzie najlepszy pomysł. Dzięki;)
-
Się śmiejcie:evil_lol: Wiem, że dziwne, bo nigdy się z tym nie spotkałam. Narazie nasikał na mojego tylko raz i to parę kropelek:eviltong:, bo resztę wysikał wcześniej, ale jednak... Zrobił to z premedytacją no szok. Podszedł powąchał tak, jak pies wącha coś, co chce obsikać, podniósł nogę i Sajana olał:mad:. Dziś Nando też próbował, ale go Monia odwołała, jak się zorientowałyśmy, co ma zamiar uczynić. Co Wy na to??
-
Moje kochane psisko.... Na działce wielkie remonty;) Ty też będziesz miał nowe wrzosy... Tak bardzo nam Ciebie brakuje. Często Cię wspominamy i kochamy nadal. A ten mały wariat tak bardzo Ciebie przypomina. Jesteście bardzo podobni, ten sam wzrok niewiniątka. Wiem, że Ty cały czas nad nami czuwasz. Kocham Cię. Tęsknię.
-
Nie wiem, czy zakładam wątek w dobrym dziale, alee.... mam nietypowe pytanie, które od jakiegoś czasu nurtuje mnie i moją znajomą. Otóż na jednym ze wspólnych spacerów psiak koleżanki (którego zresztą przygarnęła ze schronu) bawił się z moim podrostkiem. Dodam, że mój jest w wieku 13 miesięcy, Jej - 3-latek. Ich stosunki są poprawne, mój Sajan to wariat, więc starszy próbuje go trochę poskramiać, pokazać, kto rządzi. Natomiast na jednym ze spacerów zdażyła się nietypowa sytuacja, z którą nigdy się nie zetknełyśmy ani o której nigdzie nie czytałyśmy. Otóż Nando podszedł do mojego szczyla, obwąchał go i z premedytacją obsikał mu nogę. :crazyeye: Myślałyśmy, że może to jedna taka sytuacja. Monia nawet dopytała o to lokalnego szkoleniowca, ale ten sam był zaskoczony i nie umiał wyjaśnić zachowania. Dzisiaj znów wybrałyśmy się razem na spacerek i ku naszemu zaskoczeniu Nandula znów próbował mojego obsiusiać:evil_lol:. Na szczęście w porę został powstrzymany:cool3:. Tak jak wspomniałam, psiaki dobrze się dogadują, nie ma między nimi bójek. Czy spotkaliście się kiedyś z takim zachowaniem?? Jak można je wytłumaczyć?? I co ono oznacza w języku psów??
-
Hihi rozumiem. Mój też ładuje się do wyrka:cool3: i również mu nie zabraniam, a tak jak pisałam, zapach już mi nie przeszkadza. Może przywykłam, a może mniej woni, sama nie wiem. Poza tym zapach tej obróżki w porównianiu z innymi zapachami, które mój pies wydaje z siebie (czytaj: zapachy z tylnej części odwłoka) to perfum:eviltong:. Więc jeśli jego bąki znoszę, to i zapach obroży wytrzymam. Decyzję pozostawiam Tobie, chociaż chyba lepiej, żeby w obroży psiak chodził właśnie 24h/dobę.
-
[quote name='Katica']... Nad jednym się zastanawiam, chcę też zamówić obróżkę Preventic, słyszałam bardzo dobre opinie, w dodatku końcówkę odcietą po dopasowaniu, warto włożyć do kieszeni idąc na spacer, to pomaga samemu uniknąć złapania kleszczydła... jednak zastanawia mnie kwestia skuteczności obroży gdyż nie chcę aby pies ją non stop nosił... czy w takim przypadku ona jest wogole skuteczna? Zakładając ją tylko na spacery??[/quote] Katica, na opakowaniu obroży Preventic jest napisane, że obrożę tą psiak powinien nosić stale. Powiem Ci, że obroża jest baaardzo "zapachowa" przez pierwsze dni i to niektórym może przeszkadzać, aczkolwiek to zapach eukaliptusa i mięty, więc dla mnie problemu nie stanowi. Ale po kilku dniach przestaje już tak mocno pachnieć, mój piechol nosi ją 24h na dobę i nie zauważyłam, żeby jej obecność (jeśli jest dobrze dopasowana) mu przeszkadzała. I naprawdę z ręką na sercu polecam: odkąd ją mamy - kleszczy brak.
-
Polecam Preventic. Mój pies ma tą obrożę od kilku dni, ale widzę, że jest skuteczna. Zanim ją nabyłam, po każdym codziennym spacerze po lesie zbierałam z niego po 4-5 kleszczy, a odkąd ją nosi (fakt - kilka dni), nie ma narazie ani jednego. Obroża warta wyłożenia tej ceny za nią.
-
"...........jeszcze słyszę drapanie w drzwi, czuję zimny nos na policzku, .....widzę oczy wpatrzone we mnie.... mówili ... śliczny , mądry ,kochany , przyjaciel, nikt nie powiedział ... ... jak boli ....... kiedy odejdzie ...." Autorstwa Lilk_a z forum Wyzlyteam.pl - Najlepszy Portal Wszystkich Wyżłów Piękne i takie prawdziwe...
-
"...........jeszcze słyszę drapanie w drzwi, czuję zimny nos na policzku, .....widzę oczy wpatrzone we mnie.... mówili ... śliczny , mądry ,kochany , przyjaciel, nikt nie powiedział ... ... jak boli ....... kiedy odejdzie ...." Autorstwa Lilk_a z forum Wyzlyteam.pl - Najlepszy Portal Wszystkich Wyżłów Piękne i takie prawdziwe...
-
Bonsai, jeśli chodzi o Rodezjany i ich pręgę, to była o tym mowa w filmiku podanym w którymś wątku na Dogo. Film dotyczył spornej kwestii odchodzenia od użytkowości danej rasy i jej zdrowia na koszt wątpliwego "pięknego wyglądu" (głównie na przykładzie Cavalierów). Film po angielsku, ale faktycznie był fragment dotyczący Rodezjanów: dokładnie też nie pamiętam, ale jeden hodowca wypowiadał się, że pręga i włosy, które rosną "pod prąd" mogą wywoływać późniejsze problemy z kręgosłupem. Więc według Niego to właśnie paradoksalnie psy bez pręgi mają mniejsze ryzyko zachorowań. Ale jak to się ma do praktyki, to już nie będę się wypowiadać, bo w Rodezjanach nie siedzę.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Cockermaniaczko, dziękuję Ci za wizytę i za miłe słowa... Te wspomnienia pisane były ponad 1,5 roku temu, ale pamiętam wszystko jak dziś... Napisanie tego na Dogomanii wiele mnie kosztowało, całość pisałam chyba ze 30 minut, bo ledwo widziałam przez łzy... Ale pomogło... Oj, tak... Bardzo pomogło... Już sama świadomość, że są tu tacy ludzie, jak Ty, którzy przeczytają i nie przejdą obojętnie... Nie było komu się wygadać... Wszyscy mówili: "wiem, że boli, ale to tylko pies..." Dla nich tylko, dla mnie AŻ. Wiem, że na Dogo są osoby bardzo wrażliwe, dla których pies znaczy wiele więcej. I ja nie wstydzę się powiedzieć, że dla mnie Axel znaczył i nadal znaczy o wiele więcej niż niejeden człowiek. To wszystko pozwoliło mi otworzyć się i zwierzyć ze swojego bólu. Wiele osób, tak naprawdę obcych zupełnie, w tym ciężkim okresie bardzo mi pomogło... I za to Wam wszystkim dziękuję... A Axel... Oczywiście, że jest przy mnie, wiem o tym i czuję;) Kocham Cię i NIGDY nie przestanę.
-
Psoniu, pamiętam, kochana kuleczko... [']
-
"... Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów." I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM... Ilekroć czytam te słowa, łzy cisną się do oczu... Tyle w nich prawdy. Jesteś i będziesz na zawsze moim Aniołem Stróżem.
-
Psotko, pamiętam zawsze... Aniu, bądź dzielna...
-
Szajbus... Dziękuję Ci za odwiedziny... Ciągle pamiętasz o Axlu Piękne dzięki z całego serca... Ja niestety nie mam zbyt dużo czasu, żeby tu zaglądać, ale dzięki Tobie wątek nie ginie... Kochany, co dzień zastanawiam się, jakby to było, gdybyś był nadal z nami... Myślę, co teraz robisz, bo wiem, że gdzieś jesteś... Czuję Cię przy sobie... Mam nowego domownika, z czego bardzo się cieszę, znów wróciło życie do domu.. Ale często w chwilach zapomnienia zdarza mi się zawołać go Twoim imieniem, to chyba nigdy się nie zmieni. W niektórych zachowaniach wypisz wymaluj Ty:cool3: I ojciec już nie jest taki markotny... Ale Ty zostaniesz zawsze w naszych sercach i naszej pamięci...
-
Białasku, zbliżają się drugie święta Bożego Narodzenia, które spędzimy bez Ciebie... Nadal za Tobą tęsknię, ale chyba powoli zaczynam rozumieć, że tak musiało być... że musieliśmy się pożegnać... Wiem, że miałeś z nami piękne, pełne dostatku i miłości życie, a to chyba najważniejsze... I właśnie ta myśl pozwala mi dalej żyć... choć nie ma dnia, żebym o Tobie nie myślała... Ostatnio nawet przyszedłeś do mnie we śnie... To był piękny sen, byleś zdrowy, radosny, pełen energii, jak zawsze... Byliśmy na długim spacerze... I potem się obudziłam... Proszę, przychodź częściej. Wesołych Świąt, kochanie...
-
Trop - wyżło - podobny - wraca do domu. Znalazło się wyjście!
Czekunia replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Gosiu, czy są jakieś wieści o Tropku?? Bardzo jestem ciekawa jak się miewa mój niedoszły;). -
Kochanie... Dołączył do Was Atosik... Zajmijcie się nim, bo napewno będzie czuł się zagubiony i będzie tęsknił za swoją ziemską rodzinką... Teraz to Wy jesteście jego rodziną, a domem Tęczowy Most... Niech czuje się tam jak u siebie... Kochałeś jamniczki, dlatego wiem, że Atoskowi będzie dobrze u Twojego boku...
-
Celinko kochana... :-( Nawet nie wiem, co mam pisać... Tak bardzo, bardzo smutno... Żadne słowa nie ukoją bólu... Nie powiem Ci, że czas ukoi rany, bo tak nie jest... Czas tylko przyzwyczaja do bólu... Jedno, czego możesz być pewna, to to, że Atosiątkiem zajęła się już ferajna za Tęczowym Mostem, w tym mój Axelek... Pamiętasz, mówiłam Ci kiedyś, że on kochał jamniczki... Atosek napewno już się z nim zakumplował i Axel oprowadza go po włościach, które teraz stały się domem Atoska... Ale pamiętaj!! Że Atos czeka na Ciebie! Trzymaj się kochana... Atosku [*]