-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by taks
-
a ja się jednak z Wami nie zgodzę. Ten środek to silnie toksyczna substancja która musi byc a/ odpowiednio dawkowana b/ nie może byc podana małemu szczeniakowi ani psu choremu, osłabionemu, z uszkodzoną watrobą itd c/ nie powinna się dostać w ręce dzieci nawet tych nieco większych, "internetowych";) d/ srodek powinien być przechowywany w odpowiednich warunkach - samo nieuszkodzenie opakowania jeszcze nie swiadczy o tym że lek nie był np przetrzymywany w skrajnych temperaturach Generalnie uważam, że dystrybucja leków , zwłaszcza tych z gatunku trucizn nie powinna się odbywać poza wyznaczonymi do tego specjalistycznymi istytucjami a internet czymś takim z pewnoscią nie jest:shake:. Rozumiem, że wygodniej jak ktoś dostarczy do domu ale nie przesadzajcie - to nie lek na ratunek, termin wazności jest zwykle wielomiesieczny i na prawdę mozna z odpowiednim wyprzedzeniem się w niego zaopatrzyć choćby przy okazji szczepienia psa ( a tego juz przez internet zrobic sie nie da;))
-
[quote name='Karmi']Czy istnieją posłowie, którzy nie są znani z imienia i nazwiska? :cool3:[/quote] ale tu padło KONKRETNE NAZWISKO w KONKRETNYM KONTEKŚCIE - to przyznasz trochę inna bajka;) [quote name='Karmi'] Osoba publiczna podlega publicznej ocenie a kwestia czy jest to jeszcze dozwolona w demokratycznym społeczeństwie krytyka czy może już zwykła zniewaga (art 216 kk) albo wręcz jej zaostrzona forma: znieważenie funkcjonariusza publicznego z art 226 kk jest mocno dyskusyjna.Widac to w chocby orzecznictwie od W-wy po Strasburg. Ty natomiast już to ustaliłaś...:lol:[/quote] Dla mnie jest kolosalna róznica między rzeczową krytyką a rzucaniem w gniewie słów o jednoznacznie obraźliwym charakterze i tu ani demokracja ani orzecznictwo nic nie ma do rzeczy - raczej "osobnicza" wrażliwość i sposób traktowania tzw. "innych" , nawet tych z którymi się w jakiejś kwestii nie zgadzamy. Demokracja natomiast pozwala mi wyrazić tu ten pogląd i zachecać do bardziej moim zdaniem skutecznych metod prowadzenia i dialogu i agitacji do sprawy na której nam wszystkim zależy. Potrafię też zrozumieć, że nie zawsze to co dla mnie jest absolutnym priorytetem [U]musi[/U] też tym być dla kogoś innego. Podobnie jak rozumiem, że także w Sejmie istnieje coś takiego jak specjalizacja i podział zadań i gdyby 460 posłów zaczęło pracować nad jakąś jedną ustawą to marne byłyby tej pracy skutki a ustawa w ten sposób napisana nadawałaby sie tylko do kosza :shake:. Nasz apel jak sądzę miał zwrocić uwagę na problem , byc może wywołać pojawienie się jakiejś przychylnej sprawie atmosfery ale pójście "na udry" z tymi nielicznymi którzy zareagowali na pewno tego celu nie przybliży . To jest moje prywatne zdanie , możecie się z tym zgodzić albo nie, bo w końcu każdy odpowiada za siebie i ma swoje metody "dzałania". Ja paleniem opon i dosłownie i w przenośni się po prostu brzydzę i uważam za przejaw zdziczenia obyczajów i bezsilnej , nieproduktywnej złości marnującej potencjał jaki tkwi w susznym niejednokrotnie społecznym protescie. [quote name='Karmi'] Działanośc poselska pana J.P nie jest tajemnicą. Każdy może wejśc na stronę sejmu, poczytac i wyciągnac własne wnioski. ;)[/quote] otóż własnie tylko, że chyba się nie mylę przypuszczając ,że tak jak ja, nikt z oceniających Posła i Jego pracę na tym wątku nie zadał sobie trudu prześledzenia CAŁEJ Jego działalności a mimo to pojawiły się "recenzje" [U]o charakterze ogólnym[/U] - i [B][U]to[/U][/B] mi się nie podoba - i tyle
-
Jak przekonać rodziców, by zgodzili się na adopcje psa ze schroniska?
