Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. klaudusia ja Ci to powiem niej naukowo;)- jak pies się przekona, że zabawa nie jest tak fajna jak oczekiwał to się w to bawić przestanie. Ze skakaniem jest podobnie. I z moją suką to poszło bardzo szybko ( a w nauce to ona wcale prymus nie jest:evil_lol:).Jak pies skacze i spodziewa się, że wyląduje na Tobie to zrób unik. Oczywiście trzeba uważac żeby psiak nie spadł na coś co może mu zrobić krzywdę. Ona na mnie a ja krok w tył albo w bok albo blokowałam ręką tak aby "linia lotu" mnie minęła i suka bęc o podłoże( a nie miała tego "wyliczonego" więc lądowanie było trochę twarde a w kazdym razie niespodziewane)- najpierw było zdziwienie i badanie wzrokiem czy to nowa zabawa a że ja miałam minę mało zabawową ;) zapał minjał na tyle że mogłam skutecznie wydać polecenie "siad" i nagrodzić. Całe "szkolenie" trwało góra dwa tygodnie ( przy kazdym moim powrocie do domu bo wtedy szalała) i suka wyzbyła się tego zachowania i w stosunku do mnie i do innych ukochanych gości - po prostu skakanie po ludziach nie kojarzy jej się z przyjemnością
  2. [quote name='Zadziora99']Czyli nie opiszecie mi jak nauczyc psa agresji?[/quote] Chyba pomyliłaś forum:shake: - tu raczej pomagamy sobie jak psa agresji [B]oduczyć[/B]. Niestety bywa to konieczne gdy np wyciąga się ze schronu psa wcześniej właśnie tak genialnie "uczonego" I żałosne jest to, że porywając się na samodzielne szkolenie nie odróżniasz agresji ( a agresywny pies absolutnie nie nadaje się na psa obronnego)od wyszkolenia psa w kierunku okreslonych zachowań ( dla nas obronnych) których pies absolutnie jako ataku traktować nie powinien.
  3. Kasiek0502 - dzięki za informacje:loveu: W wypadku Allegro sprawa jest jasna - to jest handel, ale ja mam ciągle wątpliwości jak to jest z naszymi bazarkami. Rozpytuję na prawo i lewo i choć przyznam zdania są różne ale jednak większość ( fachowców bo moje zdanie jako laika tu się nie liczy) ma poważne wątpliwości jak to kwalifikować. Handel to raczej nie jest bo w większości przypadków ta transakcja ewidentnie nie spełnia warunków ( np w wypadku wpłat bezposrednio na fundacje gdzie powstaje inny rodzaj powinnosci podatkowej od tych pieniędzy).Darowizna już prędzej aczkolwiek darowizna w klasycznym sensie nie powinna być "warunkowa" ( czyli powiązana bezposrednio z czymś innym - nabyciem rzeczy , usługą itp). Na pewno jest to jakaś forma umowy cywilno prawnej ale czy i jak opodatkowanej? Na razie trzymam się wersji darowizny ( bo jakos bardziej mnie argumenty za tym niz handlem przekonały) ale będę drążyć temat dalej. No i jest jeszcze jedno małe pytanko - czy robienie rzeczy na bazarek (biżuteria, smycze, obrazki, koszulki z logo...) to zabawa czy juz działalność gospodarcza. No bo jeśli robi się to systematycznie a transakcje bazarkowe są handlem to nie wiem ale sprawa nie jest w takim razie jednoznaczna...:shake: Dla mnie to wszystko jest absurdalne ale dura lex sed lex:roll:
  4. Kochani to ,że Pani wydzwania oznacza tylko i wyłącznie, że bardzo jest "napalona" na psa. A nasze wątpliwości nie polegają na tym czy chce tylko czy może mieć psa przy obecnych warunkach jakie mu oferuje. To że kiedyś będzie ogrodzenie (?), że może będzie zabierać psa do pracy ( choć watpię czy to jest dobre rozwiązanie dla staruszka chocby ze względu na dojazd)) to są deklaracje i to bardzo odległe a rzeczywistość jaka jest wiemy. I jak sama Pani przyznała najblizsza przyszłośc to ciąg dalszy budowy - to też chyba nie rózowa perspektywa dla starego , potrzebujacego spokoju psa... Wiem że trudno pogodzić się z rozczarowaniem - sama bardzo sie zmartwiłam, że domek nie okazał się taki jak marzyłam - ale wyłączmy emocje bo to nie jest dobry doradca:shake:
