Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. Cioteczki wejście na wstrzymanie ;):evil_lol: Do rtg trzeba psa odpowiednio ułożyć a często podać środek uspokajający- nie wiemy czy teraz jest to możliwe.Po wtóre nie wszystkie zmiany są widoczne na rtg w początkowym stadium choroby więc błagam nie róbcie "konsylium" za weta:shake: Jeśli Dziewczyna nie jest pewna dotychczasowego leczenia ( a ja przynajmniej nie widze w nim niczego niepokojącego) to radzę skonsultować u innego weta ale NIC NA WŁASNĄ RĘKĘ a zwłaszcza inwazyjnych badań
  2. Wiele z objawów ,które opisujesz to typowe zachowanie psa w silnym bólu więc niewiele one pomogą w diagnostyce . Jeśli wykluczono nerki(kolka), kręgosłup (dyskopatia) , przewód pokarmowy ( niedroznośc) a jak pisałaś pies doznał urazu głowy to niestety może to być przyczyna mózgowa. Radzę skonsultować z dobrym wetem.
  3. [quote name='Iskierka95']Błaaagam! Niechaj dobre ludzie poszukają mi uchwał z miasta Jasła (woj. podkarpackie) nigdzie nie mogę ich znaleźć! Z góry dziękuję :***[/quote] spróbuj tu: [url]http://www.wrota.podkarpackie.pl/pl/bip/gminy/um_jaslo[/url]
  4. a tu znalazłam cos na temat podatku od darowizn ( grupa III to tzw. osoby obce) - i wyglada mi, że problem ( i to dla obdarowanych a nie darczyńców)jest dopiero przy na prawdę wysokich kwotach. Ale jeszcze raz podkreślam - nie jestem prawnikiem więc temat dalej uważam za otwarty:-( [CENTER][CENTER][B]Ustawa o podatku od spadków i darowizn[/B][/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]z dnia 28 lipca 1983[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]Dz.U. z 1983r. Nr 45, poz. 207[/CENTER][/CENTER] [CENTER][CENTER]stan prawny na dzień 1 stycznia 2007 roku[/CENTER][/CENTER] [B]Rozdział 1[/B] [B]Przedmiot opodatkowania[/B] [B]Art. 1[/B] 1. Podatkowi od spadków i [COLOR=red]darowizn[/COLOR], zwanemu dalej „podatkiem", podlega nabycie przez osoby fizyczne własności rzeczy znajdujących się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub praw majątkowych wykonywanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, tytułem: .... 2) [COLOR=red]darowizny[/COLOR], polecenia darczyńcy; .... [B]Rozdział 2[/B] [B]Obowiązek podatkowy[/B] [B]Art. 5[/B] [COLOR=red]Obowiązek podatkowy ciąży na nabywcy[/COLOR] własności rzeczy i praw majątkowych. [B]Art. 6[/B] 1. Obowiązek podatkowy powstaje: ..... 5) przy nabyciu z polecenia darczyńcy - z chwilą wykonania polecenia, [B]Rozdział 3[/B] [B]Podstawa opodatkowania[/B] [B]Art. 7[/B] 1. Podstawę opodatkowania stanowi [COLOR=red]wartość[/COLOR] nabytych rzeczy i [COLOR=red]praw majątkowych[/COLOR] po potrąceniu długów i ciężarów (czysta wartość), ustalona według stanu rzeczy i praw majątkowych w dniu nabycia i cen rynkowych z dnia powstania obowiązku podatkowego. [B]Art. 9[/B] 1. Opodatkowaniu podlega nabycie przez nabywcę, od jednej osoby, własności rzeczy i praw majątkowych o czystej wartości przekraczającej: ........ 3) [COLOR=red]4.902 zł[/COLOR] - jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do III grupy podatkowej. 2. Jeżeli nabycie własności rzeczy i praw majątkowych od tej samej osoby następuje więcej niż jeden raz, do wartości rzeczy i praw majątkowych ostatnio nabytych dolicza się wartość rzeczy i praw majątkowych nabytych od tej osoby lub po tej samej osobie w okresie 5 lat poprzedzających rok, w którym nastąpiło ostatnie nabycie.