taks replied to Alba1986's topic in Organizacje
Pogromca -litości;) Chętnie bym poczytała Twoje posty ale z taką ortografią i interpunkcją ( a właściwie jej brakiem) to prawdziwa męka :-( Zrób coś z tym - błagam:lol: -
Nie ma "psich" kleszczy - po prostu ten pasożyt "wybiera" obiekt łatwiejszy do ssania;) Okryty ubraniem człowiek jest mniej atrakcyjny iż "goły" pies gdzie na dodatek można się bezpiecznie zaszyć w futro i w takiej otulinie wędrować dalej w stronę ciepłej i pachnącej skóry.:eating: Przy małym dziecku radziłabym raczej stosować zakrapianie - toksyczny środek po kilkudziesięciu godzinach całkowicie wchłania sie z powierzchni skóry zwierzęcia i nie stanowi dla dziecka żadnego zagrożenia. Dodatkowym plusem takiego zabezpieczenia jest to, że zakrapianie nie odstrasza kleszczy więc raczej mało prawdopodobne, że krwiopijca zrezygnuje z psa a przeniesie się na innych domowników. Zabójcze działanie środka polega na tym że uśmierca potwora natychmiast gdy ten się wpije w skórę psa i na tyle szybkie, że zagrożenie "oddaniem " przez kleszcza mikrobiologicznej bomby jest znikome.
-
Albert - zwycięstwo wytrwałości. ZA TM (*)
taks replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='taks']Jeśli dobrze zrozumiałam to pies jest w schronisku w Szczytnie Schronisko ma swoją stronę www http://www.czterylapy-szczytno.pl/main.html?src=%2Findex2.html#2,0 jest i kontakt tel. więc może ktoś pełnoletni tam po prostu zadzwoni i zapyta jaka jest sytuacja Alberta i jak można pomóc. to tak pro domo sua ;) co oczywiście nie umniejsza w żadnym stopniu zasług irenaka:lol: która tę moją sugestię zrealizowała w praktyce Szkoda tylko, że nie ma dalszych wieści ze schroniska- choćby o tym jakiego typu ma być ta operacja. Zabiegi na kręgosłupie u tak sędziwego psa ( mam nadzieję, że nie w warunkach schroniskowego gabinetu) mają widocznie bardzo nietypowe w tym wypadku wskazania skoro coś takiego w ogóle jest brane pod uwagę... Rozważę niewątpliwie pomoc finansowa z mojej strony ale niestety dopiero po uzyskaniu jakichkolwiek jasnych inf. co psu dolega i na co konkretnie zbierane są pieniądze i przynajmniej szacunkowych prognoz o jakich wydatkach przewidzianych w najbliższym czasie mówimy -
Kochani chciałam tylko nieśmiało przypomnieć ,że ( tak mi się przynajmniej wydaje) celem tej akcji było zwrócenie uwagi Posłów na sytuację zwierząt w Polsce [U]i szukanie sojuszników dla tej sprawy. [/U]Nie jestem pewna czy słowne utarczki na publicznym forum, znieważanie Posła znanego z imienia i nazwiska ( czy to w ramach odpowiedzialności zbiorowej?) tych sojuszników przysporzą:roll:. Może jestem nie z tej epoki ale moje doświadczenia mówią, że stanowczość, wytrwałość, takt i spokój w przedstawianiu swoich racji mogą znacznie więcej zdziałać niż przekonywanie do sprawy argumentami "osioł" , "leń" "nierób" "dureń":shake:. W kłótni nie rodzi się z pewnością nic dobrego... Tekst petycji był jasny, rzeczowy, wyważony i nikogo personalnie nie obrażał - szkoda, że tak to się dalej w niektórych wypadkach potoczyło bo z pewnością nie jest zachętą do podjęcia jakiegokolwiek konstruktywnego dialogu:-(.
-
Albert - zwycięstwo wytrwałości. ZA TM (*)
taks replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli dobrze zrozumiałam to pies jest w schronisku w Szczytnie Schronisko ma swoją stronę www http://www.czterylapy-szczytno.pl/main.html?src=%2Findex2.html#2,0 jest i kontakt tel. więc może ktoś pełnoletni tam po prostu zadzwoni i zapyta jaka jest sytuacja Alberta i jak można pomóc. -
przy "zwykłej" biegunce to znaczy nie powikłanej wymiotami, wzdęciem, bólem, podwyzszoną temp. podstawową i niezbędną sprawą jest całkowite [U]odstawienie żarełka[/U] przynajmniej na dobę. I zwykle to wystarczy aby jelita doszły do normy. Natomiast jeśli poza częstszymi i luźnymi stolcami utrzymujacymi sie mimo głodówki ponad dobę jest cos jeszcze ( wymioty...), jesli w stolcu pojawia się np. świeża krew albo mają one kolor czarny,smolisty, jesli pies jest osowiały - radzę jednak podejśc do weta. Wegiel, Smecta, Taninal przy lekkim podrażnieniu jelit oczywiście nie zaszkodzą i trudno je przedawkować ( tym bardziej ,że własciwie nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego i działaja tylko w świetle jelita) ale jesli pies nadal będzie karmiony to i ich działanie będzie mizerne. I druga sprawa - biegunka trwająca ponad dobę to juz wyraźny sygnał, że trzeba się udać do fachowca ;)
-
Albert - zwycięstwo wytrwałości. ZA TM (*)
taks replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='agata51']Jednego nie rozumiem. gazzy, 15letnia dziewczyna, jest w tym cholernym Szczytnie, z tym cholernym problemem zupełnie sama. My tu sobie gadu-gadu, uśpić-nie-uśpić, badania-gadania, pierdu-pierdu - nie ma tam nikogo, kto mógłby jej pomóc?!!! Zgoda ale zważ i to: post nr 1 ( z 8.04) "Niestety po zimie jego tylne łapy odmówiły posłuszeństwa. Albert nie ma siły ich podnosić. Ciągnie je za sobą....Albert chodził codziennie na spacery. Niestety od momentu kiedy się tam przewrócił i nie mogliśmy go postawić na nogi nie chodzi z nami. Albert jest chudy , a cały grzbiet ma skołtuniony." post 40 "Nie wiem jakie miał robione badania , ale dostawał leki na stawy , które mu nie pomagały." post 47"Dwaj weterynarze go badali.On dostawał lek na stawy , który dostawał inny starszy psiak. Temu drugiemu pomogły , a Albertowi nie." post 49 "mnie pani kierownik nie puści z psem do weterynarza." post 54 Albert nie miał prawdopodobnie robionego zdjęcie rtg , ponieważ aby go zrobić trzeba jechać aż do Olsztyna. post 62 ( z 12.04) Albert chodzi i nie załatwia się pod siebie. Wstaje sam z małym problemem. Tylko raz był problem żeby go postawić jak się przewrócił. Jeżeli np. leży czy siedzi to nie ma problemu z wstawaniem" Co więc tak na prawdę wiemy o stanie psa - niewiele pewnego. :roll: raczej sprzeczne informacje. Apel dramatyczny, zaangażowanie ale i bezradność Założycielki wątku ewidentna. Jedno co się w tych relacjach powtarza to fakt, że pies nie jest pozostawiony bez opieki wet. i decyzja o uśpieniu nie jest jak sądzę zwykłą "czystką" w schronisku. Zastanawia mnie też ten termin "egzekucji" - jesli pies się męczy i nie działa leczenie to zwykle nie odracza się uśpienia o parę tygodni. :shake: wiec może nie jest tak źle z tym wyrokiem... Mam więc propozycję aby Załozycielka wątku dowiedziała się w schronie czy dofinansowanie leków , odpowiedniej karmy pomogłoby poprawić stan psa. No i może otoczenie psiaka ( w schronisku) przez wolontariuszkę/szy szczególną opieką ( rozczesanie tego skołtunionego futra, malutkie i oszczędzające spacerki aby rozruszać i wzmocnić mięsnie...) byłoby realnym i najlepszym dla staruszka rozwiązaniem. -
