Jump to content
Dogomania

taks

Members
  • Posts

    5279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by taks

  1. a ja się jednak z Wami nie zgodzę. Ten środek to silnie toksyczna substancja która musi byc a/ odpowiednio dawkowana b/ nie może byc podana małemu szczeniakowi ani psu choremu, osłabionemu, z uszkodzoną watrobą itd c/ nie powinna się dostać w ręce dzieci nawet tych nieco większych, "internetowych";) d/ srodek powinien być przechowywany w odpowiednich warunkach - samo nieuszkodzenie opakowania jeszcze nie swiadczy o tym że lek nie był np przetrzymywany w skrajnych temperaturach Generalnie uważam, że dystrybucja leków , zwłaszcza tych z gatunku trucizn nie powinna się odbywać poza wyznaczonymi do tego specjalistycznymi istytucjami a internet czymś takim z pewnoscią nie jest:shake:. Rozumiem, że wygodniej jak ktoś dostarczy do domu ale nie przesadzajcie - to nie lek na ratunek, termin wazności jest zwykle wielomiesieczny i na prawdę mozna z odpowiednim wyprzedzeniem się w niego zaopatrzyć choćby przy okazji szczepienia psa ( a tego juz przez internet zrobic sie nie da;))
  2. [quote name='Karmi']Czy istnieją posłowie, którzy nie są znani z imienia i nazwiska? :cool3:[/quote] ale tu padło KONKRETNE NAZWISKO w KONKRETNYM KONTEKŚCIE - to przyznasz trochę inna bajka;) [quote name='Karmi'] Osoba publiczna podlega publicznej ocenie a kwestia czy jest to jeszcze dozwolona w demokratycznym społeczeństwie krytyka czy może już zwykła zniewaga (art 216 kk) albo wręcz jej zaostrzona forma: znieważenie funkcjonariusza publicznego z art 226 kk jest mocno dyskusyjna.Widac to w chocby orzecznictwie od W-wy po Strasburg. Ty natomiast już to ustaliłaś...:lol:[/quote] Dla mnie jest kolosalna róznica między rzeczową krytyką a rzucaniem w gniewie słów o jednoznacznie obraźliwym charakterze i tu ani demokracja ani orzecznictwo nic nie ma do rzeczy - raczej "osobnicza" wrażliwość i sposób traktowania tzw. "innych" , nawet tych z którymi się w jakiejś kwestii nie zgadzamy. Demokracja natomiast pozwala mi wyrazić tu ten pogląd i zachecać do bardziej moim zdaniem skutecznych metod prowadzenia i dialogu i agitacji do sprawy na której nam wszystkim zależy. Potrafię też zrozumieć, że nie zawsze to co dla mnie jest absolutnym priorytetem [U]musi[/U] też tym być dla kogoś innego. Podobnie jak rozumiem, że także w Sejmie istnieje coś takiego jak specjalizacja i podział zadań i gdyby 460 posłów zaczęło pracować nad jakąś jedną ustawą to marne byłyby tej pracy skutki a ustawa w ten sposób napisana nadawałaby sie tylko do kosza :shake:. Nasz apel jak sądzę miał zwrocić uwagę na problem , byc może wywołać pojawienie się jakiejś przychylnej sprawie atmosfery ale pójście "na udry" z tymi nielicznymi którzy zareagowali na pewno tego celu nie przybliży . To jest moje prywatne zdanie , możecie się z tym zgodzić albo nie, bo w końcu każdy odpowiada za siebie i ma swoje metody "dzałania". Ja paleniem opon i dosłownie i w przenośni się po prostu brzydzę i uważam za przejaw zdziczenia obyczajów i bezsilnej , nieproduktywnej złości marnującej potencjał jaki tkwi w susznym niejednokrotnie społecznym protescie. [quote name='Karmi'] Działanośc poselska pana J.P nie jest tajemnicą. Każdy może wejśc na stronę sejmu, poczytac i wyciągnac własne wnioski. ;)[/quote] otóż własnie tylko, że chyba się nie mylę przypuszczając ,że tak jak ja, nikt z oceniających Posła i Jego pracę na tym wątku nie zadał sobie trudu prześledzenia CAŁEJ Jego działalności a mimo to pojawiły się "recenzje" [U]o charakterze ogólnym[/U] - i [B][U]to[/U][/B] mi się nie podoba - i tyle
  3. Pogromca -litości;) Chętnie bym poczytała Twoje posty ale z taką ortografią i interpunkcją ( a właściwie jej brakiem) to prawdziwa męka :-( Zrób coś z tym - błagam:lol:
  4. Frunie już na konto Pachderka 80 zł za obróżki , które zamówiła u mnie dobra dusza Beata - właścicielka urodziwych charcików:lol:
  5. Nie ma "psich" kleszczy - po prostu ten pasożyt "wybiera" obiekt łatwiejszy do ssania;) Okryty ubraniem człowiek jest mniej atrakcyjny iż "goły" pies gdzie na dodatek można się bezpiecznie zaszyć w futro i w takiej otulinie wędrować dalej w stronę ciepłej i pachnącej skóry.:eating: Przy małym dziecku radziłabym raczej stosować zakrapianie - toksyczny środek po kilkudziesięciu godzinach całkowicie wchłania sie z powierzchni skóry zwierzęcia i nie stanowi dla dziecka żadnego zagrożenia. Dodatkowym plusem takiego zabezpieczenia jest to, że zakrapianie nie odstrasza kleszczy więc raczej mało prawdopodobne, że krwiopijca zrezygnuje z psa a przeniesie się na innych domowników. Zabójcze działanie środka polega na tym że uśmierca potwora natychmiast gdy ten się wpije w skórę psa i na tyle szybkie, że zagrożenie "oddaniem " przez kleszcza mikrobiologicznej bomby jest znikome.
  6. [quote name='taks']Jeśli dobrze zrozumiałam to pies jest w schronisku w Szczytnie Schronisko ma swoją stronę www http://www.czterylapy-szczytno.pl/main.html?src=%2Findex2.html#2,0 jest i kontakt tel. więc może ktoś pełnoletni tam po prostu zadzwoni i zapyta jaka jest sytuacja Alberta i jak można pomóc. to tak pro domo sua ;) co oczywiście nie umniejsza w żadnym stopniu zasług irenaka:lol: która tę moją sugestię zrealizowała w praktyce Szkoda tylko, że nie ma dalszych wieści ze schroniska- choćby o tym jakiego typu ma być ta operacja. Zabiegi na kręgosłupie u tak sędziwego psa ( mam nadzieję, że nie w warunkach schroniskowego gabinetu) mają widocznie bardzo nietypowe w tym wypadku wskazania skoro coś takiego w ogóle jest brane pod uwagę... Rozważę niewątpliwie pomoc finansowa z mojej strony ale niestety dopiero po uzyskaniu jakichkolwiek jasnych inf. co psu dolega i na co konkretnie zbierane są pieniądze i przynajmniej szacunkowych prognoz o jakich wydatkach przewidzianych w najbliższym czasie mówimy
  7. Kochani chciałam tylko nieśmiało przypomnieć ,że ( tak mi się przynajmniej wydaje) celem tej akcji było zwrócenie uwagi Posłów na sytuację zwierząt w Polsce [U]i szukanie sojuszników dla tej sprawy. [/U]Nie jestem pewna czy słowne utarczki na publicznym forum, znieważanie Posła znanego z imienia i nazwiska ( czy to w ramach odpowiedzialności zbiorowej?) tych sojuszników przysporzą:roll:. Może jestem nie z tej epoki ale moje doświadczenia mówią, że stanowczość, wytrwałość, takt i spokój w przedstawianiu swoich racji mogą znacznie więcej zdziałać niż przekonywanie do sprawy argumentami "osioł" , "leń" "nierób" "dureń":shake:. W kłótni nie rodzi się z pewnością nic dobrego... Tekst petycji był jasny, rzeczowy, wyważony i nikogo personalnie nie obrażał - szkoda, że tak to się dalej w niektórych wypadkach potoczyło bo z pewnością nie jest zachętą do podjęcia jakiegokolwiek konstruktywnego dialogu:-(.
