Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. A może w poszukiwaniu gabinetów chętnych do "zniżkowych sterylek" zacząć od apelu o pomoc do okręgowych izb weterynaryjnych - ich wsparcie chyba byłoby bardzo cenne Izby Weterynaryjne Dolnośląska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Piłsudskiego 79, 50-019 Wrocław tel./fax: (0-71) 344-24-78 Warszawska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Grochowska 272, 03-849 Warszawa tel./fax: (0-22) 870-19-63 Łódzka Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Wólczańska 35 m. 2, 90-607 Łódź tel./fax: (0-42) 636-75-95 Śląska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Mikołowska 100, 40-065 Katowice tel./fax: (0-32) 757-45-04, 757-45-06 Opolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Wrocławska 170, 45-836 Opole tel./fax: (0-77) 457-50-10 w. 330 Kaszubsko-Pomorska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Kartuska 249, 80-125 Gdańsk tel. (0-5 305-21-70 Kujawsko-Pomorska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Antczaka 39 m 41, 87-100 Toruń tel./fax: (0-56) 655-39-38 Lubuska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Olbrychta 1b/6, 65-358 Zielona Góra tel./fax: (0-68) 325-75-60 Małopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Braci Saków 1, 33-104 Tarnów tel./fax: (0-14)622-20-65 Podkarpacka Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Lwowska 7a, 37-700 Przemyśl tel./fax: (0-16) 676-85-00 Północno-Wschodnia Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Zwycięstwa 26 b, 15-959 Białystok tel./fax: (0-85) 651-28-43 Świętokrzyska Izba Lekarsko -Weterynaryjna ul. Piotra Ściegiennego 203, 25-900 Kielce tel: (0-41) 361-69-05 Warmińsko Mazurska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Warszawska 109, 10-710 Olsztyn tel./fax (0-89) 524-01-88 Wielkopolska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Grunwaldzka 248, 60-166 Poznań tel./fax: (0-61) 868-97-03 Zachodniopomorska Izba Lekarsko-Weterynaryjna ul. Ostrawicka 1/2, 71-337 Szczecin tel./fax: (0-91) 487-64-77 w. 339 Przyszło mi też do głowy żeby apel "podeprzeć'" taktownym i spokojnym odwołaniem się do: Opolska Izba Lekarsko Weterynaryjna - Kodeks a tu fragmenty: KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ ..... Art. 17 1. Stosunek lekarza weterynarii do chorego zwierzęcia powinna cechować chęć złagodzenia cierpień i przywrócenia mu zdrowia. 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. ..... Art. 32 1. Lekarz weterynarii obowiązany jest do przestrzegania i upowszechniania praw zwierząt, sformułowanych w polskim ustawodawstwie i światowej Deklaracji Praw Zwierzęcia oraz respektowania podstawowych zasad sozologii. 2. Lekarz weterynarii powinien zwracać uwagę posiadaczy zwierząt oraz władz państwowych i samorządowych na nieprawidłowości w zakresie ochrony zdrowia i poszanowania zwierząt, a także na zagrożenia ekologiczne.
  2. Podatność na choroby wirusowe jest oczywiście największa w okresie szczenięcym więc tu wiadomo- nie ma mowy o zaniechaniu szczepień. Wytworzona w ich wyniku odporność utrzymuje się jakiś czas ale naturalnie stopniowo spada więc w trakcie życia powinno się ja "odnawiać" Jak często to już sprawa indywidualna związana m in. ze stopniem zagrożenia kontaktem zakaźnym (zagrożenie jest zdecydowanie większe np w dużych, ciasnych skupiskach jak miasta) endemicznym , czyli statystycznie liczniejszym na danym terenie występowaniem zachorowań, kondycją i ogólnym stanem zdrowia psa ( np. w wypadku schorzeń przewlekłych wpływających na obniżoną odporność jak choroby nerek, wątroby, cukrzyca, niedoczynność tarczycy, alergie...). Wyraźny spadek odporności i jednocześnie gorsze rokowania w wypadku zachorowania pojawiają się ponownie w okresie starzenia się psa - wtedy też [U]regularne[/U] szczepienia profilaktyczne są bardzo wskazane.