[quote name='ROOFI'] zamęczysz siebie i pieska.[/quote] Dlaczego tak uważasz? Próbowałaś tę maszynkę?A może masz źle wyregulowaną i dlatego ciezko chodzi? Ja mam zupełnie inne doświadczenia dlatego pytam. Maszynka "męczy" rękę porównywalnie z nożyczkami - jak dla mnie trudno to nazwać wysiłkiem. A mój pies strzyżenie traktuje jak codzienne czesanie i nie tylko się nie męczy ale wręcz to lubi i z błogim uśmiechem się do strzyżenia "rozkłada". Cała operacja ( pies wielkości sznaucera średniego) trwa z przerwami na pieszczochy:evil_lol: ok 30-40 min. Robię to w sezonie wiosenno-jesiennym co 4-5 tygodni. Na zimę "zapuszczamy" futro - i nie zauważyłam aby jakość włosa się zmieniła, nadal odrasta twardy i zdrowy. Tyle moich doświadczeń - ale że nie mam foksteriera więc co do tej rasy się nie wypowiadam.;)
-
Ja bym Ci radziła kupić ręczną ale dobrej marki. Mam taką: [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?action=prod&prod_id=1205"]HAUPTNER - r�czna maszynka do strzy�enia - sklep zoologiczny Karusek.com.pl, artyku�y zoologiczne dla psa, kota i innych zwierz�t[/URL] i sprawdza się znakomicie - strzyżenie jest bezszmerowe ( mojego psa bardzo stresuje odgłos elektrycznej), konserwacja bajecznie prosta no i nie ma mowy o skaleczeniu a ciecie równiutkie
-
*FPR-ZwP* - Łódź,Ariel - obraz psiego nieszczęscia,ma DOM!!!
taks replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
[quote name='Niewiasta_21']J Ariel ma lambrie. Wszystko na to wskazuje.[/quote] LAMBLIE;) - [url=http://www.noni.com.pl/pacjent_lamblie.html]Choroby-robaczyce- lamblioza. Lamblie[/url] -
Albert - zwycięstwo wytrwałości. ZA TM (*)
taks replied to gazzy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pewnie mnie zaraz zlinczujecie ale mam w tej sprawie wiele pytań i wątpliwości. Pies ma ponad 10 lat i przynajmniej ze zdjęcia wygląda, że jest duży - a więc to juz dla niego poważny wiek. Poza informacją że ma problem z tylnymi łapami i nie ma pieniędzy na operację (?!) nadal nic nie wiemy. Jesli ktos wymyślił, że operacja ma pomóc w tym wypadku - to budzi to moje najwyższe zdumienie i nieufność. Nawet zakładajac że to dyskopatia ( a to bardzo mało prawdopodobne) to i wiek psa i okres który minął od wystąpienia objawów wyklucza zabieg. Uważam z tych strzępów informacji, że mamy tu niestety do czynienia ze zmianami zwyrodnieniowymi kregosłupa. Tego się nie da wyleczyć - tu mozna co najwyżej lekami nieco złagodzic objawy. Niestety takie leki ( przeciwzapalne, przeciwbólowe byc może i sterydy)stosowane przez dłuzszy czas narażą psiaka na wiele innych dolegliwości ( żołądkowo -jelitowe choćby). Niestety przykro mi to pisać ale uważam, że należałoby w tym wypadku bardzo powaznie rozważyć czy dla tego psa nie byłaby lepsza eutanazja. :shake: Rozumiem że chcecie zrobić wszystko co się da ale patrząc realnie bardzo niewiele możemy. Przenoszenie go na drugi koniec Polski do najlepszego nawet przytuliska psa nie uzdrowi - może leki pozwolą mu przezyć bez cierpienia jeszcze parę miesiecy, może nawet uzyska się chwilową remisję i psina da radę chwilę poczłapać o własnych siłach. Ale żeby w ogóle mówić o tym "może" trzeba psa dokładnie przebadać, zrobić przynajmniej RTG, ustalić diagnozę , ustawić leki, umiescić w miejscu gdzie będzie miał bardzo dobre warunki i stałą i fachową opiekę. Nie wspominam tu o sporych pieniądzach które trzebaby zgromadzić - bo to w tym wypadku dla mnie sprawa drugorzędna. Przede wszystkiem mam poważne wątpliwości czy dla dobra tego psa dla komfortu jego zycia taka akcja ma sens :shake: nawet gdyby jakimś cudem udało się zorganizowac to wszystko o czym pisałam. -
