-
Posts
899 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimoza
-
Doświadczenie odwiedzin w schronisku mam za sobą. Byłam tylko raz na Paluchu (Utki nie liczę, bo od razu ją dostałam bez wchodzenia właściwie na teren), poryczałam się kilka razy, było strasznie. Niektóre psy przyklejone do krat, inne próbujące dopchać się do kraty, jedne szczekają, a inne nawet z budy nie wyjrzą. I widok właśnie tych zrezygnowanych, apatycznych psów, których nikt nawet nie dojrzy boli najbardziej. Nie rozumiem dlaczego niektóre schroniska nie pozwalają robić psom zdjęć i pomóc znaleźć dla nich domy. Może jest jakaś racjonalna przyczyna takiego zachowania, chociaż ciężko mi coś wymyśleć, no ale może nie jestem zbyt kreatywna...
-
He he, to mi przypomina wzrok pewnej pani siedzącej na ławce w parku jak "badałam" kupę baltowskiego po odrobaczeniu :evil_lol:
-
[quote name='nenemuscha']Się pochwalę..Padam ze zmęczenia,Jolka tez ale mamy 7 zdrowych ,tłustych,wielkich kluseczek,5 chłopaków(wilczastei jeden czarny),2 dziwczynki(wilczaste). Fotki wieczorkiem. :sweetCyb::BIG::BIG::new-bday::new-bday::tort::bday::BIG::cunao::knajpa: GRATULACJE DLA MAMUś[SIZE=4]!!!
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Uwielbiam takie uszy, zawsze mnie rozczulają. Chciałam, żeby mój onek też miała takie, a nieużyty Balto nigdy takich nie miał. -
Ale super pies! Na pierwszym zdjęciu to prawie Balto, wygląda, że też umaszczenie wilczaste. Piękny jest, ja chcę mieć dom i dużo psów :placz:
-
ha ha, moja mam też ma "świetne" pomysły :lol:
-
Ja ograniczyłam Baltowskiemu karmę i przeczekałam. I od razu było ok. Nie powiązał ze sobą faktów i dalej próbował żreć kasztanki, ale teraz już mu wytłumaczyłam, że są fe. Swoje tłumaczenie poparłam piłeczką, więc ci, którzy znają balto, wiedzą, ze metoda doskonała :evil_lol: Balto teraz "wali" kasztany, bo ma piłkę :p Teraz Balto ma w nosie wszystko i wszystkich jak ma piłkę. I nawet jeśli jest ciut stuknięty na tym punkcie, to przynajmniej nie leci witać się z każdym psem i człowiekiem w okolicy. No i jakby troszkę lepiej się zachowuje w stosunku do innych psów, tzn. potrafi się opanować i nie uważa że każdy pies przebiegający opodal jest złodziejem, który tylko czyha na baltowskiego zabawkę :diabloti:, więc trzeba go odstraszyć.
-
[quote name='morighan']co do wydalania przodem, to mi psica wczoraj zwróciła pięknego żołędzia :cool3: jakąś wiewiórkę mam czy co :hmmmm:[/quote] Mi Balto dwie noce temu zafundował rozrywkę. Co godzinę w nocy wymiotował po jednym kasztanie. Całym. Uzbierałam 5 i jednego w kawałkach. Balto - przemytnik:diabloti:
-
Ja mam w domu ogrzewanie podłogowe i bardzo sobie chwalę. Niemniej jednak z własnego przykrego doświadczenia uprzedzam, że drewniane elementy stawiane na podłodze się wypaczają. Chociaż pewnie kojce nie będą tak szczelne, czyli trochę ciepła będzie uciekało...
-
No właśnie, akurat jest do oddania, moze brat się skusi...:roll:
-
[quote name='ayshe']chcialam sie podzielic smutkiem.musialam wlasnie pozwolic odejsc Sarze.starej,porzuconej once z koszmarnym nowotworem. nie chce byc atakowana na pw wiec napisze tylko ze najbardizej smutne dla mnie jest to ze przezyla u nas tylko 2 miesiace..biedna,chudziutka,sunia o cieplutkim jezorku ,obgryzionych uszkach i tak drepczaca za iwonka po calym domku.bedzie nam bardzo brakowalo tego odglosu dreptusia i jezora skrzetnie myjacego nam rece z przerwami na zlapanie oddechu.ciezkie sapanie.zebranie sil i znowu jezor w akcji. Saro jak zawsze mam nadzieje ze sie jeszcze kiedys spotkamy.moze ja wtedy bede psem a ty czowiekiem.na pewno sie kiedys spotkamy.bo to niemozliwe zebysmy sie znaly tylko tak krotko.[/quote] Nie pisz takich okropnych rzeczy, bo ja jak tylko Utka jest mniej ruchliwa to lecę i sprawdzam, czy oddycha! Szczególnie po tej operacji następnego dnia ją smyrałam delikatnie a ona powoli opuściła łeb i zamknęła oczy. Głupio się przyznać, ale zamiast pozwolić jej spać, to ja przerażona szybciutko ją obudziłam, sprawdzając czy wszystko w porządku. Już bardzo się zżyłam z nią i mam nadzieję, że będzie z nami baaaardzo długo :loveu::loveu::loveu: I cały czas nie mogę pojąć, jak ktoś mógł się jej tak po prostu pozbyć... Przecież ona jest uosobieniem dobra w czystej postaci :-(
-
:roll: No jest jedna rzecz, która mnie cieszy o sobie samej. Przemówiłam sobie do malutkiej kuleczki w czaszce, która u innych jest rozrośnięta i nosi nazwę mózgu i już się nie boję wyciszania baltowskiego i zdejmowania go z klina czy rękawa, czy czegokolwiek innego na co się nakręcił...
