Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. Wielkie dzięki, Rozgwiazda. Nawet 2-3 telefony mnie urządzają. Na razie zrobiłam taką listę: [B][COLOR=black][FONT=Arial]ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI [/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Arial][SIZE=3]"Zdrowet" S.C. Lecznica Weterynaryjna Grzegorz Trzeciak Tomasz Tomczak Aleksandrów Łódzki, ul. Zgierska 33 tel. [/SIZE][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana][URL="callto:+48427121073"][COLOR=#000099][FONT=Arial] 042 712 10 73 [/FONT][/COLOR][/URL] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]DŁUTÓW[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Piątek Paweł Usługi Weterynaryjne Dłutów, ul. Pabianicka 8 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48426310108"][COLOR=#000099] 042 631 01 08 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]GRABICA[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Pająk Krzysztof Lecznica dla Zwierząt Grabica 97 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48446161123"][COLOR=#000099] 044 616 11 23 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial],[/FONT][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Arial][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]BRZEZINY[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Olejnik Andrzej Misiak Sławomir Gałka Ryszard S.C. Lecznica Weterynaryjna Brzeziny, ul. Waryńskiego 27 [/FONT][/COLOR][COLOR=#666666][FONT=Arial]- woj. łódzkie[/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48468742155"][COLOR=#000099] 046 874 21 55 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]KOLUSZKI[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Bartkowski Dariusz Lecznica Weterynaryjna Koluszki, ul. Słowackiego 20 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48447142220"][COLOR=#000099] 044 714 22 20 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]KSAWERÓW[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Piątek Paweł Usługi Weterynaryjne Ksawerów, ul. Zachodnia 40 k tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48606369468"][COLOR=#000099]0606369468[/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial], fax 042 634 01 08[/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][B][COLOR=black][FONT=Arial]PABIANICE[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Krzemionka Grzegorz Lecznica dla Zwierząt Pabianice, ul. Traugutta 2 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48422154044"][COLOR=#000099] 042 215 40 44 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Szymański Paweł Lecznica Weterynaryjna Pabianice, ul. Moniuszki 65 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48422273034"][COLOR=#000099] 042 227 30 34 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]PIOTRKÓW TRYB.[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Klinika Weterynaryjna Piotr Wojtania Piotrków Tryb., ul. Polna 72 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48446461006"][COLOR=#000099] 044 646 10 06 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial], fax 044 646 10 06[/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Koczwarski Krzysztof Lecznica dla Zwierząt Piotrków Tryb., ul. Słowackiego 54 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48601348320"][COLOR=#000099]0601348320[/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]SIERADZ[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Bartolik Marek Szymczak Wojciech S.C. Usługi Weterynaryjne Sieradz, ul. Władysława Łokietka 3 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48438224294"][COLOR=#000099] 043 822 42 94 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]Tymieniecki Piotr Przychodnia Weterynaryjna Sieradz, ul. Reymonta 25 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48438223822"][COLOR=#000099] 043 822 38 22 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][FONT=Arial] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]ZDUŃSKA WOLA[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]"Lecznica dla Zwierząt" S.C. Zduńska Wola, ul. Kościelna 19 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48438239181"][COLOR=#000099] 043 823 91 81 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][SIZE=3][COLOR=black][FONT=Arial]"Wet-Dog" Anna Borszczewska-Jasińska Zduńska Wola, ul. Juliusza 30 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48438254397"][COLOR=#000099] 043 825 43 97 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][/SIZE][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Arial]ZELÓW[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial]Stanisławski Bartłomiej Gabinet Weterynaryjny Zelów, ul. Kilińskiego 41 tel. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Arial][URL="callto:+48446342572"][COLOR=#000099] 044 634 25 72 [/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] Ja lecę od tyłu, jeśli zechcesz gdzieś zadzwonić, to napisz później - gdzie, żeby się nie dublować. Prześlę ci na pw. moje dane do zostawiania u wetów.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Morusińskiego widziałam już wczoraj, tylko nie miałam już siły nic napisać. Ale to nie nasz Morus, to inny pies, taki lśniący, że można się w nim przeglądać. [/FONT][/COLOR]
  2. Dzięki Pasja. Ja jeszcze zadzwonię do weta koło domu, jak nie - jutro znajoma jedzie samochodem do lecznicy, gdzie czipują, więc i czytnik pewnie mają. Wtedy byśmy się z nią i z kotem komfortowo zabrały. Dziś na dzień dobry był mały pawik, ale to od wyciągania zdechłych pcheł razem z sierścią. Z chodzeniem nie jest lepiej, co gorsza dama zasmakowała w ranie, a tak już się ładnie goiło :shake: . Teraz będzie paradować w kloszu na głowie :evil_lol: . Z innych zmian - już wiem jak szczeka (pięęęknie) i dziś było powitanie ogonkiem :loveu: . Ale nadal jest niedotykalska. Nie wiem, czy to kwestia zaufania, czy ona po prostu tak ma. Czy będzie ktoś chętny, żeby mi pomóc w obdzwanianiu lecznic? I w jakim promieniu od Pabianic to robić?
  3. [quote name='Aga_Mazury']już spać?:evil_lol: niom ok ;) dobranoc Śliczna ...:calus: dbranoc Zurdo...:loveu:[/quote] A co, ja nie śliczna? :cool3: To na dobranoc jeszcze jedno pytanko - czy ktoś sprawdził, czy Fuksia nie jest zaczipowana?
  4. Jest mundra. Przemundra. I kochaniutka. Mam prośbę, ale szczegóły jutro, bo dziś już nie myślę :mdleje: Sunia potwornie boi się strzałów i taka jest pewnie jej mrożąca krew w żyłach historia. Chciałabym, żeby ktoś, kto może, pomógł mi obdzwaniać lecznice w Pabianicach i okolicach. Gdyby się za to wzięło kilka osób, można by się jakoś podzielić i obdzwonić więcej. Podam swoje namiary do zostawiania u wetów. Ja dziś zdążyłam tylko załatwić Konstantynów. Ale to już jutro. A na razie Fuksia mówi dobranoc wszystkim swoim dobrym aniołom.
  5. Dziękuję Ci Hippies. Niusiu, ostatnio znów, jak o Tobie myślę, oczy zachodzą mi łzami. Staram się teraz, bo mam dla kogo, ale tęsknię niezmiennie. Kiedy już Fuksia uśnie przy moim łóżku, zakładam kołdrę na głowę i pozwalam płynąć łzom na poduszkę. A potem przychodzi sen, a wraz z nim – Ty. Nie lubiłaś psów w swoim domu, gdziekolwiek mieszkałyśmy. Pokazywałaś im miejsce, w którym mają siedzieć. Najważniejsze było, żeby nie zbliżały się do łóżka Teraz ktoś tu jest, lubi spać na łóżku, albo obok niego. A Ty nie przychodzisz, żeby przegonić. Przychodzisz w nocy, witasz się ze mną, witasz się z nią, jakby jej obecność była oczywistością, i kładziesz się obok. Jak mam nie płakać, Niusiu? Niusiołku, cokolwiek będzie dalej, opiekuj się Fuksią. Niech zdrowieje, bo widzę, że cierpi. Niech biega z Twoimi przyjaciółmi, albo ze swoimi dawnymi. Ale niech znowu cieszy się życiem. Znowu o coś Cię proszę...
  6. Jaki artykuł? W jakim ekspresie? Hrabianka pokazała dziś charakterek :cool3: . Ani razu do tej pory nie zakładałam jej kołnierza, szwami się prawie nie interesowała, a jeśli zaczynała, wystarczyło, że powiedziałam "nie" i przestawała. Nie ruszała ich nawet, jak zostawała sama. Dziś pierwszy raz została z mamą. Poprosiłam, żeby zerknęła od czasu do czasu, czy dziewczyna się nie dobiera do szwów, jeszcze uspokoiłam mamę, że mówię to tylko na wszelki wypadek... Wracam po 2 godzinach, mama sztywna siedzi na podłodze przy psie. Okazało się, że jak tylko wyszłam, zaczęła je rozpracowywać. Mama zaczynała ją głaskać i prosić, więc przestawała. Jak tylko mama próbowała wstać i odejść - Fuksia na jej oczach zaczynała znowu pracę nad szwami. Więc mama siadała i głaskała, jak próbowała wstać... I tak przez 2 godziny :lol: . Wróciłam i od tej pory - zero zainteresowania dla szwów :cool1: Regularna szantażystka.
  7. Szarotko, rzadko kiedy brakuje mi słów... Ale teraz brakuje... Morus jest wspaniały, to musiał być wyjątkowy pies i wyjątkowy przyjaciel.
  8. Tu jest instrukcja: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6259[/URL] Nie takie to trudne, jak się wydaje. Morusiński, patrz biedaku, jaka Ci się baba trafiła. Stuprocentowa. Przez dwa tygodnie płakała za ADHD, a jak ma - to znów narzeka :cool3: . Rozgwiazdo, Morus był, jest i będzie wspaniały. Tylko jakoś nikt nie potrafił tego dostrzec i docenić. Z wyjątkiem, jak zwykle, dzieci. Tylko dzieci nie rządzą tym światem. Ani opieka MałGośki i innych wspaniałych osób ze schroniska, ani wsparcie wirtualnych rodziców adopcyjnych nie dałoby Morusowi szansy na wspaniałe, normalne życie, bo gdyby tak było - nikt nie szukałby mu domu. Więc jeśli komuś tu należą się specjalne podziękowania (mam nadzieję, że mi MałGośka wybaczy, że się szarogęsię, bo za to wszystko, co robi dla wieluniaków, jakieś dobre słowo jej się chyba należy :roll: ) - to właśnie Tobie i Twojej rodzinie:Rose:
  9. [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Aga, masz rację, ale ile tych lecznic obdzwonić? Pabianice i okolice? To jeszcze da się zrobić, ale więcej :shake: . Ale fakt, podzwonić trochę można, a nóż widelec...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Łóżkowy dowód rzeczowy:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/5005/f014cw6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]*[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/6672/f015uu6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Nie wiem, czy jej na to pozwalać? Nie chodzi o brud i pchły, bo od tego się nie umiera. Ale ona się kokosi, zmienia boczki, przechodzi z jednego końca na drugi i z powrotem, schodzi, wchodzi, znowu wchodzi :-o . A my przecież chcemy zdrowej łapy.[/SIZE][/FONT]
  10. Bono <*> <*> <*> Beta, ja wiem, że w waszym życiu pojawi się pies. Tu nie ma pośpiechu, do tej decyzji trzeba dojść spokojnie, trzeba przecierpieć i przeżyć ten najgorszy ból, powoli dopuścić do siebie myśl, że to rozstanie - chwilowe dla Niego, dla nas oznacza całe życie... A potem... Potem jest już zadziwiająco łatwo. Nie wiem, czy Fuksia u mnie zostanie, nie wiem, jaka jest, nie wiem, czym różni się, a w czym jest podobna. Nie porównuję jej, bo wiem, że gdybym zaczęła to robić - nie pokochałabym już żadnego psa. I choć miałabym w sobie tę najpiękniejszą i jedyną miłość, tę idealną, najwspanialszą, to byłabym uboższa. Nie chciałabym, aby ktoś kochał mnie za to, że jestem podobna do ideału, nie chciałabym, aby mnie nienawidził, że się od niego różnię. Chcę być postrzegana jako ja i taką być kochaną. Tego samego wymagam od siebie. I wierz mi, to jest naprawdę bardzo łatwe, tylko najpierw trzeba przjeść przez piekło nieukojonej tęsknoty. Trzymaj się.
  11. Tak sobie myślę, co bym zrobiła, gdybym nie umiała posługiwać się komputerem, nie wiedziała, czym jest internet, nie miała dziecka, które mi to wyjaśni... Zostawiałabym ogłoszenia wszędzie, gdzie jestem - tego nie jesteśmy w stanie sprawdzić, nie przejdziemy Polski, ani nawet samych okolic Łodzi wzdłuż i wszerz. Obdzwaniałabym schroniska - można zostawić informację w innych schroniskach w łódzkim. Nic więcej nie zrobimy... Ja naprawdę nie mam nic przeciwko, żeby hrabianka już tu została :loveu: , ale jak widzę, jak się rozgląda za ludźmi - serce mi się kraja. Chcę mieć pewność, że zrobiłyśmy wszystko, żeby jej pomóc. Właśnie jak to pisałam moja dama pierwszy raz wpakowała się na łóżko! Jak do siebie! :mad:
  12. Ooo, witamy morusową Rozgwiazdę. Wszystkiego najlepszego z okazji trzytygodnicy :bday: :bday: :bday: . Wielkie dzięki, póki co - radzimy sobie. Modliszka, sprawdziłam raz jeszcze. Sunia nie ma tatuażu. Ani śladu po sterylce. Opiekun musiał być trochę niegramotny, dziewczyna jest zaniedbana, ale nie tylko na skutek tułaczki. Taki kamień na zębach, jaki miała, nie powstaje szybko... Co oczywiście nie znaczy, że nie była kochana. Nie ma w niej strachu przed ludźmi, nie wygląda na psa przez człowieka skrzywdzonego. Myślę, że tak jak ona czeka, tak gdzieś ktoś czeka na nią. Ale czasem życie przerasta naszą wyobraźnię (vide historia wieluńskiego collie Nelsona). Ja wyszukuję ogłoszenia z całej Polski, wy szukacie w okolicach, nie wiem, czy możemy zrobić coś jeszcze...