  5. [B]Kodeks cywilny[/B] [B]z dnia 23 kwietnia 1964 Dz.U. z 1964r. Nr 16, poz. 93[/B] [B]Przepisy ogólne[/B] [B]Art. 535[/B] Przez umowę sprzedaży sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i[COLOR=Red] zapłacić sprzedawcy cenę[/COLOR]. [COLOR=Black]Znalazłam cos takiego i jak rozumiem jest to prawna definicja transakcji kupna/sprzedaży. W wypadku dogowego bazarku zaznaczony przeze mnie na czerwono fragment nie jest dotrzymany (zapłaty nie otrzymuje sprzedajacy co najwyżej posredniczy w przekazaniu pieniedzy ) wiec jak dla mnie to nie jest sprzedaż i nie powinna w takim razie być obciążona obowiązkiem podatkowym ( ew. podatek mógłby byc od darowizny ale to inna bajka). Gdyby się jednak znalazł na tym wątku jakiś prawnik i rozstrzygnął tę kwestię spalibyśmy spokojniej. Pisanie do US nie wydaje mi się dobrym pomysłem niestety - jako reakcji na takie pisemne zapytanie bardziej spodziewałabym się "wybitnie dociekliwej":roll: kontroli dogo niż życzliwej porady:cool1:[/COLOR]
  6. [quote name='HebaNova']jeśli ktos sprzedaje "ciągle" to sprzedaż może wyglądać na działalność gospodarczą i wtedy trzeba takową założyć. [/quote] HebaNova, czy Ty jesteś prawnikiem ?( to znaczy czy to co piszesz możemy traktować jako [U]profesjonalną [/U]poradę ? czy jest to Twoje prywatne zdanie?) I ja dalej mam wątpliwość natury formalnej czy właściwe jest używanie tu słowa "sprzedaż". Bardziej właściwe i oddające moim zdaniem istotę transakcji byłoby zamiast "sprzedam" pisanie "oddam w zamian za datek w takiej to a takiej wysokości na rzecz takiej to a takiej instytucji, fundacji, schroniska, osoby fizycznej". I co to dokładnie oznacza : "sprzedaje ciągle" bo raz na dzień , raz na tydzień? Hmm , nie wydaje mi sie że prawo jest aż tak nieprecyzyjne .:shake: Aukcje na allegro to zupełnie inna bajka - tam faktycznie, zgoda, jest regularna sprzedaż ale tu?....:roll:
  7. Nie wiem czy dobrze rozumuje bo nie jestem prawnikiem ale jak dla mnie to "bazarek" nie jest miejscem kupna/sprzedaży w powszechnie przyjętym znaczeniu. To raczej forma darowizny: "kupujący" dokonuje darowizny (pienieżnej)na rzecz fundacji, schroniska, lub osoby fizycznej a "sprzedajacy" dokonuje darowizny na rzecz "kupujacego"(rzeczowej). I jeśli już ma byc mowa o jakis podatku to od darowizny ( ale chyba schroniska, fundacje sa z takowej zwolnione?:roll:). Nie jest dla mnie natomiast do końca jasna sytuacja prawna jak ktoś "sprzedaje" na bazarku towar i do wpłat podaje swoje prywatne konto. Ale może jakiś prawnik na dogo nam pomoże odpowiedzieć na to pytanie.
