-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
myślę że poza leczeniem antybiotykami w okresie gdy wda się infekcja trzeba wdrożyć i codzienną ( niestety:shake:) pielęgnację. Ważne jest aby skóra w tym miejscu nie przesychała i była dobrze "odżywiona" - czyli codzienne wcieranie dobrej , tłustej maści , najlepiej z witaminkami. Popytaj w aptece - za parę złotych "maść witaminowa" , linomag...
-
Maryjko a może rozmoczone chrupki którejś z weterynaryjnych karm dla rekonwalescentów? Jest tego trochę na rynku ... to tak na początek żeby "rozkręcić" brzuszek.
-
usuwany był guz czy cała listwa mleczna? oczywiście, że zawsze jest szansa na całkowite wyzdrowienie - dużo zależy tez od tego czy guz został wycięty z dostatecznym marginesem, czy węzły chłonne są zajęte, czy na pozostałych sutkach nie ma nic podejrzanego ... a w najgorszym razie nie jest powiedziane, że ew. przerzuty będą się rozwijać szybko... chemia chemii nie równa , doświadczenie wetów w tym zakresie też bywa różne... jeśli już chemia to w naprawdę wyspecjalizowanej placówce trzymam kciuki za Kimbę:lol:
-
Pusia z zespołem cushinga odeszła za TM 22 czerwca 2009r.
taks replied to tamb's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wspaniałe wieści :multi: -
Słusznie masz wątpliwości. Wyniki nie sa dobre ale jeszcze nie tragiczne. Jeśli dotychczasowe leczenie polegało tylko na zastosowaniu diety a jedynym pomysłem diagnostycznym jest biopsja wątroby to chyba niestety powinnaś psa skonsultować u innego weta :shake: niepokojące też są "czarne stolce" - czy była robiona morfologia?
-
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
taks replied to spring_'s topic in Sterylizacje
[quote name='aleksandra4'] Ten pomysł nie jest idealny... Nawet jeśli cos wydaje trudne do zrealizowania to nie znaczy, że nie nalezy robić nic. [/quote] tak jak sama przyznałaś - Twój pomysł nie jest idealny:shake: ale cieszę się, że myślisz nad problemem i chce Ci się coś w tym zakresie robić... niestety Twoja odpowiedź nie rozwiała żadnej z moich wątpliwości 1/ zła definicja nie jest lepsza niż żadna (tu i zawsze) i w żaden sposób nie załatwia sprawy suk trzymanych do namnażania - one jeśli nawet maja papiery to ich potomstwo juz nie ( bo nie ma w Polsce dobrego zwyczaju kupowania psów z "papierami" - o popycie decyduje typ a nie pochodzenie) 2/ ja nie mam koszmarów - ja to znam na jawie i tu nie mamy do czynienia z racjonalnym mysleniem, jest natomiast bestialstwo i pazerność przekraczające wyobraźnię 3/otóż właśnie - jedynie mądra hodowla tych ras pozwoli wyeliminować spaczone psychicznie sztuki - traktowanie ich jak "zwykłych" kundli jest groźne bo pozbawia jakiejkolwiek kontroli 4/ a wg mnie właśnie rejestracja psów to bardzo, bardzo pilna sprawa - śmiem twierdzić, że punkt wyjścia do wszelkich innych działań 5/ obowiązek sterylizacji (i kara za jej niewykonanie) bez obowiązku rejestracji suki ( i wykazania że została poddana zabiegowi) w praktyce mógłby być egzekwowany własciwie tylko w sytuacji ujawnienia szczennej suki lub jej miotu - przyjmując, że w ogóle ktoś ( policja?, urzedy gminne? ) by się bawił w egzekwowanie tego przepisu - dla "chłopka roztropka" wniosek byłby jeden : zatrzeć ślady 6/ nie zgodzę się, że jesli kogoś stać na żywienie i leczenie psa(psów) to oznacza, że lekko wyda jak proponujesz 500 zł czy 1500 zł opłaty lub tego wielokrotność a co do "nicnierobienia" to popatrz: [url]http://www.koalicja.org.pl/zmiana.php[/url] -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