  3. Zaczynają nam się plany bardzo rozrastać. Spróbuje to jakoś posortować, tak jak to widzę teraz ... pomysł nr 1: utworzenie na dogo skarbonki na sterylki aborcyjne . Środki byłyby zbierane poprzez stałe deklaracje członkowskie + jednorazowe wpłaty "sympatyków". Głównym zadaniem tej skarbonki byłoby szybkie dostarczenie kasy na zabieg aby nie dopuścić do urodzenia sie maluchów i usypiania juz narodzonych szczeniaków. Ta pomoc byłaby adresowana do suczek bezdomnych ( DT i schroniska które nie mają możliwości wykonania tego we własnym zakresie) O taką pomoc finansową można by się ubiegać po założeniu suce wątku na dogo opisującego sytuację i uzgodnieniu z prowadzącym/mi skarbonkę czy są aktualnie na to fundusze. Następnie po przedstawieniu np. skanu rachunku od weta szłaby wypłata ze skarbonki. Uważam że cała "operacja" może się zamknąć w kilku dniach. I właśnie w tej szybkości dostarczenia kasy upatruję główny sens utworzenia skarbonki. Pozostawienie opiekunów samych z problemem czasochłonnego ciułania na zabieg może po prostu oznaczać, że nie zdążą a w najlepszym razie zabieg zostanie zrobiony w juz bardzo zaawansowanej ciąży co nie jest dobre dla suki. pomysł nr 2 Utworzenie dostępnej na dogo "mapy" gabinetów wet. gotowych wykonać sterylki bezdomnym psom po mniejszych kosztach. Zakładam, że obecnie większość wetów dysponuje pocztą mailową. I te drogę bym wykorzystała. Praktycznie widzę to tak: -opracowujemy jeden wspólny tekst maila z prośbą o przyłączenie sie do tej akcji, wyjaśniający jej "warunki" czyli i m in. możliwość przedstawienia namiarów na weta na forum ( nie byłaby to moim zdaniem ordynarna reklama ale inf. że TEN wet ma serce a nie węża w kieszeni- dla wielu potencjalnych klientów to ważna wskazówka) - dogomaniacy z poszczególnych miast/regionów zakładają na dogo wątki "robocze" w ramach jednego działu ( tu możemy pogadać z modami albo wykorzystać dział juz istniejący) z wyraźnie w tytule określoną nazwą miasta /regionu którego watek dotyczy. Następnie wyszukują w necie adresy mailowe gabinetów, wysyłają ten tekst z prośbą o odpowiedź (tez w formie maila) i odnotowują ew. odpowiedzi/deklarację na wątku. W ten sposób dzięki pracy wielu dogomaniaków działających lokalnie cała akcja jest do udźwignięcia. No i taki podział na wątki ( pod warunkiem np. utworzenia i aktualizowania spisu gabinetów w pierwszych postach) ułatwi potrzebującym szybkie wyszukanie najbliższego gabinetu uczestniczącego w akcji. Nie wydaje mi się też, że jest potrzeba tworzenia jednej centralnej bazy bo ta z racji rozmiarów byłaby szybko niemożliwa do aktualizacji. Upierałabym sie też za ujednoliceniem zasad i sposobu prowadzenia wątków i zachowaniem formy mailowej w składaniu oferty współpracy oraz posługiwaniem się jednolitym pobieranym z dogo tekstem maila. Dzięki temu moglibyśmy wystąpić jako nieformalna organizacja ( czyli Dogomania ) a nie jako pojedyncza prywatna osoba - to moim zdaniem daje większe szanse na odzew.
  4. [quote name='shin'] Czyli mozna wplacic jednorazowo, raz na jakis czas, czy konieczne jest zdeklarowanie, ze bedzie sie wplacac tyle i tyle co miesiac i nie ma zmiluj? sorki - jasne że shin a nie shun - to literówka bo pisze chyłkiem w pracy:oops:;) Skarbonka w mojej wizji opierałaby się (jak u Rozi ) na członkostwie i stałej jednakowej dla wszystkich składce. Wpis w szeregi skarbonki byłby bezterminowy ( oczywiście z możliwością wypisania się ale i ze zwyczajem aby o tym wystąpieniu=zaprzestaniu wpłat wcześniej uprzedzić ). I to byłby trzon całej akcji. Oczywiście wpłaty można by robić hurtem za pewien okres ( ale z góry) albo dodatkowo juz ekstra cos jeszcze wpłacać. Byłaby też możliwośc wpłacania dowolnych kwot przez ludzi którzy nie chcą się na stałe wiązać ze skarbonką. Zależy mi bardzo na wprowadzeniu takiego stałego przychodu nawet jeśli miałby on stanowić tylko małą część całej zbieranej kwoty gdyż to daje mozliwośc przewidywania wpływów i sensowniejszego gospodarowania kasą
  5. [quote name='shin']Jakich wplat comiesiecznych? :crazyeye: oj tak Shun własnie comiesiecznych:lol: To znaczy chodzi o to aby osoby "wpisujące się" do skarbonki zadeklarowały malutki ale stały wkład. Oczywiście nie musi to być np. 5 zł co miesiąc - może być wpłata z góry powiedzmy 30 zł na całe półrocze... Dzięki temu można przewidzieć ile kasy sie uzbiera i coś planować.Po prostu tworzy się w miarę stabilny i odnawialny fundusz. Taki system naturalnie nie wyklucza i "dodatkowych" wpłat jednorazowych ale nie one są podstawą. [quote name='shin'] Ale schroniska chyba maja swoich vetow, ktorzy to powinni w ramach pracy robic... placic komus dodatkowo za to, ze raczy wykonac swoje obowiazki...? no ale co z tymi schronami gdzie nie ma gabinetu tylko "dochodzący " wet albo nawet i takiego, stałego nie ma - takich schronisk jest niestety sporo:shake: [quote name='shin'] W ten sposob nie dajemy kasy w ciemno, bo mamy okreslona chocby orientacyjnie kwote, a pozniej juz konkretne wyliczenia ile za co vet wzial. Ja bym była nawet bardziej restrykcyjna;) Przyjmując że to "skarbionka" jest bardziej wiarygodna wprowadziłabym zasadę że najpierw faktura/rachunek a dopiero później przelew. Tak więc wolontariusz organizujący sterylkę musiałby albo na chwilę założyć kasę albo uzyskać zgodę weta na parodniowe odroczenie zapłaty. Inaczej mówiąc procedura byłaby taka : krok pierwszy - musiałby uzgodnić ze skarbonką czy jest pokrycie na ten wydatek, uzyskać potwierdzenie i zobowiazanie przekazania pieniędzy ( można juz na tym etapie zdefiniować max kwotę) krok drugi - udokumentować wykonanie sterylki i wystąpić o refundację wydatku Dzięki temu my mielibyśmy gwarancję, że przekazane pieniądze nie pójdą na inny cel a wolontariusze pewność, że mamy pokrycie na ich (uzgodnione z nami) wydatki
  6. [quote name='niceravik'] :angryy: Szkoda jednak, że nikt ze znamienitych autorów tego dzieła nie zauważył, że [B]pokazana tu odpowiedź posła Suskiego jest w najwyższym stopniu lekceważąca, zbywająca i nielogiczna[/B]. O merytorycznej zawartości zapowiedzianej interpelacji poseł Guzowskiej nie będę się wypowiadała.[/quote] A czegoś się spodziewała - że wszyscy zaczną się bić w piersi i na kolanach prosić nas o przebaczenie?:crazyeye: Taka akcja jeśli ruszy choć trochę KILKU posłów to juz będzie ogromny sukces. Ale kropla drąży skałę...
  7. tak , tak rekomendowanych przez dogo i z obowiązkiem podania na forum ,że zabieg się odbył i podaniem gdzie tzn z "namiarami" na weta i opisem jaki był stan suki przed i po zabiegu. To da równocześnie gwarancję, że takie zabiegi "ze zniżką" nie będą partaczone. Mozna by też dawać w zamian jakiś dyplomik/ poswiadczenie - niektóre gabinety sa obwieszone róznymi certyfikatami, dyplomami i podziękowaniami więc najwyraźniej bywa to w cenie...