  8. A gdyby nie był rodowodowy tylko z pseudohodowli to cos by to zmieniło? Bo jak rozumiem fakt że ktos kiedyś kupił drogiego psa ( bo np. nie chciał popierać "rozmnażaczy") stawia go teraz w gorszej pozycji.:crazyeye: I to że ktoś kiedyś miał pieniądze na ten zakup oznacza, że ma je nadal nawet na bardzo duży i niespodziewany wydatek? A może ciułał latami właśnie po to żeby kupić psa z papierami i bez wad genetycznych? Nie jest prosto poprosić publicznie o pomoc - ja zawsze mam dla kogos zmuszonego do tego trudną sytuacją szacunek i współczucie . I ta pomoc (jeśli się chwile zastanowić o co w tym wszystkim chodzi) ma polegać tylko na zgodzie na zaoferowanie czegoś do sprzedania. To nie jest wyciągnięta ręka po pieniądze , to jest oferta ( z której można ale się nie musi skorzystać) kupna/sprzedaży. Czy na prawdę musimy być dla siebie tacy :mad:? Anonimowośc internetu nie może pozbawiać ludzkich uczuć - czy gdyby ktos spotkał tę Dziewczynę w realu i jej biednego obsypanego świństwem psa to tez tak lekko powiedzałby w oczy - radź sobie sama bo na dogo ci nie pomogą?
  9. Przypnij psu do szelek jakiś dzwonek lub cos co robi trochę hałasu. Niewiele to da ale zawsze jest szansa że żmija zareaguje i zdąży uciec. Innej metody nie znam ( poza oczywiście trzymaniem psa tuż przy sobie:shake: i unikaniem nasłonecznionych i "jarowatych" miejsc). Noszenie ze sobą surowicy to raczej utopia bo jeszcze trzeba mieć troche wiedzy i umiejetności by ją właściwie podać... A na pociechę to Ci powiem że najwyraźniej żyjesz w czystej okolicy bo w naszym syfie to żmii i zaskrońców jak na lekarstwo
  10. [quote name='Karilka'] No a te płyty OSB nie namokną?[/quote] NIE- w Polsce sa dostępne OSB3 i one są doskonale odporne na warunki atmosferyczne, grzyby i inne paskudztwa. Pod tym względem biją na głowę dechy wymagające okresowej impregnacji. To jest materiał własnie na pokrycia zewnetrzne. Zresztą prosze poczytac choćby tu: [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/OSB_(p%C5%82yta[/url]) Widziałam juz kilka domków budowanych z tych płyt (na szkielecie drewnianym) i na prawdę się sprawdza. Na wsi, gdzie spędzam wakacje i inne wolne dni gospodarze zrobili ze 4 lata temu właśnie z tego budy i wyglądają jak nowe.Zrobili tylko jeden błąd bo pokryli daszki zwykłą papą i w słońcu topił sie lepik ( a pieski kochają leżeć na budzie;)) - ale juz połozyli na to kawałek dachówki blaszanej i jest OK
  11. czyli jakieś 30 zł m2 Nie są tanie ale za to odpadają wszelkie dodatki (heblowanie, malowanie , impregnacja) i mają standardową wielkośc więc jak sie mądrze rozplanuje to mało odpadków zostaje. Namawiam na nie bo w takich "polowych" warunkach to najpewniejsze - nawet mało wprawny stolarz zrobi z tego coś porządnego, można sukcesywnie dokupywać płyty i zachować standard ( deski z różnych żródeł trzeba umieć łączyc i efekty bywają takie sobie) No i są ponoć trwalsze od desek Niestety w Tomaszowie drożyzna... a zobaczcie tu: [url]http://www.sklejka.sklep.pl/index.php?cPath=6[/url] no i może jednak lepiej te najcieńsze i za to 2 warstwy i ocieplenie:roll: w necie jest więcej ofert i nawet tu i ówdzie z transportem A gdyby tak małymi kroczkami - jedna płyta , jedna buda i zobaczyc jak to wygląda i ew. dopiero wtedy kupować następne (no bo jak się hmm okaże że zapał "złotych raczek" wygasł albo efekty marne to może szkoda robić większe zakupy materiałowe tylko trzeba sie rozejrzeć za gotowymi budami- co myslicie?)