-
Kojce są rewelka, ludzie marzą o ogrzewaniu podłogowym, a tu proszę, jaki luksus będą miały zwierzaczki :loveu:
-
A mi jest głupio, bo balto pewnie jest w stanie zrobić użytkowo sporo, tylko przeze mnie nigdy nie będzie miał szansy. Miał chłopak niefarta, że trafił na taką właścicielkę, bo gdyby trafił na ayshe, to chodziłby jak w zegarku i byłby miszczem, a tak to doopa :oops:
-
[quote name='mch']no potrzebna bedzie inna okazja , niunio dzis mial piękny chwyt ,wole walki i ani śladu ze cos mu dolega w szczękę :loveu:[/quote] No proszę, jaka piękna okazja :lol: Dla chcącego nic trudnego - okazję trza se wymyśleć a potem się tego trzymać :evil_lol:
-
[quote name='mch']przedwczoraj źaba napędzil mi stracha , zauwazylam ze maly :evil_lol:zabek koło kła górnego jest nadłamany ,tzn ta końcóweczka sie rusza wraz z takim zadziorkiem idącym w góre zęba (z tyłu),ruszalam to lekko ale trzymalo sie dalej. natychmiast do weta , źaba nie dla obcemu nic zbyt dokladnie obejrzec a juz na pewno nic w szczęce ,wiec dostał ogłupiacza. po ogledzinach weci stwierdzili ze nie jest najgorzej , ten odłamek dal sie oderwac , ząb jest ale bez koncówki . tak mysle ze to ja mu te krzywde zrobilam przy pileczce ,albo zrobil to sobie na rękawie . ale nie dal nigdy zadnego znaku przy chwycie ze auuuu, cos mnie zabolalo . czytalam ze Balto ma podobnie , kurcze to mlode chłopaki ,czemu tak ? :crazyeye:[/quote] No właśnie ja też nie wiem dlaczego, i też nigdy nie dał znać, że coś boli. I nawet na chwilę nie przestał nosić patyków, piłek itd. Co się robi w takiej sytuacji? Olewa, skoro nie boli? :roll: mch, nie zrobiłaś mu krzywdy przy piłeczce, bo niby jak? Sam se zrobił i to pewnie czymś twardszym. Ja podejrzewam pnie młodych drzew, które uparcie próbuje nosić (a są ciężkie i długi na 3 metry). Albo kości surowe, albo... cokolwiek :eviltong:
-
[quote name='ayshe']tak.siana jest eksterierowym odpowiednikiem kolegi baltowskiego:diabloti:. mimoza-dlatego cie wsadzilam do grupy glutow zebym nei popelnila mordu na tobie. wrazliwa sie zrobilas?ekhem:cool3:.[/quote] O boshe, jak się cieszę, że nie ja jedyna jestem skazana na bezczelnego, chamskiego, egoistycznego i zazdrosnego oneczka z motorkiem w doopce :multi::multi::multi: A siana w jakim jest wieku? Nie miałam ostatnio czasu śledzić wszystkich onkowych wątków...:oops:
-
[quote name='Spyder'] Co do Balto: trzeba patrzeć optymistycznie - w końcu dotrze na zajęcia:evil_lol: Oby jak najszybciej.[/quote] Dotrze, dotrze, ale sami wiecie, że troszkę miałam ostatnio na głowie, a jestem sama cały czas, bo TXZ też się rozłożył i nie dojechał. Nawet ja sama nie miałam czasu pójść do lekarza, bo ważniejszy była pies... Ale teraz aż się boję iść na zajęcia, bo mi ayshe łaeb ukręci i znowu będzie na mnie krzyczeć, a ja się wrażliwa oststnio zrobiłam na cięgi :placz::p:oops: [quote name='ayshe']... a siana to ...demoniczny szczyl rozrabiaka:loveu:[/quote] CZy to znaczy, ze Balto będzie miał koleżankę o podobnym usposobieniu i temperamencie? He he.
-
Balto jako kilkumiesieczny szczeniak był jaśniutko kremowy, czarną miał tylko mordkę. Z upływem czasu sierść robiła się coraz ciemniejsza. No i teraz jest kocmołuszek. Dzięki temu ludzie z drogi mi schodza, bo idę z mordercą ponurym :diabloti: Tak wyglądał Balto po lewej jak miał 5 miesięcy, po prawej 9 tygodni [img]http://img223.imageshack.us/img223/4971/porwnianie2dd7qn4.jpg[/img] A tak wygląda teraz [img]http://img340.imageshack.us/img340/3606/baltonowtd2.jpg[/img]
-
[quote name='Wyjątek']Witam, pisze do was z lozka bo sie rozłożyłam:angryy: Taka piekna pogoda a mnie nie mogło byc na szkoleniu (jeszcze raz sorry ayshe ze tak pozno ci dalam znac) i do tego leze pod koldra z zatkanym nosem...:angryy: Ktora to zaczeła gadac o tych choróbskach?? Przyznać się...!:cool3: Ktos wykrakał:mad: ;) Faszeruje sie prochami, bo w srode to juz muszę być :) Gamie taaak sie podobało, mi z reszta nie mniej :)[/quote] Ja się pochwalę, że chorować zaczęłam pierwsza :oops:
-
Ayshe, nie biegamy na golasa nocami po mieściem, tylko jakieś paskudztwo lata i się rozsiewa. Ja obecnie jestem na etapie gili po pas, co zwylke oznacza, ze koniec choróbska się zbliza. Balto ZDECYDOWANIE potrzebuje dostać wpie... wycisk na zajęciach, bo niedługo sprzedam go na futro. Za grosze, bo dużo futra nie ma jako że wyczesany jest :p Kiedyś śmiałam się ze znajomego wówczas 6letniego onka, że szczeka jak baba. Głupia byłam i teraz mam za swoje. Baltowskiemu już tak zostanie... Ludzie w parku zawszesię gapią, czy psu krzywdy nie robię. Owszem robię, bo każe mu warować albo zrobić siad. Męczę go, zamiast dać piłkę. Ten zazdrosny, stuknięty bandyta przez ten ostatni tydzień zmęczył mnie potwornie i mam go dosyć. Dzięki czemu wyeliminowałam słowa kochanie i dobzie ze swojego słownika. Teraz jestem arrogancko agrresywna :diabloti:
-
Część wszystkim po mojej nieobecności wirtualnej :hand: Jeżeli chodzi o nasze treningi, to wcale się od nich nie wywijam, wręcz przeciwnie - zdycham z nudy, bo nie ma to jak zajecia u agresywnego i aroganckiego tressera bez krzty kultury :cool1: :loveu: Powoli wracam do zdrowia, więc w przyszłym tygodniu na pewno się pojawimy. Ja i Balto, bo Utti będzie po operacji. Zapowiada się niestety operacja dodatkowa - nadgarstek lewej przedniej łapy. Od początku pobytu u mnie miałam czasem wrażenie, że Utka kuleje. Teraz dziewczyna się rozruszała i nawet troszkę biegała, teraz wyraźnie kuleje. Tak wyraźnie, że jak wieczorem wróciła ze spaceru i walnęła się na sofę, to nie była w stanie wstać, żeby się napić i zjeść. Spała do rana. Oczywiście sprawdziłam, czy nie ma jakiegos zewnętrznego uszkodzenia i nic nie znalazłam. Przypróbie dotknięcia łapy Utti cofa ją i próbuje zakryć łbem. Biedna Niuśka:-( W poniedziałek zrobimy rtg. Poprzedni pies miał też tak (tę samą łapę) i okazało się, że ma odłamany fragment kości w nadgarstku. Wyglądało to dokładnie tak samo. W poniedziałek operuje Janicki, więc przy okazji niech sprawdzi tę łapę. Ja się zastrzelę, albo cuś, bo nie mam na nic siły, a TZ wraca we wtorek (a miał w poniedziałek, zeby pomóc z Utti :angryy: Wiem, ze to nie jego wina...). Mam ostatnio jedno marzenie - położyć się spać i spać, aż się sama obudzę...
-
[quote name='asher']Niestety regulamin nie pozwala na krytykę... A ja nic dobrego napisać nie mogę... :shake: AM, masz priwa. Rozpisałam się trochę :oops::oops::oops: J ateż poprosze o relację na priva. Moze być skopiowane, co byśsię nie przepracowała z pisaniem tego samego. Bo już się cykam poniedziałku z Utką...
-
[quote name='asher']Dzięki za trzymanie kciuków :lol: Hmmm, tłukłam się z suczą zapchaną komunikacją miejską tylko po to, żeby dowiedzieć się, że... pomyliłam terminy :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wizytę mamy dzisiaj :p[/quote] A gdzie macie tę wizytę?
-
Ja też nie byłam im w stanie odpowiedzieć, bo mnie zatkało. :roll: