-
Posts
899 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimoza
-
[quote name='dominosx']A , i pst : [SIZE=1]znalazlam te suszone penisy .[/SIZE] W hurtowni Pabemia na Pilsudskiego. [SIZE=1]Są bardzo dłuuuugie.:crazyeye:[/SIZE][/quote] :evil_lol: Ha ha, jak pierwszy raz poszłam do zoologicznego, to nakupowałam różnych różności suszonych. Nie były paczkowane, więc nie było opisów. Przyniosłam to do domu i stopniowo dawałam psu. Wszystko było amciu. Następnym razem, przy okazji kupowania karmy dowiedziałam się, że to penisy wołowe. I myślałam, że pawia puszczę :roll: Po powrocie do domu pognałam do TZ, dałam mu peniska do ręki i powiedziałam, żeby dał psu, bo pies lubi. Jak już dał, to poinformowałam go, co trzymał w ręku. Szkoda, że nie zrobiłam mu zdjęcia... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='Sylwia411']bzdura, jak kazda generalizacja. Od dojrzalosci ludzi zalezy w jakim sa ukladzie. PO 3 latach trenowania i mowienia Per Pani przeszlam na zwracanie sie po imieniu i wypady na piwo. A na treningach zostalo jak bylo przedtem, czyli darcie japy, "zle, zle, zle", czasem na zawodach uslyszalam , ze jakis element byl ok, itp. Fakt, faktem, ze ja raczej ze starej szkoly jestem i z trenerem nie dyskutuje. A na marginesie moją Trenerke ochrzcilam Helga... za jej wyglada i sposob treningu (Helga sie przyjela). A nie zamienilabym jej na inna! choc czasem chcialam ja zabic jak darla sie, ze mam cos zrobic co bylo niemozliwe...do czasu az ona mi to pokazala:placz:[/quote] Zgadzam sie z tym całkowicie. Też kiedyś coś trenowałam i treserka była "ostra". I płakałam przez nią, że mnie nie rozumie, ze "tego się nie da". I miałam jej czesto dosyć. A ona mnie. Ale dalej pracowałyśmy, bo cel był wspólny: zmienić z "nie da się" na "da się". I ten wspólny cel pozwalał nam na utrzymanie zarówno pracy jak i przyjaźni (choć nie takiej, jak z najlepszą przyjaciółką, ale to daaawno temu było :evil_lol: ) A co do zawodów, to był w zasadzie mój "pierwszy raz". Na razie jako obserwator. Moje spostrzeżenia pokrótce: Organizacja denna. I to słowo określa zjawisko delikatnie. Sędziowanie niepoważne, brak skupienia i zainteresowania, jakie (według mojego skromnego zdania) powinno towarzyszyć sedziowaniu. Startujący również mało skupieni, ale trudno się dziwić, że czas oczekiwania na początek imprezy nieco deprymował. Chociaż zawodnik to zawodnik i musi się dostosować. (I tu zgadzam się z ayshe) Ostatnie spostrzeżenie - ziiiimno było strrrraszliwie :evil_lol:
-
[quote name='ayshe']mch-dzisiaj niedosc ze byla kamizelka gappaya z fontana to druga osoba od psa na zostan dawala mu caly czas komende zostan stojac niedaleczko.fajnie sie nagralo:diabloti:.bede miala co pokazywac jako przyklad NIE do nasladowania.:cool1:[/quote] Po prostu całość zachowania to miało być z angielska [I]show off, [/I]czyli popisywanie się, są tacy ludzie, którzy muszą być najlepsi, najbardziej podziwiani. Za wszelką cenę.
-
of kors. [B]saJo[/B] rulez :p:p:p
-
Nieumiejętność brania aportu za środek i donoszenia do mnie bez zeżarcia go po drodze to koszmar, który czasem mi się śni... :oops:
-
[quote name='asher']Powiedzcie mi baby, te smakołyki rybne strasznie cuchną? Bo mnie kuszą, ale trochę odstrasza mnie wizja dłoni cuchnącej rybą :roll: Moje poświęcenie ma swoje granice... :evil_lol:[/quote] :eating: Eeee, jak na rybki to prawie nie śmierdzą. Całkiem znosny zapach. Ediii ma rację, troszkę jadą nori (prasowanymi glonami), no i konsystencja fajowa, bo suchutkie, leciutkie i pergaminowe (no, może to, że leciutkie nie powinno tak cieszyć biorąc pod uwagę cenę). Monisieczka, nie pytaj TZ, tylko oznajmij mu, że jedziesz. Ja tak zrobiłam. TZ powiedział ok, za chwilę spytał pro forma, czy biorę baltowskiego. Jakiez było jego zdziwienie, jak odpowiedziałam, że nie :diabloti: Od razu zaczął się interesować, o której planowany jest powrót, he he :evil_lol: :p
-
Kurcze, jak on mi się podoba... Pytałam parę osób, ale jak na złość wszyscy ostatnio wypełnili luki w domach i nie mają miejsca na następnego psa. Ale jeszcze popytam :-(
-
Glonek, pij na wesoło, do niedzieli zdązysz wytrzeźwieć :cool1:
-
[quote name='monisieczka']ale chyba nie ruszasz o 4 rano?????? to jak pomponiki rózowe? tak żeby do ONków pasowały nie?:cool3:[/quote] O 4 rano to musieliby siłą mnie wyciagnąć :-o:lol: O 5.30 :p z Shidą i łupką socjalną. Baltowskiego zostawiam na cały dzień z TZ - jak przygotuję żarcie dla psów, to moze nie zapomnieprzed nimi postawić (bo wczoraj bidulki głodowały :angryy:)
-
[quote name='monisieczka']eeee no cos ty!!! zrelaksujesz siem :cool3::diabloti:, odpoczniesz :evil_lol::evil_lol: i ogólnie bedzie fajosko. trzymamy za wasz wypoczynek kciukasy, korci mnie zeby pojechac jako pomponiara ale tresserunio by mnie w glebe wbił chyba :cool1:[/quote] No coś ty? :p Ja właśnie jako pomponiara jadę :cool1::p
-
[quote name='Glonek']Suszone. :eviltong::cool3::lol:[/quote] Wiem, niemal od zawsze co rano mu je daję.:eviltong: Chodzi mi o to, że mając rybkę nic mu nie przeszkadza :lol: P.S. Już nie piszmy o żarciu, bo nas mod wywali na inny (odpowiedni) wątek :-)
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Dlaczego ayshe jest jasnowidzem? Bo wie, że zostawiacie suczkę? Bo, ze suńka z wami zostaje, to napisałaś pod jej uroczym zdjęciem ;) -
Algi? Jakie algi? :evil_lol: Jak są rybki, to mógłby chyba zeżreć ze żwirem i nie przeszkadzałoby mu to :lol: To był jego "pierwszy raz", wcześniej jakoś nigdy nie dałam mu rybek i nie wiedziałam, czy nie pogardzi. Nie pogardził :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
No pewnie, jeszcze przecież musiałam zabrać Utkę na spacer. Balto był rozbrykany po zajęciach, nie do okiełznania, więc i jego zabrałam :loveu: Utka po 10 minutach chciała do domu, a BAlto z wyciem okrążał mnie "no, wyciągaj coś fajnego z kieszeni i rzucaj. No, rzuuucaaaaj!". :evil_lol: Dzisiaj na śniadanko Utka dostała żarcie z dodatkiem sardynek w oleju. Myślałam, że Baltowski dostanie szału. Swoje jedzenie zjadł w 2 minuty, a potem szukałsposobu, jakby dobrać się do sardynek. W końcu Utka zjadła prawie do końca i odeszła. Balto jak strzała, wyhamowując w misce, rzucił się do wylizywania resztek. To było 15 minut temu, a Balto ciągle podchodzi do miski Utki i "Wybłyszcza" metal :diabloti::diabloti::diabloti::loveu:
-
TZ przylazł rano do mnie z prawie płaczem, ze on nie chece wychodzić z psami, bo jest obrzydliwie, he he. A jak nam tresser każe ćwiczyć w burzę (nie przed ani po, tylko w trakcie- bo tfardym trzeba itd.) to mu nie przeszkadza... Dobrze mu tak :evil_lol::eviltong:
-
"Hodowle", Oddawanie suk po kilku miotach-czy mozna cos z tym zrobic?
mimoza replied to betty_labrador's topic in Hodowla
Niestety to bardzo smutne (i niebywale wkurzajace), że chodofffcy pozbywają się starszych suk, które nie mogą mieć więcej dzieci. Tym bardziej, ze suki przez kilka lat "pracują" na rzecz hodowcy rodząc szczeniaki 2 razy do roku. Wydawałoby się, ze hodowca z prostej wdzieczności (jeśli nie z czego innego) powinien zapewnić im godne dalsze zycie. Niestety nie zawsze tak jest. Ponad miesiąc temu adoptowałam właśnie taką 8letnią sukę z hodowli ZKwP z Pabianic. Hodowca przyprowadził ją do schroniska, bo stara, a on sobie dwie młodsze na rozród kupił. Oczywiście po mojej wizycie u weta okazało się, ze trzeba wydać ok. 1000 zł na jej operację, bo sunia miała ropomacicze, guzy, zrosty i torbiele na macicy, nerce i jajnikach. No i sterylizacja. I łapy przednie ma uszkodzone. I alergię powodującą łysienie. I uszka wygryzione przez muszki. I parę innych rzeczy. Ja się liczyłam z tym i wydatkami. Ale chodoffca nie chciał już wydawać kasy nanią, bo łatwiej było się jej pozbyć. W dodatku suka nie miała uprawnień hodowlanych (wada postawy i hd), a mimo to była rozmnażana. Czyli powiększył się zastęp kundli, bo przecież jest masa osób, która kupując psa "rasowego" nie wie o tym, że po rodowodowych rodzicach nie musi być szczeniak z rodowodem. Zastanawiałam się, czy donieść o tej sprawie ZKwP w Łodzi, ale szczerze mówiąc nie mam wiary w ich chęć działania. -
Nio, ułożyłam poziom II :cool1:
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Ja się domyślam, że to aktualne zdjęcia, ale wiesz, my z Wawy, to jeziora oglądamy prawie wyłącznie w czasie wakacji. I stąd to skojarzenie:lol: -
[quote name='Romas']Zobaczcie [URL]http://www.psyimy.pl/psychoterapia/Inne/120,Czy_uczyc_psa_gryzc_/[/URL] odrazu widac ,ze kobieta pojecie ma o szkoleniu ,strach sie bac jak czlowiek poczyta takie rzeczy .Skoro nawet osoby wyksztalcone kynologicznie takie rzeczy pisz a to jakie zdanie moze miec laik ....[/quote] :roflt:Dobrze, że autorka uświadamia mi, że para pies-właściciel musi posiadać pełną samokontrolę, bo inaczej rzucałabym się na wszystko dziko przy tym charcząc. Po kiego chodze na szkolenie, skoro pies ma się samokontrolować? :-o I to strassssnie frustrujonce, ze doprowadziłam paniom psycho do zgrozy, bo cieszyłam się, że baltek mocno rękaw trzyma, wstrętny agresor. O, ja nieszczęsna ignorantka, he he :p
-
[quote name='ania skala']Witam z tego co widze i czytam dłuszszy czasz dogomanie to nie tylko ja mialam pretesje i mnie zawieszono dlaczego??????? A konkretnie chodzi o AYSHE ja jej nieobrarzalam tylko stwierdziłam fakt POZDRAWIAM i chcialabym dalej kontynułowac klikanie na dogomani.:oops:[/quote] Yyy... :-? hmmm...:question: :niedowia:
-
Faktycznie jakoś się ostatnio nie pokazuje. Mam nadzieję, że wszystko u niej w porządku :roll:
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Bardzo bardzo fajne fotki, tylko jakoś tak nostalgią, nie wiedzieć czemu, powiało... szkoda, że lato się skończyło... -
No i dobrze, bo wszystko zostało powiedziane, nikt nikogo nie przekonał, ale przynajmniej wszyscy się wygadali ;)
-
Obstawiam, że paszport jest wystawiany w kraju, z którego pochodzi pies. Po pierwsze dlatego, ze nie wydaje mi się, żeby lekarz w Polsce był uprawniony do wystawiania paszportu psu, którego na oczy nie widział. Po drugie przekroczenie granicy przez psa będzie ze Słowacji do Polski, a nie odwrotnie, więc dziwnie wyglądałby polski paszport. Mój pies dostał paszport w kraju, z którego pochodził. Pewnie gdzieś są jakieś przepisy o tym mówiące i może ktoś będzie w stanie je przytoczyć...
-
No właśnie, może zapomni. Albo może należałoby wziąć jakieś super hiper nagródki i parę razy naprowadzić go na siad (bez wydania komendy), a jak się uda kilka razy to zrobić z to samo z wydaniem komendy... Ja chyba tak bym kombinowała, chociaż wydaje mi się, że jeśli zauczony był komendy siad i ją dobrze znał, to uraz mu za chwilę przejdzie i nie nie trzeba będzie kombinować.