-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
no właśnie dlatego pytam, bo przez kilka tygodni nosiłam swoją oneczkę, najpierw ważyła 34 i nosiłam ją chyba tylko siłą własnej woli, jak schudła do 28 to już sobie radziłam i takie są moje maksymalne możliwości. A muszę się też liczyć, że nawet jeśli teraz nie będzie wymagała noszenia, to kiedyś w przyszłości może, choć oby nie. Kolaczki są nieco mniejsze i nieco większe:razz: , a na zdjęciu nie widać, jak duża jest sunia. Mam nadzieję, że nikt nie odbierze tego jako wybrzydzanie i strojenie fochów... Czyli - czekamy na wynik badań, ja na razie proponuję DT.
-
[FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]W związku z nasilającymi się ze strony opozycji atakami na członków rządu odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i ogólną szczęśliwość Narodu, Prezes Rady Ministrów wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że gotów jest użyć wszelkich podstępnych środków, aby uspokoić sytuację w kraju. [/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Przypomnijmy – od ponad tygodnia obce siły szerzą defetyzm i ogólne zwątpienie. Zawiedzeni fani najpopularniejszego serialu wyszli na ulice w wyrazie solimarności z ukochanymi bohaterami. Ceny smecty na czarnym rynku podskoczyły do astronomicznych sum i sięgają nawet równoważności dwóch nowych polonezów. Przed sklepami wiją się kolejki po deficytowy papier, a służby miejskie w stolicy nie nadążają z opróżnianiem wszystkich trzech toi-toi. [/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Premier poinformował, że połączone sztaby kryzysowe Ministerstw Zdrowia i Obrony Narodowej opracowały wytyczne, które w najbliższych godzinach zostaną wprowadzone w formie dekretu. Udało nam się dotrzeć do projektu owego dekretu. Zakłada on m.in.:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [/FONT][FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]natychmiastowe usunięcie nadmiaru flory bakteryjnej obywateli i przeznaczenie jej na eksport do Chin;[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]-[/SIZE] [/FONT][FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]delegalizację fauny z całego podkrólestwa Pierwotniaków (Protozoa) i trzech jednostek taksonomicznych Wielokomórkowców (Metazoa) , wszekie nielegalnie hodowane egzemplarze zostaną skonfiskowane na potrzeby armii. Podobnie jak wirusy.[/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Obywatele, którzy nie wyzdrowieją natychmiast, zostaną poddani terapii wstrząsowej, która, wg naszych źródeł, polegać ma na obejrzeniu wszystkich odcinków „Mody na sukces”. W pierwszej kolejności, jak nas poinformowano, dotyczyć ma to osób publicznych, w tym – bohaterów ukochanego przez rodaków serialu.[/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]PAP[/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]:mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: [/SIZE][/FONT]
-
[quote name='Aga_Mazury']wiem, że Ty nie jesteś jeszcze gotowa, ale może znasz kogoś kto mógły tą sunię przyjąc np. na dom tymczasowy [/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Aga, myślałam o tym. To nawet nie chodzi o to, że jestem nie gotowa, bo przygotowuję się już na przyjęcie nowego ogonka. Chodzi o to, że moja sytuacja się zmieniła – muszę zaliczyć zaległe konferencje, co się łączy z dwudniowymi wyjazdami, a przede wszystkim - sprowadziłam się do mamy. I ona będzie się opiekować psem, kiedy mnie nie będzie – muszę się liczyć z jej możliwościami czasowymi i fizycznymi i z jej zdaniem. Nie mogę obciążyć mamy psem, który będzie wymagał specjalnej opieki, zwłaszcza noszenia po schodach, bo mama po prostu nie da rady. Gdyby jakiś specjalista wypowiedział się o tym, jakie wymagania będzie miała sunia – wtedy będę mogła określić, czy jestem w stanie jej je zapewnić. Nigdy nie miałam doczynienia ze złamaniami. Czy po złożeniu łapki i usztywnieniu– będzie mogła chodzić po schodach, ile czasu będzie wymagała specjalnej opieki, jeśli trzeba by ją na razie nosić po schodach – to ile waży, bo ja sama to tak do 28 kg dam radę – wtedy będę mogła podjąć odpowiedzialną decyzję. [/SIZE][/FONT]
-
Niusiu, dziś mija drugi smutny miesiąc bez Twojej radosnej tu obecności. A ja kocham i tęsknię. I tak już będzie. Zawsze i do końca. Do ponownego spotkania. A teraz oddaję Ci należną cześć. Mogłabym napisać o wielu, wielu rzeczach, których mnie nauczyłaś, których zazwyczaj – człowiek uczy się przy psie. Ale chcę napisać o czymś innym. Tuśka, 11 lat temu ja, wychuchana, byłam pełna lęków i niechęci do ludzi. Ty, skrzywdzona, byłaś pełna radości, troskliwości, otwarta na świat. Nauczyłaś mnie, że tak jest lepiej i że to nie jest trudne. Nauczyłaś mnie, Niusiu, patrzeć na świat przyjaźnie. Ja miałam w nosie wszystko i wszystkich, a Ty domagałaś się pomocy w swym bezinteresownym zaangażowaniu. Powiedz mi, Tuśka, jaki Ty miałaś interes w życiu i zdrowiu obcych psów? Dlaczego kazałaś omijać swoje stado tym, które nie umieją się zachować? Dlaczego obciążałaś swoją pamięć skomplikowaną wiedzą o siatce towarzyskich powiązań, o związkach sympatii i antypatii łączących kilkadziesiąt psów?. Dlaczego wchodziłaś między walczące psy, ryzykując własną skórą? Dlaczego nie dopuszczałaś ich do ulicy? Jaka to była dla Ciebie różnica – czy żyły, czy nie, czy były zdrowe? Jaki interes miałaś w tym, żeby mała, ledwie 2-letnia, nieznana Ci dziewczynka się nie utopiła? Dlaczego, kiedy przez nikogo niezauważona stanęła na krawędzi wysokiego, stromego, betonowego nabrzeża, poniżej którego była głęboka woda i ostre kamienie, Ty ją zobaczyłaś, dopadłaś i delikatnie odepchnęłaś i stałaś tak między nią a krawędzią, dopóki nie dobiegli zaalarmowani dorośli? Mogłaś przecież nadal chłodzić się w cieniu barowego stolika i pilnować naszych talerzy. Jaki interes miałaś w tym, żeby cierpliwie, na własnym ciele, uczyć Madgę, cierpiącą na dogofobię, i tabuny innych dzieci, że pies to nie gryzący potwór, tylko wspaniały przyjaciel? Co z tego miałaś oprócz włosów wyrwanych z ogona, oprócz wytarganych uszu, oprócz strasznego zmęczenia? Jaki interes miałaś w pilnowaniu obcych dzieci puszczonych samopas i niebezpiecznie zbliżających się do ulicy? Co Cię obchodził ich los, całkiem niepowiązany z Twoim? Nikt Cię tego nie uczył i nikt tego nie wymagał. Kochałabym Cię tak samo. Miałaś być tylko domowym przytulakiem. Tobie miało być dobrze, reszta się nie liczyła. Reszta mogła się nie liczyć, ale z jakiegoś powodu – była dla Ciebie ważna i musiała zacząć się liczyć. Kiedy życie połączy samotnika i egoistę ze spragnionym kontaktów altruistą – któryś z nich musi polec. Wygrałaś. Dziękuję Ci za to. Dziękuję Ci, Rasta, za wszystko. Jeszcze raz i jeszcze wiele, wiele razy, dopóki starczy sił i pamięci.
-
Długo musiałam patrzeć, żeby zrozumieć who is who w tej pościelowej przepychance. Oto dziewczyna, która zna swoją wartość. Ja się czsem budziłam w pozycji półleżącej - nogi na podłodze, korpus na łóżku, ale żeby tak?... Psonia, niesamowita jesteś.
-
Morusku <*> <*> <*> Szarotko, my wiemy, że ten ból, pustka są nie do zniesienia. Że zostajemy nagle z całą masą przyzwyczajeń, zachowań - które nic już nie znaczą, nikomu nie są potrzebne. Zwłaszcza - kiedy odchodzi piesek schorowany, któremu tak bardzo podporządkowaliśmy życie, że na niewiele więcej starczało czasu, a teraz tego czasu nie ma czym wypełnić. Ale nie mów, że nigdy. Nie po to zwierzęta uczą nas, czym jest najczystsza miłość i przyjaźń, żeby ta nauka odchodziła wraz z nimi. To ich dla nas dar na całe nasze życie. Potrzeba tylko czasu, bywa - dużo czasu. Jak przyjdzie czas, Morus sam zadba, aby pewnego dnia w Twoim życiu pojawił się znowu Ktoś z ogonkiem. Jeśli potrafisz wysłać zdjęcia, wyślij je na mój adres mailowy, wstawię w wątku Moruska.
-
Psotka (*) Popatrz Psoniu, pańci łzy wzrok zaćmiły, a żal zatarł obrazy w pamięci. Szajbus, gdzież Psoni daleko było do onki? To przecież piękna, prawdziwa miniaturka. Minionka. A w małym ciałku rozum wielki i serduszko jeszcze większe. Sliczniutka rozrabiaka. Pościelowa brzuchogłaszczka.
-
Duduś, maluszku <*> <*> <*> Szalej, brykaj, rozrabaj. I nie oszczędzaj psich mam, które już się tam Tobą zaopiekowały. Koni, bardzo współczuję. Wiem, jak to boli. Wiem, jak trudno się oswoić z nowym życiem - bez Kogoś, nie mówiąc już o zrozumieniu i pogodzeniu się z tym, co się stało. Tu każdy wie... Duduś jest TAM i jest TU. Tam pod skrzydłami troskliwych anielskich suń, tu - w Twoim sercu i pamięci. Trzymaj się.
-
[quote name='rozgwiazda']zurdo.... szczęka mi odpadła! [/quote] Ojej, a tylko żuchwa, czy górna też? Bo, jakby co, ja mam w domu kawałek żuchwy, co prawda krowiej, ale to tylko kwestia zmiany diety...:eviltong: [quote name='rozgwiazda']byliśmy dziś u bardzo sympatycznej pani wetki przy pl.narutowicza, pobralismy krew, z wynikami biegniemy do naszego weta w poniedziałek. i pokażemy tej watrobie gdzie raki zimują:mad: [/quote] Chcesz powiedzieć, że wyniki będą dopiero w poniedziałek? Czy będą wcześniej, tylko w poniedziałek z nimi pójdziesz? Jak będą wcześniej, to wklej tu, ciotki się znają na AlATach i i innych APach. I dlaczego zakładasz, że to wątroba? Ma prawo być osłabiony po takim okresie, ale od razu najczarniejsze scenariusze... Musi być dobrze, ja ciągle wierzę, że to zmiana warunków, może zaprawiona jakimś wiusem, który się panoszy w Wawie. JA tak mówię i niech mi ktoś podskoczy:mad:
-
[FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Lamia, z jedynej słusznej...[/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]MałGośka, przemyśl to jeszcze dobrze. Bo jeśli pewnego dnia, zmęczona życiem w stolycy, przybędę do Wielunia i zażądam wlasnego kojca z własną (ocieplaną) budą, a do tego full serwis mizianie, odrobaczanie, a nawet sterylka – wtedy już będzie za późno...[/SIZE][/FONT] [FONT='Arial Narrow'][SIZE=3]Rozgwiazdo, czekamy, czekamy, miej litość, bo się zaczkamy.[/SIZE][/FONT]
-
Tuśka, dziękuję za wszystkie nocne wizyty. Moja wielka zagadko, szepnij mi jeszcze we śnie – czym sobie na Ciebie zasłużyłam? Czy w ogóle można czymś zasłużyć? Pamiętasz jeszcze, Niusiu, tę szaleńczą myśl, jaka urodziła się w mojej obolałej głowie zaraz po poznaniu Ciebie? Tego pierwszego wieczoru, kiedy poraziła mnie wielkość dobra, radości i miłości, które po prostu wylewały się z Ciebie? Pamiętasz tę myśl, którą tylko Tobie powiedziałam, i która z uporem powracała później? Naszą słodką tajemnicę? Powiedz mi, Niusiu, czy ta myśl była naprawdę szaleńcza? Bo tylko ona tłumaczyła mi wtedy nasze spotkanie, a teraz tłumaczy wszystko, co zdarzyło się potem. Kocham Cię, Aniołku, nieustannie mocno.
-
Wyrzucony młody colli- ma dom, uczy się niemieckiego ;)
zurdo replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Załamka :-( A ten pan puchato-łaciaty do zakochania od razu. Będę pamiętać, choć oni pewnie pojadą na Paluch. Też dobrze -
[quote name='Radek']W dniu, w którym Nora odeszła straciłem wszystkie siły, tak jakby organizm wiedział, że są już niepotrzebne :( Nie wiem skąd wziąłem te siły, ale później odchorowałem to. Radek, cieszę się, że to napisałeś. Myślałam, że to ja taka jestem nieodporna. Tak, zarwane noce, pozmieniane plany, decyzje podporządkowane potrzebom i możliwościom chorego psa... A najwspanialsze w tym wszystkim – to jakaś taka bezrefleksyjność wszystkiego, co się robi. To przychodzi samo, jest tak naturalne, proste i oczywiste jak przytrzymanie drzwi wchodzącej staruszce. Człowiek nie myśli, że coś traci, że z czegoś rezygnuje, że się poświęca, bo tak nie jest. Dopiero po wszystkim uświadamiamy sobie, że to był jednak ogromny wysiłek. Teraz myślę, że tych 7 miesięcy to jedno z najważniejszych, choć bardzo, bardzo trudnych, doświadczeń w moim życiu. [quote name='Radek']Łapki, które trafią do Ciebie na pewno będą miały raj. Nooo, chyba że będą rozrabiać :mad:
-
mmbbaj, to pachnie kryminałem, przecież tu nieletni zaglądają [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images4.fotosik.pl/275/96e5cf650d68f9ad.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images11.fotosik.pl/12/689ee6f6ac34346f.jpg[/IMG][/URL] A do tego jeszcze złamanie międzynarodowych konwencji regulujących pracę nieletnich, pod które z pewnością podpada układ "spryskiwacz+szmata i szoruj chłopie podłogę... [IMG]http://images12.fotosik.pl/4/27735f512fb0e48e.jpg[/IMG] ...może dostaniesz jeść" [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images11.fotosik.pl/10/f02969b3864c0b56.jpg[/IMG][/URL] A fe, :mad:
-
Wyrzucony młody colli- ma dom, uczy się niemieckiego ;)
zurdo replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
[quote name='elles']To trzeba mu takiego znaleźć, nie brakuje... a w kropki może być? :evil_lol: [/quote] i się znajdzie, ale najpierw mama - najmniej ważna decydentka, ale w ostateczności, jak to bywa, główna opiekunka, musi wrócić z delegacji. -
Wyrzucony młody colli- ma dom, uczy się niemieckiego ;)
zurdo replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
To farciarz, światowiec...:multi: :multi: :multi: