Jump to content
Dogomania

zurdo

Members
  • Posts

    2279
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zurdo

  1. Oto Morus, już całkiem nieumorusany, piękny rozgwieździ kudłaczek na rozgwieździch zdjęciach z rozgwieździmi podpisami: [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/1254/morus1cl1.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Morusowa paszcza i rozgwieździa stopa, czyli poranne dzieci zabawy[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img471.imageshack.us/img471/8955/morus2hx5.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Hallooo, zajmij się mną![/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/1228/morus3zk2.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Po męczących zabawach odpoczywam w rozgwieździm łóżku[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img92.imageshack.us/img92/7789/morus4gv1.jpg[/IMG][/URL][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial Narrow][SIZE=3]Z rozgwieździą mamą, teraz już też morusową.[/SIZE][/FONT]
  2. [quote name='lamia2']A MałGośka świętuje i zapomniała o fotkach :sg168: :sg168: :sg168:[/quote] Noo, zabalowała kobieta :razz: Rozgwiazda, możesz przesłać do mnie, to wkleję (mbulinska@autograf.pl)
  3. Psotuniu Szajbus, bardzo Ci dziękuję za piękną przypowieść. Że zwierzęta uczą nas tych uczuć, które w związkach międzyludzkich dostępne są najczęściej w wersji "coś za coś", to jasne i oczywiste dla każdego, kto tej miłości i przyjaźni miał szczęście doświadczyć. Wiara, tego faktycznie, w mękach i nie bez wątpliwości - teraz dopiero się uczę. Jeszcze raz - wielkie dzięki.
  4. Ulv, to teraz marna pociecha, ale fona ma rację. Widziałam na własnym aniołku, w jakich męczarniach odchodzi pies, kiedy od chemii przestają działać wszystkie narządy. Nie życzyłabym takiej śmierci nikomu. Bardzo Ci współczuję. Mila , biegaj po tęczowych łąkach.
  5. Rastucha, dziś dołączyła do Was Mila, piękna bernardynka, też miała chłoniaka. Zaopiekuj się Milą [*]
  6. Atos <*> Mija kolejny wtorek, kolejny tydzień, bije licznik kolejnego miesiąca... Puste miejsce wciąż boli, każdy, najbardziej nawet przypadkowy punkt przestrzeni, na którym zaczepi się wzrok – wciąż może z oczu wycisnąć łzy, choć tyle ich już było... Kto wie, Tośka, może już nasze kudłate aniołki, zmęczone widokiem ciągłych łez, szukają tu, na ziemi, swych następców. W którymś z kolejnych tygodni, miesięcy – puste miejsce zajmie inna psia dusza, zawiążą się nowe więzi, nowe rytuały, przedmioty i miejsca nabiorą nowych znaczeń. Miłość, której nas uczyły, znów będzie miała się gdzie uzewnętrznić i znów będzie radością. Już tam Atos z pewnością uważnie się rozgląda, a póki co - trzymaj się, Tośka, i pamiętaj, On Cię nie zostawił i nie zostawi Cię nigdy.
  7. Niuchaczku , dziś mija siódmy tydzień bez Ciebie. Wciąż trudno mi w to uwierzyć, jeszcze trudniej się z tym pogodzić, a najtrudniej zrozumieć. Dlaczego? Dlaczego ja tu trwam niepotrzebnie, a Ty – tu potrzebna, jesteś już tam? Jaka w tym logika, choćby cień sensu? Nie wiem. Zapaliłam Ci dziś lampkę na grobie dziadka. Mam nadzieję, że to żadna obraza. Dziadek ratował owczarki porzucane przez uciekających Niemców na żer żądnych zemsty Polaków, nie pogniewa się za tę lampkę. Nie przejmuj się, Tuśka, że czasem płaczę. Dziękuję Ci za ten piękny sen, masz rację - te kamienie to nie gruz, da się z nich jeszcze coś zbudować. [SIZE=3]Bardzo Cię kocham.
  8. Rydzyk wie, że tęsknicie i z pewnścią o was nie zapomni, po cichu wejdzie w wasze sny i zanim je rano opuści, podaruje wam raz jeszcze najpiękniejsze wspólne chwile.
  9. Tak, a kiedy pogasną światła, wyruszą w drogę. Wprost w nasze sny. I Ty, Cacuś, wejdziesz cichutko i dasz pańci prezent najpiękniejszy, swoją obecność.
