-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
Badanie ogólne moczu to zupełnie podstawowa sprawa. I bez tego żadnej diagnozy sensowy wet nie postawi. Mocz mozna oddać do ludzkiego laboratorium - koszt to kilka złotych. Wynik wiele powie o przyczynach popuszczania moczu np: leukocyty, erytrocyty ,bakterie skierują podejrzenia w stronę infekcji obecnosc w osadzie "piasku" ( szczawianów, fosforanów...) lub/i białka, erytrocytów może sygnalizować kamienie w pęcherzu. ( tu ostateczną diagnozę trzeba by potwierdzić USG lub RTG zaleznie od rodzaju "piasku" i albo rozpuszczać albo usuwać ) Niewielki wydatek , badanie nie obciążające psa, szybko i łatwo można wyłapać jeśli coś się dzieje - wiec warto;)
-
Po pierwsze ze względu na inną konsystencję pokarmów. Wyobraź sobie że ktoś przez długi okres żywi się [U]wyłącznie[/U] zupami i innym mokrym, soczystym pokarmem i nagle zmienia dietę na same suchary ( łykane w sporych niepogryzionych i nierozmiękczonych sliną kawałkach). Nawet jeśli obficie popije po jedzeniu to i tak "wydelikacony" żołądek będzie to odczuwał jak lekki szok. U psa żołądek też "przyzwyczaja się" do struktury pokarmu. Gotowane jest bardziej plastyczne, szybciej przenikają do niego soki żołądkowe, szybciej przechodzi dalej do jelit no i nie zwiększa objętości w żołądku. Suche wymaga trochę innej pracy żołądka, jest chropowate , zanim zostanie strawione musi nasiąknąć więc wchłania błyskawicznie soki zołądkowe , wymusza zwiekszoną sekrecję żoładka itd. Zanim żołądek przyzwyczai sie do danego pokarmu musi, to mówiąc obrazowo, przećwiczyć i ten okres przestawiania na nowy rodzaj pracy może być przykry i dla psiego samopoczucia i dla kondycji jego przewodu pokarmowego. Jeśli chcesz zobaczyć co musi znieść psi zoładek napełniony suchą karmą- zalej w miseczce garśc chrupek niewielka iloscia letniej wody i zobacz co sie bedzie z nimi działo zanim przyjmą postać "normalnego" jedzenia. Sporadyczna zmiana żywienia ( np z powodu wyjazdu) to jeszcze nie tragedia jeśli pies ma zdrowy przewód pokarmowy.Niestety bywa, że stale karmi sie psa zupełnie przypadkowo przeplatając suche z gotowanym ( parę dni takie , parę dni inne) a to może nie stanowi smiertelnego zagrożenia:eviltong: ale nie jest super zdrowe Drugą przyczyną przemawiającą przeciw mieszaniu karm jest sam skład jedzenia. Przyzwoite karmy są tak zbilansowane aby przy wyłącznym karmieniu nimi pies otrzymał prawidłową ilośc minerałów , witamin itd. Jeśli więc karmimy wyłącznie suchym problem bilansowania mamy z głowy. Jeśli karmimy gotowanym to zwykle dodajemy preparaty wzbogacające jedzonko i tu możemy jakos wyliczyć odpowiednie dawki wg. wagi, kondycji, wieku psa i wiemy dokładnie ile dostał . A jak ocenić zapotrzebowanie na takie preparaty przy mieszanym zywieniu? Jak odliczyć tę cześć którą pies dostał w suchej karmie - to już na prawdę robi się wyższa matematyka;). Efektem więc jest albo niedobór albo co często jeszcze gorsze "przedobrzenie" w suplementacji. Mieszanie nie jest więc "zbrodnią" ale choćby z powyzszych względów niewskazane.