  12. Cioteczki, popytałam tu i tam i tyle się dowiedziałam: a/faktycznie drewno poszło dośc ostro w górę b/róznice w cenie tarcicy sa znaczne zależnie od położenia tartaku ( tańsze na poł. Polski i przy granicy Ukraińskiej) - no ale wtedy dochodzi transport więc oszczędność wątpliwa c/ jeśli kupicie deski surowe (nie suszone ) to trzeba je "sezonować" bo inaczej budy się totalnie powykręcają d/deski juz gotowe do robienia bud ( suszone i heblowane) to ponad 1 tyś. za kubik e/ i ostatnia ale chyba dobra wiadomość;) polecano mi płyty OSB - sa odporne na działania atmosferyczne, łatwe w obróbce,wszędzie dostępne.Można je kupić w różnych grubościach więc albo szkielet budy z drewna a pokrycie scian z OSB ( wtedy wystarczy cieńsza i tańsza) albo całość z OSB (wtedy nieco grubsza ale 1,6 - 1.8 cm w zupełności wystarczy) Te płyty powinny być dostępne w Tomaszowie w składzie STALBUD II ul. Spalska 26/28 tel. 044 724 66 52
  13. są tzw płyty OSB - ( w wersji odpornej na wilgoć)
  14. [quote name='justynam']To jakie konkretnie te gałęzie? Koniecznie brzoza czy cokolwiek liściaste? Muszą być z żywych gałęzi czy z takich uschniętych odciętych od żywego drzewa? Z korą? Wielkości takiego gryzaka jak kość? Pytam, bo własnie robię porzadki na działce i mam górę gałęzi różnych odciętych.[/quote] zobacz tu: [url]http://www.adopcje.org/article22-1-Rosliny_trujace.html[/url] [url]http://www.vetopedia.pl/article25-1-Trujace_rosliny.html[/url] [url]http://www.zwierzoland.pl/niebezpieczenstwa.html[/url]
  15. Cioteczki , stytopian jest dobry do ocieplania ale tylko jak jest ukryty [U]wewnątrz konstrukcji[/U] budy. On tak fajnie chrzęści w ząbkach i pieski bardzo szybko łapią ,że to znakomita zabawa:diabloti: a później robi sie totalny bajzel - wszędzie niezniszczalne kawałki styropianu unoszone powiewem wiatru:mad: [B]I jeszcze mam czarne wieści co do zabawek[/B];) dla psiaków takich bez stałego nadzoru ( choc w moim wypadku i nadzór okazał sie za mały)czyli schroniskowych pluszaki moga być niebezpieczne - wszystkie "oczka", "noski" i inne metalowo-plastikowe elementy w sekundzie wylądują w brzuszku a w nastepnej kolejnosci wnętrzności pluszaka czyli coś co z pewnością strawne nie jest:shake:a może spowodować niedrożność . Podobny problem z gumowymi - kawałki połkniętej gumy mogą sie przykleić do ścian przewodu pokarmowego i bida. W miarę bezpieczne są tylko zabawki lateksowe (lateks nie rozkłada sie w brzuszku i nie robi sie "kleisty" tylko maszeruje dalej aż do ....;)) Tyle że lateksowe są drogie. Nie jest jednak beznadziejnie - pomysł z kawałkami gałęzi brzozowych jest super. Tylko gałęzi a nie klocków i świeżych a nie suchych, bo znowu drzazgi ...ech ile niebezpieczeństw czyha na biedne maluchy:shake:
  16. Kinguska przede wszystkiem nie używaj takich słów nawet w gniewie:shake: A teraz ( spokojnie) popatrz na tę sytuacje z innej ( pracowników schroniska) strony. Wyobraź sobie że takich "ogladaczy" jest wiecej - są to osoby niepełnoletnie więc i tak możliwośc adopcji zerowa a kręcący się po schronisku obcy ludzie to dla psów ogromny stres. Co innego wolontariat , co innego "wizyty" . Czujesz się rozczarowana i to rozumiem ale opisana sytuacja nie dyskwalifikuje schroniska - tu Twoja ocena jest zbyt pochopna. A tak na marginesie to wiekszośc ( i to bardzo dobrych schronisk) ma wyznaczone godziny "odwiedzin" własnie po to aby zminimalizować bałagan jaki robią te wizyty ( bo niestety robią choć bez nich trudno o adopcje)