taks replied to spring_'s topic in Sterylizacje
[quote name='aleksandra4']Opłaty powinny być pobierane wyłącznie od psów rasowych, za to w znacznie większej kwocie (np. 500zł/rok) i odpowiednio większe od psów ras groźnych (np. 1500 zł/rok). To już częściowo zniechęciłoby od kupowania rasowców na rzecz bezdomnych kundli. Pieniądze pozyskiwane z opłat powinny być pożytkowane na sterylizacje psów i kotów. Sterylizacje te powinny być obowiązkowe, ale jeśli jakaś paniusia zechce aby jej "punia" miała szczeniaczki - proszę bardzo - za sukę niesterylizowaną opłata jak za rasowca. [/quote] Taa.. Na pierwszy rzut oka pomysł całkiem całkiem ale tylko na pierwszy rzut... rasowe to znaczy z papierami ? wiec lepiej bez papierów ale w typie rasy .... pseudohodowle,wyeksploatowane suki rodzace scharlałe szczenieta, namnażanie wad genetycznych... no to już omawialiśmy na dogo tysiąc razy... rasy groźne - tak na prawdę bardziej groźne są mieszańce tych ras w rękach półgłupków - takie restrykcje sprowadzą mnożenie tego typu psów do podziemia, produkcję i selekcję "ostrych" psów na potrzeby bandziorów... Opłata za mioty "pozahodowlane" teoretycznie mogłaby być pobierana ale: 1/kto to bedzie egzekwował skoro juz teraz istniejace prawo o ochronie zwierząt gdyby nie organizacje prozwierzece byłoby zupełnie martwe 2/w celu unikniecia opłaty masowo mordowano by mioty i to z pewnością nie u weta tylko chyłkiem żeby sąsiad nie widział lub wyrzucano by suki szczenne prosze bowiem pamietac że nie dorobiliśmy się jeszcze w Polsce powszechnej identyfikacji psów Pomysł przypomina niestety wylewanie dziecka z kąpielą - co bowiem z tymi psami rasowymi, których włascicieli nie będzie stać na taką opłatę- trafią do schronisk?czy na ulice? -
[quote name='gunia'] Sama nie wiem, co robić? Myślicie, że najpierw dokłądnie przbadać psa a potm decydować?[/quote] [URL="http://www.bia%c5%82obrzeska.waw.pl/"][/URL][url]http://www.bialobrzeska.waw.pl/[/url] dr Jagielski i Bednarowicz spróbuj tam skonsultować - najlepiej jak się wypowie onkolog
-
Po przestawieniu na suchą karmę pies może okresowo dużo pić. Z czasem to wzmożone pragnienie mija - jednak zawsze przy "suchym" zapotrzebowanie na płyny jest większe niż przy "gotowanym". Wg mnie metoda wprowadzania nowego jedzenia stopniowo czyli tak jak to zrobiłaś jest najbezpieczniejsza. Można też ( jak juz było wyżej powiedziane) poczatkowo moczyc granulki - wtedy pies "przestawia" się tylko na nowy skład pokarmu przy dotychczasowej konsystencji. A gdy to ma juz za sobą, stopniowo dajemy coraz bardziej suche. Acana jest karmą dość "bogatą" także w dodatki więc szybsza perystaltyka i obfitsze stolce na początku wprowadzania mogą się zdarzyć. Jeśli jednak zdecydujesz sie zmienić suchą karmę to radzę zrobić to również stopniowo - początkowo mieszaj nową ze starą powoli zmieniając proporcje.
-
[quote name='marta23t'] czy to jest dla psa bolesne? [/quote] raczej niepokojące i nieprzyjemne zaboleć może jak narzędzie draśnie dziąsło (a gdy pies będzie się bronił, szarpał jest to możliwe) może tez trochę zaboleć jeśli obfity kamień odsłonił szyjki zębów. Dużo tez zależy od techniki jaką dysponuje i zastosuje wet.
-
Paputek00 nie załamuj się. Może wcale nie jest tak źle jak myslisz. Kłopoty z przewodem pokarmowym u psiaków zabranych swieżo ze schronu to prawie norma.Paradoksalnie przejscie w lepsze warunki psy też odchorowują.Teraz radziłabym chude mięso , jarzyny ale gotowane i dobrze rozdrobnione i ew. troche dobrze rozgotowanego ryżu.Do tego dorzuć cos z leków uzupełniajacych flore jelit np Lakcid. I jeśli możesz to karm raczej małymi porcjami ale częściej. Badania trzeba powtórzyc i koniecznie tez próby watrobowe. Jesli nawet ma niewydolnosc trzustki to jeszcze nie koniec swiata- w wielu wypadkach rzecz sprowadza sie do podawania Kreonu i karmienia trochę zmodyfikowaną dietą (która wcale nie musi byc drozsza). Teraz myśle że powinnas poszukac jakiegos sensownego weta - a skad jesteś? A i jeszcze łupierz - to nie koniecznie trzustka. Zmiana warunków też tak sie objawia - jak z brzuszkiem tak i ze skórą, częste i przejsciowe u psiaków ze schoniska;)Jest prawdopodobne że wystarczy podac przez jakis czas preparat witaminowy - i w tym wypadku najlepiej jakby to ocenił wet ( m in. sprawdził czy to tylko przesuszona skóra czy sa jakies zmiany bakteryjne a może pozostałosci po pasozytach)
-
Ja jeszcze dodam dość kontrowersyjnie że mnie nikt z sąsiadów nie pytał czy godzę się na liczne ich potomstwo z ADHD( krzyki na schodach, pod oknami, stukanie w podłoge), na rozwijanie ( bolesne dla ucha) talentu muzycznego i umiejetności gry na skrzypcach latorośli innego sąsiada...Żyjemy w zgodzie, kazdy stara się być najmniej uciążliwy ale też i każdy ma coś na sumieniu - jak dotąd załatwiamy to bazując na zrozumieniu i tolerancji. Ostatnio nawet sąsiad mnie zupełnie zaskoczył bo stwierdził że: "dziękuję że szczekają jak ktos obcy sie szwęda do południa po klatce bo jest bezpieczniej". No a ja nawet nie wiedziałam że jak są same w domu to takie z nich gorliwe "pilnowaczki":eviltong:
-
Groszku, przeczytałam to co napisałaś o chorobie Twojej suni i to dużo wyjasnia w kwestii wystąpienia powikłań po sterylce. ( wiek suni, zaburzenia hormonalne poprzedzające sterylizację)Mam też parę pytań: czy od tej ciązy urojonej w czerwcu do operacji w marcu miała w międzyczasie cieczkę? Czy również wystąpiła ciąża urojona? Czy udało się wetom unormować cykl przed zabiegiem? Wszystkich, którzy "przymierzają " się do zabiegu przypominam, że sterylizację powinno się robić w okresie cyklu zwanym [I]anoestrus [/I]i to najlepiej w srodkowej jego fazie. Jeżeli występują zaburzenia cyklu to bezpieczniej jest hormonalnie go uregulować , odczekać jedną "normalną" cieczkę i dopiero ciachać. Oczywiście mówię tu o względnie "normalnych" i planowanych sterylkach "profilaktycznych" ( użyłam cudzysłowu więc błagam nie łapać mnie za słowo;)). Inna bajka to sterylki ze wskazań ( aborcyjne, ropomacicze itd ) - tu juz wyboru nie ma i termin zabiegu wymusza stan zwierzęcia. Jednak w tym wypadku "szok" hormonalny jest bez porównania większy i wzrasta również znacząco możliwośc powikłań
-
[quote name='Kerry21'] czasami ma takie dziwne "ataki" duszności, jakby nie mogła złapac powietrza przez nos- wydaje mi sie, że ma noc zapchany. [/quote] Kerry nie obraź się za pytanie ale chcę się upewnić - czy wiesz jak pies kaszle?Czy potrafisz to zróżnicować z tymi "atakami" o których napisałaś? Bo nie robi tego po "ludzku" tylko tak właśnie jakby się dusił... Jeśli to jest uporczywe to możesz poprosić weta o syrop na rozrzedzenie wydzieliny - z pewnością ułatwi odksztuszanie
-
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
taks replied to spring_'s topic in Sterylizacje
psy mnożą się i na wsi i w mieście, i u ciemnych nieoświeconych typów i u bardzo edukowanych internautów więc o bezzasadności propagowania kontroli rozrodu tak łatwo bym nie przesądzała. A przyczyny odstępowania od sterylki też są różne- względy finansowe to na pewno problem trudny do przeskoczenia zwłaszcza w biednych środowiskach wiejskich( ale zawsze jest alternatywa próbowania uzyskania dotacji gminnych itd). Jednak nad niewiedzą lub błędnymi przekonaniami, zabobonami, dezinformacją, demonizowaniem zagrożeń można popracować, wyjaśniać, edukować... Proszę więc uszanować, że komuś się chce i że ktoś nie traktuje tego jak bzdury niewartej zachodu. Chętnie podejmę dyskusję ale na konkretne i udokumentowane argumenty. Kłótnia na poziomie rzucanych w emocjach haseł, odczuć i przypuszczeń podsycana czyimś smutnym, przyznaję, osobistym doswiadczeniem mnie niestety nie "rajcuje". I proszę nie używać argumentu że sterylki się tak nagminnie żle kończą bo aż dwie osoby zgłosiły, że mają problem.Przez analogię- nie latajcie samolotami bo w gazecie napisali ,że jeden się niedawno rozbił - i obraźcie się na pilotów, że nie ostrzegają kazdego wchdzącego na pokład pasażera o takiej możliwości ( a za to tyle reklam linii