Ręce opadają i słów brakuje:shake: Na ciąże urojone to jest sterylka a nie rozmnażanie.:mad: Moim zdaniem wątek należy po prostu zignorować - tu zapotrzebowanie jest tylko na instrukcję krycia suki w typie amstaffa a nie racjonalne rady dotyczące zdrowia i sensu rozmnażania suki mieszańca. A na długo zanim się założy "hodowlę" warto przyswoić sobie wiedzę na temat fizjologii suki, prowadzenia ciąży, odchowu miotu - tego pytanie na forum o elementarne sprawy dotyczące cieczki na miesiąc przed kryciem nie załatwi
-
Bzium- 10 lat dla małego psa to oczywiscie juz nie młodość ale tez i nie zgrzybiała starość;). Ja bym się tu nie wiekiem sugerowała ale jego stanem ogólnym. Na pewno trzeba zrobić dokładniejsze badania (morfologię, biochemię, może i EKG... no i oczywiście dokładne fizykalne) Taki przegląd "dojrzałego" psa i tak bardzo się przyda nawet gdybyś nie zdecydowała sie na sterylkę. No i jednak , jesli tylko masz możliwość to narkoza wziewna - jest mniej obciążająca i łatwiej wkroczyć gdyby się coś niespodziewanego zaczęło dziać. Sam zabieg nie jest cięzki/rozległy więc cały problem sprowadza się właściwie do ryzyka narkozy - jeśli serducho , nery i wątroba jest w normie to ja bym cięła
-
[quote name='moon_light'] przejechal sporemu psu przez cale plecy :). chyba tez tak zrobie.[/quote] miedzy łopatki podaje się tylko dlatego aby pies nie mógł dosięgnąć pyskiem zanim się środek całkowicie nie wchłonie. W tej postaci jest on bardzo stężony a więc silnie toksyczny i absolutnie nie powinien się dostać do psiego pyska. Jeśli tusza psa, mała "elastyczność" grzbietu daje gwarancję, że pies tam nie sięgnie to można i po grzbiecie;)
-
*FPR-ZwP* - Łódź,Ariel - obraz psiego nieszczęscia,ma DOM!!!
taks replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że się wcinam ale mam trochę wątpliwości czy dobrze robicie przynosząc coraz to inne jedzenie. Juz to samo może być przyczyną biegunek. Pieski nie najlepiej znoszą zmiany żywienia. Nawet [U]teoretycznie ten sam[/U] ryz z kurczakiem ale przygotowany za kazdym razem w trochę inny sposób to juz inne jedzenie;). A tak przy okazji to wszelkie zbożowe kleiki ( w tym i ryz) zbawienne przy ludzkim rozstroju żoładka wcale tak u psiaków nie działają. Znam wiele przypadków, że wręcz odwrotnie- wzmagają fermentację i poza biegunką powodują wzdęcia i ból. U psiaków dietetyczne i lekkostrawne jedzenie to chude gotowane ( lub rozdrobnione [U]świeze[/U], surowe) mięsko i ugotowane i dobrze rozdrobnione jarzyny najlepiej marchewka ew. dodatkowo burak, pietruszka + w późniejszym etapie odrobina dobrego oleju i zawsze gluty z siemienia lnianego. -
Ja jestem wierna frontline ( lepszy nośnik niż w fiprexie a obroże wykluczam bo mam trzy "futra" które namiętnie się w zabawie podszczypują po szyjach ). Na początek sezonu dostają pełną dawkę między łopatki. ( Nie wychodzi tragicznie drogo bo kupuję XXL i dzielę strzykawką wg ich wagi - wystarczy mi jedno opakowanie na wszystkie;)) Na resztę sezonu butla ( [U]duża z dużym[/U] dozownikiem więc wcale tyle "psiknięć" nie trzeba) i dokładamy zabezpieczenie co 3-4 tyg ( ale połowę zalecanej pełnej dawki) zależnie jak się populacja kleszczy w okolicy rozwija:evil_lol:. No i oczywiście psikanie [U]na skórę[/U] a nie po wierzchu futra. Wystarczy założyć długą gumową rękawicę i tak zabezpieczoną ręką rozgarniać kłaki :lol:. Butla wystarczy mi spokojnie na dwa sezony i jeszcze mozna sie podzielić na wakacjach z wsiowymi burkami zjadanymi żywcem przez pchły.
-
Frontline, Fiprex zawiera substancję która działa tak, że nie odstrasza kleszcza łażącego po sierści tylko zabija kleszcza który j[U]uz się wpił[/U] w skórę. Dzieje się to natychmiast gdy kleszcz zaczyna ssać krew więc jeszcze na etapie bezpiecznym ( najgroźniejszy jest kleszcz gdy juz się obeżre i zaczyna "oddawać" to co ma w sobie) . Dlatego obecność martwych kleszczy tkwiących w skórze nie oznacza, że preparat nie działa.
-
Soema a co robić z psem który rzuca się na inne , gryzie, zagryza... Przecież nie mówimy tylko o agresji wobec ludzi- to najłatwiej "obejśc" zachowując jedynie ostroznośc . Aby takiego psa bezpiecznie przetrzymywać w schronie trzeba mu dać osobny boks. Co to oznacza? Ano tyle, że albo wsadza sie go z innymi bo nie ma innej mozliwości albo owszem wydziela mu boks ale kosztem jeszcze wiekszego zagęszczenia w innych. A pies "lękliwy" to najczęściej kłebek strachu i przerażenia wkulony gdzies w kąt boksu, odmawiający jedzenia, prowokujący agresję innych psów - taka smierć na raty:shake:- tu jak sądzę nie chodzi o chwilowe spłoszenie nowymi warunkami ale utrzymujacy się skrajny brak adaptacji i ogromne psychiczne cierpienie na które w schronie nie ma lekarstwa.
-
[quote name='niceravik'] Nie odpowiedzieli na maile. [/quote] Może nie mają czasu bo ostro zajęli się postulowanymi w mailu sprawami:diabloti:;)
-
[quote name='elik']Szukałam rozliczenia wpłat na Korunię, ale nie udało mi się znaleźć. Fakt, z powodeu braku czasu szukałam nieco chaotycznie. Czy mogę prosić o link ?[/quote] ja widzę rozliczenie w 2 poście;)
-
Z rowu do kliniki - co dalej? Połamana sunia już po operacji MA DOM!
taks replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam bazarek dla Karmen :lol:bo nie może Dziewczynka zadłużona iść do nowego domku;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/obroze-szelki-smycze-na-karmen-z-rowu-do-19-04-a-135016/?[/URL] -
[quote name='taks'] Przyszło mi też do głowy żeby apel "podeprzeć'" taktownym i spokojnym odwołaniem się do: Opolska Izba Lekarsko Weterynaryjna - Kodeks a tu fragmenty: KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ ..... Art. 17 1. Stosunek lekarza weterynarii do chorego zwierzęcia powinna cechować chęć złagodzenia cierpień i przywrócenia mu zdrowia. 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. ..... NO i ZESZŁAM NA ZIEMIĘ - pokopałam jeszcze trochę w necie aby sprawdzić aktualność tych zapisów w kodeksie i co?:shake: I okazało sie, że w aktualnie obowiązującym tekście (zmiana od marca 2008 !!!) ZNIKNĄŁ CAŁKOWICIE zapis o pomocy bezpańskim zwierzętom zresztą zobaczcie sami: Vetpol obowiązujący do III.2008 kodeks już stopniowo "wycofywał się " z obowiązku etycznego pomocy bezdomniakom: Art.12 3. Lekarz weterynarii , w miarę możliwości , udziela doraźnie pomocy chorym wolno żyjącym i bezpańskim zwierzętom. teraz już nie ma NIC a kiedyś było tak pięknie: Art. 17 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. Nie twierdzę, że sam zapis w kodeksie leczył bezdomne zwierzęta;) ale skoro został usunięty to widać przeszkadzał, może był niepraktyczny, może wprowadzał dyskomfort sumienia... biedne te zwierzaki skoro nawet weci wolą problem wymazać gumką myszką:-(