  17. Cioteczki nie spieszcie się z tymi zakupami - lepiej poradzić się fachowca ( czyt. kogoś kto zna sie na drewnie, stolarce, dostepnych materiałach i ich cenach)- bo jak wszedzie mozna zostać nabitym w butelke i przepłacić albo kupić niepotrzebnie droższy towar Wysłałam Ocelotowi PW z podpowiedzią o ew. wykorzystaniu tzw "okorków" ( cena juz od 70-80 zł za m3), zamiast wełny mineralnej można uzyć tzw. wełny drzewnej lub wypełnić przestrzeń między ścianami budy wiórami. Jeśli moge cos doradzić to najlepiej zacząć od pogadania z potencjalnym wykonawcą bud i zorientowania się jak on to widzi i na ile ma pojęcie o sprawie. Nie ma sensu kupowania pełnowartościowych desek po to żeby je pociąć na małe kawałki (to już lepiej króciaki bo sa znacznie tańsze i łatwiejsze w transporcie). Inna droga zdobycia taniego drewna to palety (wiele firm likwiduje uszkodzone a zawsze jakieś deseki sa w nich do odzyskania i rama jest dobrym punktem wyjścia do tworzenia konstrukcji).Wystarczy w wyszukiwarce wpisać np. "tartaki" i wychodzą wszystkie okoliczne ( z nr tel włącznie) Można też spróbować przez nadleśnictwo - może będą chcieli w ramach współpracy z gminnym schroniskiem coś pomóc( własciwe nadleśnictwo i tel tez można wyszukać w internecie pod hasłem "nadleśnictwa")
  18. Zachodzę w głowę czemu ten wątek ma służyć. Tym bardziej mnie to intryguje że skoro został przyklejony to (jak mniemam) oznacza, że jest niebywale istotny. Wiele na dogo zostało już powiedziane że rasowy= rodowodowy. Jeśli pies ma papiery to raczej nie ma problemu z okresleniem jakiej jest rasy:diabloti: Tytuł wątku - "co to za rasa" sugeruje coś zgoła innego. Zdjęcie mieszańca i dywagacje do jakiej rasy jest "podobny" ( i naturalnie wszyscy biorą pod uwagę jedynie eksterier). Wydaje mi sie, że to bardzo śliska dróżka - skoro "fachowcy" orzekli, że mam rasowego to co stoi na przeszkodzie puścić jego rasowe geny w obieg. I proszę nie krzyczcie, że te pytania tylko dla własnej ciekawości ( prózności?)sa zadawane... Dla mnie ten wątek to samobójczy gol strzelony dogo moderatorzy - pobudka:shake: - przynajmniej tytuł trzeba zmienić na : "do jakiej rasy ten pies jest podobny z wyglądu" - [U]dogo ma równiez edukować[/U] a nie utrwalać błędy w mysleniu
  19. to ja jeszcze dodam, że te tynki mają nie tylko bardzo bogatą gamę kolorów ale i różne faktury ( chodzi o wielkość tych ziarenek - od mikro, wielkości ziarenek piasku po prawie głazy narzutowe:diabloti:).
  20. Cioteczki nie gniewajcie sie ale ta klatka jest za mała na tego psa - on sie w niej niebotycznie męczy. Wyraźnie widać, że siedząc nie może normalnie trzymać głowy i położyć się tez nie może.( chyba że zwinięty w kłębek) Z pewnością łapią go skurcze i dlatego płacze po nocach. Jak nie macie większej to tę można przynajmniej troche wydłużyć otwierając drzwiczki od strony rogu sciany i kładąc coś na górę( nie będzie mógł dalej siedzieć ale przynajmniej wyprostuje łapy i kregosłup). Jak mi nie wierzycie, że taka pozycja jest przykra to spróbujcie dla eksperymentu posiedzieć w takim przygarbieniu przez kilkanaście minut - na prawdę boli kark, plecy a później to juz wszystko.