  10. Dziękuję Wam. Zaraz grzecznie powędruję spać i bardzo będę się starała usnąć, bo mam nadzieję, że wszystkie nasze aniołki wyruszyły już w podróż do naszych snów. Tuśka, w tę wigilijną noc mam prośbę i zadanie. Już widzę, jak uszka rozkładają Ci się na boki, jak mięśnie napinają się w gotowości do działania. Odszukaj na tęczowych łąkach, odszukaj dla mnie: Karolka (vel Carrie), foksika mamy. Na pewno nie ma go na psich łąkach, bo to kawał cholery był. Twoje przeciwieństwo. Nerwus, dandys i pies ogrodnika. Ciągle wkurzony, obrażony na cały świat, lubił się strzyc i elegancko ubierać, nasze kurtki ogryzał na własną miarę, wszystko zabierał i nie oddawał, nawet jeśli nie było mu to do niczego potrzebne. Najwspanialszy raj zamieniłby w piekło. Znajdziesz go pewnie za płotkiem, tam, gdzie małe zwierzątka – będą się wygrzewać w jego futerku, a on będzie się obżerał ptasim mleczkiem. Powiedz mu, że, mimo 13 lat, ciągle kochamy i pamiętamy, opowiadamy sobie o jego numerach, powiedz, że ponad rok po jego zaginięciu rozwieszaliśmy ogłoszenia i szukaliśmy, a mama płakała i budziła się w nocy z krzykiem. Świnki – Pulcherię Pierwszą i Pulcherię Drugą. Będą z Karolkiem, to zawsze była zgrana szajka. Karol wyciągał je z klatki za fraki i stawiał na ziemi, a one za nim wędrowały, dwie wierne żony. Sabę – piękną czarną onkę, tak jak Ty mądrą i pilnującą, pokazała mi, jak wielkie poczucie bezpieczeństwa potrafi dać pies człowiekowi. Sunię – wiejską, doświadczoną przez życie dziewczynkę, która uczyła mnie, co to zaufanie i pomogła zrozumieć liska z Małego Księcia. Cava – 60-kilogramową dzidzię, która chowała się za moje nogi, kiedy szczekał ratlerek. I Agusię – grubiutką foksterierkę sąsiadki, nie muszę Ci mówić – znałaś i pilnowałaś balonika. Opieka nad Agą i Cavem dała mi szansę poznać inne oblicze ludzkiej starości, piękniejsze, pełne niewiarygodnej pogody i mądrości. Ale przede wszystkim, jeśli możesz – odszukaj Belzebuba, naszą czarną, jednooką kotkę. Dogadasz się z nią, Rastucha - ten sam spokój, odwaga, ta sama pierwotna, intuicyjna mądrość. Dla niej nauczyłam się pisać, do tej pory mam zeszyt z zasmarowanymi flamastrem kartkami, na których oddaję jej wspaniałość, a całość kończy się przejmującym „Został z nami nazawszę”. Tak właśnie jest. Została ze mną na zawsze. Powiedz Bebuli, że była moim pierwszym Przyjacielem. Czuwała przy mnie od dnia, w którym pojawiłam się na świecie, przez lata cierpliwie wprowadzała w tajniki zwierzęcego świata i uczyła dla niego szacunku. Wy dwie - moje wspaniałe kobiety. O wszystkich Was pamiętam, wszystkich mam w duszy. Od każdego z Was nauczyłam się czegoś. A bez Ciebie, Rachulku, i bez Belzebuba, byłabym po prostu - kimś innym. Tej szczególnej nocy jestem myślami z Wami wszystkimi. Daliście mi więcej niż ja mogłam dać Wam. I nie wystawiliście za to rachunku. Zwłaszcza Ty, Niusiu, i Belzebub – dałyście mi tak wiele, że więcej na życie dostałam tylko od mamy. Za to wszystko mogę już tylko podziękować. I obiecać, że tego nie zmarnuję. Widzisz Rachulku, tylko Leon trwa, przeżył Was, kto wie – może i mnie przeżyje, a siateczka nerwów na jego skorupie przechowa pamięć o naszym dotyku i będzie świadectwem naszego istnienia.
  11. Sara <*> Tej nocy pańcia czeka na odwiedziny Kogoś Bliskiego z bardzo daleka. Przynieś Jej spokój, otrzyj łzy, podtrzymaj na duchu.
  12. I Ty, Psotuniu [*], odwiedź tej nocy stęsknioną, kochającą duszę i przynieś swą obecnością jej ukojenie.
  13. Gabi , Gabi sprawdziła już wszystkie prezenty, posiedziała na pufie, a teraz dyskretnie przyczajona pod choinką czeka na głęboki i spokojny sen Agi, w który dostojnie wkroczy, wigilijny gość.
  14. Bono, piękny kropku, pomóż pańci przetrwać ten czas, podaruj jej świąteczny sen, tych parę szczęśliwych godzin, które spędzicie razem.
  15. ...I nie zapomnij wpaść do Tośki tej nocy.
  16. A w czym Morus gorszy od rasowca, żeby go nie można było chipować, hę? Nie w każdej lecznicy to robią, ale ogólnie nie ma z tym większych problemów. Podrapaj świątecznie za uchem kudłacza od nas. Elegancik z niego teraz, co?
  17. Tak, Beta, ja też nie przypuszczałam, że człowiek może tyle płakać... Rastuniu, widzisz, jak wygląda dzień, kiedy mnie nocą odwiedzisz. Na pewno już wiesz, że znalazłam w sobie siły na tę odkładaną myśl i odkładaną rozmowę. O Tobie i o tym, co dalej. Tylko - znowu nie mialam Cię czym poczęstować. Dziś kupiłam kawałek kurczaka, jest zamrożony i czeka na Ciebie. Nie będzie mi już umysł robił takich numerów i psuł najpiękniejszych snów. Widziałaś, Niusiołku, nasze podwórko, kiedy wychodziłaś? Wszystkie choinki rozświetlone lampkami, a pod choinkami kwitną stokrotki. A tak się martwiłam, że przyjdzie sroga zima, a Twój układ odpornościowy nie działa... Chciałabym mieć nadal takie zmartwienia... Ale dziś był dobry dzień. Caluteńki z Twoim obrazem pod powiekami, widzę, jak zbiegasz z górki za piłką, jak z nią wracasz, jak droczysz się ze mną, machając łapami i baaaardzo groźnie powarkując. Kocham Cię Niusioł i czekam na kolejną wizytę.
  18. Rozgwiazda, czy pisałam już, że jesteś wspaniała? Dla Ciebie i Twojej rodziny (łącznie z jej nowym członkiem, rzecz jasna) najserdeczniejsze życzenia na Święta, na Nowy Rok, na całe życie - niech wam biegnie w zachwycie (:roll: to z wrażenia), radości i wesołości wam nie życzę, bo to macie już jak w banku, spokoju też, bo nierealne, po prostu - wszystkiego najlepsiego. PS czekamy na fotki
  19. Dziękuję. Dziękuję, że tu jesteście, dziękuję za wszystkie słowa pociechy dla wszystkich, którzy pożegnali swoich Przyjaciół. Bywają takie dni, że tych kilka ciepłych słów to jak ręka wyciągnięta do człowieka wiszącego nad przepaścią. Mam nadzieję, że w te święta Rasta będzie bliżej niż gwiazdy, tuż obok. Niedźwiedzico, ta kolęda jest piękna, tylko... Czasem zbawienna wiara, że to ma sens, gubi mi się w wielkim żalu. W przeogromnej pretensji do świata, że jest wlaśnie taki, że nie ta kolejność, że brak harmonii między wagą istnienia a jego długością. Wtedy myślę, że to wszystko nie ma żadnego sensu, jest tylko przypadkiem, który zdarzył się bezdusznej naturze. Przepraszam, dziś mam właśnie taki dzień, przepłakany i opłakany. Niusiołku, ja wciąż czekam...
  20. Taki dziś chyba dołujący dzień, mi też łzy się cisną do oczu od samego rana. Ale z tym karpiem to świetna historia. Psotka była niesamowita. Zasłużyła na order i honorowe członkostwo w Empatii. Przypomniałaś mi tą historią, jak raz jeden jedyny dawno temu tata postanowił, że święta mają być z galaretą z domowego karpia. Problem mordu chciał rozwiązać kot, ale tak nieszczęśliwie zaczepił się pazurem o łuski, że karp nadal pływał w wannie a kot, przeraźliwie miaucząc, za nim. Foksik stał na dwóch łapach i wszystko uważnie obserwował. Kiedy tata ruszył kotu z odsieczą, foksik zaczął warczeć i gryźć. Tata bohatersko próbował walczyć jedną ręką z psem, drugą z karpiokotem, ale wanna była za duża, a karp za żywotny. Ja płakałam, brat się śmiał, mama krzyczała, atmosfera się tak podgrzała, że foks z wrażenia też wskoczył do wanny, co pomogło o tyle, że przestrzeń w wannie zagęściła się i można było towarzystwo poodławiać. A finał był taki, że obrażony kot przez całe święta leżał na szafie, pies miał anginę, a karp, jeszcze żywy, powędrował do sąsiada, bo nikt z nas by go nie przełknął. Dzięki, Szajbus, też się uśmiechnęłam, pierwszy raz od rana. Życie bez zwierząt byłoby koszmarną nudą, a to przecież tylko jedna z Ich cnót.
  21. Aresku <*> Wiem, jak to boli. Wiem, jak wygląda walka z tą chorobą. Wiem, jakie to uczucie, kiedy pies zaczyna niemalże z dnia na dzień po chemii i sterydach wracać do życia, a człowiek, wbrew własnej wiedzy, zaczyna wierzyć, że tak już będzie, że będzie już tylko lepiej. A potem, kiedy ta wiara staje się pewnością - też niemalże z dnia na dzień, robi się coraz gorzej... Bardzo współczuję. Trzymaj się.
  22. [quote name='MałGośka'] [B]Zurdo [/B]- o jakiej Jastrzębiej Ty mówisz? :o [B]Rozgwiazda[/B], [B]Zurdo [/B]- marsz na wspólne spotkanko, foty robić :mad: [/quote] Oj tam, Sosnowiec, Jastrzębia, wielka różnica? :oops: Rozgwiazdo, cyfrówka siedzi na walizkach i czeka na telefon.
  23. [quote name='rozgwiazda']zdjęcia!koniecznie chcę Wam pokazać zdjęcia!która to mówiła o tej cyfrówce?:evil_lol:[/quote] No, dotarło :cool3: . Zadzwoń do mnie 0 604 439 129, to się jakoś umówimy. Ja będę jutro krążyć po mieście. A swoją drogą - gdybym była perfidna (ale nie jestem :cool1: ) to bym relacje Rozgwiazdy wysłała niedoszłej rodzince razem z życzeniami. Ale może to nie ich wina, może Morus, już jadąc do Jastrzębiej, wiedział, że Rozgwiazda na niego czeka, choć sama Rozgwiazda jeszcze nie wiedziała?
  24. Pomaga bardzo, tylko Tuśka się leni... Tuśka, porządki i porządki, strasznie długie. Wydawało mi się, że wszystko, co budzi bolesne wspomnienia jest już opanowane, na swoim miejscu, pod ręką , ale niewpadające w oczy. A tu ciągle coś jeszcze. Nasz mały czarny skrzat, czuwał nad naszym snem, nie dawał Ci spokoju ten mały stworek. Wpatrywałaś się czasem w niego, czujnie i ostrożnie, jakbyś chciała zrozumieć, w czym tkwi jego tajemnica. Brzydkie nakręcane jabłuszko, wyciągane i ożywiane przy wielkich porządkach. Dostałaś je kiedyś od małej Dziuni, panicznie się go bałaś, kiedy kręciło się w kółko, warcząc i wysuwając różowy język. Płyta Dead Can Dance, której dźwięki tak Cię niepokoiły. Nawet zwykłe stare gazety; kiedy sprzątałyśmy - ja składałam je na kupkę, ty zanosiłaś do kosza na makulaturę. Strasznie się przy tym spieszyłaś, łapy Ci się rozjeżdżały na zakrętach, bo przecież po ciężkiej pracy czekała godna zapłata. Wszystko mnie boli, Niusiu, w naszym domu. Strasznie tu Ciebie brak. Może tam byłaś potrzebna do pilnowania rozbrykanych aniołków, ale ja tu zostałam jak kot w pustym mieszkaniu, a przecież "tego nie robi się kotu". "Coś się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma." Odwiedzaj mnie, Niuchaczku, bo bardzo tęsknię.
  25. Migaczku , biegaj i dokazuj za Tęczowym Mostem Zdrojka, gdyby tak każdy, jak nas jest 6 miliardów, zrobił takie trochę, to ani my, ani czterołapy - nie wiedzielibyśmy, czy jeszcze żyjemy, czy już się przenieśliśmy w krainę szczęśliwości.
×
×
  • Create New...