-
No dobrze ale jak mamy Ci pomóc jeśli ograniczasz się do tak bardzo niejasnego opisu. Kręgi to pies ma od głowy po ogon....Jeśli wet [U]badając[/U] psa nic patologicznego nie stwierdził to co sensownego można podpowiedzieć na forum wiedząc tylko że "kręgi mu się podniosły do góry";)? Skoro tak Cie to zaniepokoiło to poobserwuj w jakich pozycjach ta "zmiana" jest widoczna i pokaż wetowi przy najbliższej wizycie - myslę że ta droga jest znacznie sensowniejsza niż "gdybanie" tutaj:lol:
-
[quote name='ewtos']Tyle na moje usprawiedliwienie...[/quote] Ależ nie ma powodów do usprawiedliwienia:lol: Każdy radzi w dobrej wierze i na ile ma w tym momencie wiedzy. I wszyscy się całe życie uczymy i wzajemnie również. Żle zaczęło się w pierwszym gabinecie wet. niestety i dalej to już poszłooo. Na szczęście ze szczęśliwym finałem.
-
[quote name='lilith27'] jesteś osobą, która pierwsza odpowiedziała na post teraz radzisz innym pw troszkę to co najmniej dziwne wybacz[/quote] Czy tylko mnie wyswietla sie całość mojego ostatniego postu?:crazyeye: Jeśli tak to cytuję dlaczego radzę [U]konkretną [/U]pomoc właśnie poprzez PW: "Proponuję PW bo jeśli to nie mają być komunały tylko konkretna pomoc , [B]potrzebne będą szczegółowe dane których na forum ujawniać nie należy[/B]." I żegnam ten wątek bo on w tej formie jak dla mnie nie ma sensu - ktoś go założył w nadziei [B]pomocy[/B] a nie pouczeń i tekstów typu "bierz ze mnie przykład - bo ja coś kiedys załatwiłam ". A dla bardzo doswiadczonych w ściganiu przestępst mam smutną wiadomość, że w Polsce zanim sprawa trafi na wokandę i "facet dostanie za swoje" potrzebne są przynajmniej dowody przestępstwa i decyzja prokuratora o skierowaniu sprawy do sądu. Samo doniesienie o topionych psich oseskach to troszkę mało na sprawę "z urzędu".Dlatego od armat i nalotów dywanowych skuteczniejsza najczęściej jest perswazja i negocjacje jak rozwiązać problem. czy dalej to jest dziwna propozycja ?
-
No i robi się niezła pyskóweczka i licytacja zasług co oczywiście jak zwykle niczego w podstawowej sprawie nie zmieni.:shake: Mam więc propozycję zanim wszyscy wszystkich obrażą: może te osoby ,które mają pozytywne doświadczenia w załatwianiu takich spraw skontaktują się na PW z założycielką wątku ( która najwyraźniej nie ma ani aż takich doświadczeń ani potrzebnej wiedzy prawnej ani biegłej orientacji w instytucjach chętnych do tego typu interwencji ) i pomogą Jej krok po kroku załatwić tę sprawę. Proponuję PW bo jeśli to nie mają być komunały tylko konkretna pomoc , potrzebne będą szczegółowe dane których na forum ujawniać nie należy.
-
[quote name='ewtos']Masz 100% racji tylko w opisywanym przypadku niemożliwa była natychmiastowa ponowna wizyta u wet-a. Uważam ,że podanie płynów w minimalnych ilościach nawet wielokrotnie jest dopuszczalne o czym pisałam w poprzednim poście , do czasu wizyty u lekarza ( szczególnie biorąc pod uwagę wiek i wagę malucha). Natomiast błędem byłoby podanie karmy w chwilowej poprawie samopoczucia.[/quote] ewtos :loveu:- to oczywiscie w tym wątku na szczęscie nie ma już znaczenia ale tak na przyszłość ... bo może Ci się ta informacja kiedyś przydać ( oby nie) albo bedziesz mogła pomóc komuś . Nawadniasz przy biegunce, nawadniasz gdy [U]ustały[/U] wymioty ale NIGDY gdy wymioty się utrzymują. Podany do pyszczka płyn nie tylko się w takim wypadku nie wchłonie ale na dodatek prowokując kolejne wymioty oprózni żołądek z obecnej tam treści i pobudzi wydzielanie śliny = odwodni jeszcze bardziej. W tak beznadziejnej sytuacji jak ta i braku dostępu do weta już lepszym rozwiązaniem jest próba zrobienia wlewu podskórnego. Zwykle gdzieś w zasięgu jest apteka całodobowa - strzykawka, parę ampułek soli fizjologicznej da się zdobyć. Sam zabieg jest na tyle prosty, że średnio sprawna manualnie osoba jest w stanie bezpiecznie go wykonać nawet wg. tylko telefonicznych instrukcji weta. (Celowo nie podaję na forum szczegółów zabiegu tylko drogę szukania pomocy bo jak wczesniej pisałam dogo nie może zastępować weta). I przy okazji ( bo przypominania rzeczy nawet oczywistych nigdy dość;)) - jesli występują wymioty nie ma też sensu podawanie leków doustnie po 1/ niechybnie zaraz zostaną zwrócone czyli nie zadziałają w ogóle a po 2/ jeśli nawet chwilę pobędą w zołądku to i tak nie zostaną [U]całkowicie [/U]przyswojone i w ten sposób tracimy kontrolę nad faktycznie podaną dawką leku - a to zły punkt wyjścia do własciwej diagnozy i dalszej terapii. Jest lek w formie czopka co prawda ludzki, ale mozna go zastosować u psa w wiekszości przypadków masywnych wymiotów( oczywiście odpowiednio dzieląc dawkę) działajacy silnie przeciwwymiotnie - kolejna droga ratunku do uzyskania od weta przez tel. w skrajnie trudnej sytuacji. Dlatego gdy jest groźnie, najlepiej zawisnąć na telefonie i szukać porady weta choćby tą drogą (jeśli inna jest niemozliwa) niż szukac pomocy na dogo. Szczególnie, że jak ktoś słusznie napisał - forum jest otwarte i "każdy ma prawo pisać co chce".
-
[quote name='mmlasowice']odp. dla GREVEN z dn 09.11.2008r : !!! Nie sztuka wymyślać na forum komentarze typu:" JESTESMY W POLSCE" - tylko trzeba odłożyć życie prywatne i poważnie podejść do sprawy. .. Nie marudź - tylko weź się do roboty!!![/quote] Oj bardzo źle wycelowany strzał niestety.:-( Gdyby autorka tego komentarza zadała sobie trud prześledzenia pracy greven dla zwierząt ( w tym i trudnych "interwencyjnych" spraw ) z pewnością byłaby ( bo powinna) mocno zawstydzona. Daleka jestem od różnicowania ludzi na dogo ze względu na staż i "dorobek" w pracy dla bezdomniaków ale w tym wypadku wybaczcie - musiałam zaprotestować:shake: bo własnie jak sądze krótki staż i brak rozeznania wyrządził komuś krzywdę.
-
Niestety muszę zrobić offa i stanąć w obronie tego co napisała mmlasowice. Rady na dogo mogą być często bezcenną wskazówką ale w żaden sposób nie zastąpią profesjonalnej pomocy a czasem ( mimo szczerych chęci radzacego) [U]mogą wręcz zaszkodzić[/U].Trzeba więc zachować ogromny krytycyzm i wobec tego co się czyta i tego co się pisze. Cos co pomogło jednemu psu ( zadziałało w jednej sytuacji) innemu nie koniecznie pomoże a nawet pogorszy jego stan.Druga sprawa to "profesjonalnośc" lub jej brak u radzącego.Pies i człowiek az tak bardzo się w zakresie podstawowych zasad fizjologii nie różnią ( choc oczywiście róznice są) więc jeśli ktos ma przygotowanie medyczne to wiecej może podpowiedzieć w zakresie podstawowych zasad postępowania niz ktoś kto miał "podobny" problem ( bo kto oceni na ile podobny?) i wiedzę ograniczoną do jednego/kilku przypadków A teraz konkretny przykład : jesli maluch ma biegunkę i masywne wymioty to to faktycznie jest bardzo groźna sytuacja - juz to samo bardzo szybko może doprowadzic do śmierci zwierzecia. Ale tu trzeba wiedzieć co przede wszystkiem jest groźne a najgroźniejsze jest zaburzenie gospodarki elektrolitowej. Samo pojenie wodą z glukozą niewiele tu pomoże bo 1/ podawanie doustnie płynu może tylko sprowokować dalsze wymioty = paradoksalnie jeszcze wieksze odwodnienie 2/niedobór glukozy jest tu sprawą drugorzędną wobec niedoboru sodu i/lub potasu a glukoza w żołądku może na tym etapie wzmóc fermentację =dalsze wymioty+ wzdecia+ ból) Przy takim odwodnieniu [U]jedyną[/U] słuszną metodą jest nawadnianie [U]pozajelitowe[/U] ( kroplówka dozylna albo wlew podskórny). Dopiero gdy opanuje się wymioty mozna ostroznie wprowadzić płyny doustnie - nie wczesniej.