lotniczych - skandal same kłamstwa!!!). Złe wiadomości są zawsze bardziej nośne medialnie, wywołują większy oddźwięk, rodzą silniejsze emocje...Gdyby tu zaczęli się wpisywać wszyscy, którzy sterylizowali z powodzeniem swoje zwierzęta - dopiero wtedy porównując ilośc wpisów można by mówić ewentualnie o skali zagrożenia. Ja sama znam dokładnie dalsze losy co najmniej setki sterylizowanych samic(suk i kotek) i tylko raz u starej jamniczki wystąpiła po ok. 2 latach od zabiegu niedoczynnośc tarczycy( która występuje równiez u suk tej rasy niesterylizowanych) i może 3-4 przypadki średnio groźnych powikłań pooperacyjnych ( uczulenie na nici, wtórna infekcja rany, długo utrzymująca się atonia jelit) oraz 1 (słownie jeden) przypadek nietrzymania moczu u suki 11 letniej operowanej z powodu zaawansowanego ropomacicza -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
taks replied to spring_'s topic in Sterylizacje
też się uśmiecham gorzko bo umiejętność przyznania się do błędu to okazuje się sztuka;) a jako moja odpowiedz na to wszystko co zostało powiedziane o jakoby braku informacji na temat zagrożeń przy sterylce: wystarczy skorzystać z wyszukiwarki, artykułów jest wiele a tu choćby taki , napisany jasno i przystępnie (i syndrom trzeciego jajnika jest opisany jak wół) [url]http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html[/url] sterylizacja jest zabiegiem chirurgicznym, w wypadku suk poważnym zabiegiem i trzeba się liczyć z ryzykiem ale podejmując to ryzyko można zyskać znacznie, znacznie więcej... serdecznie współczuję tym , którzy nieszczęśliwie znaleźli się w tej nielicznej grupie gdzie zabieg nie wyszedł ale to nie zmieni mojego zdania . Niestety w polskich realiach tylko rozpowszechnienie sterylizacji może ograniczyć bezdomność. A do tych wszystkich którzy twierdzą ,że sprawa przypilnowania ich domowej suki jest wyłącznie ich problemem mam pytanie: jak się ta prywatność ma do losu wszystkich zakochanych burków przeskakujących parkany, urywających się ze smyczy aby podążyć śladem zacieczkowanej suki. W mieście poprzecinanym ruchliwymi ulicami taki "miłosny" szlak pozostawiony przez sukę to praktycznie wyrok na psy. Już słyszę odpowiedź - nie będę swojej suki kroić żeby czyjś niepilnowany pies był bezpieczny... No właśnie - "moje", "czyjeś" a one wszystkie są nasze -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
taks replied to spring_'s topic in Sterylizacje
[quote name='Charly']pomyslalam o tym o czym napisałam. nie widzę z jakich powodów ten post nie może być na forum. że off top? być może. poza tym zostaje.[/quote] Charly po pierwsze oczywiście off ( i to szkodliwy bo sugeruje właśnie analogie kobieta- suka co jest częstym błędem wynikającym z niewiedzy a skutkującym fałszywymi wnioskami ) po drugie konieczność usuwania macicy u starszych kobiet z powodu powikłań urologicznych nie jest banalnym zabiegiem i wynika z [U]bezwzględnych[/U] wskazań a nie sugestii i wolnego wyboru po trzecie nie jest to jak pisałaś "częste" ( choć tu można dyskutować czy liczba zabiegów liczona w promilach populacji to dużo czy mało) no i po czwarte po polsku mówi się "poddają" a nie "poddawają" (poddawać się ale już ja się poddaję, ty się poddajesz....) -
obozwiązek kastracji psów/kotów ni przeznaczonych do hodowliw PL
taks replied to spring_'s topic in Sterylizacje
[quote name='Charly'] Lekarze kobietom w pózniejszym wieku zalecają ten zabieg, kiedy np. macica nisko leży i naciska na pęcherz. I kobiety często poddawają się sugesti lekarza [/quote] Nie litości - są pewne granice... ja rozumiem wolność słowa na forum ale proszę chwilę pomyśleć co się pisze:placz: A przy okazji- x-ty raz przypominam że cykl rozrodczy suki jest [U]inny[/U] niż kobiety i snucie tu jakichkolwiek analogii jest bez sensu. Proszę sobie poczytać ( jest tego w necie multum) choćby o okresie wyciszenia hormonalnego między rujami -
Też mieszkam w bloku , w mniejszym mieszkaniu niż Twoje i mam trzy suki. Jak słusznie napisałaś psy potrzebują też kontaktu ze swoimi pobratymcami - mimo najszczerszych chęci człowiek tego nie zastąpi. Wielkośc mieszkania ( poza skrajnymi oczywista przypadkami ) moim zdaniem nie ma znaczenia. Pies/psy mają mieć zapewnioną odpowiednią ilośc ruchu[U] na spacerach [/U] a mieszkanie , ogródek przydomowy bez względu na ich wielkość to tylko taka większa psia buda , miejsce do spania, dumania i czekania na prawdziwy porządny spacer. Jeśli więc Wam nie będzie przeszkadzać 2x więcej psich kłaków na dywanie , 2x więcej dziobów do napełnienia, 2x więcej szans na nocne pogonie za dyżurnym wetem - to bierzcie drugiego psa:lol:. Tylko UWAGA - trzeba przy wyborze nowego domownika brać pod uwagę gusta rezydenta bo nie zawsze dwa samce pałają do siebie miłością:eviltong: albo np. chłopcu dokooptować "ciachniętą" dziewczynkę...