  5. ja to rozumiem tak: osoba/osoby x pomaga psom i potrzebuje pomocy ( darowizny) na tę działalność. Wie, że jest wiarygodna dla pewnej grupy ludzi ( czytaj dogomaniaków) więc zwraca się do tych osób ( poprzez forum) z prośbą o pomoc ( np. poprzez wątek na PwP) opisując na co i dlaczego zamierza wydać podarowane pieniądze Dalej ktos z forum ( nazwijmy go "Y" )zakłada "bazarek" informując o potrzebach osoby "x" ( to nazywamy "cel bazarku") I następny krok nie mający dalej nic wspólnego z handlem- "Y" na bazarku prosi o darowiznę w określonej wysokości ( więc jak dla mnie to co nazywamy na bazarku "ceną" nie jest ceną w sensie "handlowym" tylko sugestią wysokości darowizny) Jeśli ktos na taką darowiznę się zdecyduje i jej dokona to akurat na Waszym bazarku ma obiecaną nagrodę w postaci smyczy z logo labków. Wartość tej smyczy jest na tyle mała że za ten prezent nie musi płacic podatku od otrzymanej darowizny rzeczowej. A teraz co z wpłatą na cel bazarku ( czyli dla osoby "x"): jesli ta darowizna wpływa bezpośrednio na jej konto to do pewnej kwoty ( chyba 5 tys rocznie ale sprawdzę to jeszcze dokładnie) może spać spokojnie bo od takiej darowizny nie płaci się podatku. Niestety jesli wpłata wędruje do osoby"x" poprzez konto "Ygreka" czyli załozyciela bazarku to moim zdaniem sytuacja może być trochę niejasna ( ta sama osoba przyjmuje pieniądze i wysyła towar więc to może być jednak zinterpretowane jako transakcja kupna/sprzedaży). [U]Aby więc uniknąć wszelkich niejasności prawnych [/U]wymyśliłam takie wyjście, że wprowadzam do łańcuszka jeszcze jedną osobę (nazwijmy ją"z"). "z" jest dogomaniakiem [U]do którego mam pełne zaufanie[/U] ( bo wg regulaminu bazarku to ja jako założyciel bazarku odpowiadam za to aby wpłaty dotarły na wskazany cel więc jak "z" cos zdefrauduje to ja muszę pokryć straty:shake:) a jednoczesnie z punktu widzenia prawa jest to dla mnie osobą zupełnie obcą ( i jej konto też:evil_lol:) "Z" przyjmuje na swoje konto wpłaty z bazarku ( czyli przez moment jest jakby celem darowizn -ale też zwolnionym z podatku) a następnie dokonuje darowizny na rzecz celu bazarku czyli "X-a" Teraz "dla cepa";):lol:: jeśli chcecie spać spokojniej to podzielcie role : jak jedna z Was zakłada bazarek to niech nie podaje do wpłat swojego prywatnego konta tylko konto kogoś z Waszej grupy. W ten sposób nie zaistnieje ani przez moment sytuacja, że oferujący smycze będzie dostawał za nie kasę do ręki ( czyli będzie sprzedawał:roll:).No i warto jednak przechowywać skany przelewów z tego konta "pośredniego" na cele bazarków - choćby po to aby mieć wgląd ile w sumie w ciągu roku się tych darowizn nazbierało... [B]edit[/B] [I]podatków od darowizn dotyczy ta ustawa: [/I] [I][B][FONT=&quot]http://www.pit.pl/att/przepisy/spadki_darowizny.pdf[/FONT][/B][/I] [I][B][FONT=&quot]Art. 9.[/FONT][/B][/I] [I][FONT=&quot]1. [B]Opodatkowaniu podlega nabycie przez nabywcę, od jednej osoby, własności[/B][/FONT][/I] [I][B][FONT=&quot]rzeczy i praw majątkowych o czystej wartości przekraczającej[/FONT][/B][FONT=&quot]:[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]1) 9 637 zł – jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do I grupy podatkowej;[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]2) 7 276 zł – jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do II grupy podatkowej;[/FONT][/I] [I][B][FONT=&quot]3) 4 902 zł – jeżeli nabywcą jest osoba zaliczona do III grupy podatkowej[/FONT][/B][FONT=&quot].[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]2. Jeżeli nabycie własności rzeczy i praw majątkowych od tej samej osoby następuje[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]więcej niż jeden raz, do wartości rzeczy i praw majątkowych ostatnio nabytych[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]dolicza się wartość rzeczy i praw majątkowych nabytych od tej osoby lub[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]po tej samej osobie [B]w okresie 5 lat[/B] poprzedzających rok, w którym nastąpiło[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]ostatnie nabycie. [/FONT][/I] [I][B][FONT=&quot]Art. 14.[/FONT][/B][/I] [I][FONT=&quot]1. Wysokość podatku ustala się w zależności od grupy podatkowej, do której zaliczony[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]jest nabywca.[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]2. Zaliczenie do grupy podatkowej następuje według osobistego stosunku nabywcy[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]do osoby, od której lub po której zostały nabyte rzeczy i prawa majątkowe.[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]3. Do poszczególnych grup podatkowych zalicza się:[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]1) do grupy I – małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo,[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]ojczyma, macochę i teściów;[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]2) do grupy II – zstępnych rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, zstępnych i małżonków[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]pasierbów, małżonków rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonków[/FONT][/I] [I][FONT=&quot]rodzeństwa małżonków, małżonków innych zstępnych;[/FONT][/I] [FONT=&quot][I]3) [B]do grupy III – innych nabywców[/B].[/I][/FONT]
  6. Elaboraty to moja specjalnośc:diabloti: Martwią mnie tylko te bazarki gdzie sprzedający udostępnia [U]własne [/U]konto bo faktycznie może mieć kłopoty:roll: Ja staram się tego uniknąć ( gdy wystawiam nie na fundację) współpracując z dogomaniaczką która udostępnia swoje konto ( a nie uczestniczy w "sprzedaży") "przyjmując " darowizny które oczywiście natychmiast przekazuje na bazarkowy cel.
  7. [quote name='maciaszek']W pewnym sensie są niezgodne z prawem, bo powinnaś się rozliczać z US z każdej złotówki, która wpływa na Twoje konto, bo to z ich punktu widzenia Twój "dochód", a że potem go przekazujesz na psiaki to już ich nie interesuje.[/quote] Jeśli sprzedajesz i pieniądze wpływają na twoje (wskazane przez ciebie PRYWATNE)konto to to jest dochód= obowiązek wykazania dochodu i odprowadzenia podatku. Co z tymi pieniedzmi dalej zrobisz to już inna broszka... Ale: a/ jeśli konto do wpłaty jest kontem fundacji/ instytucji to ONA rozlicza się z fiskusem z darowizn a przy odrobinie dobrej woli w interpretacji całej transakcji bazarkowej "fant" "kupiony" na bazarku mozna potraktować jako nagrodę/dowód wdzięczności za dokonaną darowiznę a nie towar podlegający sprzedaży klasyczna transakcja sprzedaży wymaga bowiem udziału 2 stron czyli sprzedającego i kupującego - na bazarku nie jest to takie oczywiste bo: a/pieniądze w umówionej na bazarku kwocie nie są zapłatą dla sprzedającego lecz darowizną dla innego podmiotu( idealnie jeśli darowizną dla podmiotu rozliczającego z fiskusem konto w tym i wpływy z darowizn) b/ "sprzedający" przekazuje przedmioty nieodpłatnie ( i znów dla uniknięcia wszelkich wątpliwości idealnie aby na żadnym etapie nie miał "fizycznego " kontaktu z tymi pieniędzmi a więc nie uczestniczył w ich przekazywaniu poprzez np. swoje konto bo to mogłoby rodzić konieczność jawności i ewidencjonowania/ksiegowości konta - co w wypadku konta "prywatnego" jest niemozliwe) więc w sensie prawnym nie jest sprzedąjacym tylko przekazujacym darowiznę rzeczową ( na rzecz osoby dokonującej darowizny pieniężnej na umówiony na bazarku konto i cel "finansowo" nie zwiazany ze "sprzedąjacym" ) c/darowizny od obcych podlegają opodatkowaniu dopiero po przekroczeniu pewnej sumowanej w skali roku kwoty/wartości i jest to bodaj 5 tyś ( obowiązek płacenia podatku ma tu oczywiście obdarowany a nie darczyńca) Strasznie to nagmatwałam :oops:ale tak mi to tłumaczyła znajoma księgowa:roll: Konkludując- [B]to co dzieje się na bazarku to nie handel[/B] ( własnie dzięki temu, że jest bezwzględny nakaz przekazywania CAŁEJ kwoty na jawny cel i obowiązek publicznego potwierdzenia, że na ten cel wpłynęły a "celem" nie jest oczywiście własciciel oferowanych przedmiotów;)) [B]Bazarek może byc więc traktowany jako cykl darowizn[/B] - 1/"sprzedajacy" proponuje/ wskazuje cel darowizny i sugeruje jej wysokość (w zamian obiecując konkretną nagrodę co dla nas jest atrakcją bazarku ale z drugiej strony gmatwa trochę całą sprawę dla fiskusa) 2/"kupujący" akceptuje ten cel i kwotę ( lub w licytacji ją podnosi) i dokonuje darowizny 3/"sprzedajacy" przekazuje obiecaną nagrodę (też w formie darowizny) 4/ obowiązek ew. podatku od darowizny mają więc: "cel bazarku" i "kupujacy" jako jedyni beneficjenci ale jak pisałam wyżej obowiazek ten pojawia sie dopiero po przekroczeniu pewnej wartosci daru ( co na naszym bazarku jest raczej niemozliwe)
  8. A co z głodnym zapchlonym i skołtunionym psem? bo jakoś nie widzę żeby kogoś obchodził:shake: Tak, prawda ma pecha bo posiada właściciela - może gdyby był bezdomny budziłby większe współczucie i zainteresowanie:roll:
  9. [quote name='shin'][COLOR=black][FONT=Verdana]Prosze pokazac, w ktorym miejscu ja albo Martens piszemy, ze kastracja to krzywdzenie zwierza.[/FONT][/COLOR][/quote] shin nie udawaj ..... bo w to nie uwierzę :evil_lol:;) Czy jeśli wielokrotnie przytacza się jeden z wielu i przyznasz nadal dyskusyjny ( przynajmniej w srodowisku weterynarzy) pogląd o fatalnych i znacząco częstych konsekwencjach kastracji/sterylizacji komentując to jako jedyne i wiarygodne potwierdzone naukowo informacje to co to jest? Może ja ciemna jestem ale dla mnie to jasny przekaz dla niezorientowanych w temacie a rozważajacych kastrację - ryzyko i jeszcze raz ryzyko i to OGROMNE - to się nazywa manipulowanie o czym oboje doskonale wiemy więc proszę nie ściemniaj:shake: [quote name='shin'] [COLOR=black][FONT=Verdana] Nigdy nie bylo i nie bedzie u mnie suki wlasnie dlatego, ze nie chce sie z cieczkami itp paprac... smialem wysunac bardzo niepopularna teze, ze skoro u ludzi hormony wplywaja na samopoczucie, to u psow tez tak moze byc i pies po kastracji tez moze miec 'dola', [/FONT][/COLOR][/quote] no tak to jest własnie ten przykład antropomorfizacji i przenoszenia własnej płciowości ( lęk przed kastracją i impotencją to wyłącznie męska przypadłośc zapewniam i Twój pies jest pod tym względem o wiele szczęsliwszy. A juz na pewno nie przypisuje posiadaniu jaj cech wartościujących) [quote name='shin'] Argument ad personam, lubie takie. [/quote] Tak własnie myslałam dlatego staram sie wkomponowac w Twoją konwencję dowcipu [quote name='shin']w podanym przez Martens pdfie amerykanskim dane wyciagane sa nie z powietrza, a z artykulow pracownikow np. tego wlasnie uniwersytetu [/quote] Uff nudne ale powtóżę jeszcze raz - artykuł pracownika naukowego to nie wyrocznia- co najwyżej wartościowy głos w dyskusji. I mogę przytoczyć wiele "utytułowanych" artykułów z mojej dziedziny za które autor został totalnie wygwizdany i słusznie [quote name='shin'] Broszka calkiem nie moja, bo nie mam zielonego pojecia o koniach.[/quote] Tez śmiem wątpić że nie zrozumiałeś doskonale o co mi chodziło - fizjologia konia i psa nie rózni sie na tyle aby pozytywnych i przez stulecia obserwowanych ( co ma ogromne znaczenie w ocenie )skutków wałaszenia dla a/ zdrowotnosci b/ zachowania czystosci rasy c/ kontroli populacji nie brac pod uwagę w dyskusji. Rozumiem, że jest to niewygodny argument ale żeby z tego powodu pisac że konia nie widziałes na oczy to już przesadna samokrytyka:diabloti: [quote name='shin'] nie zycze sobie, zeby mi ta decyzje ktokolwiek narzucal.[/quote] Tu ukłon za szczerość :lol:ale po co z tego powodu az takich srodków sie chwytać:roll: - możesz spać spokojnie - juz dawno ani Ciebie ani Twojego psa nie bedzie jak moooże nakaz powszechnej kastracji niehodowlanych psów wejdzie w Polsce w zycie . Za dużo uprzedzeń i mitów , za duzo myslenia kategoriami "mój" a reszta to nie moja broszka... [quote name='shin'] Austrowegry chyba od 'paru' lat nie istnieja, o ile mi wiadomo, a w czasach ich istnienia tez i weterynaria i opieka nad zwierzetami nie stala na takim poziomie jak teraz ;)[/quote] No popatrz a ja myslałam że istnieją - okropnie widać stara i zacofana jestem i cesarza Józefa za wiele mądrych rozwiazań uwielbiam:evil_lol: a co do tej opieki nad końmi i kynologii w jej początkowej , bardzo elitarnej i z pasją uprawianej fazie to bym az taka dumna ze współczesności nie była...
  10. [quote name='shin']Bardziej ci odpowiada European Journal of Companion Animal Practice? [B]Czujesz roznice miedzy forum krakvetu, a University of Edinburgh?[/B][/quote] Przyznam że nie rozumiem pytania - wydawało mi się, że to [U]ja[/U] właśnie o takie rozróżnienie apelowałam chwilę temu. No dobra , jak ktoś ma gorączkę to i wyrozumiałość się należy... [quote name='shin'] A o konie mnie nie pytaj, bo sie nie znam i mnie malo obchodza - nikt ich kastrowac nie nakazuje ustawowo, ani tego nie chce, o ile sie orientuje, a nawet jesli - nie moja broszka.[/quote] Otóz broszka jest Twoja tylko najwyraźniej grunt niepewny stad ten unik. ;) Kastracja psów to sprawa stosunkowo swieza w przeciwieństwie do wałaszenia koni. Profesjonalna hodowla koni w Polsce ma swoje bogate tradycje i solidne pismiennictwo dlatego odwołuję się do tego - warto trochę poczytać to i horyzonty w kwestii kastracji psów się nieco rozszerzą. Wąska specjalizacja to nie szczyt osiagnięć intelektualnych;) ps. akurat w kwestii nakazu się mylisz - Austrowęgry nakazywały kastrację ogierów nie przeznaczonych do hodowli i chwała im za to
  11. Jeszcze raz powtarzam - trzymajmy się faktów;) Artykuł w internecie to nie badania naukowe. I nadużyciem jest powoływanie się na takie teksty jako "naukowe".Nawet utytułowany autor nie zawsze jest gwarancją wiarygodności. Aby jakis tekst / wynik badań mógł mieć rangę opiniotwórczą w sensie naukowym nie wystarczy żeby pojawił sie w necie z odpowiednim podpisem na ogólnie dostępnych popularnych stronach - to tyle na temat "metodologii" czytania;) Dotyczy to zarówno vetserwisu jak i innych polsko czy anglo języcznych stronek. Jest pisemko typu "Fakty" i jest "Lancet" a juz od czytelnika zależy skąd woli czerpać wiedzę :roll:. Niestety jestem znacznie mniej tolerancyjna jesli ta wiedza ma być przekazywana dalej i opatrzona nie komentarzem "moim zdaniem" tylko " naukowo dowiedziono". Czujecie róznicę? A teraz trochę z innej beczki ( pozornie innej bo fizjologia tych gatunków tak bardzo się nie rózni aby miało to istotne znaczenie w dyskusji) - co powiecie o wielowiekowej tradycji niemal masowego wałaszenia koni - czy tez jestescie zdania, że to niebywale ryzykowny i obarczony wieloma negatywnymi konsekwencjami zabieg?
  12. [quote name='Martens']Pierwszy raz spotkałam się z tą informacją na anglojęzycznej stronie, nie mam w tej chwili linku ale postaram się znaleźć. Polskie linki: [URL="http://www.syriusz.ptt.org.pl/readarticle.php?article_id=22"]Przychodnia Weterynaryjna SYRIUSZ[/URL] [url=http://www.minskmaz.com.pl/ct,32,Skutki_uboczne_sterylizacji.html]Mi[/quote] I to są te [B]badania naukowe[/B] na które się powołujecie:crazyeye: Jak dla mnie jest to klasyczny przykład reklamy i manipulacji informacjami. Przy antykoncepcji hormonalnej owszem podano powikłania ale bardzo oględnie i jakoś mało [B]%[/B] ( a [B]to[/B] działa na wyobraźnię) gdy z samego mechanizmu działania tych srodków wiadomo że są bardzo inwazyjną i znacznie bardziej "niefizjologiczną ( tak , tak) metodą niz sterylizacja za to przy sterylizacji ... 30% czy 3% to nic nie kosztuje byle działało na wyobraźnię czytającego. Wybacz ale ja takie stronki gabinetowe czytam też "między wierszami" - jak myślisz z czego idzie większa kasa dla weta i przybywa klientów : a/ z jednorazowego zabiegu za 300-400 zł b/ z koniecznosci stawiania się z suką 2 razy do roku na zastrzyk? a przy okazji i szczepienie i może zakupy w sklepiku... I błagam pamietajcie, że nie wszystko w necie jest swiętą prawdą nawet jak to podpisze ktoś z tytułami ( o ile je faktycznie ma , choć czasem niestety ma:shake:). I fakt, że autor określa swoje rewelacje jako wynik "badań naukowych" nie czyni ich automatycznie wiarygodnymi. Net jest otwarty i KAZDY może tu niestety pisac co chce i prowadzić swoją prywatną agitację i manipulować zbyt łatwowiernymi czytelnikami.
  13. Gandzia - nawet bardzo dziwna. Odludzie więc pies skazany tylko na tę osobę - na to, że go ktoś dokarmi, zgłosi gdyby się coś działo szans nie ma. A sytuacja - rozgrzebana budowa , praca nie dająca chyba zaplecza finansowego do takich inwestycji... samotnośc na odludziu (o ile faktycznie bo tego nie wiecie , w tych "polowych"warunkach trudno to chyba ocenic czy ktos tam jeszcze nie pomieszkuje...i jaki ma stosunek do zwierząt) swiadczy albo o ekscentryczności tej Pani albo o braku umiejetności realnej oceny własnych sił i porywaniu się z motyką na słońce. Jeszcze raz mówię - zbyt dużo znaków zapytania aby spokojnie posłać tam psa. Juz prędzej kot ale wybrałabym tez nie "domowego" tylko raczej samodzielnego "dzikusa" który w razie czego poradzi sobie sam:shake:
  14. [quote name='Martens']A niestety ryzyko nietrzymania moczu ... Rośnie z wielkością psa i [B]u olbrzymich ras dochodzi nawet do 30%. [/B].[/quote] Poproszę o żródło tej informacji
  15. Przykro mi to pisać ale nie podoba mi się to:shake: No i choćby ten system pracy - albo pies będzie w domu i w domu się będzie załatwiał albo co bardziej prawdopodobne będzie "wypraszany" na zewnątrz i co ? Doba dyżuru + dojazd+ niespodziewane zastępstwa choćby i pies zostaje sam na wiele godzin (dni?)na zewnątrz niezabezpieczonego terenu? Auta to nie jedyne zagrożenie... Ubóstwo - tak , zgoda , w pewnych granicach oczywiście bo jednak utrzymanie psa trochę kosztuje i środki na to muszą być... Mnie się jednak zawsze przy adopcjach włącza czerwone swiatło wobec przejawów zaniedbania i ( nie wiem jak to nazwać:roll:) bałaganiarstwa i nieporadności - to może swiadczyc o problemach psychicznych albo/i niepanowaniu nad własnym życiem - takie miejsce nie jest dobre bo często pomysł wzięcia psa ma tu być cudownym lekarstwem na samotność (i biada psu jak tych oczekiwań nie spełni) albo działaniem pod wpływem rozchwianych emocji ( a te szybko mijają) .Niestety w tych wypadkach, mimo zapewnień, świadomośc "minusów" posiadania psa ( koszty w tym weterynaryjne, "uwiązanie" , ew. niechciane zachowania psa) bywa mizerna.