-
[quote name='Marta']Ja w takiej sytuacji zrobiłabym tak: -poprosiła faceta (może się zgodzi) na to żeby ci oddał te szczeniaczki (jeśli masz warunki i czas CHOCIAŻ TYDZIEŃ!!!!!!!!),jak dasz rade i te maluchy będą u ciebie,masz prawo oddać je do schroniska,dać ogłoszenia itp.itd. -jeśli chodzi o prawo to zupełnie nie mam pojęcia,może jakaś policja czy coś?zdjęcia jakieś zrób czy ....no nie wiem P.S.Ja bym gościa to po prostu:mad:,ale to chyba nie wchodzi w rachube[/quote] Przepraszam ale jak sobie wyobrażasz szanse takiego nowonarodzonego miotu odebranego suce i oddanego do schroniska:crazyeye: Orientujesz się mniej wiecej jaki jest los takich maluchów w większości polskich schronów? I jak sobie wyobrażasz chocby od strony finansowej przygotowanie maluchów do adopcji ( odrobaczanie, szczepienia żywienie...) bo zanim sie je wyda ( znajdzie odpowiednie domy:cool1: dla mieszanców pitbula) minie oj minie sporo czasu I tak co pół roku wszystko od nowa bo suka znowu urodzi. Prawda że można miot zanieść do weta bo przynajmniej nie będą cierpieć umierając ale wchodzić z facetem w spółkę w podtrzymywaniu rozmnażalni raczej bym nie polecała jako rozwiazanie.:shake: Tu rozwiązanie jest jedno-sterylka
-
ciąg dalszy mamy na kolejnym wątku - tym razem w dziale pasożyty:shake:
-
Przeciez ten8 tygodniowy piesek jeszcze 3 dni temu był cięzko chory ( tak przynajmniej wynika z Twoich postów). Kto wymyslił aby dawac mu w takim stanie środek na [U]tasiemca[/U]? I dlaczego nie znasz nazwy preparatu ani dawki? Pies nie ma ksiązeczki zdrowia gdzie odrobaczanie malucha powinno byc absolutnie wpisane?:crazyeye:
-
Teoretycznie facet podwójnie łamie prawo bo nie wolno topić ( usmiercać - może tylko wet ) i jak przypuszczam utopionych nie pozbywa sie przez firmę utylizacyjną . To tyle teorii bo w praktyce jest to "mało szkodliwe społecznie" i nie ma co liczyć, że jakikolwiek organ władzy zechce ruszyć tyłek. Więc proceder może trwać tak długo jak długo suka będzie w stanie rodzić i nie dopadnie jej np. rak sutków.Takie bezsensowne rozmnażanie nie podpada pod okrucieństwo wiec jesli suka dobrze wygląda to nie ma podstaw czegokolwiek facetowi "profilaktycznie"nakazać czy odebrać psa. Jedynym sensownym i skutecznym rozwiązaniem tej sytuacji jest sterylka suki ale to koszty wiec obawiam sie, że dobrowolnie własciciel sie na to nie zdecyduje. Cóz moge Ci doradzić - próbuj przekonać do zabiegu , może uda Ci się zebrać fundusze wtedy byc może bedzie łatwiej uzyskać zgode na ciachnięcie - wiem że to "niepedagogiczne" ale chodzi o sukę a facet i tak jest jak dla mnie prymitywnym tłukiem i tyle.