-
Powątpiewacie w sprawność intelektualną tego pana? Dla mnie to geniusz w wymyślaniu jak wydrzeć dutki - niech mu zapłacą odszkodowanie a on sobie kupi (już w to wierzę że nie skombinuje za darmochę) nowego stróża. I ma maszynkę do robienia kasy. Geniusz powiadam Wam, geniusz. Czy kiedys doczekamy czasów że prawo będzie egzekwowane - TO ON POWINIEN co najmniej zapłacić słoną karę za znęcanie się nad psem ( bo o kryminale to nawet nie marzę). Przecież to oczywiste ,że uwiązany pojedynczy pies w szczerym polu ma zerowe szanse wobec wilków czy dzików.
-
to nie tyle jest jednostka chorobowa a bardziej właśnie zespół objawów świadczących o zaburzeniu ( ucisku ?) w obrębie rdzenia kręgowego i "korzonków" czyli nerwów od tegoż rdzenia odchodzących.
-
Maryjko, nawet nie wiesz jak się cieszę.:multi::multi::multi: Dzielny Dyzio , złapał swoją szansę na drugie życie i to dzięki Tobie. Teraz, skoro jelita podjęły pracę, powolutku ale będzie z górki. :lol: Jeszcze trzeba chuchać i dmuchać na wątrobę żeby jej zbytnio nie forsować ale jesteście w dobrych rękach... Wielki szacunek dla Twojego weta
-
[quote name='rekus']alez oczywiscie kochanie, zwsze mozna zwalic na bialaczke[/quote] No cóż widzę że jesteś niereformowalna.:shake: Przyjmij tylko do wiadomości że Twoje uwagi pseudomedyczne dla ludzi którzy choć trochę wiedzy na ten temat mają bardzo Cię ośmieszają. Jeśli więc chodzi Ci o to aby zaistnieć na forum to lojalnie uprzedzam, że nie tędy droga.No chyba, że chcesz olśnić zupełnych laików. Szkoda tylko, że przy okazji dokładasz Maryjce. Maryjko trzymaj się:lol:
-
[quote name='rekus']hipotezy? z fusow.[/quote] Kochanie a czy Ty jesteś weterynarzem że tak pewnie i uparcie podważasz prawidłowość dotychczasowego postępowania? Śmiem twierdzić że nie bo: a/żaden wet nie robiłby tego w ten sposób, zwłaszcza nie widząc psa b/ domaganie się badania moczu w tych okolicznościach świadczy o pewnych lukach w wiedzy medycznej (w stanach skrajnego wyniszczenia i odwodnienia te wyniki są przewidywalnie patologiczne więc w obecnym stadium leczenia/obserwacji nic przełomowego raczej nie wniosą ) To wyniszczenie mogło doprowadzić do trwałego i nieodwracalnego uszkodzenia organów wewnętrznych więc moim zdaniem krew, nawadnianie i lekka dieta jest postępowaniem jak najbardziej zrozumiałym- dopiero obserwacja psa i sygnały że organizm podjął pracę pozwoli na wprowadzenie dalszego leczenia i szczegółową diagnostykę Ponawiam więc gorącą prośbę o zaniechanie siania niepokoju a raczej udzielenie konstruktywnego wsparcia;)