  13. Pasja, bardzo się cieszę, że się udało. Jesteś wspaniała, że to załatwiłaś i że w ogóle o tym pomyślałaś. :buzi: Fuksia czuje się coraz pewniej. Zaczęła się interesować psami i to dla nich na razie zarezerwowany jest ruch fuksiowego ogonka. Najważniejsze, że ogon w ogóle działa :cool3: Teraz czekamy na poznanie fuksiowego szczeku. Jeszcze kuleje, ale mniej. Zdarza jej się przejść kilka metrów tak, że prawie nie widać. :multi: Zabrałam się za przeglądanie wszystkich jak leci stron z ogłoszeniami w necie. Jak tylko widzę cień podobieństwa, to, nie zważając na datę i odległość od Pabianic, wysyłam sesemesa. Na razie bez skutku... Tylko tyle mogę zrobić, żeby pomóc mojej tęskniącej Damie. Widziałam, że sunia jest teraz trzech imion Fuksia/Farcia/Fuksja :evil_lol:
  14. Mercedes, byłaś dzieckiem. Niewinnym dzieckiem, w którym cierpienie mieszało się pewnie z dziecięcą ciekawością świata i radością. Ale ktoś uznał, że jesteś rzeczą. Ktoś uznał, że pies ma mieć 4 łapy i ogon, wszystko sprawne i działające. Ktoś uznał, że jesteś jak krzesło z dwoma nogami. Do niczego. Nie wierz w to. Mogę Cię tylko przeprosić. Nie rozumiem, dlaczego...
  15. ura! ura! ura! Jutro życzenia, a zamiasta tortu - czekamy na fotki.
  16. Zanim pierwotniak namnoży się tak, że niszczy narządy i zabija, nie muszą występować wszystkie te objawy. Albo i żadne. Ale już wtedy liczba płytek krwi zaczyna spadać. A osłabienie, uszkodzenie narządów to końcówka. Przećwiczyłam to na swojej suni. Przez trzy tygodnie nic się nie działo poza obniżoną liczbą płytek, a potem jak walnęło, to trzeba ją było ratować transfuzją :shake: Ale nie przejmuj się Rozgwiazda naszymi uczonymi dysputami ;) . Po prostu trzeba obserwować uważnie. A tak w ogóle - nadal biegunka? I nie pisz, że tak :mad:
  17. Do piękności to jeszcze daleka droga... Rozmawiałam z Karoliną. Przy nas lekarka sprawdzała, czy jest tatuaż. Ja dziś rano sprawdziłam jeszcze raz, Fuksia rozłożyła się na grzbiecie i miałam możliwość porządnego sprawdzenia. Ale dla pewności - jak tylko się jeszcze rozłoży sprawdzę po raz kolejny. Teraz jestem w stanie stwierdzić na 90%, że sunia tatuażu nie ma. Ci ludzie powinni podawać imię psa. Sunia bardzo tęskni i wypatruje. Mam nadzieję, że ten kogo obdarzyła taką miłością, był tego wart i też jej szuka... Sunia wymaga jeszcze przez tydzień opieki lekarskiej. Dajmy sobie czas na podjęcie jakiejś decyzji. Jeśli o mnie chodzi - ja tę sunię po prostu i najzwyczajniej kocham. Mama nic nie mówi, ale widzę doskonale, że nie miałaby nic przeciwko... Co więcej, spotkałam dziś panią z podwórka, która miała kiedyś 2 wspaniałe kolaczki, oferowała pomoc, gdyby sunia u nas została, a potrzebna by była jakaś opieka... Nie ja podejmuję decyzje, ale proponuję wstrzymać się ze wszystkim do końca tygodnia. I szukać, szukać, szukać. Może gdzieś czeka ten pierwszy opiekun suni.