-
Wspaniały Nodżer zabrany z Krężla MA SUPER DOMek!!! :)
taks replied to siekowa's topic in Już w nowym domu
Cioteczki ale świat jest mały... a dogo wielkie ;). Inka jest moim sąsiadem:multi: Mam więc okazję podziwiać jak we wspaniałym domku i pod czułą opieką wraca do formy. A ten jego uśmiech to absolutny szlagier - pierwszy raz coś takiego widzę - on się autentycznie szczerzy przy powitaniu:evil_lol: -
radzę powtórzyć badanie i najlepiej w innym laboratorium a i jeszcze pytanie czy krew nie była pobierana po forsownym spacerze? pojedynczy nieprawidłowy wynik aspat zawsze warto sprawdzic zanim podejmie sie decyzje o dalszych badaniach bo przyczyn może byc wiele
-
Wet wetowi nie równy: zabiegi a nazwa i kompetencje placówki weterynaryjnej
taks replied to Ama1234's topic in Weterynaria
Tak, tak, tak - popieram przedmówczynię:lol:. Tanio to niestety najczęściej gorzej, Co wcale nie oznacza, że drogo to na pewno lepiej:cool3: Z tą osobną salą zabiegową to jest pewna zagwozdka bo niewiele gabinetów może sobie na taki luksus pozwolić i jesli takowe sa to tylko w duzych miastach. Ale nawet przy siermiężnych warunkach lokalowych można duzo zrobić. Jeśli operacja w tym samym pomieszczeniu co ambulatorium to z pewnością po odpowiednim przygotowaniu (odkażenie powietrza - są do tego specjalne lampy, zmycie podłogi i sprzętów a szczególnie stołu). Dlatego nie wyobrażam sobie aby zabiegi bezpiecznie mogły być wykonywane inaczej niż POZA godzinami przyjmowania innych pacjentów (a najlepiej raniutko ,po wieczornym sprzątaniu i nocnej sterylizacji pomieszczenia lampą bakteriobójczą). Robię psie i kocie sterylki i inne zabiegi w gabinecie który tak właśnie postępuje i wszystko jak dotąd ( kilkanascie razy) było absolutnie "czyste" i bez powikłań. Niestety zdarzyło mi się bywac i w gabinetach lepiących sie z brudu a mycie rąk i przetarcie stołu zabiegowego [U]po kazdym[/U] pacjencie to było marzenie:shake:. Miejcie oczy otwarte - jeśli poczekalnia śmierdzi, jeśli widzicie nawet ślady starego niedosprzątanego brudu, jesli wet umawia was na zabieg miedzy innymi chorymi pacjentami to zmykajcie gdzie indziej. Nafaszerowanie zwierzaka antybiotykami nie zawsze jest wystarczającym antidotum na nieprzestrzeganie zasad aseptyki -
A więc znowu z zastrzeżeniem że nie wchodzimy na grunt religii ( które przypisują na ogół człowiekowi tylko jemu własciwe nadprzyrodzone cechy np duszę)tylko szukamy argumentów "świeckich" a dokładniej z dziedziny biologii: [B]oczywiście że człowiek jest też zwierzęciem[/B] ( i nawet wiadomo jakim :evil_lol:- kręgowcem, ssakiem lądowym...) jest też zwierzęciem o pewnych cechach np. - stoi na szczycie łańcucha pokarmowego ( zżera wszystko co sie rusza i potrafi to sobie "załatwić" ale bez wzajemności;)) - posiada naturalne umiejetności które pojedynczo może są mniejsze niz u innych gatunków ale ich róznorodnośc stanowi tu znaczacy fakt wyrózniający ( sikorka ma przewagę w lataniu , delfin w pływaniu ale ani sikorka nie zanurkuje ani delfin nigdy nie pobiegnie - chyba rozumiecie co mam na mysli? przy wąskiej specjalizacji dochodzi sie do perfekcji ale kosztem ograniczenia innych umiejetnosci) - dzięki rozwiniętemu mózgowi i [U]uwaga[/U] - bardzo dobrze wykształconym formom [U]współpracy[/U] i specjalizacji w ramach