  8. Jeśli dobrze zrozumiałam to pies jest w schronisku w Szczytnie Schronisko ma swoją stronę www http://www.czterylapy-szczytno.pl/main.html?src=%2Findex2.html#2,0 jest i kontakt tel. więc może ktoś pełnoletni tam po prostu zadzwoni i zapyta jaka jest sytuacja Alberta i jak można pomóc.
  9. przy "zwykłej" biegunce to znaczy nie powikłanej wymiotami, wzdęciem, bólem, podwyzszoną temp. podstawową i niezbędną sprawą jest całkowite [U]odstawienie żarełka[/U] przynajmniej na dobę. I zwykle to wystarczy aby jelita doszły do normy. Natomiast jeśli poza częstszymi i luźnymi stolcami utrzymujacymi sie mimo głodówki ponad dobę jest cos jeszcze ( wymioty...), jesli w stolcu pojawia się np. świeża krew albo mają one kolor czarny,smolisty, jesli pies jest osowiały - radzę jednak podejśc do weta. Wegiel, Smecta, Taninal przy lekkim podrażnieniu jelit oczywiście nie zaszkodzą i trudno je przedawkować ( tym bardziej ,że własciwie nie wchłaniają się z przewodu pokarmowego i działaja tylko w świetle jelita) ale jesli pies nadal będzie karmiony to i ich działanie będzie mizerne. I druga sprawa - biegunka trwająca ponad dobę to juz wyraźny sygnał, że trzeba się udać do fachowca ;)
  10. [quote name='agata51']Jednego nie rozumiem. gazzy, 15letnia dziewczyna, jest w tym cholernym Szczytnie, z tym cholernym problemem zupełnie sama. My tu sobie gadu-gadu, uśpić-nie-uśpić, badania-gadania, pierdu-pierdu - nie ma tam nikogo, kto mógłby jej pomóc?!!! Zgoda ale zważ i to: post nr 1 ( z 8.04) "Niestety po zimie jego tylne łapy odmówiły posłuszeństwa. Albert nie ma siły ich podnosić. Ciągnie je za sobą....Albert chodził codziennie na spacery. Niestety od momentu kiedy się tam przewrócił i nie mogliśmy go postawić na nogi nie chodzi z nami. Albert jest chudy , a cały grzbiet ma skołtuniony." post 40 "Nie wiem jakie miał robione badania , ale dostawał leki na stawy , które mu nie pomagały." post 47"Dwaj weterynarze go badali.On dostawał lek na stawy , który dostawał inny starszy psiak. Temu drugiemu pomogły , a Albertowi nie." post 49 "mnie pani kierownik nie puści z psem do weterynarza." post 54 Albert nie miał prawdopodobnie robionego zdjęcie rtg , ponieważ aby go zrobić trzeba jechać aż do Olsztyna. post 62 ( z 12.04) Albert chodzi i nie załatwia się pod siebie. Wstaje sam z małym problemem. Tylko raz był problem żeby go postawić jak się przewrócił. Jeżeli np. leży czy siedzi to nie ma problemu z wstawaniem" Co więc tak na prawdę wiemy o stanie psa - niewiele pewnego. :roll: raczej sprzeczne informacje. Apel dramatyczny, zaangażowanie ale i bezradność Założycielki wątku ewidentna. Jedno co się w tych relacjach powtarza to fakt, że pies nie jest pozostawiony bez opieki wet. i decyzja o uśpieniu nie jest jak sądzę zwykłą "czystką" w schronisku. Zastanawia mnie też ten termin "egzekucji" - jesli pies się męczy i nie działa leczenie to zwykle nie odracza się uśpienia o parę tygodni. :shake: wiec może nie jest tak źle z tym wyrokiem... Mam więc propozycję aby Załozycielka wątku dowiedziała się w schronie czy dofinansowanie leków , odpowiedniej karmy pomogłoby poprawić stan psa. No i może otoczenie psiaka ( w schronisku) przez wolontariuszkę/szy szczególną opieką ( rozczesanie tego skołtunionego futra, malutkie i oszczędzające spacerki aby rozruszać i wzmocnić mięsnie...) byłoby realnym i najlepszym dla staruszka rozwiązaniem.
  11. [quote name='ROOFI'] zamęczysz siebie i pieska.[/quote] Dlaczego tak uważasz? Próbowałaś tę maszynkę?A może masz źle wyregulowaną i dlatego ciezko chodzi? Ja mam zupełnie inne doświadczenia dlatego pytam. Maszynka "męczy" rękę porównywalnie z nożyczkami - jak dla mnie trudno to nazwać wysiłkiem. A mój pies strzyżenie traktuje jak codzienne czesanie i nie tylko się nie męczy ale wręcz to lubi i z błogim uśmiechem się do strzyżenia "rozkłada". Cała operacja ( pies wielkości sznaucera średniego) trwa z przerwami na pieszczochy:evil_lol: ok 30-40 min. Robię to w sezonie wiosenno-jesiennym co 4-5 tygodni. Na zimę "zapuszczamy" futro - i nie zauważyłam aby jakość włosa się zmieniła, nadal odrasta twardy i zdrowy. Tyle moich doświadczeń - ale że nie mam foksteriera więc co do tej rasy się nie wypowiadam.;)
  12. Ja bym Ci radziła kupić ręczną ale dobrej marki. Mam taką: [URL="http://www.karusek.com.pl/produkt.php?action=prod&prod_id=1205"]HAUPTNER - r�czna maszynka do strzy�enia - sklep zoologiczny Karusek.com.pl, artyku�y zoologiczne dla psa, kota i innych zwierz�t[/URL] i sprawdza się znakomicie - strzyżenie jest bezszmerowe ( mojego psa bardzo stresuje odgłos elektrycznej), konserwacja bajecznie prosta no i nie ma mowy o skaleczeniu a ciecie równiutkie
  13. [quote name='Niewiasta_21']J Ariel ma lambrie. Wszystko na to wskazuje.[/quote] LAMBLIE;) - [url=http://www.noni.com.pl/pacjent_lamblie.html]Choroby-robaczyce- lamblioza. Lamblie[/url]
  14. Pewnie mnie zaraz zlinczujecie ale mam w tej sprawie wiele pytań i wątpliwości. Pies ma ponad 10 lat i przynajmniej ze zdjęcia wygląda, że jest duży - a więc to juz dla niego poważny wiek. Poza informacją że ma problem z tylnymi łapami i nie ma pieniędzy na operację (?!) nadal nic nie wiemy. Jesli ktos wymyślił, że operacja ma pomóc w tym wypadku - to budzi to moje najwyższe zdumienie i nieufność. Nawet zakładajac że to dyskopatia ( a to bardzo mało prawdopodobne) to i wiek psa i okres który minął od wystąpienia objawów wyklucza zabieg. Uważam z tych strzępów informacji, że mamy tu niestety do czynienia ze zmianami zwyrodnieniowymi kregosłupa. Tego się nie da wyleczyć - tu mozna co najwyżej lekami nieco złagodzic objawy. Niestety takie leki ( przeciwzapalne, przeciwbólowe byc może i sterydy)stosowane przez dłuzszy czas narażą psiaka na wiele innych dolegliwości ( żołądkowo -jelitowe choćby). Niestety przykro mi to pisać ale uważam, że należałoby w tym wypadku bardzo powaznie rozważyć czy dla tego psa nie byłaby lepsza eutanazja. :shake: Rozumiem że chcecie zrobić wszystko co się da ale patrząc realnie bardzo niewiele możemy. Przenoszenie go na drugi koniec Polski do najlepszego nawet przytuliska psa nie uzdrowi - może leki pozwolą mu przezyć bez cierpienia jeszcze parę miesiecy, może nawet uzyska się chwilową remisję i psina da radę chwilę poczłapać o własnych siłach. Ale żeby w ogóle mówić o tym "może" trzeba psa dokładnie przebadać, zrobić przynajmniej RTG, ustalić diagnozę , ustawić leki, umiescić w miejscu gdzie będzie miał bardzo dobre warunki i stałą i fachową opiekę. Nie wspominam tu o sporych pieniądzach które trzebaby zgromadzić - bo to w tym wypadku dla mnie sprawa drugorzędna. Przede wszystkiem mam poważne wątpliwości czy dla dobra tego psa dla komfortu jego zycia taka akcja ma sens :shake: nawet gdyby jakimś cudem udało się zorganizowac to wszystko o czym pisałam.