  8. [quote name='shin']Moze by sprobowac uderzyc tez do vetow, ktorzy brali udzial w miesiacu sterylizacji? to co piszesz nasunęło mi jeszcze inny pomysł niezależny od skarbonki. Może by zmontować na dogo taką akcję rozsyłania listu/szablonu ( przygotować jakiś jeden dobry tekst to nie powinien być problem) do wetów z apelem o deklarację powiedzmy jednej sterylki "po kosztach" w miesiącu a w zamian informacji o tym gdzie był zabieg i stanie zdrowia suki na dogo. Myslę, że nie byłoby to uznane przez ADM-a za reklamę a jednak wetom mogłoby "pasować". W końcu nie raz na dogo pada pytanie o dobrego i wypróbowanego weta "od sterylek" a potencjalna ilośc prywatnych klientów z forum jest spora i warta uwagi. Tylko trzeba by się mądrze zorganizować i powiedzmy podzielić na rejony, miasta.. żeby nie dublować wysyłki i jednocześnie ew. deklaracje jakoś do kupy zebrać i udostępnić ( może jako aneks "mapy pomocy...") EDIT oczywiście chodzi o sterylki "po kosztach" psów bezdomnych ( czyli z DT, hoteli, schronów) bo chyba niezbyt jasno to wyżej napisałam:oops:
  9. nooo to rozumiem - dobrze że Gufi to facet;) bo jak by mnie postarzono o 30% to bym się śmiertelnie obraziła ( zza grobu:diabloti:)
  10. I jak to nie jest ten sam piesek?:diabloti::eviltong: nawet prawe oczko się cały czas tak samo trochę "ślimaczy" - ale na to pewnie znajdzie się jakiś sposób;) A co do tych 17 lat to (jeśli to faktycznie nie pomyłka :roll:) nadziwić się nie mogę :crazyeye:- w uśmiechu ząbki jak z przeproszeniem perełki no i oczka ciemne bez śladu zmętnienia... tylko ten bialutki pyszczek zdradza że latka są
  11. E tam- Słoneczko okpiło juz kostuchę i prawko jazdy zrobił to co tam dla niego jakieś obce języki:evil_lol:
  12. [quote name='Soema'] Taks, a nie uważasz że jak weźmie się pod uwagę też schrony to będzie zamieszanie? Ja nie wiem, pytam.. może to czasem być unikanie kosztów.. nie znam się.. :oops: Tak to prawda ale z drugiej strony taki zabieg w schronie jeśli jest zrobiony "po kosztach" to znaaacznie mniejszy wydatek niż w zewnętrznym gabinecie ( owszem leki,nici kosztują ale odpada koszt utrzymania gabinetu,podatki , zarobek weta czyli to wszystko za co trzeba bulić w cenie zabiegu "na mieście") I jeśli juz to w tym wypadku widziałabym to właśnie jako zwrot za materiały i tyle. No i oczywiście musiałaby to być konkretna suka wskazana przez wolontariuszy i przedstawiona na dogo. Kochani, rzucajcie nawet myśli "nieuczesane" - śmiało;) Ja zaczynam wierzyć, że z tego coś się urodzi ale co wiele głów to nie jedna;) i każdy pomysł może być inspirujący
  13. Rybka a możesz rozwinąć myśl czemu tak uważasz? To znaczy czemu wykluczasz np schroniska jeśli tam technicznie jest taki zabieg możliwy a nie ma środków.
  14. [quote name='Soema'] Taks, to jakbyś to widziała? Składki takie jak w Skarbonka? Pomysł jest świeży więc na razie czytam co piszecie, sama myślę...teraz to burza mózgów;) Idea skarbonki polega na maleńkich ( takich właściwie do udźwignięcia przez każdego) wpłatach ale systematycznych i na dużej liczbie uczestników. Czyli mówiąc obrazowo ziarnko do ziarnka... I to bym proponowała skopiować. Oczywiście to nie wyklucza ( tak jak u Rozi) i jednorazowych wpłat. Będzie to wymagało przy obsłudze sporo pracy ale to na razie zostawmy:lol: Co do pytania do kogo by ta kasa mogła iśc to uważam że musi być pełna kontrola czyli pewnie faktura od weta za zabieg (?) pewnie jakis wątek na PwP - nie wiem - tu liczę i na Wasze pomysły aby z jednej strony była pełna jasnośc i kontrola wydatków a jednoczesnie aby nie mnożyć bytów wydłużających procedurę bo chodzi o szybką pomoc. Koty bym raczej wykluczyła - natomiast jak rzecz cała się sprawdzi to nic nie stoi na przeszkodzie aby na Miau zrobic cos podobnego. A co myslicie o formule pożyczek? A może z założenia pokrywanie nie całości tylko części kosztów aby to nie była tylko gotowa "rybka" ale i trochę mobilizacja do własnej przedsiębiorczości;)