wytworzonej cywilizacji człowiek potrafi wypracowywac [U]swiadomie[/U] nowe umiejetności i solidarnie dzieli sie nimi w ramach gatunku. I nie dzieje sie to na drodze długiej ewolucji tylko znacznie , znacznie szybciej i coraz szybciej bo ten proces sam sie "napędza" - to jest jak dla mnie podstawowy klucz do zrozumienia tak skutecznej dominacji człowieka w swiecie przyrody. Na pytanie czy człowiek jest lepszy czy gorszy od innego zwierzecia odpowiadam - na tak postawione pytanie nie ma odpowiedzi bo okreslenie "lepszy" "gorszy",dobry, zły jako pojęcia z dziedziny etyki muszą być odpowiednio "wyskalowane"- czy sikorka jest lepsza od delfina? a czy pies jest gorszy od kota? czy zeszyt jest lepszy od lokomotywy? -dokonując porównania wartościującego trzeba okreslić jakie konkretnie wspólnie występujące elementy uwzgledniamy - np. co jest większe, co jasniejsze, co blizsze wzorca... Nic nie jest lepsze czy gorsze tak "w ogóle":eviltong: Na pytanie czy człowiek jest przedstawicielem najwszechstronniej rozwiniętego, najbardziej "plastycznego" i co za tym idzie o najwiekszym potencjale dalszego rozwoju gatunku - odpowiadam tak Człowiek jest inny , pies jest inny, komar jeszcze inny itd i po co wartościować:cool1: Kazdy gatunek jest arcydziełem , każdy ma swoje miejsce na ziemi i kazdy ma prawo żyć i rozwijac się . I oby tak było...
-
[quote name='behemotka'] O duszy się nie wypowiadam - to kwestia wiary, a nie argumentów. Każdy ma prawo (i dobrze!) wierzyć w to, w co wierzyć chce. Ja nadal usycham z braku logicznego dowodu na to, że człowiek jest istotą wyższą :diabloti:[/quote] Zgadzam się - zostawmy kwestie religijne;) A logiczny dowód na wyzszość człowieka: Jeśli za wyznacznik wyższości gatunku przyjąć skuteczność i najlepiej rozwinięty system zapewnienia sobie dobrostanu ( dostęp do bezpiecznej przestrzeni, pożywienia a w efekcie, co jest najważniejszym imperatywem w przyrodzie - rozwoju liczebnego gatunku) to człowiek opanował to w sposób najlepszy.Inaczej mówiąc człowiek najlepiej spełnił się jako gatunek w powszechnej w przyrodzie konkurencji międzygatunkowej. Człowiek jako jednostka w przyrodzie jest maleńką i ułomną istotką ( słabe zmysły, słabe, powolne i delikatne ciało) ale jako gatunek ma nad resztą żywych istot ogromną przewagę fizyczną bo wykształcił ( dzięki sprawniejszemu mózgowi) zbiorowy system "rządzenia" światem. Stworzył cywilizację, społeczeństwo, kulturę materialną... Czy to jest zasługa i powód do dumy? Zasługa jeśli juz to przyrody i jej systemu selekcji, stymulacji i doboru naturalnego= ewolucji. Z całą pewnością nie jest to zasługa nikogo z nas indywidualnie.Powód do dumy? - raczej obowiązek odpowiedzialności za zycie tych gatunków które człowiek zdominował.Czy dorosły może byc dumny że jest madrzejszy i zaradniejszy od dziecka? Czy ta przewaga nie zobowiązuje do szczególnej troski o słabszego? Podsumowując - człowiek jest "wyzszy" jako gatunek bo jako gatunek ma narzędzia aby podpożądkować sobie inne gatunki zyjące na ziemi. Sam ten fakt jest moralnie obojętny ( albo inaczej - komponuje się w powszechnym w przyrodzie systemie rywalizacji, jest więc "naturalny"). Obszarem kultury, moralności, empatii ale i religii jest co z tym dalej zrobimy jako ludzkośc i co jako kazdy z nas pojedynczy człowiek...