  21. moje większe suczki też nie lubią spoufalania się z dziećmi - po prostu rzadko mają z małymi dziećmi bliski kontakt i nie sa przyzwyczajone do wysokiego głosu i ruchliwości maluchów. Jak są luzem to obchodzą maluchy duuuzym łukiem a "przyparte do muru" bez możliwości ucieczki ( np jak sa na smyczy a ja nie zdążę zejść dziecku z drogi) to nieśmiało powarkują i ogonki pod pupy. A co do przyzwyczajania psiaka do Nowego Domownika to słyszałam o metodzie pieluchowej - dośc paskudne ale ponoć skuteczne- trzeba poprosić tatusia żeby przyniósł ze szpitala pieluchę z zapachem moczu malucha ( zanim jeszcze dziecko pojawi sie w domu) i dać pieskowi do obwąchania w bardzo miłych dla futrzaka okolicznościach ( zabawa, pieszczoty).Chodzi o to żeby zapach dziecka dobrze sie psu kojarzył zanim jeszcze doświadczy jego obecności w domu.
  22. Foksi na zdumiewające zarzuty odpowiadać nie bedę Najwyraźniej ma Ona kłopoty ze zrozumieniem czytanego tekstu. Zainteresowanych odsyłam do moich postów - jeśli ktoś znajdzie tam cokolwiek na temat "wyciagania pieniędzy" i cokolwiek podważającego dobre imie Foksi i czystość jej intencji to funduje nagrodę. Niestety stała się rzecz bardzo zła - to znaczy padła wyraźna i personalna aluzja co do czystości moich rozliczeń bazarkowych a tego pozostawić bez wyjaśnień nie mogę. 1/ pieniadze ( z harbutowickiego i innych bazarków)są zbierane na koncie innej dogomaniaczki (Diana79)która od wielu miesięcy wkładając w to ogrom pracy zbiera te drobniutkie w większości wpłaty i robi drobiazgowe wyliczenia i następnie przelewy - ja otrzymuje od Niej jedynie okresowo zwrot kosztów wysyłek i drobne datki ( było zaledwie kilka takich przypadków) wyraźnie opisane jako "zwrot kosztów zakupionego materiału"( a działo sie to na wyraźne życzenie i z inicjatywy tych osób które zdaja sobie sprawę z ponoszonych przeze mnie wydatków) Celowo tak zostało to zorganizowane właśnie dla tego abym [U]nie mając żadnego kontaktu[/U] z wpłacanymi pieniędzmi mogła pozostać poza brudnymi podejrzeniami brudnych oskarżycieli 2/Bazarek ( smycze, obroże...)z którego gł. pochodza pieniadze wpłacane przez nas (Diana i ja) wyglada tak "atrakcyjnie" finansowo dla mnie że od 3 miesięcy wydałam łącznie na zakup materiałów do szycia tych rzeczy sumę przekraczającą 2 tys zł ( na większość wydatków mam dokumentację) i sa to moje prywatne pieniądze (-praktycznie wszystko co miałam z oszczedności) jako integralna część kwoty wpłącanej do Harbutowic z bazarku a jeśli chodzi o nakład czasu to jest to (licząc szycie, zakupy i poczte) dobrze ponad 40 godzin tygodniowo - w praktyce zarywanie wielu kolejnych nocy a "dochodowość" tego bazarku wyglada tak: np. obroża sprzedawana za 15 - 20 zł ( to ceny tych najdroższych bo tańsze sa za 10-12) to koszt materiału co najmiej 10-12 zł ( taśma , naszycie, zapięcia, regulatory, kółka, ircha) smycze regulowane cena bazarkowa 14-16 zł ( koszt materiałów :karabinki, tasma przelotki, czesto naszycia 10-12 zł) legowiska ( poza małymi z polaru robionymi z resztek bazarku kubrakowego) koszt sprzedarzy poniżej kosztu materiały - wystawiałam tylko po to aby ściągnąć kupujących na bazarek i uatrakcyjnić go plakietki"szukam domu" po 1 zł - nie musze chyba komentowac Wszystkie materiały kupuje w normalnych sklepach po cenach detalicznych a oferowane na wątku dary w postaci materiałów jescze do mnie nie dotarły 3/ Jako cel bazarku podałam pomoc Harbutowicom - przelewy sa robione na konto P. Bożeny i do wydania wg Jej uznania 4/Bez jakiejkolwiek próby uzgodnienia tego ze mną czy Dianą79 czynione były naciski bezpośrednio na P. Małgorzatę Chechlińską aby kwoty wpływające z moich przelewów nie pozostawały w Harbutowicach tylko były przekazywane do dyspozycji akcji w Krakowie ( dalej nie twierdze że była to próba "defraudacji" tylko zdumiewa mnie forma i sposób uzyskiwania w końcu przeze mnie wypracowywanych pieniędzy) 5/na tym watku oferowałam opłacenie ( oczywiście z własnych ,prywatnych pieniędzy a nie bazarków) 1 miesiąca hotelu - miałam tylko jeden warunek/prośbe abym wiedziała który konkretnie pies jest na tym miejscu i abym miała jakikolwiek dowód zapłaty - rachunek czy fakture - chodziło o kwote 450 zł więc chyba nie była to wygórowana prośba w odpowiedzi dowiedziałam sie że na razie mam sie wstrzymac z wpłatą a w innym miejscu że tańszy hotel nie wystawia rachunków - przyjełąm to do wiadomości i cierpliwie czekałam do dziś (ale niniejszym wycofuje te oferte) 6/W świetle tego co zaczyna się dziać i na tym wątku i w mojej skrzynce mailowej i czego dalej tolerowac nie zamierzam - uważam za prawdziwe zrządzenie losu, że z powodów zupełnie od całej tej sprawy niezależnych ( a związanych z moimi obowiązkami osobistymi) zmuszona jestem zawiesić bazarki na czas jakiś ( myslę że kilka tygodni) Wpłacać będę nadal tyle że moje prywatne pieniądze ( w wymiarze takim jak dotąd inwestowałam w bazarki) Juz uprzedziłam P.Małgorzate- bedą to kwoty [U]do Jej dyspozycji[/U] - bardzo więc proszę o uszanowanie mojej woli i pozostawienie tych kwot na wydatki , które P.M. ponosi w Harbutowicach 7/ Jeśli kiedykolwiek na forum pojawią się jeszcze jakiekolwiek aluzje na temat mojej uczciwości w rozliczeniach bazarków to uprzedzam że nie pozwole na to bezkarnie i nie bede dyskutować z "oskarżycielami" tylko odwołam sie do grona osób bezstronnych i im udostępnie potrzebną dokumentacje a osoby rzucające tego typu oskarżenia na forum publicznym niech licza sie z tym że istnieje jeszcze droga publiczno-prawna dochodzenia swojego dobrego imienia 8/od tego wpisu nie bede już zabierać głosu na tym wątku i przechodzę na pomoc Harbutowicom w formie i zakresie uzgadnianym przeze mnie bezpośrednio z Opiekunkami psów - proponowałam tu wielokrotnie współprace ale jak widac żle trafiłam więc niestety ale nie zamierzam tego dalej ciągnąć
  23. [quote name='Foksia i Dżekuś']Nie ma chetnych do pomocy ? dzisjaj przyjezdzaja 2 psy do kundla .Pies kastrat i suczka oczywiscie niewysterylizowana . cZY JAK ZNAJDZIE SIE DOMEK ALE NIE BEDZIE GO STAC NA STERYLKE MA WRACAC DO HARBUTOWIC CZY MOZE W KONCU KTOS POMOŻE?. Tylu chetnych ale jak przychodzi co do czego to widze że nie ma zadnego odzewu.:shake:[/quote] Foksia nie ma się co denerwować;) Chętnych do pomocy jest sporo tylko, że każdy oferuję taka pomoc jakiej [U]może[/U] udzielić a nie koniecznie taką jakiej Ty w danym momencie potrzebujesz:roll:. Marnuje się niestety np. oferta roznoszenia ulotek. :shake: bo chętni nie moga się doprosić pomocy w udostępnieniu potrzebnych materiałów i co? - ano przykro ale widocznie akurat nikt nie może pomóc w tej chwili- tak też bywa...choć podkreślam - szkoda Ogłoszenia w necie z kontaktem na Harbutowice uważasz za złe rozwiązanie ale nie było pomysłu/ odpowiedzi na pytania jaki inny dać więc chyba dobrze że jest choć tak. Pojawiła się wspaniała Pani Asia , która jak wynika z wątku dzielnie wspomagała Was i transportowo i w sprawdzaniu domków i w adpocji.I mam nadzieję że intensywnośc z jaką ta wspaniała osoba została od razu "wciągnieta" do pracy nie będzie dla Niej przerażająca.;)Zeszły tydzień jawił sie z Twoich wpisów bardzo optymistycznie i nie wyglądało że gwałtownie potrzebujesz pomocy - może zmyłka ale nie dziw się ze nie ma tłumu chetnych:lol: Pieski harbutowickie jak wynika z inf. Twoich i z programu są często [U]już[/U] kastrowane - suczkę jeśli faktycznie będzie wydawana do domu ,który jest świetny tylko bardzo ubogi i nie może pokryć kosztów sterylki ( choć powtórzę ,że mam obawy czy taki dom będzie w stanie w takim razie pokryć koszty leczenia w razie choroby psa) jeśli zostanie to ogłoszone , na pewno wesprą finansowo niejedni z nas. Tylko inaczej zbiera sie kasę gdy wiadomo na jakiego psa i dlaczego a inaczej " na wypadek gdyby trzeba było..." ( więc myślę stąd brak żywego odzewu na Twoje apele o kasę) I jeszcze tak juz ogólniej: śledząc wątek odnosze wrażenie że chcesz przejąć pieczę nad adopcjami harbutowickich piesków ( mam na myśli dobór domków, warunki jakie mają one spełniać , przygotowanie psów do wydania czyli szczepienia , sterylki i socjalizacje w hoteliku itp) a od dogomaniaków oczekujesz pomocy w podejmowanych przez [U]Ciebie[/U] działaniach Jest to jak myslę doskonałe rozwiązanie aby jedna osoba pokierowała tym i ustalała jakieś zasady i abyś to była Ty z racji dużego doswiadczenia, występów w programie TV, znajomego hoteliku...Mam tylko obawę na ile jesteś w stanie (a to zależy i ilu ew. masz zaufanych współpracowników) przy rozlicznych innych obowiazkach poprowadzić to na taką skalę aby choć kilkanaście psów miesięcznie wyadoptować.Obawiam sie ,że bedzie to trudne więc nie pozostaje chyba nic innego jak zgodzic się [U]wspólnie na działania równoległe[/U] - kazdego z nas w takim zakresie w jakim może pomóc W takim wariancie równoległych działań za obopólną zgodą mniej będzie żalów wzajemnych , polemik co do metod , niespełnionych oczekiwań ( po prostu kazdy liczy na siebie i cieszy sie gdy dostanie cos ponad to;))i chyba da to również szanse większej ilości psów. Na szczęście pieski mają jeszcze opiekunki w Harbutowicach więc nie będą wydawane stamtąd bez jakiejkolwiek kontroli i lekkomyślnie w nieodpowiednie ręce -na szczęście bo to jednak prawda, że nikt z nas nie ma monopolu na rację i jak to bywa w życiu jest wiele dobrych choć różnych dróg dochodzenia do celu :loveu:
  24. Aaa to juz rozumiem - w takim razie trzymam kciuki za Brendunię ( tym bardziej że jestem zdeklarowaną wielbicielką "rur" co wynika z mojego nicka;))
  25. Cioteczki takie dobre wieści że aż muszę się upewnić;) Czyli z wczorajszego programu domek juz jest dla chłopaka ? A suczki tez juz prawie prawie ( Lala tak a Brendunia prawdopodobnie?) Pytam bo choć czytałam kilkakrotnie nie mam pewności czy dobrze powiązałam "suczki z programu" z imionami. A gdy mowa o "jamniczce" to chodzi o Sare/Misię czy jest jeszcze jakiś pies harbutowicki u Foksi o którym nie wszyscy wiemy. ( bo ostatnio Foksia pisała że ma tylko Sare albo żle zrozumiałam:oops:)
×
×
  • Create New...