  15. Popieram Shin wygrażanie palcem i to w sytuacji gdy nawet co do głosowania w Krakvecie nie umiemy się dogadać to żałosne i ośmieszające całą akcję. I nieśmiało przypominam o istnieniu praw autorskich - a moim zdaniem i tekst petycji i jej koncepcja pod te prawa podpadą - więc bez zgody autora nie należy wprowadzać modyfikacji i dalej rozpowszechniać. I nie podoba mi się również jak ktoś bez pełnomocnictwa wypowiada się w czyimś imieniu. Jestem dogomaniakiem i nie zamierzam uzalezniać mojego głosowania od tego czy jakaś partia ruszy palcem w sprawie zwierząt. Będę brała też wiele innych spraw pod uwage podejmując decyzję wyborczą. A więc Niceravik jeśli bedziesz występowac w imieniu [U]wszystkich[/U] dogomaniaków zaznacz proszę, że "bez taks " chyba że Cię do takiego wystapienia wyraźnie upoważnię;) edit a tak w ogóle to jestem z tych co raczej wierzą bardziej w efektywność rzetelnej "pracy od podstaw" niż "kos na sztorc" i ścieranie czegokolwiek i kogokolwiek w pył mnie zupełnie nie interesuje nawet w najbardziej szczytnej sprawie:eviltong:
  16. Truskawa144- przecież wiemy jak jest i przynajmniej mojego bardzo dobrego zdania o pracy tego schroniska to nie zmieniło. "Z pustego i Salomon nie naleje";) Chodzi tylko o to, że przypadek Guficzka uświadomił nam ( i dotyczy to wszystkich schroniskowych adopcji a nie tylko tych Waszych), że koniecznie trzeba taki "przegląd" zrobić jeszcze przed wydaniem nawet jak czas nagli. Choćby dlatego, że tam gdzie trafi piesek może nie być mozliwości własciwego leczenia
  17. tak z tym zawężeniem do sterylek aborcyjnych to jest dobra mysl- przynajmniej mnie się podoba;) Dzięki temu, że pieniądze byłyby "na już " czyli przed porodem można by dodatkowo uniknąć usypiania juz narodzonego miotu. A może forma kasy zapomogowo -pożyczkowej? I takie warunki spłaty pożyczki aby można było już spokojnie uzbierać na zwrot?
  18. Czy faktycznie uważacie, że warto cos takiego ruszyć? Wypowiedzcie się proszę. I za wszelkie szczegółowe ( zwłaszcza dotyczące zasad wypłat ze skarbonki) rozwinięcie pomysłu bedę tez bardzo wdzięczna. Jesli ma ruszyć to trzeba na wstępie opracować bardzo dobry regulamin bo nie łudzę się, że te pieniądze byłyby kroplą w morzu potrzeb.
  19. Czyli już po zabiegu tak? Czy coś więcej wiadomo - jaki charakter miała ta narośl? Czy udało sie to usunąc w całości czy był to tylko zabieg paliatywny? Clo myślę że w tym co napisała Equus jest wiele racji. Nie odczytuj tego jako zarzut bo ja tego tak nie odebrałam. Wiadomo że psy ze schroniska to zawsze trochę niespodzianka zdrowotna a i nie ma warunków aby wszystkie na bieżąco szczegółowo oglądać. Chodzi tylko o to aby , gdy już wytypuje się jakiegoś do adopcji szczególnie dobrze go "sprawdzić" ( i nie mówię tu o badaniach bo wiadomo że nie zawsze jest możliwośc) to znaczy zerknąc w uszka, oczka , zęby, pod ogonek, w sierśc aby wyłapać to z czym przyszły właściciel będzie musiał się uporać. Taki "remanent " może też byc ważną wskazówką gdzie i jakiego szukac domu , co uzgodnić przy wizycie przedadopcyjnej. Tu akurat pomógł przypadek ale gdyby Gufik trafił do Wolbromia to jestem pewna, że zadnego leczenia by nie było a pewnie nawet świadomości że takiego wymaga...
  20. przepraszam ale dubel:oops:
  21. A więc szybko: jednak podstawowe badanie krwi i moczu + porządne osłuchanie serducha i płuc. Jeśli ogólny stan psiaka daje mu w ogóle jakąś szansę i wet widzi sens krojenia to bym była za.