  16. Wyjątkowej urody Dziewczynka.:loveu: Czy ona jednak komuś nie nawiała:roll:za dobrze wygląda na "odrzut"- może by ją posłać do ogłoszeń w "Kundlu" i nie wiem ale może krakowski schron by się zgodził gdzieś zanotować... Jak zgubiła się np na weekendowej wycieczce jakiegoś krakusa to mogła kawał drogi przebiec i lokalne ogłoszenia nic nie dadzą. A cięcia śliczne i filigranowe - widać dobrą rękę;)
  17. [quote name='Gemini666']skończyłam literkę T :) [/quote] Melduje się literka "T":evil_lol: i zgłasza 50 zł wpłaty
  18. [quote name='shin'] Poza rakiem prostaty, kastracja zwieksza ryzyko takich przypadlosci jak: - rak kosci - rak pecherza i cewki moczowej - rak naczyn krwionosnych - niedoczynnosc tarczycy - niepozadane reakcje na szczepionki - nietrzymanie moczu - utrata siersci [B]Nie mowie, ze kastracja jest zla. [/B] [/quote] Ależ mówisz i Ty i jeszcze kilka osób na dogo i to natychmiast gdy tylko ktoś wspomni o kastracji czy sterylizacji. :evil_lol:;) Więc pozwolę sobie dodać [B]coś w ramach przeciwwagi[/B];). Kazdy zabieg chirurgiczny, ba nawet każdy lek ( łącznie z węglem i rumiankiem:evil_lol:) może wywołać niepożądane objawy. Kwestia tylko a/ jakie jest tego prawdopodobieństwo statystyczne b/ jakie są korzyści wobec ew. strat dla przykładu cytuję z ulotki aspiryny ostrzeżenie o [U]stwierdzonych[/U] powikłaniach po zażyciu (a nie przedawkowaniu !): nudności, biegunka, wymioty, krwawienie z przewodu pokarmowego mogące doprowadzić do niedokrwistości, napady duszności, reakcje skórne, zaburzenia pracy watroby i nerek, zawroty głowy, szum w uszach... Czy aspiryna jest całkowicie bezpieczna? Czy kastracja jest absolutnie bezpieczna? Na tak postawione pytania powiem - NIE. Czy w takim razie wycofać aspirynę, zaniechać kastracji - ponownie mówię NIE . Jeśli są wskazania do stosowania tej terapii to zaniechanie jej z powodu zanotowanych lecz [U]statystycznie nieistotnych[/U] przypadków powikłań byłoby nonsensem. Należy zachować rozsądek, rozważyć okoliczności ale nie demonizować. A jak już o statystyce mówimy to chyba wiecej " nakręconych"psów ginie pod kołami samochodów niż odchodzi na raka kości . A na raka kości "z powodu " kastracji to juz nikt z nas nie oceni bo dokąd nie odkryje się [U]bezposrednich[/U] powiazań miedzy wymienionymi przez Ciebie chorobami a obniżonym poziomem hormonów dotąd to tylko przypuszczenia a nie dowody. Zgoda, przypuszczenia poparte pewnymi badaniami porównawczymi ale też i przez część środowiska mocno krytykowanymi ( gł ze względu na zbyt mały i niejednoznaczny materiał badawczy) Ze swej strony dodam tylko, że 2 moje suki niesterylizowane miały niedoczynność tarczycy ( przypadłośc częsta dla tej rasy) natomiast trzecia tej rasy, wysterylizowana- nie. I pozostałe kilkanascie moich i mojej rodziny i znajomych o których stanie zdrowia w skali ich życia wiem też nie miało [U]żadnych[/U] powikłan po sterylizacji. Przypadek? Tak , przypadek podobnie jak wiele tych "pokastracyjnych" przypadłosci. Dobierając parę takich "przypadków" jak mój mogłabym "udowodnić" statystycznie, że sterylizacja własnie zapobiega niedoczynności tarczycy. :diabloti: Aby badania na które sie powołujesz miały istotny sens poznawczy a nie były tylko przyczynkiem czy ciekawym ale wskazującym jedynie pewne możliwe zalezności spostrzeżeniem nalezałoby przeprowadzić masowe i podlegajace wymogom porównawczym badania. Samo rejestrowanie występujacych u kastrowanych psów schorzeń i porównywanie czestotliwosci ich występowania do ogółu populacji to mało aby wyciagać [U]jednoznaczne[/U] wnioski. Etiologia wymienionych przez Ciebie przypadłosci jest znacznie bardziej złożona. Mówię tu o nowotworach, zaburzeniach układu immunologicznego no i niestety nie bez znaczenia jest poziom operatora bo wiele powikłań nie wynika z samego zabiegu ale błędów przy jego wykonaniu:shake:
  19. [quote name='MatriX_1992']A czy PRAWDZIWE ON-ki mogą skutecznie obronić czy to teretorium czy to (że tak powiem) moją osobę? [/quote] Oczywiście i nie tylko ON-ki ale większość psów odpowiednio wyszkolonych. Jest tylko kwestia większej lub mniejszej podatności na takie szkolenie no i [U]prawidłowość[/U] tego szkolenia aby uzyskać "sterowalnego" obrońcę a nie psa "mordercę" nakręconego na atak. Myślę, że dużo więcej na ten temat i o innych predyspozycjach owczarków dowiesz się tu: [url=http://www.dogomania.pl/forum/f7/?]Grupa 1 - Dogomania Forum[/url]
  20. [quote name='amikat'] Ustaliłam z kierownictwem schroniska ze wystąpią o zgodę na gromadzenie i przetwarzanie danych osobowych i udostępnianie ich wolontariuszom do przeprowadzania wizyt podadopcyjnych. TAK TAK - to będzie nasze zadanie![/quote] :klacz::klacz::klacz: Amikat-:iloveyou:
  21. [quote name='Psiaraaa']suka w rui nie powinna być ciachnięta ze względu na zwiększone ryzyko krwotoku. [/quote] sprawa krwotoku to jedno ale przede wszystkim taki termin sterylki jest bardzo niewłaściwy ze względu na poziom hormonów. Prawidłowo powinno się to robić jakieś 2-3 mieś od początku cieczki ( czyli w okresie kiedy stężenie hormonów płciowych jest najniższe). Przy tak ustalonym terminie zabiegu prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań jest istotnie mniejsze. I oczywiście jeśli w wywiadzie były podawane zastrzyki wstrzymujace cieczki to dobrze jest dopuścic do jednej fizjologicznej cieczki (m in po to aby precyzyjnie okreslić naturalne fazy cyklu u suki )i dopiero po niej sterylizować. Niestety zbyt wielu wetów bagatelizuje te ważne wskazania nawet w sytuacjach gdy o "przypadkowym" terminie zabiegu nie decydują inne istotne względy (np. sterylka aborcyjna, powazne i nie idące na leczenie zachowawcze zaburzenia cyklu itd) i efektem tego są rozliczne powikłania. Niestety łatwo wtedy o wnioski że to sama sterylka jest winna a nie jej spapranie.
  22. sprawa pieska omawiana jest równolegle na tym wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f971/szczeniak-wymiotuje-co-robic-131489/?[/url] niestety jest juz diagnoza - parwowiroza:shake: trzymam kciuki aby się udało a handlarzowi z giełdy życzę aby mu tak zarabiana kasa w gardle stanęła za żerowanie na zwierzętach i na ludzkiej niewiedzy
  23. [quote name='IKA & SONIA']Czy czy ktoś może mnie oświecić jak wrzucić banerek w podpis?:oops:[/quote] tu masz instrukcję (teraz podpis nazwano "sygnatura" poza tym wszystko w instrukcji aktualne) [url]http://www.dogomania.pl/forum/f36/instrukcja-edycji-podpisu-dla-laikow-poczatkujacych-111821/?[/url] jeśli Ci nie wyjdzie to krzycz- pomogę;)
  24. [quote name='Ewelina.w38'] Te kojce "za oczyszczalnią" to pomysł porażka:shake:[/quote] Pewnie, że porażka- tym bardziej, że prowizorki bywają najczęściej diablo trwałe ale z drugiej strony jesli nie transport do odległego schronu( bo za kosztowne i gmina nie wyda na to kasy), jesli nie kojce ( bo marne rozwiazanie i wiele pytań choćby o zabezpieczenie tych psów przed chorą agresją jakiś lokalnych żądnych wrażeń "człekopodobnych") to co spotka te wyłapane psy? - odpowiedź jest chyba oczywista:shake: przynajmniej dla włodaży gminy i lokalnej społeczności. Na jakieś sentymenty w rodzaju miłości do zwierzat, współczucią w tym wypadku bym nie liczyła. Tu decyduje kasa i ew. konieczność wywiązania się z prawem nałożonych obowiazków i tyle Jedyne co moooże mogłoby trochę pomóc to dobrze zorganizowana grupka miejscowych wolontariuszy mająca choćby oko na to co się tam na codzień dzieje.
  25. Nagłośnienie odradzam bo tam i tak wolontariat nie ma lekko( drzwi otwiera się nieraz latami a zamknąć można jednym nieprzemyślanym ruchem) Możliwość wchodzenia do schronu, fotografowania psów itd to dla tych zwierzaków duża szansa i efekt sporej pracy -szkoda to marnować :shake: Po prostu - jeśli formalnie zgłoszone, planowane adopcje z dogo z jakiś niezrozumiałych dla nas powodów nie są mile widziane to.... trzeba ruszyć głową;)
×
×
  • Create New...