  18. Hrabina Śmierdzielina składa donos. Zła ciotka ją pokłuła, ale hrabina w kaszę sobie dmuchać nie da i ciotkę poszczypała :evil_lol: I obiecane zdjęcia ze spacerku. Sunia z uporem godnym lepszej sprawy wystawia do zdjęć swój "gorszy" boczek. Smycz nie od kompletu, bo komplet będzie wieczorem, w sklepie były tylko smycze żałobne. Nie dla Damy :cool3: Ulubione zajęcie spacerowe - wąchanie wszystkiego. [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/4462/f004zj0.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]*[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/1222/f006jy2.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]*[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img295.imageshack.us/img295/4425/f007na4.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]*[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img159.imageshack.us/img159/2239/f008pm6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] I jeszcze jedno. Fuksia w ogóle nie interesuje się samochodami, natomiast sprawdza wszystkich ludzi, rozgląda się za nimi, szczególnie interesuje się mężczyznami. Moja kobitka :loveu:
  19. uff, to dobrze, bo jak zobaczyłam Twój wpis u Rasty, to się przestraszyłam... Walcz Hippiesku i nie poddawaj się
  20. [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Fuksia przespała całą noc przy moim łóżku. Spałam bardzo czujnie, bo bałam się, że zacznie ruszać szwy. Ale tylko kilka razy wstawała, żeby się napić i wracała pod łóżko. Rano, jak zobaczyła, że nie śpię, rozłożyła brzuchol do głaskania. Mam wrażenie, że ślicznotka chodzi dziś troszkę lepiej. Obeszłyśmy cały dom powolutku, a to z pół kilometra. Na następny spacerek weźmiemy aparat. Fuksia bardzo chętnie wychodzi na spacer, ładnie chodzi na smyczy, reaguje na słowo „chodź”. Zupełnie nie zwraca uwagi na psy i koty. [/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Teraz śpi, powarkując co pewien czas na pchły. Mamę zaakceptowała w swej łaskawości. Najwyraźniej uznała, że to właściwa osoba do czochrania i jak tylko mama znajdzie się w pobliżu, macha zachęcająco łapskiem. [/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Zastanawiam się, czy ona wie, do czego służy ogon??? Chyba że wstydzi się go pokazać... Dziś ciężki dzień, bo właśnie ogon bierzemy na warsztat. [/SIZE][/FONT]
  21. Krooffcia, Rasta na pewno poznała Parysa. Na pewno interesują się sobą, widząc, jak my się Nimi interesujemy i wzajemnie wspieramy. Tak jak na ziemi - ludzie poznają się dzięki psom, psy poznają się przez znajomości między ludźmi, dlaczegóż ta zasada nie miałaby obowiązywać w nieco innej przestrzeni... Hippies, mam nadzieję, że to a propos Rasty, a Hippiesek ma się dobrze... Pidzej, to moje ukochane zdjęcie Chwila tuż przed burzą, naładowane powietrze i Rasta tę energię pochłaniająca. A potem obłąkańczy bieg. Nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd. Nie do mnie, ale też nie ode mnie. Po prostu przed siebie. Pełna wolność. To moje ukochane zdjęcie. Na starej lustrzance. Kiedyś mnie to zdjęcie bardzo cieszyło. Teraz, w nowym kontekście zyskało nowy sens, nowy i ostateczny. Wszystko bym dała, żeby go nie zyskiwało...
  22. I ja się przyłączam do prośby pasji. Mercedes z taką ufnością patrzyła na człowieka, mimo cierpienia tyle jeszcze było w jej oczkach nadziei...:-( Zasłużyła przynajmniej na to. Po troszku pracujemy nad sierścią. Sunia znosi to z nadzwyczajną cierpliwością, choć pewnie małą ma z tego przyjemność, bo staram się oszczędzić jak najwięcej włosów. Łapkę prześwietlimy, jeśli z tylną będzie coraz lepiej, a z przednią nie. Na razie przy czesaniu zobaczyłam, że skóra na łokciu jest starta i bez włosów, ale bez rany. Sam łokieć nie jest spuchnięty. Zobaczymy... W tym momencie wróciła mama. Fuksia/Farcia podniosła głowę, ale się nie pofatygowała. Wiadomo, góra do Mahometa... Przynajmniej ja się przywitam...