  22. A tu nic nowego - po prostu ktoś nie miał sumienia uśpić i litościwie podrzucił - a reszta jak zwykle... http://www.dogomania.pl/forum/f28/garbiki-psy-z-klatek-na-kroliki-134599/ Kochani a może założymy skarbonkę na podobnych zasadach jak Rozi założyła dla psich staruszków ( łącze w mojej sygnaturze ) z przeznaczeniem na sterylki. Takie drobne nawet wpłaty dają w sumie całkiem sensowne kwoty - można by nimi wspomóc np dogomaniaków gotowych zorganizować takie akcje w schronach gdzie pracują.
  23. Milady - owszem masz rację - usypianie ślepych miotów a ratowanie za wielkie pieniądze psów chorych jest nielogiczne ale... 1/ mówimy tu o pewnych rozwiązaniach systemowych a one mają to do siebie, że nie zawsze ( nie w kazdym indywidualnym przypadku) są sprawiedliwe/logiczne choć w całości logikę mają 2/usypianie maluchów w skutkach eliminuje nie tylko ich zycie ale i zycie ich ew. potomstwa - im młodszy pies tym wyłączenie go z z populacji daje większe skutki dla ograniczenia populacji ( a więc ta śmierć jest bardziej "sensowna" - to tak z szacunku do zycia własnie ,aby tego zycia odbierac najmniej dla uzyskania największych pożądanych skutków) 3/odchowanie szczeniaka w warunkach schroniskowych to koszty duuużo wiekszy niz wypadku utrzymania dorosłego psa. Specjalnie przystosowane , oddzielne pomieszczenie, odpowiednia, wysokojakosciowa karma, dodatkowy personel ( i ze wzgledów sanitarnych i ze wzgledu na koniecznośc praktycznie całodobowej opieki, sztucznego dokarmiania itd) odżywki, cykl szczepień niezbędnych u szczeniaków - a i tak szanse, że odchowa się zdrowego równiez pod względem psychicznym ( kwestia socjalizacji, dostarczenia odpowiednich bodźców koniecznych do rozwoju...) psa jest mizerna.Raczej byłaby to bardzo kosztowna "hodowla" psich kalek , zdziczałych, lękliwych, z deficytami nie do odrobienia w późniejszym zyciu. 4/ akcje ratowania za duże srodki psów chorych to absolutny margines. Schroniska się tym nie zajmują -jak juz to robią to wolontariusze. Na dogo takich akcji jest ile? - 100 - 200 rocznie? O jakich pieniądzach więc mówimy? 100 tyś? Pewno znacznie mniej ale powiedzmy... I pomnóżmy to jeszcze przez 5 zakładając że na dogo świat sie nie kończy. Tak wiec mamy "nielogicznie" wydane pół miliona rocznie. A wiesz ile kosztuje wybudowanie jednego malutkiego schroniska z najprymitywniejszym zapleczem? Takiego żeby tam nie zdychały DOROSŁE psy z głodu, chłodu i chorób? Akurat ten temat w Krakowie jest znany - po likwidacji "Olkusza" kilka gmin pozostało bez schronisk i trzeba cos natychmiast stworzyć i mówi się o dziesiątkach milionów złotych. A to tylko kilka podkrakowskich gmin...mała plamka na mapie Polski
  24. [quote name='Milady']1. Nikogo nie obrzuciłam inwektywami. 2. Jestem zadeklarowanym ateistą, jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie. 3. Sądziłam, że to wątek do dyskusji. Argumenty również polegają na używaniu porównań i metafor. 4. Znam doskonale sytuację w polskich schroniskach, zgadzam się, że jest dramatyczna! Byłam, widziałam, wyciagałam, pomagałam... 5. Nie wypowiadam się na temat sterylek aborcyjnych. 