  15. Ręce opadają i słów brakuje:shake: Na ciąże urojone to jest sterylka a nie rozmnażanie.:mad: Moim zdaniem wątek należy po prostu zignorować - tu zapotrzebowanie jest tylko na instrukcję krycia suki w typie amstaffa a nie racjonalne rady dotyczące zdrowia i sensu rozmnażania suki mieszańca. A na długo zanim się założy "hodowlę" warto przyswoić sobie wiedzę na temat fizjologii suki, prowadzenia ciąży, odchowu miotu - tego pytanie na forum o elementarne sprawy dotyczące cieczki na miesiąc przed kryciem nie załatwi
  16. Bzium- 10 lat dla małego psa to oczywiscie juz nie młodość ale tez i nie zgrzybiała starość;). Ja bym się tu nie wiekiem sugerowała ale jego stanem ogólnym. Na pewno trzeba zrobić dokładniejsze badania (morfologię, biochemię, może i EKG... no i oczywiście dokładne fizykalne) Taki przegląd "dojrzałego" psa i tak bardzo się przyda nawet gdybyś nie zdecydowała sie na sterylkę. No i jednak , jesli tylko masz możliwość to narkoza wziewna - jest mniej obciążająca i łatwiej wkroczyć gdyby się coś niespodziewanego zaczęło dziać. Sam zabieg nie jest cięzki/rozległy więc cały problem sprowadza się właściwie do ryzyka narkozy - jeśli serducho , nery i wątroba jest w normie to ja bym cięła
  17. [quote name='moon_light'] przejechal sporemu psu przez cale plecy :). chyba tez tak zrobie.[/quote] miedzy łopatki podaje się tylko dlatego aby pies nie mógł dosięgnąć pyskiem zanim się środek całkowicie nie wchłonie. W tej postaci jest on bardzo stężony a więc silnie toksyczny i absolutnie nie powinien się dostać do psiego pyska. Jeśli tusza psa, mała "elastyczność" grzbietu daje gwarancję, że pies tam nie sięgnie to można i po grzbiecie;)
  18. Przepraszam, że się wcinam ale mam trochę wątpliwości czy dobrze robicie przynosząc coraz to inne jedzenie. Juz to samo może być przyczyną biegunek. Pieski nie najlepiej znoszą zmiany żywienia. Nawet [U]teoretycznie ten sam[/U] ryz z kurczakiem ale przygotowany za kazdym razem w trochę inny sposób to juz inne jedzenie;). A tak przy okazji to wszelkie zbożowe kleiki ( w tym i ryz) zbawienne przy ludzkim rozstroju żoładka wcale tak u psiaków nie działają. Znam wiele przypadków, że wręcz odwrotnie- wzmagają fermentację i poza biegunką powodują wzdęcia i ból. U psiaków dietetyczne i lekkostrawne jedzenie to chude gotowane ( lub rozdrobnione [U]świeze[/U], surowe) mięsko i ugotowane i dobrze rozdrobnione jarzyny najlepiej marchewka ew. dodatkowo burak, pietruszka + w późniejszym etapie odrobina dobrego oleju i zawsze gluty z siemienia lnianego.
  19. Ja jestem wierna frontline ( lepszy nośnik niż w fiprexie a obroże wykluczam bo mam trzy "futra" które namiętnie się w zabawie podszczypują po szyjach ). Na początek sezonu dostają pełną dawkę między łopatki. ( Nie wychodzi tragicznie drogo bo kupuję XXL i dzielę strzykawką wg ich wagi - wystarczy mi jedno opakowanie na wszystkie;)) Na resztę sezonu butla ( [U]duża z dużym[/U] dozownikiem więc wcale tyle "psiknięć" nie trzeba) i dokładamy zabezpieczenie co 3-4 tyg ( ale połowę zalecanej pełnej dawki) zależnie jak się populacja kleszczy w okolicy rozwija:evil_lol:. No i oczywiście psikanie [U]na skórę[/U] a nie po wierzchu futra. Wystarczy założyć długą gumową rękawicę i tak zabezpieczoną ręką rozgarniać kłaki :lol:. Butla wystarczy mi spokojnie na dwa sezony i jeszcze mozna sie podzielić na wakacjach z wsiowymi burkami zjadanymi żywcem przez pchły.
  20. Frontline, Fiprex zawiera substancję która działa tak, że nie odstrasza kleszcza łażącego po sierści tylko zabija kleszcza który j[U]uz się wpił[/U] w skórę. Dzieje się to natychmiast gdy kleszcz zaczyna ssać krew więc jeszcze na etapie bezpiecznym ( najgroźniejszy jest kleszcz gdy juz się obeżre i zaczyna "oddawać" to co ma w sobie) . Dlatego obecność martwych kleszczy tkwiących w skórze nie oznacza, że preparat nie działa.
  21. Soema a co robić z psem który rzuca się na inne , gryzie, zagryza... Przecież nie mówimy tylko o agresji wobec ludzi- to najłatwiej "obejśc" zachowując jedynie ostroznośc . Aby takiego psa bezpiecznie przetrzymywać w schronie trzeba mu dać osobny boks. Co to oznacza? Ano tyle, że albo wsadza sie go z innymi bo nie ma innej mozliwości albo owszem wydziela mu boks ale kosztem jeszcze wiekszego zagęszczenia w innych. A pies "lękliwy" to najczęściej kłebek strachu i przerażenia wkulony gdzies w kąt boksu, odmawiający jedzenia, prowokujący agresję innych psów - taka smierć na raty:shake:- tu jak sądzę nie chodzi o chwilowe spłoszenie nowymi warunkami ale utrzymujacy się skrajny brak adaptacji i ogromne psychiczne cierpienie na które w schronie nie ma lekarstwa.
  22. [quote name='niceravik'] Nie odpowiedzieli na maile. [/quote] Może nie mają czasu bo ostro zajęli się postulowanymi w mailu sprawami:diabloti:;)
  23. [quote name='elik']Szukałam rozliczenia wpłat na Korunię, ale nie udało mi się znaleźć. Fakt, z powodeu braku czasu szukałam nieco chaotycznie. Czy mogę prosić o link ?[/quote] ja widzę rozliczenie w 2 poście;)
  24. Zrobiłam bazarek dla Karmen :lol:bo nie może Dziewczynka zadłużona iść do nowego domku;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/obroze-szelki-smycze-na-karmen-z-rowu-do-19-04-a-135016/?[/URL]
  25. [quote name='taks'] Przyszło mi też do głowy żeby apel "podeprzeć'" taktownym i spokojnym odwołaniem się do: Opolska Izba Lekarsko Weterynaryjna - Kodeks a tu fragmenty: KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ ..... Art. 17 1. Stosunek lekarza weterynarii do chorego zwierzęcia powinna cechować chęć złagodzenia cierpień i przywrócenia mu zdrowia. 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. ..... NO i ZESZŁAM NA ZIEMIĘ - pokopałam jeszcze trochę w necie aby sprawdzić aktualność tych zapisów w kodeksie i co?:shake: I okazało sie, że w aktualnie obowiązującym tekście (zmiana od marca 2008 !!!) ZNIKNĄŁ CAŁKOWICIE zapis o pomocy bezpańskim zwierzętom zresztą zobaczcie sami: Vetpol obowiązujący do III.2008 kodeks już stopniowo "wycofywał się " z obowiązku etycznego pomocy bezdomniakom: Art.12 3. Lekarz weterynarii , w miarę możliwości , udziela doraźnie pomocy chorym wolno żyjącym i bezpańskim zwierzętom. teraz już nie ma NIC a kiedyś było tak pięknie: Art. 17 2. Lekarz weterynarii powinien poczuwać się do udzielenia doraźnej pomocy chorym zwierzętom bezpańskim. Nie twierdzę, że sam zapis w kodeksie leczył bezdomne zwierzęta;) ale skoro został usunięty to widać przeszkadzał, może był niepraktyczny, może wprowadzał dyskomfort sumienia... biedne te zwierzaki skoro nawet weci wolą problem wymazać gumką myszką:-(
×
×
  • Create New...