  23. nie wklejam na razie za dużo zdjęć, bo Fuksia głównie śpi. Niech sobie odpoczywa. A w przerwach... [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img458.imageshack.us/img458/1218/f003ey1.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] ...małe conieco Co do sikania - zdaje się, że dama sika po prostu wtedy, kiedy ma taką ochotę, a nie wtedy, kiedy jej każą :evil_lol: . Zaliczyłyśmy już duży sik domowy. Martwi mnie jeszcze prawa przednia łapka. Kiedy chodzi, wygina ją łokciem na zewnątrz. Mam nadzieję, że to przez to, że stara się odciążyć tylną łapkę. Ale wygina ją tak czasem również przy siedzeniu. Sama nie wiem, jeśli to było spotkanie z samochodem, to mogła dostać też w przednią... Mam nadzieję, że nie. Ale jeśli to się będzie utrzymywać, to chyba zabiorę ją na prześwietlenie tej łapki.
  24. Aresik <*> Przyjdź piesku, pociesz pańcię, pokaż, że jesteś szczęśliwy, wypełnij sobą choć na chwilę tę okrutną pustkę. Trzymaj się, nie jesteś sama w swym cierpieniu.
  25. Dziękuję wam wszystkim. Na razie nic dla tej suni nie zrobiłam, to zasługa osób, które ją dojrzały, wyciągnęły, pomogły... Choć, kto wie, może i nimi Rasta troszkę zakręciła... Niusiu, zaczyna się kolejny tydzień bez Ciebie. Tak już, widzisz, się stało, że tydzień nie zaczyna się w poniedziałek. Ten dzień tygodnia był Ci chyba pisany. We wtorek po świętach Wielkanocy usłyszałam „Eutanazja natychmiast” – wiadomo, o stare psy się nie walczy, bo i po co, przecież i tak odejdą. A Twoje uczucia i wola życia, a moje uczucia? – lekarz nie jest od tego. Dobrze Niusiu, że był z nami ktoś, kto nie pozwolił wyjąć temu „lekarzowi” smyczy z moich rąk, kiedy osunęłam się na ławkę. We wtorek 31 października pojechałam z Tobą, już zdecydowana, żeby TO zrobić, bo już nie chodziłaś, nie byłaś w stanie utrzymać się na nogach, cierpiałaś. Ale tu już był inny lekarz – zrobił zastrzyki, dał leki, po których chodzić nie zaczęłaś, ale jak Cię postawiłam – to stałaś, przy mojej pomocy zaczęłaś się też poruszać. Wstąpiła we mnie wielka nadzieja, że jeszcze może być lepiej. No i kolejny wtorek, już ostatni... Odchodziłaś też w majowy czwartek, na moich rękach, ale krew, która powolutku skapywała do Twoich żył, okazała się życiodajna. Doświadczyłaś mnie w odchodzeniu, w walce nadziei z beznadzieją, w tych wszystkich zwrotach akcji, podczas których łzy i przerażenie mieszały się z radością z małych, ważnych rzeczy - że coś zjadłaś, że zrobiłaś siku, że ustałaś na nogach, że sama się na nie dźwignęłaś... Myślę, że od kwietnia starałaś się mnie przygotować, kiedy stawałam się zbyt pewna i radosna, przypominałaś, że to nie na zawsze, dałaś mi tyle czasu na pożegnanie, żebym się nie obwiniała, że zmarnowałam jakąś chwilę nie spędzając jej z Tobą, wreszcie – pomogłaś podjąć decyzję, która wcześniej wydawała mi się niemożliwa – choć okupiłaś ją takim cierpieniem. Nie miej mi za złe, że ciągle jeszcze Twoje cierpienie i choroby są istotną częścią wspomnień. Z czasem – staną się częścią życiowego doświadczenia, a Twoje imię będzie wywoływać najpiękniejsze wspomnienia. Inaczej być nie może, zbyt wiele mi dałaś, zbyt byłaś wspaniała, abym tylko taką miała Cię zapamiętać – umęczoną, cierpiącą, z zamglonym półprzytomnym wzrokiem. Kocham Cię, Niusiu, nieustająco.
×
×
  • Create New...