5. Eufemistyczna nazwa "usypiania" nie zmieni faktu, że jest to po prostu zabicie psa, który JUŻ żyje. JA nie widzę różnicy w zabiciu psa dorosłego czy szczeniaka. Wszystkie wasze argumenty na zabicie ślepego maleństwa można odnieść do zabicia psa dorosłego. Dlaczego zatem oburza Was,kiedy chłop aplikuje psu kulke w łeb (szybka śmierć!) lub zakopuje czy topi ślepe mleństwa (niczego nie czują bo mają nierozwinięty system nerwowy)? Milady widzisz i właśnie o coś takiego mi chodziło - spokojne przedstawienie swoich racji;) a więc odpowiadam jak ja to widzę: 1/ porównywanie do czegoś co w naszej kulturze wiąże się z synonimem zła i najbardziej bestialskiej zbrodni jest inwektywą, podobnie jak słowo "morderca" też ma wyraźny wymiar wartościujący a nie określający. Dlatego uważałabym z tego typu wypowiedziami bo ktoś może się poczuć obrażony i personalnie zaatakowany.:roll: 2/ właśnie chodzi mi o to aby nasze poglądy religijne nie determinowały dyskusji a dokładniej aby nie oceniać postępowania innych poprzez własny światopogląd. Podam inny przykład - wege może być wege ale nie powinien innych nazywać mordercami ani inni jego dziwakiem. 3/ tak zgadzam się ale pod warunkiem - patrz pt.1 4/ cieszę się więc, że wiesz o jakim problemie mówimy także z własnych doświadczeń - to znacznie ułatwi porozumienie:eviltong: 5/dlaczego? Byłabym ciekawa Twojej opinii , tym bardziej że to min. temat tego wątku 6/Zgoda że "usypianie" to nazwa eufemistyczna ale też trafnie oddająca mechanizm zabiegu - ja bym tego szczegółu nie bagatelizowała zwłaszcza jeśli mamy oceniać humanitarność sposobu w jaki odbierane jest psom życie. Prawidłowo ( humanitarnie) przeprowadzony zabieg poprzedzony jest podaniem srodka usypiającego a dopiero po tym srodka ztrzymującego akcję serca. Przy założeniu, że istotą problemu jest czy w ogóle dopuszczamy odbieranie życia to faktycznie nie ma różnicy między psem dorosłym a szczeniakiem. Ja jednak rozumiem problem nieco inaczej. Po pierwsze wszyscy zgadzamy sie ,że wspaniale byłoby pozwolić życ wszystkim psom w godnych warunkach i nie uśmiercać żadnego. Niestety (i to po drugie ) jest to w tej chwili niemożliwe i nie mam lepszego pomysłu aby choć części zapewnić minimum egzystencji jak wprowadzić selekcję/eliminację. Zgoda - powiem bez owijania w bawełnę - zabić część aby umożliwić życie reszcie. Ale to nie jest morderstwo tylko zabójstwo i to zabójstwo z konieczności. W ocenie moralnej czynu liczy się nie tylko sam czyn ale i motywacja. I wreszcie po trzecie - jesli już musi być dokonana selekcja niech ona będzie nie ślepa i przypadkowa ale niech chociaż ma jasno określone kryteria ( m.in. po to aby uniknąć nadużyć). Ja osobiście jestem za przyjęciem kryterium etapu rozwoju - wiem że CUN płodu i noworodka jest jeszcze nie rozwinięty w pełni więc bodźce związane z ew. stresem umierania ( jeśli takie są bo tego do końca nie wiemy - oczywiście mówię o uśmiercaniu przez weta) mogą być tu mniejsze niż u dorosłego psa.
  25. [quote name='Milady'] Wybijmy kalekie i stare - jak nazisci :razz: No cóż jeśli nie widzisz różnicy - to znaczy, że kompletnie nie znasz ideologii nazistowskiej i Z NIEJ wypływającej zbrodniczej działalności faszystów a stać Cię tylko na bezmyślne przywoływanie rzekomych analogii ( że niby też selekcja , że niby też starych i chorych?) to mogę tylko współczuć ignorancji:shake: Dla mnie szczytem marzeń nie jest być "wiernym ale miernym" - jeśli podzielam czyjeś poglądy, ideologię, przekonania to staram się je jednak najpierw dogłębnie poznać i ocenić a nie bezkrytycznie przyjąć i klepać formułki tylko dlatego ,że pochodzą od "autorytetu" . Kimkolwiek by ten autorytet był i jaki berecik zalecał... I jeszcze chciałam przypomnieć, że ani tu nie miejsce na ideologiczne/religijne agitacje ani dyskusja nie polega na obrzucaniu się inwektywami zza okopów własnych fundamentalnych poglądów - pyskówka może tak ale dyskusja nie. Tu poprosimy o argumenty a nie wyznanie wiary
×
×
  • Create New...