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']To, że w Piśmie Świętym nie ma wzmianki o duszy zwierząt pozostawia mojej wierze i sumieniu wolne pole .[/quote] Dokładnie tak:lol: Kazde wyznanie w tym i chrześcijanstwo ma pewien zasób dogmatów których wyznawca podważać nie może nie popadając w konflikt sumienia.To tylko wskazanie kierunku. Jednak wiara to nie "klapki na oczach" , to nie bezmyślne powielanie tego co ktoś narzucił i określił w najdrobniejszych szczegółach.Wiara nie jest zamiast myslenia- paradoksalnie , wiara do myslenia zmusza. Każda wielka religia ( i tym się tez rózni od sekciarstwa) to zywy organizm który nieustannie sie rozwija także dzięki umysłom jej wyznawców i tych wielkich i tych malutkich. Nie na jednym Tomaszu z Akwinu opiera sie myśl chrzescijanska choć niewątpliwie Jego rola jest ogromna. Po Nim wielu filozofów udowodniło jak podążając róznymi drogami ale pozostając wiernym sobie mozna byc również wiernym i twórczym w Kosciele. Jeśli Kosciół ( a nie ten czy inny ograniczony katecheta czy księżulek) nie wypowiada sie na dany temat jednoznacznie i z całym autorytetem to to są te przestrzenie ktore kazdy wierzacy może wypełnić swoimi przemysleniami. Dlatego nie bałabym sie, że za zbytnią miłośc do zwierzat trafimy do piekła;):evil_lol: Groźny może byc tylko "rasizm" czyli miłośc i troska skierowana [U]wyłacznie[/U] do zwierząt:oops:
-
[quote name='bonsai_88']A dla mnie zwierzę może być przerobione na "modne futro". Po warunkiem, że mięso również zostało wykorzystane... [/quote] Tylko że częsciej na futra są [U]specjalnie[/U] hodowane zwierzeta a mieso jest kłopotliwym odpadem (lisy, norki, nutrie i juz zupełny koszmar -karakuły:-( czyli owcze noworodki)
-
Tragiczne jest to, że często katecheci uczą swoich prywatnych poglądów ( a one bywają zdumiewające:angryy:) przekazując je jako obowiązującą naukę Kościoła. Duże nadużycie i wiele złego może zrobić ...A młody człowiek nie zawsze ( najczęściej nie) ma dostateczną wiedzę aby to rozróżnić - w efekcie katechizacja zamiast wiarę pogłębiać , wprowadza zamieszanie i błędne wyobrażenie o oficjalnej nauce koscioła. Pozostaje postudiowac samodzielnie. Polecam dla pokrzepienia serca wiersze Ks. Twardowskiego - te o zwierzętach zwłaszcza :lol:
-
A ja mam w d... przepisy bo skoro ludzkie cmentarze mogą byc w centrum miasta i pochówków jest na tysiące i wszystko sanitarnie jest cacy to nie widzę powodów epidemiologicznych aby mój Przyjaciel musiał iść na przemiał. Wykopałam głeboki dół ( ponad metr na pewno) w Jego ukochanym uroczysku pod lasem i tam Go pochowałam a na wierzchu posadziłąm krzak leszczyny. Uważam, że odpowiednio wybrane miejsce ( z dala od siedlisk ludzkich, studni itp)i głęboki pochówek niczemu nie zagraża a przepisy są jakie są bo muszą chronić przed nieodpowiedzialnymi ludzmi którzy np. wywalą padlinę do rzeki...
-
[quote name='WŁADCZYNI']czyli zabijanie dla mięsa/futra też?:cool3:[/quote] dla mięsa nie bo nie wszyscy mogą z jedzenia mięsa zrezygnować ( chodzi mi o względy zdrowotne np) i humanitarne zabicie dla uzyskania niezbędnego pozywienia jest smutnym prawem natury. Dla futra? - to juz sprawa dyskusyjna. Jeśli to futro ma być modnym strojem to NIE ( mozna je zastapic sztucznym i tez bedzie ładnie i ciepło)Jesli robią to ludy północy bo tylko taki mają materiał na ubranie to patrz wyżej - prawo natury...
-
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
taks replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Nagrzana cegła/y szczególnie szamotowa ( koszt za szt w granicach 2-4 zł) bardzo długo oddaje ciepło. Nagrzać mozna np. na płycie kuchennej - tylko uwaga żeby nie przesadzić :diabloti: -
Suka, czy maciora? Pitbullowa ofiara rozmnażacza. Już w nowym domu! :)
taks replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Jeśli zakładacie że sunia nie pogryzie "wkładek" w budzie to styropian bije na głowę wszystkie izolacje typu karimaty itd No i jest o niebo tańszy;)