Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. Wiesz Sabina, myślę, że źle mnie zrozumiałaś i te słowa są zwyczajnie przykre i niepotrzebne, bo nikt tu chyba tak nie myśli (zastępca, klon). Myślę też, że nie muszę tłumaczyć tego, co chciałam powiedzieć. Wiem, co czuła i czuje mmbbaj, mmbbaj zaglądała do Rasty i myślę, że wie, co ja czuję i dlaczego napisałam "pocieszyciel". Tak jak każdy, kto nagle został w pustym, lodowatym mieszkaniu...
  2. [quote name='Tośka'] Czy Raście też tworzyły się lodowe kulki w łapkach? Tak, wbijał się Raście śnieg w łapska, sklejał się na włosach, tworząc lodowe bryły. Kiedy były już tak duże, że utrudniały chodzenie, Tuśka stawała i patrzyła na mnie wymownie podnosząc po kolei wszystkie łapy. Kiedy już je wyczyściłam – odbywał się taniec radości połączony z pieśnią dziękczynną. Taniec kończył się dopiero wtedy, gdy udało się doskoczyć do zurdziej twarzy i zamazać jęzorem okulary (nie do wyczyszczenia na mrozie). Rasta była zazwyczaj poważnym psem, zatroskanym i opiekuńczym, ale kiedy spadał śnieg, odbijała jej całkowita palma. Miała obłęd w oczach i zachowywała się jak pozytywnie zakręcony świrek. Śnieg uwalniał w Niej dziecko.
  3. [quote name='mmbbaj'][URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images11.fotosik.pl/4/0a89c3a4619eda1f.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Więc to jest następca Bajanka i pocieszyciel? Cudny. Niech Wam się, Zagrajowa rodzinko, powodzi w Nowym Roku, pod czujnym okiem patrzącego z wysokości Bajanka.
  4. Chłopie, weź ty mi wytłumacz, w czym problem? Nie wiesz? No właśnie, ja też. Piękny jesteś, młody jesteś, mądry pewnie też. Nie rozumiem :niewiem: Tylko jedno noworoczne życzenie dla Ciebie, szczotko, nowy, cudny domek. Na cito.
  5. Rozgwiazdo, dla Ciebie i całej rozgwieżdziej rodziny, nie wyłączając kota, no i naszego ananaska - najserdeczniejsze życzenia. Co złe - kończy się dzisiaj, od jutra już tylko zdrowie i radość. Morusku, już nas wszystkich nastraszyłeś, teraz zdrowiej i weź w obroty rozgwieździą rodzinkę.
  6. Atosku <*>, gwiazdko niedosięgła, popatruj z góry na drogi, którymi podąża Tośka w Twoim kierunku i pilnuj, aby nie było wśród nich żadnych ślepych uliczek, pełnych płaczu zaułków, aby były to dobre drogi, drogi szczęśliwe, prowadzące do upragnionych celów. I wraz z Rastą spraw, abyśmy, stojąc za rok przy oknie i myśląc o Was, miały wsparcie w merdającym tuż obok ogonku.
  7. Pewnie teraz, jak co rok, spoglądasz z wielką ciekawością na te dziwne kolorowe gwiazdy, co głośno wylatują z ziemi i na ziemię wracają. Ty, moja gwiazdko, już tu nie wrócisz. To smutny sylwester. Poszłam dziś do teatru, myślałam, że to jakiś sposób na przetrwanie. Wszyscy się śmiali, a ja, siedząc w ostatnim rzędzie, ryczałam. Ehh, Rastucha, pomóż mi się pozbierać. Mam zdjęcia zrobione w zeszłego sylwestra. Z każdym centymetrem śniegu ubywał Ci jeden roczek – zimą mało kto wierzył, że masz ich więcej niż 2. A rok temu było tyle śniegu. I byliśmy razem, i tacy szczęśliwi. Wszystko nam się nagle zaczęło układać, powolutku, ale cały czas do przodu. Nie marzyliśmy o tym, czego nie mamy, bo wszystko mieliśmy, a czego brakowało – to wydawało się możliwe, dostępne na wyciągnięcie ręki. Życzyliśmy sobie skromnie – aby tak zostało i jak najdłużej trwało. Okazało się – za wiele... Tak miało być zawsze... razem, blisko siebie... Tu mnie jeszcze nie było, tylko... jak tu siknąć? Zabawa magicznymi, śnieżnymi piłeczkami, które znikają po zderzeniu z ziemią zostawiając tylko zapach zurdzich rąk. Pamiętasz Niusiu, jak wracaliśmy z tego spaceru – kiedy wchodziliśmy do klatki, z dachu osunęło się z wielkim hukiem kilkadziesiąt kilogramów śniegu. Sprzyjało nam wtedy szczęście...
  8. Gabi , bądź cichutko przy Adze i prowadź ją przez kolejny rok drogami pełnymi szczęścia i radości.
  9. Harleyku <*>, spraw, aby ten rok był dla pańci dobry i szczęśliwy, pełen miłych wspomnień i wspaniałych zdarzeń.
  10. Sarciu <*>, bądź szczęśliwa i prowadź Aggę tylko szczęśliwymi drogami przez ten rok i wszystkie kolejne.
  11. Psotka , pomóż swej młodszej siostrze przetrwać ten głośny czas, pilnuj pańci, spraw, aby kolejny rok minął jej pod Twoją szczęśliwą gwiazdą. Wpadnij czasem do domu i rozwesel wszystkich, przestawiając coś bez ujmy dla własnej czci (i tak będzie na Balbinkę). I sama bądź szczęśliwa, mam nadzieję, że TAM można psocić.
  12. Punia <*>, pilnuj swej dzielnej pani i ratuj ją z opresji, tak jak ona ratowała Ciebie, prowadź ją szczęśliwie do kolejnego końca roku i jeszcze kolejnych.
  13. Mila (*), przynieś pocieszenie wspaniałej pańci, która tak walczyła i prowadź ją szczęśliwie przez kolejne dni nowego, lepszego roku.
  14. Atosku <*>, przeprowadź swoją rodzinę szczęśliwie przez nadchodzący rok i wszystkie kolejne.
  15. Bono [*], niech Twoja gwiazdka rozchmurza pańcię i prowadzi ją szczęśliwymi drogami w nadchodzącym roku.
  16. Nora <*><*><*> Norciu, z góry widać więcej, więc prowadź Radka tylko szczęśliwymi drogami.
  17. Hippiesy dwa (ten kudłaty i ten zmartwiony) - ten rok ma być wasz - od początku do następnego sylwestra i jeszcze dłużej, tego wam życzę z całego serca. Wszystkiego najlepszego. Trzymajcie się.
  18. Rozgwiazda, ja też mam nadzieję, że panikujesz :cool3: , choć jest to zupełnie zrozumiałe. Mam nadzieję, że lekarz - jak dobry by nie był - myli się. A co do laboratoriów - bakterie, wirusy, pierwotniaki nie mają specjalnego szacunku dla ludzkich świąt i niektóre laboratoria pracują non-stop. A jeżeli jego stan się z dnia na dzień pogarsza - to chyba nie ma co czekać.
  19. Rozgwiazda, nie wiem, gdzie z nim chodzisz do weta i jakie możliwości diagnostyczne tam są. Jakie badania miał robione? Krew, usg? Co to znaczy, że nie podnosi się - nie może ustać na nogach, słania się, sika pod siebie? W takim stanie on powinien być w klinice, pod kroplówką, a wet powinien na cito szukać przyczyn.
  20. kurczę, ale co się dzieje? Biegunka, temperatura? Ma gorsze samopoczucie? Morusiński, zdrowiej, nie wystawiaj Rozgwiazdy na takie próby. PS czy Morusek został porządnie odrobaczony?
  21. Podziwiam Cię, Tośka. Atosku (*) myślę, że i Tobie zaszkliły się dziś oczy z dumy przeogromnej.
  22. Gabi <*> Pociesz pańcię i pilnuj, aby nadchodzący rok i wszystkie kolejne nie zaczynały się i nie kończyły już tak smutno.
  23. Szajbus, daleko było Raście do Psotki. Nie mam, niestety, zbyt wielu rozrabiaczych wspomnień. Myślę, że bardzo starała się być w porządku i zgadywać moje myśli, zanim zdążyłam je pomyśleć, bo, mimo moich starań, zapamiętała z pierwszych lat życia, że człowiek to zwierz z ciężką ręką. Robiła porządki w kuchni, jak zostawała sama i tylko wtedy. Raz prawie przekopała się do sąsiada, dopiero cegły ją powstrzymały, dzięki czemu nauczyłam się przygotowywać cement i szpachlę gipsową. Popełniała czasem niedelikatności – w chwilach wielkiej radości (stłuczenie okularów, przegryzienie wyjściowego buta złapanego na powitanie w zastępstwie kapcia). Poza tym – typ mamuśki, opanowanej, akuratnej, jak trzeba - bohaterskiej. Psotka przy Raście nie poszaleje, bo dostanie ochrzan za niestosowne zachowanie ;) Mmbaj, pracuję nad sobą, pracuję. Ale myśl, że nowy ogonek nie będzie raścim ogonkiem ciągle mnie przeraża... Mam nadzieję, że Rastucha mi w tym pomoże, że pewnego (jeszcze zimowego) dnia tryknie mnie w plecy, wsadzi mokry nochal do ucha i szepnie "No, stara, dość płaczu i użalania się nad niesprawiedliwością świata...".
  24. Mila (*) (*) (*) Ulv, bardzo Ci współczuję. Nie zdążyłaś się pożegnać... Wierz mi, pożegnanie psa chorego na chłoniaka nie przynosi ulgi... Dni rozpaczliwej walki, potwornego cierpienia, gaśnięcia w oczach, zastanawiania się, czy to już, czy jest jeszcze nadzieja... Mila nie cierpiała, odeszła kochana i szczęśliwa, zaoszczędziła Ci strasznych widoków i strasznych decyzji.
  25. Tu zapalenie, tam zapalenie, co on - dziecko strażaka? Ognisty z niego chłopak, ale koniec tego :mad: Kruca morda, Morus, zdrowiej! Żądam, proszę i wymagam. To NIE MOŻE być wątroba i trzustka, nie, nie, nie. Basta i finito. Od dziś tylko dobre informacje.
×
×
  • Create New...