-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Szajbus, Rasta na szczęście dobrze znosiła podróze, a nawet je uwielbiała. Lubiła samochody, tramwaje, autobusy, metro... Ale dla Nich mniej ważne jest, czy zobaczą morze i góry, ważniejsze, żeby mieć obok kochającą i kochaną duszę. Choćby na hałdzie węgla. Psonia z pewnością doceniała, z czego rezygnujecie, żeby być z Nią. Niusiu, z tego zamieszania ostatnich dni nie napisałam Ci, choć pewnie już wiesz. A może wiedziałaś od początku? Fuksia już z nami zostanie. Mam teraz dwóch aniołów stróży. Ty, Aniołku mój, spoglądasz z góry i pilnujesz dróg . Drugi krąży za mną jak cień, wieczorem kladzie się przy moim łóżku tak, żebym mogła zasnąć z dłonią wtuloną w jego miękką sierść, a nocą wstaje i sprawdza nochalkiem, czy jestem. Poznajemy się powolutku, Fuksia pewnie ma jeszcze jakieś niespodzianki zarezerwowane na czas, kiedy odzyska sprawność. Od dnia, w którym się tu pojawiła, przestałam cierpieć na bezsenność, znowu rozmawiamy, śmiejemy się coraz częściej. To wszystko w niczym nie umniejsza mojej tęsknoty i miłości, która nie zdąży się już Tobą nacieszyć. Ale znów czujemy, że żyjemy. Nie wiem Niusiu, czy zajęta swoimi sprawami widziałaś, jak Fuksia poznaje Twoich przyjaciół. Wszyscy się polubili. A czy widziałaś zachowanie Nutki? Ta łobuzica zawsze uważała, że jestem jej własnością, czasem nawet musiałaś jej przypominać, że moim właścicielem jest jednak ktoś inny. Kiedy Cię tu zabrakło, Nutka uznała, że jestem już tylko jej. Dostrzegała mnie z daleka, biegła, żeby przywitać się ze zdwojoną energią, jakby mnie lata całe nie widziała, zawsze w gotowości podstawić głowę pod moją rękę... Kiedy poszłam przedstawić jej Fuksię – przestała mnie zauważać, ignorowała wyciągniętą rękę, słowa, kiedy przy niej klękałam – odwracała głowę w drugą stronę. Fuksię też zignorowała. Czy przemówiłaś jej do rozsądku? Bo teraz już chyba zaczęła godzić się z faktami. Dziś wchodziła mi na kolana, tarzałyśmy się po podłodze jak dawniej. Choć jak dawniej nic już nie będzie. I ktoś inny wąchał po powrocie moje spodnie. Bardzo Cię kocham, Niuchaczku, i jeśli nadal oczy zachodzą mi łzami, to wciąż – z niepogodzenia.
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
zurdo replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iri, bardzo Ci zazdroszczę, choć wiem, że to marna pociecha. Ernusia ma swój grób, możesz do Niej pojechać. Ja muszę czekać do wiosny, żeby zrobić Raście choć symboliczną mogiłkę i posadzić tam kwiaty. Bardzo chciałam, żeby było inaczej, ale nie wyszło. Teraz ma tylko wirtualny kwiatek, a ja - wizyty tutaj, jak na cmentarzu. -
Z przykrością, ale odkurzam temat ku pamięci. Jest połowa stycznia a wczoraj widziałam w lecznicy słaniającą się na nogach ofiarę kleszczy :shake:
-
ożżżżżż to farciarz. Dwie kobity :razz: Ja myślałam, że odsypiacie miesięcznice, a tu widzę zabawa trwała na całego. Sodoma i Gomora :cool1: Rozi, słoneczko świeci, a co ze zdjęciami spacerowymi?:mad:
-
[quote name='krooffcia']wystarczyło 30 minut,zebym w domu miała "inną scenografie " [/quote] My już mamy zapowiedziane, żeby sobie szukać lokum na wiosnę :lol: [I]"widzę że żwacze wołowe są modne na prezenty rocznicowe[/I] :cool3:" a co, rozpoznajesz inspiracje? [I]"ślicznie razem wyglądacie! śliiii-cznieeee![/I] :loveu:" A czy Rozgwiazda czegoś sobie życzy od nas?:evil_lol: Rozgwiazda, widzę, że Czekoladka nie daje ci spokoju... Może...
-
Morusku <*> Piękny jesteś. Już pisałam Iri, że te zdjęcia, na których w oczkach odbija się światło są dla mnie najbardziej poruszające, tak by się chciało iść w stronę tych światełek w głąb w najwspanialszy świat, w którym tyle życia... Piękne zdjęcie. I nie miej oporów Szarotko. Pisz nam, jak wspaniały i mądry był Morus, tu nikt nie będzie się gniewał i puszył ("A mój wspanialszy..."). Każdy z naszych Aniołków zasłużył na naszą pamięć.
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
zurdo replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Chefrenek']Iri powiedz jej, że tu wszyscy o niej myślą. I zapal Ernusi od nas świeczkę. A snami się nie przejmuj, mi też Rasta śni się rzadko, a przecież - jest przy mnie cały czas. A sen, kiedy już się zdarzy - ma smak wyjątkowy i starcza na wiele dni. -
Pomysłowe i piękne. A kiedy czytam Wasze wspomnienia, to myślę sobie, że tu, w tym cichutkim forumowym zakątku sprawiedliwości staje się zadość. Bo ilu ludzi doczeka(ło) się wspomnień tak pięknych i czystych...
-
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
zurdo replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ernusiu <*> Zrób Iri piękny prezent tej nocy -
Dziękuję Iri za świeczkę dla Rasty. Ernusiu, Rasta <*> <*> <*> Wiesz, chyba każdy z nas miał jakieś plany albo marzenia, czasem mniejsze, czasem większe, które miały się spełnić z Nimi. W których miały uczestniczyć. Taki punkt, do którego trzeba dotrzeć wspólnie, bo wspólnie zaczęło się do niego iść, albo trzeba – bo się to obiecało. Kiedy Rasta miała umrzeć wiosną, „lekarze” zniesmaczeni moją odmową eutanazji dawali Jej kilka dni życia, byłam opętana myślą, że jesienią obiecałam Jej, że jeszcze pojedzie na działkę. Nie miałam Jej jak zabrać, więc zaplanowałam, że wezmę taksówkę i Ją tych 60 km w dwie strony zawiozę. Nie ważne, ile to będzie kosztować. Obiecałam. Obłąkańczo się tej myśli uchwyciłam i nie wyobrażałam sobie, że tego nie zrobię. Na szczęście – nie było to konieczne. Spędziłyśmy tam 2 wspaniałe tygodnie w wakacje. Taka mała obietnica, a gdybym jej nie spełniła, czułabym się podle. Ale obiecałam też Raście, że będzie ze mną oblewała obronę doktoratu. Nie będzie. Strasznie mnie to boli. Była, kiedy zaczynałam jedne, drugie studia, miała ze mną dotrzeć do tego momentu... Wiem Iri, jak bolą takie marzenia, które nawet jeśli się spełnią, to nie będą już pełne... Rastuniu, czasem trudno mi wierzyć. Nie wiem, gdzie jesteś i co możesz... Na myśl, że nie ma Cię już nigdzie, zapadam się w otchłań bez dna. Więc chwytam się tej myśli, że jesteś. Jesteś i czuwasz. I proszę Cię, pomóż Korce. Kochanej, radosnej Korce. Ona cierpi, nowotwór ją dosłownie zjada. Pomóż jej walczyć jak najdłużej. Może i jej rodzina ma jakieś obietnice, których nie zdążyła spełnić. Niech mają czas, żeby to nadrobić...
-
My też się cieszymy :multi: [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Z okazji podpisania umowy Fuksiasta raczyła się dziś żwaczem, a w oczku czaił się żal – dlaczego taki malutki żwacz z takiej wielkiej krowy?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Fuksia Lwie Serce stoczyła dziś walkę na śmierć i życie z odkurzaczem. Co za odwaga, co za rycerskość, kiedy próbowała mu urwać głowę wraz z szyją, to jakby ze stugłowym smokiem walczyła! [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Dziś pierwszy raz zainteresowała się piłeczką, ale biegać nie możemy. Humor z dnia na dzień lepszy, a łapsko nie nadąża :-( [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]I jeszcze porcja zdjęć spacerowych. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Buuuu, taka przestrzeń, tak by się przed siebie pobiegło...:sadCyber:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/2554/f0462xb.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]*[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/2518/f0481mx.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Puścisz mnie?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img440.imageshack.us/img440/3705/f0441lr.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Nic z tego :nono: [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/6048/f0475xp.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]No, jeszcze jeden na sznurku. Zawsze to mniejszy obciach...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/998/f0452cz.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] :loveu: :loveu: :loveu:
-
Wspaniale, dzień dobrych wiadomości :multi: . Trzymamy kciuki, żeby to była już ostatnia wędrówka Bastarda.
-
Rozi, dzień bez wieści o morusowych koopkach to dzień stracony. Więc...?
-
Pudliczka Lyska - w DT. LADY za TM [']
zurdo replied to GreenEvil's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, proszę :-( . Ile jeszcze to maleństwo musi przejść? Miało być już tylko coraz lepiej :-( . Dziewczynko, trzymaj nam się. -
Też to robiłam. Teraz ten nawyk się przydaje, ale przez dwa miesiące każdy powrót do domu - powolne przekręcanie klucza, żeby dać czas na wstanie, powolne otwieranie drzwi w oczekiwaniu na ustępujący opór podnoszącego się z trudem ciała... I jeszcze cicha nadzieja, że tym razem - po prostu leży gdzie indziej... A potem już tylko łzy. Norciu <*>
-
Rasta uwielbiała gości. Wszystko jedno – kominiarz, pan spisujący liczniki, dozorca czy najlepsi znajomi. Najszczęsliwsza była oczywiście, jak ktoś zostawał, jak pojawiały się talerze. Najważniejsze było zawsze – pokazać zabawki. Iri, swoim opisem Kuleczki zbiegającej z górki przypomniałaś mi wypadek, jaki spowodowała Tuśka przez swoją obłędną miłość do piłek. Kiedyś rzucałam jej piłkę z góry w parku, musiałam wtedy zawsze uważać, czy w dole nikt nie idzie, bo Rasta, jak biegła po piłkę, to nie widziała nic. Raz nie zauważyłam, że w poprzek górki biegnie inna sunia. Obie rozpędzone zderzyły się na środku górki. Wyglądało to naprawdę strasznie. Kraksa. Rasta zrobiła dwa fikołki, nie tracąc piłki z oczu i pognała dalej. A ta druga suczka dostała głową Rasty w bok, przeleciała w powietrzu ze dwa metry, kolejne dwa się przeturlała i padła nieruchomo na ziemię. Byłam przerażona, myślałam, że nie żyje. Pobiegłam do niej, żeby jej pomóc. Na szczęście nic jej się nie stało, była tylko w szoku. Ale kiedy tak leżała na ziemi, wróciła Tuśka z piłką i zaczęła płakać – dlaczego ja się zajmuję innym psem, jak ona ma piłkę, leży pies– to niech leży, najważniejsza jest piłeczka. Zaczęła mnie odpychać, wsadzać nochala pod pachę, płakać. Było mi za nią strasznie wstyd, tym bardziej, że Rasta naprawdę bardzo się troszczyła o inne psy. Przepraszam Cię, Tuśka, że takie rzeczy opisuję, ale ja lubiłam, jak czasem zachowałaś się nie tak, bo czasem wątpiłam, czy jesteś prawdziwa. Bo czy żywe stworzenie może być tak kryształowe?
-
to na początek nasze miszmasze [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img212.imageshack.us/img212/646/f035nd6.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=2][FONT=Verdana]drugie poruszone, bo my dziś obie jakieś poruszone, bo jak tu się trzymać, jak burza z piorunami nawiedza świat w styczniu :crazyeye: [/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][FONT='Arial Narrow'][SIZE=3][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img462.imageshack.us/img462/5025/f038sq3.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=2][FONT=Verdana]Wetka obejrzała łapsko, pogadała z ortopedą i zarządziła zastrzyki przeciwazapalne i przeciwbólowe do wtorku, a we wtorek wizyta u ortopedy. To może być stan zapalny i to byłoby lepsze, może być jakieś zanieczyszczenie wewnątrz i to byłoby już bardzo złe - bo trzeba by znowu krajać :shake: Więc trzymamy kciuki za stan zapalny, który raz dwa szczykawami wyleczymy. [/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=2][FONT=Verdana]Fuksia jest niesamowita. Kiedy wszystkie psy w poczekalni odchodzą od zmysłów, ona krąży od jednego do drugiego, każdemu musi dać buzi, następnie obchodzi ludzi, żeby ją każdy pogłaskał, potem znów psy... Hrabianka poznała też Szefa Poczekalni, Wielkookiego Muńka, który zaszczycił ją swą obecnością w gabinecie. Kiedy wychrypiał "dzień dobry", Fuksia na wszelki wypadek (bo przecież nie ze strachu) przeszła za moje nogi, a kiedy Muniek podążał za nią - wróciła przed moje nogi. Facet jej nie podpasował. A taki dostojny z niego kocur :lol: [/FONT][/SIZE][/FONT] [/FONT]